I K 781/52
WyrokIzba Karna1952-09-20
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracownicy państwowego przedsiębiorstwa, którzy świadomie tolerowali i zatajali niskie normy pracy, prowadząc do wykazywania w kartach pracy wyników niezgodnych z rzeczywistością, dopuścili się przestępstwa polegającego na przeciwdziałaniu osiągnięciu właściwego poziomu wyników pracy?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że działania oskarżonych, polegające na tolerowaniu i zatajaniu niskich norm pracy oraz wykazywaniu w kartach pracy wyników niezgodnych z rzeczywistością, stanowiły przestępstwo z art. 39 pkt 1 m.k.k. Działanie to było przeciwdziałaniem osiągnięciu właściwego poziomu wyników pracy przedsiębiorstwa, co godziło w interes społeczny. Sąd podkreślił, że zmniejszenie wydajności pracy w rozumieniu tego przepisu może polegać również na przeciwdziałaniu osiągnięciu takiej ilości produkcji, jaka jest możliwa do osiągnięcia ze względu na stan techniczny i organizację pracy.Stan faktyczny
Oskarżeni, pracownicy Państwowego Przedsiębiorstwa Mierniczego, byli odpowiedzialni za przeciwdziałanie osiągnięciu właściwego poziomu wyników pracy. Kierownik biura terenowego (B.) i kierownik grupy (M.) tolerowali i zatajali niskie normy pracy oraz wykazywanie w kartach pracy wyników niezgodnych z rzeczywistością. Pracownik (K.) podżegał innych do fałszowania kart pracy. Działania te miały miejsce w okresie od jesieni 1949 r. do końca 1950 r. i były szkodliwe dla interesów społecznych.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej skazania oskarżonych za przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. i art. 26, 286 § 2 k.k., a następnie skazał ich za przestępstwo z art. 39 pkt 1 m.k.k.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia. S. Rybczyński. Sędziowie: Z. Sitnicki, J. Dorsz (sprawozdawca). Prokurator: T. Dąbrowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Wacława B., Damazego M., Wacława K. i Hieronima P., oskarżonych z art. 39 pkt 1 m.k.k., po rozpoznaniu założonej przez Generalnego Prokuratora PRL i oskarżonych: Wacława B., Damazego M. i Wacława K. rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 19 stycznia 1952 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2 i 3, art. 388 § 1 k.p.k.:1)uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej oskarżonych Wacława B. i Damazego M. z art. 286 § 1 k.k. oraz Wacława K. z art. 26 i 286 § 2 k.k.2)uznał oskarżonych: Wacława B., Damazego M. i Wacława K. za winnych tego, że: w okresie od jesieni 1949 r. do końca 1950 r. w Warszawie jako odpowiedzialni pracownicy Państwowego Przedsiębiorstwa Mierniczego, działając w porozumieniu i ze szkodą dla interesów społecznych, przeciwdziałali osiągnięciu takiego poziomu wyników pracy Przedsiębiorstwa, a w szczególności wyników opłacanych według normalnych stawek płacy, jaki ze względu na organizację Przedsiębiorstwa i skład pracowników był możliwy do osiągnięcia, przez to, że:1)Wacław B. jako kierownik biura terenowego Państwowego Przedsiębiorstwa Mierniczego nie wykazał należytej dbałości o właściwe stosowanie stawek wynagrodzenia za wykonane przez pracowników Przedsiębiorstwa prace, nie powiadamiał władz przełożonych o stwierdzonej przez siebie niedostateczności dotychczasowych norm płacy i pracy oraz zataił przed nimi faktycznie osiągane wyniki pracy, tolerując niezgodne z rzeczywistością wykazywanie tych wyników w kartach pracy;2)Damazy M. jako kierownik grupy "BOS" w biurze terenowym Państwowego Przedsiębiorstwa Mierniczego, tolerował i akceptował wpisywanie do kart pracy wyników pracy niezgodnych z wynikami rzeczywiście osiągniętymi przez pracowników podległej mu grupy oraz zatajał rzeczywiste wyniki ich pracy, zniekształcając dane statystyczne;3)Wacław K. podżegał pracowników tego Przedsiębiorstwa do niezgodnego z rzeczywistością wykazywania w kartach prac wyników ich prac3)i za powyższe działania przestępne z mocy art. 39 pkt 1 m.k.k. skazał oskarżonych: Wacława B. i Damazego M. na cztery (4) lata więzienia każdego z nich, a Wacława K. na (3) trzy lata więzienia.Uzasadnienie faktyczneOd wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dn. 19 stycznia 1952 r. Generalna Prokuratura PRL założyła rewizję, wnosząc o uchylenie wyroku w części skazującej oskarżonych B. i M. z art. 286 § 1 k.k. oraz oskarżonego K. z art. 26, 286 § 2 k.k. tudzież w części uniewinniającej oskarżonego P. i skazanie tychże oskarżonych z mocy art. 39 m.k.k. zgodnie z aktem oskarżenia.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził, między innymi, następujący pogląd prawny:Oskarżeni Wacław B., Damazy M., Wacław K. i Hieronim P. byli pracownikami Państwowego Przedsiębiorstwa Mierniczego (PPM) w Warszawie. Przedsiębiorstwo to dzieliło się na oddziały, oddziały zaś na biura (komórki techniczne). Biuro terenowe było najniższą samodzielną jednostką, której podlegały grupy.Oskarżony B. był kierownikiem takiego biura terenowego Oddziału Warszawskiego PPM od 29.VIII.1949 r., a oskarżony M. pełnił funkcje kierownika tzw. grupy kameralnej i podlegał oskarżonemu B. Dwaj pozostali oskarżeni - K. i P. pracowali w grupie oskarżonego M. jako kreślarze.Na terenie grupy kameralnej praca kreślarska oparta była na normach roboczych. Osiągniętą w ciągu dnia normę każdy pracownik obowiązany był wpisywać do swej karty pracy. Należyte wypełnienie tych kart pracy było podstawą do analizy norm i do oceny wydajności pracownika.Ustanowione w PPM normy pracy były niewłaściwe, bardzo niskie i dawały możność ich wykonania przez pracownika w ciągu około połowy dnia pracy.Było to w okresie obowiązywania I katalogu norm, tj. do dnia 1.I.1950 r. i od 1.I.1950 r., tj. w czasie obowiązywania II katalogu norm.Już na jesieni 1949 r. oskarżony M. donosił oskarżonemu B. o tym, iż normy kreślarskie są niskie i że pracownicy części pracy nie wykazują w kartach pracy. Niewykazywanie przez pracowników wszystkich wykonanych prac i rezygnowanie przez nich w ten sposób z części wynagrodzenia za wykonane prace traktował oskarżony B. jako objaw uczciwości pracowników i nie widział w takim ich postępowaniu niczego karygodnego.Oskarżony już wtedy w pełni zdawał sobie sprawę, iż normy były niskie, podkreślał to w szczególności w rozmowach z pracownikami, którym wytykał błędy i niedokładności w ich pracy.W tym to czasie pracownicy grupy kameralnej biura terenowego wyrabiali średnio 300%, a nawet ponad 300% normy, przy czym wykonywali oni 200 czy też 220% normy w ciągu nieraz 4 godzin, a resztę dnia roboczego zużywali na swoje prywatne sprawy. W związku z wyrabianiem tak dużych norm Główny Urząd Pomiarów Krajowych (GUPK) wydał zarządzenie, żeby pracownikom wyrabiającym ponad 220% normy wstrzymać premie do czasu skontrolowania kart pracy. Z tego wynikało, że GUPK nie miał zaufania do obliczeń i wykazów.W listopadzie 1949 r. oskarżony K. dowiedział się od swego znajomego, zatrudnionego w Centrali PPM, iż wykazywanie w kartach pracy wysokich norm spowoduje podwyżkę tych norm. Wiadomość tę oskarżony K. zakomunikował swym kolegom biurowym, i w związku z powyższym miały miejsce w biurze rozmowy i komentarze.W tym czasie oskarżony K. przekraczał 220% normy.Na skutek zdecydowanego stanowiska oskarżonego K. i formy jego wypowiedzi mających charakter przekonywań - postanowiono ograniczać wpisywanie norm w kartach pracy i nie wykazywać zbyt wysokiej wydajności, aby w ten sposób zapobiec podwyżce norm i utrzymać górne granice wydajności pracy w wysokości 220% tych norm. Wtedy to oskarżony K. doniósł nawet oskarżonemu M., swemu bezpośredniemu zwierzchnikowi, iż sam nie będzie przekraczał 220% norm. Fałszowanie tych kart pracy - tak je określono - polegało w szczególności na tym, iż całość wykonanej pracy bądź rozkładano na te dni, w których wykonywano czynności nienormowane, bądź przenoszono prace na inny dzień, co zaciemniało obraz wydajności, bądź też "mocniejsi" odstępowali "słabszym" wykonane przez siebie prace w celu wyrównania poziomu, ponieważ jedni wyrabiali ponad 100%, inni zaś ponad 200% i w ten sposób w kartach pracy słabszych pracowników wykazywane były prace przez nich nie wykonane.Wytworzyła się w związku z tym atmosfera nieszczerości i dochodziło do tego, iż pracownicy chowali swoje karty pracy.Oskarżony M., który jako kierownik grupy kameralnej odpowiedzialny był za należyte wypełnianie kart pracy, pracując w tym samym pokoju co i oskarżeni K. i P. wiedział, że karty pracy nie odpowiadały rzeczywistości i były fałszowane.Akceptując wpisywanie do kart pracy wyników pracy niezgodnych z wynikami rzeczywiście osiągniętymi przez pracowników podległej mu grupy tolerował on ten stan rzeczy i zatajał rzeczywiste wyniki ich prac i w ten sposób zniekształcał dane statystyczne, dotyczące wydajności ich pracy.Oskarżony B. wiedział o fałszowaniu kart pracy, jak również zdawał sobie sprawę, że normy były za niskie i wyrażał zapatrywanie, że powinny być podwyższone. O tym jednak swych władz przełożonych nie informował.Do obowiązków oskarżonego B. jako kierownika oddziału PPM należała czujność nad właściwą wydajnością pracy. Gdy się zważy, iż karty pracy służą do analizy wydajności pracy poszczególnych pracowników i że przed kierownikiem oddziału odpowiedzialni byli kierownicy grup, którzy znów odpowiadali za należyte wypełnianie kart pracy, to w tym stanie rzeczy oskarżony B. tolerując niezgodne z rzeczywistością wykazywanie wyników pracy w podległym mu oddziale PPM i nie powiadamiając swych władz przełożonych o stwierdzonej przez siebie niedostateczności dotychczasowych norm pracy i płacy oraz zatajając przed nimi faktyczne wyniki pracy nie wykazał należytej dbałości o właściwe stosowanie stawek wynagrodzenia za wykonane przez pracowników prace.Obowiązek dbałości o dobro publiczne powierzone pieczy urzędnika wypływa nie tylko z wydanych w tym względzie przepisów i zarządzeń, ale także z samego charakteru zajmowanego przez urzędnika stanowiska oraz z istoty przywiązanych do tego stanowiska zadań.Czujność tego rodzaju jest konieczna w ustroju planowej gospodarki socjalistycznej, gdzie każdy funkcjonariusz publiczny powinien się uważać za współgospodarza majątku publicznego (S.N. Zb. Orz. Nr 8 z 1951 r.).Taka czujność należy przede wszystkim do kierownictwa i w szczególności wykazana powinna być tam, gdzie chodzi o wydajność pracy i w związku z tym o słuszne wynagrodzenie za wykonane prace, a co za tym idzie o należyte wydatkowanie grosza publicznego. Oczywistą rzeczą jest, iż w tej mierze niezmiernie ważną rolę odgrywają normy pracy, według których kształtuje się wynagrodzenie pracownika.Dlatego brak należytych norm rzeczowych i finansowych stwarza niejednokrotnie rzucające się w oczy dysproporcje między wykonaną pracą a płacą za nią, i powoduje niewątpliwie zmniejszenie wydajności pracy, jak to miało miejsce w PPM, z czego oskarżeni B., M. i K., jako ludzie inteligentni i wykształceni, zdawali sobie w pełni sprawę. To zmniejszenie wydajności pracy w rozumieniu art. 39 m.k.k. nie musi wyrażać się wyłącznie w obniżeniu wysokości produkcji w stosunku do uprzednio osiągniętej - może ono również polegać na przeciwdziałaniu w osiągnięciu takiej ilości produkcji, jaka ze względu na stan techniczny urządzeń i organizacji pracy jest możliwa do osiągnięcia (por. S.N. Zb. Orz. Nr 10 z 1951 r.). Działanie oskarżonych, o którym była wyżej mowa, niewątpliwie miało charakter demobilizujący w stosunku do pracowników, ponieważ wykonywanie pracy (200-220%) w ciągu połowy dnia roboczego wskazywało na to, że normy te były rażąco niskie, niezdrowe, i nieżyciowe, a zatem nie umożliwiały pełnego wykorzystania sił i zdolności w produkcji. Tego rodzaju metoda pracy w biurze terenowym PPM oddziaływała w sposób hamujący na podniesienie wydajności pracy przez poszczególnych pracowników i godziła w należycie pojęte zasady współzawodnictwa pracy.Takie przeto działanie oskarżonych B., M. i K., mające charakter działania w porozumieniu - co w szczególności znalazło potwierdzenie w wyjaśnieniach tych oskarżonych w śledztwie - godziło w interes społeczny i było przeciwdziałaniem w osiągnięciu takiego poziomu wyników pracy przedsiębiorstwa (PPM), jaki ze względu na istniejącą w tym przedsiębiorstwie organizację oraz skład personalny był możliwy do osiągnięcia. Czyn zatem oskarżonych należało zgodnie z poglądem rewizji Generalnej Prokuratury zakwalifikować jako przestępstwo z art. 39 m.k.k., co musiało spowodować uchylenie wyroku w zaskarżonej części co do oskarżonych B., M. i K.
Powiązane orzeczenia
- III K 69/53 1953-02-25Czy kierownik zakładu, który nakłania pracowników do niewykonania planów produkcyjnych w celu uniknięcia podwyższenia norm, działa na szkodę interesów społecznych w rozumieniu art. 39 Małego Kodeksu Karnego?
- I K 1160/60 1961-11-03Czy pracownik uspołecznionego zakładu przemysłowego lub handlowego, dopuszczający się uchybień w zakresie dokumentacji księgowej, popełnia przestępstwo z art. 287 k.k., czy też z art. 286 k.k.?
- I K 1160/60 1961-11-03Czy pracownik uspołecznionego zakładu przemysłowego lub handlowego, dopuszczający się uchybień w zakresie dokumentacji księgowej, popełnia przestępstwo z art. 287 k.k., czy też z art. 286 k.k.?
- I K 1160/60 1961-11-03Czy pracownik uspołecznionego zakładu przemysłowego lub handlowego, dopuszczający się uchybień w zakresie dokumentacji księgowej, popełnia przestępstwo z art. 287 k.k., czy też z art. 286 k.k.?
- I K 1160/60 1961-11-03Czy pracownik uspołecznionego zakładu przemysłowego lub handlowego, dopuszczający się uchybień w zakresie dokumentacji księgowej, popełnia przestępstwo z art. 287 k.k., czy też z art. 286 k.k.?
Powołane przepisy
art. 39 pkt 1art. 375art. 388 § 1 KPKart. 286 § 1 KKart. 26art. 39§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.