I K 465/61
WyrokIzba Karna1961-11-09
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy oskarżony, kierownik punktu usługowego spółdzielni, działając w porozumieniu z innymi osobami w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, dopuścił się przestępstwa polegającego na nieprowadzeniu ewidencji, podawaniu niezgodnych danych w dokumentach rozliczeniowych, zatrudnianiu osób o nieustalonej tożsamości i wypłacaniu im wynagrodzeń pod fikcyjnymi nazwiskami, a także bezprawnym wypłacaniu zaliczek i zawieraniu pisemnych "podumów" bez wiedzy zarządu spółdzielni, działając na szkodę interesu publicznego?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że oskarżony, jako kierownik punktu usługowego, dopuścił się przestępstwa z art. 286 § 2 k.k. poprzez celowe niedopełnienie obowiązków służbowych, co polegało na wprowadzaniu chaosu w księgowości i dokumentacji, uniemożliwiającym kontrolę wydatków i mającym na celu osiągnięcie korzyści majątkowej. Sąd uchylił zaskarżony wyrok, uznając oskarżonego za winnego popełnienia tego przestępstwa, wymierzając mu karę pozbawienia wolności i grzywny, uwzględniając przy tym znaczną szkodliwość społeczną czynu oraz dotychczasową niekaralność jako okoliczność łagodzącą.Stan faktyczny
Oskarżony Henryk W., kierownik punktu usługowego spółdzielni, został oskarżony o szereg czynów polegających na manipulowaniu dokumentacją, wypłacaniu wynagrodzeń fikcyjnym pracownikom, zawieraniu nielegalnych umów i działaniu na szkodę spółdzielni oraz interesu publicznego. Sąd Wojewódzki skazał go na łączną karę 8 lat więzienia i grzywnę. Rewizja obrony zarzuciła obrazę prawa materialnego i błędną ocenę okoliczności faktycznych, a także podniosła zarzuty nieważności postępowania. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 286 § 2 k.k.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i uznał oskarżonego Henryka W. za winnego popełnienia przestępstwa z art. 286 § 2 k.k., wymierzając mu karę pozbawienia wolności i grzywny.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Henryka W. oskarżonego z art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228) po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 21 marca 1961 r. na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok i oskarżonego Henryka W. uznał za winnego, że jako kierownik punktu nr 5 Kolejowej Spółdzielni Pracy Usług Transportowo-Przeładunkowych i Asenizacyjnych w R., działając w porozumieniu z innymi, nieustalonymi pracownikami tejże spółdzielni w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla siebie i innych osób: a) nie prowadził ewidencji zatrudnionych przez siebie robotników oraz zapisów dotyczących wykonania robót ziemnych; b) w sporządzonych przez siebie kartach rozliczeniowych oraz listach płac dotyczących robót ziemnych i remontowo-budowlanych podawał nazwiska osób, które nie były zatrudnione przy jakichkolwiek pracach prowadzonych przez punkt nr 5, a także nazwiska robotników, którzy nie wykonywali robót podanych w kartach rozliczeniowych; c) w przedstawionych do księgowości spółdzielni dokumentach rozliczeniowych podawał niezgodne dane, co do ilości wykonywanych robót i związanych z tym kosztów; d) zatrudniał do robót asenizacyjnych i innych osoby o nieustalonej tożsamości, którym wypłacał różne kwoty pieniężne rozliczając je następnie w listach płac i kartach rozliczeniowych pod nazwiskami innych osób; e) bezprawnie wypłacał wozakom zaliczki pieniężne nie pobierając właściwych pokwitowań za wydaną gotówkę; f) podawał w kartach rozliczeniowych i listach płac nazwiska osób, które przy remoncie bocznicy kolejowej, oczyszczaniu pasów przeciwpożarnych oraz przy innych robotach nie pracowały, aby wynagrodzenie przypadające na innych robotników rozdzielić i tym samym obniżyć podatek od wynagrodzenia; g) bez wiedzy zarządu spółdzielni zawierał pisemne "podumowy", na podstawie których zlecał wykonania określonych robót osobom, które nie były członkami spółdzielni, przez co działał na szkodę interesu publicznego i za to z mocy art. 286 § 2 k.k. skazał go na pięć lat więzienia z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 27 lutego 1960 r.; na podstawie art. 42 § 2 i 47 § 1 pkt c) k.k. wymierzył mu grzywnę w kwocie trzydziestu tysięcy złotych z zamianą w razie nieuiszczenia na 200 dni więzienia oraz orzekł utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na przeciąg lat trzech; (...)Sąd Wojewódzki w Rzeszowie, wyrokiem z dnia 21 marca 1961 r. uznał Henryka W. za winnego, że:1) jako kierownik punktu nr 5 w R. Kolejowej Spółdzielni Pracy Usług Transportowo-Przeładunkowych i Asenizacyjnych w K., przez umieszczenie siebie i czterech innych osób na listach płac jako rzekomo zatrudnionych przy robotach ziemnych i remontowo-budowlanych, wyłudził podstępnie z kasy wspomnianej Spółdzielni kwotą 134 354,35 zł, którą przywłaszczył sobie i za ten czyn skazał go na podstawie art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. b ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. z 1958 r. Nr 4, poz. 11), art. 47 § 1 lit. c, k.k. oraz art. 2 § 1 ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. z 1958 r. Nr 4, poz. 11) na 8 lat więzienia i 30 000 zł grzywny, na utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na przeciąg lat 5 (pięciu) oraz orzekł w stosunku do niego przepadek całego majątku na rzecz Skarbu Państwa.2) nie dopełnił swoich obowiązków służbowych należytej dbałości o materialne interesy reprezentowanej spółdzielni oraz, iż:a) nie prowadził ewidencji zatrudnionych przez siebie robotników oraz zapisów dotyczących wykonania robót ziemnych;b) w sporządzonych przez siebie kartach rozliczeniowych oraz listach płac dotyczących robót ziemnych i remontowo-budowlanych podawał nazwiska osób, które nie były zatrudnione przy jakichkolwiek pracach prowadzonych przez punkt nr 5 a także nazwiska robotników, którzy nie wykonywali robót podanych w kartach rozliczeniowych,c) w przedstawianych do księgowości Spółdzielni dokumentach rozliczeniowych podawał niezgodne dane co do ilości wykonywanych robót i związanych z tym kosztów;d) zatrudniał do robót asenizacyjnych i innych osoby nieustalonej tożsamości, którym wypłacał różne kwoty pieniężne, rozliczając je następnie w listach płac i kartach rozliczeniowych pod nazwiskami innych osób;e) bezprawnie wypłacał wozakom zaliczki pieniężne, nie pobierając właściwych pokwitowań za wydaną gotówkę;f) podawał w kartach rozliczeniowych i listach płac nazwiska osób, które przy remoncie bocznicy kolejowej w F., oczyszczaniu pasów przeciwpożarowych oraz przy innych robotach nie pracowały, aby wynagrodzenie przypadające na innych robotników rozdzielić i tym samym obniżyć podatek od wynagrodzenia;g) bez wiedzy Zarządu Spółdzielni zawierał pisemne "podumowy", na podstawie których zlecał wykonanie określonych robót osobom, które nie były członkami Spółdzielni - przez co utrudnił finansowe rozliczenie prowadzonych na terenie województwa rzeszowskiego robót asenizacyjnych i innych i stworzył dogodne warunki do popełnienia nadużyć, a także działał na, szkodę Skarbu Państwa uszczuplając dochód z tytułu podatku od wynagrodzeń i za ten czyn myśl art. 286 § 1 k.k. skazał go na 2 (dwa) lataj więzienia.Na mocy art. 31 § 1 k.k. Sąd Wojewódzki wymierzył oskarżonemu łączną karę 8 (osiem) lat) więzienia i 30 000 zł grzywny z zamianą w razie, nieściągalności na 200 dni więzienia oraz orzekł dodatkowe kary utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na przeciąg lat 5 (pięciu) oraz przepadek całego majątku na rzecz! Skarbu Państwa.Od tego wyroku, dwaj obrońcy oskarżonego założyli wspólną rewizję na podstawie art. 371 pkt 1 i 3 k.p.k. zarzucając wyrokowi:1) obrazę prawa materialnego, a to przepisów art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. o odpowiedzialności karnej za przestępstwa przeciw własności społecznej (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228) oraz art. 286 § 1 k.k. w związku z art. 14 § 1 i 20 k.k., ponieważ oskarżony postępował w przekonaniu o słuszności swego działania, zgodnego z umową zawartą z prezesem spółdzielni L., stosownie do której nie uważał się za pracownika spółdzielni, ale za podwykonawcę na procencie, nie był urzędnikiem spółdzielni lecz robotnikiem o nieokreślonym bliżej wynagrodzeniu, a w tych warunkach, jeśli nawet jego działalność nie pokrywała się ze statutem spółdzielni, to zachodziła po jego stronie usprawiedliwiona nieświadomość bezprawności działania, a ponieważ do przyjęcia winy umyślnej konieczne jest ustalenie, że sprawca miał świadomość bezprawności czynu, przeto skazanie go nastąpiło z obrazą przytoczonych wyżej przepisów prawa materialnego;2) błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, a to przez odrzucenie obrony oskarżonego, że z mocy umowy z zarządem spółdzielni był jej podwykonawcą za wynagrodzeniem procentowym i że od robót przez niego nadzorowanych spółdzielnia miała pobierać tylko refakcję i generalia, mimo że za prawdziwością tej obrony przemawiają okoliczności przytoczone w uzasadnieniu wyroku, opinia biegłego K. i zeznania świadka Jana W., dalej, przez przyjęcie, że był pracownikiem umysłowym, mimo że nie miał po temu kwalifikacji i nie spełniał prac, które by świadczyły o tym jego charakterze, a nazwa "punkt" nie odpowiadała jakiejś placówce urzędowej, gdyż nie było ani biura, ani kontroli, która by wskazywała na to, że spółdzielnia ma w tym punkcie swój organ, oddział lub filię.Na rozprawie w Sądzie Najwyższym obrońca oskarżonego wysunął nadto zarzuty poza rewizyjne, a mianowicie: a) zarzut nieważności postępowania z powodu obrazy art. 3 pkt 2 ustawy z dnia 2 grudnia 1960 r. o ławnikach ludowych w sądach powszechnych (Dz. U. z 1960 r. Nr 54, poz. 309 - ogłoszonej 8 grudnia 1960 r.), jakiej rzekomo dopuścił się sąd I instancji przez to, że biorący zamiast ławnika Zofii Ł. udział w rozprawie ławnik Władysław K., nie został wyznaczony imiennie przez prezesa sądu, a wobec tego obsada składu sądzącego nie była właściwa; b) zarzut obrazy art. 299 § 1 i 4 k.p.k., jakiej dopuścił się rzekomo sąd I instancji przez to, że ujawnił zeznania świadków ze śledztwa w formie: "zeznaję jak do odczytanego" względnie "przeczytanego mi protokołu" bez przytoczenia przyczyny, dla której sąd odstąpił od zasady bezpośredniości, skoro świadkowie nie zasłaniali się brakiem pamięci ani nie zeznawali sprzecznie, następnie przez brak wyjaśnienia, kto stwierdza zgodność zeznań z odczytanym protokołem, świadek czy sędzia, wreszcie przez nieprzytoczenie powodu, dla którego po kilku dniach rozprawy ujawniono wszystkie wyjaśnienia oskarżonego ze śledztwa.W związku z tymi zarzutami rewizja wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w innym składzie orzekającym.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Do czasu wejścia w życie ustawy z dnia 2 grudnia 1960 r. o ławnikach ludowych w sądach powszechnych (Dz. U. z 1960 r. Nr 54, poz. 309) istniała rozmaita praktyka na odcinku wyznaczenia ławników na poszczególne posiedzenia sądowe. W jednych sądach ławników wyznaczał prezes - przewodniczący sądu, w innych - czynność wyznaczania należała do sekretarza sądowego, który albo wyznaczał ławników według kolejności na liście, albo według własnego uznania. Taka różnolitość w wyznaczaniu ławników nie mogła sprzyjać prawidłowemu wymiarowi sprawiedliwości, skoro obsada składu sądzącego pozostawiona była przypadkowi, a nie przemyślanej decyzji przewodniczącego sądu zwłaszcza w sprawach, w których udział ławnika związanego z konkretnym rodzajem pracy zawodowej, wyraźnie pomagałby w prawidłowym rozstrzygnięciu sporu. Ustalenie jednolitości praktyki sądowej na odcinku wyznaczania ławników oraz usprawnienie wymiaru sprawiedliwości, przyświecały ustawodawcy przy uchwalaniu obowiązku przewodniczącego sądu co do imiennego wyznaczania ławników. Naruszenie przepisu tego nie powoduje jednak bezwzględnej nieważności wyroku. Nieważność miałaby miejsce, gdyby zaistniała jedna z przesłanek wymienionych w art. 377 k.p.k. Rewidujący nie twierdzi jednak, aby ławnik Władysław K. nie był wybrany na ławnika Sądu Wojewódzkiego w Rzeszowie lub by co do niego zachodziła jedna z przyczyn wyłączania, wymieniona w art. 34 k.p.k., wreszcie ustawa z dnia 2 grudnia 1960 r. nie przewiduje nieważności orzeczenia wydanego z udziałem ławnika nie wyznaczonego imiennie przez prezesa sądu.W tym stanie rzeczy, poza rewizyjny zarzut nieważności wyroku nie jest słuszny. W rozpatrywanym wypadku nie jest on słuszny i z tego powodu, że jak świadczy protokół rozprawy z dnia 25 stycznia 1961 r. przewodniczącym rozprawy głównej był ten sam sędzia, do którego uprawnień należało imienne wyznaczenie ławnika na to posiedzenie sądu. Dopuszczając ławnika Władysława K. do kompletu sądzącego, dał on wyraz temu, że wyznaczenie tego ławnika odpowiadało jego woli. Przemawia za tym i ta okoliczność, że w zarządzeniu o wyznaczeniu rozprawy głównej na dzień 27 lutego 1961 r. i następne tenże sędzia już imiennie wyznaczył ławnika Władysława K. do udziału w posiedzeniu sądu.Natomiast słuszny jest drugi zarzut poza rewizyjny obrazy art. 299 § 1 i 4 k.p.k. Protokół rozprawy powinien stwierdzić, z jakiej przyczyny nastąpiło odczytanie całości lub części protokołu odczytanego w trybie art. 299 § 1 k.p.k. (por. tezę 9 do art. 299 k.p.k. Komentarz S. Kalinowskiego i M. Siewierskiego). Protokół rozprawy warunkowi temu zadość nie czyni, usprawiedliwiając przez to wniosek, że odstąpienie od zasady bezpośredniości było bezpodstawne. Uchybienie to nie uzasadnia jednak uchylenia wyroku, gdyż zwroty "zeznaję jak do odczytanego mi protokołu" mogą być wynikiem nieodpowiedniej redakcji protokołu, podobnie jak powtarzające się w tych protokołach zwroty: "spółdzielni objętej oskarżeniem". Uchybienie to nie mogło mieć jednak wpływu na treść wyroku, gdyż jak widać z uzasadnienia, Sąd Wojewódzki oparł ustalenia wyroku na materiałach pochodzących z rozprawy, a nie ze śledztwa.Uzasadnienie prawnePrzechodząc do oceny zarzutów rewizyjnych, Sąd Najwyższy zważył, co następuje.Ustalenie wyroku, że Henryk W. był kierownikiem punktu usługowego nr 5 w R., odpowiada wynikom rozprawy. Przytoczone w wyroku okoliczności faktyczne, jak np. uchwała rady nadzorczej spółdzielni w przedmiocie przyjęcia i zaangażowania kierownika punktu usługowego nr 5, na podstawie której zaangażowano w tym charakterze Henryka W., przyjęcie przez tegoż do wiadomości pisemnego "zakresu czynności", tj. zestawienia obowiązków należących do kierownika punktu, jak wreszcie posługiwanie się pieczęcią z nazwą spółdzielni i punktu usługowego, uzasadniają to ustalenie sądu.Natomiast ustalenie Sądu Wojewódzkiego uznające za nieprawdziwe wyjaśnienie oskarżonego, jakoby zawarł był z prezesem spółdzielni L. ustną umowę, stosownie do której miał swobodę w wydatkach, byleby tylko spółdzielnia uzyskała swój zysk w formie tzw. "refakcji" i że na podstawie tej umowy rozliczał się ze spółdzielnią, jest niestanowcze, a na tle materiału nasuwa zastrzeżenia.Niestanowczość ustalenia polega na tym, że zaskarżony wyrok przytacza zeznanie świadka L. jako przemawiające przeciwko istnieniu umowy, co twierdzi oskarżony, a równocześnie temu zeznaniu przeciwstawia szereg rzeczowych argumentów świadczących o prawdziwości wyjaśnień oskarżonych. Między innymi takie argumenty, jak zgodę oskarżonego na obniżenie mu wynagrodzenia miesięcznego, zgodę jego na umieszczenie go na listach płac pracowników fizycznych zamiast jak dotychczas na liście płac pracowników umysłowych, udzielanie robotnikom przez oskarżonego z własnych funduszów zaliczek na prace, regulowanie przez oskarżonego z własnych funduszów należności za kosztorysy, za wapno na dezynfekcję, za odzież roboczą dla robotników, za beczkę na fekalia, opinię biegłego Antoniego K. stwierdzającą, że zarząd spółdzielni i księgowość przekształciły spółdzielnię pracy w rodzaj prywatnego przedsiębiorstwa itd.Jednakże tych wszystkich argumentów zaskarżony wyrok nie analizuje, nie wyciąga z nich samodzielnych wniosków, a za hipotetyczną opinią biegłego Antoniego K. wysuwa również hipotezę, że nie było stwierdzonej przez oskarżonego umowy, a przyjmuje jedynie możliwość istnienia przestępnej umowy z prezesem spółdzielni L.Sąd Najwyższy analizując materiał dowodowy uważa jednak, że wyjaśnienia oskarżonego muszą być ocenione nie w oderwaniu, a w powiązaniu z sytuacją gospodarczą spółdzielni i warunkami na rynku pracy. Badając zagadnienie od tej strony, nie można pominąć opinii biegłego Antoniego K. i zeznań świadka G., że przesłanką poszerzenia działalności spółdzielni było uchronienie jej przed likwidacją. Nie można również pominąć bezspornej okoliczności, że do oczyszczenia latryn kolejowych z nieczystości nie było chętnych i werbowanie robotników do tych prac połączone było z dużymi trudnościami. Te okoliczności, w powiązaniu z argumentami zaskarżonego wyroku, które wyżej przytoczono, oraz w związku z dalszymi faktami, a mianowicie, że na przestrzeni kilkunastu miesięcy oskarżony w ogóle nie był kontrolowany, a zarząd spółdzielni nie interesował się dokumentacją prowadzoną przez oskarżonego, że oskarżony zawierał z innymi osobami podumowy, o których zarząd spółdzielni wiedział, wreszcie, że teren województwa rzeszowskiego odwiedzali służbowo członkowie zarządu i musieli wiedzieć o rodzaju pracy oskarżonego, pozwalają na uznanie za prawdziwe wyjaśnień oskarżonego o istnieniu twierdzonej przez niego ustnej umowy.Oczywiście zawarta ustna umowa między prezesem L. a oskarżonym Henrykiem W. była umową bezprawną, stwarzała nielegalne źródło zarobkowe, a założenia spółdzielni sprowadzałaś do fikcji. Skoro jednak zamówione prace zostały wykonane, a zarząd spółdzielni rozliczał oskarżonego na podstawie zasad przez niego przytoczonych, skoro wreszcie jak to wyżej przytoczono pokrywał on wydatki związane z robotami z własnych funduszów, to należy dojść do wniosku, że rozpoznana sprawa nie przedstawia typowego przypadku zagarnięcia mienia społecznego, gdyż brak podstaw do ustalenia, że oskarżony co najmniej przewidywał lub godził się, że zagarnia mienie stanowiące własność społeczną.Przeprowadzone postępowanie dowodowe i ustalenia zaskarżonego wyroku wskazują, że przestępstwo jego polegało na celowym niedopełnieniu obowiązków służbowych, ciążącym na nim jako kierowniku punktu usługowego. Zaskarżony wyrok szczegółowo wylicza wszystkie przypadki niedopełnienia obowiązków przez oskarżonego, a zmierzające do wprowadzenia chaosu w prowadzonej przez siebie księgowości i dokumentacji, uniemożliwiającego należytą kontrolę wydatków, a mającego na celu osiągnięcie korzyści majątkowej dla siebie i dla innych osób, co wynika z wyjaśnień oskarżonego. Tak np. podając siebie jako wozaka w kartach pracy wozaków dziennych, pobrał z tego tytułu 69 000 zł mimo, że pracy jako wozak nie wykonywał, umieszczając teścia swojego Stanisława S. jako wozaka, mimo że jako wozak nie pracował przysporzył mu korzyść majątkową w kwocie 12 000 zł, a rozbijając wynagrodzenia robotników także na inne fikcyjne nazwiska, powiększał w ten sposób ich zarobki kosztem Skarbu Państwa, gdyż uszczuplał należny podatek i działał na szkodę interesu publicznego.Działanie oskarżonego wypełnia zatem dyspozycję art. 286 § 2 k.k. i dlatego Sąd Najwyższy uchylając zaskarżony wyrok uznał go za winnego popełnienia tego przestępstwa.Przy wymiarze kary miał Sąd Najwyższy na uwadze znaczną szkodliwość społeczną czynu oskarżonego, a jako okoliczność łagodzącą dotychczasową niekaralność, mały stopień przygotowania do kierowania punktem usługowym i stan rodzinny i w tych warunkach uznał, że wymierzona kara pozbawienia wolności i kara grzywny jest odpowiednią tak ze stanowiska represji jak i funkcji wychowawczej.Z tych zasad Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji wyroku, opierając orzeczenie o kosztach postępowania i opłacie sądowej na powołanych w sentencji przepisach prawa.
Powiązane orzeczenia
- III KR 175/72 1972-10-21Czy Sąd Najwyższy powinien utrzymać w mocy wyrok skazujący oskarżonych za przestępstwa związane z zagarnięciem mienia społecznego, uwzględniając zarzuty dotyczące błędów w ustaleniach faktycznych i rażącej niewspółmierno…
- I KR 31/65 1965-12-04Czy opis czynu przypisanego oskarżonym w wyroku Sądu Wojewódzkiego, obejmujący działanie w grupie przestępczej i uzależnianie udzielenia zamówień od uzyskania korzyści majątkowych, stanowi naruszenie prawa materialnego l…
- I K 777/62 1963-07-06Czy kierownik banku spółdzielczego, który udzielił pożyczki kontraktacyjnej osobie nieposiadającej prawa do jej zaciągnięcia, dopuszcza się przestępstwa z art. 286 § 2 k.k., nawet jeśli miał zamiar zwrotu pożyczki?
- I K 742/60 1961-12-10Czy podpisanie przez dyrektora przedsiębiorstwa czeków i przelewów bankowych bez należytego sprawdzenia ich celu i podstawy, w sytuacji gdy główny księgowy kumuluje funkcje kasjera i zaopatrzeniowca, stanowi przestępstwo…
- III K 1122/60 1961-01-23Czy oskarżony, kierownik domu odzieżowego, dopuścił się przestępstw przywłaszczenia mienia społecznego, nieprawidłowego prowadzenia gospodarki finansowej, nakłaniania do składania fałszywych zeznań oraz oszustwa na szkod…
Powołane przepisy
art. 2 § 1art. 375art. 286 § 2 KKart. 42 § 2art. 1 § 1art. 47 § 1art. 286 § 1 KKart. 31 § 1 KKart. 371 pkt 1art. 14 § 1art. 3 pkt 2art. 299 § 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.