I KR 446/86

WyrokIzba Karna1986-03-02

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zaniechanie udzielenia pomocy noworodkowi przez matkę, która sama była w szoku porodowym i straciła przytomność, może być uznane za przestępstwo dzieciobójstwa z art. 149 k.k. w formie umyślnego zaniechania?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że oskarżona W. Ch. nie popełniła przestępstwa z art. 149 k.k., ponieważ brak było dowodów na jej zamiar pozbawienia życia dziecka lub godzenia się na jego śmierć. Oskarżona nie posiadała elementarnego przygotowania do udzielenia pomocy noworodkowi, a jej stan (szok porodowy, utrata przytomności) wyłączał świadomość i możliwość działania. Zaniechanie pomocy nie może być przypisane jako wina, gdy brak jest umiejętności i świadomości koniecznej do jej udzielenia.
Stan faktyczny
Oskarżona W. Ch. urodziła dziecko w domu, a następnie straciła przytomność w wyniku szoku porodowego. Noworodek zmarł z powodu niedotlenienia, któremu można było zapobiec przez fachową pomoc medyczną. Sąd Wojewódzki uznał oskarżoną za winną zaniechania udzielenia pomocy dziecku. Sąd Najwyższy, analizując opinie biegłych i wyjaśnienia oskarżonej, stwierdził brak znamion przestępstwa z art. 149 k.k. w jej zachowaniu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił oskarżoną W. Ch. od zarzuconego jej czynu.

Pełny tekst orzeczenia

Uzasadnienie faktyczneNależy zgodzić się z zarzutami rewizji, że Sąd Wojewódzki ustalając prawidłowo stan faktyczny w niniejszej sprawie wysnuł jednak błędne wnioski przyjmując, iż oskarżona W. Ch. dopuściła się zarzucanego jej aktem oskarżenia czynu z art. 149 k.k., podczas gdy w rzeczywistości w jej zachowaniu brak jest znamion przestępstwa.W sprawie tej nie jest kwestionowany przez żadną ze stron fakt, iż śmierć urodzonego przez oskarżoną dziecka, nastąpiła w okresie porodu i bezpośrednio po jego urodzeniu (uzasadnienie opinii biegłego lekarza specjalisty medycyny sądowej i opinii biegłych lekarzy psychiatrów), jak również nie jest kwestionowana okoliczność, iż ze strony oskarżonej nie nastąpiła żadna czynna akcja (czynne działanie) wobec noworodka, którą oskarżona zmierzałaby do pozbawienia życia urodzonego dziecka. Sporna jest natomiast ta kwestia, czy oskarżona mogła i potrafiłaby udzielić pomocy dziecku, które urodziła.W ocenie Sądu Wojewódzkiego wina oskarżonej w popełnieniu przypisanego jej czynu (przez zaniechanie udzielenia noworodkowi pomocy) polegały na tym, że wiedząc, iż rozpoczęła się u niej "akcja rodzenia" odmówiła skorzystania z przewiezienia jej taksówką do szpitala, wyczekując natomiast na przyjazd wezwanego przez jej matkę pogotowia, a już po urodzeniu dziecka, nie udzieliła mu żadnej pomocy.Tej treści konstatacja, mająca uzasadnić winę oskarżonej nie jest trafna.Z treści opinii biegłego dr G. P. W. wynika, że przyczyną zgonu noworodka stało się ostre "niedotlenienie organizmu wynikające z niedrożności dróg oddechowych z powodu obecności w nich śluzu, zaś częściowo mogło być następstwem braku dopływu powietrza przez przykrycie noworodka kołdrą, chociaż noworodek w celu uchronienia go przed utratą ciepła powinien być po urodzeniu okryty".Sąd Wojewódzki ustalił w stanie faktycznym, że oskarżona rodząc znajdowała się w szoku porodowym - i wkrótce po urodzeniu zobaczywszy dziecko i słysząc jego płacz (te fakty oskarżona przyznaje) straciła przytomność, którą odzyskała dopiero z chwilą przyjazdu lekarza z pogotowia, lecz dziecko wtedy już nie żyło.Tej treści ustalenie koresponduje z treścią wyjaśnień oskarżonej złożonych w śledztwie, kiedy podała "... po odzyskaniu przytomności nie udzieliłam dziecku pomocy, bo nie wiedziałam, co mam robić, byłam słaba". Na rozprawie identycznie stwierdziła: "(...) przytomność straciłam jak mnie chwyciły bóle. Ja nie wiedziałam, co mam robić i nie wiedziałam jak mam dziecku pomóc".Taka treść wyjaśnień oskarżonej, złożonych w obu fazach postępowania w identycznym brzmieniu, uzasadnia stwierdzenie i wynikający stąd wniosek, że oskarżona przedstawia przebieg porodu i towarzyszące temu okoliczności, tak jak one nastąpiły, a więc w sposób wiarygodny.W tym stanie rzeczy, skoro biegła dr P. W. stwierdziła, że dla przeżycia noworodka konieczne było udzielenie mu fachowej pomocy przez odśluzowanie jego układu oddechowego, by zapewnić mu swobodny dopływ powietrza, zaś odcięcie pępowiny także wymagało fachowego działania w sensie medycznym, to w tej sytuacji, w takim układzie faktów i ich oceny nie można oskarżonej skutecznie stawiać zarzutu, że nie udzielając pomocy urodzonemu dziecku, chciała przez to jego śmierci lub godziła się na to. Przewód sądowy nie wykazał by oskarżona posiadała nawet elementarne przygotowanie, jak należy urodzonemu dziecku pomagać, by po urodzeniu żyło (w wyliczeniu oskarżonej poród miał nastąpić dopiero w połowie miesiąca kwietnia, a nastąpił w dniu 11 marca 1985 r.), zwłaszcza że także biegli lekarze psychiatrzy stwierdzając "bezradność" oskarżonej, równocześnie podkreślili, że "gdyby oskarżona w ogóle zemdlała, nie mogłaby wtedy udzielić pomocy dziecku, wówczas wyłączona byłaby jej świadomość w ogóle".Biorąc pod uwagę tej treści konstatacje wynikające z opinii biegłych lekarzy, a korespondujące z wyjaśnieniami oskarżonej należy zgodzić się ze stwierdzeniem rewizji, że oskarżonej nie można przypisać winy w popełnieniu przestępstwa z art. 149 k.k., nawet w tej sytuacji gdyby przyjąć, że po urodzeniu dziecka nie straciła przytomności, skoro przecież nie umiała ona odśluzować układu oddechowego noworodka, ani też nie umiała podwiązać jego pępowiny.Przestępstwo dzieciobójstwa jest przestępstwem umyślnym. Może ono być popełnione zarówno z zamiarem bezpośrednim jak i ewentualnym, w formie działania bądź zaniechania.Przewód sądowy, jak i w jego wyniku zebrany materiał dowodowy nie wykazał, by oskarżona chciała śmierci urodzonego dziecka, skoro przecież sama stwierdziła "chciałam urodzić to dziecko" a także nie wykazał by oskarżona godziła się na jego śmierć przez nieudzielenie mu pomocy, gdyż po pierwsze - nie miała ku temu umiejętności by dziecku udzielić fachowej pomocy, a po drugie - po urodzeniu dziecka, znajdując się w szoku poporodowym i tracąc świadomość, sama wymagała natychmiastowej pomocy, której nie udzieliła jej nawet matka. Nie skorzystanie z możliwości przejazdu taksówką do szpitala nie dyskwalifikuje jej obrony, jak również nie przesądza o jej winie, bo wiedząc, że wezwane jest pogotowie miała podstawę sądzić, że w jej położeniu, pomoc lekarska pogotowia będzie jej szybciej udzielona, w sytuacji, w której sama została zaskoczona nie oczekiwanym wtedy jeszcze porodem.Podzielając więc zarzuty i wnioski rewizji - Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok i oskarżoną W. Ch. uniewinnił od zarzuconego jej czynu.II. Odnośnie oskarżonej J. Ch. Sąd Wojewódzki poczynił prawidłowe ustalenia i wyciągnął z nich prawidłowe wnioski, iż oskarżona ta informowana krzykiem swojej córki "mamo ja rodzę", a następnie oświadczeniem skierowanym także do niej "chyba już urodziłam" miała świadomość, że córka urodziła dziecko, któremu winna udzielić niezbędnej pomocy, lecz tej pomocy nie udzieliła wprost zbywając krzyk rodzącej "... coś ty zrobiła". Fakty te oskarżona potwierdziła w śledztwie, Sąd Wojewódzki konfrontując tej treści wyjaśnienia oskarżonej J. Ch. z wyjaśnieniami oskarżonej W. Ch. trafnie przyjął, że oskarżona, jako matka rodzącej winna była udzielić jej elementarnej pomocy, w takiej formie nawet, w jakiej udzielić by jej potrafiła, zwłaszcza dla urodzonego już dziecka.Pozostawienie córki wraz z noworodkiem samym sobie, w najcięższej dla nich chwili, gdy rodząca na taką właśnie pomoc ze strony matki oczekiwała, licząc że będzie jej udzielona, przesądza o winie oskarżonej w popełnieniu przez nią przestępstwa z art. 164 § 1 k.k. Nawet bowiem beznadziejność sytuacji nie zwalnia od obowiązku niesienia pomocy, jako że nie każda sytuacja, która wydaje się być beznadziejna jest nią w rzeczywistości.Jeżeli bowiem nawet oskarżona nie mogła córce i noworodkowi udzielić efektywnej i skutecznej pomocy, to asystując córce do chwili przyjazdu pogotowia, mogła w ten sposób okazać jej jednak zwykłe, ludzkie - matczyne uczucie. Oskarżona nawet tego nie uczyniła, zachowując się biernie, zaś wzywając pogotowie ratunkowe nie podała, w jakiej sytuacji znajduje się córka, by interwencja pogotowia była natychmiastowa (por. OSNKW 1974, z. 10, poz. 193).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 149 KKart. 164 § 1 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.