II KR 22/66
WyrokIzba Karna1966-05-04
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy dyżurny ruchu, który w wyniku niedbalstwa, polegającego na błędnym założeniu prawidłowości ustawienia zwrotnic, doprowadził do katastrofy kolejowej, popełnia przestępstwo umyślne z art. 286 § 1 k.k., czy też jego czyn należy kwalifikować jako nieumyślne spowodowanie katastrofy w komunikacji kolejowej z art. 215 § 2 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że jeśli dyżurny ruchu, działając pod wpływem błędnego mniemania o prawidłowości ustawienia zwrotnic, doprowadził do katastrofy kolejowej, jego czyn należy kwalifikować jako nieumyślne spowodowanie katastrofy w komunikacji kolejowej (art. 215 § 2 k.k.), a nie jako umyślne przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. Brak jest podstaw do przypisania umyślnej postaci winy, gdy oskarżony był przekonany o prawidłowości drogi przebiegu, a jego działanie wynikało z niedbalstwa.Stan faktyczny
Oskarżony Jan S., jako dyżurny ruchu PKP, w dniu 5 listopada 1964 r. przyjął pociąg towarowy Nr 22096, nie przygotowując należycie drogi przebiegu. W wyniku tego pociąg wjechał na tor zakończony kozłem oporowym i wykoleił się, powodując znaczne straty materialne dla PKP. Sąd Wojewódzki skazał go z art. 286 § 1 k.k. za umyślne niedopełnienie obowiązków. Oskarżony wniósł rewizję, zarzucając obrazę prawa materialnego i błędną kwalifikację czynu jako umyślnego.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego i skazał oskarżonego Jana S. za nieumyślne spowodowanie katastrofy w komunikacji kolejowej na karę 2 miesięcy aresztu.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia M. Budzianowski. Sędziowie: Z. Naumann, K. Wagner (sprawozdawca).Prokurator Generalnej Prokuratury: W. Gawlikowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana S., oskarżonego z art. 215 § 2 k.k., po rozpoznaniu założonej przez oskarżonego rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 23 listopada 1965 r., na mocy art. 375, 383 pkt 2 i 3, 388 § 1 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i oskarżonego Jana S. uznał za winnego, że dnia 5 listopada 1964 r. w W., jako dyżurny ruchu Polskich Kolei Państwowych, nieumyślnie spowodował katastrofę w komunikacji kolejowej przez to, że przyjmując ze stacji M.-W. pociąg towarowy Nr 22096 celem wyprawienia go, bez zatrzymania, do stacji W.-G. nie przygotował wbrew przepisom kolejowym PETR-1 i E-16 należycie drogi przebiegu, wskutek czego pociąg ten wjechał na tor zakończony kozłem oporowym i wykoleił się, co spowodowało uszkodzenie parowozu i wagonów oraz straty dla PKP wartości przeszło 650.000 zł, i za ten czyn na mocy art. 215 § 2 k.k. skazał oskarżonego Jana S. na 2 miesiące aresztu z zaliczeniem na poczet tej kary okresu tymczasowego aresztowania od dnia 7 listopada 1964 r. do dnia 7 stycznia 1965 r. (...).Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 23 listopada 1965 r. oskarżony Jan S. został skazany z art. 286 § 1 k.k. na 6 miesięcy więzienia za to, że dnia 5 listopada 1964 r. w W., jako dyżurny ruchu PKP, wbrew przepisom kolejowym PETR-1 i E-16, przyjmując ze stacji M.-W. pociąg towarowy Nr 22096 z zamiarem wyprawienia go do stacji W.-G. bez zatrzymania, nie dopełnił obowiązku służbowego przygotowania i sprawdzenia drogi przebiegu, wskutek czego omawiany pociąg wjechał na tor zakończony kozłem oporowym i wykoleił się, a parowóz i czternaście wagonów zostało uszkodzonych bądź całkowicie zniszczonych, przez co spowodował straty na szkodę PKP w wysokości 665.608 zł.Rewizja oskarżonego zarzuca powyższemu wyrokowi obrazę prawa materialnego, mianowicie art. 14 § 1 k.k., polegającą na zakwalifikowaniu czynu oskarżonego jako przestępstwa umyślnego, gdy tymczasem czyn ten, zgodnie z oceną prawną aktu oskarżenia, wypełniał tylko dyspozycję art. 215 § 2 k.k. Błędna kwalifikacja prawna spowodowała w konsekwencji wymierzenie rażąco niewspółmiernej kary. Rewizja domaga się w konkluzji uchylenia zaskarżonego wyroku co do oskarżonego Jana S. i skazania go na odpowiednią karę z art. 215 § 2 k.k. Rewizja w szczegółowym uzasadnieniu powołuje się na trafne, jej zdaniem, ustalenia faktyczne Sądu Wojewódzkiego i wyraża pogląd, że w świetle tych ustaleń oskarżonemu nie może być przypisana umyślna postać winy.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Akt oskarżenia zarzucał oskarżonemu Janowi S., że w dniu 5 listopada 1964 r., jako dyżurny ruchu PKP w W., spowodował nieumyślnie katastrofę w komunikacji kolejowej przez to, że przyjmując pociąg towarowy Nr 22096, z zamiarem wyprawienia go bez zatrzymania do stacji W.-G., nie przygotował należycie drogi przebiegów, co spowodowało wykolejenie się pociągu na ślepym torze i poważne straty materialne dla PKP.Według nie kwestionowanych ustaleń Sądu I instancji - w dniu, w którym wydarzyła się katastrofa na stacji oskarżonego S., był dokonywany remont urządzeń zabezpieczających ruch pociągów. Oskarżony S. wiedział o pracach remontowych i wyraził zgodę na otwarcie skrzyni zależności. Natomiast oskarżony nie wyraził zgody na wyjęcie nasadki z suwaka (na co monter S. powinien był uzyskać zgodę oskarżonego) i nie zostało wykazane, aby miał świadomość, że nasadka została wyjęta z suwaka przebiegowego. W tej sytuacji oskarżony przyjął pociąg, który następnie uległ katastrofie. Oskarżony przyjął przedtem 2 pociągi. Pierwszy z nich przepuszczony był po tej samej drodze przebiegu, jaka była wymagana dla pociągu następnie wykolejonego. Oskarżony zapomniał o drugim pociągu i o przełożeniu zwrotnicy wyłączającej tor Nr 5 mniemając, że droga dla przyjmowanego pociągu Nr 22096 ułożona jest prawidłowo. W omawianej sytuacji drążek przebiegowy, utwierdzający i zabezpieczający prawidłowe położenie rozjazdów dla tego przebiegu, nie powinien się przełożyć. Oskarżony jednak bez trudu przełożył drążek (co było możliwe, gdyż monter wykonujący remont samowolnie usunął nasadkę z suwaka przebiegowego) i upewnił się w ten sposób o prawidłowym ułożeniu drogi. W rezultacie pociąg towarowy wjechał na ślepy tor zakończony kozłem oporowym i uległ wykolejeniu.Sąd Wojewódzki dopatrzył się w tak ustalonym stanie faktycznym umyślnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., popełnionego przez oskarżonego Jana S., który "nie dopełnił obowiązku służbowego przygotowania i sprawdzenia drogi przebiegu".Stanowisko Sądu I instancji jest niekonsekwentne. Jeżeli dyżurny ruchu umyślnie nie dopełnił swych obowiązków zapewniających bezpieczeństwo ruchu pociągów i w wyniku tego niedopełnienia obowiązków doszło nie tylko do niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji, ale nawet do poważnej katastrofy kolejowej - to odpowiedzialność takiego dyżurnego ruchu musiałaby się kształtować w ramach art. 215 § 1 k.k. Nie można przecież przy ocenie strony podmiotowej oderwać świadomości niebezpieczeństwa katastrofy od świadomości niewykonania obowiązków zapewniających bezpieczeństwo ruchu.Ta marginesowa uwaga jest dla sprawy niniejszej o tyle bez znaczenia, że jak słusznie zarzuca rewizja, brak jest podstaw - przy wyżej omówionych ustaleniach - do przyjęcia umyślnej postaci winy po stronie oskarżonego Jana S. Skoro oskarżony Jan S. mniemał, że droga jest ułożona prawidłowo, to nie mógł chcieć czy godzić się na niewykonanie swych obowiązków służbowych i sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy. Przy ocenie strony podmiotowej pamiętać należy, że oskarżony przełożył w skrzyni zależności drążek zabezpieczający i utwierdzający zamówiony przebieg, a przełożenie tego drążka upewniło go w mniemaniu, że ustawienie rozjazdów jest prawidłowe. Stanowisko władz kolejowych, które znalazło wyraz w sprawozdaniu po wypadku jest kategoryczne co do tego, że oskarżony Jan S. był przekonany, iż droga przebiegu przez stację została ułożona należycie.Oskarżony nie stosował się do obowiązujących regulaminów, nie sprawdził wizualnie położenia zwrotnic, poprzestając na swym mniemaniu, że są one prawidłowo ustawione, potwierdzonym ponadto przełożeniem drążka zabezpieczającego. Było więc to po jego stronie niedbalstwo dające podstawę do przypisania nieumyślnej postaci winy. Dlatego Sąd Najwyższy uznał kwalifikację prawną czynu przyjętą w akcie oskarżenia za prawidłową, stanowiąc zaś o wymiarze kary w granicach sankcji art. 215 § 2 k.k., miał na uwadze z jednej strony stopień zagrożenia bezpieczeństwa ruchu w komunikacji kolejowej oraz wysokość szkód, a z drugiej - szczerą postawę oskarżonego w całym postępowaniu karnym, dobrą opinię oraz fakt pozostawienia go przez władze kolejowe nadal na stanowisku dyżurnego ruchu.Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I K 390/52 1952-06-04Czy dyżurny ruchu, który świadomie niedbale wykonuje swoje obowiązki, odczytując telegram "mniej więcej" i odprawiając pociąg, godzi się na niebezpieczeństwo dla ruchu kolejowego, co uzasadnia przypisanie mu winy umyślne…
- I K 28/52 1952-07-25Czy dyżurny ruchu, który przyjął pociąg na zajęty tor, świadomie naruszając przepisy o bezpieczeństwie ruchu kolejowego i nie sprawdzając wolności toru, działał umyślnie w rozumieniu art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli twierd…
- I K 939/51 1952-03-11Czy dyżurny ruchu, który polecił przestawienie pociągu bez wskazania toru i nie uprzedzając o zajętości toru, dopuścił się przestępstwa nie dopełnienia obowiązków służbowych na szkodę interesu publicznego?
- V KRN 850/65 1965-10-21Czy niedopełnienie przez dyżurnego ruchu obowiązku regulaminowego, które doprowadziło do zderzenia pociągów i szkody materialnej, wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. (umyślne działanie na szkodę interesu…
- IV KR 281/72 1972-12-18Czy nieumyślne spowodowanie katastrofy kolejowej przez dyżurnego blokowego będącego w stanie nietrzeźwości, który nie sprawdził przejazdu pociągu i uruchomił blokadę, można zakwalifikować jako przestępstwo umyślne (zamia…
Powołane przepisy
art. 215 § 2 KKart. 375art. 286 § 1 KKart. 14 § 1 KKart. 215 § 1 KK§ 2§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.