Rw 1068/64

PostanowienieIzba Cywilna1964-09-29

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy użycie buta wojskowego w pobiciu, polegające na kopaniu pokrzywdzonego w plecy, może być uznane za użycie niebezpiecznego narzędzia w rozumieniu art. 241 k.k.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że o tym, czy przedmiot użyty w bójce lub pobiciu jest niebezpiecznym narzędziem w rozumieniu art. 241 k.k., decyduje nie tylko jego rodzaj, ale także sposób użycia. Użycie ciężkiego buta wojskowego do kopania pokrzywdzonego w plecy stwarzało niebezpieczeństwo dla jego zdrowia, co uzasadniało uznanie go za niebezpieczne narzędzie w rozumieniu tego przepisu.
Stan faktyczny
Józef K. został skazany za udział w pobiciu osoby cywilnej, Henryka T., poprzez kopanie go w plecy ciężkim żołnierskim butem. Obrońca zaskarżył wyrok, zarzucając naruszenie prawa procesowego i materialnego oraz niewspółmierną karę. Kwestionował m.in. ustalenie sprawcy i uznanie buta wojskowego za niebezpieczne narzędzie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił pozostawić skargę rewizyjną obrońcy bez uwzględnienia i utrzymać w mocy zaskarżony wyrok.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia ppłk M. Bieniaszewski.Sędziowie: ppłk A. Kruszka (sprawozdawca), ppłk R. Waląg.Prokurator: ppłk J. Bilicki.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał, na skutek skargi rewizyjnej obrońcy, sprawę Józefa K., skazanego śwyrokiem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 31 lipca 1964 r. za przestępstwo z art. 241 k.k. na karę 8 miesięcy więzienia za to, że "dnia 3 czerwca 1964 roku w lesie w pobliżu koszar dopuścił się czynu o charakterze chuligańskim, albowiem wraz z innymi żołnierzami wziął udział w pobiciu osoby cywilnej, Henryka T., którego kilka razy kopnął w plecy ciężkim żołnierskim butem, powodując u niego szereg sińców na ciele".Obrońca zaskarżył wyrok z powodu naruszenia prawa procesowego i materialnego oraz wymierzenia niewspółmiernej kary i wnosił o uchylenie wyroku i uniewinnienie oskarżonego, a ewentualnie o złagodzenie kary.Sąd Najwyższy postanowił skargę rewizyjną obrońcy pozostawić bez uwzględnienia, a wyrok Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 31 lipca 1964 r. w sprawie Józefa K. utrzymać w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Obrońca zarzuca w skardze rewizyjnej, że Sąd I instancji nie rozważył sprzeczności zachodzących między zeznaniami świadków L. i S. W szczególności obrońca, wskazując na treść protokołu przesłuchania świadka L., twierdził, że świadek ten na rozprawie (podobnie jak i świadek S.) nie potrafił przekonywająco wyjaśnić, dlaczego początkowo za sprawcę pobicia pokrzywdzonego uważany był kucharz o imieniu Kazimierz.Zarzut ten nie jest trafny.Przede wszystkim obrońca, wskazując na treść protokołu, powołuje się na dowód, który nie był ujawniony na rozprawie i o ujawnienie którego na rozprawie obrońca nie wnosił. Sąd byłby obowiązany ujawnić ten dowód z urzędu, gdyby stwierdził istnienie przesłanek określonych w art. 226 § 1 k.w.p.k. Sąd jednak takich przesłanek się nie dopatrzył i nie popełnił przez to błędu, albowiem okoliczność, o której wspomniała w dochodzeniu świadek L., a o którą chodzi obrońcy, nie miała znaczenia dla ustalenia sprawcy czynu oraz dla wymierzenia mu kary. Świadek L. wskazała na oskarżonego jako na sprawcę pobicia nie na podstawie udzielonych jej przez świadka S. informacji dotyczących rzekomo osoby sprawcy pobicia, lecz na podstawie osobistego rozpoznania go. Podobnie rozpoznała oskarżonego świadek S. Sąd I instancji miał wiec podstawy do uznania, że rozpoznanie oskarżonego przez tych świadków było trafne, i wymienił te podstawy w wyroku. Argumentacja uzasadniająca przekonanie Sądu o winie oskarżonego jest logiczna i zgodna z wynikami przewodu sądowego, dlatego też instancja rewizyjna ją podziela.Nie podważa stanowiska sądu wyrokującego twierdzenie obrońcy, jakoby zeznania świadka R. wyłączały winę oskarżonego.Wbrew twierdzeniu obrońcy świadek na rozprawie zeznał tylko: "W dochodzeniu poznałem oskarżonego Józefa K. Nie mogę powiedzieć, czy kopał on Henryka T. Był w tej grupie żołnierzy." Charakterystyczne jest przy tym, że świadek ten w dochodzeniu wręcz obciążył oskarżonego zeznając, że oskarżony kopał pokrzywdzonego.Twierdzenie zatem obrońcy, jakoby świadek R. wyłączył udział oskarżonego Józefa K. w pobiciu Henryka T., pozostaje w sprzeczności z wynikami rozprawy i musi być uznane za dowolne.Obrońca, zarzucając naruszenie prawa materialnego, wywodzi, że but wojskowy o gumowej podeszwie nie jest niebezpiecznym narzędziem w rozumieniu art. 241 k.k., wobec czego przepis ten został zastosowany wadliwie.Instancja rewizyjna nie podziela tego poglądu.O tym, czy przedmiot, którego sprawca używa w bójce lub w pobiciu człowieka, jest niebezpiecznym narzędziem w rozumieniu art. 241 k.k., decyduje nie tylko sam rodzaj przedmiotu, lecz niekiedy także sposób jego użycia. Użycie w bójce lub w pobiciu takich przedmiotów, jak nóż, bagnet itp., jest zawsze niebezpieczne z powodu właściwości tych przedmiotów, grozi bowiem poważnymi następstwami w postaci śmierci lub co najmniej uszkodzenia ciała człowieka.Natomiast inne przedmioty, nie kryjące same w sobie tych niebezpiecznych właściwości, nabierają cech narzędzi niebezpiecznych w rozumieniu art. 241 k.k. przez takie ich użycie przez uczestnika bójki lub pobicia, które zagraża następstwami, o jakich wyżej mowa. Zagrożenie takie uzależnione jest w tym wypadku od materiału, kształtu i wagi przedmiotu, siły, jakiej sprawca używa posługując się przedmiotem, oraz od tego, w jakie części ciała osoby pobitej godzi tym przedmiotem.Jeśli chodzi o kwestię, czy but wojskowy należy do narzędzi, o jakich mowa w art. 241 k.k., to rozstrzygnąć ją należy według tego ostatniego kryterium, to znaczy w zależności od ustalenia, czy but użyty został przez sprawcę pobicia w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu pokrzywdzonego.W niniejszej sprawie Sąd ustalił, że oskarżony kopał pokrzywdzonego Henryka T. butem w plecy. Tego rodzaju użycie stosunkowo ciężkiego buta stwarzało niebezpieczeństwo dla zdrowia pokrzywdzonego, zwłaszcza jeśli się zważy, że kopnięcie zostało zadane z pewną siłą w części ciała stosunkowo mało odporne na uderzenia i skłonne do urazów.Z powyższych względów Sąd trafnie uznał, iż oskarżony, biorąc udział w pobiciu Henryka T., użył niebezpiecznego narzędzia w rozumieniu art. 241 k.k., albowiem but wojskowy używany w sposób ustalony w wyroku był właśnie takim narzędziem.Wbrew zdaniu obrońcy Sąd zasadnie dopatrzył się chuligańskiego charakteru czynu oskarżonego i nie zastosował dobrodziejstwa dekretu z dnia 20 lipca 1964 r. o amnestii. Podkreślone przez obrońcę dotychczasowe zdyscyplinowanie oskarżonego, trafnie uznane przez Sąd za okoliczność łagodzącą, nie jest argumentem podważającym stanowisko Sądu w tej sprawie. Ocena osobowości sprawcy z punktu widzenia jego dotychczasowego postępowania nie decyduje o chuligańskim charakterze czynu lub o braku tej cechy, decyduje natomiast aktualny stosunek sprawcy do popełnionego czynu (strona podmiotowa) oraz obiektywna wymowa samego czynu (strona przedmiotowa przestępstwa).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 241 KKart. 226 § 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.