C 42/52
PostanowienieIzba Cywilna1952-10-20
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy różnica światopoglądów, w tym w kwestiach religijnych i politycznych, może stanowić ważną i zawinioną przyczynę rozkładu pożycia małżeńskiego, uzasadniającą orzeczenie rozwodu?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, wskazując na nierozważenie przez Sąd Wojewódzki istotnych zarzutów stron dotyczących wzajemnych doniesień do władz okupacyjnych. Ponadto, Sąd Najwyższy rozważył kwestię różnicy światopoglądów jako przyczyny rozkładu pożycia. Stwierdził, że choć ochrona wolności sumienia i wyznania nie wyklucza możliwości rozwodu z powodu różnicy poglądów religijnych, to nadużywanie tego prawa dla celów szkodliwych dla państwa może być uznane za winę rozkładu pożycia. Odmowa podpisania apelu sztokholmskiego przez pozwaną, motywowana przynależnością do sekty świadków Jehowy, została uznana za postawę społeczno-polityczną, która, jeśli pociągnęła za sobą rozkład pożycia, powinna być uznana za ważną i zawinioną przyczynę.Stan faktyczny
Powód wniósł o rozwód, zarzucając żonie cudzołóstwo i doniesienie na niego do Gestapo. Pozwana zaprzeczyła, zarzucając mężowi podobne działanie. Strony cofnęły część zarzutów, a powód wskazał jako nową przyczynę rozkładu różnice światopoglądowe, w tym przynależność żony do sekty świadków Jehowy i jej odmowę podpisania apelu sztokholmskiego. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając winę powoda. Sąd Najwyższy uchylił wyrok z powodu nierozważenia przez Sąd Wojewódzki istotnych zarzutów i błędnej oceny materiału dowodowego w zakresie różnic światopoglądowych.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Józefa B. przeciwko Marii B. o rozwód, po rozpoznaniu rewizji powoda od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 28 września 1951 r.,zaskarżony wyrok uchylił i sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie odesłał.Uzasadnienie faktyczneJózef B., pracownik społeczny, lat 45, wniósł powództwo o rozwód, z winy żony, małżeństwa zawartego w 1930 r. w Argenteuil (Francja) z Marią K. Powód zarzuca żonie, że w czasie jego przebywania na robotach w Niemczech w latach 1939-1942 utrzymywała stosunki miłosne z Piotrem P., a nadto że po powrocie powoda z Niemiec w 1942 r. złożyła na niego doniesienie do władz hitlerowskich o przynależności jego do Komunistycznej Partii Francji. Powód został przez okupanta aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym. Takie zachowanie się żony wywołało rozkład pożycia stron, a próby powoda, by nie dopuścić do ostatecznego rozłamu w małżeństwie, nie dały wyniku, ponieważ żona go nienawidzi. Z tych względów powód opuścił żonę. Zabrał on ze sobą pełnoletnią córkę Władysławę i godzi się na powierzenie żonie wykonywania władzy rodzicielskiej nad małoletnim (urodzonym w 1937 r.) synem stron Janem.Pozwana zaprzeczyła przytoczonym przez męża okolicznościom twierdząc, że to on złożył przeciwko niej doniesienie do władz okupacyjnych o posiadanie broni palnej. Doniesienie to spowodowało aresztowanie pozwanej. Powód prześladowany był przez okupanta, ponieważ w 1942 r. uciekł z Niemiec z robót przymusowych, a poza tym znany był na terenie miejsca zamieszkania stron jako członek Komunistycznej Partii Francji.Wszystkie zresztą okoliczności, dotyczące pożycia stron w okresie okupacji, są, zdaniem pozwanej, dla sprawy obojętne, ponieważ po powrocie powoda z obozu strony żyły z sobą zgodnie i obcowały cieleśnie do 1947 r. (włącznie). Pozew nie przytacza żadnych faktów świadczących o niewłaściwym zachowaniu się pozwanej po 1947 r., nie można więc jej przypisywać winy rozkładu pożycia. Stroną, która je zerwała, jest powód. Traktuje on żonę brutalnie, zbił ją, skopał, zranił i wygnał z domu. Powództwo o rozwód jest więc bezzasadne. Powód utrzymuje stosunki z innymi kobietami i zmierza do uzyskania pełnej pod tym względem swobody.Na rozprawie w dniu 28 września 1951 r. strony cofnęły swe twierdzenia dotyczące okoliczności towarzyszących ich prześladowaniu przez okupanta, i wyjaśniły, że obydwie opierały się na błędnych informacjach co do udziału każdej z nich w aresztowaniu drugiej. Powód oświadczył nadto, że nie ma konkretnych dowodów cudzołóstwa żony i przytoczył nową, nie podnoszoną uprzednio przyczynę rozkładu. Upatruje ją w różnicy zapatrywań stron na zagadnienia religijne. Powód jest bezwyznaniowym, pozwana - członkiem sekty świadków Jehowy. Przynależnością do tej sekty pozwana naraża na szwank pozycję społeczną męża jako członka Partii i przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej. Nie podpisała na przykład apelu sztokholmskiego, motywując to zakazem jej wiary. Perswazje powoda wobec żony, by wystąpiła z sekty, nie odniosły skutku. Wszystko to, a także i okoliczność, że żona nie odpowiada powodowi fizycznie, przyczyniło się do zupełnego rozkładu pożycia stron. Mieszkają one obecnie we wspólnym ich domu, ale w oddzielnych mieszkaniach, a powód, po rozwiązaniu małżeństwa z pozwaną, zamierza wstąpić w związek małżeński z Marią G., z którą obecnie współżyje.Pozwana przesłuchana w charakterze strony zaprzeczyła, by źródłem rozdźwięków w małżeństwie były różnice zapatrywań czy to politycznych, czy religijnych. Mąż jeszcze przed wojną we Francji wiedział, że żona interesuje się działalnością i zasadami wiary świadków Jehowy. Do sekty wstąpiła w 1948 r. Mąż nigdy z nią na ten temat nie rozmawiał; problemy wiary są mu obojętne, ponieważ jest bezwyznaniowym. Nigdy nie reagował ujemnie na praktyki religijne żony i dzieci, gdy uczęszczały do kościoła katolickiego, a do roku 1947 powód również bywał z rodziną w kościele. Pozwana zresztą gotowa jest wystąpić z sekty, gdyby mąż, którego kocha, wrócił do niej.Na tejże rozprawie w dniu 28 września 1951 r. powód zmienił żądanie pozwu o tyle, że wnosił o orzeczenie rozwodu z winy obu stron i powierzenia mu wykonywania władzy rodzicielskiej nad synem.Sąd Wojewódzki powództwo oddalił. W uzasadnieniu wyroku poddał analizie tylko te przyczyny rozkładu, które powód przytoczył na rozprawie w dniu 28 września 1951 r. Cudzołóstwo pozwanej uznał za nie udowodnione. Jej przynależność do sekty świadków Jehowy nie przyczyniła się do rozbicia małżeństwa, ponieważ powód, z przekonań komunista, był bezwyznaniowym i z tolerancją odnosił się do zapatrywań religijnych swej rodziny (żony i dzieci). Sąd Wojewódzki przyjmuje, że powszechnie znana jest (zwłaszcza po ostatnich procesach) szkodliwa polityczna działalność sekty świadków Jehowy, pozwana jest jednak kobietą "prostą", która - otumaniona - uległa złym wpływom sekty nie zdając sobie sprawy z politycznej treści akcji jehowitów. Obowiązkiem powoda jako obywatela społecznie wyrobionego było "naprowadzenie żony na właściwą drogę". Nie uczyniwszy tego zaniedbał on wykonania obowiązków z art. 14 kod. rodz. i nie może skutków swego zaniedbania przerzucać na żonę. Niepodpisanie przez pozwaną apelu sztokholmskiego uznał wprawdzie Sąd Wojewódzki za okoliczność ją obciążającą, jednocześnie jednak stwierdził, że także i ten fakt nie wpłynął na rozkład pożycia małżonków. Świadczy o tym, zdaniem Sądu, zachowanie się powoda, który w swych zeznaniach starał się usprawiedliwić żonę akcentując, że nie prowadziła ona agitacji przeciwko apelowi, a podpisu odmówiła przez wzgląd na zakaz swej wiary. Analiza materiału dowodowego doprowadziła Sąd Wojewódzki do wniosku, że rozkład małżeństwa zawinił powód nawiązując stosunki z Marią G., nie może on przeto domagać się rozwodu, przeciwko któremu przemawia nadto dobro małoletniego syna stron.Rewizja powoda zarzuca wyrokowi Sądu Wojewódzkiego sprzeczność istotnych ustaleń z treścią zebranego w sprawie materiału oraz naruszenie prawa materialnego (art. 29 kod. rodz.) (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:1. Powód zarzucił żonie, że w 1942 r. złożyła na niego doniesienie w Gestapo o jego przynależności do Komunistycznej Partii Francji, na skutek czego został aresztowany, okrutnie pobity i umieszczony w obozie koncentracyjnym. Pozwana powołała się na fakt jej aresztowania przez policję okupacyjną za posiadanie broni, przypisując oskarżenie mężowi. Gdyby powyższe zarzuty okazały się prawdziwe, świadczyłoby to o wzajemnej nienawiści stron tak głębokiej, że w stosunkach między nimi przestały działać jakiekolwiek hamulce moralne. Taki objaw zawinionego przez obydwie strony zupełnego rozkładu w małżeństwie czyniłby już zbędnym rozważanie dalszych jeszcze, popełnionych przez nie później, uchybień.Postanowienie dowodowe z dnia 12 czerwca 1951 r. obejmowało między innymi także twierdzenia stron o doniesieniach złożonych przez nie do Gestapo. Zaskarżony wyrok wynikami postępowania dowodowego w tej części w ogóle się nie zajmuje. Gdyby nawet okoliczności sprawy wskazywały, że zarzuty stron zostały przez nie w sposób oczywisty zmyślone, to ocena taka musiałaby się znaleźć w uzasadnieniu wyroku, inaczej bowiem Sąd dopuściłby się uchybienia w postaci braku wszechstronnego rozważenia materiału (art. 242 § 1 k.p.c.). Cofnięcie przez strony zarzutów w żadnym razie nie usprawiedliwiało nierozważenia ich w wyroku łącznie z okolicznościami, które temu cofnięciu towarzyszyły. Jeśli prawdziwe jest twierdzenie rewizji, że zmiana stanowiska stron nastąpiła pod wpływem "oświadczenia Sądu orzekającego, że sprawa zostanie przekazana prokuraturze", to należałoby dojść do wniosku o poważnym naruszeniu przez Sąd Wojewódzki obowiązku poszukiwania prawdy obiektywnej, a nawet o przeciwdziałaniu w jej odnalezieniu. Wyniki postępowania dowodowego w zakresie omawianych zarzutów określa rewizja jako "częściowo poparte zeznaniami świadków". Brak jakichkolwiek w tym względzie ustaleń w zaskarżonym wyroku uniemożliwia Sądowi Najwyższemu kontrolę stanowiska Sądu Wojewódzkiego wobec zebranego przezeń materiału. Pociąga to za sobą konieczność uchylenia wyroku i odesłania sprawy do ponownego rozpoznania. Przy ponownym jej rozpoznawaniu Sąd Wojewódzki będzie miał na względzie, że obowiązek poszukiwania prawdy obiektywnej nakazuje sprawdzenie zgłoszonych przez strony zarzutów nie tylko przy pomocy przedstawionych przez nie dowodów, ale także i w drodze odpowiednich dochodzeń przedsięwziętych z urzędu (art. 236 § 1 w związku z art. 326 k.p.c.). Także i art. 228 § 2 k.p.c. powinien mieć Sąd Wojewódzki na uwadze. (...)Gdyby przy ponownym rozpoznawaniu sprawy nie utrzymały się twierdzenia powoda o złożonym przeciwko niemu przez żonę oskarżeniu do Gestapo, uwzględnienie powództwa zależeć będzie od oceny dalszych zarzutów dotyczących zachowania się pozwanej w małżeństwie. Sąd Wojewódzki stanie wówczas przed zagadnieniem, czy różnica zapatrywań na kwestie wiary może stanowić "ważny" w rozumieniu art. 29 kod. rodz. powód rozkładu pożycia. Przede wszystkim zauważyć należy, że powołany przez pozwaną (w odpowiedzi na rewizję) dekret z dnia 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania (Dz. U. Nr 45, poz. 334) i poręczona tym dekretem wszystkim obywatelom dopuszczalność swobodnego wykonywania praktyk religijnych (patrz także art. 70 Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej) bynajmniej nie przesądzają jeszcze omawianego zagadnienia.Małżeństwo jest związkiem, który powinien przyczyniać się do stworzenia małżonkom najlepszych możliwości indywidualnego rozwoju i ukształtowania się ich osobowości.Różnica światopoglądów, także i w dziedzinie zagadnień wiary, wywołująca brak spójni duchowej między małżonkami, przeciwstawia się temu założeniu małżeństwa. Ochrona wolności sumienia i wyznania, prawo swobodnego udziału w obrzędach religijnych, mają tu tylko to znaczenie, że małżonkom nie można przypisywać winy rozkładu pożycia małżeńskiego, jeżeli on istotnie nastąpił na skutek różnicy poglądów na zagadnienia wiary. Należy wówczas sprawę rozważyć w płaszczyźnie niezawinionej przyczyny rozkładu pożycia.Odmiennie oczywiście przedstawia się zagadnienie, gdy Konstytucją zawarowane prawo wolności sumienia i wyznania przeradza się w nadużywanie tego prawa "dla celów godzących w interesy Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej" (art. 70 ust. 3 Konstytucji). Uprawianie takiej działalności przez jednego z małżonków powinno mu być poczytane za winę rozkładu pożycia, jeśli powyższa działalność rozkład spowodowała.Sąd Wojewódzki trafnie przytacza, że powszechnie znana jest szkodliwa działalność rozwiązanej już zarządzeniem władz sekty świadków Jehowy, pozostającej na usługach imperializmu amerykańskiego. Zaskarżony wyrok przyjmuje jednak, że pozwana nie miała świadomości szkodliwego charakteru działania sekty. Wniosek o braku tej świadomości o tyle jest sprzeczny z materiałem sprawy, że Sąd przytacza przykład aktywnego włączenia się pozwanej do akcji sekty w walce przeciwko pokojowi. Wokół hasła walki o pokój gromadzą się wszyscy uczciwi ludzie świata, bez względu na ich poglądy społeczno-polityczne i wierzenia religijne. Odmowy pozwanej podpisania apelu sztokholmskiego nie da się więc wytłumaczyć niczym innym, jak tylko wrogim ustosunkowaniem się do szczytnego hasła walki o pokój. Taką zaś postawę społeczno-polityczną małżonka, jeżeli pociągnęła za sobą rozkład pożycia, należy uznać za ważną i zawinioną przyczynę tego rozkładu.Sąd Wojewódzki nie dopatrzył się jednak związku przyczynowego między działalnością pozwanej w sekcie, w szczególności jej odmową podpisania apelu sztokholmskiego, a rozłamem w małżeństwie. Wniosek swój w tym przedmiocie Sąd Wojewódzki oparł na zeznaniach powoda. Wniosek ten jest jednak dowolny i sprzeczny z materiałem sprawy, skoro odnośna część zeznań powoda brzmi następująco: "Zdaje się, że w 1948 r. dowiedziałem się od ludzi, że pozwana zapisała się do sekty świadków Jehowy. Potem donosili mi ludzie, że pozwana chodzi po wsiach i agituje za wstępowaniem do świadków Jehowy. To mnie oburzyło i w związku z tym miałem z żoną rozmowę. Zażądałem od niej kategorycznie, by z tego stowarzyszenia wystąpiła, a ponieważ odmówiła tego, zerwałem z nią wszelkie stosunki".Na tle tej części zeznań powoda należało oceniać dalsze jego wyjaśnienia, z których Sąd Wojewódzki wyciągnął wniosek, że fakt niepodpisania przez pozwaną apelu był powodowi obojętny. Zresztą gdyby nawet ten dalszy fragment zeznań, który powołuje zaskarżony wyrok dla usprawiedliwienia swego stanowiska, oderwać od całości tych zeznań, to i tak, bez naruszenia zasad logicznego rozumowania, oświadczeniem powoda, że żona "przeciw podpisaniu apelu nie agitowała", nie można uzasadniać jego obojętnego stosunku do odmowy złożenia przez żonę podpisu pod apelem.Ustalenia Sądu Wojewódzkiego dotyczące zachowania się pozwanej wobec akcji podpisywania apelu sztokholmskiego świadczą nie tylko o istniejącej między stronami różnicy zapatrywań w kwestii wiary, ale i o dalszej jeszcze sprzeczności poglądów na zasadnicze zagadnienia społeczno-polityczne. Sąd Wojewódzki przytacza, że "obowiązkiem powoda jako męża i człowieka uświadomionego i politycznie oraz społecznie wyrobionego, jest starać się przekonać pozwaną o jej błędzie i naprowadzić ją na właściwą drogę. W postępowaniu powoda brak dowodu, by tak z pozwaną postępował". Takie sformułowanie świadczy o poglądzie, że obowiązek wzajemnej pomocy w małżeństwie (art. 14 kod. rodz.) obejmuje także pomoc w najlepszym ukształtowaniu się postawy społeczno-politycznej małżonków. Pogląd ten jest słuszny. Małżonek, który nie rozwinął należytych starań, by pomóc współmałżonkowi w przekształceniu się jego osobowości w duchu postępu, staje się współwinnym rozkładu pożycia, jeżeli sprzeczność poglądów na zasadnicze zagadnienia społeczno-polityczne wywołała ten rozkład.Podnosząc jednak zarzut zaniechania tego obowiązku przez powoda, Sąd Wojewódzki przeoczył jego zeznania, że starał się "przekonać pozwaną, ale mu się nie udało". Być może także, że Sąd Wojewódzki czyni małżonka odpowiedzialnym za wyniki jego starań. Byłoby to jednak obciążeniem nie usprawiedliwionym, a w sprawie niniejszej szczególnie rażącym, wobec ustalonego przez zaskarżony wyrok stanu fanatycznego otumanienia pozwanej. Przy ponownym rozpoznawaniu sprawy zagadnienie to nie będzie miało znaczenia, jeśli prawidłową ocenę otrzyma fakt odmowy pozwanej złożenia podpisu pod apelem sztokholmskim.
Powiązane orzeczenia
- C 1083/51 1951-12-29Czy głębokie różnice w poglądach społecznych i politycznych między małżonkami mogą stanowić samoistną podstawę do orzeczenia rozwodu, jeśli nie zostaną przezwyciężone w toku pożycia?
- C 322/50 1950-12-19Czy zachowanie pozwanej, polegające na nawiązaniu bliższych znajomości, które w opinii otoczenia uchodziły za zdradę małżeńską, a kulminacją którego było wspólne zamieszkanie z innym mężczyzną, może stanowić wyłączną win…
- 3 CR 1225/57 1958-07-15Czy w sytuacji, gdy rozkład pożycia małżeńskiego jest długotrwały, ale jedna ze stron doznała poważnego uszczerbku na zdrowiu w trakcie trwania małżeństwa, a druga strona porzuciła ją i związała się z inną osobą, należy…
- C 1631/52 1953-01-13Czy ujawnienie, że dziecko urodzone w małżeństwie nie pochodzi od męża, a także fakt, że żona wprowadziła męża w błąd co do ciąży w celu zawarcia małżeństwa, stanowią wystarczające podstawy do orzeczenia rozwodu z winy ż…
- C 184/51 1951-08-05Czy nawiązanie przez jednego z małżonków pozamałżeńskiego pożycia fizycznego, będące przyczyną rozkładu pożycia małżeńskiego, może być uznane za brak winy tego małżonka w rozkładzie pożycia?
Powołane przepisy
art. 14art. 29art. 242 § 1 KPCart. 236 § 1art. 326 KPCart. 228 § 2 KPCart. 70art. 70 ust. 3§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.