II KR 228/70

WyrokIzba Karna1971-03-02

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd drugiej instancji prawidłowo zastosował przepisy Kodeksu karnego z 1932 r. zamiast przepisów Kodeksu karnego z 1969 r. przy wymiarze kary za zbrodnię popełnioną przed wejściem w życie nowego kodeksu, a także czy prawidłowo ocenił udział poszczególnych oskarżonych w popełnionym czynie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zastosowanie przepisów Kodeksu karnego z 1932 r. było prawidłowe, ponieważ były one względniejsze dla sprawców niż przepisy Kodeksu karnego z 1969 r. Sąd Najwyższy dokonał również ponownej oceny udziału poszczególnych oskarżonych w popełnionym czynie, modyfikując kary w stosunku do niektórych z nich, uznając, że udział Franciszka Z. w zabójstwie był mniej znaczący niż pozostałych oskarżonych.
Stan faktyczny
Czterech oskarżonych dokonało napadu rabunkowego na Emila B. w celu pozbawienia go życia i zrabowania mienia. W wyniku napadu Emil B. został wrzucony do rzeki i utonął. Sąd Wojewódzki w Katowicach skazał wszystkich oskarżonych za zbrodnię zabójstwa w związku z rabunkiem. Oskarżeni wnieśli rewizje od wyroku. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizje, częściowo zmieniając wyrok w stosunku do jednego z oskarżonych i utrzymując w mocy w stosunku do pozostałych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w stosunku do Jana C., Stefana G. i Eugeniusza P., a w stosunku do Franciszka Z. zmienił wyrok w części dotyczącej kary, wymierzając mu łagodniejszą karę pozbawienia wolności.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia H. Kempisty (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Chełmicki, S. Kaciczak.Prokurator Prokuratury Generalnej: W. Gawlikowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 15 i 27 lutego 1971 r. sprawy Jana C., Stefana P. i Franciszka Z. oskarżonych z art. 148 § 1 w związku z art. 210 § 1 k.k. z powodu rewizji założonej przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 16 maja 1970 r.1. zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonych Jana C. Stefana G. i Eugeniusza P. utrzymał w mocy, przy czym za podstawę wymierzonych tym oskarżonym kar pozbawienia wolności, grzywny i utraty praw publicznych przyjął - przy uwzględnieniu art. 2 § 1 k.k. - odpowiednio art. 225 § 1 w związku z art. 36 k.k. z 1932 r., art. 42 § 2 k.k. z 1932 r. oraz art. 47 § 1 k.k. z 1932 r.;2. zaskarżony wyrok w stosunku do oskarżonego Franciszka Z. zmienił w części dotyczącej kary w ten sposób, że za przypisany temuż oskarżonemu czyn skazał go na podstawie art. 225 § 1 k.k. w związku z art. 36 k.k. z 1932 r. oraz art. 42 § 2 i 47 § 1 k.k. z 1932 r. na karę 15 lat pozbawienia wolności i 5.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia jej w terminie na 50 dni zastępczej kary pozbawienia wolności oraz na karę utraty praw publicznych na okres lat 5; na poczet wymierzonej kary pozbawienia wolności zaliczył temu oskarżonemu okres jego tymczasowego aresztowania od dnia 21 stycznia 1969 r. (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 16 maja 1970 r. oskarżeni: Jan C., Stefan G., Eugeniusz P. i Franciszek Z. uznani zostali za winnych tego, że dnia 14 lutego 1968 r. w O., w zamiarze pozbawienia życia Emila B. i zrabowania jego mienia, dokonali wspólnie i w porozumieniu napadu na niego, w czasie którego Jan C. złapał Emila B. wpół, Stefan G. zadał mu bliżej nie ustalonym narzędziem dwie rany tłuczone głowy, a Franciszek Z. i Eugeniusz P. stali na czatach, następnie zaś po przeszukaniu przez Jana C. i Stefana G. odzieży i teczki Emila B. i po stwierdzeniu braku rzeczy nadających się do zaboru, Stefan G., Jan C. i Eugeniusz P. wrzucili nieprzytomnego Emila B. do rzeki, w wyniku czego zmarł on na skutek utonięcia, i za to na podstawie art. 148 § 1 w związku z art. 210 § 1 k.k., stosując ponadto art. 36 § 3 k.k., skazał oskarżonych Jana C., Stefana G. i Franciszka Z. na kary po 25 lat pozbawienia wolności i po 5.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na 100 dni pozbawienia wolności, a oskarżonego Eugeniusza P. na karę 15 lat pozbawienia wolności i 5.000 zł grzywny z zamianą w razie nieściągalności na 100 dni pozbawienia wolności; na zasadzie art. 40 § 1 pkt 1 k.k. orzekł względem oskarżonych Jana C., Stefana G., Franciszka Z. i Eugeniusza P. utratę praw publicznych na okres 5 lat (...). Od powyższego wyroku rewizje wnieśli wszyscy czterej oskarżeni. I. Rewizja oskarżonego Jana C., zarzucając wyrokowi obrazę art. 148 § 1, art. 55, art. 66 i art. 52 k.k. oraz art. 357 i 360 § 2 k.p.k., wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie oskarżonego z zarzutu popełnienia zbrodni z art. 148 § 1 k.k., uznanie oskarżonego za winnego przestępstwa z art. 164 § 1 k.k. i wymierzenie mu za to przestępstwo oraz za przestępstwo z art. 210 § 1 k.k. stosownej kary, bądź też o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Zdaniem tej rewizji brak jest w szczególności dowodów na przypisanie oskarżonemu udziału w zaplanowanym z góry zabójstwie, jak również dowodów na przypisanie oskarżonemu zamiaru bezpośredniego lub nawet ewentualnego dokonania przypisanego mu zabójstwa. II. Rewizja oskarżonego Stefana G., zarzucając wyrokowi błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku oraz obrazę art. 3 § 3 i art. 4 oraz art. 357 k.p.k. wskutek nieprzyjęcia okoliczności przemawiających za niewinnością oskarżonego, wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie oskarżonego z zarzucanego mu czynu bądź o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Zdaniem tej rewizji Sąd Wojewódzki nie uwzględnił całokształtu ujawnionych okoliczności, a zwłaszcza nietrafnie oparł się na zmienionych wielokrotnie wyjaśnieniach oskarżonego, który nie przyznał się do niczego i wykazał się udowodnionym alibi. III. Rewizja oskarżonego Eugeniusza P., zarzucając wyrokowi obrazę prawa materialnego, tj. art. 148 § 1 k.k. i obrazę prawa procesowego, tj. art. 357 k.p.k. oraz błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, wnosi o zmianę zaskarżonego wyroku przez wydatne złagodzenie kary przy zmianie kwalifikacji prawnej zarzucanego mu czynu (z art. 148 § 1 k.k. na art. 210 § 1 k.k.). IV. Rewizja oskarżonego Franciszka Z., zarzucając wyrokowi obrazę przepisów prawa materialnego, tj. art. 7 § 1 i art. 148 § 1 k.k., błędne ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę orzeczenia i mogące mieć wpływ na treść tego orzeczenia oraz rażącą niewspółmierność kary, wnosi o zmianę wyroku przez uniewinnienie oskarżonego lub o obniżenie mu kary bądź o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Na rozprawie przed Sądem Najwyższym obrońcy z urzędu oskarżonych Jana C. i Stefana G. wnosili w szczególności na podstawie art. 344 § 2 k.p.k. o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy prokuratorowi w celu rozszerzenia postępowania na czyny osób (konkretnie nie określonych) nie pociągniętych w tej sprawie do odpowiedzialności, które to czyny pozostają - zdaniem tych obrońców - w ścisłym związku z czynami oskarżonych, objętych zaskarżonym wyrokiem. O to samo wnosił w gruncie rzeczy również występujący w imieniu wszystkich powodów Karol B., uznając za niezbędne ustalenie w tej sprawie, skąd oskarżeni wiedzieli o dokładnej dacie i godzinie powrotu Emila B., co stało się z teczką Emila B. i kto był inicjatorem (ewentualnie inspiratorem) napadu. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:I. Rewizja oskarżonego Jana C. nie jest zasadna. Rewizja ta nie kwestionuje ustaleń Sądu, że oskarżony Jan C. brał udział w napadzie rabunkowym na Emila B., kwestionuje natomiast ustalenia Sądu, że oskarżony ten brał udział w zabójstwie Emila B. Należy jednak stwierdzić, że przewód sądowy wykazał, iż oskarżony Jan C., planując dokonanie napadu rabunkowego na Emila B., liczył się z tym, że w wyniku tego napadu Emil B. zostanie pozbawiony życia. Wynika to z wyjaśnień złożonych przez oskarżonego Jana C. w śledztwie. W jednym z fragmentów tych wyjaśnień oskarżony Jan C. podał dosłownie: "Stefan G. powiedział do mnie, że w dniu, w którym będziemy dokonywać likwidacji Emila B., Eugeniusz P. przyjedzie do mnie do domu". Podobne wyjaśnienia złożył w śledztwie oskarżony Eugeniusz P. Oskarżony ten wyjaśnił, że Jan C., mówiąc o planie obrabowania Emila B., wyraził się o jego likwidacji, z czego oskarżony Eugeniusz P. wywnioskował, że Jan C. ma na myśli zabójstwo Emila B. Oskarżony Jan C., przesłuchany przez prokuratora w dniu 17 września 1969 r., przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że wiedział o tym, iż Emil B. będzie pozbawiony życia i wyraził zgodę na wzięcie udziału w jego zabójstwie. Przewód sądowy ustalił, że Emil B. znał wszystkich oskarżonych, a zwłaszcza oskarżonego Jana C., Eugeniusza P. i Franciszka Z., którzy pracowali w tym samym zakładzie pracy co Emil B. Oskarżeni, planując na niego napad rabunkowy, musieli sobie zdawać sprawę z tego, że Emil pozostawiony przy życiu mógłby przyczynić się do ujawnienia sprawców napadu, a zatem musieli przewidywać, że będzie on pozbawiony życia. Oskarżony Jan C. wielokrotnie w toku śledztwa przyznawał się do tego, że wraz z oskarżonymi Eugeniuszem P. i Stefanem G. przenosił Emila B. do rzeki oraz że brał udział we wrzuceniu Emila B. do wody. W czasie przeprowadzonego eksperymentu śledczego w dniu 7 lutego 1969 r. oskarżony zademonstrował sposób odnoszenia i wrzucenia Emila B. do rzeki. Wybranie miejsca napadu rabunkowego w pobliżu rzeki wskazywało w sposób niewątpliwy na to, że sprawcy napadu przewidywali wrzucenie ofiary napadu do rzeki po doprowadzeniu jej do stanu nieprzytomności przez zadanie ciosu w głowę. Oskarżony Jan C. na rozprawie potwierdził w zasadzie swe wyjaśnienia złożone w śledztwie co do brania udziału w przenoszeniu Emila B. do rzeki. Fakt ten oskarżony próbował wytłumaczyć na rozprawie w ten sposób, że przypuszczał, iż Emila B. przenoszą do rzeki po to, żeby go ocucić. Tego rodzaju tłumaczenie się oskarżonego w świetle okoliczności ujawnionych na przewodzie sądowym oczywiście na wiarę zasługiwać nie może, gdyż oskarżony złożył je po to, by uniknąć odpowiedzialności za zabójstwo Emila B. Nieprawdziwe również, a nawet wręcz wykrętne jest wyjaśnienie oskarżonego Jana C. na rozprawie, że przypuszczał, iż Emil B. mimo wrzucenia go do wody może się uratować, ponieważ Stefan G. powiedział, że Emil B. potrafi pływać. W umyśle normalnego człowieka - a takim jest oskarżony Jan C. - nie mogła powstać taka myśl, że nieprzytomny człowiek wrzucony w nocy do rzeki może się uratować. Wysunięta w rewizji na tej podstawie sugestia, że oskarżonemu Janowi C. można jedynie przypisać popełnienie przestępstwa z art. 164 § 1 k.k., nie może być więc brana poważnie pod uwagę.W tych warunkach należało stwierdzić, że Sąd Wojewódzki prawidłowo przypisał oskarżonemu popełnienie zbrodni zabójstwa w związku z planowanym rabunkiem, co w sensie prawnokarnym uchodzi za jeden czyn, za popełnienie którego sąd wymierza karę na podstawie przepisu przewidującego karę najsurowszą (art. 10 § 1 k.k., art. 36 k.k. z 1932 r.). Wysunięty w rewizji oskarżonego Jana C. postulat, że oskarżonemu należy wymierzyć karę odrębnie z art. 164 k.k. i odrębnie z art. 210 k.k, a następnie wymierzyć karę łączną, jest oczywiście niesłuszny, ponieważ pozostawałby on w sprzeczności nie tylko z wyraźnym brzmieniem art. 10 k.k., ale również z prawidłowymi ustaleniami Sądu co do udziału oskarżonego w zabójstwie. Wymierzenie oskarżonemu Janowi C. kary dodatkowej w postaci grzywny 5.000 zł uzasadnione jest tym, że oskarżony dopuścił się przypisanego mu czynu z chęci osiągnięcia korzyści majątkowej (art. 36 § 3 w związku z art. 10 § 3 k.k., art. 42 § 2 k.k z 1932 r.). Sąd wymierzył oskarżonemu karę współmierną do popełnionego czynu, to jest karę 25 lat pozbawienia wolności. Tylko wymierzenie najsurowszej kary pozbawienia wolności może zaspokoić względy zarówno prewencji szczególnej w postaci konieczności reedukacji oskarżonego przez dłuższy czas, jak i względy prewencji ogólnej, to jest konieczności wywarcia powszechnego przekonania, że każda taka zbrodnia spotyka się z bardzo surową represją karną. Wysunięte więc w rewizji zastrzeżenia co do wysokości wymierzonej kary są nieuzasadnione. II. Podniesione w rewizji oskarżonego Stefana F. zarzuty są bezzasadne. Swe ustalenia co do udziału Stefana G. w zabójstwie Emila B. Sąd oparł na wyjaśnieniach tego oskarżonego złożonych w śledztwie, w których przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i podawał okoliczności, w jakich tego czynu się dopuścił. Sąd wyjaśnieniom tym słusznie dał wiarę, są one bowiem zgodne z wyjaśnieniami złożonymi w śledztwie przez oskarżonego Franciszka Z. oraz przez oskarżonych Jana C. i Eugeniusza P. Ci dwaj ostatni oskarżeni w zasadzie potwierdzili na rozprawie wyjaśnienia złożone w śledztwie. Oskarżony Stefan G. przesłuchiwany kilkakrotnie w toku śledztwa w charakterze podejrzanego o dokonanie zabójstwa Emila B. przyznawał się do winy. W protokole przesłuchania w dniu 1 lutego 1969 r. oskarżony Stefan G. podał, że napad na Emila B. zaplanowany został w końcu stycznia 1968 r. Wówczas to oskarżeni Jan C. i Eugeniusz P. oświadczyli, że Emil B. w dniu 14 lutego 1968 r. będzie przewoził większą sumę pieniędzy. Postanowiono więc tego dnia dokonać na Emila B. napadu rabunkowego i ustalono, że Emila B. "stukną w głowę" i zabiorą mu pieniądze. Zgodnie z tym planem oskarżeni Stefan G., Eugeniusz P., Jan C. i Franciszek Z. po wyjściu z restauracji w O. i po sprawdzeniu, że Emil B. może przyjechać autobusem około godziny 20,30, udali się we czwórkę na jego spotkanie drogą wzdłuż rzeki B. i dochodząc do rozwidlenia dróg prowadzących do S. i K. rozstawili się stosownie do polecenia Jana C. w taki sposób, że oskarżony Stefan G. stanął po środku z oskarżonym Janem C., ponieważ właśnie oni mieli pierwsi napaść na Emila B., a pozostali dwaj oskarżeni mieli obserwować drogę z przeciwnych kierunków. Gdy Emil B. nadszedł, wówczas Jan C. uderzył go w głowę prętem owiniętym w papier. Emil B. upadł na ziemię, a następnie został odniesiony przez Jana C. i Eugeniusza P. na brzeg rzeki. Oskarżony w wyjaśnieniu swym podał, że sam zajęty był w tym czasie przeszukiwaniem teczki, w której pieniędzy nie znalazł i którą później z polecenia Jana C. wrzucił do rzeki, potem razem z Janem C. i Eugeniuszem P. udał się do S., gdzie zatrzymał autobus pracowniczy i autobusem tym dojechał do kopalni "K", a następnie zjechał na dół kopalni zjazdem około godz. 24. Wprawdzie oskarżony Stefan G. w późniejszych swych wyjaśnieniach odwołał złożone przez siebie wyjaśnienia, to jednak przesłuchany przez prokuratora w dniu 28 maja 1969 r. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że napad na Emila B. został zaplanowany w restauracji w S. w dniu 10 lutego 1968 r. oraz postanowiono dokonać go w dniu 14 lutego 1968 r. Okoliczności napadu rabunkowego oskarżony Stefan G. w tym wyjaśnieniu podał takie same jak w wyjaśnieniu złożonym w protokole przesłuchania w dniu 1 lutego 1969 r., z tą tylko różnicą, iż przyznał się do tego, że sam uderzył Emila B. dwukrotnie w głowę i brał udział wraz z Eugeniuszem P. i Janem C. w odnoszeniu ciała Emila B. do rzeki i we wrzuceniu go do wody oraz że pręt, którym uderzył Emila B., otrzymał od Jana C., a potem wrzucił ten pręt do rzeki. Oskarżony Stefan G. w złożonych w tymże dniu wyjaśnieniach podał, że gdy uderzył Emila B., to ten wydał okrzyk "ratunku" lub okrzyk podobnej treści. Co do swej obecności w pracy w dniu 14 lutego 1968 r., to oskarżony Stefan G. podał, że tego dnia do pracy nie poszedł, ponieważ miał "nadrobioną" dniówkę, w celu zaś odnotowania jego obecności tego dnia w pracy prosił swego kolegę, żeby w jego zastępstwie wziął markę, lampę i pochłaniacz. Oskarżony Stefan G., skonfrontowany z oskarżony Janem C. w dniu 3 czerwca 1969 r., potwierdził wyjaśnienia złożone przez oskarżonego Jana C. Wyjaśnienia te są zgodne z wyjaśnieniami złożonymi poprzednio przez oskarżonego Stefana G. w dniu 28 maja 1969 r.Wyjaśnienia takie złożył Stefan G. również w czasie przeprowadzonego przez prokuratora eksperymentu śledczego w dniu 29 maja 1969 r. Podczas tego eksperymentu oskarżony Stefan G. wskazał miejsce, gdzie oskarżeni byli rozstawieni, kiedy oczekiwali na nadejście Emila B. Stefan G. wskazał również miejsce upadku Emila B. po uderzeniu go prętem oraz miejsce, skąd Emil B. został zepchnięty do rzeki. Przeprowadzony eksperyment śledczy sfilmowano, a złożone przez oskarżonego Stefana G. w czasie tego eksperymentu wyjaśnienia nagrano na taśmę magnetofonową. Oskarżony Stefan G. podczas późniejszych przesłuchiwań odwołał swe wyjaśnienia, w których przyznawał się do winy. Na rozprawie oskarżony Stefan G. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, a złożenie wyjaśnień, w których przyznał się do winy i podawał okoliczności, w jakich zarzucanego przestępstwa się dopuścił, tłumaczył tym, że wyjaśnienia te zostały na nim wymuszone przez funkcjonariuszy MO, którzy go przesłuchiwali. Identycznie tłumaczył on złożenie wyjaśnień przed prokuratorem podając, że z obawy przed owymi funkcjonariuszami nie składał innych wyjaśnień. Tego rodzaju tłumaczeniu się oskarżonego na rozprawie Sąd słusznie nie dał wiary. Odtwarzając na rozprawie z taśmy magnetofonowej wyjaśnienia złożone przez oskarżonego Stefana G. w toku śledztwa, Sąd zasadnie odniósł wrażenie, że wyjaśnienia te były składane zupełnie swobodnie. Istotnie, sposób składania tych wyjaśnień nie wskazywał absolutnie na to, żeby na oskarżonego wywierano jakąkolwiek presję. Oskarżony Stefan G. składał te wyjaśnienia nie tylko przed oficerami śledczymi MO, ale i przed prokuratorem. Nic nie wskazuje na to, żeby wyjaśnienia składane przed prokuratorem były również na oskarżonym wymuszone. Fakt, że oskarżony w toku śledztwa zmieniał swe wyjaśnienia, a nawet wręcz je odwoływał, dowodzi, że wobec oskarżonego nie mógł być stosowany żaden przymus, w takim bowiem wypadku wyjaśnienia te byłyby zawsze jednakowe. Udział oskarżonego Stefana G. w napadzie rabunkowym i zabójstwie Emila B. potwierdzili w śledztwie i na rozprawie oskarżeni Jan C. i Eugeniusz P. Nie ma żadnych podstaw do wysuwania przypuszczeń, jak to czyni autor rewizji oskarżonego, że oskarżeni ci fałszywie pomawiają oskarżonego Stefana G. Nie mają oni w tym żadnego interesu, ponieważ obciążając oskarżonego Stefana G., w niczym nie mogą ograniczyć lub zmniejszyć swej odpowiedzialności za popełnione przestępstwo. Rewizja oskarżonego Stefana G. zarzuca również, że Sąd bezpodstawnie przyjął, iż oskarżony Stefan G. w dniu 14 lutego 1968 r. nie był obecny w pracy w Kopalni "K", mimo że obecność jego wykazuje dokumentacja Kopalni. Sąd kwestię alibi oskarżonego Stefana G. drobiazgowo rozważał i doszedł do wniosku, że oskarżony w tym dniu albo był nieobecny w ogóle w pracy w Kopalni, albo też nie pracował w czasie dokonania zabójstwa Emila B. Sąd zajęte w tej kwestii stanowisko szczegółowo uzasadnił. Uzasadnienie to, jako całkowicie przekonywające, należy w pełni podzielić. W tych warunkach zbędne wydaje się szczegółowe omawianie zarzutów rewizji polemizujących ze stanowiskiem Sądu zajętym w tej kwestii, gdyż omówienie to musiałoby się z konieczności ograniczyć do powtórzenia argumentów przytoczonych przez Sąd w uzasadnieniu wyroku. Wobec tego, że Sąd prawidłowo ocenił materiał dowodowy zebrany w sprawie co do popełnienia przez oskarżonego Stefana G. zarzucanego mu czynu, a rewizja oskarżonego nie wskazuje możliwości uzupełnienia tego materiału, przeto wniosek rewizji o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania jest całkowicie bezzasadny. III. Nie jest słuszna rewizja oskarżonego Eugeniusza P.Rewizja ta, tak samo jak rewizja oskarżonego Jana C. nie kwestionuje ustaleń Sądu, że oskarżony Eugeniusz P. brał udział w napadzie rabunkowym na Emila B., kwestionuje natomiast udział oskarżonego w zabójstwie Emila B.Dokonane przez Sąd ustalenia faktyczne wskazują na to, że oskarżony Eugeniusz P. nie tylko brał udział w zaplanowanym uprzednio napadzie rabunkowym na Emila B., ale że brał udział również w jego zabójstwie. Wskazują na to następujące okoliczności:Oskarżony w wyjaśnieniach złożonych w protokole przesłuchania go w dniu 1 kwietnia 1969 r. podał, że oskarżony Jan C. powiedział do niego, iż Emila B. po zabraniu mu pieniędzy "załatwią". Tego rodzaju powiedzenie oskarżony Eugeniusz P. zrozumiał, że Emil B. będzie pozbawiony życia.Oskarżony Eugeniusz P. w wyjaśnieniach złożonych w dniu 3 kwietnia 1969 r. mówiąc o okolicznościach planowania napadu rabunkowego, podał dosłownie: "ogólnie każdemu z nas było wiadomo, że dokonamy zabójstwa Emila B. przez zaćmienie go i wrzucenie do wody w nurt rzeki. Powodem była chęć zdobycia pieniędzy, które według zapewnień Jana C. miał nieść Emil B., oraz fakt, że wszystkich nas znał od wielu lat i mógłby poznać któregoś". W dalszych wyjaśnieniach oskarżony Eugeniusz P. podał, że powiedział do oskarżonego Jana C., kiedy ten obszukując kieszenie Emila B., znalazł portmonetkę z pieniędzmi i zauważył na ręce Emila B. zegarek, żeby tej portmonetki i zegarka nie zabierać, by tym łatwiej upozorować nieszczęśliwy wypadek, który mógł powstać w ten sposób, że Emil B. szedł pijany, wpadł do wody i utonął. Okoliczność ta dowodzi, że oskarżony Eugeniusz P. przewidywał, iż Emil B. będzie wrzucony do wody i poniesie śmierć, co też istotnie nastąpiło i w czym oskarżony Eugeniusz P. brał udział.Należy nadmienić, że przewidywania oskarżonego Eugeniusza P. w pewnym stopniu sprawdziły się, ponieważ śledztwo w sprawie śmierci Emila B. zostało pierwotnie umorzone z powodu niestwierdzenia czynu przestępnego.Oskarżony Eugeniusz P., składając swe wyjaśnienia, przyznał się do tego, że brał udział wraz z oskarżonymi Janem C. i Stefanem G. w odnoszeniu Emila B. do rzeki B. i we wrzuceniu go do wody. Oskarżony Eugeniusz P. wyraził się nawet w ten sposób, iż Emila B. "wsunęli" do wody tak, żeby nie robić plusku.Oskarżony Eugeniusz P., będąc przesłuchiwany przez prokuratora w dniu 8 kwietnia 1969 r., przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Przyznał się również do popełnienia zarzucanego mu czynu będąc przesłuchany przez prokuratora w dniu 10 kwietnia 1969 r. pod zarzutem zabójstwa Emila B.Podczas przeprowadzonego przez prokuratora eksperymentu śledczego w dniu 15 kwietnia 1969 r. oskarżony Eugeniusz P. potwierdził złożone poprzednio wyjaśnienia i wskazał miejsce, w którym stał w czasie dokonywanego na Emilu B. napadu rabunkowego, oraz miejsce i sposób wrzucenia Emila B. do wody.W liście adresowanym do Marii B. oskarżony Eugeniusz P. przeprasza ją za to, że wspólnie z kolegami pozbawił życia jej męża.Oskarżony Eugeniusz P. na rozprawie przyznał się wprawdzie do winy, jednakże wyjaśnił, iż nie chciał pozbawić życia Emila B. Tego rodzaju wyjaśnienia w świetle wyżej podanych okoliczności nie są prawdziwe i Sąd słusznie nie dał im wiary.W tych warunkach Sąd Wojewódzki prawidłowo przypisał oskarżonemu Eugeniuszowi P. popełnienie zbrodni zabójstwa w związku z rabunkiem.Sugestia autora rewizji, że oskarżony Eugeniusz P. popełnił jedynie przestępstwo z art. 210 § 1 k.k., pozostaje w sprzeczności z ustaleniami dokonanymi przez Sąd i nie może być brana pod uwagę.Bez uzasadnionych podstaw autor rewizji oskarżonego Eugeniusza P. kwestionuje opinię biegłych lekarzy psychiatrów wywodząc, że oskarżony Eugeniusz P. miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność rozpoznawania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Tego rodzaju stanowisko pozostaje w sprzeczności z kategoryczną opinią biegłych lekarzy psychiatrów, którzy opinię swą wydali po przeprowadzeniu właściwych badań oskarżonego Eugeniusza P. i orzekli, że miał on w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu tylko w nieznacznym stopniu ograniczoną zdolność rozumienia czynu i pokierowania swoim postępowaniem i wyłączyli możliwość zastosowania § 2 art. 25 k.k. (pisemna opinia biegłych potwierdzona na rozprawie).Niesłuszny jest zarzut rewizji oskarżonego Eugeniusza P., że Sąd wymierzył oskarżonemu rażąco surową karę. Sąd wymierzył oskarżonemu Eugeniuszowi P. karę współmierną do popełnienia przestępstwa i w żadnym razie kary 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo popełnione na tle rabunkowym nie można uznać za rażąco surową. Sąd wymierzył oskarżonemu Eugeniuszowi P. łagodniejszą karę niż pozostałym 3 oskarżonym, biorąc pod uwagę przy wymiarze kary okoliczności przemawiające na korzyść oskarżonego, a między innymi i te, na które powołuje się rewizja oskarżonego (okazana przez oskarżonego skrucha, jego niski stopień rozwoju umysłowego i związane z tym ograniczenia nieznacznego stopnia zdolności rozpoznawania znaczenia popełnionego czynu).IV. Rewizja oskarżonego Franciszka Z. jest zasadna tylko w części dotyczącej wymierzenia mu rażąco niewspółmiernej kary pozbawienia wolności. Jednakże autor rewizji podnosi, że jeżeli nawet przyjąć, iż oskarżony Franciszek Z. brał udział w napadzie rabunkowym na Emila B., to udział jego był minimalny i bez większego znaczenia. Poza tym rewizja oskarżonego Franciszka Z. wywodzi, że oskarżony ten nie przewidywał, iż napad może się skończyć śmiercią Emila B.Wbrew twierdzeniu rewizji oskarżonego Franciszka Z. przewód sądowy w sposób nie pozostawiający żadnych wątpliwości wykazał, że oskarżony Franciszek Z. nie tylko przewidywał, że napad rabunkowy skończy się zabójstwem Emila B., ale że w zabójstwie tym sam brał udział.Oskarżony Franciszek Z., przesłuchiwany w toku śledztwa, kilkakrotnie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu.Oskarżony Franciszek Z. w protokole przesłuchania go przez prokuratora w dniu 23 stycznia 1969 r. wyjaśnił, że wyraził zgodę na wzięcie udziału w napadzie rabunkowym na Emila B. oraz że w czasie tego napadu stał na czatach i widział, jak oskarżeni Stefan G., Jan C. i Eugeniusz P., po uderzeniu Emila B. jakimś przedmiotem głowę i po jego upadku na ziemię, wrzucili Emila B. do rzeki.Podczas przeprowadzonego przez prokuratora eksperymentu śledczego w dniu 28 stycznia 1969 r. na miejscu przestępstwa oskarżony Franciszek Z. wskazał drogę, jaką szli w dniu 14 lutego 1968 r. na miejsce napadu. Wskazał również, gdzie on stał i gdzie stali pozostali uczestnicy napadu w czasie oczekiwania na przybycie Emila B. Oskarżony Franciszek Z. podał również okoliczności napaści na Emila B. i odnoszenia go do rzeki przez oskarżonych Stefana G., Jana C. i Eugeniusza P.W wyjaśnieniu złożonym w dniu 25 marca 1969 r. oskarżony Franciszek Z. podał, że Emila B. uderzył oskarżony Stefan G. Okoliczności te potwierdził również w protokole przesłuchania go w dniu 8 maja 1969 r. W wyjaśnieniach tych oskarżony Franciszek Z. podał, iż Eugeniusz P. powiedział, żeby Emilowi B. nie zabierać zegarka, by w ten sposób łatwiej upozorować, że uległ on nieszczęśliwemu wypadkowi.Oskarżony Franciszek Z. skonfrontowany z oskarżonym Eugeniuszem P. w dniu 8 maja 1969 r., potwierdził wyjaśnienia złożone przez Eugeniusza P., w których opisuje on przebieg napadu na Emila B. Podczas tej konfrontacji oskarżony Franciszek Z. przyznał się do zacierania śladów dokonanego napadu. Okoliczności zacierania śladów napadu na Emila B. oskarżony Franciszek Z. podał również w wyjaśnieniach złożonych podczas przesłuchania go w dniu 9 maja 1969 r. Oskarżony Franciszek Z. podał, że z polecenia Jana C. pozgarniał śnieg z krwią pochodzącą od Emila B. i wrzucił ten śnieg do rzeki.Oskarżony Franciszek Z. przesłuchany przez prokuratora w dniu 20 maja 1969 r., przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. W przesłuchaniu tym podał też, w jaki sposób "załatwił" sobie dniówkę w dniu 14 lutego 1968 r.Oskarżony Franciszek Z. przyznał się również do popełnienia zarzucanego mu czynu, będąc przesłuchiwany przez prokuratora w dniu 21 maja 1969 r. W wyjaśnieniach złożonych tego dnia oskarżony Franciszek Z. podał, że oskarżony Stefan G. uzasadniał konieczność zabicia Emila B. tym, iż znał on wszystkich oskarżonych i mógłby ich rozpoznać.Okoliczność ta wskazuje na to, że oskarżony Franciszek Z., biorąc udział w napadzie na Emila B., wiedział o tym, iż w wyniku napadu Emil B. będzie pozbawiony życia.Oskarżony Franciszek Z. przyznał się również do zarzuconego mu czynu w protokole przesłuchania go przez prokuratora w dniu 3 września 1969 r. Podczas tego przesłuchania wyjaśnił, że zabójstwa Emila B. dokonali we czterech, tj. on i oskarżeni Jan C., Eugeniusz P. i Stefan G.W końcowym przesłuchaniu przez prokuratora w dniu 29 września 1969 r. oskarżony Franciszek Z. przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i podał, że w momencie odnoszenia Emila B. do rzeki przez Stefana G., Jana C. i Eugeniusza P. stał na czatach. Zaprzeczył jedynie temu, że zacierał ślady po dokonanym napadzie rabunkowym.Oskarżony Franciszek Z. na rozprawie nie przyznał się do winy i oświadczył, że wyjaśnienia, w których przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i opisywał okoliczności jego dokonania, zostały na nim wymuszone przez przesłuchujących go funkcjonariuszy MO, którzy biciem zmuszali go do składania tego rodzaju wyjaśnień.Oskarżony na rozprawie wyjaśnił również, że w dniu 14 lutego 1968 r. pracował w Zakładach Wyrobów z Drutu w S. na drugą zmianę, tj. w godzinach od 14 do 22, i po pracy wrócił do domu w towarzystwie swych znajomych, o których przesłuchanie w charakterze świadków wnosił.Sąd wyjaśnieniom oskarżonego złożonym na rozprawie słusznie nie dał wiary. Przede wszystkim nieprawdą jest, by na oskarżonego Franciszka Z. przy składaniu przez niego wyjaśnień w śledztwie był wywierany jakikolwiek przymus. Sąd takiego wrażenia nie odniósł, wysłuchując na rozprawie odtworzonych z taśmy magnetofonowej wyjaśnień składanych przez oskarżonego Franciszka Z.Poza tym w kwestii, że do oskarżonego Franciszka Z nie stosowano żadnego przymusu w śledztwie odnoszą się wszystkie te argumenty, jakie przytoczono na ten temat przy omawianiu rewizji oskarżonego Stefana G.Nieprawdziwe jest również wyjaśnienie oskarżonego Franciszka Z., że w dniu 14 lutego 1968 r. pracował w Zakładach Wyrobów z Drutu w S. w godzinach między 14 a 22. Wprawdzie pismo Zakładów z dnia 8 marca 1969 r. stwierdza, że oskarżony Franciszek Z. w tych godzinach był zatrudniony w Zakładach, to jednak stwierdzenie to nie jest zgodne z prawdą. Pismo to stwierdza jednocześnie, że również oskarżeni Eugeniusz P. i Jan C. pracowali tego dnia i w tych samych godzinach. A tymczasem wykazano w toku rozprawy w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, że oskarżeni Eugeniusz P. i Jan C. w tym czasie nie pracowali, ponieważ brali udział w napadzie rabunkowym na Emila B., do czego zresztą na rozprawie się przyznali.Oskarżony Franciszek Z. - zgodnie z tym, jak wyjaśnił w toku śledztwa - miał tego dnia "nadrobioną" dniówkę i w ogóle nie był obecny w pracy. Jeżeli nawet zgłosił się w tymże dniu do pracy, to jak słusznie przyjął Sąd, pracę tę musiał opuścić, wydalając się z Zakładów i nie będąc przez kogoś zauważony (np. przechodząc przez płot).Przesłuchane w charakterze świadków osoby podane przez oskarżonego Franciszka Z., z którymi oskarżony miał pracować na drugiej zmianie w dniu 14 lutego 1968 r. lub w towarzystwie których po zakończeniu pracy powracał do domu, okoliczności tych nie potwierdziły.Sąd kwestię rzekomego alibi oskarżonego Franciszka Z. szczegółowo rozważył i doszedł do słusznego wniosku, że alibi to nie zostało wykazane i że oskarżony w tym czasie brał udział w napadzie rabunkowym i w zabójstwie Emila B.O udziale oskarżonego Franciszka Z. mówią w swych wyjaśnieniach oskarżeni Eugeniusz P. i Jan C., których nie można posądzić o to, ażeby mieli jakiś interes w tym, by niesłusznie obciążać oskarżonego Franciszka Z.Zgodzić się natomiast należało z tym, że wymierzenie oskarżonemu Franciszkowi Z. takiej samej co do jej wysokości kary pozbawienia wolności jak oskarżonym Janowi C. i Stefanowi G. było niesłuszne. Jak wynika bowiem z zebranego materiału dowodowego, najmniej aktywny w zakresie zaplanowanego i dokonanego zabójstwa na tle rabunkowym był udział oskarżonego Franciszka Z. nie był on inicjatorem i organizatorem zamierzonej zbrodni, nie brał osobistego udziału w bezpośrednim obezwładnieniu Emila B., nie brał też udziału we wrzuceniu do rzeki jeszcze żyjącego, ale już nieprzytomnego Emila B. Chociaż więc oskarżony Franciszek Z. wyraził zgodę na udział w przypisanej mu zbrodni, chociaż brał on udział w jej dokonaniu, stojąc nasamprzód na czatach, a następnie zacierając ślady dokonanej zbrodni, to jednak przyjąć należy, że wymierzenie mu kary 15 lat zamiast 25 lat pozbawienia wolności będzie karą bardziej współmierną, w szczególności w porównaniu z karami wymierzonymi oskarżonym Janowi C. i Stefanowi G.V. Na zakończenie należy jeszcze ustosunkować się do podnoszonego na rozprawie przed Sądem Najwyższym, przede wszystkim przez obrońców oskarżonych Jana C. i Stefana G., wniosku o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do postępowania przygotowawczego na podstawie art. 344 § 2 k.p.k. Wniosek ten jest niesłuszny z następujących względów:Jedną z podstawowych przesłanek dopuszczalności - na podstawie art. 344 § 2 k.p.k. - zwrotu przez sąd sprawy prokuratorowi w celu rozszerzenia postępowania na czyny osób nie pociągniętych do odpowiedzialności stanowi ujawnienie się na rozprawie, że zachodzą warunki przewidziane w art. 255 i 269 § 1 i i § 2 k.p.k. do wszczęcia postępowania przygotowawczego in personam, tj. przeciwko dalszym i ściśle określonym osobom poza osobami objętymi już wniesionym aktem oskarżenia.Przepis art. 344 § 2 k.p.k. nie upoważnia sądu do zwrotu sprawy prokuratorowi bez wskazania, o jakie czyny i o czyny jakich osób należałoby poszerzyć postępowanie przygotowowcze.W konkretnej sprawie obrońcy oskarżonych (a także i powodowie cywilni), odwołujący się do zebranego dotychczas materiału dowodowego i uzasadniający swoje wnioski o zwrot sprawy do śledztwa, nie wskazują w szczególności na "inne" osoby, choćby tylko w przybliżeniu, o których czyny należałoby postępowanie poszerzyć. Takich danych nie zawierają w szczególności ani te obszerne wyjaśnienia oskarżonych, w których przyznają się oni do zarzucanych im zbrodni, ani też ich wyjaśnienia szczegółowe, w których do tych zbrodni się nie przyznają.W stosunku zaś do gołosłownych i niekonkretnych, niesprawdzalnych obciążeń przez niektórych oskarżonych innych osób, a m.in. dyrektora Zakładów Wyrobów z Drutu Jana M., Sąd Wojewódzki zajął określone stanowisko, dając przekonywający wyraz temu, że chodzi w tym wypadku o wyjaśnienia wykrętne, rozmyślne, tylko za wszelką cenę obronne. W każdym razie nie mogłoby stanowić podstawy do zwrotu sprawy do postępowania przygotowawczego domaganie się przez powodów cywilnych ustalenia, skąd oskarżeni wiedzieli, o której godzinie i którego dnia Emil B. ma powracać późnym wieczorem 14 lutego 1968 r. do domu, co się stało z teczką zamordowanego oraz kto był - poza oskarżonymi - ewentualnym inicjatorem napadu na Emila B.W zakresie zaś faktów podstawowych dla odpowiedzialności oskarżonych, tj. zorganizowania przez nich i dokonania tylko przez nich napadu rabunkowego i zabójstwa, przewód sądowy, a przedtem postępowanie przygotowawcze dostarczyły dowodów dostatecznych i wyłączających wszelkie możliwe wątpliwości, a zatem zapewniających możliwość prawidłowego wyrokowania w sprawie niniejszej, przynajmniej w granicach zarzuconych oskarżonym zbrodni.Sąd Najwyższy uznał poza tym za niezbędne przyjąć za podstawę skazania każdego z oskarżonych przepis art. 225 § 1 w związku z art. 36 k.k. z 1932 r. oraz odpowiednio art. 42 § 2 i 47 § 1 k.k. z 1932 r. (zamiast powołania się przez Sąd Wojewódzki na przepisy art. 148 § 1, 210 § 1, 36 § 3 i 40 § 2 nowego k.k.), stwierdzając tym samym, że przepisy dawnego kodeksu, które wchodzą tutaj w rachubę, są względniejsze dla sprawców (co w szczególności wynika z porównania zagrożeń ustawowych), przy jednoczesnym uwzględnieniu także stosowanych w drodze analogii do rodzaju dawnych zagrożeń przepisów art. XIII (pkt 1 i 2) i art. XIV § 1 (pkt 1 i 2) przepisów wprowadzających nowy kodeks karny. Za zastosowaniem wyłącznie przepisów nowego kodeksu karnego w stosunku do czynu popełnionego przed 1 stycznia 1970 r. mogłoby przemawiać konkretne zastosowanie np. art. 57 k.k. (ze względu na szczególnie uzasadnione okoliczności łagodzące), co jednak w sprawie niniejszej nie miało miejsca.Wreszcie Sąd Najwyższy uznał za niezbędne dokonanie prawidłowego zasądzenia od oskarżonych opłat sądowych karnych za obie instancje według stawek obowiązujących od 1 stycznia 1970 r. (por. rozp. Min. Sprawiedliwości z dnia 23 grudnia 1969 r. - Dz. U. Nr 37, poz. 226), a to na podstawie przepisów art. 6, 9, 10, 11, 15 i 17 dekretu z dnia 23 stycznia 1947 r. o opłatach sądowych karnych (Dz. U. Nr 19, poz. 73 z późn. zm.).Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł jak w swoim wyroku.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 148 § 1art. 210 § 1 KKart. 2 § 1 KKart. 225 § 1art. 36 KKart. 42 § 2 KKart. 47 § 1 KKart. 225 § 1 KKart. 42 § 2art. 36 § 3 KKart. 40 § 1 pkt 1 KKart. 55

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.