I KR 118/70

WyrokIzba Karna1970-12-15

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kwalifikacja prawna czynów polegających na wyzyskaniu działalności sklepów w celu zbywania nieewidencjonowanych nadwyżek towarów z masarni, przy jednoczesnym zapewnieniu odbioru tych nadwyżek i podziale uzyskanych pieniędzy, jako paserstwo (art. 215 k.k.) jest prawidłowa, czy też czyny te wyczerpują znamiona zagarnięcia mienia społecznego w porozumieniu (art. 202 k.k.)?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kwalifikacja czynów jako paserstwo jest błędna, jeśli sprawcy aktywnie uczestniczyli w fizycznym wywożeniu towarów z masarni i zapewniali ich odbiór oraz zbycie w swoich sklepach, dzieląc się zyskami. Takie działania wyczerpują znamiona przestępstwa zagarnięcia mienia społecznego w porozumieniu (art. 202 k.k.), a nie tylko paserstwa. Sąd podkreślił, że wywiezienie nadwyżek z terenu masarni, nawet przy wystawieniu faktury obejmującej pełną ilość towaru, stanowi fazę realizacji zaboru, a ostateczne usunięcie z ewidencji następuje po sprzedaży i rozliczeniu.
Stan faktyczny
Oskarżeni, pełniący funkcje kierownicze i sprzedawców w sklepach spożywczych, w porozumieniu z pracownikami masarni, systematycznie wywozili z masarni nieewidencjonowane nadwyżki mięsa, wędlin i tłuszczów. Towary te były następnie sprzedawane w prowadzonych przez oskarżonych sklepach, a uzyskane ze sprzedaży pieniądze były dzielone między uczestników porozumienia. Sąd Wojewódzki zakwalifikował te czyny jako paserstwo, jednak Sąd Najwyższy zmienił kwalifikację na zagarnięcie mienia społecznego w porozumieniu, uznając aktywny udział oskarżonych w procesie zaboru.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, kwalifikując czyny oskarżonych Gustawa K., Mieczysława S., Henryka G. i Kazimierza S. jako zagarnięcie mienia społecznego w porozumieniu (art. 202 k.k.) zamiast paserstwa. Wymierzył kary pozbawienia wolności, grzywny oraz orzekł konfiskatę części mienia, uwzględniając przy tym przepisy o amnestii w przypadku Kazimierza S.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Pustelnik (sprawozdawca). Sędziowie: T. Gdowski, S. Dąbrowski.Prokurator Prokuratury Generalnej: T. Miernik.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 15 grudnia 1970 r. sprawy:1) Stanisława B.,2) Jana P.,3) Stanisława G.,4) Albina S.,5) Jana T.,6) Gustawa K.,7) Mieczysława S.,8) Henryka G. i9) Kazimierza S., oskarżonych z art. 2 § 2 lit. a ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. b ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11), z powodu rewizji założonej przez prokuratora co do oskarżonych od 6 do 9 oraz przez obrońców oskarżonych od 1 do 5 i 8 od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla Województwa Warszawskiego w Warszawie z dnia 3 marca 1970 r.I. zmienił zaskarżony wyrok co do oskarżonych Gustawa K., Mieczysława S., Henryka G. i Kazimierza S. w ten sposób, że:1) oskarżonego Gustawa K. uznał za winnego tego, iż w okresie od stycznia 1959 r. do końca 1967 r. w W. jako kierownik sklepu mięsnego PZGS "Samopomoc Chłopska", wyzyskując działalność tego sklepu, w porozumieniu z pracownikami masarni PZGS; Stanisławem B., Stanisławem G., Józefem Romanem S. i innymi osobami wziął udział w zagarnięciu na szkodę tej masarni mięsa, wędlin i tłuszczów o łącznej wartości nie mniej niż 350.000 zł przez to, że zapewniając z góry odbiór nie ewidencjonowanych nadwyżek tych towarów, systematycznie wywoził je z masarni i zbywał w prowadzonym sklepie, a uzyskanymi ze sprzedaży pieniędzmi dzielił się z uczestnikami porozumienia, i za to z mocy art. 202 § 2, , art. 40 § 1 pkt 3 i art. 46 § 1 pkt 2 k.k. skazał Gustawa K. na 6 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 3 stycznia 1968 r., 20.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 200 dni zastępczej kary pozbawienia wolności, pozbawienie praw publicznych na okres 3 lat oraz konfiskatę części mienia w postaci wkładów na książeczki oszczędnościowe PKO (...);2) oskarżonego Mieczysława S. uznał za winnego tego, że w okresie od października 1953 r. do końca maja 1967 r. w W. jako starszy sprzedawca i zastępca kierownika w sklepach PSS "S", wyzyskując działalność sklepów, w porozumieniu z pracownikami masarni tej Spółdzielni: Zygmuntem D., Feliksem W., Stanisławem B., Janem P., Albinem S. i Janem T. oraz kierownikami wspomnianych sklepów Heleną K., Kazimierzem S. i Henrykiem G. wziął udział w zagarnięciu na szkodę masarni mięsa, wędlin i tłuszczów o łącznej wartości nie mniej niż 219.000 zł przez to, że zapewniając z góry odbiór nie ewidencjonowanych nadwyżek tych towarów, wywoził je systematycznie z masarni i zbywał w prowadzonym sklepie, a uzyskanymi ze sprzedaży pieniędzmi dzielił się z uczestnikami porozumienia, i za to z mocy art. 202 § 2, , art. 40 § 1 pkt 3 i art. 46 § 1 pkt 2 k.k. skazał Mieczysława S. na 5 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 3 stycznia 1968 r. do dnia 15 czerwca 1970 r. i od dnia 10 lipca 1970 r., 15.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 150 dni zastępczej kary pozbawienia wolności, pozbawienia praw publicznych na okres 3 lat oraz konfiskatę części mienia w postaci wkładu na książeczkę oszczędnościową PKO (...);3) oskarżonego Henryka G. uznał za winnego tego, że w okresie od listopada 1959 r. do końca maja 1967 r. w W. jako kierownik sklepu nr 1 PSS "S", wyzyskując działalność tego sklepu, w porozumieniu z pracownikami masarni tej Spółdzielni: Albinem S., Janem P. i Janem T. oraz swoim zastępcą Mieczysławem S. wziął udział w zagarnięciu na szkodę masarni mięsa, wędlin i tłuszczów o łącznej wartości nie mniej niż 220.000 zł przez to, że zapewniając z góry odbiór nie ewidencjonowanych nadwyżek tych towarów, systematycznie wywoził je z masarni i zbywał w prowadzonym sklepie, a uzyskanymi ze sprzedaży pieniędzmi dzielił się z uczestnikami porozumienia, i za to z mocy art. 202 § 2, , art. 40 § 1 pkt 3 i art. 46 § 1 pkt 2 k.k. skazał Henryka G. na 5 lat pozbawienia wolności z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 4 kwietnia 1968 r. do dnia 16 czerwca 1970 r. i od dnia 10 lipca 1970 r., 15.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 150 dni zastępczej kary pozbawienia wolności, pozbawienia praw publicznych na okres 3 lat, oraz konfiskatę części mienia w postaci telewizora marki "Tosca" (...);4) oskarżonego Kazimierza S. uznał za winnego tego, że w okresie od kwietnia 1955 r. do 12 października 1959 r. w W. jako kierownik sklepu nr 1 PSS "S", wyzyskując działalność tego sklepu, w porozumieniu z pracownikami masarni tej Spółdzielni: Feliksem W., Stanisławem B. i Janem P. oraz Mieczysławem S. starszym sprzedawcą w sklepie, wziął udział w zagarnięciu na szkodę masarni mięsa, wędlin i tłuszczów o łącznej wartości nie mniej niż 90.000 zł przez to, że zapewniając z góry odbiór nie ewidencjonowanych nadwyżek tych towarów, systematycznie zbywał je w prowadzonym sklepie, a uzyskanymi ze sprzedaży pieniędzmi dzielił się z uczestnikami porozumienia, i za to z mocy art. 202 § 1, i art. 40 § 2 k.k. skazał Kazimierza S. na 4 lata pozbawienia wolności, łagodząc tę karę na podstawie art. 6 pkt 4 ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii (Dz. U. Nr 21, poz. 151) o 1/3, tj. do 2 lat i 8 miesięcy, z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 6 maja 1968 r. do dnia 24 marca 1970 r., 10.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 100 dni zastępczej kary pozbawienia wolności, oraz pozbawienie praw publicznych na okres 3 lat;II. przyjmując, że czyny przypisane oskarżonym Stanisławowi B., Janowi P., Stanisławowi G., Albinowi S. w pkt 4 lit. a zaskarżonego wyroku i Janowi T. kwalifikują się jako przestępstwo z art. 200 § 1 i k.k., a podstawę wymiaru kary stanowi przepis art. 202 § 2 k.k. - zmienił tenże wyrok co do nich w części dotyczącej kary dodatkowej konfiskaty mienia w ten sposób, iż obok wymierzonych im za te czyny kar pozbawienia wolności, grzywny i pozbawienia praw publicznych orzekł konfiskatę części mienia:1) co do oskarżonego Stanisława B.- telewizora marki "Szmaragd" i stabilizatora, opisanych pod pozycjami 1 i 2 protokołu zabezpieczenia ruchomości z dnia 25 lipca 1967 r.,2) co do oskarżonego Jana P. - toaletki jasnej i radia marki "Menuet", opisanych pod pozycjami 1 i 2 protokołu zabezpieczenia ruchomości z dnia 25 października 1967 r.,3) co do oskarżonego Stanisława G. - telewizora marki "Szmaragd" i stabilizatora, opisanych w protokole zajęcia ruchomości z dnia 25 października 1967 r.,4) co do oskarżonego Albina S. - sygnetu złotego z rubinem syntetycznym i banknotu 5-dolarowego USA,5) co do oskarżonego Jana T. - telewizora marki "Stadion", opisanego pod pkt 1 protokołu tymczasowego zajęcia ruchomości z dnia 5 czerwca 1967 r.,a w pozostałej części skazującej utrzymał co do nich tenże wyrok w mocy (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:I. Co do rewizji prokuratora.Rewizji nie można odmówić słuszności. Przypisując oskarżonemu Gustawowi K., Mieczysławowi S., Henrykowi G. i Kazimierzowi S. paserstwo z art. 215 k.k. zamiast zarzuconych im czynów współdziałania w porozumieniu w zagarnięciu mienia społecznego, Sąd Wojewódzki nie uzasadnił bliżej zajętego stanowiska, a ograniczył się jedynie do następującego stwierdzenia: "w odniesieniu zaś do sklepowych materiał dowodowy nie dostarczył danych, że uczestniczyli oni w zagarnięciu mienia z poszczególnymi pracownikami masarni, a rola ich sprowadzała się jedynie do sprzedaży jego w sklepach, w których pełnili funkcje kierowników względnie materialnie odpowiedzialnych sprzedawców. W tym stanie rzeczy Sąd nie podzielił koncepcji aktu oskarżenia co do kwalifikacji prawnej i czyny tychże zakwalifikował z art. 215 k.k. w związku z k.k.". To samo powtórzył Sąd w odniesieniu do oskarżonych Kazimierza S., Gustawa K., Henryka G. i Mieczysława S. Słusznie w tych warunkach podnosi rewizja prokuratora, że Sąd Wojewódzki z naruszeniem art. 357 k.p.k. pominął przy wyrokowaniu oraz z naruszeniem art. 372 § 1 pkt 1 k.p.k. nie wskazał w uzasadnieniu, dlaczego pominął złożone w śledztwie przez oskarżonych Gustawa K., Mieczysława S., Kazimierza S., Henryka G. i Stanisława B. wyjaśnienia oraz zeznania świadka Romana S. w tej części, w których to wyjaśnieniach podawali oni, że będące przedmiotem zarzutów oskarżenia mięso, wyroby wędliniarskie i tłuszcze oskarżeni objęci rewizją wywozili osobiście z masarni, posługując się przy tym fałszowaną dokumentacją zakupów, jak również że z góry zapewniali sprawcom "wygospodarowającym nie ewidencjonowane nadwyżki" odbiór tych nadwyżek. Oskarżony bowiem Stanisław B. wyjaśnił, że "kierownicy sklepów sami przyjeżdżali po towar do masarni" oraz że nadwyżki były ujęte w dokumentacji, którą następnie niszczono, wystawiając inną na mniejszą ilość, co potwierdził też oskarżony Stanisław G. Również Jan P. podał, że oskarżeni Jan T. (w okresie kiedy był kierownikiem sklepu), Stanisław K., Henryk G. oraz Mieczysław i Kazimierz S. przyjeżdżali do masarni po odbiór towarów konną furgonetką. Z kolei oskarżony Gustaw K. przyznał, że towar pobierał z masarni PZGS od Stanisława B. bądź Stanisława G., a w śledztwie jeszcze wyraźniej podał, że towar odbierał z masarni. Oskarżony Mieczysław S. stwierdził, że towar pobierał z masarni, częściej on aniżeli jego brat, oskarżony Kazimierz S. To samo przyznali: oskarżony Henryk G. podając, że towar odbierał z masarni on sam lub Mieczysław S., oraz oskarżony Kazimierz S. wyjaśniając, że wędliny były pobierane z masarni. Z wyjaśnień oskarżonych Gustawa K., Mieczysława S., Henryka B., Kazimierza S., Stanisława B. i zeznań świadka Romana S. wynika, że Gustaw K., Henryk G. i obaj S. z góry zapewnili Stanisławowi B. i innym pracownikom masarni odbiór, a następnie sprzedaż w prowadzonych przez siebie sklepach nie ewidencjonowanych nadwyżek mięsa, wędlin i tłuszczów, które ci pracownicy w drodze różnych przestępczych machinacji mieli uzyskać, przy czym ustalony był z góry podział uzyskanych pieniędzy, zapewniający kierownikowi sklepu i jego pomocnikom 25%, a pracownikom masarni 75% uzyskanych ze sprzedaży sum.W wyniku pominięcia powołanego wyżej materiału dowodowego Sąd Wojewódzki błędnie ocenił pod względem prawnym czyny oskarżonych Gustawa K., Mieczysława S., Henryka G. i Kazimierza S., uznając je tylko za paserstwo z art. 215 k.k., jakkolwiek dowody te wskazują na to, że oskarżeni ci - pozostając w porozumieniu z pracownikami masarni - brali aktywny udział w czynnościach związanych bezpośrednio z zaborem wspomnianych towarów. Mianowicie w wyniku uprzedniego porozumienia wywozili oni z terenu masarni omawiane "nadwyżki" mięsa, wędlin i tłuszczów razem z partią wyrobów legalnie odbieranych z tego zakładu. Wywożąc nadwyżki, współdziałali z pracownikami masarni w fizycznym wyjęciu tych towarów z majątku masarni. Samo bowiem "wygospodarowanie" nadwyżek - dopóki nie zostały one wywiezione z terenu masarni - traktować można jedynie jako pierwszą fazę czynności zmierzających do zaboru, który nie został jeszcze dokonany. Należy zauważyć, że wywożone przez oskarżonych nadwyżki pozostawały nadal - w sensie księgowym - w majątku państwowym, ponieważ na ich wywiezienie wystawiono fakturę, w której uwidoczniono pełną ilość wydanego towaru, obejmującą zarówno tę legalnie nabywaną partię jak i tzw. "nie ewidencjonowane nadwyżki". Dopiero po sprzedaniu tej ilości, która - według uprzedniego uzgodnienia - miała być zagarnięta, oskarżeni przekazywali pracownikom masarni część pieniędzy za sprzedany towar; wówczas zwracano również poprzednio otrzymaną fakturę, którą niszczono, otrzymując w zamian następną, która obejmowała już tylko te ilości mięsa, wędlin i tłuszczów, jakie zostały nabyte legalnie. Ten moment należy więc uznać za kończący cykl czynności składających się na zabór omawianych nadwyżek, dopiero bowiem wtedy następowało ostateczne usunięcie nadwyżek z wszelkiej ewidencji masarni.Jak wynika z przedstawionych okoliczności szczegółowo opisanych przez wymienionych wyżej oskarżonych i świadków, zabór omawianych nadwyżek następował w drodze dość złożonych manipulacji, dokonywanych przez członków porozumienia, w skład którego wchodzili również oskarżeni Gustaw K., Mieczysław S., Henryk G. i Kazimierz S. Oskarżeni ci stanowili niezbędne ogniwo do realizacji zagarnięcia nadwyżek, do nich bowiem należało wywiezienie ich z masarni i następnie sprzedaż, a przecież nadwyżki zostały "wygospodarowane" przede wszystkim w takim właśnie celu.W tej sytuacji nie można tym oskarżonym przypisywać tylko paserstwa z k.k., gdyż ich czyny wyczerpują znamiona - w rozumieniu art. 202 k.k. - zagarnięcia mienia społecznego w porozumieniu z innymi osobami, przy czym wyzyskali oni do tego działalność sklepów uspołecznionych jednostek handlowych. Z treści przepisu art. 202 k.k. nie wynika, że sprawca zagarnięcia działający w porozumieniu z innymi osobami może wyzyskiwać działalność tylko tej jednostki gospodarki uspołecznionej, na której szkodę mienie zagarnia. Może więc dla realizacji przestępczego celu, jakim jest zagarnięcie mienia, wyzyskać działalność innej jednostki takiej gospodarki (w której np. pracuje), jeżeli działalność ta umożliwia lub ułatwia zagarnięcie mienia na szkodę innej jednostki gospodarki uspołecznionej. Przepis ten bowiem, mówiąc o wyzyskaniu działalności jednostki gospodarki uspołecznionej, mówi następnie o zagarnięciu mienia "na szkodę takiej jednostki, nabywców lub dostawców", a nie o zagarnięciu na szkodę tej jednostki. Zauważyć jeszcze trzeba, że Sąd Wojewódzki popadł w pewną sprzeczność polegającą na tym, że oskarżonym Stanisławowi B., Janowi P., Stanisławowi G., Albinowi S. i Janowi T. przypisał zagarnięcie mienia społecznego we współdziałaniu z oskarżonymi, których dotyczy rewizja prokuratora, a tym ostatnim przypisał tylko paserstwo.Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok w tej części i oskarżonym Gustawowi K., Mieczysławowi S., Henrykowi G. i Kazimierzowi S. przypisał zgodnie z żądaniem rewizji prokuratora przestępstwo z art. 202 k.k., przyjmując zaś ustalone przez Sąd Wojewódzki i nie kwestionowane przez strony wartości mienia, w zagarnięciu którego uczestniczyli, zastosował wobec oskarżonych Gustawa K., Mieczysława S., i Henryka G. tego przepisu, a wobec oskarżonego Kazimierza S. - § 1, jako że przypisana temu oskarżonemu wartość nie przekracza kwoty 100.000 zł.Jeśli chodzi o kary, to Sąd Najwyższy wymierzył każdemu z nich karę w wysokości orzeczonej przez Sąd Wojewódzki, pozostaje ona bowiem we właściwej proporcji do kar wymierzonych skazanym przez Sąd Wojewódzki za zabór mienia społecznego tak w zakresie pozbawienia wolności jak i grzywny. Ze względu na przypisanie oskarżonym Gustawowi K., Mieczysławowi S. i Henrykowi G. zaboru mienia społecznego wartości przeszło 100.000 zł, odpadła możliwość stosowania do nich ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii (art. 7 pkt 4 tej ustawy), a ponadto należało - stosownie do k.k. - orzec względem nich dodatkową karę konfiskaty mienia, co Sąd Najwyższy uczynił uznając zarazem, że okoliczności sprawy uzasadniają orzeczenie przepadku jedynie części mienia, a nie całości. Co się zaś tyczy oskarżonego Kazimierza S., to ze względu na to, że przypisana mu wartość zagarniętego mienia nie przekracza 100.000 zł, Sąd Najwyższy złagodził mu karę pozbawienia wolności z mocy powołanych w wyroku przepisów ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii oraz nie orzekł co do niego - z braku podstawy prawnej - dodatkowej kary przepadku mienia.Wobec przypisania wymienionym wyżej oskarżonym zaboru mienia społecznego, należało również - stosownie do art. 363 § 1 k.p.k. - zasądzić od nich solidarnie z pozostałymi oskarżonymi (co do których orzekł już Sąd Wojewódzki) odszkodowanie na rzecz poszkodowanych jednostek gospodarki uspołecznionej.Mając na uwadze przejrzystość wyroku, Sąd Najwyższy w tym zakresie zmienił wyrok i orzekł o całości odszkodowania.II. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Stanisława B.Zarzuty rewizji nie są słuszne. Nietrafnie w szczególności kwestionuje rewizja przypisanie oskarżonemu Stanisławowi B. zagarnięcie nadwyżek wartości co najmniej 30.000 zł na szkodę masarni GS w G. w czasie pracy oskarżonego w tej masarni w charakterze kierownika od 1 kwietnia 1963 r. do 31 października 1966 r. Sąd Wojewódzki odmówił w tej części wiary wyjaśnieniom oskarżonego złożonym na rozprawie (w których nie przyznał się do tej części nadużyć i odwołał odmienne wyjaśnienia ze śledztwa), oparł się zaś na jego wyjaśnieniach złożonych w śledztwie (gdzie oskarżony przyznał się do zagarnięcia nadwyżek wartości około 40.000 zł), uzasadniając logicznie i wyczerpująco, dlaczego te właśnie wyjaśnienia uznał za wiarygodne. Jeżeli się weźmie pod uwagę, że były to wyjaśnienia złożone w toku przesłuchania przez prokuratora, że następnie przesłuchany po raz drugi przez tegoż prokuratora po 12 dniach oskarżony Stanisław B. potwierdził te wyjaśnienia, ograniczając tylko wartość nadwyżek do 32.000 zł, i to tylko ze względu na przyjęcie niższej ceny jednostkowej, a ponadto że również na rozprawie nie zaprzeczał, iż w masarni GS w G. sprzedawał nadwyżki i przyznał, że pracując w tej masarni, również nabywał nielegalnie żywiec od Jana Z. - to nie sposób uznać, że Sąd Wojewódzki błędnie przypisał oskarżonemu Stanisławowi B. zagarnięcie nadwyżek wartości co najmniej 30.000 zł w omawianym okresie.W wyniku obserwacji w zamkniętym zakładzie leczniczym biegli lekarze psychiatrzy stwierdzili, że do oskarżonego Stanisława B. ma zastosowanie art. 25 § 2 k.k. (ówcześnie k.k. z 1932 r.), albowiem oskarżony tempore criminis, ze względu na stwierdzone objawy alkoholizmu przewlekłego oraz na objawy zespołu psychoorganicznego, miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność kierowania swoim postępowaniem.Sąd Wojewódzki zgodnie z powołaną opinią biegłych przyjął, że oskarżony działał w warunkach art. 25 § 2 k.k. Opinia nie budziła wątpliwości ani zastrzeżeń, a skoro z przepisów k.p.k. nie wynika obowiązkowa obecność biegłych na rozprawie (art. 331 § 1 k.p.k.) i strony nie zgłaszały w tym względzie żadnych wniosków, to nie zachodziła potrzeba wzywania ich na rozprawę. Zauważyć nadto trzeba, że do biegłych nie należy wypowiadanie się, czy oskarżony zasługuje czy też nie zasługuje na stosowanie względem niego nadzwyczajnego złagodzenia kary, zastrzeżone jest to bowiem wyłącznie do uznania sądu ("sąd może" - art. 25 § 2 k.k.). W danym wypadku Sąd Wojewódzki uznał, że stosowanie wobec oskarżonego Stanisława B. nadzwyczajnego złagodzenia kary byłoby nieuzasadnione, potraktował jego ograniczoną poczytalność jako okoliczność łagodzącą w ramach zwykłego łagodzenia kary i swoje stanowisko w tej mierze logicznie, choć zwięźle uzasadnił.Pogląd ten trzeba uznać za trafny. Nie można bowiem pomijać, że ograniczenie poczytalności u oskarżonego Stanisława B. powstało na tle zawinionego przez niego przewlekłego alkoholizmu, co już dostatecznie wskazuje na niezasadność stosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary, a ponadto że stwierdzono u niego tylko zaburzenia w zakresie woli, a nie świadomości, oraz że oskarżony kontynuował działalność przestępczą z całą świadomością jej karalności w okresie przeszło 12 lat. Te okoliczności wraz z okolicznościami podniesionymi w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zdecydowanie przemawiają przeciw stosowaniu k.k.Jeśli chodzi o wymierzoną oskarżonemu Stanisławowi B. karę, to kara ta tak w zakresie pozbawienia wolności jak i grzywny - przy uwzględnieniu wysokiej wartości zagarniętego mienia (co najmniej 600.000 zł) - nie może być uznana za surową w stopniu rażącym. Natomiast kara w zakresie orzeczenia konfiskaty całości mienia oskarżonego jest rażąco surowa. Konfiskata całości mienia oskarżonego powinna być orzekana w zasadzie w takich wypadkach, kiedy dowody czy okoliczności sprawy wskazują na to, że mienie to w całości bądź w znacznej części zostało uzyskane w sposób nielegalny, pochodzi z działalności przestępczej. Natomiast w innych wypadkach, ze względu na wyjątkową dolegliwość takiej kary, której skutki godzą bardzo mocno w interes rodziny sprawcy, słuszniejsze jest orzekanie konfiskaty części mienia oskarżonego, tj. konkretnych określonych praw majątkowych czy przedmiotów. Mając na uwadze, że oskarżony Stanisław B. ustalony u niego majątek - zwłaszcza nieruchomości - posiadał przed rozpoczęciem działalności przestępczej, a więc że żadną miarą nie zostały one nabyte z zysków takiej działalności, Sąd Najwyższy uznał za słuszne złagodzić tę karę dodatkową i orzekł konfiskatę tylko części majątku oskarżonego, mianowicie określonych przedmiotów majątkowych. Nie można w tej materii pomijać również tego, że oskarżony został skazany na karę grzywny oraz że zasądzono od niego wysokie odszkodowanie, co w sumie stanowi dużą dolegliwość ekonomiczną, a co może być zrealizowane jedynie z majątku oskarżonego.III. Go do rewizji obrońcy oskarżonego Jana P.Zarzuty rewizji nie są trafne. Sąd Wojewódzki odmówił wiary wyjaśnieniom oskarżonego Jana P. złożonym na rozprawie, gdzie usiłował on przedstawić swoje wyjaśnienia ze śledztwa (w których przyznał się do dokonywania nadużyć wspólnie ze Stanisławem B. i innymi) jako kłamliwe i będące rezultatem używania dostarczonych mu przez organy ścigania proszków leczniczych, i zajęte co do tego stanowisko logicznie uzasadnił. Ocena ta jest trafna, albowiem wyjaśnienia oskarżonego co do dostarczenia mu przed przesłuchaniami w toku śledztwa proszków po to, by "mógł składać kłamliwe wyjaśnienia" i by "mówił co chciano", są wręcz nielogiczne. Dlaczego miano by dawać oskarżonemu proszki, które by miały zakłócać jego świadomość i wolę, zamącać rzeczywisty stan rzeczy? I dlaczego funkcjonariusze aparatu ścigania mieliby dążyć w niedozwolony sposób do skazania niewinnego człowieka, narażając się przy tym na przykre konsekwencje? Nie można też przyjąć, by nawet dostarczone ewentualnie oskarżonemu środki farmakologiczne mogły ze względu na jego schorzenia oddziaływać na niego w podany przez niego sposób, albowiem były one ordynowane przez lekarza, który badał oskarżonego, poznał jego schorzenia i stosował tylko właściwe środki lecznicze, które żadną miarą takich skutków nie mogły powodować.Obrona ta poza tym nie wytrzymuje krytyki również z tego względu, że o winie oskarżonego Jana P. nie świadczą wyłącznie jego - negowane obecnie - wyjaśnienia ze śledztwa, ale i inne dowody, co przyznaje rewizja. I tak na winę tę wskazują wyjaśnienia Stanisława B. tak ze śledztwa jak i z rozprawy, Jana T. ze śledztwa, Mieczysława S. ze śledztwa, Henryka G. ze śledztwa i Kazimierza S. ze śledztwa. Mając na uwadze zgodność powołanych dowodów z wyjaśnieniami oskarżonego Jana P. złożonymi w śledztwie, w których przedstawił on ze szczegółami sposób dokonywania nadużyć i ich rozmiary, Sąd Wojewódzki zasadnie przyjął je za podstawę ustaleń co do winy oskarżonego.Z czynu przypisanego oskarżonemu Janowi P. oraz współoskarżonemu Stanisławowi G. nie wynika, by obaj ci oskarżeni współdziałali w popełnieniu przestępstwa. Podobnie również z ustaleń poczynionych przez Sąd Wojewódzki nie wynika, by ci oskarżeni współdziałali przestępczo oraz by oskarżony Stanisław B., dokonując nadużyć w PZGS w W., działał wespół z oskarżonym Janem P. Odosobnione zdanie na stronie 20 uzasadnienia, że Stanisław B., dokonując zagarnięcia w masarni PZGS, pozostawał w porozumieniu ze Stanisławem G. i Janem P., należy potraktować jako nie mającą znaczenia oczywistą pomyłkę, i to dotyczącą przede wszystkim współoskarżonego Stanisława B., a nie oskarżonego Jana P. Nie znalazła ona przy tym żadnego wyrazu w wysokości mienia, w którego zagarnięciu oskarżony Jan P. uczestniczył.Jeśli chodzi o wymierzoną oskarżonemu karę, to w zakresie pozbawienia wolności i grzywny - ze względu na wartość zagarniętego mienia oraz minimum ustawowego zagrożenia - nie mogła ona być żadną miarą uznana za surową w stopniu rażącym, zwłaszcza że Sąd Wojewódzki przy jej orzekaniu uwzględnił istniejące okoliczności łagodzące. Natomiast karę dodatkową konfiskaty całego majątku - z przyczyn omówionych już przy ustosunkowaniu się do rewizji oskarżonego Stanisława B. - Sąd Najwyższy złagodził, orzekając konfiskatę tylko części majątku, tj. określonych przedmiotów.IV. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Stanisława G.Zarzuty rewizji w części kwestionującej ustalenia w zakresie winy oskarżonego i wartości mienia społecznego, w zaborze którego oskarżony uczestniczył, nie są zasadne. Oskarżony Stanisław G. w toku śledztwa, już przy pierwszym przesłuchaniu przez prokuratora w dniu 10 października 1967 r., przyznał się do działania w zorganizowanej grupie przestępczej i do zagarnięcia w tej grupie mienia społecznego wartości co najmniej 357.000 zł podając, że tylko sam współoskarżony Gustaw K. w okresie 4 lat i 4 miesięcy nabył poza ewidencją 8.925 kg wędlin w cenie po 40 zł za 1 kg. Wyjaśnienie to złożone zostało w dzień po zatrzymaniu oskarżonego (w dniu 9 października 1967 r.), nie można więc uznać za zasługujące na wiarę wyjaśnień oskarżonego Stanisława G. z rozprawy, że zależało mu na pójściu do szpitala i dlatego się obciążał, czy też że cyfry podawał "tak sobie". Następnie oskarżony Stanisław G. złożył własnoręcznie napisane wyliczenie, w którym podał, że wziął udział w nadużyciach na sumę 502.000 zł, potem w wyjaśnieniu z dnia 16 listopada 1967 r. u prokuratora opisał mechanizm nadużyć i obniżył sumę do 323.000 zł, wreszcie przesłuchany w dniu 28 stycznia 1968 r. odwołał wszystkie dotychczasowe wyjaśnienia i podał, że nie brał udziału w żadnych nadużyciach. Na rozprawie zaś znów zmienił taktykę obrończą i przyznał się do nadużyć wspólnie ze Stanisławem B. i Gustawem K., lecz tylko do wysokości sumy około 40.000 zł.W tej sytuacji Sąd Wojewódzki zasadnie przyjął za podstawę ustalenia wartości zagarniętego mienia wyjaśnienia oskarżonego Stanisława B., który nadużycia w PZGS we współdziałaniu ze Stanisławem G. określał konsekwentnie co najmniej na 370.000 zł podając (podobnie jak i oskarżony Stanisław G. w śledztwie), jakie ilości wędlin oraz jakiej ich wartości łącznej zostały dostarczone - poza ewidencją - każdemu z odbiorców. Wniosek Sądu Wojewódzkiego, że suma nadużyć (tj. 370.000 zł) mieści się w granicach kwoty określonej przez oskarżonego w pierwszym przesłuchaniu, tj. 357.000 zł, nie jest ścisły o tyle, że suma ta zbliżona jest tylko do ostatnio wymienionej kwoty, nie może to jednak dowodzić błędności ustaleń Sądu Wojewódzkiego, skoro zostały one oparte na niewątpliwych dowodach, w tym w dużej mierze na wyjaśnieniach oskarżonego ze śledztwa.Z opinii oskarżonego wystawianej przez PZGS w W. wynika, że oskarżony Stanisław G. w okresie od 1 września 1958 r. do 7 marca 1963 r. był kierownikiem administracyjnym masarni i jednocześnie odpowiadał za magazyn. W tych warunkach nie sposób przyjąć, żeby Stanisław B. mógł się nie liczyć z oskarżonym i mógł dowolnie eliminować go z poszczególnych transakcji i podziału zysków. Oskarżony orientował się w zawodzie masarskim i on to właśnie w czasie urlopu Stanisława B. spowodował, że Gustaw K. otrzymywał mniejsze kwoty przy podziale łupu. Zresztą z żadnych wyjaśnień oskarżonego Stanisława G. złożonych w śledztwie nie wynika wcale, żeby był pomijany w jakichś transakcjach, tak że sugestie rewizji w tym względzie są zupełnie dowolne. Zmienność zaś wyjaśnień oskarżonego jest wynikiem przyjętej przez niego taktyki obrończej i może być tłumaczona kontaktowaniem się w śledztwie ze współwięźniami.Przepisy prawa materialnego, mianowicie art. 202 § 2 i art. 46 § 1 pkt 2 k.k. zostały prawidłowo zastosowane do oskarżonego, skoro zostało ustalone, że brał on udział w zagarnięciu mienia społecznego wartości powyżej 100.000 zł w porozumieniu z innymi osobami, a mianowicie ze Stanisławem B. i Gustawem K., co do którego Sąd Wojewódzki błędnie przyjął tylko przestępstwo z art. 215 k.k., a co w uwzględnieniu rewizji prokuratora Sąd Najwyższy zmienił, przypisując mu współudział w zagarnięciu mienia w porozumieniu ze Stanisławem B. i Stanisławem G.Do przyjęcia porozumienia, o którym mowa w k.k., wystarcza ustalenie, że sprawca zagarnięcia mienia przy realizacji takiego zamiaru pozostaje w zmowie co najmniej z dwiema innymi osobami jednocześnie, przy czym udział każdego z uczestników porozumienia dla realizacji przestępczego celu jest bądź to konieczny, bądź co najmniej go ułatwia. Sprawca nie musi osobiście porozumiewać się z każdym z uczestników porozumienia. Może to być dokonane za pośrednictwem innego uczestnika, byleby tylko każdy z uczestników miał świadomość uczestniczenia w takim porozumieniu oraz świadomość tego, że obok niego biorą w nim udział jeszcze co najmniej dwie osoby.Do oskarżonego Stanisława G. ma oczywiście zastosowanie również przepis art. 200 § 1 k.k., a to ze względu na jego funkcję kierownika i magazyniera masarni, podobnie jak i do oskarżonych Stanisława B., Jana P., Albina S. i Jana T. z racji pełnionych przez nich funkcji. Uchybienie to Sąd Najwyższy skorygował, uzupełniając w tym sensie zaskarżony wyrok. Twierdzenie rewizji, że PZGS w W. nie poniósł szkody w wysokości 370.000 zł, jest o tyle niezasadne, że jeżeli nawet pewna, nie dająca się bliżej ustalić część towarów zbytych poza ewidencją została wyprodukowana z nielegalnie otrzymanego żywca, to żywiec ten został przerobiony przy użyciu maszyn i narzędzi PZGS, przy użyciu przypraw i dodatków tej jednostki, gotowy więc produkt stał się własnością PZGS. Zasądzenie zatem odszkodowania w trybie art. 363 § 1 k.p.k. w wysokości pełnej wartości zagarniętego mienia na rzecz tej jednostki gospodarki uspołecznionej jest uzasadnione.Ze względu na surowość sankcji przewidzianej w art. 202 § 2 k.k, oraz wysokość wyrządzonej szkody (nie mniej niż 370.000 zł), kara wymierzona oskarżonemu w zakresie pozbawienia wolności i grzywny nie może być uznana za rażąco surową. Nie można też mówić o podrzędnej roli oskarżonego w przestępstwie, skoro był on jednym z jego głównych aktorów. Dlatego brak jest jakichkolwiek podstaw do zastosowania k.k., jak o to wnosi rewizja.Jeśli zaś chodzi o karę dodatkową konfiskaty całego mienia, to z przyczyn omówionych przy rewizji Stanisława B. Sąd Najwyższy karę tę złagodził, orzekając konfiskatę części mienia oskarżonego.V. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Albina S.Zarzuty rewizji nie są słuszne. Ustalenia Sądu Wojewódzkiego tak co do winy oskarżonego Albina S. jak i przypisanej mu wartości mienia, w którego zagarnięciu uczestniczył w porozumieniu z Janem P., Janem T., Stanisławem B., Mieczysławem S., Kazimierzem S. i Henrykiem G. oraz innymi osobami, są prawidłowe i znajdują oparcie w zebranym, należycie przeanalizowanym i ocenionym przez ten Sąd materiale dowodowym.Tak więc co do kwoty 221.000 zł (wartość towarów przekazanych Mieczysławowi S. i Henrykowi G.) istnieje wprawdzie pewna rozbieżność co do wartości towaru w wyjaśnieniach Mieczysława S., który określa ją na 117.250 zł, i w wyjaśnieniach Henryka G., który podał tu kwotę 222.000 zł, jednakże nie ma ona istotnego znaczenia, skoro Sąd Wojewódzki przekonywająco uzasadnił, że oskarżony Henryk G., będąc kierownikiem sklepu i pobierając sam towar z masarni (wyjaśnienia Henryka G. jak wyżej), mógł nie wtajemniczać Mieczysława S. we wszystkie transakcje i mógł wyłączyć go z podziału zysku w tych wypadkach. Stąd też jakkolwiek Sąd Wojewódzki przypisał Mieczysławowi S. udział w zagarnięciu w tej części tylko mienia wartości 117.000 zł, to jednak Henrykowi G. - co najmniej 220.000 zł, a jeśli chodzi o oskarżonego Albina S., to - na podstawie powołanego wyżej wyjaśnienia tegoż Henryka G. - co najmniej 221.000 zł.Zauważyć trzeba, że ustalenie to znajduje potwierdzenie w wyjaśnieniach oskarżonego Jana P. ze śledztwa, który potwierdził nie tylko fakt dopuszczenia się nadużyć przez oskarżonego Albina S. i przedstawił mechanizm ich popełnienia, ale również wartość towarów przekazanych poza ewidencją w okresie od połowy 1959 r. do końca 1965 r. do sklepu Henryka G. i Mieczysława S. określił na 238.400 zł. Nierozważenie zeznań świadka Zdzisława G. co do sposobu powstania pomówień w toku śledztwa nie ma znaczenia, skoro zeznania te są oczywiście niewiarygodne. Tak też ocenił je Sąd Wojewódzki, który ze względu na całkowitą sprzeczność zeznań świadka z rozprawy z zeznaniami złożonymi w śledztwie przekazał odpisy zeznań świadka prokuratorowi w celu ewentualnego wszczęcia śledztwa o fałszywe zeznania.Jeżeli chodzi o kwotę 146.000 zł, to rewizja ma rację o tyle, że istotnie Sąd Wojewódzki błędnie na stronie 6 uzasadnienia przyjął, iż towar tej wartości został przekazany Romanowi S. Jest to jednak tylko oczywista omyłka co do nazwiska, bo już na stronie 26 tego uzasadnienia Sąd Wojewódzki stwierdza, że chodzi tu o Jana S. Zresztą wynika wyraźnie z wyjaśnień oskarżonego Jana P., że towar tej wartości przekazany został Janowi S.Co do towaru wartości 14.000 zł, którego zaboru dokonał oskarżony Albin S. wspólnie ze Stanisławem B. i Janem P., to Sąd Wojewódzki mógł w tej części oprzeć się na wyjaśnieniach oskarżonego Stanisława B. z rozprawy i ze śledztwa, skoro bowiem okazały się one prawdziwe w pozostałej części, gdzie zostały potwierdzone innymi dowodami, to brak podstaw do uznania ich w tej części za nie odpowiadające prawdzie. Nieprzyznanie się zaś oskarżonego Albina S. do dokonania nadużyć nie może samo przez się wskazywać na brak jego winy, skoro inne dowody dają podstawę do jej przyjęcia.Nie stanowi żadnego uchybienia niepowołanie biegłego technologa, albowiem opinia jego co do możliwości dokonania nadużyć byłaby tylko teoretyczna i nie mogłaby wyłączać faktów stwierdzonych innymi dowodami; ponadto rewizja pomija, że znacznej części nadwyżki były wytworzone z nielegalnie otrzymywanego żywca, co zostało stwierdzone ponad wszelką wątpliwość, a co przecież nie zostało ujęte w planach i w wykonaniu przerobu, który i bez tego był wysoki. Nie można też nie uwzględniać w sprawie, że przypisana oskarżonemu suma nadużyć rozkłada się na okres przeszło 8 lat.Wreszcie jeśli chodzi o nabycie wartości dewizowych, to Sąd Wojewódzki miał dostateczną podstawę do uznania oskarżonego Albina S. za winnego tego czynu na podstawie zeznań świadka Romana S. złożonych w śledztwie, skoro świadek ten na rozprawie nie potrafił wyjaśnić zmiany swoich zeznań; brak tu podstaw do odmówienia wiary tym zeznaniom, gdyż w zeznaniach tych świadek obciążył jednocześnie siebie samego. Podkreślić trzeba, że świadek Roman S. również przed sądem przyznał, że miał (i to niemałe) ilości dewiz.Wymierzona oskarżonemu kara w zakresie pozbawienia wolności i grzywny nie może być uznana za surową w stopniu rażącym (czego zresztą rewizja nawet nie twierdzi), a karę dodatkową konfiskaty całego mienia Sąd Najwyższy złagodził z przyczyn omówionych wyżej przy rewizji oskarżonego Stanisława B.VI. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Jana T.Rewizja nie jest zasadna. Oskarżony Jan T. w okresie objętym oskarżeniem pracował razem ze współoskarżonym Albinem S., był brygadzistą w masarni, a potem pracownikiem produkcji, a w istocie rzeczy nadal był brygadzistą. Jego działalność przestępcza łączy się ściśle z takąż działalnością Albina S. i była co do rozmiarów podobna do niej. Obciążają go też te same dowody co i Albina S., a ponadto jego własne wyjaśnienia złożone w śledztwie, w których podał, że nie zaprzecza temu, iż brał udział w nadużyciach z Albinem S., Janem P. i innymi i otrzymywał z tego tytułu część pieniędzy. Z przyczyn podanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oraz omówionych już wyżej nie budzi zastrzeżeń oparcie się na materiałach śledztwa, a w szczególności na wyjaśnieniach wymienionych współoskarżonych i zeznaniach świadków-pracowników skupu żywca, a zwłaszcza Leonarda M., Zenona K., Teofila S. i Jana Z.Nie budzący wątpliwości fakt, że PSS w W. - gdzie pracował oskarżony - osiągała często zyski ponadplanowane, i to znaczne, nie przeczy możliwości przestępczego działania i dokonywania kradzieży. W dużej jednostce gospodarki uspołecznionej nie trudno jest dokonywać nadużyć bez widocznego obrazu tego - jak wskazuje na to praktyka sądowa - w obrotach tej jednostki. W tym wypadku obraz ten został ponadto zaciemniony jeszcze i tym, że pewną część nadwyżek produkowano z żywca otrzymywanego poza ewidencją oraz że nadwyżki powstawały przez pogorszenie jakości wyrobów niezgodnie z recepturą. Można natomiast na podstawie materiałów niniejszej sprawy przyjąć, że zyski PSS byłyby większe, gdyby nie było omawianych tu kradzieży.Wymierzona oskarżonemu Janowi T. kara w zakresie pozbawienia wolności i grzywny przy uwzględnieniu dolnego zagrożenia ustawowego i wartości zagarnięcia mienia (co najmniej 360.000 zł) nie może być uznana za rażąco surową. Natomiast karę dodatkową konfiskaty całego mienia, z przyczyn poprzednio omówionych, Sąd Najwyższy złagodził.VII. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Henryka G.Wobec uwzględnienia rewizji prokuratora na niekorzyść między innymi Henryka G. i przypisania temu oskarżonemu zagarnięcia mienia z art. 202 § 2 k.k., rewizja oskarżonego stała się bezprzedmiotowa, zwłaszcza że wymierzona mu kara pozbawienia wolności równa się ustawowemu minimum, kara grzywny jest wyjątkowo umiarkowana przy uwzględnieniu wartości mienia, w którego zagarnięciu oskarżony uczestniczył (220.000 zł).Z tych przyczyn orzeczono jak w wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 2 § 2art. 1 § 1art. 202 § 2art. 40 § 1 pkt 3art. 46 § 1 pkt 2 KKart. 202 § 1art. 40 § 2 KKart. 6 pkt 4art. 200 § 1art. 202 § 2 KKart. 215 KKart. 357 KPK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.