Z 16/62
PostanowienieIzba Cywilna1962-09-17
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy sąd może zarządzić uzupełnienie śledztwa w trybie art. 232 § 1 k.w.p.k. w sytuacji, gdy braki śledztwa istniały przed wyznaczeniem rozprawy, ale wyszły na jaw dopiero w jej toku, a ich uzupełnienie wiąże się ze szczególnymi trudnościami?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że "szczególne trudności" w uzupełnieniu materiału dowodowego na rozprawie, o których mowa w art. 232 § 1 k.w.p.k., oznaczają konieczność podjęcia przez sąd czynności, które naruszałyby znacząco prawidłowy bieg rozprawy głównej i stanowiłyby ingerencję w obowiązki prokuratora. W takich sytuacjach, nawet jeśli braki śledztwa istniały przed rozprawą, sąd powinien zarządzić jej uzupełnienie, jeśli wiąże się to z ustalaniem i poszukiwaniem świadków, przeglądaniem dokumentów czy przeprowadzaniem skomplikowanych ekspertyz.Stan faktyczny
Prokurator wniósł zażalenie na postanowienie Sądu Marynarki Wojennej o uzupełnieniu śledztwa w sprawie Stanisława L., oskarżonego o przestępstwa przeciw własności społecznej. Sąd Marynarki Wojennej wskazał 10 punktów, w których należało uzupełnić śledztwo, a prokurator twierdził, że czynności te mogły być wykonane przez sąd na rozprawie. Stanisław L. oskarżony był o zagarnięcie artykułów technicznych, skóry i spirytusu, jednak dowody na jego winę były niepełne, a obrona wskazywała na legalność pobrania przedmiotów na podstawie zapotrzebowań.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił nie uwzględnić zażalenia prokuratora i pozostawić w mocy zaskarżone postanowienie Sądu Marynarki Wojennej z dnia 21 lipca 1962 r. o zarządzeniu uzupełnienia śledztwa.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia, płk K. Mioduski.Sędziowie: płk Z. Wizelberg (sprawozdawca), ppłk A. Kruszka.Prokurator: ppłk M. Woronowicz.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym zażalenie prokuratora Prokuratury Garnizonowej Marynarki Wojennej, wniesione na postanowienie Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 21 lipca 1962 r. o zarządzeniu w trybie art. 232 § 1 k.w.p.k. uzupełnienia śledztwa w sprawie Stanisława L., oskarżonego o popełnienie przestępstwa z art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. o odpowiedzialności karnej za przestępstwa przeciw własności społecznej.W zaskarżonym postanowieniu Sąd Marynarki Wojennej wskazał w 10 punktach, w jakim kierunku prokuratura powinna uzupełnić śledztwo w sprawie Stanisława L., a prokurator Prokuratury Garnizonowej Marynarki Wojennej w zażaleniu na to postanowienie wywodził, że wszystkie czynności dowodowe zlecone prokuraturze w zaskarżonym postanowieniu mogłyby być dokonane przez Sąd w toku rozprawy bez potrzeby uzupełnienia śledztwa.Sąd Najwyższy na podstawie art. 263 k.w.p.k. postanowił nie uwzględnić zażalenia prokuratora Prokuratury Garnizonowej Marynarki Wojennej i pozostawić w mocy zaskarżone postanowienie Sądu Marynarki Wojennej z dnia 21 lipca 1962 r. o zarządzeniu uzupełnienia śledztwa w sprawie Stanisława L.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:1. Stanisław L. został pociągnięty do odpowiedzialności karnej za zagarnięcie różnego rodzaju artykułów technicznych, skóry płótna i spirytusu - w kilka miesięcy po przekazaniu przezeń swemu następcy funkcji magazyniera, która to funkcja miała mu umożliwić zagarnięcie tych rzeczy. W akcie oskarżenia nie podano bezpośrednich dowodów zagarnięcia przez Stanisława L. rzeczy wymienionych w akcie oskarżenia, gdyż nikt nie przychwycił oskarżonego na gorącym uczynku dokonania kradzieży tych rzeczy, ich przenoszenia, zbycia czy przechowania. O zagarnięciu - według tezy aktu oskarżenia - należy wnioskować tylko na podstawie "bezpodstawnego" (według konkluzji aktu oskarżenia) pobrania przez Stanisława L. kwestionowanych rzeczy z magazynów Marynarki Wojennej oraz na podstawie niemożności rozliczenia się Stanisława L. ze sposobu zużytkowania tych rzeczy.2. Co do istnienia tych dwóch przesłanek do wnioskowania o zagarnięciu przez Stanisława L. wymienionych w akcie oskarżenia rzeczy nie zebrano jednak w toku śledztwa wyczerpującego materiału dowodowego. Jeszcze bowiem w toku śledztwa oskarżony zaprzeczył, aby "bezprawnie" pobierał z magazynów Marynarki Wojennej zakwestionowane przedmioty, a ze znajdujących się w teczce dowodów rzeczowych dokumentów bezspornie wynika, że oskarżony pobrał kwestionowane przedmioty na podstawie pisemnych zapotrzebowań podpisanych nie tylko przez siebie, ale i przez dowódcę danego działu okrętu oraz przez dowódcę okrętu, a nawet częściowo na specjalne dodatkowe pisma dowódcy okrętu. Skoro więc na niektórych zapotrzebowaniach są ślady dopisywania przez oskarżonego różnych przedmiotów już po zakończeniu listy przedmiotów zapotrzebowanych, to rzeczą organów ścigania było udowodnić oskarżonemu Stanisławowi L., że dopisał on te przedmioty bezprawnie, bez wiedzy i zgody dowódcy działu i dowódcy okrętu, którzy podpisali zapotrzebowania jeszcze przed dokonaniem tych dopisków. Można to było udowodnić przez porównanie zapotrzebowań znajdujących się w teczce dowodów rzeczowych z ich kopiami (chyba że także na kopiach poczynione zostały takie same dopiski, co jednak jest mniej prawdopodobne). W każdym razie kopie zapotrzebowań (należało ustalić, w ilu egzemplarzach zapotrzebowania były sporządzone) powinny być zbadane i w tym celu należało w śledztwie ustalić, gdzie te kopie są przechowywane (na okręcie, czy też w archiwum nadrzędnej jednostki gospodarczej), a jeżeli zostały zniszczone - to kiedy, przez kogo i w jakich okolicznościach.Całkowite pominięcie tej kwestii przez prokuratora, niesprawdzenie obrony oskarżonego co do legalności jego działania uzasadniało wniesienie sprawy Stanisława L. przez kierownika sądu na posiedzenie niejawne w ramach przygotowania do rozprawy głównej i zarządzenie uzupełnienia śledztwa w trybie art. 188 lit. b) k.w.p.k., co jednak nie zostało dokonane.3. Drugą zasadniczą przesłanką, na podstawie której należało by dojść do wniosku, że Stanisław L. zagarnął wymienione w akcie oskarżenia materiały, jest to, że Stanisław L. nie może się wykazać pokwitowaniami osób, które od niego te materiały przyjęły i zużytkowały na remont okrętu. Głównie chodzi tu o skórę i różnego rodzaju płótna. Pomijając już fakt, że zawiniony przez magazyniera brak pokwitowań nie musi jeszcze dowodzić zagarnięcia przez tegoż magazyniera nie pokwitowanych materiałów - także co do tej przesłanki nie wyczerpano w śledztwie wszystkich dostępnych dowodów dla wyjaśnienia tej sprawy.Oskarżony Stanisław L. twierdził w swej obronie, że skórę i płótno wydawał na remont pomp i na filtrowanie oleju. Wiadomo było w toku śledztwa, że przy remoncie okrętu pracowali zarówno pracownicy stoczni, jak i załoga okrętu. Można było i należało w śledztwie ustalić osoby zarówno spośród pracowników stoczni, jak i spośród załogi okrętu, które do remontu używały skóry i płótna; należało osoby te przesłuchać, czy pobierały one od oskarżonego te materiały, w jakiej ilości oraz za czyim zezwoleniem, a także należało skonfrontować te osoby z oskarżonym. Można też było i należało dodatkowo dla lepszego wyjaśnienia tej kwestii zasięgnąć opinii biegłego, ile skóry i płótna mogło być zużyte na remont pomp i filtrowanie oleju.Dokonanie tych czynności w śledztwie (przesłuchanie osób zarówno spośród stoczniowców, jak i spośród załogi okrętu zatrudnionych przy remoncie okrętu i używających do tego remontu skóry i płótna, skonfrontowanie tych osób z oskarżonym Stanisławem L., zasięgniecie opinii biegłego) mogłoby albo potwierdzić tezę prokuratora co do niewydania przez Stanisława L. z magazynu skóry i płótna w takiej ilości, w jakiej artykuły te rozchodowano, albo też mogło potwierdzić obronę Stanisława L., że artykuły te wydał w tej ilości, a tylko nie wziął na nie pokwitowania. Niewyjaśnienie zaś tej sprawy w toku śledztwa świadczyło o nieprzygotowaniu rozprawy i uzasadniało wniesienie sprawy Stanisława L. przez kierownika sądu na posiedzenie niejawne i zarządzenie uzupełnienia śledztwa w trybie art. 188 lit. b) k.w.p.k., co jednak nie zostało dokonane.4. Pozostawienie tych spraw do wyjaśnienia sądowi orzekającemu w toku rozprawy było niesłuszne. Sąd bowiem nie może i nie powinien zastępować uprawnionego oskarżyciela publicznego w wykonaniu przez niego obowiązków wymienionych w art. 165 § 2 k.w.p.k. Wszechstronne wyjaśnienie w toku śledztwa okoliczności dokonanego przestępstwa, a w tym szczegółowe zbadanie słuszności obrony oskarżonego i utrwalenie dla sądu dowodów - należy do prokuratora. Akt oskarżenia w sprawie, w której prokurator nie wyjaśnił wszystkich okoliczności przestępstwa także w świetle obrony oskarżonego (art. 5 k.w.p.k.) i nie utrwalił dla sądu dowodów niezbędnych dla rozstrzygnięcia kwestii winy i kary - nie może być podstawą do wyznaczenia rozprawy. Mamy bowiem wówczas do czynienia z istotnymi uchybieniami, których nie można naprawić na rozprawie (art. 187 lit. a) k.w.p.k.). O uchybieniach nieistotnych w rozumieniu cytowanego przepisu, które można naprawić na rozprawie, można mówić tylko wówczas, gdy chodzi o dokonanie jakiejś nieskomplikowanej czynności dowodowej, nie mogącej mieć decydującego wpływu na orzeczenie o winie oskarżonego i nie świadczącej o nienależytym przygotowaniu przez prokuratora rozprawy. Czynności zaś związane z ustalaniem osób, które mają być przesłuchane, z ustaleniem miejsca przechowywania dokumentów, z przedstawianiem oskarżonemu dokumentów i konfrontowaniem jego wyjaśnień co do poszczególnych pozycji tych dokumentów - jeżeli czynności te nie zostały dokonane w śledztwie, a są niezbędnie potrzebne dla sądu - nie mogą być w żadnym razie, chociażby ze względu na ich obszerny zasięg, uznane za takie czynności, które sąd może przeprowadzić na rozprawie w rozumieniu art. 187 lit. a) k.w.p.k. Prowadziłoby to bowiem do pomieszania obowiązków sądu i prokuratury, nałożyłoby na sąd obowiązki, których ustawa nie przewiduje, byłoby wręcz niekorzystne dla prawidłowego wymiaru sprawiedliwości, opartego na zasadzie skargowości, na zasadzie rozgraniczenia funkcji prokuratury i sądu.5. W sprawie Stanisława L. kierownik Sądu Marynarki Wojennej nie skorzystał ze swoich uprawnień przewidzianych w art. 187 k.w.p.k., Sąd zaś nie zarządził na posiedzeniu niejawnym w ramach przygotowań do rozprawy głównej uzupełnienia śledztwa. Istotne uchybienia śledztwa w sprawie Stanisława L. wyszły na jaw dopiero w toku rozprawy.6. Zachodzi więc pytanie, czy okoliczność, że sąd - z naruszeniem art. 187 i 188 k.w.p.k. - przyjął do prowadzenia sprawę nienależycie przygotowaną przez prokuratora, pozbawia tenże sąd prawa zwrócenia sprawy prokuratorowi z rozprawy sądowej, wkłada na sąd bezwzględny obowiązek naprawienia w postępowaniu sądowym tych braków śledztwa, które istniały już przed wyznaczeniem rozprawy, ale które wyszły na jaw dopiero w toku rozprawy.Przy rozważaniu tej kwestii wchodzą w grę w pewnym względzie przeciwstawne sobie zasady procesowe.Z jednej strony chodzi o niebiurokratyzowanie wymiaru sprawiedliwości przez przerzucanie sprawy karnej bez koniecznej potrzeby z instancji sądowej do instancji prokuratorskiej i na odwrót, nieprzewlekanie bez koniecznej potrzeby ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy karnej. Innymi słowy, chodzi o zasadę szybkości i sprawności wymiaru sprawiedliwości, która byłaby zagrożona przez zbyt rygorystyczne rozgraniczenie funkcji prokuratury i sądu.Zwykle wysuwa się jeszcze przy tej sposobności argument, że nawet w wypadku zwrócenia przez sąd z rozprawy sprawy karnej prokuratorowi do uzupełnienia śledztwa, sąd będzie musiał i tak później powtórzyć na ponownej rozprawie czynności dokonane przez prokuratora w uzupełniającym śledztwie, że więc także i zasada ekonomii procesowej przemawia przeciw zwracaniu przez sąd z rozprawy akt prokuratorowi do uzupełniania śledztwa.Z drugiej jednak strony wchodzi w grę przede wszystkim zasada skargowości i zasada rozgraniczenia funkcji prokuratora i sądu, w myśl której sąd nie może zastępować prokuratora, gdyż prokurator jest stroną w procesie sądowym, zobowiązaną w myśl art. 165 k.w.p.k. do dostarczenia sądowi wyczerpującego materiału dowodowego mającego służyć do udowodnienia przed sądem tez stawianych przez prokuratora w akcie oskarżenia. Zastępowanie prokuratora przez sąd w jego obowiązku dostarczenia wyczerpującego materiału dowodowego rzucałoby w poważnym stopniu cień na bezstronność sądu.Jeśli wziąć pod uwagę zasadę ekonomii procesowej, to nie można pominąć tak ważnej okoliczności, że sąd jest organem kolegialnym, z istoty rzeczy bez porównania mniej operatywnym od prokuratora, i że nakładanie na sąd obowiązku dokonywania skomplikowanych czynności śledczych (np. poszukiwanie osób, które należy przesłuchać, konfrontowania oskarżonego z szeregiem świadków, konfrontowania świadków ze sobą, poszukiwania dokumentów w archiwach, przesłuchiwania oskarżonego i świadków co do poszczególnych pozycji tych dokumentów itp.) niejednokrotnie prowadziłoby do zgoła niewspółmiernych nakładów pracy ze strony sądu, do ciągłego odraczania rozprawy głównej, do przewlekania ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy na długi okres, a nieraz - przy bardziej skomplikowanych sprawach - wprost do paraliżowania prawidłowego toku urzędowania w sądzie. Zasada sprawności i szybkości wymiaru sprawiedliwości nie tylko nic by na tym nie zyskała, ale bardzo by wiele straciła.Bez znaczenia jest tutaj argument, że nawet po uzupełnieniu śledztwa przez prokuratora sąd i tak będzie musiał powtórzyć na rozprawie czynności dokonane przez prokuratora w toku uzupełnienia śledztwa. Jak wykazuje bowiem praktyka, do wyjaśnienia kwestii w śledztwie konieczne jest zwykle przedsięwzięcie całego szeregu skomplikowanych czynności, wyżej już przykładowo wymienionych, a na rozprawie sądowej, po wyjaśnieniu tej kwestii, wystarczy przesłuchać tylko niektórych, zwykle nawet stosunkowo nielicznych świadków przesłuchanych w śledztwie i zbadać tylko niektóre, nieliczne stosunkowo pozycje badanych w śledztwie dokumentów.Przeciwko zakazowi lub nadmiernemu ograniczaniu zwracania przez sąd z rozprawy akt prokuratorowi do uzupełnienia śledztwa, jeżeli uchybienia śledztwa istniały już przed wyznaczeniem rozprawy, a wyszły na jaw dopiero na rozprawie, przemawia jeszcze jeden argument, który również nie jest bez znaczenia. Uchybienia kierownika sądu (działającego zwykle przy pomocy wyznaczonego przez siebie referenta) w nieskorzystaniu z uprawnień przewidzianych w art. 187 k.w.p.k. nie powinny obciążać składu sądu orzekającego w danej sprawie, do którego wchodzą zwykle dwaj ławnicy, którzy przed wyznaczeniem rozprawy nie mieli żadnego wpływu na skorzystanie lub nieskorzystanie przez kierownika sądu z uprawnień przewidzianych w art. 187 k.w.p.k. Nie można wlec nakładać żadnej "kary" na sąd orzekający na rozprawie za uchybienia kierownika sądu z okresu przed wyznaczeniem rozprawy.Pomimo wyżej wymienionych argumentów przemawiających raczej za szerokim umożliwieniem sądowi dokonania z rozprawy zwrotu akt prokuratorowi do uzupełnienia śledztwa - nie da się zaprzeczyć, że zachodzi tutaj konflikt między zasadą ścisłego rozgraniczenia funkcji prokuratora i sądu a zasadą szybkości i sprawności wymiaru sprawiedliwości.Istnieją bowiem dość liczne wypadki, kiedy uchybienia śledztwa mogą być naprawione na rozprawie stosunkowo łatwo przez dokonanie kilku niezbędnych i nieskomplikowanych czynności dla uzupełnienia materiału dowodowego. Zwrócenie tego rodzaju spraw z rozprawy do uzupełnienia śledztwa czyniłoby wprawdzie zadość zasadzie rozgraniczenia funkcji prokuratury i sądu, ale w ostatecznym rachunku przewlekałoby ich rozstrzygnięcie i byłoby niekorzystne dla sprawności i szybkości wymiaru sprawiedliwości.Ten właśnie konflikt między tymi dwiema podstawowymi zasadami znalazł swoje odbicie i rozstrzygnięcie w sformułowaniach art. 232 § 1 k.w.p.k., według którego to przepisu sąd zarządza w toku rozprawy uzupełnienie śledztwa, jeżeli zachodzi "potrzeba dokładniejszego przygotowania rozprawy, a zebranie lub uzupełnienie materiału dowodowego byłoby połączone ze szczególnymi trudnościami". Przepis ten stanowi oczywisty kompromis między obydwiema omawianymi zasadami procesowymi."Szczególne trudności" w rozumieniu art. 232 § 1 k.w.p.k. nie mogą być uznane za równoznaczne z niemożliwością zebrania przez sąd uzupełniającego materiału dowodowego na rozprawie. Stosowanie analogii z przepisem art. 305 § 1 k.p.k. (por. postanowienie NSW z 29 maja 1958 r. z. 52/58 - Orzecznictwo NSW z 1960 r., poz. 137) - wobec niebudzących wątpliwości słów ustawy użytych w k.w.p.k. - byłoby niesłuszne. Praktyka sądów powszechnych nie spotyka się bowiem z reguły z faktyczną, bezwzględną niemożliwością uzupełnienia materiału dowodowego przez sąd na rozprawie, gdyż w rzeczywistości zawsze taka możliwość istnieje, chociaż częste uzupełnienie materiału dowodowego na rozprawie byłoby wielokrotnie trudniejsze niż w śledztwie. W praktyce sądy powszechne rozumieją użyte w art. 305 § 1 k.p.k. słowa ustawy o brakach śledztwa, "których na rozprawie uzupełnić nie można", jako takie braki śledztwa, których uzupełnienie na rozprawie byłoby szczególnie utrudnione. Różnica między art. 232 § 1 k.w.p.k. a art. 305 § 1 k.p.k. sprowadza się więc w praktyce tylko do różnicy sformułowań, przy czym sformułowanie art. 232 § 1 k.w.p.k. o "szczególnych trudnościach" uzupełnienia czynności śledczych na rozprawie - jest chyba znacznie lepsze. Nie ma więc żadnej potrzeby interpretowania lepszych sformułowań ustawowych art. 232 § 1 k.w.p.k. pod kątem widzenia nie dających się w praktyce zastosować i niestosowanych w rzeczywistości, sformułowań art. 305 § 1 k.p.k. Wydaje się, że słuszniejsze byłoby interpretowanie przepisu art. 305 § 1 k.p.k. pod kątem widzenia sformułowań art. 232 § 1 k.w.p.k.Konkludując powyższe wywody Sąd Najwyższy wyraża następujący pogląd prawny:"Szczególne trudności" w uzupełnieniu przez sąd na rozprawie materiału dowodowego, o których mowa w art. 232 § 1 k.w.p.k., zgodnie z gramatyczną i logiczną wykładnią tego pojęcia oznaczają konieczność dokonania przez sąd na rozprawie czynności, które nie zostały dokonane w śledztwie, których zakres naruszałby w znacznym stopniu prawidłowy bieg rozprawy głównej i stanowiłby ingerencję sądu w uprawnienia prokuratora w jego obowiązku dostarczenia wyczerpującego materiału dowodowego. W szczególności sąd powinien zarządzić w toku rozprawy uzupełnienie śledztwa, chociażby braki śledztwa istniały jeszcze przed wyznaczeniem rozprawy, lecz nie zostały uzupełnione w trybie art. 187 - 188 k.w.p.k. w wypadkach, gdy np. zachodzi konieczność dokonania takich czynności dowodowych, jak ustalanie i poszukiwanie osób, które należy przesłuchać dla wyjaśnienia jakiejś kwestii dowodowej, przesłuchanie w tym celu i konfrontowanie ze sobą szeregu osób dotychczas w postępowaniu przygotowawczym nie przesłuchanych (spośród których, w razie przesłuchania ich i skonfrontowania w śledztwie, tylko niektóre musiałyby ponownie składać zeznania w sądzie), poszukiwanie różnych dokumentów w archiwach i związane z tym przesłuchiwanie oskarżonego lub świadków co do poszczególnych pozycji tych dokumentów, dokonywanie skomplikowanych ekspertyz związanych z przesłuchiwaniem oskarżonego i świadków itp.7. W sprawie Stanisława L. Sąd I instancji słusznie doszedł do wniosku, że zachodzą szczególne trudności w zebraniu uzupełniającego materiału dowodowego. Oprócz bowiem uchybień wskazanych już wyżej (ustępy 2 - 4 niniejszych wywodów) i uzasadniających wydanie zarządzenia uzupełnienia śledztwa jeszcze przed wyznaczeniem rozprawy zachodzi konieczność przesłuchania i konfrontowania jeszcze szeregu świadków, wymienionych w zaskarżonym postanowieniu, na skomplikowane okoliczności dotyczące każdego niemal z objętych aktem oskarżenia materiałów technicznych, których zagarnięcia oskarżony Stanisław L. miał się dopuścić. Powoływanie się prokuratora na wyjaśnienia różnych okoliczności tylko na podstawie zeznań świadka R. (bezpośredniego przełożonego Stanisława L.) i świadka P. (budowniczego zatrudnionego przy remoncie okrętu) - uznać należy za chybione. Już wyżej wskazano na specyficzną sytuację świadka R., którego podpisy figurują na wszystkich niemal dokumentach uznanych przez prokuratora za fikcyjne. Świadek zaś P. zeznał na rozprawie, że wiadomo mu, iż poszczególni brygadziści stoczni pobierali jakieś artykuły techniczne z magazynów wojskowych. Należało więc ustalić i przesłuchać właśnie poszczególnych brygadzistów stoczni, jak również marynarzy, którzy mogli pobierać od Stanisława L. zakwestionowane artykuły techniczne, skórę i płótno.W wyniku uzupełnienia śledztwa może zajść potrzeba dokonania istotnych zmian w akcie oskarżenia zarówno co do ilości różnych rzeczy, których zagarnięcia Stanisław L. miał się dopuścić, jak i co do kwalifikacji prawnej jego czynów (...).
Powiązane orzeczenia
- Z 45/68 1968-11-14Czy sąd może zwrócić akta sprawy prokuratorowi w celu uzupełnienia śledztwa na podstawie art. 232 § 1 k.w.p.k. przed rozpoczęciem przewodu sądowego?
- Z 7/65 1965-04-15Czy naruszenie przez prokuratora art. 170 § 3 k.w.p.k. poprzez niezaprezentowanie podejrzanemu nowego zarzutu o surowszej kwalifikacji prawnej czynu przed sporządzeniem aktu oskarżenia stanowi istotne uchybienie, które o…
- U 1/69 1969-06-20Czy sąd wojskowy może zwrócić akta sprawy do uzupełnienia postępowania przygotowawczego na zasadzie art. 232 § 1 k.w.p.k. w stadium rozprawy poprzedzającym przewód sądowy?
- IV KZ 78/68 1968-12-21Czy sąd może samodzielnie uzupełniać postępowanie dowodowe na rozprawie, jeśli wymaga ono złożonych czynności należących do postępowania przygotowawczego?
- Z 35/75 1975-11-19Czy istotne braki postępowania przygotowawczego, których usunięcie w postępowaniu sądowym napotkałoby na znaczne trudności, uzasadniają zwrot sprawy prokuratorowi w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego?
Powołane przepisy
art. 232 § 1art. 2 § 1art. 263art. 188art. 165 § 2art. 5art. 187art. 165art. 305 § 1 KPK§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.