Rw 1294/64
PostanowienieIzba Wojskowa1964-11-12
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kara orzeczona za przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P. jest niewspółmierna, biorąc pod uwagę zarzuty oskarżonego dotyczące załamania moralnego, zaufania do podwładnych, nieprawidłowości w ustaleniu wysokości szkód oraz postępowania przełożonego?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kara orzeczona oskarżonemu za przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P. nie jest niewspółmierna. Pomimo zarzutów oskarżonego dotyczących załamania moralnego i zaufania do podwładnych, Sąd Najwyższy podkreślił, że oskarżony, jako oficer o odpowiednich kwalifikacjach, znał swoje obowiązki i świadomie je zaniedbywał, przerzucając je na magazyniera. Fałszowanie dokumentacji i przyjęcie kompletu umundurowania od magazyniera świadczą o znacznej złej woli i wysokim stopniu winy oskarżonego. Sąd Najwyższy stwierdził również, że ustalenie rzeczywistej wysokości szkód było utrudnione z powodu stanu dokumentacji i upływu czasu, a zarzut niepowołania biegłego nie był zasadny. W ocenie Sądu, trudna sytuacja rodzinna oskarżonego jest skutkiem, a nie przyczyną przestępstwa.Stan faktyczny
Oskarżony Stanisław Ś., szef zaopatrzenia mundurowego, został skazany za przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P. za systematyczne niedopełnianie obowiązków i nadużywanie uprawnień, co doprowadziło do szkody w gospodarce mundurowej jednostki. Oskarżony zaskarżył wyrok, domagając się złagodzenia kary, podnosząc zarzuty dotyczące załamania moralnego, zaufania do magazyniera, nieprawidłowości w ustaleniu wysokości szkód oraz niewłaściwego postępowania przełożonego. Sąd Najwyższy rozpoznał skargę rewizyjną.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił skargę rewizyjną oskarżonego pozostawić bez uwzględnienia, a wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego utrzymać w mocy z tą zmianą, że skorygowano kwotę szkody.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia ppłk C. Lipski.Sędziowie: płk A. Kruszka (sprawozdawca), płk Z. Furtak.Prokurator: ppłk S. Wojtczak.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skargi rewizyjnej oskarżonego, sprawę Stanisława Ś., skazanego wyrokiem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 9 października 1964 r. za przestępstwo z art. 130 § 1 k.k.W.P. na karę 2 lat i 6 miesięcy więzienia za to, że "w latach 1960-1962, jako szef zaopatrzenia mundurowego jednostki wojskowej, systematycznie nie dopełniał ciążących na nim obowiązków i nadużywał swoich uprawnień przez to, że nie kontrolował pracy magazyniera, przekazał mu do prowadzenia ewidencję materiałową sekcji mundurowej i upoważnił go do wystawiania i podpisywania asygnat przychodowo-rozchodowych, zleceń wypłaty równoważnika pieniężnego, podejmowania zaliczek z kasy jednostki w ramach realizacji kredytów przydzielonych gospodarce mundurowej, prowadzenia głównej książki mundurowej i kart wyposażenia osobistego kadry, nie przeprowadzał okresowych przeliczeń stanu faktycznego i ewidencyjnego magazynu mundurowego, zezwalał magazynierowi na wydawanie z magazynu przedmiotów mundurowych kategorii I i przyjmowanie do magazynu zużytych przedmiotów bez asygnat, wspólnie z magazynierem - dla pokrycia braków w magazynie - sporządził 13 fikcyjnych asygnat na komplety mundurów oficerskich, przez co ułatwił dokonywanie systematycznych nadużyć, to zaś przyczyniło się w końcu do powstania w gospodarce mundurowej jednostki szkody w wysokości 280.491,33 zł".Oskarżony zaskarżył wyrok z powodu niewspółmiernej kary i wnosił o jej złagodzenie lub zawieszenie jej wykonania.Sąd Najwyższy postanowił skargę rewizyjną oskarżonego pozostawić bez uwzględnienia, a wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 9 października 1964 r. w sprawie Stanisława Ś. utrzymać w mocy z tą zmianą, że w ustaleniach i w sentencji wyroku zmienił ustaloną w wyroku kwotę szkód: z 280.491,33 zł na 258.324,86 zł.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Oskarżony, domagając się złagodzenia wymiaru kary, wywodzi w rewizji, że zaniedbania w pracy, jakich się dopuścił, były następstwem załamania moralnego, wywołanego szykanowaniem oskarżonego przez jego przełożonego. Oskarżony twierdzi, że niesłusznie zarzucono mu, że samowolnie upoważniał magazyniera do pobierania zaliczek i wydawania bielizny bez asygnat. Oskarżony podnosi, że większość nadużyć została popełniona w czasie jego nieobecności. Oskarżony twierdzi, że starał się w śledztwie pomóc w ujawnieniu nadużyć. Oskarżony zarzuca niepowołanie przez Sąd biegłego celem ustalenia rzeczywistej wysokości szkód. Wysokość tych szkód, ustaloną przez rewidenta, kwestionował nawet świadek G. Oskarżony twierdzi dalej, że żaden z przesłuchanych na rozprawie świadków poza G. nie obciążył go. Zdaniem oskarżonego daje się odczuć w jego sprawie tendencję do "wykończenia" go "nie tylko fizycznie, ale i moralnie". Mimo tych twierdzeń oskarżony przyznaje w dalszym ciągu w rewizji, że jest winien, jednakże prosi, by wziąć pod uwagę, że nastąpiło to przez jego łatwowierność i zaufanie do ludzi, że w kolizję z prawem wszedł przypadkowo i że nie kierowały nim żadne niskie pobudki. Oskarżony podnosi, że odbył już część kary (1 rok więzienia), że sytuacja jego rodziny (chorej żony i dwojga dzieci) jest trudna i że gdyby musiał wrócić do więzienia, rodzina jego pozostałaby bez środków do życia.Instancja rewizyjna nie podziela wywodów rewizji.Wbrew twierdzeniu oskarżonego, nie świadek G., lecz oskarżony zezwalał magazynierowi na wydawanie z magazynu bielizny bez asygnat rozchodowych. Wynika to z zeznań świadka B. złożonych na rozprawie. Również oskarżony, a nie świadek G. upoważnił magazyniera do wystawiania asygnat rozchodowo-przychodowych, zleceń wypłat równoważnika pieniężnego oraz do podejmowania zaliczek z kasy w ramach kredytów przyznanych dla działu mundurowego.Na rozprawie oskarżony przyznał częściowo te okoliczności i nie przeczył zeznaniom świadka B.W tych warunkach Sąd miał podstawy do ustalenia w wyroku omawianych okoliczności. Kwestionowanie w rewizji tych ustaleń nie jest zasadne.Zarzut niepowołania przez Sąd biegłego-księgowego celem ustalenia rzeczywistej wysokości szkód w gospodarce mundurowej nie jest słuszny.Dokładne ustalenie rzeczywistych szkód nie jest możliwe, albowiem nie pozwala na to stan dokumentacji działu gospodarki mundurowej, a także upływ czasu, który wyłącza dokonanie odpowiednich ustaleń na podstawie zeznań świadków. Wezwanie zatem biegłego-księgowego nie mogłoby doprowadzić do takiego ustalenia szkód, jakiego domaga się oskarżony.W sprawie oskarżonego rewizję podległej mu gospodarki mundurowej przeprowadził starszy rewident Oddziału Rewizji Materiałowej w okresie od 11 marca do 8 maja 1963 r., to jest na samym początku postępowania przygotowawczego. Na podstawie dokumentacji, którą wówczas dysponował, stwierdził on braki w gospodarce mundurowej w wysokości 164.033 zł. W uzupełniającym protokole, który uwzględnia wyniki dalszej kontroli dokonanej w dniach od 3 do 12 czerwca 1963 r., rewident skorygował wysokość stwierdzonych poprzednio szkód, ustalając je na 264.324,86 zł. Ta kwota zawiera między innymi pozycję 6.000 zł odpowiadającą wysokości szkody wynikłej z wydania ubrań roboczych pracownikom cywilnym, ale - według ustalenia Sądu - nie zawinionej przez oskarżonego. O te 6.000 zł zatem kwota ta powinna być zmniejszona. Wysokość szkody ustalona przez rewidenta, po uwzględnieniu tej poprawki, wynosi 258.324,86 zł, a nie 280.491,33 zł, jak to przyjęto w wyroku z powołaniem się na wyniki kontroli.Nie można negować, że cześć ustalonych szkód to tylko szkody fikcyjne wynikające z wadliwej dokumentacji gospodarki mundurowej, jest to jednak część mniejsza. Tych fikcyjnych szkód dopatrywać się można - jak to słusznie wskazuje Sąd wyrokujący - tylko w pozycjach braków wynikłych z tytułu bezprawnych zmian klas przydatności, objętych kwotą 93.316,86 zł. Gdyby nawet całą tę kwotę uznać za odpowiadającą brakom fikcyjnym, to i tak rzeczywista szkoda wyniosłaby 165.008 zł.Rzecz jednak w tym, że dla bytu przestępstwa z art. 130 § 1 k.k.W.P. przypisanego oskarżonemu znaczenie ma nie tylko wysokość rzeczywistej szkody materialnej wynikłej w związku z działaniem czy zaniechaniem sprawcy, lecz także fakt niemożności ustalenia rzeczywistej wysokości tej szkody, wskazujący na stopień chaosu dokumentacji podległego mu działu jako na jedno z powyższych ujemnych następstw zawinionych przez sprawcę.Dowody pozwalają stwierdzić, aczkolwiek w sposób nieprecyzyjny, że rzeczywista szkoda wynikła z czynu oskarżonego w każdym razie przekroczyła znacznie kwotę 100.000 zł, była więc poważna, a nadto że czyn oskarżonego sprowadził inne szkodliwe następstwa w postaci chaosu w gospodarce mundurowej jednostki, kryjącego w sobie możliwości powstania innych jeszcze, nie ustalonych szkód rzeczywistych.W tych granicach oskarżony ponosi winę popełnienia przestępstwa z art. 130 § 1 k.k.W.P.Została ona wykazana nie tylko na podstawie wyników kontroli dokonanej przez rewidenta, lecz także na podstawie treści innych dokumentów, a także zeznań szeregu świadków, którzy - wbrew twierdzeniu oskarżonego - obciążyli go na rozprawie. Taką samą rolę w ustalaniu winy oskarżonego odegrały niektóre wyjaśnienia samego oskarżonego, a zwłaszcza te, w których przyznaje się do fałszowania dokumentacji w celu ukrycia braków mundurowych, do przekazania swemu podwładnemu magazynierowi prowadzenia księgowości i dokumentacji działu mundurowego. Oskarżony był oficerem o odpowiednich do sprawowanej funkcji kwalifikacjach, znał swe obowiązki. Dlatego też skoro zaniechał należytego ich wykonania, przerzucając je na osobę magazyniera, to zdawał sobie sprawę nie tylko z bezprawności swego działania, lecz także i z tego, jakie szkodliwe następstwa może ono sprowadzić, przy czym na ich nastąpienie się godził. Świadectwem takiego właśnie stosunku do swego czynu jest fakt fałszowania przez oskarżonego dokumentacji, mającego zatuszować powstałe w magazynie braki mundurowe, oraz fakt niepoczynienia żadnych starań w celu zapobieżenia nadużyciom w magazynie. Przyjęcie przez oskarżonego od magazyniera w zamian za taki do niego stosunek kompletu umundurowania jest dodatkowym tego potwierdzeniem.Twierdzenie oskarżonego, że wszedł w kolizję z prawem na skutek swojej łatwowierności i zaufania do ludzi - nie usprawiedliwia go. Oskarżony przez dłuższy czas wykonywał swe obowiązki należycie i w kolizję z nimi wszedł dopiero wtedy, gdy wbrew tym obowiązkom część z nich przekazał do wykonywania magazynierowi, i to nie na skutek zaufania, jakim rzekomo darzył ludzi w ogóle, lecz na skutek braku należytego poczucia odpowiedzialności za powierzony mu dział gospodarczy.Okoliczność, czy oskarżony miał zaufanie do osoby magazyniera, nie ma w sprawie znaczenia, albowiem istotą obowiązku, który naruszył oskarżony, była kontrola pracy tegoż magazyniera. Czynności, jakie powinien sprawować, a które przelał na magazyniera, były ze strony oskarżonego jako przełożonego elementami kontroli pracy magazyniera, miały zapobiegać nadużyciom w magazynie. Skoro na zlecenie oskarżonego przejął te czynności magazynier, to tym samym oskarżony faktycznie zrezygnował z kontrolowania jego pracy i uchylił się od wykonywania jednego z podstawowych obowiązków związanych z funkcją szefa zaopatrzenia mundurowego. Postępowaniem takim oskarżony wytworzył u magazyniera przeświadczenie o braku kontroli ze strony przełożonego i o milczącej zgodzie na ewentualne nadużycia. Tylko takim przeświadczeniem magazyniera tłumaczyć można jego zwrócenie się do oskarżonego o zatuszowanie braków magazynowych. Oskarżony ponosi więc winę za dopuszczenie do nadużyć ze strony magazyniera, popełnionych nie tylko w czasie obecności oskarżonego w służbie, lecz także w czasie jego nieobecności.Stopień zawinienia oskarżonego jest znaczny i nie zmniejszają go przytoczone przez Sąd w wyroku okoliczności dotyczące świadka G., nawet wówczas, gdyby je uznać za bezsporne. Należy tu jednak zauważyć, że Sąd ustalił te okoliczności pochopnie, bez dostatecznego wniknięcia w istotę zagadnienia.Stwierdzenie w wyroku, że "połączenie magazynu z kancelarią było jednym z niedopuszczalnych pociągnięć świadka G. i za to absolutnie nie można winić oskarżonego Stanisława Ś.", w świetle wyników rozprawy nie jest uzasadnione.Brak jest przede wszystkim podstaw do ustalenia, że nastąpiło "połączenie magazynu z kancelarią" w sensie znalezienia się ich w jednym pomieszczeniu, że ulokowanie kancelarii mundurowej w budynku magazynu było "niedopuszczalnym pociągnięciem", i to - jeśli chodzi o świadka G. - nie jedynym tego rodzaju, oraz że nie można o ten stan rzeczy kogokolwiek "winić".Już na pierwszy rzut oka stwierdzić można, że nawet przy najbardziej niekorzystnym ulokowaniu kancelarii magazyniera i kancelarii mundurowej w jednej izbie prawidłowe funkcjonowanie tych kancelarii zależało głównie od sumienności magazyniera i oskarżonego. Każdy z nich nawet w tych trudnych warunkach lokalowych miał pełną możliwość zabezpieczenia swej dokumentacji przed dostępem do niej osób niepowołanych. Oskarżony zaś nie tylko tej możliwości nie wykorzystał, lecz przeciwnie, świadomie i celowo zaangażował B. do pracy przy dokumentacji, przy której ten nie powinien był pracować.Bezpodstawnie dopatrzył się Sąd okoliczności rzutujących na ocenę winy oskarżonego w tym, że świadek G., "widząc nieprawidłowości w postępowaniu oskarżonego Stanisława S. i magazyniera B., nie starał się interweniować w sposób zasadniczy przez konkretne rozkazy czy zarządzenia, lecz ograniczał się jedynie do ostrych uwag, asekurując się jednocześnie ze względu na dobro własnej osoby odpowiednimi notatkami i raportami."Powyższa ocena dotyczy postępowania świadka G. w stosunku do oskarżonego. Zastosowanie przez świadka G. nieskutecznych - zdaniem sądu - metod przeciwdziałania przestępstwu oskarżonego w niczym nie umniejsza winy samego oskarżonego i nie może mieć żadnego wpływu na ocenę jego czynu. Tym bardziej więc niesłusznie zajął się Sąd oceną pobudek, jakimi kierował się świadek G., występując przeciwko oskarżonemu jako jego przełożony. Ocena ta w ujęciu Sądu wypadła negatywnie, rzucając cień na oficera, który w tej sprawie nie tylko nie był oskarżonym, lecz przyczynił się do ujawnienia przestępstwa swego podwładnego.W tym wypadku Sąd wykroczył poza swe uprawnienia płynące z obowiązku rozpoznania sprawy.Sąd, rozpoznając sprawę, ograniczyć się powinien do ustalenia tych tylko okoliczności, które mają znaczenie dla określenia winy sprawcy oraz dla wymierzenia kary. W tych granicach sąd władny jest dokonywać w wyroku ustaleń dotyczących osoby sprawcy, a także innych osób nie oskarżonych w tej sprawie, z tym zastrzeżeniem, że nie może stwierdzać winy tych innych osób nawet wówczas, gdy dochodzi do przekonania, iż popełniły one przestępstwo.Niedopuszczalne jest natomiast ustalanie w wyroku okoliczności przedstawiających w negatywnym świetle osoby nie będące oskarżonymi w sprawie, jeżeli te okoliczności nie mają i nie mogą mieć wpływu na treść wyroku, to jest na orzeczenie o winie i karze.Dostrzegając w toku rozpoznania sprawy niewłaściwość postępowania osób nie będących oskarżonymi, nie mającą jednak wpływu na ocenę sprawy, sąd może - jeśli uzna to za wskazane - zawiadomić o tym właściwą władzę, kierując się analogią do treści przepisu art. 233 § 1 k.w.p.k., który przewiduje obowiązek sądu zawiadomienia prokuratora o ujawnionym przestępstwie innej osoby niż oskarżony.Ustosunkowując się do zarzutu niewspółmierności kary, instancja rewizyjna dochodzi do wniosku, że zarzut ten nie jest uzasadniony. Oskarżony mimo zwracania mu uwagi na niedociągnięcia służbowe i mimo ukarań dyscyplinarnych i partyjnych za nie, nie okazywał poprawy, przeciwnie, opuszczał się w służbie coraz bardziej, i to tak dalece, że w końcu 1962 r. dopuścił się fałszerstwa dokumentacji dla ukrycia braków oraz przyjął od magazyniera w związku z tym nienależny mu komplet umundurowania. Ta postawa oskarżonego wskazuje na znaczny stopień jego złej woli. Obok poważnych rozmiarów społecznego niebezpieczeństwa popełnionego czynu musi ona stanowić ważki czynnik wymiaru kary w tym sensie, że wskazuje na celowość zastosowania represji odpowiednio surowej. W świetle tego stwierdzenia oraz na tle całokształtu okoliczności sprawy kary wymierzonej oskarżonemu nie można uznać za niewspółmierną. Nie zmienia tej oceny podniesiony przez oskarżonego moment trudnej sytuacji jego rodziny, ponieważ jest ona nie przyczyną, lecz skutkiem przestępstwa oskarżonego.
Powiązane orzeczenia
- Rw 45/64 1964-07-02Czy w przypadku, gdy czyn oskarżonego wyczerpuje znamiona dwóch przepisów prawa karnego, należy go kwalifikować z przepisu surowszego, a kary jednostkowe uchylić, pozostawiając karę łączną z odpowiednio zmienioną podstaw…
- Rw 516/66 1966-07-15Czy sąd, wymierzając karę za przestępstwo kwalifikowane, może uwzględnić okoliczności kwalifikujące czyn również przy wymiarze kary w ramach zastosowanej sankcji?
- WA 11/14 2014-04-17Czy okoliczność działania oskarżonego na prośbę przełożonego, przy braku ustalenia przyjęcia przez niego korzyści majątkowej dla siebie, może wpływać na zakres jego odpowiedzialności karnej za przestępstwa oszustwa i fał…
- Rw 25/65 1965-02-22Czy sąd może skazać oskarżonego za przestępstwo nieobjęte aktem oskarżenia, jeśli jego zachowanie wyczerpuje znamiona innego przestępstwa, a strony zostały o tym uprzedzone?
- Rw 426/80 1980-12-05Czy zachowanie oskarżonego, polegające na zagarnięciu złomu żelaznego i wykorzystaniu podwładnych żołnierzy oraz sprzętu do wykonania przekopu na rzecz osoby prywatnej za wynagrodzeniem, stanowi jedno przestępstwo, czy t…
Powołane przepisy
art. 130 § 1 KKart. 233 § 1§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 26.07.2026.