II K 239/64
WyrokIzba Karna1964-10-31
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy oskarżona, która nakłoniła inne osoby do pobicia swojego męża i udzieliła im pomocy, ponosi odpowiedzialność za skutek śmiertelny tego pobicia, jeśli nie obejmowała go swoim zamiarem, ale powinna była przewidzieć możliwość jego nastąpienia?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że oskarżona, która nakłoniła inne osoby do pobicia swojego męża i udzieliła im pomocy, ponosi odpowiedzialność za skutek śmiertelny tego pobicia, jeśli nie obejmowała go swoim zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym, ale powinna była przewidzieć możliwość jego nastąpienia (wina kombinowana). W przypadku braku dowodów na zamiar zabójstwa, czyn należy kwalifikować na podstawie art. 240 § 2 k.k. (wówczas, gdy skutku nie przewidywał, choć mógł i powinien był go przewidzieć, albo gdy go przewidywał, ale bezpodstawnie przypuszczał, że go uniknie) lub art. 240 § 1 k.k. (jeśli skutek śmiertelny nie był objęty winą nieumyślną, ale powinna była przewidzieć co najmniej uszkodzenie ciała).Stan faktyczny
Waldemar W. i Werner M. pobili Józefa K. nogą od krzesła i pięściami, w wyniku czego denat zmarł. Zuzanna K., żona pokrzywdzonego, nakłoniła ich do tego czynu i udzieliła pomocy, m.in. poprzez udostępnienie narzędzia i poinformowanie o sposobie wyłączenia światła. Sąd Wojewódzki zakwalifikował czyn Waldemara W. i Wernera M. z art. 240 § 2 k.k., a Zuzanny K. z art. 26 i 27 k.k. w zw. z art. 240 § 2 k.k., wymierzając im odpowiednie kary więzienia. Prokurator i oskarżeni wnieśli rewizje.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w części dotyczącej kary wymierzonej oskarżonej Zuzannie K., skazując ją na 4 lata więzienia z zaliczeniem okresu tymczasowego aresztowania. W pozostałych zaskarżonych częściach wyrok został utrzymany w mocy.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Bogusławski.Sędziowie: J. Majewski, A. Pyszkowski (sprawozdawca).Prokurator Generalnej Prokuratury: J. Sztumpf.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Waldemara W. i Wernera M., oskarżonych z art. 225 § 1 k.k., oraz Zuzanny K., oskarżonej z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonych przez prokuratora i oskarżonych rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 24 września 1963 r., na podstawie art. 375 i 383 pkt 2 i 3, 388 § 1 k.p.k.1. przyjmując, że w czynie przypisanym oskarżonej Zuzannie K. mieszczą się znamiona przestępstwa z art. 26 i 27 w związku z art. 240 § 1 k.k., zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kary wymierzonej oskarżonej Zuzannie K. w ten sposób, że oskarżoną tę na mocy art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 240 § 1 k.k. skazał na 4 lata więzienia z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 19 kwietnia 1963 r. (...);2. tenże wyrok w pozostałych zaskarżonych częściach utrzymał w mocy (...).Akt oskarżenia zarzucał:1. oskarżonemu Waldemarowi W. i Wernerowi M. przestępstwo z art. 225 § 1 k.k. polegające na tym, że w dniu 11 kwietnia 1963 r. w B., działając wspólnie i w zamiarze pozbawienia życia Józefa K., pobili go nogą od krzesła i pięściami oraz kopali po głowie, twarzy i innych częściach ciała, w wyniku czego Józef K. doznał wielu ran tłuczonych głowy i twarzy, pęknięcia kości podstawy czaszki, wylewu krwi nad- i podoponowego i w następstwie tych obrażeń zmarł;2. oskarżonej Zuzannie K. przestępstwo z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k. polegające na tym, że w nocy z 10 na 11 kwietnia 1963 r. w B. nakłoniła Waldemara W. i Wernera M. do popełnienia czynu opisanego w pkt I i udzieliła im pomocy do popełnienia tego czynu w ten sposób, że ukryła ich w swoim mieszkaniu do czasu przyjścia jej męża, Józefa K., a następnie wręczyła im nogę od krzesła i chusteczkę do zawinięcia przed ciosem ręki i poinformowała, w jaki sposób wyłączyć światło w korytarzu, tak aby napadnięty nie spodziewał się tej napaści.Sąd Wojewódzki uznał za winnych:1. oskarżonych Waldemara W. i Wernera M. tego, że w dniu 11 kwietnia 1963 r. w B., działając wspólnie i w porozumieniu, pobili Józefa K., przy czym Waldemar W. bił go nogą od krzesła, a Werner M. bił go rękami i kopał nogami, w wyniku czego Józef K. doznał wielu ran tłuczonych głowy i twarzy, pęknięcia kości podstawy czaszki, wylewu krwi nad- i podoponowego, w następstwie czego pobity zmarł;2. oskarżoną Zuzannę K. tego, że w nocy z dnia 10 na 11 kwietnia 1963 r. w B. nakłoniła Waldemara W. i Wernera M. i udzieliła im pomocy do pobicia jej męża, Józefa K., w ten sposób, że ukryła ich w swoim mieszkaniu do czasu przyjścia do jej mieszkania Józefa K., a następnie wręczyła Waldemarowi W. nogę od krzesła, Wernerowi M. zaś chusteczkę do zawinięcia ręki i poinformowała ich, w jaki sposób wyłączyć światło w korytarzu, i za to skazał: z mocy art. 240 § 2 k.k. oskarżonego Waldemara W. na 9 lat więzienia i oskarżonego Wernera M. na 7 lat więzienia oraz na mocy art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 240 § 2 k.k. Zuzannę K. na 9 lat więzienia.Od tego wyroku założyli rewizje prokurator oraz oskarżeni.I. Rewizja prokuratora - wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i o uznanie za winnych oskarżonego Waldemara W. i Wernera M. przestępstwa z art. 225 § 1 k.k., a oskarżoną Zuzannę K. z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k. oraz o wymierzenie im za te czyny odpowiednio surowych kar - zarzuca obrazę przepisów art. 14 § 1 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k. polegającą na przyjęciu przez Sąd, że czyn oskarżonych Waldemara W. i Wernera M. stanowi przestępstwo z art. 240 § 2 k.k., a czyn Zuzanny K. przestępstwo z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 240 § 2 k.k. przy jednoczesnym stwierdzeniu, że wszyscy oskarżeni godzili się na skutek swojego działania w postaci śmierci Józefa K., gdy w rzeczywistości czyn oskarżonych Waldemara W. i Wernera M. wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 225 § 1 k.k., a czyn Zuzanny K. wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k.W uzasadnieniu rewizja podnosi w szczególności, że:1) Sąd po dokonaniu prawidłowych ustaleń faktycznych wyciągnął z nich błędne dla kwalifikacji prawnej wnioski i wadliwie ocenił zamiar sprawców;2) Sąd z ustaleń swych wysnuł błędny wniosek, że skoro nie można wyodrębnić jednego ciosu śmiertelnego i stwierdzić, kto ten cios zadał, to nie można zakwalifikować czynu oskarżonych inaczej niż z art. 240 § 2 k.k., przy czym Sąd nie uwzględnił "związku przyczynowego pomiędzy śmiercią Józefa K. a działaniem obydwu sprawców (a więc wszystkimi obrażeniami jakich doznał Józef K.)", a przecież w tej sprawie - "przy ustaleniu związku przyczynowego pomiędzy działaniem obydwu sprawców a śmiercią ofiary - okoliczność, który ze sprawców" zadał cios śmiertelny, nie może decydować o kwalifikacji prawnej ich czynu.Skoro bowiem oskarżeni napadli na Józefa K. z zamiarem zabicia go albo godząc się z możliwością zabójstwa, to odpowiadają z art. 225 § 1 k.k.;3) Sąd powinien był zakwalifikować czyn oskarżonych z art. 225 § 1 k.k. przy uwzględnieniu co najmniej zamiaru ewentualnego, skoro w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że "wszyscy oskarżeni godzili się z wynikami bójki";4) wprawdzie "dowodów bezpośrednich na to, iż wszyscy oskarżeni działali z zamiarem bezpośrednim zabójstwa Józefa K., przewód sądowy istotnie nie dostarczył", jednakże dowody pośrednie "przemawiają za przyjęciem zamiaru bezpośredniego wszystkich sprawców, a co najmniej za przyjęciem zamiaru ewentualnego";5) skoro Sąd przyjął za udowodnione, iż oskarżona Zuzanna K. godziła się ze skutkiem swego czynu w postaci śmierci Józefa K., że więc swym zamiarem obejmowała zabójstwo, to czyn jej powinien był zakwalifikować z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k.II. Rewizja oskarżonego Waldemara W. - wnosząc o zmianę zaskarżonego wyroku przez złagodzenie orzeczonej kary - zarzuca rażącą jej surowość, będącą następstwem nieuwzględnienia "tragizmu tej sprawy i psychologicznych głęboko emocjonalnych jej elementów" oraz szeregu okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego.III. Rewizja oskarżonego Wernera M. - wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku, o uznanie go za winnego popełnienia przestępstwa z art. 237 k.k. i skazanie na podstawie tego przepisu na stosowną karę bądź o zmianę wyroku przez wydatne złagodzenie orzeczonej kary - sprowadza się do zarzutów:1) błędnej oceny okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku i związanej z tym obrazy przepisów prawa materialnego przez niewłaściwą kwalifikację prawną czynu i przez przyjęcie za ustalone, że działając wspólnie i w porozumieniu z Waldemarem W., tak ciężko pobili Józefa K., iż ten wskutek odniesionych obrażeń zmarł;2) wymierzenia niewspółmiernie rażąco surowej kary w stosunku do przypisanego mu czynu.IV. Rewizja oskarżonej Zuzanny K. - wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku, o uznanie jej za winną przestępstwa z art. 26 k.k. w związku z art. 236 § 1 k.k. i wymierzenie jej stosownej kary poniżej 5 lat więzienia - sprowadza się do zarzutów:1) błędnej oceny okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez ustalenie, że nakłoniła ona i udzieliła pomocy Waldemarowi W. i Wernerowi M. do pobicia jej męża oraz że obejmowała swą świadomością skutek śmiertelny, gdy tymczasem wyniki rozprawy, należycie ocenione, mogą ewentualnie uzasadniać ustalenie, że oskarżona mogła się liczyć jedynie z tym, iż Józef K. może doznać obrażeń, których leczenie potrwa powyżej dni 20, co mogłoby uzasadniać odpowiedzialność oskarżonej z art. 26 k.k. w związku z art. 236 § 1 k.k., a nie - jak to Sąd błędnie przyjął - z art. 240 § 2 k.k.;2) obrazy prawa procesowego, a w szczególności art. 8 i 320 k.p.k. przez nieuwzględnienie wszystkich okoliczności sprawy ujawnionych w toku postępowania sądowego, a w szczególności przemawiających za oskarżoną;3) rażącej niewspółmierności kary w stosunku do przypisanego oskarżonej czynu.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:I. Zarzuty rewizji prokuratora nie są zasadne w części dotyczącej oskarżonego Waldemara W. i Wernera M.Istotnym zagadnieniem w sprawie jest kwestia zamiaru sprawców. W wypadku bójki (pobicia), o czym jest mowa w art. 240 § 2 k.k., którą to bójkę (lub pobicie) charakteryzuje skutek śmiertelny, uczestnik odpowiada z art. 225 k.k., jeżeli wziął udział w bójce (lub pobiciu) z zamiarem (bezpośrednim lub ewentualnym) spowodowania śmierci. Gdy jest kilku uczestników pobicia (bójki), ten z nich odpowiada z art. 225 k.k., który działał w zamiarze, by śmierć nastąpiła bądź na skutek jego działania, bądź nawet na skutek działania innego uczestnika, któremu użycza swej pomocy. Jeżeli więc dwaj osobnicy napadają na człowieka z zamiarem pozbawienia go życia, to gdy śmierć ta jest następstwem wspólnie zadawanych uderzeń, obaj odpowiadają z art. 225 k.k., chociażby nie ustalono, czyje uderzenie spowodowało śmierć.Wobec tego uczestnik bójki lub pobicia, który takiego skutku swym zamiarem nie obejmował, odpowiada z art. 240 § 2 k.k. wtedy, gdy skutku tego nie przewidywał, choć mógł i powinien był go przewidywać, albo gdy go przewidywał, ale bezpodstawnie przypuszczał, że go uniknie (art. 14 § 2, 15 § 2 k.k.).W tej sprawie Sąd Wojewódzki, na tle ustalonych okoliczności działania oskarżonych, doszedł do trafnego wniosku, że "przewód sądowy nie dostarczył dowodów do przyjęcia, iż oskarżeni zamierzali zabić Józefa K."Sąd doszedł do wniosku, że "w sprawie tej nie można stanowczo ustalić, które razy zostały przez którego z oskarżonych - Wernera M. czy Waldemara W. - zadane ani też które obrażenia spowodowały śmierć denata". To stanowisko Sądu jest zasadne; zresztą rewizja prokuratora nie kwestionuje go. Jednakże ustalenie to w świetle tego, co powiedziano na wstępie, nie wyłączałoby, jak to trafnie podnosi rewizja, odpowiedzialności oskarżonych z art. 225 k.k. w razie ustalenia, 1) że działali oni z zamiarem zabicia Józefa K. i 2) że śmierć tegoż Józefa K. była następstwem razów wspólnie zadanych przez oskarżonych.Zarówno z opinii biegłych lekarzy, jak i z opartych na niej wywodów uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że istotnie śmierć Józefa K. była następstwem uderzeń wspólnie zadanych przez oskarżonych Waldemara W. i Wernera M., brak jest jednak podstaw do przyjęcia, żeby oskarżeni ci zamiarem swoim śmierć tę obejmowali. W tym względzie rewizja opiera się na fragmencie uzasadnienia wyroku, w którym Sąd Wojewódzki wyraził pogląd, że wszyscy oskarżeni "godzili się z wynikami bójki". Powołując się na to stwierdzenie, rewizja podnosi, iż wynikałoby z niego "że Sąd przyjął za udowodnioną winę umyślną sprawców (dolus ewentualis) co do skutków ich czynu, że zatem konsekwentnie powinien był skazać (...) za przestępstwo z art. 225 k.k." To stanowisko rewizji tylko pozornie jest trafne. Sąd Wojewódzki rzeczywiście wyraził pogląd, że wszyscy oskarżeni "godzili się z wynikami bójki". Takie stwierdzenie, oderwane od przesłanek, którymi kierował się Sąd, oraz od całości uzasadnienia i ustaleń wyroku, pozornie przemawia za trafnością poglądu rewizji. Jednakże w rzeczywistości cytowane stwierdzenie w całokształcie rozumowania Sądu ma zupełnie inne znaczenie, inny sens.Sąd w sposób wyraźny, nie budzący wątpliwości stwierdził w końcowej części uzasadnienia wyroku, że "przewód sądowy nie dostarczył dowodów do przyjęcia, iż oskarżeni zamierzali zabić Józefa K." Sformułowanie to jest zgodne z całością zawartego w uzasadnieniu wyroku rozumowania opartego na szczegółowej analizie materiału dowodowego i konsekwentnie (choć nie zawsze z punktu widzenia teoretycznego poprawnie) prowadzącego do wniosku o braku u oskarżonych (bezpośredniego lub ewentualnego) zamiaru zabicia Józefa K. Natomiast cytowane poprzednio stwierdzenie ("godzili się z wynikami bójki"), na które powołuje się rewizja, w całokształcie rozumowania Sądu ocenić należy jako wyraz nie dość fortunnie wyrażonego poglądu Sądu, że ze względu na wspólną decyzję wszystkich oskarżonych, by Waldemar W. bił nogą krzesła, a Werner M. pięścią, oskarżeni co najmniej powinni byli przewidywać, że następstwem bicia może być skutek śmiertelny. W ten sposób Sąd dał wyraz koniecznemu - ze względu na przepis art. 15 § 2 k.k. - ustaleniu winy kombinowanej oskarżonych, a więc ustaleniu, że oskarżeni, umyślnie biorąc udział w pobiciu, winą nieumyślną obejmowali następstwo pobicia: śmierć K., od czego zależała wyższa karalność ich czynu.W tych warunkach chybiony, a więc niesłuszny jest argument rewizji, że Sąd ustalił umyślność oskarżonych co do skutku ich udziału w pobiciu i że wobec tego wbrew własnemu ustaleniu zastosował błędną kwalifikację prawną.Nietrafny jest również pogląd rewizji, że choć brak jest dowodów bezpośrednich, iż oskarżeni działali z zamiarem bezpośrednim zabójstwa, to jednak dowody pośrednie przemawiają za przyjęciem takiego zamiaru, a co najmniej - zamiaru ewentualnego. Te "dowody pośrednie" nie są tego rodzaju, żeby uzasadniały ustalenie, iż oskarżeni działali z zamiarem - choćby ewentualnym - zabicia Józefa K. i same przez się nie obalają skutecznie twierdzenia oskarżonych, że działali oni jedynie z zamiarem pobicia Józefa K., tak by zaniechał on w przyszłości przychodzenia do swej żony Zuzanny, z którą żył w faktycznej separacji.Napaść na człowieka nie charakteryzuje wyłącznie działania zmierzającego do zabicia tego człowieka, towarzyszy ona bowiem często także działaniu podjętemu w celu pobicia nie prowadzącego do skutków wymienionych w art. 240 k.k., chociażby chodziło (na co powołuje się rewizja) o pobicie człowieka słabszego od napastnika czy napastników, a nawet o człowieka pijanego. To samo dotyczy zaskoczenia, na które powołuje się rewizja.Pogląd rewizji, że oskarżona Zuzanna K. "chciała się pozbyć swego męża", jest zasadny jedynie w tym znaczeniu, że celem jej postępowania było to, by pobicie skłoniło Józefa K. do zaniechania dalszych odwiedzin żony. Natomiast w świetle wyników rozprawy przedstawionych w uzasadnieniu wyroku brak jest podstaw do ustalenia, by Zuzanna K. i pozostali oskarżeni "chcieli się pozbyć" Józefa K. przez jego zabójstwo. Taki pogląd rewizji nie znajduje oparcia w przeprowadzonych dowodach. To samo odnosi się do argumentu rewizji dotyczącego obawy przed zemstą Józefa K. w wypadku, gdyby został tylko pobity, oraz zwiększonego ryzyka odpowiedzialności oskarżonych w wypadku, gdyby zmierzali jedynie do pobicia Józefa K. Na poparcie tych poglądów rewizja nie przytacza żadnych konkretnych argumentów wynikających z materiału dowodowego.Rozmiary bicia po głowie czy też bicie bądź kopanie w okolice szokorodne - w braku odpowiednich dowodów i ustaleń - same przez się nie uzasadniają jeszcze twierdzenia, że bicie to miało na celu zabójstwo, że oskarżeni działali z zamiarem zabicia, zwłaszcza jeśli się uwzględni opinię biegłego dra P., że uderzenia w miejsca szokorodne, o które tu chodzi, nie muszą spowodować śmierci, a w wypadku niniejszym nie były śmiertelne. Uzasadniało ono bez potrzeby przeprowadzania dalszych dowodów jedynie ustalenie, że oskarżeni powinni byli przewidywać możliwość skutku śmiertelnego, co dawało podstawę - poprzez art. 15 § 2 k.k. - do przypisania oskarżonym przestępstwa z art. 240 § 2 k.k.II. Niesłuszne są zarzuty rewizji oskarżonego Wernera M. w części dotyczącej winy i kwalifikacji prawnej jego czynu.Rewizja nie kwestionuje ustaleń faktycznych zaskarżonego wyroku. Z ustaleń tych wynika w sposób niewątpliwy, że Sąd Wojewódzki trafnie ocenił rolę, jaką oskarżony Werner M. odegrał w pobiciu Józefa K. W świetle tych ustaleń nie można się zgodzić z tezą rewizji, że Werner M. nie przejawiał żadnej aktywności w przedsiębranych przygotowaniach do pobicia Józefa K. i że jakoby był on zupełnie biernym narzędziem. Tezie tej przeczą wyjaśnienia oskarżonego Waldemara W. i oskarżonego Wernera M., a nadto zeznania świadków Barbary K. i Grzegorza W.Zresztą już z wyjaśnień samego oskarżonego Wernera M. wynika wyraźnie, że działał on po uprzednim porozumieniu się w sprawie pobicia Józefa K., w którym następnie uczestniczył, stwierdził bowiem wyraźnie: "wtedy ułożyliśmy plan pobicia Józefa K. na wypadek, gdyby przyszedł (...) cała trójka układała plany". Ponadto oskarżony Werner M. przyznał, że pierwszy zaatakował (uderzył pięścią w twarz) Józefa K. oraz że uderzył go kilka razy.W tych warunkach trafne jest ustalenie, że oskarżony Werner M. umyślnie wziął udział w pobiciu Józefa K. Jak już zaznaczono przy omawianiu rewizji prokuratora, brak jest wprawdzie podstaw do przyjęcia, że oskarżony Werner M. działał w zamiarze zabicia Józefa K., jednakże trafne jest ustalenie, że winą nieumyślną obejmował on skutek śmiertelny pobicia.Werner M., przygotowując się do pobicia Józefa K., owinął pięść - jak to sam przyznał - chusteczką, z czego wynika, że zamierzał zadawać uderzenia z dużą siłą. Świadczy również o tym jego wyjaśnienie, że spodziewał się ciężkiego pobicia. Z drugiej strony z opinii biegłego dra P. wynika, że uderzenia pięścią z dużą siłą w głowę mogły spowodować uszkodzenie śmiertelne.Ponadto Werner M. wiedział, że oskarżony Waldemar W. miał bić i bił w rzeczywistości Józefa K. nogą od krzesła. W tych warunkach Werner M., jak to zasadnie ustalił Sąd Wojewódzki, powinien był przewidywać możliwość śmiertelnego skutku pobicia. Wobec tego Sąd Wojewódzki prawidłowo zakwalifikował działanie oskarżonego Wernera M. jako zbrodnię z art. 240 § 2 k.k.III. Co do kar wymierzonych oskarżonemu Waldemarowi W. i Wernerowi M.W tej części rewizje obydwu oskarżonych nie są zasadne. Kary wymierzone oskarżonym są surowe, lecz nie wykazują cech rażącej surowości w stosunku do ich zawinienia.a) Wbrew odmiennemu poglądowi rewizji Waldemara W. Sąd Wojewódzki nie mógł uwzględnić na jego korzyść dobrej opinii, skoro dane MO ujawnione na rozprawie wskazują na to, że oskarżony w miejscu zamieszkania miał opinię ujemną jako młodzieniec arogancki i dokuczliwy w stosunku do otoczenia oraz nadużywający alkoholu.Wprawdzie oskarżony Waldemar W. działał pod wpływem oskarżonej Zuzanny K., lecz wbrew obronie oskarżonego i sugestiom rewizji rola jego nie była drugorzędna. Przeciwnie, jak wynika z całokształtu okoliczności sprawy i z trafnie ocenionego przez Sąd Wojewódzki zachowania się oskarżonego podczas zajścia, w ułożeniu planu napadu na Józefa K. i w samym zajściu odegrał on rolę pierwszoplanową, przy czym pobudką jego działania była nie obrona Zuzanny K. przed jej mężem, lecz chęć spowodowania, by Józef K. zaniechał wizyt u żony i w ten sposób nie przeszkadzał mu w jego stosunkach z nią. Takiej ocenie roli Waldemara W. nie przeczy okoliczność, że Werner M. pierwszy zaatakował Józefa K., gdyż rolę pierwszego napastnika spełnił Werner M. z inicjatywy Waldemara W., co jest oczywiste w świetle trafnych ustaleń zaskarżonego wyroku.Wbrew rewizji nie było również podstaw do przyjęcia za okoliczność łagodzącą skruchy oskarżonego Waldemara W. Z faktu nierozważenia takiej okoliczności wynika, że Sąd Wojewódzki nie dopatrzył się skruchy po stronie oskarżonego. Takie stanowisko Sądu jest trafne, jeśli się zważy, że jak to słusznie zostało wykazane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, oskarżony składał wykrętne i kłamliwe wyjaśnienia, a winę usiłował przerzucić na inne osoby, w szczególności na oskarżonego Wernera M., którego sam zresztą przyprowadził do Zuzanny K.W tych warunkach Sąd Wojewódzki słusznie uwzględnił - jako okoliczność łagodzącą - jedynie młody wiek oskarżonego, a jako okoliczność wysoce obciążającą przede wszystkim wielką szkodliwość społeczną jego zbrodni.b) Oskarżony Werner M. rzeczywiście nie był inicjatorem pobicia Józefa K., działał zaś pod wpływem Zuzanny K. i oskarżonego Waldemara W. Jednakże w okolicznościach ustalonych przez Sąd Wojewódzki, których rewizja nie kwestionuje, nie ma podstaw do przyjęcia (jak to twierdzi rewizja), by "został podstępnie wciągnięty (...) do przestępnego działania". Werner M. z całą świadomością zgodził się na udział w pobiciu, a następnie wystąpił w nim agresywnie, pierwszy atakując Józefa K.Chybione jest także twierdzenie rewizji, że na korzyść oskarżonego należało uwzględnić jego dobrą opinię, a nadto jego opóźnienie w rozwoju i niski stopień inteligencji. Z materiału dowodowego widać, że oskarżony miał właśnie złą opinię w miejscu zamieszkania. Wynika to zarówno z wywiadu społecznego Prezydium MRN, jak i z opinii MO. Dane te wskazują na to, że oskarżony nadużywał razem z Waldemarem W. alkoholu, że "był chuliganem agresywnym w stosunku do sąsiadów", że wywoływał często awantury, kłótnie i bijatyki. Ponadto z faktu, że oskarżony ukończył szkołę podstawową oraz 3 klasy szkoły zawodowej, a następnie pracował jako tokarz, wynika, iż wykazywał on należyty i stosowny do jego wieku poziom intelektualny, rewizja zaś odmiennej oceny niczym nie wykazała.W tych warunkach gdy rzeczywiście (jak to wskazał Sąd Wojewódzki) jedyną okolicznością łagodzącą był tylko młody wiek oskarżonego i gdy z drugiej strony uwzględni się, że był on, już karany za przestępstwo z art. 133 § 1 k.k., to - nawet przy przyjęciu, że nie był on inicjatorem przestępstwa, co zresztą znalazło wyraz w łagodniejszym potraktowaniu jego niż oskarżonego Waldemara W. - uznać należy, że wymierzona mu kara nie jest rażąco surowa w stosunku do jego zawinienia i wielkiej szkodliwości społecznej jego zbrodni.IV. Co do oskarżonej Zuzanny K.Zarzuty rewizji prokuratora nie są zasadne również i w tej części. Natomiast częściowo słuszna jest rewizja oskarżonej.Rewizja prokuratora podnosi, że "kwalifikacja prawna czynu Zuzanny K. dotknięta jest takim samym błędem jak kwalifikacja prawna czynu pozostałych oskarżonych.Jeżeli założyć, jak to przyjmuje Sąd, że Zuzanna K. godziła się na śmierć Józefa K., to czyn jej wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k."Rewizja powołuje się także na to, że Sąd uznał za udowodnione, iż Zuzanna K. godziła się na skutek śmiertelny swego czynu.Jak już wyżej wykazano w związku z rewizją prokuratora w części dotyczącej oskarżonych Waldemara W. i Wernera M., w istocie rzeczy Sąd Wojewódzki zasadnie ustalił, że "przewód sądowy nie dostarczył dowodów do przyjęcia, iż oskarżeni zamierzali zabić Józefa K." oraz że oskarżony Waldemar W. i Werner M. umyślnie wzięli udział w pobiciu tegoż Józefa K., przy czym powinni byli przewidzieć śmiertelny skutek tego pobicia, a oskarżona Zuzanna K. umyślnie nakłoniła ich do pobicia, nie obejmując swym zamiarem śmierci napadniętego.W ten sposób odpada założenie, na którym rewizja prokuratora opiera zarzut obrazy art. 225 § 1 k.k. w stosunku do oskarżonej Zuzanny K. Skoro bowiem brak podstaw do ustalenia, żeby oskarżona obejmowała swym zamiarem (winą umyślną) zabicie Józefa K., to nie można było przypisać zarzuconego jej czynu i wymierzyć kary na podstawie art. 225 § 1 k.k.Wobec tego Sąd Wojewódzki trafnie ocenił czyn oskarżonej na gruncie art. 240 k.k., przy czym zarzut rewizji oskarżonej, że czyn jej mógł być oceniany jedynie w ramach art. 236 k.k., nie jest zasadny.Rewizja oskarżonej podnosi, iż w świetle wyjaśnień samej Zuzanny K. oraz zeznań Waldemara W. i Wernera M. stwierdzić należy, że oskarżona Zuzanna K. wyraźnie do pobicia męża nie namawiała, jak również podnosi, iż z zeznań tych wynika, że "ona raczej godziła się z tym, że mąż zostanie pobity, może nawet była z tego zadowolona, że wreszcie ktoś odpędzi go od jej mieszkania (...)." Poza tym rewizja w dalszej części uzasadnienia wyraża pogląd, iż "co najwyżej można przyjąć, że oskarżona Zuzanna K. wysuwała sugestie, i to niesprecyzowane »sprania« męża, ale wyraźnie nie opowiadała się za konkretnym pobiciem go i wyraźnie nie nakłaniała pozostałych oskarżonych do pobicia męża".Kodeks nie wymienia sposobów podżegania, wychodząc z założenia, że wszelkie działania, które są zdolne do wywołania w innej osobie woli popełnienia przestępstwa, mogą być środkiem podżegania. Takim środkiem w rozumieniu art. 26 k.k. jest wszelkie działanie, a więc nie tylko namowa, lecz i propozycje, prośby, sugestie itp., przy czym do istoty podżegania należy przestępny zamiar podżegania wyrażający się w tym, że podżegacz chce nakłonić inną osobę do popełnienia przestępstwa lub godzi się na to, że działaniem swym może wzbudzić w niej wolę popełnienia przestępstwa (OSN 68/52).Już w świetle tego i na tle poglądów wyrażonych w rewizji uznać należy za trafne stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że oskarżona nakłoniła umyślnie Waldemara W. i Wernera M. do pobicia Józefa K.Niezależnie zresztą od tego uznać należy za trafne i należycie uzasadnione stanowisko Sądu, że oskarżona podżegała do pobicia. To stanowisko Sądu zostało przekonywająco uzasadnione w zaskarżonym wyroku, a ocena dowodów, na których oparł się Sąd w tej mierze, nie wykazuje błędu.Nie wykazuje również błędu ocena dowodów i ustalenia Sądu, że oskarżona udzieliła ponadto Waldemarowi W. i Wernerowi M. pomocy do pobicia męża przez wskazanie miejsca, gdzie leżały nogi krzesła, oraz sposobu wyłączenia światła na schodach.Uzasadnienie prawneW związku z zarzutami rewizji co do kwalifikacji prawnej działania oskarżonej Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Jak już wyżej wykazano, odpada możliwość zastosowania kwalifikacji z art. 225 k.k., a już poglądy wyrażone w rewizji czynią bezprzedmiotowe rozważania co do możliwości zastosowania art. 239 i 237 k.k.Do istoty czynu należą te szczególne okoliczności przewidziane przy określaniu przestępstwa pewnego rodzaju, które wpływają na kwalifikację czynu, przetwarzając dane przestępstwo w przestępstwo kwalifikowane o szczególnym zagrożeniu karnym. Taką okolicznością szczególną jest skutek przestępnego działania. Przy tym cała istota czynu, wszystkie okoliczności decydujące o istocie czynu muszą być objęte winą.Jak już wyżej wspomniano, skutek działania oskarżonego Waldemara W. i Wernera M. nie był objęty zamiarem oskarżonej, wobec czego odpada możliwość zastosowania kwalifikacji z art. 225 k.k.Wobec tego decydującą rzeczą jest ustalenie, czy oskarżona obejmowała skutek pobicia winą nieumyślną, czy więc całą istotę czynu Waldemara W. i Wernera M. obejmowała winą kombinowaną, albowiem jeżeli oskarżona - umyślnie nakłaniając współoskarżonych do pobicia - powinna była przewidzieć skutek (chociażby określony w art. 236 k.k.), to odpowiada za przestępstwo oparte na winie kombinowanej.W tym względzie słuszne jest ustalenie, że oskarżona powinna była przewidzieć, iż następstwem działania, do którego podżegała, może być co najmniej uszkodzenie ciała przewidziane w art. 236 k.k. Przekonują o tym wyniki rozprawy oraz ustalenia zaskarżonego wyroku wynikające z bezbłędnej oceny dowodów i okoliczności faktycznych sprawy. W tych warunkach - wbrew stanowisku rewizji - działanie oskarżonej należało oceniać (tak jak to uczynił Sąd Wojewódzki) na gruncie nie art. 236 k.k., lecz art. 240 k.k. (tj. podżegania i pomocy do przestępstwa z art. 240 k.k.).Przy ocenianiu jednak czynu oskarżonej w tej płaszczyźnie uznać należy, że przyjęta przez Sąd Wojewódzki kwalifikacja z art. 240 § 2 k.k. jest nieprawidłowa, jako oparta na błędnej w tej części ocenie okoliczności faktycznych sprawy, wobec czego w tej części rewizja oskarżonej jest zasadna.Sąd Wojewódzki nie wykazał przekonywająco, że oskarżona powinna była przewidzieć, iż śmierć Józefa K. może być następstwem pobicia, do którego podżegała i udzieliła pomocy oskarżonemu Waldemarowi W. i Wernerowi M.Swoje stanowisko, że oskarżona "postępowaniem swoim wypełniła dyspozycję z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 240 § 2 k.k.", Sąd Wojewódzki wyprowadza z ustalenia, że oskarżona "brała udział w doborze narzędzi pobicia oraz że wobec tego wiedziała, iż Waldemar W. będzie bił Józefa K. nogą od krzesła, zaś silniejszy fizycznie Werner M. będzie go bił pięścią".Jednakże fakt, że oskarżona znała rodzaj tych narzędzi, sam przez się nie uzasadnia ustalenia, że powinna była przewidywać, iż następstwem bicia tym narzędziem może być śmierć bitego. Taki bowiem skutek pobicia mógł zależeć i zależał od szeregu okoliczności (np. siła ciosów, miejsce uderzeń, szczególne okoliczności towarzyszące biciu), co do których nie wykazano, żeby oskarżona obejmowała je choćby winą nieumyślną. Natomiast w świetle okoliczności ustalonych przez Sąd Wojewódzki zasadne jest ustalenie, że oskarżona powinna była przewidzieć, iż następstwem pobicia, do którego nakłoniła współoskarżonych, może być uszkodzenie ciała określone w art. 236 k.k., albowiem przeciętnie doświadczony dorosły człowiek (a takim jest oskarżona) może i powinien przewidywać, że następstwem bicia takimi narzędziami, jak noga od krzesła, lub mocnego uderzenia pięścią silnego mężczyzny zwykle bywa obrażenie ciała w poważnym znaczeniu, zwłaszcza - jak w niniejszym wypadku - w ciemnościach, które stwarzają dużo możliwości zadawania ciosów na ślepo w miejsca ciała szczególnie wrażliwe na uderzenia.W tych warunkach Sąd Najwyższy uznał za prawidłową kwalifikację czynu oskarżonej jako przestępstwa z art. 26 i 27 k.k. w związku z art. 240 § 1 k.k. oraz za współmierną do stopnia jej zawinienia oznaczoną w sentencji karę zbliżoną do górnej granicy ustawowego zagrożenia za to przestępstwo ze względu na to, że oskarżona wykazała duże napięcie złego zamiaru oraz że w celu pozbycia się wizyt męża uciekła się do przestępstwa zamiast wystąpić przeciwko mężowi na drodze prawem przewidzianej.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- II KR 60/89 1989-04-20Czy oskarżony, który zadał pokrzywdzonemu śmiertelne rany, popełnił przestępstwo zabójstwa w zamiarze ewentualnym, czy też jego działanie powinno być zakwalifikowane jako udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym lub spowod…
- IV K 363/64 1965-04-02Czy udział w bójce, w wyniku której nastąpiła śmierć człowieka, może być kwalifikowany jako przestępstwo z art. 240 § 2 k.k., nawet jeśli sprawca zadał obrażenia nie zagrażające życiu, ale przewidywał lub powinien był pr…
- III KK 428/16 2017-04-05Czy sąd odwoławczy prawidłowo ustalił zamiar udziału w pobiciu, akceptując dowolną ocenę dowodów i naruszając zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść oskarżonego?
- II K 760/58 1958-08-29Czy udział w bójce, w której zginęła osoba, może być usprawiedliwiony obroną konieczną lub obroną innych osób?
- V KR 270/74 1974-09-13Czy czyn oskarżonej, polegający na zadaniu mężowi kilku ciosów w głowę rurką stalową, w wyniku czego doznał on urazu głowy, który zazwyczaj zagraża życiu, lecz dzięki udzielonej pomocy lekarskiej nie nastąpiła śmierć, st…
Powołane przepisy
art. 225 § 1 KKart. 26art. 375art. 240 § 1 KKart. 240 § 2 KKart. 14 § 1 KKart. 237 KKart. 26 KKart. 236 § 1 KKart. 8art. 225 KKart. 14 § 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.