II KR 285/74
WyrokIzba Karna1975-02-17
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy fingowanie użycia niebezpiecznego narzędzia (kluczy) poprzez przystawienie ich do szyi pokrzywdzonego, połączone z zaborem pieniędzy, wyczerpuje znamiona rozboju z art. 210 § 2 k.k., czy też kwalifikuje się jako kradzież zuchwała z art. 208 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że samo przystawienie kluczy do szyi pokrzywdzonego, bez faktycznego użycia gwałtu lub doprowadzenia do stanu bezbronności, nie stanowi podstawy do kwalifikacji czynu jako rozboju z art. 210 § 2 k.k. W ocenie Sądu, takie działanie, połączone z zaborem mienia, wyczerpuje znamiona kradzieży zuchwałej z art. 208 k.k., zwłaszcza gdy odbywa się w sposób szczególnie zuchwały i na oczach pokrzywdzonego.Stan faktyczny
Dwóch braci, Stanisław J. i Tadeusz J., zostało oskarżonych o popełnienie rozboju na 15-letnim Eugeniuszu K. w ubikacji pociągu. Sąd pierwszej instancji uznał, że oskarżeni, grożąc nożami, zabrali pokrzywdzonemu 100 zł. Obrońca wniósł rewizję, kwestionując użycie noży i kwalifikację prawną czynu. Sąd Najwyższy ustalił, że oskarżeni fingowali użycie niebezpiecznego narzędzia, przystawiając do szyi pokrzywdzonego klucze domowe, i zabrali mu 100 zł.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok, uznając oskarżonych za winnych kradzieży zuchwałej z art. 208 k.k., wymierzył im kary pozbawienia wolności i grzywny, a następnie zastosował ustawę o amnestii, darując karę jednemu z oskarżonych i łagodząc karę drugiemu.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Ziemba. Sędziowie: dr J. Bratoszewski, dr K. Mioduski (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Pozorski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Stanisława J. i Tadeusza J., oskarżonych z art. 210 § 2 k.k., z powodu rewizji wniesionej przez obrońcę od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 25 marca 1974 r.1) z m i e n i ł zaskarżony wyrok w ten sposób, że zamiast czynów im przypisanych uznał oskarżonych Stanisława J. i Tadeusza J. za winnych tego, że dnia 29 grudnia 1973 r., w ubikacji pociągu dojeżdżającego do miejscowości C., działając wspólnie, w sposób szczególnie zuchwały zabrali w celu przywłaszczenia 15-letniemu Eugeniuszowi K. pieniądze w kwocie 100 zł, tj. za winnych przestępstwa określonego w art. 208 k.k., i za to na podstawie art. 208 k.k. i art. 36 § 3 k.k. wymierzył Stanisławowi J. karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz 2.000 zł grzywny, a Tadeuszowi J. karę 2 lat pozbawienia wolności i 1.500 zł grzywny;2) na podstawie art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 18 lipca 1974 r. o amnestii (Dz. U. Nr 27, poz. 159) darował Tadeuszowi J. karę 2 lat pozbawienia wolności, a na podstawie art. 3 pkt 4 tej ustawy złagodził o 1/3 karę 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, wymierzoną Stanisławowi J., tj. do 2 lat i 4 miesięcy (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Katowicach wyrokiem z dnia 23 marca 1974 r. uznał braci Stanisława J. (ur. w 1949 r.) i Tadeusza J. (ur. w 1955 r.) za winnych przestępstwa określonego w art. 210 § 2 k.k., popełnionego w ten sposób, że obydwaj w dniu 23 grudnia 1973 r., działając wspólnie w celu ograbienia Eugeniusza K., doprowadzili go do stanu bezbronności przez przystawienie noża do jego szyi i grożenie mu pobiciem, po czym odebrali pokrzywdzonemu posiadane przezeń pieniądze w kwocie 100 zł.Za tak przypisany czyn Sąd Wojewódzki wymierzył na podstawie art. 210 § 2, art. 36 § 3 i art. 40 § 1 pkt 3 k.k. oskarżonemu Stanisławowi J. karę 6 lat pozbawienia wolności, 2.000 zł grzywny oraz pozbawienia praw publicznych na okres 3 lat, natomiast Tadeuszowi J. - karę 5 lat pozbawienia wolności, 1.500 zł grzywny i pozbawienia praw publicznych na okres 2 lat (...).Wyrok powyższy zaskarżył obrońca obu oskarżonych, zarzucając w rewizji:1) błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego wyroku wskutek niesłusznego uznania, że oskarżony Tadeusz J. brał udział w zabraniu Eugeniuszowi K. kwoty 100 zł, a oskarżony Stanisław J. w czasie tego zajścia używał noża,2) obrazę art. 357 i 372 § 1 pkt 1 k.p.k., polegającą na pominięciu istotnych części zeznań świadków Eugeniusza K., Tadeusza M., Wiesława F., Wiesława K., złożonych w toku przewodu sądowego, oraz nienależytym rozważeniu całokształtu okoliczności sprawy,3) obrazę art. 210 § 2 k.k. wskutek błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania tego przepisu.W konkluzji rewizja obrońcy domaga się zmiany zaskarżonego wyroku oraz uniewinnienia oskarżonego Tadeusza J., uznania oskarżonego Stanisława J. za winnego dokonania kradzieży zuchwałej przewidzianej w art. 208 k.k. i wymierzenia mu za to odpowiedniej kary, ewentualnie uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja zasadnie zarzuca wysoce wątpliwą trafność ustalenia, jakoby oskarżeni w czasie zajścia przykładali ostrza noży do szyi pokrzywdzonego. Ustalenie to, oparte na zeznaniach pokrzywdzonego z rozprawy, nie uwzględnia, że zeznania owe w tej części, jakkolwiek składane zapewne w dobrej wierze, prawdopodobnie nie odpowiadają rzeczywistemu przebiegowi zdarzenia. Jak wynika z ustaleń zaskarżonego wyroku, całe zajście pomiędzy pokrzywdzonym a oskarżonymi braćmi Stanisławem i Tadeuszem J. odbywało się w ubikacji zatłoczonego pociągu, gdy zbliżał się do miejscowości C., w momencie, kiedy oprócz pokrzywdzonego i oskarżonych w ubikacji tej znajdowała się jeszcze czwarta osoba, która siedziała na posadzce ubikacji i spała. Sąd Wojewódzki ustalił w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że w pewnym momencie w ubikacji oskarżony Stanisław J. zapytał pokrzywdzonego, czy ten ma pieniądze, a uzyskawszy negatywną odpowiedź "oskarżony ten zaczął pokrzywdzonego obszukiwać i jednocześnie jedną ręką wyjął nóż z kieszeni z brązową rękojeścią, którego ostrze przyłożył pokrzywdzonemu z tyłu do szyi. Również oskarżony Tadeusz J. włączył się do rabunku i też użył sprężynowego noża, przykładając jego ostrze do krtani pokrzywdzonego. W rezultacie Stanisław J. znalazł w kieszeni spodni pokrzywdzonego 150 zł, na które złożyły się jeden banknot 100-złotowy oraz banknot 50-złotowy, i zabrał mu je. Tadeusz J. zwrócił wówczas swemu bratu uwagę i powiedział mu, by wziął tylko 50 zł, a 100 zł zwrócił pokrzywdzonemu. Oskarżony Stanisław J. tylko częściowo dostosował się do rady brata i zwrócił Eugeniuszowi K. 50 zł, zatrzymując dla siebie pozostałe 100 zł".Zeznania pokrzywdzonego dotyczące użycia noży przez oskarżonych budzą wątpliwości z następujących powodów: W zeznaniach składanych w dniu 11 stycznia 1974 r. pokrzywdzony twierdził: "(...) ten drugi z wąsikiem (chodzi tu o oskarżonego Stanisława J.) od tyłu przyłożył mi do szyi metal, którym mnie ukłuł, i na tej podstawie przypuszczam, że również był to nóż". Z tego wynika, że pokrzywdzony nie miał pewności co do tego, iż oskarżony Stanisław J. posłużył się nożem w czasie obszukiwania kieszeni nieletniego pokrzywdzonego. Relacjonując "na gorąco" przebieg zajścia swemu - jadącemu tym samym pociągiem - starszemu bratu świadkowi Wiesławowi K. i koledze świadkowi Wiesławowi W., pokrzywdzony nie wspomniał o tym, że napastnicy użyli noży, lecz twierdził, zgodnie z rzeczywistością, że zabrali mu oni 100 zł. Wskutek tego starszy brat pokrzywdzonego, szesnastoletni Wiesław K., udał się do wskazanej przez pokrzywdzonego ubikacji i tam począł prowadzić pertraktacje z oskarżonymi o zwrot zabranych 100 zł. Jednakże oskarżeni zaprzeczyli, aby zabrali Eugeniuszowi K. cokolwiek, i twierdzili, że ten sobie to zmyślił. Wydaje się, że gdyby pokrzywdzony istotnie od pierwszej chwili był przekonany o użyciu względem niego noża, jego składana na gorąco relacja nie pomijałaby tego tak charakterystycznego i groźnego szczegółu zajścia. Wątpliwe jest również, by świadek Wiesław K. ryzykował pertraktacje z nożownikami; raczej w takim wypadku świadek ten zwróciłby się wprost o pomoc do pasażerów, konduktora lub funkcjonariusza MO, co nastąpiło dopiero po odmowie przez oskarżonych zwrotu pieniędzy i po zatrzymaniu się pociągu w miejscowości C. Nie bez znaczenia dla oceny, czy oskarżeni posługiwali się rzeczywiście nożami, jest okoliczność, że oskarżony Tadeusz J., który nie został zatrzymany na miejscu przez funkcjonariusza MO świadka Tadeusza M., przyszedł bez zwłoki z własnej woli do komisariatu MO, gdzie doprowadzony został wskazany przez Eugeniusza K. jego brat Stanisław K. Można żywić wątpliwości, czy tak zachowałby się sprawca zbrodni kwalifikowanego rozboju przewidzianego w art. 210 § 2 k.k. Jeżeli do tego dodać jeszcze tę istotną okoliczność, że przy żadnym z oskarżonych noża nie znaleziono i że pokrzywdzony co do niektórych szczegółów na pewno nie zawsze prawidłowo relacjonował przebieg zajścia w zatłoczonej ubikacji (np. utrzymywał, że w ubikacji były trzy osoby, które zażądały od niego pieniędzy), to ustalenie, jakoby oskarżeni posługiwali się nożami, nie może stanowić w myśl art. 2 § 1 pkt 2 k.p.k. w związku z art. 3 § 3 k.p.k. podstawy rozstrzygnięcia.Oskarżeni wyjaśniali, że każdy z nich miał przy sobie w czasie zajścia sporych rozmiarów klucze domowe, a oskarżony Stanisław J. przyznał w toku postępowania przygotowawczego, że jeden z tych kluczy przystawił pokrzywdzonemu do szyi w czasie zajścia. Tak więc jest wysoce prawdopodobne, że oskarżeni dla zastraszenia nieletniego pokrzywdzonego fingowali użycie niebezpiecznego narzędzia w ten sposób, iż przystawili mu do ciała posiadane przy sobie klucze (lub czynił to przynajmniej jeden z oskarżonych).W tym stanie rzeczy odpaść musi kwalifikacja czynu z art. 210 § 2 k.k. i rozważyć należy, czy czyn oskarżonych wyczerpuje znamiona rozboju przewidzianego art. 210 § 1 k.k., czy też tylko znamiona zuchwałej kradzieży określonej w art. 208 k.k., jak wywodzi rewizja obrońcy.Podnieść wypada, że kodeks karny z 1969 r. zawęził pojęcie zbrodni rozboju w porównaniu do dyspozycji art. 259 k.k. z 1932 r., gdyż wyeliminował w dyspozycjach art. 210 przemoc jako środek prowadzący do zawładnięcia cudzym mieniem. Jak wynika z motywów do obowiązującego kodeksu karnego, zamierzeniem ustawodawcy było przesunięcie niektórych lżejszych postaci rozboju w rozumieniu art. 259 k.k. z 1932 r. do rzędu przestępstw kradzieży zuchwałej przewidzianej w art. 208 k.k. W sprawie konkretnej przyjąć należy, że oskarżeni, działając wspólnie (oskarżony Tadeusz J. przytrzymywał nogą drzwi ubikacji, aby nikt do niej nie wszedł w momencie, gdy jego brat obszukiwał kieszenie pokrzywdzonego) zabrali pokrzywdzonemu 100 zł, fingując przy tym posługiwanie się niebezpiecznym narzędziem. W tym stanie rzeczy nie wchodziło w grę "doprowadzenie człowieka do stanu bezbronności" - jak to przyjął sąd pierwszej instancji - lecz należało rozważyć, czy oskarżeni zabrali pokrzywdzonemu 100 zł grożąc natychmiastowym użyciem gwałtu na osobie (że gwałtu takiego nie użyli, to wątpliwości nie budzi).Przez stan bezbronności bowiem rozumieć należy nie sam brak chęci stawiania oporu, lecz tylko taką sytuację, w której ofiara nie ma wręcz fizycznej możności stawiania oporu wskutek braku sił (np. obezwładnienie ofiary przez zastosowanie środków farmakologicznych, chemicznych lub tp.) lub braku swobody ruchów (np. związanie) (...).Nie każda zatem postać przemocy, przez którą rozumieć należy użycie całej swojej siły fizycznej w celu przełamania oporu lub ograniczenia swobody działania innej osoby, stanowi gwałt na osobie w rozumieniu art. 210 k.k. i nie każda groźba użycia przemocy jest jednocześnie groźbą natychmiastowego użycia gwałtu na osobie w rozumieniu art. 210 k.k.W warunkach, w jakich odbywało się zajście będące przedmiotem niniejszej sprawy, przyłożenie kluczy do szyi pokrzywdzonego nie powodowało ani stanu bezbronności, ani też nie odpowiadało wymaganiom, jakie zgodnie z poprzednimi wywodami stawiać należy groźbie natychmiastowego użycia gwałtu na osobie, o czym mowa w art. 210 k.k. Trafnie natomiast rewizja obrony wskazuje na kwalifikację czynu z art. 208 k.k. Zabór bowiem 100 zł na szkodę Eugeniusza K. dokonany został w sposób szczególnie zuchwały, na oczach pokrzywdzonego, przez zastraszenie nieletniego chłopca, ponadto czyn świadczy o bezczelności napastników, nie liczących się ani z obecnością postronnej osoby w samej ubikacji, ani z obecnością licznych podróżnych na korytarzu wagonu obok ubikacji.Na winę oskarżonych ma jednak wpływ w dużej mierze okoliczność, że nie okazali oni przy popełnieniu czynu ani szczególnej brutalności, ani bezwzględności, zwracając pokrzywdzonemu z własnej woli część zabranych mu pieniędzy. Na korzyść oskarżonego Tadeusza J. przyjąć należało, że działał on z inicjatywy i pod wpływem swego starszego brata Stanisława J. (...).
Powiązane orzeczenia
- VI KZP 47/74 1975-04-18Jakie są kryteria rozróżnienia między kradzieżą dokonaną w sposób szczególnie zuchwały (art. 208 k.k.) a rozbojem dokonanym przy użyciu lub groźbie natychmiastowego użycia gwałtu na osobie (art. 210 § 1 k.k.)?
- II KR 92/78 1978-05-22Czy kradzież połączona z wtargnięciem przemocą do cudzego mieszkania, naruszeniem miru domowego oraz jawnym zaborem rzeczy w obecności zaskoczonego i zastraszonego pokrzywdzonego może być zakwalifikowana jako kradzież zu…
- V KRN 99/89 1989-06-14Czy grożenie użyciem noża po dokonaniu zaboru mienia, w sytuacji gdy pokrzywdzona została wcześniej doprowadzona do stanu bezbronności, może stanowić podstawę do skazania za przestępstwo rozboju z art. 210 § 2 k.k. w zw.…
- Rw 1367/71 1971-12-21Czy uderzenie pokrzywdzonego ręką w twarz w celu utrzymania się w posiadaniu skradzionej rzeczy, bezpośrednio po jej zaborze, stanowi odrębne przestępstwo z art. 209 k.k. od kradzieży z art. 208 k.k.?
- Rw 739/70 1970-08-09Czy czyn polegający na kradzieży szczególnie zuchwałej, który jednocześnie wyczerpuje znamiona kradzieży pospolitej, powinien być kwalifikowany z dwóch przepisów Kodeksu karnego, czy też z jednego, bardziej surowego?
Powołane przepisy
art. 210 § 2 KKart. 208 KKart. 36 § 3 KKart. 1 ust. 1art. 3 pkt 4art. 210 § 2art. 36 § 3art. 40 § 1 pkt 3 KKart. 357art. 2 § 1 pkt 2 KPKart. 3 § 3 KPKart. 210 § 1 KK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.