II K 320/65

WyrokIzba Karna1966-01-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy czyn polegający na fałszowaniu dokumentacji w celu uzyskania środków na zakup części zamiennych dla przedsiębiorstwa, a następnie przywłaszczeniu części tych środków, wyczerpuje znamiona przestępstwa oszustwa (art. 286 § 1 k.k.) i fałszerstwa dokumentów (art. 187 k.k.), czy też należy go kwalifikować wyłącznie z art. 187 k.k. w związku z art. 291 k.k.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czyn polegający na fałszowaniu dokumentacji w celu uzyskania środków na zakup części zamiennych dla przedsiębiorstwa, a następnie przywłaszczeniu części tych środków, nie wyczerpuje znamion przestępstwa oszustwa (art. 286 § 1 k.k.), lecz należy go kwalifikować z art. 187 k.k. w związku z art. 291 k.k. jako fałszerstwo dokumentów popełnione przez urzędnika w związku z pełnioną funkcją. W przypadku przywłaszczenia środków, właściwą kwalifikacją jest art. 2 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228), a nie art. 1 § 1 tej ustawy.
Stan faktyczny
Oskarżony, pracując jako referent transportu, fałszował dokumentację dotyczącą zaliczek na paliwo i inne materiały, uzyskując w ten sposób od przedsiębiorstwa kwotę 156 054 zł 20 gr. Sąd Wojewódzki ustalił, że z tej kwoty oskarżony wydał na potrzeby przedsiębiorstwa około 128 000 zł, a resztę, tj. 28 054 zł 20 gr, przywłaszczył. Oskarżony twierdził, że całą kwotę wydał na potrzeby przedsiębiorstwa, w tym na zakup części zamiennych i wynagrodzenia dla robotników. Sąd Najwyższy sprostował wysokość przywłaszczonej kwoty do około 28 000 zł.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy poprawił kwalifikację prawną czynów oskarżonego, zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kary dodatkowej i złagodzenia kary, a w pozostałej części utrzymał go w mocy.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 17 stycznia 1966 r. sprawy Zbigniewa P. oskarżonego z art. 1 § 1 ustawy z 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. b ustawy z 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. z 1958 r. Nr 4, poz. 11) z powodu rewizji, założonych przez oskarżonego i prokuratora od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 13 maja 1965 r. na podstawie art. 375, 383 pkt 2 i 3, 387, 388 § 1 i 439 k.p.k., oraz art. 9, 10 i 15 d. o o.s.k.:1) poprawił błędną kwalifikację prawną czynu oskarżonego opisanego w ustępie sentencji zaskarżonego wyroku z art. 187 i 286 § 1 k.k. na art. 187 k.k., w związku z art. 291 k.k.;2) przyjmując, że oskarżony przez popełnienie czynu opisanego w ust. II sentencji zaskarżonego wyroku zagarnął kwotę około 28.000 zł - poprawił błędną kwalifikację prawną tego czynu z art. 1 § 1 ustawy z 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228) na art. 2 § 1 tejże ustawy;3) zmienił zaskarżony wyrok co do kary dodatkowej utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych oskarżonego na okres lat 3 w ten sposób, że tą karę dodatkową wymierzył oskarżonemu z mocy art. 41 § 1 lit. c k.k. za czyn opisany w ustępie II sentencji tegoż wyroku, a zakwalifikowany wyżej z art. 2 § 1 ustawy z 18 czerwca 1959 r.;4) uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej darowania oskarżonemu kary 1 roku i 6 miesięcy więzienia na podstawie art. 6 pkt 1 dekretu z 20 lipca 1964 r. o amnestii i z mocy art. 3 ust. 1 pkt 2 tejże ustawy złagodził oskarżonemu tę karę o połowę, tj. do 9 miesięcy więzienia;5) utrzymał w mocy inne części zaskarżonego wyroku;6) wymierzył oskarżonemu P. jako karę łączną cztery lata więzienia, z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 27 września 1963 r., grzywnę w kwocie 25 000 zł, z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 250 dni więzienia zastępczego, oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat 3.Uzasadnienie faktyczneA. Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 13 maja 1965 r. IV K. 54/64 Zbigniew P. został uznany za winnego:I. przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. i 187 § 1 k.k. polegającego na tym, że w czasie od października 1960 r. do września 1963 r. w B. jako referent transportu Bielskich Zakładów Terenowego Przemysłu Materiałów Budowlanych nabył w prywatnych źródłach, wbrew obowiązującym przepisom, bez rachunków, różnego rodzaju zamienne części samochodowe za kwotę około 125.000 zł, uzyskując powyższą kwotę za pomocą podrobienia lub innego sfałszowania rachunków za paliwo do pojazdów samochodowych, zrealizowanych i dostarczonych mu przez kierowników samochodowych tegoż przedsiębiorstwa i za to skazany z mocy art. 286 § 1 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia, darowaną w całości na podstawie art. 6 ust. 1 dekretu z 20 lipca 1964 r. o amnestii;II. przestępstwa z art. 1 § 1 ustawy z 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228) polegającego na tym, że w czasie od października 1960 r. do września 1963 r. w B. jako referent transportu Bielskich Zakładów Terenowych Przemysłu Materiałów Budowlanych przy pomocy przerobionych przez siebie rachunków za zakupione paliwo płynne zagarnął na szkodę wyżej wspomnianych zakładów kwotę 28 054,20 zł i za to skazany z mocy art. 1 § 1 wym. wyżej ustawy na 4 lata więzienia i grzywnę w kwocie 25 000 zł, z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 250 dni więzienia zastępczego.Tymże-wyrokiem Sąd Wojewódzki skazał nadto Zbigniewa P. z mocy art. 47 § 2 k.k. na karę dodatkową utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat 3, lecz bez wskazania, czy tę karę dodatkową wymierzył za jeden, czy też za oba przypisane czyny przestępne, oraz zaliczył mu na poczet kary pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania od 27 września 1963 r. do dnia wyroku, jak również zasądził od niego opłatę sądową w kwocie 3100 zł i koszty postępowania karnego, a powództwo cywilne pokrzywdzonych zakładów pozostawił bez rozpoznania.B. Od tego wyroku wnieśli rewizje oskarżony za pośrednictwem swego obrońcy i prokurator.I. Rewizja obrońcy oskarżonego wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i uznanie oskarżonego za winnego popełnienia przestępstwa z art. 187 k.k. tudzież o darowanie mu kary za ten czyn z mocy dekretu o amnestii z 20 lipca 1964 r., oraz o uniewinnienie oskarżonego z przypisanego mu zagarnięcia kwoty ponad 28 000 lub o przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpatrzenia sprowadza się do zarzutów:1) obrazy art. 286 § 1 k.k. przez skazanie oskarżonego na podstawie tego przepisu, mimo że nabywając bez rachunków różne części samochodowe, ani nie miał zamiaru działania na szkodę rzekomo pokrzywdzonych zakładów, ani też żadnej szkody nie spowodował, a nawet jej możliwości nie przewidywał - lecz wręcz przeciwnie działał na korzyść tych zakładów, umożliwiając ich normalną pracę - ustalenie bowiem sądu, że oskarżony mógł z łatwością zaopatrywać się w zamienne części samochodowe ze źródeł legalnych, jest całkowicie błędne i niczym nie uzasadnione;2) nietrafnego ustalenia, że oskarżony przywłaszczył sobie kwotę 28 054,20 zł, mimo że wyliczenia biegłych co do kwot uzyskanych przez oskarżonego, na podstawie sfałszowanych przez niego rachunków, jako oparte o niepełną dokumentację, przy jednoczesnym stwierdzeniu niebywałego chaosu w prowadzeniu tej dokumentacji przez zakłady, nie mogą być w żadnym razie miarodajne, a podana przez oskarżonego w przybliżeniu kwota, jaką rzeczywiście wydatkował na zakup bez rachunków części samochodowych, również nie może służyć do dokładnego ustalenia tej kwoty, zwłaszcza że oskarżony był przeciążony pracą i nie prowadził w tym zakresie żadnych notatek ani innej dokumentacji;3) nietrafnego odmówienia wiary wyjaśnieniom oskarżonego, że około 40 000 zł wydał na wynagrodzenie robotników za pracę poza godzinami pracy, oraz w niedziele i święta, chociaż biegły D. nie wykluczył takiej możliwości oraz stwierdził brak około 30% kart drogowych, natomiast przyjęte przez niego założenia, że nie było załadunków i rozładunków w dni świąteczne, jest sprzeczne z praktyką życiową;4) rażąco surowego wymiaru kary, w szczególności wskutek bezzasadnego przyjęcia, iż oskarżony obracał przywłaszczone pieniądze na pijatyki, aczkolwiek oskarżony raz tylko miał jakieś zajście, w trakcie którego mylnie posądzono go o pijaństwo, przy czym to zajście zostało wywołane z zemsty przez sąsiada oskarżonego za doniesienie przez oskarżonego o pastwieniu się nad dzieckiem.II. Rewizja prokuratora wnosząc o uchylenie wyroku w części dotyczącej darowania kary 1 roku i 6 miesięcy więzienia wymierzonej oskarżonemu P. za czyn art. 286 § 1 k.k. i złagodzenie tej kary do połowy godnie z treścią art. 3 ust. 1 pkt 2 dekretu o amnestii z 20 lipca 1964 r. zarzuciła wyrokowi obrazę wyżej wymienionego przepisu dekretu o amnestii wobec darowania kary 1 roku i 6 miesięcy więzienia zamiast złagodzenia tej kary o połowę.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje. 1. Według prawidłowych ustaleń zaskarżonego wyroku oskarżony pracował w pokrzywdzonym przedsiębiorstwie w charakterze dyspozytora transportu od 23 sierpnia 1960 r. do 31 maja 1962 r., a w charakterze referenta transportu od 1 czerwca 1962 r. do 1 marca 1963 r. W czasie zajmowania tych obu stanowisk oskarżony otrzymywał sukcesywnie od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa dwa rodzaje zaliczek, a mianowicie na zakup paliwa w wysokości najpierw 7000 zł, a później 12000 zł, oraz od roku 1962 w wysokości 1500 zł na opłacenie robotników za rozładowywanie wagonów kolejowych w godzinach popołudniowych i nocnych. Z wymienionej wyżej zaliczki na zakup paliwa" - a ściślej mówiąc na zakup benzyny, oleju, świec itp. - oskarżony dawał następnie mniejsze zaliczki kierowcom pojazdów mechanicznych należących do pokrzywdzonego przedsiębiorstwa celem zaopatrzenia się przez nich w wymienione wyżej materiały w stacjach C.P.N., po czym rozliczał każdego z nich z otrzymanej zaliczki, a później rozliczał się sam z pokrzywdzonym przedsiębiorstwem - przy czym spełnianie tych czynności należało do jego obowiązków służbowych.W sprawie niniejszej nie ulega wątpliwości, że oskarżony w czasie od października 1960 r. do września 1963 r., przez fałszowanie dokumentacji dotyczącej zaliczek na wyżej wymienione materiały pędne, którego dokonywał w sposób opisany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, wyłudził sukcesywnie od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa kwotę 156 054 zł 20 gr. Wniesiony w tej sprawie akt oskarżenia zarzucił oskarżonemu, że zagarnął tę całą kwotę przez przywłaszczenie jej, oraz zakwalifikował ten jego czyn z art. 1 § 1 ustawy z 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. b ustawy z 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. z 1958 r. Nr 4, poz. 11).Oskarżony przyznał na rozprawie, że przez fałszowanie dokumentacji dotyczącej wyżej wymienionych materiałów pędnych mógł uzyskać od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa kwotę 156 054 zł 20 gr, lecz tłumaczył się, że tę całą kwotę, a nawet więcej wydał na potrzeby przedsiębiorstwa, w którym pracował - i to z wiedzą przełożonych. W tym bowiem przedsiębiorstwie, które miało 21 pojazdów mechanicznych, brakowało stale części zamiennych do tych pojazdów, gdyż w zakładach uspołecznionych nie można było ich nabyć, a osoby prywatne nie chciały wystawiać rachunków, pokrzywdzone przedsiębiorstwo zaś nie mogło honorować wydatków nie udokumentowanych rachunkami. Z tego też powodu oraz w przekonaniu, że działa w interesie przedsiębiorstwa, a nadto z obawy przed zwolnieniem - gdyż jego jako dyspozytora, a później jako referenta transportu, czyniono odpowiedzialnym za przestoje pojazdów mechanicznych - wpadł na pomysł uzyskiwania pieniędzy od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa w drodze fałszowania wym. wyżej dokumentacji oraz obracania uzyskanej w ten sposób gotówki na kupno części zamiennych do pojazdów mechanicznych przedsiębiorstwa. Niezależnie od tego oskarżony potrzebował gotówki na opłacanie robotników pokrzywdzonego przedsiębiorstwa za rozładowywanie wagonów w godzinach popołudniowych i nocnych. Zaliczki bowiem w wysokości 1500 zł - zresztą niewystarczające - zaczął otrzymywać na ten cel dopiero od 1962 r. Oskarżony wyjaśnił również, że nie prowadził żadnej ewidencji tych wydatków, oraz że jedynie z pamięci i opierając się na danych z przewodu sądowego, sporządził zestawienie, w którym obliczył swoje wydatki na zakup części zamiennych do pojazdów mechanicznych pokrzywdzonego przedsiębiorstwa na kwotę około 128 000 zł. Wysokość wydatków poniesionych na wspomniane wyżej wynagrodzenie robotników oskarżony ocenił natomiast na rozprawie - posługując się również tylko pamięcią - na przeszło 40 000 zł, twierdząc, że część z tych wydatków, a więc kwotę około 28 000 zł, pokrył z gotówki przedsiębiorstwa, uzyskanej w drodze wspomnianego wyżej fałszowania dokumentacji, a resztę ze swoich własnych pieniędzy i z pieniędzy matki.2. Sąd Wojewódzki opierając się na dowodach wskazanych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przyjął, że oskarżony z wyżej wymienionej kwoty 156 054 zł 20 gr wydatkował na zakup części zamiennych do pojazdów mechanicznych pokrzywdzonego przedsiębiorstwa, a w minimalnej mierze i na wynagrodzenie robotników, tylko około 128 000 zł, a resztę, tj. kwotę 28 054 zł 20 gr - sobie przywłaszczył.To ustalenie jest nieścisłe o tyle, że przyjęto w nim błędnie, iż wysokość zagarniętej przez oskarżonego kwoty wynosiła 28 054 zł 20 gr. Wysokość bowiem tej kwoty należało określić na około 28 000 zł wobec zasadnego przyjęcia, że wysokość sumy wydatkowanej przez oskarżonego na rzecz pokrzywdzonego przedsiębiorstwa wynosiła nie ściśle określoną sumę, lecz około 128 000 zł.Tę nieścisłość trzeba więc było odpowiednio sprostować.3. Poza tą nieścisłością wymienione wyżej ustalenie nie budzi zastrzeżeń, wbrew zarzutom rewizji obrońcy oskarżonego. Należy bowiem podkreślić, że wyjaśnienia oskarżonego na temat nabywania części zamiennych do pojazdów mechanicznych pokrzywdzonego przedsiębiorstwa znalazły potwierdzenie w zeznaniach przesłuchanych na rozprawie świadków tylko w minimalnej części.W przeważającej bowiem mierze powołani przez oskarżonego świadkowie zaprzeczyli tym jego wyjaśnieniom, a sam oskarżony nie umiał wyjaśnić dlaczego - nawet kierowcy samochodowi - którzy nie byli zainteresowani w wyniku sprawy, nie potwierdzili w zasadzie tej okoliczności.Również biegły inż. A., który istotnie nie rozporządzał pełną dokumentacją, nie potwierdził w całości tych wyjaśnień oskarżonego, co do wydatków, które dały się stwierdzić na podstawie tej dokumentacji.Tak samo wyjaśnienia oskarżonego, co do wydatkowania przez niego przeszło 40 000 zł na zakup posiłków i trunków dla robotników, oraz na wypłacanie im wynagrodzenia za wyładowywanie wagonów w godzinach nocnych i w niedzielę, nie znalazły potwierdzenia - poza jednym świadkiem Janem G. - w zeznaniach nie tylko kasjerki Danuty A. i gł. księgowego Teodora G., lecz również w zeznaniach nie zainteresowanych wynikiem sprawy robotników zatrudnionych przy rozładowywaniu wagonów. Z treści bowiem zeznań świadków Danuty A. i Teodora G. wynika, że nie zachodziła taka potrzeba, by oskarżony musiał wykładać pieniądze na wypłaty robotnikom zatrudnionym przy rozładunku wagonów, gdyż na jego żądanie wypłacano mu z kasy pieniądze za rozładunek wagonów, a domagano się od niego tylko rozliczenia z tych pieniędzy. Zatrudnieni przy rozładunku wagonów robotnicy zeznali natomiast, że niejednokrotnie czekali po kilka dni na rozliczenie i zapłatę, oraz zaprzeczyli, by oskarżony kupował im posiłki za własne pieniądze, jak również by nie kwitowali mu pieniędzy, jakie otrzymali za rozładunek wagonów, a nadto stwierdzili, że niewielkie zaliczki, które czasem otrzymywali od oskarżonego za pokwitowaniem, ten im zawsze potrącał przy wypłacie wynagrodzenia za rozładunek.Niezależnie od tego należy zauważyć, że oskarżony w czasie pierwszego przesłuchania w śledztwie przyznał, iż z pieniędzy, jakie uzyskał od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa na podstawie sfałszowanej przez siebie dokumentacji, część, której wysokości nie był w stanie określić, przywłaszczył dla siebie i zużył ją na leczenie matki, oraz na kupienie sobie ubrania granatowego, płaszcza ortalionowego i dwóch par butów, oraz że podobnej treści wyjaśnienia złożył podczas drugiego przesłuchania przed prokuratorem, przyznając, iż te pieniądze zużył częściowo na leczenie matki i dla własnych potrzeb. Następnie w czasie trzeciego przesłuchania w śledztwie przez prokuratora oskarżony ograniczył to swoje przyznanie oświadczając, że z omawianych pieniędzy jedynie może 2000 zł wydał na własne potrzeby, a mianowicie na kupno ubrania i dwóch par butów oraz na leczenie matki, oraz że płaszcz ortalionowy kupiła mu matka. Na pierwszej rozprawie natomiast, podobnie jak na następnych, oskarżony odwołał w zupełności te swoje przyznanie, twierdząc że złożył je niezgodnie z prawdą w tym celu, by uzyskać zwolnienie z aresztu. W rzeczywistości bowiem z tych pieniędzy ani grosza sobie nie przywłaszczył, przeciwnie, wydał je w całości - a także swoje własne pieniądze i pieniądze matki - na potrzeby przedsiębiorstwa, w którym pracował, oraz że po uzyskaniu pieniędzy od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa w drodze fałszowania dokumentacji jedynie część swoich pieniędzy i matki potrącił sobie z gotówki uzyskanej od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa, tudzież że właśnie to potrącenie miał na myśli przyznając się w śledztwie do przywłaszczenia sobie gotówki pokrzywdzonego przedsiębiorstwa.Te wyjaśnienia oskarżonego, które złożył na rozprawie, nie zasługują na wiarę. Jest bowiem rzeczą wyłączoną, by oskarżony, który ma średnie wykształcenie, przyznawał się w śledztwie, choćby tylko częściowo, do zagarnięcia pieniędzy społecznych, gdyby ich rzeczywiście sobie nie przywłaszczył, lub by mówiąc w śledztwie o przywłaszczeniu tych pieniędzy zapomniał o tym, że faktycznie ich nie zagarnął, a tylko potrącał z nich swoje własne pieniądze. Jako bowiem człowiek inteligentny zdawał sobie dobrze sprawę z tego, co znaczy zagarnięcie cudzych pieniędzy, a co ich samowolne potrącenie. Jako człowiek inteligentny oskarżony wiedział też dobrze o tym, że przez przyznanie się do zagarnięcia części pieniędzy społecznych zwiększy swoją odpowiedzialność karną, a tym samym utrudni sobie uzyskanie zwolnienia z aresztu.Mając to wszystko na uwadze, Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że - wbrew wywodom rewizji - Sąd Wojewódzki; który przy ocenie materiału dowodowego wykazał daleko idącą ostrożność, nie popełnił błędu na niekorzyść oskarżonego, ustalając, że oskarżony z pieniędzy, które uzyskał od pokrzywdzonego przedsiębiorstwa w drodze fałszowania dokumentacji, wydał na potrzeby tegoż przedsiębiorstwa tylko około 128 000 zł, a resztę sobie przywłaszczył.4. Nie jest również zasadny ten zarzut rewizji obrońcy, w którym stwierdził, że w czynie oskarżonego opisanym w ustępie sentencji zaskarżonego wyroku nie mieszczą się znamiona przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., a tylko cechy przestępstwa z art. 187 k.k. Oskarżony bowiem - jak to już wyżej nadmieniono - popełnił ten czyn w charakterze dyspozytora lub referenta transportu pokrzywdzonego przedsiębiorstwa państwowego, a więc w charakterze urzędnika. Popełniając ten czyn oskarżony przekroczył też zakres swojej władzy, gdyż zakupywanie części zamiennych do pojazdów mechanicznych pokrzywdzonego przedsiębiorstwa nie leżało w zakresie jego uprawnień (por. opinia biegłego D.), oraz działał przy tym na szkodę interesu publicznego. Wymienione bowiem części zamienne kupował - jak to już wyżej nadmieniono - od osób prywatnych i bez rachunków na nabyte od nich przedmioty, a nadto nie prowadził żadnej ewidencji tak nabytych przez siebie części zamiennych, jak i ich rozchodowania, stwarzając przez to możliwość popełnienia nadużyć tak przez osoby zbywające te przedmioty, jak i przez siebie i osoby, którym je wydawał. To postępowanie oskarżonego uniemożliwiało też, a w każdym razie utrudniało, przeprowadzenie kontroli tej jego działalności. To postępowanie oskarżonego daje również podstawę do ustalenia, że działanie na szkodę pokrzywdzonego przedsiębiorstwa było objęte zamiarem oskarżonego, i to zamiarem bezpośrednim, skoro oskarżony - jak to już wyżej przytoczono - sam wykorzystał stworzoną przez siebie sytuację i przywłaszczył sobie około 28 000 zł na szkodę pokrzywdzonego przedsiębiorstwa. Ustawowy stan faktyczny przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. nie mieści w sobie natomiast motywu działania. Z tego też powodu choćby się nawet przyjęło, że pobudką omawianego działania oskarżonego był interes pokrzywdzonego przedsiębiorstwa, które istotnie miało duże trudności w nabywaniu części zamiennych do posiadanych przez nie pojazdów mechanicznych - a nie chęć osiągnięcia korzyści majątkowej przez oskarżonego, nie można mówić o braku cech podmiotowych przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. w tym jego czynie. Nie ekskulpuje także oskarżonego ewentualna zgoda jego przełożonych na popełnienie tego czynu. Uznanie bowiem tej okoliczności za udowodnioną mogłoby spowodować jedynie pociągnięcie do odpowiedzialności karnej tych przełożonych oskarżonego.5. W czynie oskarżonego opisanym w ustępie sentencji zaskarżonego wyroku Sąd Wojewódzki dopatrzył się również znamion przestępstwa z art. 187 k.k. To stanowisko jest błędne. Ten bowiem czyn oskarżonego wyczerpuje w sobie - obok cech przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. - znamiona przestępstwa z art. 187 k.k., w związku z art. 291 k.k. Opisanego bowiem w ustępie I sentencji zaskarżonego wyroku fałszowania rachunków, a więc dokumentów w celu użycia ich za autentyczne, oskarżony dopuścił się jako urzędnik pokrzywdzonego przedsiębiorstwa oraz w związku ze swoim urzędowaniem w tym przedsiębiorstwie.Za przestępstwo przewidziane w art. 187 k.k., W związku z art. 291 k.k., zagraża surowsza kara, aniżeli za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. Stosownie do art. 36 k.k. ten czyn oskarżonego należało więc zakwalifikować z art. 187 k.k., w związku z art. 291 k.k. Konsekwencją bowiem przyjętego przez art. 36 k.k. zbiegu przepisów ustawy jest stosowanie tylko jednej kwalifikacji prawnej, tj. z przepisu surowszego.Z tego też powodu - gdy Sąd Wojewódzki błędnie zakwalifikował ten czyn oskarżonego z art. 286 § 1 i art. 187 k.k., zamiast tylko z art. 187 k.k., w związku z art. 291 k.k. - Sąd Najwyższy poprawił z urzędu (art. 387 k.p.k.) kwalifikację prawną tego czynu. Pomimo bowiem braku rewizji prokuratora w tym zakresie Sąd Najwyższy był obowiązany to zrobić (por. uchwałę pełnego składu Izby Karnej VI KO 7/64 OSNPG 1965/3 poz. 28 str. 3).6. W niniejszym uzasadnieniu (punkt 1) wspomniano już, że oskarżony jako urzędnik pokrzywdzonego przedsiębiorstwa otrzymywał od niego sukcesywnie zaliczki w wysokości najpierw 7000 zł, a później 12 000 zł, na zakup przez kierowców pojazdów mechanicznych tegoż przedsiębiorstwach w stacjach C.P.N. potrzebnej im benzyny, oliwy i świec, oraz że do obowiązków służbowych oskarżonego należało rozliczenie tych kierowców oraz siebie z tych pieniędzy. Nad tymi pieniędzmi oskarżony sprawował, więc zarząd w rozumieniu art. 2 § 1 ustawy z 18 czerwca 1959 r. Pomimo tego Sąd Wojewódzki - w ślad za aktem oskarżenia zakwalifikował czyn oskarżonego polegający na przywłaszczeniu sobie z tych pieniędzy kwoty około 28 000 zł z art. 1 § 1, zamiast z art. 2 § 1 tej ustawy. Tę błędną kwalifikację prawną tego czynu Sąd Najwyższy poprawił z urzędu na właściwą (art. 387 k.p.k.), mając na uwadze powołaną wyżej uchwałę pełnego składu Izby Karnej VI KO 7/64.7. W sprawie niniejszej nie zostało wykazane, że oskarżony czyn opisany w ustępie sentencji zaskarżonego wyroku - który Sąd Najwyższy zakwalifikował z art. 187 k.k. w związku z art. 291 k.k. - popełnił z chęci zysku lub z innych niskich pobudek. Z tego powodu - a nadto mając na uwadze, że orzekanie kary dodatkowej utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych za występki nie jest obowiązkowe (art. 47 § 2 k.k.) - Sąd Najwyższy przyjął, że ta kara dodatkowa została oskarżonemu wymierzona przez Sąd Wojewódzki tylko za przypisane mu zagarnięcie pieniędzy społecznych, które stanowi zbrodnię z art. 2 § 1 ustawy z 18 czerwca 1959 r. a więc przestępstwo, za które orzeczenie tej kary dodatkowej jest obowiązkowe (art. 47 § 1 lit. c k.k.). W związku z tym Sąd Najwyższy poprawił też podstawę orzeczenia tej kary z art. 47 § 2 k.k. na art. 47 § 1 lit. c k.k.8. Zarzuty rewizji obrońcy dotyczące wymiaru kary. Sąd Najwyższy uznał za chybione. Wymierzonych bo wiem oskarżonemu kar nie można uważać za rażąco surowe w stosunku do przypisanych mu czynów. Popełniał je bowiem przez okres niemal trzech lat, w sposób świadczący o jego dużym doświadczeniu w fałszowaniu dokumentacji urzędowej.Oskarżony zasłużył więc na stosunkowo surowe potraktowanie go pomimo dotychczasowej niekaralności i jego również pozytywnej pracy w pokrzywdzonym przedsiębiorstwie.9. Zarzut rewizji prokuratora jest natomiast zasadny.Kara bowiem 1 roku i 6 miesięcy więzienia wymierzona oskarżonemu za czyn opisany w ustępie sentencji zaskarżonego wyroku nie ulegała darowaniu z mocy art. 6 pkt 1 dekretu z 20 czerwca 1964 r. o amnestii, lecz złagodzeniu o połowę na podstawie art. 3 ustęp 1 punkt 2 tegoż dekretu. Zresztą przepis art. 6 dekretu - na który powołał się Sąd Wojewódzki - nie przewiduje w ogóle darowania kar pozbawienia wolności, lecz ich złagodzenie o połowę w wypadku, gdy zostały wymierzone w rozmiarze powyżej lat 2 do lat 5 za przestępstwa w nim wymienione. Sąd Wojewódzki zastosował więc błędnie ten przepis, jak to zresztą sam przyznał w uzasadnieniu swego wyroku.10. Oba przypisane oskarżonemu czyny pozostają ze sobą w bardzo ścisłym związku. Z tego powodu Sąd Najwyższy zastosował zasadę absorpcji przy wymiarze oskarżonemu kary łącznej.11. Rozpoznając sprawę niniejszą Sąd Najwyższy stwierdził, że Sąd Wojewódzki bezpodstawnie pozostawił bez rozpoznania powództwo cywilne pokrzywdzonego przedsiębiorstwa w części dotyczącej odszkodowania odpowiadającego wartości mienia tego przedsiębiorstwa zagarniętego przez oskarżonego. W razie skazania oskarżonego za przestępstwo zagarnięcia mienia społecznego sąd może pozostawić bez rozpoznania powództwo cywilne pokrzywdzonej instytucji państwowej, jednostki gospodarki uspołecznionej lub organizacji społecznej o odszkodowanie pieniężne odpowiadające wartości zagarniętego mienia tylko w wypadkach wymienionych w art. 67 lit. a i 475 § 1 k.p.k., oraz w art. 12 ust. 3 dekretu z 16 listopada 1945 r. o postępowaniu doraźnym, którego treść odpowiada przepisowi art. 3311 § 4 k.p.k.Sąd nie może natomiast pozostawić powództwa cywilnego tych pokrzywdzonych o odszkodowanie z tego tytułu w całości bez rozpoznania, jeżeli uzna, że materiał zebrany w sprawie karnej nie wystarcza do jego rozpoznania (art. 332 k.p.k.). Wymienieni bowiem wyżej pokrzywdzeni nie mogą być traktowani w kwestii tego odszkodowania lepiej w wypadku, gdy nie wytoczyli o nie powództwa cywilnego, a gorzej jeżeli to zrobili, skoro takie gorsze traktowanie pokrzywdzonych - którzy przez zgłoszenie powództwa cywilnego wykazali większą troskę o mienie społeczne - byłoby nielogiczne oraz nie dałoby się uzasadnić obowiązującymi w tej kwestii przepisami, a w szczególności art. 3311 § 1 k.p.k. Celem bowiem tego przepisu - który, jak wynika z jego treści, odnosi się tylko do tych wypadków skazania za zagarnięcie mienia społecznego, w których nie wytoczono powództwa cywilnego - było nałożenie na sądy obowiązku zasądzenia od oskarżonego za zagarnięcie mienia społecznego odszkodowania pieniężnego odpowiadającego wartości zagarniętego mienia na rzecz pokrzywdzonych wymienionych w tym przepisie (z wyjątkiem wypadków określonych w § 4) nawet wtedy, gdy nie wytoczyli oni powództwa cywilnego o to odszkodowanie. Tym bardziej więc obowiązek zasądzenia tego odszkodowania na rzecz tych pokrzywdzonych ciąży na sądach wtedy, gdy powództwo cywilne o to odszkodowanie zostało wytoczone (arg. a maiori ad minus). Z tych względów należy też przyjąć, że przepis art. 332 k.p.k. został w tym zakresie zmieniony w sposób wprawdzie dorozumiany, lecz niemniej oczywisty przez art. 3311 § 1 k.p.k.W sprawie niniejszej pokrzywdzone przedsiębiorstwo państwowe wytoczyło powództwo cywilne o odszkodowanie z tytułu całej działalności przestępnej oskarżonego, a Sąd Wojewódzki - chociaż pełnomocnik tegoż przedsiębiorstwa nie cofnął zgłoszonego powództwa cywilnego ani nie oświadczył, by proces o to samo roszczenie już się toczył w postępowaniu cywilnym lub został rozstrzygnięty w tym postępowaniu - pozostawił to całe powództwo bez rozpoznania, pomimo że skazał oskarżonego za zagarnięcie mienia tego przedsiębiorstwa w kwocie 28 054 zł 20 gr - motywując to tym, że było mu trudno ustalić wysokość kwoty rzeczywiście zagarniętej przez oskarżonego, oraz tym, iż do powstania ustalonej szkody przedsiębiorstwa przyczyniły się również inne osoby. Powyższe okoliczności - pomijając ich sprzeczność z sentencją zaskarżonego wyroku, w której wysokość sumy zagarniętej przez oskarżonego na szkodę pokrzywdzonego przedsiębiorstwa została określona dokładnie na kwotę 28 054 zł 20 gr, a co Sąd Najwyższy sprostował przyjmując z powodów wyżej przytoczonych (pkt 2), że wysokość zagarniętej przez oskarżonego kwoty wynosiła około 28 000 zł - nie dawały Sądowi Wojewódzkiemu podstawy do pozostawienia bez rozpoznania tej części powództwa cywilnego pokrzywdzonego przedsiębiorstwa, która dotyczyła odszkodowania za mienie zagarnięte przez oskarżonego. Wynika to z tego, co wyżej przytoczono, oraz z uchwał składu 7 Sędziów Sądu Najwyższego z 21 maja 1964 r. VI KO 5/64, wpisanej do księgi zasad prawnych (OSNKW 1964/9 poz. 129), która dotyczy wprawdzie wykładni art. 3311 § 1 k.p.k., lecz w związku z tym co wyżej powiedziano - ma odpowiednie zastosowanie do powództwa cywilnego wytoczonego przez osoby wymienione w art. 3311 § 1 k.p.k. o odszkodowanie za zagarnięte mienie społeczne. W tej bowiem uchwale wyjaśniono między innymi, że w wypadku, gdy dokładne ustalenie sumy odszkodowania za zagarnięte mienie społeczne nie jest możliwe, sądy są obowiązane zasądzić to odszkodowanie w wysokości niewątpliwej (por. uzasadnienie tej uchwały - ustęp trzeci od końca).Powyższego uchybienia Sąd Najwyższy nie mógł naprawić z braku rewizji powoda cywilnego oraz z powodu niezaskarżenia tej części wyroku przez prokuratora.Z tych powodów orzeczono, jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 1 § 1art. 375art. 9art. 187art. 187 KKart. 291 KKart. 2 § 1art. 41 § 1art. 6 pkt 1art. 3 ust. 1art. 286 § 1 KKart. 6 ust. 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.