II KO 34/53

PostanowienieIzba Karna1954-05-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy do przestępstw polegających na wyłudzeniu, przywłaszczeniu lub zagarnięciu mienia społecznego o wartości poniżej 300 zł należy stosować dekret z dnia 4 marca 1953 r. o wzmożeniu ochrony własności społecznej, czy też przepisy kodeksu karnego z 1932 r.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy rozstrzygnął, że do przestępstw polegających na wyłudzeniu, przywłaszczeniu lub zagarnięciu mienia społecznego o wartości poniżej 300 zł należy stosować przepisy dekretu o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami, a nie przepisy kodeksu karnego z 1932 r. Uzasadniono to zasadą, że ustawa późniejsza uchyla ustawę wcześniejszą (lex posterior derogat legi priori) oraz że dekret o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami jest ustawą szczególną w stosunku do dekretu o wzmożeniu ochrony własności społecznej (lex specialis derogat legi generali).", "Sąd Najwyższy podkreślił, że "drobna kradzież" w rozumieniu dekretu obejmuje nie tylko kradzież w ścisłym tego słowa znaczeniu, ale także przywłaszczenie i oszustwo, o ile czyn sprawcy nie jest zagrożony karą surowszą.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki w Krakowie przedstawił Sądowi Najwyższemu kwestię prawną dotyczącą stosowania przepisów dekretów o ochronie własności społecznej w odniesieniu do przestępstw zagarnięcia mienia społecznego o wartości poniżej 300 zł. Kwestia ta dotyczyła wyboru między przepisami dekretu z dnia 4 marca 1953 r. o wzmożeniu ochrony własności społecznej a przepisami kodeksu karnego z 1932 r. Rozważano również wzajemny stosunek dwóch dekretów z dnia 4 marca 1953 r. dotyczących ochrony własności społecznej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy rozstrzygnął przedstawioną przez Sąd Wojewódzki w Krakowie kwestię prawną, wskazując na właściwe przepisy prawne do stosowania w określonych przypadkach zagarnięcia mienia społecznego.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym w składzie siedmiu sędziów w sprawie Janiny P., osk. z art. 264 k.k., po wysłuchaniu wniosku Prokuratora, postanowił przedstawioną przez Sąd Wojewódzki w Krakowie w trybie art. 390 k.p.k. kwestię prawną, wymagającą zasadniczej wykładni ustawy:"Czy do przestępstw polegających na wyłudzeniu, jako też na przywłaszczeniu lub zagarnięciu w jakikolwiek inny sposób niż za pomocą kradzieży mienia społecznego wartości poniżej 300 zł należy stosować dekret z dn. 4.III.1953 r. o wzmożeniu ochrony własności społecznej (Dz. U. Nr 17, poz. 69), czy też odnośne przepisy kodeksu karnego z 1932 r.?"- rozstrzygnąć jak wyżej.Uzasadnienie faktyczne1.Przedstawiona Sądowi Wojewódzkiemu do rozstrzygnięcia kwestia prawna sprowadza się do zagadnienia stosunku dekretów o ochronie własności społecznej do przepisów kodeksu karnego i wzajemnego stosunku przepisów owych dekretów do siebie.Dekrety nie zawierają klauzuli derogacyjnej określającej przepisy, które ich treścią zostały uchylone. Kwestię tę powinna zatem rozstrzygnąć wykładnia prawna.Z treści dekretów, ich uzasadnienia zawartego we wstępie i celu tych przepisów jest widoczne, iż dekrety te są aktami, które określając odpowiedzialność za zagarnięcie mienia społecznego, uchylają w tym zakresie przepisy poprzednie, dotyczące tej materii ochrony karnej i że zatem uchylają one możliwość stosowania odnośnych przepisów kodeksu karnego.Ma tutaj zastosowanie zasada, iż ustawa późniejsza uchyla ustawę wcześniejszą (lex posterior derogat legi priori). Treść dekretów wskazuje również na to, iż dekret o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami (Dz. U. Nr 17, poz. 69) jest ustawą szczególną w stosunku do dekretu o wzmożeniu ochrony własności społecznej (Dz. U. Nr 17, poz. 68), wyłączającą zastosowanie przepisów tego dekretu w zakresie podpadającym pod jego przepisy, zgodnie z zasadą, że ustawa szczególna uchyla zastosowanie ustawy ogólnej (lex specialis derogat legi generali).Wynika to również z treści przepisu art. 6 dekretu o wzmożeniu ochrony własności społecznej, który głosi, że przepisu art. 1 tego dekretu nie stosuje się w sprawach o drobne kradzieże mienia społecznego.Wobec uchylenia w ten sposób przepisów kodeksu karnego o przestępstwach przeciw mieniu w stosunku do czynów przestępnych polegających na zagarnięciu mienia społecznego, byłoby dowolnością, nie znajdującą oparcia w przepisach prawa, nawracanie do stosowania przepisów kodeksu karnego w tym zakresie, w jakim te przepisy zostały zastąpione przepisami dekretów.Zagadnienie, które jest przedmiotem rozstrzygnięcia, należy rozpatrywać tylko na tle stosunku dekretów do siebie, a nie na tle ich stosunku do przepisów kodeksu karnego.2.Zadaniem dekretów jest wzmożenie represji karnej za przestępstwa polegające na zagarnięciu mienia społecznego. Mówi o tym wstęp do dekretów, widoczne to jest z porównania zagrożeń karnych i uchylenia lub ograniczenia stosowania warunkowego zawieszenia wykonania kary do tych przestępstw, a wreszcie wskazuje na to obowiązek stosowania tymczasowego aresztowania do osób oskarżonych o przestępstwa z dekretu o wzmożeniu ochrony własności społecznej (Dz. U. Nr 17, poz. 68).Niemniej jednak z treści dekretów widoczne jest dążenie do unikania dysproporcji między szkodliwością społeczną czynów podpadających pod przepisy dekretu i surowością przewidzianej za nie represji karnej. Wynika to w szczególności ze wstępu i z treści dekretu o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami.Ustawodawca wykazuje troskę o to, by zagarnięcie mienia o mniejszej wartości (do 300 zł) było karane surowo, jednak łagodniej aniżeli zagarnięcie przewidziane w dekrecie o wzmożeniu ochrony własności społecznej. Dlatego, podkreślając konieczność surowego ukarania i moralnego potępienia ze strony społeczeństwa każdego naruszenia własności społecznej, chociażby najdrobniejszego, ustawa przewiduje za drobne kradzieże zagrożenia karne, aczkolwiek surowe, to jednak niższe od zagrożeń zawartych we wspomnianym wyżej dekrecie o wzmożeniu ochrony własności społecznej (Dz. U. Nr 17, poz. 68).Ta zasadnicza myśl i tendencja dekretów stanowi ważną regułę wykładni i ułatwia odpowiedź na pytanie, co należy uważać za drobną kradzież w rozumieniu tych dekretów.3.Byłoby sprzeczne z założeniami, na których oparto dekrety, jak również z całością tych przepisów, ograniczenie stosowania dekretu o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami tylko do przypadków drobnej kradzieży w ścisłym tego słowa znaczeniu.Dekrety, aczkolwiek zawarte w dwóch ustawach, trzeba oceniać jako całość, jako akty ustawodawcze wydane równocześnie, mające na celu uregulowanie ochrony prawnej mienia społecznego przed zagarnianiem go przez przestępców.Błędem byłoby stosowanie tutaj ściśle gramatycznej, werbalnej wykładni prawa, odbiegającej od istoty zagadnienia.Z całości tych przepisów wynika, iż ustawodawca w obydwóch dekretach dąży do ochrony mienia społecznego przed wszelkiego rodzaju zagarnięciem, lecz przeprowadza różnicę represji w zależności od wartości zagarniętego przedmiotu i że zatem pod pojęciem drobna kradzież mienia społecznego rozumie każde zagarnięcie tego mienia, a więc nie tylko kradzież, ale także przywłaszczenie i oszustwo, o ile czyn sprawcy nie jest zagrożony karą surowszą (art. 4 dekr. o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami).Określenia "drobna kradzież" użyto tutaj w znaczeniu nie prawniczym lecz potocznym, popularnym, zrozumiałym dla szerokich rzesz społeczeństwa, które nie rozróżniają rodzajów przestępstw przeciw mieniu, uważając przywłaszczenie czy oszustwo za kradzież, na równi z zaborem mienia, a więc z kradzieżą w ścisłym tego słowa znaczeniu.Dekret mówi o drobnych kradzieżach dlatego, że chodzi głównie o zwalczanie zjawiska drobnych kradzieży w fabrykach i innych zakładach (wskazuje na to art. 1 dekr. o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami: "w uspołecznionym zakładzie pracy..."). Tym samym, ze względu na znaczenie moralno-wychowawcze dekretu konieczne było użycie określenia "drobne kradzieże", dla wskazania, przeciwko jakiemu zjawisku przestępczemu przede wszystkim zwraca się ostrze dekretu.Za taką wykładnią przemawiają również określenia zawarte we wstępie do dekretu o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami i w samych przepisach tego dekretu.We wstępie ustawodawca podkreśla, iż "każde naruszenie własności społecznej, jej całości i nietykalności, choćby najdrobniejsze, powinno być surowo karane".Poza tym w § 2 art. 1 dekretu, przewidziana jest kwalifikowana postać tego przestępstwa w razie powrotu do przestępstwa, po skazaniu za drobną kradzież lub za jakiekolwiek inne zagarnięcie mienia społecznego.A więc jakiekolwiek zagarnięcie mienia społecznego ma uzasadniać przyjęcie recydywy, a nie tylko kradzież w ścisłym tego słowa znaczeniu, co ma swoją wymowę, jeśli się zważy, że zaostrzenie odpowiedzialności karnej w razie powrotu do przestępstwa przewidziane jest w dekretach za powrót do przestępstwa tego samego rodzaju, a nie do przestępstwa różnego od tego, które sprawcy przypisano.Przepis art. 2 omawianego dekretu przewiduje również kwalifikowaną postać przestępstwa dla tych, którzy z tytułu zajmowanego stanowiska lub sprawowanej funkcji odpowiedzialni są za ochronę, przechowanie lub zabezpieczenie mienia społecznego.Jest rzeczą jasną, że przechowujący nie może popełnić kradzieży w stosunku do powierzonego mu mienia, a zatem ustawodawca ma tu na myśli przywłaszczenie mienia nie będące kradzieżą w ścisłym tego słowa znaczeniu.Dekret, mówiąc o drobnych kradzieżach, akcentuje charakter przestępstw, przejawiający się w drobnej wartości przedmiotów przestępstwa w przeciwstawieniu do wartości przedmiotów zagarnięcia mienia społecznego, podpadającego pod zagrożenie karne z dekretu o wzmożeniu ochrony własności społecznej.4.Nie znaczy to jednak, by każde przestępstwo przeciw mieniu społecznemu wartości niżej 300 zł kwalifikowane być miało z dekretu o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami.Już art. 4 tego dekretu wyłącza spod jego zastosowania czyny zagrożone karą surowszą. Nie można więc kwalifikować z tego dekretu rozboju, chociażby wartość przedmiotu rozboju była niewielka, nie można bowiem rozboju uważać za drobną kradzież ze względu na mieszczący się w nim element przemocy lub groźby, który powoduje, iż rozbój jest przestępstwem złożonym, skierowanym przeciw mieniu oraz przeciw wolności i dlatego łączy w sobie znamiona kradzieży i wymuszenia. Ponieważ rozbój jest swoistym przestępstwem, przeto wyjątkowe przepisy dekretu o ochronie własności społecznej przed drobnymi kradzieżami nie mają do niego zastosowania.5.Przepisy dekretów nie mają zastosowania do czynów, których szkodliwość społeczna polega w większej mierze na pogwałceniu zasad współżycia, niż na naruszeniu mienia społecznego.Należą tutaj niektóre czyny podpadające pod przepis art. 265 k.k.Czyny te w naszych warunkach ustrojowych posiadają dwa przedmioty zamachu: własność społeczną i porządek publiczny. W różnych przypadkach na pierwszy plan wysuwa się jeden lub drugi przedmiot zamachu.Wyłudzenie kosztownego przejazdu koleją lub samolotem bądź kosztownej libacji w restauracji należącej do uspołecznionego przedsiębiorstwa będzie przede wszystkim zamachem na mienie społeczne, aczkolwiek narusza w pewnej mierze także zasady współżycia społecznego. Ten ostatni moment (naruszenie zasad współżycia społecznego) schodzi jednak na plan dalszy wobec dużej szkody wynikłej z zagarnięcia mienia społecznego.Czyny te należy wobec tego kwalifikować z art. 1 dekretu o wzmożeniu ochrony własności społecznej.Inaczej wypadnie zakwalifikować czyny tego rodzaju, jeżeli szkoda nie jest duża, gdy nie przekracza 300 zł. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj nie szkoda materialna, lecz szkoda wynikła z naruszenia zasad współżycia społecznego.W przypadku np. przejazdu koleją bez biletu, manipulacji z automatem, dostania się do teatru bez biletu lub na zawody sportowe bez zamiaru uiszczenia należności, wyłudzenia potrawy w barze mlecznym, jeżeli wartość świadczenia jest nieznaczna, na pierwszy plan wysuwa się nie zamach na mienie społeczne, lecz jaskrawe, karygodne naruszenie zasad współżycia społecznego.Takie czyny stanowią odmianę chuligaństwa i jako takie powinny być karane z art. 265 k.k., a nie z dekretów o ochronie mienia społecznego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 264 KKart. 390 KPKart. 6art. 1art. 4art. 2art. 265 KK§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.