I K 1111/51
WyrokIzba Karna1952-03-19
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy sąd pierwszej instancji, uniewinniając oskarżonego od zarzutów oszustwa i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, prawidłowo ocenił zebrany materiał dowodowy, w szczególności zeznania świadków dotyczące możliwości przekroczenia norm pracy?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający, uznając, że sąd pierwszej instancji nie przeprowadził wyczerpującego postępowania dowodowego. W szczególności nie zbadał dokładnie sprzecznych zeznań świadków dotyczących możliwości przekroczenia norm pracy przez grupę oskarżonego, a także nie podjął inicjatywy dowodowej w celu ustalenia prawdy materialnej, ograniczając się jedynie do stwierdzenia braku dowodów winy. Sąd Najwyższy podkreślił, że sąd jest gospodarzem postępowania i powinien dążyć do wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, nawet jeśli wymaga to przeprowadzenia eksperymentów śledczych lub skierowania sprawy do uzupełnienia śledztwa.Stan faktyczny
Oskarżony Franciszek O. został oskarżony o przerabianie danych w kartotece robót w celu zawyżenia ilości i jakości wykonanych prac, co miało wpływ na ustalenie wysokości jego zarobków i zarobków podległych mu robotników. Prokurator zarzucił mu popełnienie przestępstw z art. 187 w zw. z art. 291 i art. 286 § 2 k.k. Sąd Wojewódzki uniewinnił oskarżonego, uznając brak wystarczających dowodów winy. Prokurator wniósł rewizję, zarzucając nierozważenie przez sąd istotnych zeznań świadków i sprzeczności w materiale dowodowym.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu dla m. st. Warszawy do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia E. Merz (sprawozdawca). Sędziowie: A. Eimer, I. Andrejew. Prokurator: T. Dąbrowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Franciszka O. osk. z art. 187 w zw. z art. 291 i 286 § 2 k.k., po rozpoznaniu założonej przez Prokuratora rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 5 maja 1951 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, art. 388 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 5 maja 1951 r. oskarżony Franciszek O. został uniewinniony z zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 187 w związku z art. 291 k.k. w ten sposób, że jako grupowy na budowie przedsiębiorstwa przemysłowego w celu użycia za autentyczne przerabiał w kartotece wykonanych robót po podpisaniu kart tejże kartoteki przez majstra, dane dotyczące ilości i jakości robót, co miało wpływ na ustalenie wysokości własnych zarobków i zatrudnionych w tej grupie robotników oraz że w tymże czasie, miejscu i w tymże charakterze przekraczając swe uprawnienia w celu osiągnięcia dla siebie i podległych mu robotników korzyści majątkowej - działał na szkodę interesu publicznego przez to, że przedkładał przerobioną w wyżej opisany sposób kontrolkę w dziale kalkulacyjnym P.B.P. do obliczenia wyników pracy i związanych z tym zarobków, wykazując zarobki w wysokości 529.267 zł (w dawnej walucie), podczas gdy w rzeczywistości wynosiły one około 265.000 zł, tj. o przestępstwo przewidziane w art. 286 § 2 k.k.Od tego wyroku Prokurator założył rewizję z wnioskiem o uchylenie wyroku i o przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania zarzucając obrazę art. 320 i 339 lit a) k.p.k., polegającą na nierozważeniu przez Sąd w uzasadnieniu wyroku zeznań świadków Antoniego W. i Wacława J., z których to zeznań wynika, że dane zamieszczone przez oskarżonego w prowadzonej przez niego kontrolce były niezgodne z prawdą, oraz na nierozważeniu sprzeczności, jakie zachodzą między zeznaniami tych świadków a wyjaśnieniami oskarżonego i zeznaniami Władysława H., Stanisława P. i innych, stanowiącymi podstawę do wydania wyroku uniewinniającego.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Wysoko ceni nasz Naród pełną poświęcenia pracę najlepszych swych synów, którzy rozumiejąc znaczenie ustawicznego powiększania wydajności pracy celem wzmocnienia naszego potencjału obronnego, wykonania Planu 6-letniego i przyspieszenia budowy podstaw socjalizmu, przekraczają dotychczasowe normy i wykazują swymi osiągnięciami możliwość przejścia na nowe normy i podwyższenia wydajności pracy.Zaszczytne jest miano przodownika pracy i dlatego powinno być ono chronione tak, aby nikt nie mógł miana tego nadużywać lub zdobyć je w drodze podstępu czy oszustwa, lecz mógł korzystać z niego jedynie ten, kto zasłużył na nie niestrudzoną i ofiarną pracą.Ochrona stosunku człowieka do pracy w ustroju, w którym praca "jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela" wymaga potępienia i ukarania tych, którzy drogą oszukańczych manipulacji zmierzają do osiągnięcia zaszczytnego miana przodownika pracy i uzyskania wynagrodzenia z naruszeniem zasady "od każdego według jego zdolności, każdemu według jego pracy".Mając to na względzie z tym większą pieczołowitością i dokładnością należało przystąpić do zbadania i rozpatrzenia niniejszej sprawy. Z jednej bowiem strony istnieje niebezpieczeństwo, o którym była mowa powyżej (iż sprawca drogą oszukańczych manipulacji chce ze szkodą ogółu uzyskać nienależne mu wynagrodzenie i osiągnąć bezprawnie miano przodownika pracy), z drugiej zaś strony, niesłusznie mógłby zostać skazany czołowy robotnik, który oddaną i należycie zorganizowaną pracą oraz kolektywną pracą swej grupy przełamał dotychczasowe zaśniedziałe pojęcia o możliwościach osiągnięć i przekraczania obowiązujących norm, uzyskując nowe rekordy wydajności pracy.Dlatego też z całą ostrożnością należy podejść do zeznań tych świadków, którzy stwierdzają niemożność wykonania przez grupę oskarżonego 600% normy. Świadek W., na opinię którego powołuje się prokuratura, to majster, który miał scysję z oskarżonym i jego grupą, a świadek J. to inżynier budowlany, który również jest zdania, iż "niemożliwością jest wykonać taką pracę w ciągu jednego dnia". Tego samego zdania była komisja wyznaczona przez dyrektora przedsiębiorstwa do zbadania możliwości przekroczenia normy, przy czym w skład tej komisji wchodzili: technik budowlany A., prezes Rady Zakładowej K., inspektor techniczny K., i murarz M. Zauważyć należy, że przesłuchani na rozprawie technicy budowlani i inżynierowie budowlani byli wprawdzie zdania, że niemożliwe jest, by grupa O. tak dalece przekroczyła normę, jednakowoż każdy z nich podaje inną górną granicę możliwości przekroczenia normy.W przeciwieństwie do tych opinii przesłuchani robotnicy z grupy oskarżonego O. stwierdzili z całą stanowczością, że osiągnęli ostatnio wydajność pracy dochodzącą do 600% normy. Np. świadkowie S., N. i B. podkreślają że wysokie przekroczenie normy spowodowane było z jednej strony warunkami terenowymi (pochyłością gruntu i jakością gleby, słojami, piaskami), z drugiej strony pracą zespołową i jej organizacją oraz intensywnością pracy. Charakterystyczne w tym względzie są zeznania świadka S. podkreślającego, że w przeciwieństwie do innych grup "my ciężko pracowaliśmy, odmawiając sobie wypoczynku", a zwłaszcza zeznania świadka Władysława P., który stwierdził dosłownie: "Pracowałem jako robotnik w grupie O. Praca w tej grupie była bardzo ciężka, tak że miałem zamiar wkrótce przenieść się do innej grupy. Niekiedy pracowaliśmy ponad siły, dzięki czemu mogliśmy wyrabiać dużo ponad normę".Różnice w zeznaniach tych dwóch grup świadków wymagają dokładnej analizy i zbadania tym bardziej, że oskarżony przedłożył dwa zaświadczenia stwierdzające wykonanie przez niego i jego grupę raz 408%, a drugi raz 471% normy, świadkowie zaś zeznali, że wykonywali często 400-500%, a ostatnio 600% normy. Nikt jednak w ciągu pewnego okresu czasu (2-3 miesiący) nie badał kontrolek przedłożonych przez oskarżonego celem stwierdzenia, jak kształtowała się wydajność pracy osiągana przez jego grupę, tak samo jak nie jest wiadome, czy przedmiotowe osiągnięcie 600% normy, będące przedmiotem sprawy, jest tylko wynikiem pracy w jednym dniu oraz w jakich warunkach terenowych i gleby grupa oskarżonego w dniu tym pracowała. Nikt nie badał również, czy i po wszczęciu postępowania karnego grupa oskarżonego O. przekraczała normę i ewentualnie w jakim stopniu. Nie stwierdzono także (choćby w drodze zasięgnięcia informacji w związkach zawodowych i w Ministerstwie Budownictwa) jak przedstawia się zagadnienie przekroczenia normy przy zespołowych pracach ziemnych w innych częściach kraju, na terenie innych województw. Sąd pierwszej instancji słusznie krytykuje pracę komisji, która przeprowadziła swe obliczenia czysto teoretycznie, nie popierając ich żadnym doświadczeniem i nie biorąc pod uwagą warunków pracy zespołowej oraz zwiększonych na skutek tego możliwości przy dobrej organizacji pracy.Z tego faktu Sąd I instancji nie wyciągnął żadnych innych wniosków poza stwierdzeniem, iż w tym stanie sprawy brak jest dostatecznych dowodów dla uznania winy oskarżonego za udowodnioną i skazania go.Widząc braki pracy komisji Sąd nie powinien był ograniczyć się jedynie do ich stwierdzenia i wysnucia z tego wniosku o braku dowodów dla skazania oskarżonego, ale powinien był sam przeprowadzić brakujące dowody i stosownie do ich wyników, w świetle całokształtu sprawy, wydać orzeczenie. Sąd I instancji powinien był nie tylko zarządzić badania, o których powyżej była mowa i zasięgnąć odpowiednich informacji, ale ponadto dążyć do przeprowadzenia próby polegającej na pracy całej grupy O. dla przekonania się, jak wysoką normę grupa ta jest w stanie osiągnąć. Przy niekorzystnych warunkach terenowych i gleby należało osiągnięte wyniki odpowiednio podwyższyć biorąc pod uwagę warunki pracy w okresie, o którym mowa w akcie oskarżenia. Sąd powinien dążyć do przeprowadzenia tego rodzaju eksperymentu śledczego. Fakt, że wszystkie te badania nie zostały przeprowadzone w śledztwie, nie zwalniał bynajmniej Sądu od ich przeprowadzenia. Z chwilą gdy sprawa znalazła się w sądzie sąd jest gospodarzem sprawy i powinien dążyć do zbadania prawdy materialnej bez względu na wnioski stron i na wady śledztwa. Gdyby sąd nie mógł przeprowadzić odnośnych dowodów, albo byłoby to dla sądu połączone ze znacznymi trudnościami, należałoby wówczas skierować sprawę z powrotem do śledztwa dla jego uzupełnienia.Z tych powodów Sąd Najwyższy, uważając, iż sprawa nie została wyczerpująco zbadana, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Powiązane orzeczenia
- III KR 315/73 1974-01-16Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny i ocenił zamiar oskarżonego w zakresie zarzucanego mu wyłudzenia nienależnego wynagrodzenia za prace projektowe, uwzględniając przy tym zasady swobodnej oceny…
- III KR 302/73 1973-12-14Czy sąd pierwszej instancji, uniewinniając oskarżonego od zarzutu przyjęcia pieniędzy uzyskanych w drodze przestępstwa, dokonał prawidłowej oceny materiału dowodowego, czy też popełnił błąd w ustaleniach faktycznych pole…
- Rw 15/66 1966-01-27Czy Sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił materiał dowodowy i ustalił stan faktyczny, prowadząc do uniewinnienia oskarżonego, czy też jego ustalenia były jednostronne i niepoparte wszechstronną analizą dowodów?
- IV KR 107/81 1981-12-06Czy Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok uniewinniający oskarżoną od zarzutów popełnienia przestępstw gospodarczych i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania z powodu naruszenia przepisów prawa procesowego?
- II K 70/60 1960-05-04Czy sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił materiał dowodowy i wymierzył karę w sprawie o przestępstwo polegające na powoływaniu się na wpływy w urzędzie i przyjmowaniu korzyści majątkowej?
Powołane przepisy
art. 187art. 291art. 375art. 388 KPKart. 291 KKart. 286 § 2 KKart. 320§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.