II KR 54/68
WyrokIzba Karna1968-05-31
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy działanie oskarżonych, którzy w wyniku prowokacji i awantury użyli niebezpiecznych narzędzi, może być uznane za obronę konieczną, a w przypadku śmierci ofiary, czy kwalifikacja prawna czynu powinna być oparta na przepisach dotyczących bójki ze skutkiem śmiertelnym?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że materiał dowodowy nie dawał podstaw do przyjęcia obrony koniecznej, gdyż oskarżeni sprowokowali zajście i użyli niebezpiecznych narzędzi. W przypadku oskarżonego Bernarda Ł. uchylono wyrok skazujący za udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym, uznając, że śmierć ofiary nastąpiła w wyniku ciosu nożem zadanego wcześniej przez innego oskarżonego, a nie w wyniku bójki, w której Bernard Ł. brał udział. Bernard Ł. został skazany za używanie niebezpiecznego narzędzia w trakcie bójki.Stan faktyczny
Ryszard Ł. został skazany za zabójstwo Wiesława K. nożem, a Bernard Ł. za udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżeni odwołali się, twierdząc, że działali w obronie koniecznej. Sąd Najwyższy ustalił, że Ryszard Ł. sprowokował awanturę, a następnie ugodził nożem Wiesława K., który wcześniej wyszedł z domu z tłuczkiem. Bernard Ł. dołączył do zajścia ze styliskiem od kilofa. Śmierć Wiesława K. nastąpiła na skutek rany zadanej nożem przez Ryszarda Ł.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok w części skazującej Ryszarda Ł. i w części dotyczącej dowodów rzeczowych. Uchylił wyrok w części dotyczącej Bernarda Ł. i skazał go na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia za używanie niebezpiecznego narzędzia w bójce.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Dąbrowski.Sędziowie: Z. Kubec (sprawozdawca), Z. Nyczaj.Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Pozorski.SentencjaSąd Najwyższy w (sprawie Ryszarda Ł., oskarżonego z art. 225 § 1 k.k., i Bernarda Ł., oskarżonego z art. 240 § 2 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonych przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 19 października 1967 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 3, 388 § 1 k.p.k.1) utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w części skazującej Ryszarda Ł. oraz w orzeczeniu o dowodach rzeczowych;2) uchylił tenże wyrok w części dotyczącej oskarżonego Bernarda Ł. i tegoż Bernarda Ł., urodzonego 3 stycznia 1928 r. w A., syna Jana i Józefy, uznał za winnego tego, że dnia 2 marca 1967 r. w Ż., biorąc udział w bójce z Wiesławem K. i Ryszardem Ł., używał niebezpiecznego narzędzia w postaci pałki drewnianej, i za ten czyn na podstawie art. 241 k.k. skazał Bernarda Ł. na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania od dnia 4 marca 1967 r. (...).Uzasadnienie faktyczneRyszard Ł. został skazany wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 19 października 1967 r. na podstawie art. 70 k.k. w związku z art. 225 § 1 k.k. na umieszczenie w zakładzie poprawczym za to, że w dniu 2 marca 1967 r. w Ż., działając z rozeznaniem w zamiarze pozbawienia życia Wiesława K., uderzył go nożem w klatkę piersiową, powodując ranę kłutą długości 18,2 cm drążącą w głąb, połączoną z uszkodzeniem dolnego płata płuca lewego, co spowodowało krwotok zewnętrzny i wewnętrzny i śmierć Wiesława K.Bernard Ł. tymże wyrokiem został skazany na podstawie art. 240 § 2 k.k. na karę 3 lat więzienia za to, że w tymże czasie i miejscu, działając wspólnie z Ryszardem Ł., wziął udział w bójce z Wiesławem K., w wyniku której tenże Wiesław K. na skutek rany kłutej klatki piersiowej połączonej z uszkodzeniem dolnego płata płuca lewego, krwotoku zewnętrznego i wewnętrznego poniósł śmierć.Wyrok ten zaskarżyli rewizjami obaj oskarżeni, wnosząc o jego uchylenie i uniewinnienie oskarżonych, ponieważ działali w obronie koniecznej.W rewizji zarzuca się w sposób ogólnikowy obrazę przepisów prawa materialnego i prawa procesowego, a ponadto błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku.W istocie rewizja sprowadza się do tego ostatniego zarzutu, przy czym błędną ocenę upatruje w tym, że Sąd Wojewódzki przyjął, że oskarżony Ryszard Ł. dopuścił się zabójstwa, a Bernard Ł. - udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym, gdy tymczasem w rzeczywistości obaj oni działali w obronie koniecznej, a nadto Bernard Ł. ani nie przewidywał, ani też nie mógł przewidzieć takiego skutku bójki, jaki w rzeczywistości nastąpił.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wbrew wywodom zawartym w rewizji oskarżonych materiał dowodowy nie daje podstawy do przyjęcia, jakoby działali oni w obronie koniecznej lub choćby z przekroczeniem jej granic.Stan faktyczny ustalony został w zasadzie zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonych, z wyjątkiem jedynie tego fragmentu, w którym Wiesław K. został ugodzony nożem.Całe zajście zostało sprowokowane przez oskarżonego Ryszarda Ł. i prawomocnie już uniewinnionego jego brata Czesława Ł. którzy przechodząc koło mieszkania K., prowokacyjnie trzaskali drzwiami. Jak wyjaśnił Czesław Ł., "K. wyszła wówczas z mieszkania i zaczęła się z nami kłócić, a następnie krzyczeć, dlaczego my drzwiami trzaskamy; ja odpowiedziałem, że tak nam się podoba; to brat Ryszard trzaskał drzwiami. Następnie wyskoczył z mieszkania Wiesław K. uzbrojony w tłuczek; ja w tym czasie ze styliskiem uciekłem do domu". Z dalszych jego wyjaśnień oraz z wyjaśnień oskarżonego Ryszarda Ł. wynika, że wracali oni wówczas do swego mieszkania po naprawieniu kabla telewizyjnego, przy czym Ryszard Ł. miał ze sobą nóż potrzebny do naprawy, natomiast Czesław Ł. miał stylisko od kilofa, które miało mu służyć do obrony przed ewentualną napaścią ze strony K. (wyjaśnienia oskarżonego Ryszarda Ł.).Na odgłos tej awantury wybiegł ze swego mieszkania Wiesław K. z dużym wałkiem do tłuczenia ziemniaków, aby przepędzić trzaskających drzwiami i bezczelnie zachowujących się w stosunku do jego żony młodzieńców. Wówczas Czesław Ł. ze styliskiem w ręku uciekł do mieszkania, natomiast Ryszard Ł. z nożem w ręku zatrzymał się przed drzwiami swego mieszkania.Wyjaśnienie tego oskarżonego, jakoby został on uderzony przez Wiesława K. owym dużym tłuczkiem (długości 60 cm i średnicy przy końcu 8 cm) w bok i jakoby Wiesław K. sam nadział się na nóż, słusznie zostały przez Sąd Wojewódzki uznane za kłamliwe, ponieważ oględziny lekarskie nie wykazały u oskarżonego żadnego śladu, który musiałby pozostać, gdyby rzeczywiście został uderzony tak grubą pałką, a zeznanie świadka P., który przeprowadzał sekcję zwłok Wiesława K., oraz opinia biegłego z Zakładu Medycyny Sądowej wyłączyły wersję podaną przez oskarżonego. Z opinii tej m.in. wynika, że przebieg rany czyni nieprawdopodobnym powstanie obrażenia w okolicznościach podanych przez oskarżonego, natomiast przemawia za tym, że rana została zadana przez oskarżonego, co nadto znajduje potwierdzenie w stwierdzonej u Czesława K. ranie ciętej lewej dłoni, gdyż z kolei jej charakter i umiejscowienie są typowe dla obrony przed ciosem narzędziem ostrym.Nic więc nie wskazuje ma to, by Wiesław K. - poza zamiarem przepędzenia awanturujących się przed drzwiami jego mieszkania młodzieńców - miał zamiar pobicia ich tłuczkiem. Gdyby taki zamiar (zupełnie zresztą w opisanej sytuacji nieprawdopodobny) miał, toby z łatwością go zrealizował.Natomiast o zaczepnych zamiarach oskarżonych młodzieńców świadczy prowokacyjne ich zachowanie się na korytarzu i zaopatrzenie się w całkowicie zbędne przy naprawie kabla niebezpieczne narzędzie w postaci styliska.Wprawdzie Czesław Ł. na widok Wiesława K. uciekł, jednakie Ryszard Ł. pozostał z nożem w ręku przed drzwiami swego mieszkania z wyraźnym zamiarem rozpoczęcia bijatyki. Znamienne tu jest jego wyjaśnienie: "Nie wiem, po co brat uciekł do kuchni ze styliskiem, kiedy wyszedł Wiesław K. Brat uciekł, bo jest bojący". To również przemawia za tym, że oskarżony Ryszard Ł., który nie miał potrzeby pozostawania na korytarzu i powinien był - tak jak jego brat - wrócić do mieszkania, zdecydował się na podjęcie walki z Wiesławem K. Oskarżony, który sprowokował zajście, za co został odpędzony przez Wiesława K., pierwszy go ugodził nożem, o długości ostrza 18 cm, w lewą stronę klatki piersiowej.W tych warunkach należało podniesiony w rewizji zarzut działania w obronie koniecznej uznać za bezzasadny i zaskarżony wyrok w części skazującej oskarżonego Ryszarda Ł. z art. 225 § 1 k.k. w związku z art. 70 k.k. utrzymać w mocy.Te same względy przemawiają za uznaniem, że również oskarżony Bernard Ł., który wyszedł na korytarz ze styliskiem, nie mógł działać w obronie koniecznej.Niemniej jednak wyrok skazujący oskarżonego Bernarda Ł. z art. 240 § 2 k.k. należało uchylić, a to z następujących powodów:Zajście na korytarzu, w czasie którego Wiesław K. został śmiertelnie ugodzony nożem przez Ryszarda Ł., nie było bójką, gdyż brały w nim udział tylko dwie osoby. Przerodziło się ono w bójkę dopiero wtedy, gdy do tego zajścia włączył się oskarżony Bernard Ł. ze styliskiem w ręku. Bili się wówczas już we trójkę. Zjawiła się tam po chwili również żona Wiesława K. i oskarżony Czesław Ł., który słusznie został uniewinniony, ponieważ nie przyłączył się do grona bijących się z zamiarem wzięcia udziału w bójce, lecz starał się jej zapobiec, uniemożliwiając K. podniesienie z podłogi styliska, na które w tym celu nastąpił nogą.Bójka trwała krótko, ponieważ wcześniej ugodzony nożem Wiesław K. zaczął krwawić i słabnąć, a przeniesiony do mieszkania w parę minut później zmarł.W tych warunkach brak było podstaw do przypisania oskarżonemu Bernardowi Ł. przestępstwa określonego w art. 240 § 2 k.k. Jeżeli bowiem sprawca włącza się do dwuosobowej zwady już po odniesieniu śmiertelnej rany przez jednego z jej uczestników, to choć już zajście na skutek jego udziału przerodziło się w bójkę, nie może on odpowiadać z art. 240 § 2 k.k., ponieważ skutek śmiertelny nie nastąpił w wyniku tej bójki, co stanowi conditio sine qua non wspomnianej kwalifikacji (jeżeli stąd wynikła śmierć), lecz w wyniku wcześniej zadanego ciosu w czasie dwuosobowej zwady, do której powstania w ogóle się nie przyczynił i w której udziału nie brał.Wprawdzie oskarżony Bernard Ł. nie może odpowiadać za udział w bójce określonej w art. 240 § 2 k.k., jednakże działanie jego wypełnia dyspozycję przestępstwa określonego w art. 241 k.k., ponieważ biorąc udział w bójce używał niebezpiecznego narzędzia w postaci styliska od kilofa.Z tych względów Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok co do tego oskarżonego i skazał go na podstawie art. 241 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia, mając na uwadze przy jej wymiarze te okoliczności, o których mowa w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, oraz fakt skazania obecnie za przestępstwo zagrożone znacznie łagodniejszą karą niż przestępstwo przypisane oskarżonemu w uchylonym wyroku.
Powiązane orzeczenia
- IV KR 119/71 1971-07-26Czy w sytuacji, gdy doszło do bójki, uczestnik może powoływać się na obronę konieczną, a jeśli tak, to w jakich okolicznościach?
- I KR 346/72 1973-02-12Czy działanie oskarżonego, który w obronie koniecznej uderzył napastnika nożem, powodując jego śmierć, stanowiło przestępstwo z przekroczenia granic obrony koniecznej?
- II KR 60/89 1989-04-20Czy oskarżony, który zadał pokrzywdzonemu śmiertelne rany, popełnił przestępstwo zabójstwa w zamiarze ewentualnym, czy też jego działanie powinno być zakwalifikowane jako udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym lub spowod…
- III K 44/61 1964-06-19Czy strzał oddany w kierunku uciekającej osoby, która porzuciła zamiar kradzieży, może być uznany za działanie w obronie koniecznej?
- Rw 1312/72 1972-12-30Czy działanie sprawcy, który po sprowokowaniu go do bójki przez pokrzywdzonego, odwzajemnia się atakiem, może być uznane za obronę konieczną lub przekroczenie jej granic w rozumieniu art. 22 k.k.?
Powołane przepisy
art. 225 § 1 KKart. 240 § 2 KKart. 375art. 241 KKart. 70 KK§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.