I K 258/58

WyrokIzba Karna1958-06-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy można zastosować art. 47 m.k.k. (obecnie art. 229 § 3 k.k.) do pomocnika pośredniego w przypadku wręczenia łapówki, jeśli cecha "żądania" występuje po stronie przyjmującego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że art. 47 m.k.k. (obecnie art. 229 § 3 k.k.) może być stosowany do pomocnika pośredniego w przypadku wręczenia łapówki, jeśli cecha "żądania" występuje po stronie przyjmującego. "Żądanie" jest przymiotem czynu osoby przyjmującej łapówkę, a jeśli pomocnik pośredni (wręczający) ogarnia świadomością taki stan rzeczy, to mogą do niego odnosić się indywidualnie okoliczności uwalniające od kary. Wykładnia ta jest zgodna z ratio legis przepisu, który ma na celu łamanie solidarności między wręczającym a przyjmującym łapówkę poprzez uprzywilejowanie wręczającego.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał kilku oskarżonych za przestępstwa związane z wręczaniem i przyjmowaniem łapówek. Oskarżeni Henryk S. i Aleksander L. wnieśli rewizję od wyroku. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej Henryka S. i Aleksandra L., przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. Powodem uchylenia było zastosowanie przez Sąd Wojewódzki wadliwej wykładni art. 47 m.k.k. w odniesieniu do tych oskarżonych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej oskarżonych Henryka S. i Aleksandra L. i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania. W pozostałej części wyrok utrzymał w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia, A. Bachrach (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Kapitaniak. Z. Nyczaj. Prokuratorzy: J. Jackiewicz, J. Hubert.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Henryka S., Zbigniewa K., Czesława D., Aleksandra L. i Tadeusza W. oskarżonych z art. 293 w związku z art. 290 k.k., po rozpoznaniu złożonej przez oskarżonych rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy w Warszawie z dnia 21 stycznia 1958 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej oskarżonych Henryka S. i Aleksandra L. i sprawę w tym zakresie przekazał temuż Sądowi do ponownego rozpoznania; w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymał w mocy (…).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy w dniu 21 stycznia 1958 r., po rozpoznaniu sprawy 1) Henryka S., 2) Aleksandra L., 3) Czesława D., 4) Tadeusza W. i 5) Zbigniewa K., oskarżonych o to, że:1) Henryk S.I. nakłonił Czesława D., kierownika Górnośląskiej Wytwórni Win, do przyjęcia w związku z urzędowaniem korzyści majątkowej, wręczając mu kwotę w wysokości około 4.000 zł oraz przekazując za pośrednictwem Aleksandra L. kwotę w wysokości 10.000 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k.,II. nakłonił Tadeusza W., dyrektora Oddziału Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Skupu Owoców i Warzyw, do przyjęcia w związku z refakturowaniem i fakturowaniem moszczów owocowych korzyści majątkowej, wręczając mu kwotę w wysokości około 20.000 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k.;2)Aleksander L.III. udzielił pomocy Henrykowi S. do wręczenia Mieczysławowi M., dyrektorowi Przedsiębiorstwa Skupu Owoców i Warzyw, w związku z refakturowaniem moszczy owocowych korzyści majątkowej, wręczając mu kwotę w wysokości 12.000 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k.,IV. udzielił pomocy Henrykowi S. do wręczenia Czesławowi D., kierownikowi Górnośląskiej Wytwórni Win, w związku z urzędowaniem korzyści majątkowej, wręczając mu kwotę w wysokości 10.000 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k.;3)Czesław D.V. jako kierownik Górnośląskiej Wytwórni Win przyjął od Henryka S. w związku z urzędowaniem kwotę w wysokości około 14.000 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 290 § 1 k.k.;4)Tadeusz W.VI. jako dyrektor Oddziału Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Skupu Owoców i Warzyw w związku z refakturowaniem i fakturowaniem moszczów owocowych przyjął w kilku ratach od Henryka S. kwotę w wysokości około 20.000 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 290 § 1 k.k.;5)Zbigniew K.VII. w pierwszej połowie 1956 r. w Warszawie, jako naczelnik Wydziału Zaopatrzenia Centralnego Zarządu Przemysłu Rybnego, w związku z urzędowaniem zażądał, a następnie przyjął od Henryka S. kwotę w wysokości 13.000 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 290 § 1 k.k.- orzekł:I.1.Henryka S. uznać za winnego tego, że nakłonił Czesława D., kierownika Górnośląskiej Wytwórni Win, do przyjęcia w związku z urzędowaniem korzyści majątkowej, wręczając mu kwotę w wysokości 5.500 zł oraz przekazując za pośrednictwem Aleksandra L. kwotę w wysokości 10.000 zł, i za czyn ten skazać go z mocy art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k. i art. 42 § 2 k.k. na 3 lata i 6 miesięcy więzienia oraz 30.000 zł grzywny; nadto Henryka S. uznać za winnego tego, że nakłonił Tadeusza W., dyrektora Oddziału Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Skupu Owoców i Warzyw, do przyjęcia w związku z urzędowaniem korzyści majątkowej, wręczając mu kwotę w wysokości około 9.000 zł, i za czyn ten skazać go z mocy art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k. i art. 42 § 2 k.k. na 2 lata i 6 miesięcy więzienia oraz 20.000 złotych grzywny; na zasadzie art. 31 § 1 i 2 i art. 33 § 1 k.k. wymierzyć Henrykowi S. jedną karę łączną 5 lat więzienia i 50.000 złotych grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 2 lata więzienia;2.Aleksandra L. uznać za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu opisanego w akcie oskarżenia w pkt IV i za czyn ten skazać go z mocy art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k. na 1 rok i 6 miesięcy więzienia;3.Czesława D. uznać za winnego tego, że jako kierownik Górnośląskiej Wytwórni Win przyjął w związku z urzędowaniem od Henryka S. 15.500 zł, przy czym 10.000 zł wręczył mu pracownik S., Aleksander L., i za to skazać Czesława D. z mocy art. 290 § 1 i art. 42 § 2 k.k. na 2 lata i 6 miesięcy więzienia oraz 500 zł grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 10 dni więzienia;4.Tadeusza W. uznać za winnego tego, że jako dyrektor Oddziału Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Skupu Owoców i Warzyw w związku z urzędowaniem przyjął w kilku ratach od Henryka S. kwotę w wysokości około 9.000 zł, i za to skazać go z mocy art. 290 § 1 i art. 42 § 2 k.k. na 2 lata więzienia i 2.000 złotych grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 40 dni więzienia;5.Zbigniewa K. uznać za winnego tego, że w marcu 1956 r. w Warszawie jako naczelnik Wydziału Zaopatrzenia Centralnego Zarządu Przemysłu Rybnego, przyjął w związku z urzędowaniem od Henryka S. kwotę w wysokości 7.000 zł, i za to skazać go z mocy art. 290 § 1 i art. 42 § 2 k.k. na 2 lata i 6 miesięcy więzienia i 500 zł grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 10 dni więzienia;II.w stosunku do Aleksandra L. co do zarzutu opisanego w akcie oskarżenia w pkt III (…) na zasadzie art. 5 ust. 1 w związku z art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 27 kwietnia 1956 r. o amnestii postępowanie karne umorzyć.Od wyroku tego odwołali się oskarżeni.Rewizje oskarżonych sprowadzają się do zarzutów:I.oskarżonego Henryka S. - do1. błędnego niezastosowania względem oskarżonego art. 47 m.k.k., pomimo istnienia określonych w tym przepisie warunków,2. obrazy art. 320 i 339 k.p.k. przez bezpodstawne ustalenie co do posiadanych przez oskarżonego bogactw i sposobu dysponowania nimi,3. obrazy tychże przepisów przez niewykazanie podstawy faktycznej ustaleń wyroku, że oskarżony przy wszystkich transakcjach sam występował z propozycją udzielenia łapówek oraz na czym mianowicie polegało nakłanianie przez oskarżonego współoskarżonych Czesława D. i Tadeusza W. do przyjęcia łapówek,4. obrazy tychże przepisów przez oparcie orzeczenia o karze na okolicznościach nieujawnionych na rozprawie i niewzięcie pod uwagę przy wymiarze kary okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego;II.oskarżonego Aleksandra L. - do1. obrazy art. 293 w związku z art. 290 § 1 k.k. przez błędne dopatrzenie się w czynie oskarżonego (pkt IV wyroku) określonego w tych przepisach przestępstwa wobec ustalenia wyroku, że oskarżony udzielił pomocy do popełnienia przestępstwa nie urzędnikowi oskarżonemu Czesławowi D., lecz osobie prywatnej, współoskarżonemu Henrykowi S. oraz że działanie oskarżonego zostało podjęte po zażądaniu przez Czesława D. łapówki, a więc w chwili, gdy popełnione przez niego przestępstwo zostało już ukończone,2. obrazy art. 47 m.k.k. przez niezastosowanie względem oskarżonego tego przepisu, jakkolwiek oskarżony Czesław D. zażądał łapówki, co wynika z jego wyjaśnień, które sąd wadliwie ocenił w tym względzie,3. obrazy art. 299 § 4 k.p.k. przez bezpodstawną odmowę odczytania na rozprawie początkowych protokołów przesłuchania oskarżonego w śledztwie, w których podał, że łapówkę udzielono Czesławowi D. na jego żądanie;III.oskarżonego Czesława D. - do1. błędnej oceny jako wiarogodnych wyjaśnień współoskarżonych S. i L. obciążających oskarżonego, a jako niewiarogodnych wyjaśnień oskarżonego Czesława D., jak również nietrafnego ustalenia, że oskarżony Czesław D. otrzymał od Henryka S. pieniądze w związku z urzędowaniem, przy tym w sierpniu, a nie w marcu 1955 r., jak to podał na rozprawie Czesław L.,2. rażącej surowości kary w stosunku do przypisanego przestępstwa;IV.oskarżonego Tadeusza W. - do1. błędnej oceny dowodów przez wyprowadzenie z nich nietrafnych wniosków, że oskarżony na skutek otrzymanych od Henryka S. łapówek dopuścił się naruszenia swych obowiązków służbowych, refakturując towary, zajmując się osobiście transakcjami Henryka S. z Przedsiębiorstwem oraz polecając magazynierowi M. wystawienie kwitu skupu dla M. na towar, który nie wpłynął jeszcze do magazynu,2. błędnej oceny jako wiarogodnych wyjaśnień współoskarżonego Henryka S. obciążających oskarżonego;V.oskarżonego Zbigniewa K. - do rażącej surowości orzeczonej kary w stosunku do przypisanego przestępstwa w następstwie niedostatecznego uwzględnienia okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego.Uzasadnienie prawneW uzasadnieniu Sąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Zarzut rewizji oskarżonego Henryka S. opiera się na błędnym założeniu, jakoby "pierwsze przesłuchanie", o którym mówi art. 47 m.k.k., musiało mieć miejsce "w toku postępowania karnego" przeciwko przesłuchiwanemu. Wspomniany przepis bynajmniej takiego ograniczenia nie zawiera, a zatem "postępowanie karne" może się toczyć przeciwko jakiejkolwiek innej osobie, byleby przesłuchiwany wiedział, że zeznania jego dotyczą osoby, której wręczył był łapówkę. Pod tym kątem widzenia należy ocenić, czy oskarżany Henryk S. dopełnił jednego z dwóch warunków, jakie stawia art. 47 m.k.k. do uwolnienia od kary sprawcy wręczenia łapówki.Jak wynika z akt śledztwa, pierwsze przesłuchanie oskarżonego Henryka S. w charakterze świadka miało miejsce 16 kwietnia 1957 r. W protokole przesłuchania oskarżony nie wspomina w ogóle o jakichkolwiek łapówkach, lecz z treści przesłuchania nie wynika, by w ogóle dotyczyło ono tego przedmiotu.Przedmiotem następnego zeznania oskarżonego Henryka S. w dniu 16 maja 1957 r., złożonego przezeń już w charakterze podejrzanego, powinny być wprawdzie zarzuty wymienione w postanowieniu z tejże daty, a dotyczące udzielania łapówek pracownikom P.S.O. i W. w Sieradzu, Sierakowie, Międzyrzecu i innych miejscowościach, lecz, jak wynika z treści protokołu, prowadzący przesłuchanie nie badał oskarżonego w przedmiocie tych zarzutów, a nawet zakreślone zostało najistotniejsze w świetle prawa pytanie figurujące na druku: czy oskarżony przyznaje się do stawianych mu zarzutów.W ten sposób przeprowadzone przesłuchanie podejrzanego pozbawione jest elementarnej cechy "pierwszego przesłuchania". Dopiero na k. 49 akt znajduje się własnoręcznie przez oskarżonego sporządzone "oświadczenie", zaczynające się od słów "będąc zapoznany z art. 47 m.k.k.", w którym to oświadczeniu oskarżony Henryk S. przytacza wypadki wręczania łapówek oskarżonemu Tadeuszowi W. i oskarżonemu Czesławowi D. W początkowej części oświadczenia (a częściowo i dalej) oskarżony Henryk S. wyjaśnia, że łapówek od niego żądano, a w razie ich nieudzielenia nie mógł zawrzeć żadnej transakcji w zakresie swego przemysłu. W końcowej części tegoż oświadczenia oskarżony odwołuje się do ewentualnego braku pamięci i możliwych nieścisłości, które pragnie w dalszym postępowaniu wyjaśnić i fakty uzupełnić.W zeznaniu tegoż oskarżonego z dnia 1 czerwca 1957 r. oskarżony szczegółowo opisuje łapówki wręczone Czesławowi D. oraz Tadeuszowi W.Jak z powyższego widać, oskarżony Henryk S. nie zaniechał wykorzystać sytuacji procesowej, którą ustawa nazywa "pierwszym przesłuchaniem", ażeby ujawnić fakt wręczenia łapówek oskarżonym Tadeuszowi W. i Czesławowi D.Odmienne rozumowanie prowadziłoby do nielojalnego, sprzecznego z celem ustawy stosowania art. 47 m.k.k., a w wypadkach jaskrawej nieudolności - zastawiania na podejrzanego "pułapek", które nie leżą w intencji ustawy.Prowadzący przesłuchanie świadka lub podejrzanego nie ma obowiązku zaznajomienia przesłuchiwanego z treścią art. 47 m.k.k. i jeśli tego nie czyni, nie narusza prawa (nie jest też oczywiście naruszeniem prawa pouczenie w tym przedmiocie przesłuchiwanego), natomiast przesłuchujący ma obowiązek postawienia przesłuchiwanemu takich pytań, które dałyby mu możność uczynienia zadość warunkowi ujawnienia prawdy przy pierwszym przesłuchaniu.W związku z przedmiotem rozpoznania należy tu zauważyć, że oskarżony nie ma ustawowego obowiązku "ujawnienia", iż udzielił korzyści "na żądanie". Okoliczność, czy korzyść została wręczona "na żądanie", ma charakter obiektywny i podlega ustaleniu przez sąd na podstawie materiału sprawy. Sąd może ustalić istnienie "żądania", choćby oskarżony przy pierwszym przesłuchaniu o nim nie wspomniał, i odwrotnie: może ustalić brak "żądania", choćby oskarżony na nie się powoływał. Jest to okoliczność merytoryczna, co do której wyjaśnienie oskarżonego podlega ocenie sądu w świetle całokształtu okoliczności sprawy. Co się tyczy merytorycznej oceny, czy w sprawie niniejszej oskarżony Henryk S. udzielał łapówek "na żądanie" czy też "żądania" takiego po stronie biorących nie było, należy podzielić zarzuty rewizji oskarżonego. Ustalenie sądu w tym zakresie jest nie umotywowane i nie zawiera ustosunkowania się sądu do materiału dowodowego sprawy. Stwierdzenie, iż "w ciągu czterodniowej rozprawy sąd doszedł do głębokiego przekonania, że we wszystkich transakcjach Henryk S. pierwszy występował z propozycją udzielenia łapówek (…)" nie czyni zadość wymaganiom art. 339 k.p.k., albowiem prawidłowości wyrażonego przez sąd przekonania nie mierzy się jego "głębokością", lecz motywacją. Nie może służyć za logiczny motyw tego przekonania materialna przewaga oskarżonego Henryka S. nad oskarżonymi, którym wręczał on łapówki, gdyż to nie przesądza, po czyjej stronie było "żądanie"; zarówno bogaty może oferować, jak i od bogatego można żądać.Nie jest też logicznym motywem stwierdzenie, że "Henryk S. bardziej był zainteresowany w zbyciu moszczów owocowych, aniżeli Czesław D. w nabyciu tychże", albowiem w tak określonej przez sąd sytuacji logicznie poprawny może być również wniosek, że oskarżony Czesław D. mógł "pozwolić sobie" na kupowanie moszczu od tych tylko oferentów, którzy mu dają łapówkę, gdy oskarżony Henryk S. - przeciwnie - był w sytuacji ekonomicznie przymusowej: po to, aby sprzedać, musiał dać łapówkę kontrahentowi.Wypowiedziane więc w motywacji wyroku sądy mają charakter dowolny, oderwane są one od materiału dowodowego sprawy i mogą być w równym stopniu słuszne lub niesłuszne.Jak to już w orzecznictwie Sądu Najwyższego było wyjaśniane, nie może powoływać się na "żądanie" ten, kto uprawia działalność sprzeczną z prawem lub niegodziwą i za to wręcza korzyść urzędnikowi, jako wspólnikowi przestępstwa lub działalności bezprawnej (spr. Nr I K 21/58). W sprawie niniejszej jednak nie ustalono, by oskarżony Henryk S. uprawiał bezprawną działalność, która polegała na produkcji i zbyciu wbrew obowiązującym go przepisom prawnym, i w związku z taką działalnością udzielał łapówek urzędnikom, a zatem wchodził w przestępcze porozumienie z urzędnikami uchylające sytuację, w której dający staje w obliczu "żądania"; w takim wypadku wręczający łapówkę nie mógłby powoływać się na to, że uległ "żądaniu" urzędnika, aby uprawiać działalność przestępczą lub niegodziwą.Jeżeli jednak oskarżony Henryk S. uprawiał działalność gospodarczą w ramach zakreślonych przez prawo, jeżeli produkcja moszczu z przeznaczeniem dla odbiorcy uspołecznionego była prawnie dopuszczalna i gospodarczo uzasadniona, jeżeli zatem godziwym celem jego działalności była sprzedaż moszczu jednostkom uspołecznionym, to prawnie dopuszczalna jest obrona oskarżonego, iż łapówki wręczał "na żądanie" pod groźbą zaniechania swej działalności gospodarczej (choćby ta przynosiła mu wysokie, byle legalne korzyści), a pod względem faktycznym ustalenie, czy w konkretnym wypadku miało miejsce "żądanie", wymaga motywacji opartej na materiale dowodowym sprawy.Należy tu zauważyć, że sąd orzekający nie zajął stanowiska prawnego wobec takich ustaleń jak to, że oskarżony Tadeusz W. "targował się" o wysokość tzw. "prowizji" lub że oskarżony Zbigniew K. przyjął "zastaw" na przyrzeczoną łapówkę albo że oskarżony Czesław D. przybył do mieszkania Henryka S. po 1.500 zł uznanych przez sąd za łapówkę. Okoliczności te nie zostały prawnie ocenione z punktu widzenia "żądania", o jakim mówi art. 47 m.k.k.Jak wynika z orzecznictwa Sądu Najwyższego, "żądanie" może być wyrażone w rozmaitych postaciach: słownie, aluzyjnie, bezpośrednio lub pośrednio. Zadaniem postępowania sądowego jest wykrycie, czy przyjmujący korzyść postępował w taki sposób, aby w osobie wręczającej wzbudzić przekonanie, że chce on korzyść tę uzyskać. Pojęcie "żądania" ustawa wprowadza po to, aby zapobiec prowokacji lub deprawacji ze strony wręczającego łapówkę, jak również - o czym była mowa wyżej - bezkarnemu współdziałaniu z urzędnikiem w celu przestępczym lub niegodziwym. "Żądanie" jest więc pojęciem nie tyle chronologicznym, ile sytuacyjnym; nie sprowadza się ono do prostej kolejności, w której wyrażenie żądania łapówki mechanicznie poprzedza zgodę na jej udzielenie, lecz może też żądanie poprzedzać propozycja osoby zainteresowanej w udzieleniu łapówki, jeżeli po pierwsze z sytuacji wynika, że jest to droga do załatwienia legalnej sprawy, i po drugie urzędnik traktuje propozycję otrzymania łapówki jako wyczucie jego chęci, aby łapówkę od interesanta otrzymać. "Podżeganiem jest wzbudzenie w psychice sprawcy swoistego nastroju, pokrywającego się z zamiarem dokonania przestępstwa. Kto zamiar taki już znajduje u sprawcy, a tylko wskazuje najlepsze sposoby działania, nie podpada pod pojęcie podżegania". (Mot. k.k., t. V, z. 3, s. 41).Jest to wprawdzie bardzo korzystna dla udzielającego łapówkę wykładnia art. 47 m.k.k., lecz wykładnia odmienna byłaby sprzeczna z szeroką wykładnią pojęcia "żądania" wyrażoną w dotychczasowej judykaturze oraz przeczyłaby ratio legis art. 47 m.k.k. Przepis ten (co do którego można mieć takie lub inne zdanie de lege ferenda) ma na celu łamanie solidarności pomiędzy wręczającym a przyjmującym łapówkę przez uprzywilejowanie wręczającego w stosunku do przyjmującego. Ustawa oczywiście nie pozbawia czynu charakteru przestępczego; tym bardziej nie pozbawia czynu tego odrażających cech moralnych, lecz stwarza jedynie przywilej bezkarności działający podobnie (choć z innych względów) jak przepisy abolicyjne, amnestyjne, o przedawnieniu itp. Taki jest sens i cel art. 47 m.k.k., podyktowany realną oceną niebezpieczeństwa społecznego łapownictwa oraz praktycznych środków walki z nimi w drodze karania.Stosowanie zatem art. 47 m.k.k. wobec sprawcy, który zawiadomił o udzieleniu łapówki władzę, najpóźniej przy pierwszym przesłuchaniu w toku postępowania karnego jest regułą, natomiast wyłączenie stosowania tego przepisu z powodu braku "żądania" musi być w poszczególnych przypadkach umotywowane tymi lub innymi okolicznościami wskazującymi na brak życiowo usprawiedliwionej przyczyny udzielenia łapówki.Jak wynika z uzasadnienia wyroku, Sąd Wojewódzki sprawę rozpoznał stosując nieprawidłową wykładnię art. 47 m.k.k., a zatem wyrok co do oskarżonego Henryka S. należało uchylić i sprawę przekazać do ponownego rozpoznania.Te same względy przemawiają za uchyleniem wyroku i co do oskarżonego Aleksandra L. Jak wynika z powziętego postanowienia, Sąd odrzucił wniosek obrońcy oskarżonego Aleksandra L. o ujawnienie dokumentów, z których mogłoby wynikać ustalenie, czy oskarżony ten dopełnił przewidzianego w art. 47 m.k.k. warunku zakomunikowania władzy o przestępstwie. Odmowę tę Sąd umotywował tym, że Aleksander L. był pracownikiem Henryka S. i wykonywał tylko jego polecenia, "a zatem od Aleksandra L. nikt nie żądał prowizji (łapówek), co jest istotnym elementem art. 47 m.k.k.".Motywacja ta jest błędna. Aleksander L. pociągnięty został do odpowiedzialności w charakterze pomocnika. Pomoc ta polegała na tym, iż Aleksander L. na polecenie Henryka S. wręczył Czesławowi D. łapówkę. Przyjmując zgodnie z materiałem dowodowym fakt ten za ustalony, należy rozważyć, czy do Aleksandra L. ma zastosowanie dobrodziejstwo art. 47 m.k.k., albowiem nie ma ani logicznych, ani prawnych powodów, aby z góry odrzucać możliwość zastosowania tego przepisu do pomocnika pośredniego, skoro stosuje się go do pomocnika bezpośredniego. W świetle rozumowania Sądu Wojewódzkiego sprawca udzielenia łapówki byłby prawnie uprzywilejowany w stosunku do swego pomocnika. Źródłem tego paradoksu jest wadliwa wykładnia pojęcia "żądanie" w treści art. 47 m.k.k. "Żądanie" w rozumieniu tego przepisu jest przymiotem czynu osoby przyjmującej łapówkę i jeżeli cecha ta występuje po stronie biorącego łapówkę, a pomocnik wręczającego (czyli pomocnik pośredni) ogarnia swą świadomością taki stan rzeczy, to w myśl zasady wyrażonej w art. 28 i 55 k.k. odnoszą się do niego indywidualnie okoliczności uwalniające od kary.Wyłączenie zatem w stosunku do oskarżonego Aleksandra L. możliwości zastosowania art. 47 m.k.k. jest błędem prawnym wymagającym uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.Rewizje pozostałych oskarżonych nie zasługują na uwzględnienie. Ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że korzyści przyjmowane przez oskarżonego Czesława D. miały charakter przestępczy i podlegają zakwalifikowaniu z art. 290 § 1 k.k. ma pełne oparcie w materiale dowodowym sprawy.Należy również uznać, że konsekwentnie składane w toku postępowania karnego wyjaśnienia oskarżonego Henryka S. stanowią dostatecznie wiarogodny i przekonujący dowód winy oskarżonego Tadeusza W. Wyjaśnienia te nie ograniczają się do ogólnikowych oskarżeń, lecz zawierają takie elementy szczegółowe, jak przebieg targów o wysokość "prowizji" lub wspólne chodzenie obu oskarżonych do banku po pieniądze.Słusznie wywodzi rewizja oskarżonego Tadeusza W., że wyjaśnienia współoskarżonego mające charakter tzw. pomówienia wtedy tylko zyskują wartość dowodową, gdy wspierają je inne jeszcze dowody w sprawie, lecz ta reguła odnosi się do takich wyjaśnień, których prawdziwość może być kwestionowana ze względu na osobiste zainteresowanie wyjaśniającego. Krańcowym przykładem tego może być np. przerzucenie winy na inną osobę, mniej krańcowym - "dzielenie winy" z inną osobą itd. W danej sprawie żadna z takich sytuacji nie zachodzi. Oskarżony Henryk S., obciążając Tadeusza W., obciążał siebie samego, w czym nie miał żadnego interesu, albowiem jedynym źródłem wiadomości o przestępstwie Henryka S. i Tadeusza W. są wyjaśnienia oskarżonego Henryka S. Szansa skorzystania z dobrodziejstwa art. 47 m.k.k. nie motywuje fałszywego przyznania się do przestępstwa po to, by ewentualnie nie ponosić za nie odpowiedzialności. W tych warunkach, uznając słuszność zarzutów rewizji tego oskarżonego co do motywacji dotyczących innych dowodów winy W., Sąd Najwyższy uznał, że sam tylko dowód z wyjaśnień oskarżonego Henryka S. stanowi w tej sprawie dostateczną podstawę do ustalenia winy oskarżonego Tadeusza W.Co się tyczy wreszcie wymiaru kar, to Sąd Najwyższy nie dopatrzył się w żadnej z kar rażącej surowości. Pozornie mogłoby się wydawać, że oskarżeni zasługują na większą dozę wyrozumiałości, ponieważ nie naruszali w zamian za łapówki swych obowiązków pracowniczych (a przynajmniej nie ma w tym kierunku żadnych danych), lecz jedynie "partycypowali" niejako w zyskach prywatnych dostawców w postaci tzw. "prowizji". Jest to jednak okoliczność pozornie tylko zmniejszająca ciężar winy. W rzeczywistości bowiem postać łapownictwa uprawiana przez oskarżonych jest wysoce niebezpieczna dla społeczeństwa. Ta kategoria łapowników "partycypujących" na zasadach kapitalistycznych w zyskach prywatnych dostawców wypacza podział dochodu narodowego, przywłaszcza sobie jego część, traktując posady w gospodarce uspołecznionej jako odskocznię do ukrytych prywatno-kapitalistycznych dochodów. Nadwyżki przywłaszczane w formie "prowizji" przez dostawców prywatnych ci ostatni "odbijają sobie" na wadze, gatunku, ilości, cenie itp. albo na zmniejszeniu własnych kosztów wytwarzania przez obniżenie cen skupu i robocizny drobnych wytwórców (rolników, chałupników itp.).Wszystko to godzi w szerokie masy konsumentów, wypacza ekonomikę, tworząc nad nią nielegalną nadbudowę, i hamuje procesy gospodarcze sprzyjające poprawie bytu społeczeństwa. Dlatego też występująca w sprawie niniejszej postać łapownictwa wymaga - poza innymi środkami walki - surowej represji karnej. Z tych względów Sąd Najwyższy kar wymierzonych oskarżonym nie uznał za zbyt surowe.Mając na uwadze powyższe, orzeczono jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 293art. 290 KKart. 375art. 290 § 1 KKart. 42 § 2 KKart. 31 § 1art. 33 § 1 KKart. 290 § 1art. 5 ust. 1art. 3 ust. 2art. 47art. 320

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.