VI SA/Wa 2429/13

WyrokWSA w Warszawie2014-03-28

Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Piotr Borowiecki, Zbigniew Rudnicki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" powinien zostać unieważniony z powodu podobieństwa do wcześniejszych znaków towarowych "LogosTour LT" i "Hotel Logos", naruszenia prawa do firmy lub zgłoszenia w złej wierze?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy RP prawidłowo oddalił wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA". Pomimo wspólnego elementu słownego "LOGOS", znaki te różnią się na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, a także w elementach graficznych i nazwisku "Śliwka", co wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Brak jest również podstaw do stwierdzenia złej wiary lub naruszenia prawa do firmy.
Stan faktyczny
Spółka B. Sp. z o.o. wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA", argumentując, że narusza on jej wcześniejsze znaki towarowe "LogosTour LT" i "Hotel Logos" ze względu na podobieństwo słowa "Logos" i usług, a także że znak został zgłoszony w złej wierze. Urząd Patentowy RP pierwotnie unieważnił prawo ochronne, ale po uchyleniu tej decyzji przez NSA, w ponownym postępowaniu oddalił wniosek. WSA w Warszawie utrzymał w mocy decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając brak podstaw do unieważnienia znaku.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Protokolant st. ref. Renata Lewandowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 marca 2014 r. sprawy ze skargi B. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" R-[...] oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [...] grudnia 2012 r., nr [...], Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2001 r. Nr 49, poz. 508 ze zm. - dalej także: "p.w.p.") oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - oddalił wniosek B. Sp. z o.o. z siedzibą w W. (dalej także: "skarżąca spółka", "strona skarżąca" lub "wnioskodawca") o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr [...] udzielonego na rzecz L. Sp. j. z siedzibą w [...] (dalej także: "uprawniony" lub "uczestnik postępowania") oraz przyznał spółce L. Sp. j. z siedzibą w [...] od strony skarżącej kwotę 1.600 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym. W dniu [...] lutego 2007 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął wniosek skarżącej spółki B. Sp. z o.o. z siedzibą w W. o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "Logos Travel Marek Śliwka" nr [...], udzielonego na rzecz spółki L. Sp. j. z siedzibą w [...] i przeznaczonego do oznaczania usług: "usługi publikowania folderów i broszur reklamowych" - kl. 35, "usługi turystycznego biura podróży, organizowanie podróży, wycieczek, udzielanie informacji o transporcie, transport podróżnych wypożyczanie pojazdów, usługi kierowców, zwiedzanie turystyczne, wynajmowanie miejsc parkingowych, pilotaż" - kl. 39, "organizowanie, prowadzenie i obsługa zjazdów, sympozjów, kongresów, konferencji, seminariów, kursów, pracowni specjalistycznych, publikowanie książek z zakresu turystyki, organizowanie obozów sportowych i wakacyjnych, rezerwacja miejsc na spektakle, usługi tłumaczeń, organizowanie wypoczynku" - kl. 41 oraz "rezerwacja noclegów, wypożyczanie sprzętu turystycznego, udostępnianie terenu urządzeń na kemping, wynajmowanie sal na posiedzenia, usługi kawiarni" - kl. 43. Jako podstawę prawną swojego wniosku strona skarżąca wskazała przepisy art. 131 ust. 1 pkt. 1, art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 164 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Uzasadniając swój interes prawny w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, skarżąca spółka podniosła, że wskazane prawo ochronne narusza posiadane przez nią prawa ochronne udzielone na znaki towarowe: - "LogosTour LT" nr [...] (zarejestrowane z pierwszeństwem od [...] lipca 1991 r.), przeznaczony do oznaczania następujących usług: "usługi transportowe i komunikacyjne, wynajem środków transportu, organizacja przewozów, pośrednictwo w rezerwacji i sprzedaży dokumentów przewozowych" - kl.39; "usługi oświatowe i wychowawcze, organizacja szkoleń i kursów, w tym kursów językowych, działalność klubowa, artystyczna i sportowa, w szczególności dla środowiska nauczycielskiego i turystycznego" - kl. 41; "organizacja i obsługa ruchu turystycznego krajowego i zagranicznego, organizacja wypoczynku, w tym wczasowego i sanatoryjnego, prowadzenie hoteli i ośrodków wczasowych, usługi gastronomiczne, organizacja i obsługa konferencji, imprez i wystaw" - kl. 42, a także "usługi reklamowe, wydawnicze i poligraficzne", oraz - "Hotel Logos" nr [...] (zarejestrowany z pierwszeństwem od dnia [...] listopada 1997 r.), przeznaczony do oznaczania "usług hotelarskich" - kl. 39. Zdaniem wnioskodawcy, przeciwstawione znaki towarowe "LogosTour LT", "Hotel Logos" oraz "Logos Travel Marek Śliwka" są przeznaczone do oznaczania tożsamych usług, a nadto są do siebie podobne w sposób mogący wprowadzić odbiorców w błąd, ponieważ dominującą częścią porównywanych oznaczeń jest wyraz "logos". W ocenie skarżącej spółki, pozostałe elementy porównywanych znaków wskazują na zakres działalności (travel, tour, hotel), zaś zastosowane w spornym znaku towarowym dane personalne mają wyłącznie charakter informacyjny. Co więcej, zdaniem strony skarżącej, użycie przez uprawnionego słowa "logos" do oznaczania świadczonych przez siebie usług zostało dokonane w złej wierze, ponieważ M. S. od 1994 r. współpracował z B. Sp. z o.o. w charakterze lokalnego przedstawiciela w P. i na mocy umowy, która weszła w życie z dniem [...] stycznia 1995 r. oraz umowy z dnia [...] kwietnia 2002 r. mógł korzystać ze znaku "LogosTour LT". Strona skarżąca uznała, że wskazane powyżej okoliczności dowodzą, iż M. S. chciał wykorzystać renomę znaku wcześniejszego, należącego do innego podmiotu i używanego w obrocie od 1981 r., czym naruszył także prawa majątkowe wnioskodawcy, który przez lata poniósł znaczące nakłady na reklamę i promocję swojego oznaczenia. W piśmie z dnia [...] marca 2007 r. uprawniony ze spornego prawa ochronnego na znak towarowy, ustosunkowując się do wniosku skarżącej spółki, zauważył, że przeciwstawiony znak towarowy wnioskodawcy "LogosTour LT" nie jest trójczłonowy, jak sugerowała skarżąca spółka, a dwuczłonowy, co ma istotny wpływ na postrzeganie tego znaku oraz znaku spornego. Ponadto uprawniony wskazał, że wykaz towarów, dla których został zarejestrowany sporny znak towarowy nie obejmuje usług hotelarskich. Uprawniony podniósł ponadto, że dominującym elementem spornego znaku jest imię i nazwisko oraz element graficzny w postaci śliwki w kolorze fioletowym. Podkreślił jednocześnie, że sporny znak towarowy jest znany na rynku usług turystycznych i jest kojarzony z osobą uprawnionego. Uprawniony podkreślił, że porównywane znaki towarowe opatrzone są różną grafiką i wywołują odmienne skojarzenia, a zatem nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Ponadto podniósł, że współpraca między stronami nie świadczy o fakcie zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze, gdyż ów znak nie jest podobny do przeciwstawionego znaku "LogosTour LT". W piśmie z dnia [...] maja 2008 r., stanowiącym uzupełnienie odpowiedzi na wniosek o unieważnienie prawa ochronnego, uprawniony wskazał, że sam wnioskodawca uważa znak towarowy "Logos Travel Marek Śliwka" za odmienny od jego znaków towarowych, o czym świadczy fakt, iż bezpośrednio po rejestracji firmy przez M. S., B. dokonało zajęcia domen internetowych składających się ze słów "logos" i "travel", chcąc w ten sposób zawłaszczyć oba oznaczenia. Uprawniony zauważył, że powyższy czyn skarżącej spółki został uznany przez Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych wyrokiem z dnia [...] czerwca 2007 r. za naruszenie prawa firmy "Logos Travel Marek Śliwka". W wyniku rozpatrzenia sprawy decyzją z dnia [...] czerwca 2008 r. Urząd Patentowy RP, działając na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 164 p.w.p. oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy "Logos Travel Marek Śliwka" nr [...] (pkt 1 decyzji) oraz przyznał skarżącej spółce zwrot kosztów postępowania (pkt 2 decyzji). W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP, powołując się na przesłanki unieważnienia określone w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., wskazał, że porównywane znaki towarowe są przeznaczone do oznaczania podobnych usług świadczonych przez biura podróży, zaś skarżąca spółka i uprawniony działają w tym samym sektorze rynku, a ich usługi są wobec siebie konkurencyjne. Organ uznał, że w porównywanych znakach występuje słowo "Logos", które jest elementem dominującym i najbardziej charakterystycznym, a w odniesieniu do oznaczanych usług ma charakter fantazyjny. Zdaniem organu, pozostałe elementy, to jest słowa "travel", "tour" i "hotel", są powszechnie używane do oznaczania usług świadczonych przez biura podróży, a zatem są określeniami o charakterze informacyjnym i nie posiadają znamion odróżniających, podobnie jak imię i nazwisko zawarte w spornym znaku towarowym. Organ nie podzielił argumentacji uprawnionego, że głównym elementem znaku spornego jest imię i nazwisko umieszczone pod napisem "Logos Travel", wykonane czcionką około cztery razy mniejszą, jak również element graficzny w kształcie owalu umieszczonego na fioletowym tle, stanowiący schematyczny rysunek śliwki. Organ uznał, że w znakach słowno-graficznych większą siłę oddziaływania mają bowiem elementy słowne, a występujące w omawianych znakach słowo "Logos" łatwiej zapada w pamięć odbiorców. Zdaniem organu, bez znaczenia jest również fakt łącznej pisowni "LogosTour", gdyż ze względu na znaczenie i pisownię wyrazy te będą odbierane, jako odrębne. Organ uznał ponadto, że użycie słowa "Logos", jako głównego elementu, przesądza również o podobieństwie fonetycznym porównywanych znaków. Organ przyjął, że z uwagi na zastosowanie tego słowa istnieje ryzyko, że odbiorcy będą przypuszczać, iż towary lub usługi oznaczone spornym znakiem towarowym pochodzą od podmiotów ze sobą powiązanych. Organ uznał, że podobieństwo towarów i usług oraz oznaczeń stwarza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Uzasadniając z kolei unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., Urząd patentowy RP stwierdził, że strony współpracowały ze sobą przez około osiem lat i w tym czasie uprawniony ze spornego prawa ochronnego, na podstawie umów cywilnoprawnych, miał prawo do korzystania z oznaczenia "LogosTour LT". Zdaniem organu, zmieniając w 2002 r. znak towarowy oraz nazwę, pod jaką zaczął prowadzić działalność gospodarczą, uprawniony po rozwiązaniu wspomnianych umów, przejął najistotniejszy element oznaczenia byłego partnera handlowego - słowo "Logos", czym naruszył szczególny stosunek zaufania, za jaki należy uznać relacje wynikające z wieloletnich kontaktów handlowych obu firm. Urząd Patentowy RP uznał jedynie, że skarżąca spółka, jako wnioskodawca, nie wykazała natomiast, jakie jej prawo majątkowe lub osobiste (którego dotyczy art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p.), zostało przez uprawnionego naruszone. Od powyższej decyzji Urzędu Patentowego RP skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła spółka L. Sp. j. z siedzibą w P. Wnosząc o uchylenie decyzji organu, spółka uprawniona ze spornego prawa ochronnego zarzuciła naruszenie prawa materialnego, to jest art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. W uzasadnieniu strona uprawniona podniosła, że elementem odróżniającym sporny znak towarowy jest jego imię i nazwisko - osoby znanej i rozpoznawalnej w branży turystycznej, a także grafika - w znaku przeciwstawionym jest to uskrzydlone ręczne pióro, natomiast w znaku spornym - rysunek śliwki. Zdaniem spółki uprawnionej, w porównywanych znakach różna jest także kolorystyka oraz kształt liter, a tym samym uznanie przez organ słowa "Logos" za fantazyjne i wyróżniające jest dowolne. W ocenie spółki uprawnionej, nazwisko występujące w spornym znaku towarowym stanowi gwarancję jakości świadczonych usług, a zatem chybiony jest zarzut zgłoszenia znaku w złej wierze. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 23 czerwca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 249/09, oddalił skargę i stwierdził, że zaskarżona decyzja nie narusza prawa. W uzasadnieniu wyroku Sąd stwierdził, że Urząd Patentowy RP w postępowaniu poprzedzającym wydanie decyzji nie naruszył zasad procedury administracyjnej, w tym zasady dochodzenia do prawdy materialnej, wynikającej z art. 7 k.p.a., a działając w oparciu o przepisy art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w sposób wyczerpujący zebrał, rozpatrzył i ocenił materiał dowodowy oraz uzasadnił zaskarżoną decyzję zgodnie z wymogami z art. 107 § 3 k.p.a. Odnosząc się do zarzutu naruszenia przez Urząd Patentowy art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., Sąd pierwszej instancji stwierdził, że o zgłoszeniu w złej wierze znaku towarowego, takiego jak używany wcześniej przez konkurenta, decyduje ocena nieuczciwego zamiaru wobec osoby, która wcześniej samodzielnie zapewniła temu znakowi pewną pozycję na rynku ponadlokalnym. Sąd podzielił ocenę organu, zgodnie z którą w dacie zgłoszenia wniosku o udzielenie prawa ochronnego istniała negatywna przesłanka udzielenia ochrony, polegająca na działaniu zgłaszającego w złej wierze. Sąd uznał, że zachowanie to polegało na świadomym zgłoszeniu przez uprawnionego do ochrony znaku towarowego używanego od lat przez uczestnika, bez jego wiedzy i zgody w sytuacji, kiedy między uprawnionym ze spornego prawa ochronnego a spółką wnioskującą o unieważnienie istniał stosunek szczególnego zaufania. Sąd pierwszej instancji podzielił też ocenę Urzędu Patentowego RP co do unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy "Logos Travel Marek Śliwka" na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Powołując się na poglądy wyrażone w orzecznictwie dotyczące kryteriów badania podobieństwa towarów/usług i oznaczeń, Sąd stwierdził, że ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w zakresie, w jakim dotyczy ona wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa spornych znaków, należy oprzeć na wywieranym przez nie całościowym wrażeniu, przy uwzględnieniu ich elementów odróżniających i dominujących. Sąd wskazał, że przeciętny konsument postrzega zwykle znak towarowy jako całość i nie dokonuje analizy jego poszczególnych detali. W ocenie Sądu, organ prawidłowo stwierdził, że porównywane znaki przeznaczone zostały do oznaczania usług z klas 35, 39, 41, 42 i 43, dotyczących branży turystycznej, świadczonych przez biura podróży. Sąd stwierdził, że krąg odbiorców tych usług obejmuje nie tylko profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży, ale także przeciętnych odbiorców wykupujących usługi turystyczne, co oznacza, że przy ocenie podobieństwa znaków towarowych, stosuje się surowsze kryteria oceny podobieństwa zarówno samych znaków towarowych, jak i ich przeznaczenia (w tym przypadku usług). Sąd uznał za zasadną ocenę organu, zgodnie z którą w sprawie tej zachodzi podobieństwo porównywanych oznaczeń. WSA w Warszawie wyjaśnił, że w spornym znaku towarowym słowno-graficznym "Logos Travel Marek Śliwka", sformułowanie "Logos Travel" pisane jest czcionką Blake, natomiast napis Marek Śliwka, umieszczony pod napisem Logos Travel - czcionką PL Ottawa. Element graficzny stanowi umieszczony na fioletowym tle owal symbolizujący śliwkę. Z kolei przeciwstawiony znak towarowy nr [...], jest znakiem słowno-graficznym składającym się z napisu "LogosTour LT" wykonanego stylizowaną czcionką oraz grafiką w formie uskrzydlonego pióra ręcznego. Sąd wyjaśnił także, że drugi z przeciwstawionych znaków towarowych nr [...], jest znakiem słownym składającym się z napisu "Hotel Logos", wykonanego literami w kolorze niebieskim. Sąd wskazał, że w porównywanych znakach towarowych występuje identyczne pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym słowo "Logos", które w odniesieniu do wskazanego zakresu ochrony we wszystkich omawianych znakach ma cechy dystynktywne, jest oznaczeniem abstrakcyjnym. Ponadto Sąd pierwszej instancji stwierdził, że przy identycznych, abstrakcyjnych w stosunku do usług słowach, występujących w podobnych oznaczeniach, prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorcy w błąd co do pochodzenia usług, jest bardzo duże. Sąd podniósł, że ryzyko wprowadzenia odbiorcy w błąd, co do pochodzenia towarów, będące następstwem podobieństwa znaków i towarów, należy rozumieć, jako możliwość wywołania pomyłek, co do pochodzenia towarów. Zdaniem Sądu, nabywca w poszukiwaniu usług turystycznych sygnowanych znakiem "Logos Travel Marek Śliwka", "Hotel Logos", czy też "LogosTour LT" będzie przekonany, z uwagi na tożsame słowo "Logos", że oznaczenia te pochodzą z jednego źródła. Sąd uznał jednocześnie, że dodatkowe elementy słowne w postaci wyrazów "Tour LT", "Travel Marek Śliwka", czy też "Hotel" mogą być przez niego w ogóle niebrane pod uwagę, tym bardziej, że słowa "travel", "tour", oznaczające podróżowanie, jak też słowo "hotel", powszechnie rozumiane przez korzystających z usług biur podróży, wskazują na zakres działalności podmiotu, który się nimi posługuje, a użycie danych personalnych ma charakter wyłącznie informacyjny. Sąd wskazał ponadto, że sporne oznaczenie może sugerować odbiorcy, że występujące dotychczas w obrocie usługi sygnowane znakami "Logos" zostały odświeżone i aktualnie oznaczane są nową wersją lub odmianą znaków wcześniejszych. Sąd doszedł jednocześnie do wniosku, że występujące w porównywanych znakach towarowych różnice, nie czynią ich na tyle odmiennymi, aby zostało wykluczone ryzyko ich pomyłki w zwykłych warunkach obrotu. Sąd uznał, że sporne oznaczenie nie będzie mogło pełnić funkcji indywidualizowania towarów/usług ze względu na ich pochodzenie. Za trafne Sąd uznał również stanowisko organu, zgodnie z którym nie ma znaczenia, że sporny znak towarowy stanowi jednocześnie nazwę firmy skarżącego, gdyż w przypadku kolizji pomiędzy znakiem towarowym i nazwą firmy ochronę przyznaje się prawu powstałemu wcześniej. Sąd wskazał również, że uprawniony zmienił zarówno znak, jak i nazwę działalności gospodarczej na oznaczenie sporne w 2002 r., podczas gdy znaki przeciwstawione funkcjonowały w obrocie od 1991 r. i od 1997 r. Od powyższego wyroku WSA w Warszawie skargę kasacyjną do NSA wniosła spółka L. Spółka jawna z siedzibą w P. Strona uprawniona ze spornego prawa ochronnego, powołując się na obydwie podstawy kasacyjne z art. 174 p.p.s.a., wniosła o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania temu sądowi, bądź wydanie orzeczenia na podstawie art. 188 p.p.s.a., a także o zasądzenie kosztów postępowania. Zaskarżonemu wyrokowi uprawniony zarzucił mające istotny wpływ na wynik sprawy naruszenie przepisów postępowania, to jest art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) oraz art. 135 p.p.s.a., polegające na ich niezastosowaniu, mimo naruszenia przez Urząd Patentowy przepisów art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Zdaniem wnoszącego skargę kasacyjną, Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił, czy w sprawie zostały prawidłowo zastosowane art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Spółka uprawniona ze spornego prawa ochronnego zarzuciła Sądowi pierwszej instancji, że ten nie dokonał prawidłowej analizy podobieństwa oraz cech odróżniających przeciwstawionych znaków towarowych, zarówno co do metody, jak i stopnia szczegółowości porównania. Zdaniem kasatora, podobieństwo kolizyjnych wielowyrazowych znaków Sąd pierwszej instancji ustalił wyłącznie w oparciu o podobieństwo jednego słowa "Logos", podczas gdy pozostałe słowa użyte w tym znaku nadają mu wystarczającą zdolność odróżniającą w zwykłych warunkach obrotu. Zdaniem spółki uprawnionej ze spornego prawa ochronnego, WSA w Warszawie marginalnie potraktował również elementy graficzne spornego znaku, podczas gdy pełnią one istotną, fantazyjną rolę odróżniającą. Zdaniem wnoszącego skargę kasacyjną, znak graficzny w postaci śliwki stanowi asocjację do wyrazów "Marek Śliwka" użytych w spornym znaku i wzmacnia walory dystynktywne tych słów. Spółka uprawniona ze spornego prawa ochronnego stwierdziła, że przyjęcie za podstawę rozstrzygnięcia błędnych ustaleń faktycznych doprowadziło do naruszenia przez Sąd pierwszej instancji prawa materialnego poprzez przyjęcie, że w sprawie prawidłowo zastosowano art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, uchylił zarówno zaskarżony wyrok WSA w Warszawie z dnia 23 czerwca 2009 r., jak i sporną decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] czerwca 2008 r., nr [...], a także zasądził od organu na rzecz spółki wnoszącego skargę kasacyjną zwrot kosztów postępowania. W uzasadnieniu wydanego wyroku Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił, że Sąd pierwszej instancji naruszył przepisy prawa materialnego, albowiem zaakceptował decyzję Urzędu Patentowego o unieważnieniu prawa ochronnego na sporny znak towarowy "Logos Travel Marek Śliwka" nr [...], przyjmując, że zaistniały podstawy unieważnienia określone w przepisach art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 164 p.w.p. NSA uznał przede wszystkim, że Sąd pierwszej instancji błędnie ocenił ustalenia Urzędu Patentowego RP, co do istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, będącego następstwem podobieństwa znaków i towarów. NSA stwierdził wprawdzie, że poczyniona przez WSA w Warszawie ocena ustaleń organu, co do podobieństwa towarów oznaczonych przeciwstawionymi znakami, nie jest wadliwa, niemniej uznał, że mimo zaakceptowania prawidłowego założenia co do całościowej oceny porównywanych znaków towarowych, Sąd pierwszej instancji w sposób nieprawidłowy skoncentrował się na roli użytego w tych znakach słowa "Logos", przypisując mu decydujące, dystynktywne znaczenie. NSA uznał, że wnioskowanie Sądu pierwszej instancji, co do dystynktywnego, decydującego znaczenia słowa "Logos" w obu porównywanych znakach nie jest przekonujące i nie może być zaakceptowane. NSA stwierdził, że przypisanie elementom słownym w znaku towarowym słowno-graficznym dominującego znaczenia uzasadnione jest przekonaniem, że słowa są najlepiej (najłatwiej) postrzegane i przyswajane i przez to stanowią najskuteczniejszy instrument komunikacji z klientem. Niemniej NSA dodał, że tego założenia nie można kwestionować jedynie w odniesieniu do słów niosących jakieś wyraźne i zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy informacje, a więc słów dość dobrze znanych i zrozumiałych w języku polskim. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, iż nie powinno budzić wątpliwości to, że słowo "Logos" pochodzące z języka filozofii i religii i mające wiele różnych znaczeń ("rozum", "słowo", "myśl", "prawo", "kolekcja", "liczyć", "zaliczać", "rozumować", "mówić", "zbierać", "łączyć", "układać"), nie niesie jasnego i zrozumiałego przekazu treściowego, w każdym razie nie jest dla przeciętnego odbiorcy zbyt zrozumiałe. Ta okoliczność, jak uznał NSA, ma niewątpliwie wpływ na możliwość percepcji tego określenia przez przeciętnego odbiorcę. NSA zarzucił, że Sąd pierwszej instancji nie rozważył jednak tej kwestii. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że pogląd Sądu pierwszej instancji, iż słowo "Logos" użyte w porównywanych znakach towarowych ma cechy dystynktywne i tym samym ten element słowny stwarza ryzyko skojarzenia owych znaków, mógłby zostać uznany za zasadny jedynie w przypadku, gdyby sporny znak towarowy składał się z tego określenia, bądź gdyby to słowo dominowało wśród pozostałych elementów słownych i graficznych znaku. Zdaniem NSA, ocena Sądu pierwszej instancji, że tak jest w istocie, nie uwzględnia innych istotnych elementów spornego znaku towarowego, albowiem – jak zauważył NSA - przeciwstawione znaki składają się z kilku elementów, tak słownych jak i graficznych i dlatego podobieństwo znaków należy oceniać w ich integralnej całości. Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił, że Sąd pierwszej instancji nie dokonał dostatecznie wnikliwie kompleksowej oceny podobieństwa znaków, uwzględniającej ich aspekty wizualne, to jest podobieństwa pisowni, elementów graficznych oraz pozostałych elementów słownych porównywanych znaków, a także oceny podobieństwa fonetycznego obu znaków. Zdaniem NSA, Sąd pierwszej instancji poprzestał w tym zakresie na stwierdzeniu, że w znaku słowno-graficznym "Logos Travel Marek Śliwka" sformułowanie "Logos Travel" pisane jest czcionką Blake, napis "Marek Śliwka", umieszczony pod napisem Logos Travel - czcionką PL Ottawa, a element graficzny stanowi umieszczony na fioletowym tle owal symbolizujący śliwkę. Z kolei znak słowno-graficzny "LogosTour LT" jest wykonany stylizowaną czcionką oraz grafiką w formie uskrzydlonego pióra ręcznego, a znak słowny "Hotel Logos" składa się z liter w kolorze niebieskim. W konsekwencji, NSA uznał, że wypowiedź Sądu pierwszej instancji sprowadza się więc jedynie do uproszczonego opisu obu znaków. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że ocena wizualna znaku wymaga badania wyglądu oznaczenia, co ma szczególną doniosłość przy porównywaniu znaków graficznych, słownych i kombinowanych. Ma tu znaczenie liczba, kolejność liter i słów, prezentacja grafiki oraz kolorystyka i wreszcie kompozycja wszystkich tych elementów. Jeśli chodzi o pisownię, Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że w spornym znaku "Logos Travel Marek Śliwka" słowo "Logos" pisane jest osobno, a w znaku "LogosTour LT" słowo "Logos" pisane jest razem ze słowem "Tour". NSA zauważył, że tezę, iż odmienna pisownia może zezwalać na funkcjonowanie w obrocie znaków zawierających to samo słowo potwierdza bogate orzecznictwo ETS. W tym zakresie NSA powołał się na wyroki ETS z dnia 20 listopada 2007 r. (w sprawie T-149/06 Castellani), z dnia 5 kwietnia 2006 r. (w sprawie T-202/04 Madaus AG), czy też z dnia 12 lipca 2006 r. (w sprawie T-277/04 Vitakraft Werke_ Vitacoat - Vitakraft), z dnia 5 kwietnia 2006 r. (w sprawie T-344/03 Saiwa (Selezione Oro Barilla - Oro - Oro Saiwa), a także wyrok z dnia 1 lutego 2005 r. (w sprawie T-57/03 SPAG SA (Hooligan - Olly Gan). Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił, że Sąd pierwszej instancji, koncentrując się na warstwie słownej porównywanych znaków towarowych, nie wyjaśnił dostatecznie powodów zmarginalizowania znaczenia innych niż słowo "Logos", elementów słownych tych znaków - słów: "Travel", "Tour", "Marek Śliwka". NSA zauważył, że Sąd pierwszej instancji skwitował tę kwestię stwierdzeniem, że "dodatkowe elementy słowne w postaci słów: "Tavel", "Tour", "Marek Śliwka" mogą nie być brane pod uwagę przez odbiorcę, a użycie nazwiska (danych personalnych) ma charakter wyłącznie informacyjny". Zdaniem NSA, nazwisko samo przez się ma dużą zdolność identyfikowania określonego podmiotu (przedsiębiorcy). Użyte w znaku towarowym, obok innych elementów słownych i graficznych, może jednak nie mieć dystynktywnego i dominującego charakteru, jeżeli całościowe wrażenie wywołane przez taki złożony znak zostanie zdominowane przez inny jego element (elementy). Dla uzasadnienia tej tezy NSA przywołał wyrok ETS z dnia 6 października 2005 r. w sprawie C-120/04 Medion AG przeciwko Thomson, a także wyrok z dnia 7 maja 2009 r. w sprawie T-185/07 Calvin Klein Trademark. Naczelny Sąd Administracyjny wyraźnie wskazał w uzasadnieniu wyroku, że nie podziela stanowiska Sądu pierwszej instancji co do tego, że słowo "Logos" odgrywa dominujące znaczenie w obu znakach. Ponadto, Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił, że Sąd pierwszej instancji nie ocenił również dostatecznie strony graficznej porównywanych znaków towarowych. Zdaniem NSA, WSA w Warszawie nie wziął pod uwagę tego, że elementy graficzne w obu znakach znacznie się różnią - fioletowy owal symbolizujący śliwkę w znaku "Logos Travel Marek Śliwka" i uskrzydlone pióro ręczne w znaku "LogosTour LT" w kolorze białym i że całościowo tworzą wyraźnie różne kompozycje. NSA zarzucił, że kwestia ta była przywołana w zaskarżonej decyzji i wyroku Sądu pierwszej instancji, ale nie doczekała się szerszego potraktowania. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że dokonując oceny ustaleń Urzędu Patentowego, co do podobieństwa porównywanych znaków, Sąd pierwszej instancji odwołał się kilkukrotnie do pojęcia przeciętnego odbiorcy, niemniej nie wyjaśnił, jak należy to pojęcie prawidłowo rozumieć na gruncie tej sprawy. NSA wskazał, że z wywodów Sądu pierwszej instancji wynika, że krąg odbiorców usług turystycznych obejmuje nie tylko profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży, ale także odbiorców wykupujących usługi turystyczne dla siebie, co wymaga stosowania surowszych kryteriów oceny podobieństwa znaków i ich przeznaczenia. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, nie do zaakceptowania jest wzorzec przeciętnego odbiorcy, który nie dostrzega istotnych wizualnych różnic w koncepcji przeciwstawionych znaków i różnic dotyczących ich istotnych elementów graficznych (pióro i śliwka), nie wyprowadza wniosków z tego, że jeden ze znaków zawiera imię i nazwisko, czy nie dostrzega różnicy pomiędzy słowami: "Tour" i "Travel", a swą uwagę skupia wyłącznie na słowie "Logos", którego treści najprawdopodobniej nie rozumie. NSA uznał zatem, że przeciętnym konsumentem nie jest osoba bezkrytyczna, niezorientowana w rynku produktów lub usług, których poszukuje, niedbająca o własne interesy, a więc dokonująca zakupu bez zastanowienia i rozeznania na temat kontrahenta. W ocenie NSA, przeciętny poziom uwagi (spostrzegawczości i ostrożności) konsumenta będzie się różnić w zależności o kategorii towarów i usług. NSA uznał, że usługi oferowane przez dwa występujące w sprawie biura podróży nie zaspokajają codziennych, standardowych potrzeb konsumentów. Według NSA, decyzja o wyborze atrakcyjnej, egzotycznej i kosztownej wyprawy jest podejmowana z większa starannością i namysłem, niż decyzja o zakupie towaru codziennego użytku. Ten namysł i ostrożność, jak wskazał NSA, obejmuje również wybór biura podróży, zwłaszcza, jeżeli uwzględni się dość powszechną od wielu lat wiedzę na temat różnej sytuacji finansowej biur podróży i związanego z tym ryzyka niepowodzenia w wyborze organizatora naszych urlopowych planów. Mając powyższe pod uwagę, Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że Sąd pierwszej instancji nie dokonał należycie całościowej oceny znaków (pełnych obrazów znaków, ze wszystkimi ich elementami słownymi i graficznymi), a co za tym idzie - całościowej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W związku z tym NSA stwierdził, że uzasadniony jest podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut błędnego uznania, że w rozpatrywanej sprawie zachodzi określona w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przesłanka unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Ponadto, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, iż Sąd pierwszej instancji nie miał również dostatecznych podstaw do zaakceptowania stanowiska organu, że w sprawie zaistniała przesłanka unieważnienia prawa ochronnego, określona w art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., według którego, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że Sąd pierwszej instancji przyjął za Urzędem Patentowym złą wiarę skarżącego tylko na podstawie faktu wcześniejszej współpracy skarżącego i uczestnika, trwającej od 1994 r. i korzystania przez skarżącego w tym czasie ze znaku "LogosTour LT". Zdaniem NSA, Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, że podmiot uprawniony ze spornego prawa ochronnego zgłosił do ochrony znak taki, jak używany wcześniej przez konkurenta, czyli cudzy znak towarowy, z zamiarem przechwycenia jego klientów, tymczasem znaki te nie są identyczne, a nawet ich podobieństwo jest sporne. NSA podniósł, iż w literaturze przedmiotu wśród okoliczności świadczących o złej wierze zgłaszającego wymienia się zgłoszenie znaku identycznego, jak firma konkurencyjnego przedsiębiorcy, jeżeli zmierza do skorzystania z pozytywnych skojarzeń, czy przechwycenia klienteli (por. E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, LexisNexis, Warszawa 2007 s. 204-205). NSA stwierdził jednocześnie, że zarówno w literaturze (por. Prawo własności przemysłowej. Komentarz, pod red. P. Kostańskiego, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2010, s. 679-680), jak i orzecznictwie funkcjonuje przy tym zasada domniemania zgłoszenia znaku towarowego w dobrej wierze, zgodnie z którą ciężar dowodu istnienia złej wiary spoczywa na wywodzącym z tego faktu skutki prawne. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że z akt sprawy nie wynika, by podmiot wnoszący o unieważnienie spornego prawa ochronnego przedstawił dowody na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy o zasadności zarzutu złej wiary. NSA uznał, że nie jest przy tym wystarczający sam fakt prowadzenia przez uczestnika i skarżącego działalności na rynku usług turystycznych, skoro - jak trafnie podniósł podmiot uprawniony ze spornego prawa ochronnego - Urząd Patentowy RP nie widział przeszkód do rejestracji znaku skarżącego w 2002 r., w sytuacji, gdy zarejestrowane były już wcześniej na rzecz innych podmiotów znaki towarowe ze słowem "Logos", to jest: "Logos" nr [...] oraz "Logos Group" nr [...], również przeznaczone do oznaczania usług turystycznych. Mając powyższe na względzie NSA uznał, że konkluzja Sądu pierwszej instancji i Urzędu Patentowego, co do złej wiary podmiotu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego wywiedziona jedynie z faktu wcześniejszej współpracy z B. sp. z o.o. i nie poparta wykazaniem, że podmiot uprawniony zarejestrował, jako swój znak towarowy, znak identyczny lub podobny do znaku skarżącej spółki - jest błędna. Zdaniem NSA, Sąd pierwszej instancji nie rozważył bowiem w ramach tej przesłanki unieważnienia, kwestii identyczności lub podobieństwa znaków. Z tej przyczyny, jak stwierdził NSA, należy uznać za zasadny również zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. W związku z powyższym orzeczeniem Naczelnego Sądu Administracyjnego sprawa trafiła do ponownego rozpoznania przez Urząd Patentowy RP w trybie postępowania spornego. Pismem z dnia [...] maja 2011 r. skarżąca spółka, powołując się na przepisy art. 131 ust. 1 pkt 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., podtrzymała swój wniosek z dnia [...] lutego 2007 r. o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy słowno-graficzny "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr [...]. W uzasadnieniu skarżąca spółka stwierdziła, że słowo "LOGOS" zostało obrane w pierwszej kolejności przez wnioskodawcę, a następnie przez spółkę uprawnioną ze spornego prawa ochronnego, jako element znaku, który ma zapadać w pamięci odbiorcy i po którym odbiorca ma go później na rynku identyfikować. Strona skarżąca podkreśliła, że każda inna interpretacja stałaby w sprzeczności z metodą konstruowania znaków towarowych, których podstawową funkcją ma być wyróżnianie towarów i usług przedsiębiorców na rynku spośród innych towarów lub usług tego rodzaju. W kontekście podobieństwa znaków towarowych strona podkreśliła, że przeciętny odbiorca skupi się najbardziej na słowie LOGOS dlatego, że jest ono nieznane, niezrozumiałe i fantazyjne, co będzie prowadzić do błędnego przekonania, że porównywane oznaczenia należą do tego samego podmiotu. W ocenie strony skarżącej, nabywcy co prawda będą w stanie odróżnić usługi oznaczane porównywanymi znakami towarowymi, ale ze względu na poziom podobieństwa między nimi mogą przypuszczać, że tak oznaczane usługi podchodzą z tego samego źródła. Powyższe stanowisko strona skarżąca uzupełniła pismem z dnia [...] maja 2012 r. przedłożonym na rozprawie wraz z materiałem dowodowym. Na rozprawie przed Urzędem Patentowym RP, która odbyła się w dniu [...] listopada 2012 r., obie strony sporu podtrzymały swoje dotychczasowe stanowiska w sprawie. W wyniku rozpatrzenia sprawy decyzją z dnia [...] grudnia 2012 r., nr [...], Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. - oddalił wniosek skarżącej spółki o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr [...] (pkt 1 decyzji) oraz przyznał spółce L. Sp. j. z siedzibą w P. od strony skarżącej zwrot kosztów postępowania (pkt 2 decyzji). W uzasadnieniu wydanej decyzji administracyjnej Urząd Patentowy RP, powołując się na przepis art. 164 p.w.p., a także wskazując zarówno na poglądy doktryny, jak i judykaturę - stwierdził na wstępie, że wnioskodawca ma interes prawny w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Zdaniem organu, istnienie wspomnianego interesu prawnego jest uzasadnione, skoro podmiot wnioskujący o unieważnienie jest uprawnionym z praw ochronnych do dwóch znaków towarowych (LOGOSTOUR LT nr [...] oraz HOTEL LOGOS nr [...]), które tak samo, jak sporny znak towarowy, przeznaczone są do oznaczania usług w branży turystycznej, oraz jednym z ich elementów jest słowo "LOGOS", które czyni przekonanie wnioskodawcy o kolizyjności tych znaków obiektywnie uzasadnionym. Organ zaznaczył, że zgodnie z przepisem art. 255 ust. 4 p.w.p., Urząd Patentowy RP rozpatruje sprawę w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Ponadto organ zwrócił uwagę, że zgodnie z przepisem art. 153 p.p.s.a., ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia. W konsekwencji Urząd Patentowy RP stwierdził, iż rozpatrując ponownie sprawę z uwzględnieniem oceny prawnej i wskazań co do dalszego postępowania wyrażonych w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09 - uznał, że wniosek skarżącej spółki o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nie zasługuje na uwzględnienie. Urząd Patentowy RP, powołując się na przepis art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., stwierdził, że do wypełnienia jego dyspozycji konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek: - identyczność lub podobieństwo znaków towarowych; - identyczność lub podobieństwo towarów (usług) do oznaczania których znaki takie są przeznaczone; - niebezpieczeństwo spowodowania wśród części odbiorców błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami. Dokonując w pierwszej kolejności oceny podobieństwa towarów (usług), organ uznał, że bezsporne jest, iż porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania identycznych i podobnych usług z branży turystycznej, co też zostało potwierdzone w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, w uzasadnieniu którego NSA wskazał, że "w sprawie nie jest sporne, że porównywane znaki zostały zarejestrowane do oznaczania usług w branży turystycznej. Nie budzi wątpliwości, że sama przynależność towarów (usług) do tej samej klasy klasyfikacji nicejskiej (wiedeńskiej) nie stanowi decydującego argumentu na rzecz uznania towarów (usług) za podobne". Przechodząc do oceny podobieństwa porównywanych znaków słowno-graficznych, tj. spornego znaku "Logos Travel Marek Śliwka" nr [...] oraz przeciwstawionych znaków "Hotel Logos" nr [...] oraz "LOGOSTOUR LT" nr [...], wskazał, że przedmiotową ocenę należy przeprowadzić w trzech płaszczyznach: wizualnej, znaczeniowej i fonetycznej. Urząd Patentowy RP stwierdził, że porównywane znaki towarowe mają wspólny element LOGOS, który w znaku "Hotel Logos" nr [...] pisany jest oddzielnie, natomiast w znaku "LOGOSTOUR LT" [...] - łącznie z elementem słownym "TOUR". Organ zwrócił uwagę, że NSA we wspomniany wyroku wydanym w sprawie II GSK 1010/09 przesądził, że słowu "LOGOS" nie można przypisać dystynktywnego, decydującego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach towarowych. Organ wskazał, że w znakach tych oprócz wspólnego elementu słownego "LOGOS", występują także inne, odmienne pod względem wizualnym i fonetycznym elementy słowne, tj. "TRAVEL" i "MAREK ŚLIWKA" (w spornym znaku towarowym) oraz "TOUR" i "HOTEL" w przeciwstawionych znakach towarowych. Organ uznał, że o ile w znakach tych słów "TRAVEL", "TOUR" i "HOTEL" nie można uznać za dominujące i wyróżniające, gdyż wykazują one ścisły związek z usługami turystycznymi, stanowią więc w istocie informacje o rodzaju świadczonej usługi, o tyle zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., wobec braku dominującego znaczenia w porównywanych znakach słowa "LOGOS", umieszczone w spornym znaku nazwisko "ŚLIWKA", choć nie zostało wyeksponowane w grafice, ma dużą zdolność identyfikowania określonego podmiotu - uprawnionego. Organ dokonał również porównania elementów graficznych znaku spornego i przeciwstawionego znaku "LOGOTOUR LT" nr [...] i stwierdził, że znacznie się one różnią, bowiem w spornym znaku występuje owoc symbolizujący śliwkę w kolarze fioletowym, zaś w znaku przeciwstawionym uskrzydlone wieczne pióro w kolorze białym z czarną obwódką, które tworzą wyraźnie różne kompozycje. Organ nadmienił jednocześnie, że znak "HOTEL LOGOS" nie zawiera żadnej grafiki, która mogłaby nawiązać do grafiki znaku spornego. W konsekwencji przeprowadzonego porównania znaków towarowych Urząd Patentowy RP uznał, że pomimo wspólnego elementu słownego "LOGOS", oznaczenia te różnią się na wszystkich trzech płaszczyznach w takim stopniu, że jako całość wywierają odmienne ogólne wrażenie. Przechodząc do analizy kręgu odbiorców usług, do sygnowania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe, organ stwierdził, że krąg ten obejmuje zarówno profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży oraz osoby dorosłe, które chcą spędzić urlop (czas wolny) na krajowej lub zagranicznej wycieczce turystycznej. Zdaniem organu, osoby te stanowią docelową grupę, do której skierowane są usługi, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Urząd Patentowy RP zauważył, że w wyżej wymienionym wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie przeciętny odbiorca usług, do oznaczania których przeznaczone są omawiane znaki, nie jest osobą bezkrytyczną, niezorientowaną na rynku produktów i usług. W ocenie organu, usługi oferowane przez dwa występujące w sprawie biura podróży nie zaspokajają codziennych, standardowych potrzeb konsumentów. W kontekście powyższego, organ wskazał, że decyzja o wyborze atrakcyjnej, egzotycznej i kosztownej wyprawy jest podejmowana z większą starannością i namysłem, niż decyzja o zakupie towaru codziennego użytku. Zdaniem organu, ten namysł i ostrożność obejmuje również wybór biura podróży. Organ podniósł ponadto, że NSA wskazał we wspomnianym orzeczeniu, iż nie do zaakceptowania jest wzorzec przeciętnego odbiorcy, który nie dostrzega istotnych wizualnych różnic w koncepcjach przedstawieniowych znaków i różnic dotyczących ich istotnych elementów graficznych (pióro i śliwka), nie wyprowadza wniosków z tego, że jeden ze znaków zawiera imię i nazwisko, czy nie dostrzega różnic pomiędzy słowami "TOUR" i "TRAVEL", a swoją uwagę skupia wyłącznie na słowie "LOGOS", którego treści najprawdopodobniej nie rozumie. Organ, powołując się na poglądy judykatury, zwrócił uwagę, że przez możliwość wprowadzenia w błąd należy rozumieć samo istnienie ryzyka pomyłki, a nie faktyczne zaistnienie pomyłki (tak m.in. /w:/ wyrok WSA w Warszawie z dnia 9 września 2004 r., sygn. akt 6 II SA 2481/03). Urząd Patentowy RP przyjął zatem, że wystarczy wykazać przedmiotowe ryzyko poprzez wskazanie na podobieństwo oznaczeń i towarów. Organ podkreślił jednocześnie, że tylko występowanie kumulatywnie podobieństwa towarów (usług) oraz podobieństwa samych oznaczeń (w postaci zarejestrowanej w Urzędzie Patentowym), może prowadzić do ewentualnego ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami. Mając powyższe na względzie, organ uznał, że z uwagi na brak podobieństwa samych porównywanych oznaczeń, w niniejszej sprawie nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd. Organ stwierdził, że na odmienną ocenę, co do braku możliwości wprowadzenia uważnego odbiorcy w błąd, nie mógł wpłynąć materiał dowodowy przedłożony przez wnioskodawcę w postaci m.in. badania opinii społecznej, oświadczenia pilota J. T., korespondencji z pilotami wycieczek, korespondencji w sprawie ofert turystycznych, korespondencji z kontrahentami, etc. (k. 5-187, Tom II akt administracyjnych). W ocenie Urzędu Patentowego RP, stwierdzony brak podobieństwa pomiędzy spornym znakiem towarowym a znakami przeciwstawionymi rzutuje bezpośrednio na brak ryzyka wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd. Organ zauważył, że wspomniane wyżej dokumenty, załączone przez odbiorcę do akt sprawy, nie dotyczą porównywanych znaków towarowych w takiej postaci, w jakiej są one chronione w Urzędzie Patentowym RP, ale głównie dotyczą nazw biur podróży uprawnionego i wnioskodawcy. Urząd Patentowy RP uznał ponadto, że niezasadne było dopuszczenie dowodu z przesłuchania zawnioskowanych przez stronę skarżącą świadków, na okoliczność tego, że dochodzi do rzeczywistych pomyłek nabywców usług. W ocenie organu, możliwość powodowania wśród odbiorców błędu należy rozumieć jako istnienie ryzyka pomyłki, a tym samym przyjąć należy, że dla stwierdzenia możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd wystarczy podobieństwo oznaczeń i usług/towarów. W świetle powyższego, organ uznał za niezasadny zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Urząd Patentowy RP uznał jednocześnie, że wobec braku podobieństwa spornego znaku towarowego do znaków przeciwstawionych, należy przyjąć, że również nieuzasadniony jest podnoszony przez skarżącą spółkę zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Organ uznał, że w niniejszej sprawie strona skarżąca, jako wnioskodawca, nie wykazała, że uprawniony zgłosił sporny znak towarowy do ochrony w celu wykorzystania renomy znaku wcześniejszego, należącego do innego podmiotu i używanego w obrocie od 1981 r., albowiem - zdaniem organu - sporny znak nie jest podobny do znaku wcześniejszego, zaś wspólnego elementu słownego "LOGOS" nie można uznać za dystynktywny, co potwierdzić miał również Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09. Zdaniem organu, należy wskazać, że w porównywanych znakach towarowych występują także inne, odmienne pod względem wizualnym i fonetycznym elementy słowne, tj. "TRAVEL" i "MAREK ŚLIWKA" w spornym znaku towarowym oraz "TOUR" i "HOTEL" w przeciwstawionych znakach towarowych. Organ wskazał, że znaki te zawierają także odmienne elementy graficzne. Tym samym, organ uznał, że brak podobieństwa znaku spornego do przeciwstawionych znaków z wcześniejszym pierwszeństwem rzutuje także na uznanie, iż uprawniony zgłaszając sporny znak towarowy do ochrony nie działał z zamiarem wykorzystania renomy odmiennego znaku wcześniejszego, a tym samym nie działał w złej wierze. W rozpatrywanej sprawie Kolegium Orzekające Urzędu Patentowego RP nie dopatrzyło się także naruszenia przepisu art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., w świetle którego nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Organ wskazał, że do tego rodzaju dóbr należy niewątpliwie firma/nazwa przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą. W ocenie organu, należy uznać, że nie zachodzi podobieństwo spornego znaku towarowego słowno-graficznego LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA do firmy wnioskodawcy, która brzmi "B." Sp. z o.o. Organ stwierdził, że jedynym wspólnym elementem w tych oznaczeniach jest słowo "LOGOS", które w firmie wnioskodawcy zostało zapisane razem ze słowem "tour". Powołując się na stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku NSA z dnia 24 listopada 2010 r., wydanego w sprawie sygn. akt II GSK 1010/09, organ stwierdził, że słowo "logos" nie jest jednak elementem dominującym w spornym znaku. Organ, odwołując się do stanowiska NSA wyrażonego we wspomnianym wyroku, stwierdził, że wobec braku dominującego i odróżniającego charakteru słowa "logos" i umieszczenie w spornym znaku nazwiska "Śliwka", które ma dużą zdolność identyfikowania podmiotu (przedsiębiorcy) - nie można zgodzić się ze stanowiskiem strony skarżącej, że dominujący element spornego znaku jest identyczny z wyróżniającym i dominującym elementem firmy wnioskodawcy, a tym samym, nie można przyjąć, aby użycie tego elementu słownego naruszało prawo do firmy podmiotu wnioskującego o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Reasumując, Urząd Patentowy RP uznał, iż skarżąca spółka, jako wnioskodawca, nie wykazała, że sporny znak towarowy nie spełnia ustawowych przesłanek do uzyskania prawa ochronnego, o których mowa w przepisach art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Uzasadniając rozstrzygnięcie w zakresie zwrotu kosztów postępowania spornego w kwocie 1.600 złotych, Urząd Patentowy RP powołał się na przepisy art. 98 § 1 k.p.c. w zw. Z art. 256 ust. 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej w zw. z § 8 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 grudnia 2003 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych. Pismem z dnia [...] sierpnia 2013 r. B. Sp. z o.o. z siedzibą w W., reprezentowana przez rzecznika patentowego, wniosła do WSA w Warszawie skargę na w/w decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] grudnia 2012 r., nr [...]. Wnosząc o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] grudnia 2012 r. oraz zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania sądowego według norm prawem przepisanych, skarżąca spółka zarzuciła powyższej decyzji: I. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: 1) naruszenie art. 153 p.p.s.a. - poprzez brak zastosowania się organu do wskazań co do dalszego postępowania, wyrażonych przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., a w konsekwencji - brak podjęcia kroków zmierzających do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, brak wyczerpującego rozpatrzenia zgromadzonego materiału dowodowego, jak też brak rozpoznania istoty sprawy, 2) naruszenie art. 7 i art. 77 k.p.a. - poprzez brak wyjaśnienia dokładnego stanu faktycznego w sprawie, brak rzetelnej i kompleksowej analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wskutek czego organ uznał brak podobieństwa porównywanych znaków oraz brak ryzyka konfuzji w sprawie, a w konsekwencji również - brak złej wiary uprawnionego oraz brak naruszenia prawa do firmy skarżącą, 3) naruszenie art. 80 k.p.a. - poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów w wyniku błędnej oceny zgromadzonych w sprawie, istotnych dla sprawy, materiałów dowodowych, w szczególności badań opinii publicznej, w konsekwencji czego organ błędnie ustalił stan faktyczny w sprawie, a następnie błędnie uznał, że w sprawie nie zachodzi ryzyko konfuzji w rozumieniu art. 132 ust 2 pkt. 2 p.w.p., 4) naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. - poprzez niewłaściwe uzasadnienie wydanej decyzji oraz brak przekonującego wyjaśnienia przyczyn pominięcia zgromadzonych w sprawie materiałów dowodowych, jak też odmowy przyznania im mocy dowodowej, II. naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: 1) naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - poprzez błędną jego wykładnię, wyrażającą się w przyjęciu, iż słowu "LOGOS" nie można przypisać dystynktywnego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach, wskutek czego organ błędnie uznał brak ryzyka konfuzji w sprawie, 2) naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której z całościowo rozpoznanych okoliczności w niniejszej sprawie uzasadnione jest przyjęcie ryzyka konfuzji wśród przeciętnych odbiorców, 3) naruszenie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - poprzez jego błędną wykładnię wyrażającą się w przyjęciu, że skoro uprawniony nie zgłosił spornego znaku towarowego z zamiarem wykorzystania renomy znaku wcześniejszego, nie działał w złej wierze, 4) naruszenie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której z całościowo rozpoznanych okoliczności w niniejszej sprawie uzasadnione jest przyjęcie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło w złej wierze, 5) naruszenie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której z całościowo rozpoznanych okoliczności w niniejszej sprawie uzasadnione jest przyjęcie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło z naruszeniem prawa do firmy skarżącej. W uzasadnieniu skargi strona, powołując się na przepis art. 153 p.p.s.a., zarzuciła Urzędowi Patentowemu RP, że w toku ponownego rozpoznania sprawy organ ten błędnie, tj. niezgodnie ze wskazaniami i oceną NSA wyrażoną w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r. - uznał, jakoby NSA przesądził, iż słowu "Logos" nie można przypisać dystynktywnego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach, podczas gdy NSA zwrócił jedynie uwagę, iż Sąd pierwszej instancji nie dokonał dostatecznie wnikliwej kompleksowej oceny podobieństwa porównywanych znaków, wskazując na potrzebę dokonania szczegółowych analiz w tym zakresie. Skarżąca spółka zwróciła uwagę na fakt, iż NSA stwierdził, że posługiwanie się słowem "Logos" w znaku towarowym uprawnionego mogłoby uzasadniać ryzyko skojarzenia porównywanych znaków, gdyby udało się dowieść, że słowo to dominuje wśród pozostałych elementów słownych i słowno-graficznych badanych znaków. W tym świetle, w ocenie strony skarżącej, całkowicie nieuprawnione jest wielokrotne przywoływanie przez organ w treści zaskarżonej decyzji, jakoby NSA stwierdzić miał, że "wspólnego elementu LOGOS nie można uznać za dystynktywny", w sytuacji, w której to właśnie podjęte na nowo przed Urzędem Patentowym RP postępowanie winno tę okoliczność poddać rzetelnej i wnikliwej ocenie. Skarżąca spółka zarzuciła ponadto, że organ - wbrew zaleceniom NSA - nie przeanalizował licznych materiałów dowodowych zgromadzonych w toku sprawy, jak i towarzyszącej tym materiałom dowodowym argumentacji prawnej. Materiały te, zdaniem skarżącej spółki, bezspornie wykazują, że słowo "Logos" posiada charakter wybitnie dominujący w porównywanych oznaczeniach, wskutek czego zasadne były stawiane uprawnionemu zarzuty działania z naruszeniem norm art. 131 ust. 1 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt. 2 p.w.p., a ponadto że okoliczności zgłoszenia spornego znaku uzasadniały zarzut działania w złej wiary, tj. naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Strona skarżąca uznała, że fakt, iż organ zbiorczo potraktował liczne zgromadzone w aktach materiały dowodowe, nie odnosząc się do żadnego z nich szczegółowo, pomijając część, a części odmawiając mocy dowodowej w ogóle, uzasadnia zarzut niezastosowania się do wskazówek Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskutek czego nie została rozpoznana istota sprawy. Zdaniem skarżącej spółki, w niniejszej sprawie uzasadniony jest więc zarzut naruszenia art. 153 p.p.s.a. wskutek niezastosowania się organu do wskazań co do dalszego postępowania zawartych w wydanym w niniejszej sprawie wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 1010 r. Uzasadniając zarzuty naruszenia przepisów postępowania, w tym w szczególności art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., skarżąca spółka stwierdziła, że organ nie wyjaśnił w sposób dokładny stanu faktycznego, albowiem nie dokonał analizy porównywanych znaków towarowych, a co za tym idzie, analizy przesłanki ryzyka wprowadzania odbiorców w błąd. Skarżąca, powołując się na stanowisko NSA, stwierdziła, że kwestia analizy ryzyka wprowadzania odbiorców w błąd winna zostać poddana wnikliwej ocenie, zarówno z punktu widzenia wszystkich płaszczyzn porównawczych znaków oraz oznaczeń: "LOGOS" i "Tour"/"Travel" w tych znakach, jak również roli/charakteru znaczenia elementu "Marek Śliwka" występującego w spornym znaku. Skarżąca spółka zwróciła także uwagę na stanowisko NSA wyrażone w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, z którego wynika, że organ winien, przy ponownym rozpoznaniu sprawy powyższe okoliczności na nowo wnikliwie przeanalizować, uwzględniając nowe twierdzenia i materiały dowodowe podniesione w pismach strony skarżącej z dnia [...] maja 2012 r., [...] czerwca 2012 r., jak i w załączniku do protokołu rozprawy z dnia [...] września 2012 r. Mając na uwadze powyższe, skarżąca stwierdziła, że organ nie wywiązał się z obowiązku wszechstronnego zbadania materiału dowodowego, a tym samym błędnie ustalił stan faktyczny sprawy. W ocenie strony skarżącej, niedopuszczalne jest przywołanie jedynie przykładowych tez i materiałów dowodowych złożonych w toku postępowania przez skarżącą spółkę oraz skwitowanie ich jednym, w żaden sposób nierozwiniętym i nieuzasadnionym stwierdzeniem, że skoro - w ocenie Kolegium Orzekającego - badane znaki nie są podobne, to nie ma ryzyka wprowadzenia w błąd. Skarżąca spółka zwróciła ponadto uwagę, że organ winien był najpierw dopuścić i rozpoznać środek dowodowy, a następnie – dopiero po jego wszechstronnym rozważeniu – stwierdzić, czy dany dowód miał znaczenie dla sprawy, czy też nie i z jakich względów. Zdaniem strony skarżącej, odmowa dopuszczenia istotnego w sprawie materiału dowodowego, w związku z uprzednim przyjęciem, że badane znaki nie są do siebie podobne, potwierdza, że organ działał w sposób niezgodny z zasadami wskazanymi w art. 7 i art. 77 k.p.a. Skarżąca spółka zarzuciła, że organ w żaden sposób nie odniósł się do wniosku dowodowego zgłoszonego na rozprawie w dniu [...] maja 2012 r. o przesłuchanie w charakterze świadka T. G. Strona skarżąca stwierdziła, że okoliczności wskazane we wniosku dowodowym potwierdzały naganność zachowania M. S. Ponadto strona zarzuciła, że organ nie ocenił zarzutu naruszenia prawa do firmy skarżącej spółki. Skarżąca spółka zarzuciła, że organ ponownie rozpoznając sprawę, błędnie, tj. niezgodnie ze wskazaniami i oceną prawną wyrażoną przez NSA, uznał, jakoby NSA przesądził, iż badane znaki towarowe są do siebie niepodobne, a co za tym idzie - że nie można stwierdzić, iż udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy uzasadnia postawienie zarzutu ryzyka konfuzji. W ocenie strony skarżącej, wbrew twierdzeniom organu, NSA zalecił, żeby Urząd Patentowy RP całościowo i kompleksowo ocenił podobieństwo porównywanych znaków towarowych, w szczególności z punktu widzenia wnikliwej oceny roli poszczególnych elementów porównywanych znaków dla postrzegania tych znaków przez relewantnych odbiorców. Zdaniem skarżącej spółki, dopiero tego rodzaju ocena winna uzasadniać stwierdzenie, czy postrzegane całościowo znaki towarowe mogą uzasadniać postawienie spornemu oznaczeniu zarzutu ryzyka konfuzji. Według strony skarżącej, w zakresie wydanych zaleceń, organ winien zatem w pierwszej kolejności ocenić rolę i wagę poszczególnych elementów badanych znaków towarowych, a następnie całościowo ocenić, czy znaki te są do siebie podobne, a tym samym - czy mogą uzasadniać konfuzję w obrocie. Skarżąca spółka zarzuciła, że Urząd Patentowy RP całkowicie zaniechał podjęcia jakichkolwiek działań w kierunku wyjaśnienia znaczenia słowa "Logos" w porównywanych znakach towarowych. W szczególności, zdaniem strony skarżącej, organ nie poczynił żadnych ustaleń i nie ocenił argumentów i materiałów dowodowych przedstawionych przez skarżącą spółkę w tym zakresie, mimo, iż te materiały dowodziły, że słowo "Logos" w każdym z badanych znaków pełni rolę wyróżniającą i dominującą. Skarżąca zauważyła m.in., że uzyskane wyniki badań opinii społecznej zarówno z marca 2009 r., jak też z maja 2012 r., uprawniają do przyjęcia, że słowo "Logos" ma walor nie tylko wyróżniający, ale wręcz dominujący w każdym z badanych oznaczeń. Zdaniem skarżącej spółki, dowody te potwierdzają m.in., że słowo "Logos" jest elementem unikalnym, a więc przez pryzmat właśnie tego słowa identyfikowane są znaki towarowe skarżącej spółki, jak i sporny znak towarowy uprawnionego. Strona skarżąca stwierdziła, że przedłożone do akt sprawy materiały dowodowe potwierdzają, iż elementy słowne "Tour" i "Travel" w każdym ze znaków towarowych przeznaczonych do oznaczania biur podróży jest traktowany drugorzędnie, nie stanowi natomiast wyróżnika żadnego z przedsiębiorców świadczących tego rodzaju usługi. Zdaniem strony skarżącej, przedłożone przez nią badania wykazały również, że konsumenci mylą słowo "Tour" w słowem "Travel", traktując te słowa synonimicznie. Mając dodatkowo na uwadze fakt, że słowa "Travel" i "Tour" występują w większości nazw biur podróży funkcjonujących na rynku turystycznym, a ponadto człony te są powszechnie wykorzystywane w znakach towarowych zarejestrowanych na rzecz biur podróży, strona skarżąca uznała, że nie sposób przyjąć, iż słowa te mogą posiadać jakikolwiek walor wyróżniający. W konsekwencji, zdaniem skarżącej spółki, słowa te nie są zatem w stanie zapewnić odmiennego postrzegania spornego znaku towarowego "Logos Travel Marek Śliwka" zarówno względem znaków strony skarżącej, jak też względem firmy tej spółki, a tym samym - wykluczyć ryzyka konfuzji. Zdaniem skarżącej spółki, załączone do akt sprawy materiały dowodowe wykazały również, że także elementy graficzne porównywanych znaków towarowych mają znaczenie drugorzędne i w żaden sposób nie są w lianie wyróżnić usług świadczonych przez oba biura podróży. Skarżąca spółka zauważyła, że oceniając sporne znaki w płaszczyźnie fonetycznej, nie można mówić o jakiejkolwiek grafice porównywanych znaków. Według skarżącej, również wyniki badań opinii publicznej, załączone do akt postępowania przed Urzędem Patentowym RP, potwierdziły, że dla przeciętnego konsumenta grafika badanych znaków ma charakter wtórny względem oznaczeń słownych, a w szczególności wtórny względem oznaczenia słownego "Logos". Strona skarżąca zarzuciła, że organ nie wyjaśnił, z jakich przyczyn uznał, iż w kompozycji będącej przedmiotem spornego prawa ochronnego elementowi imienia i nazwiska "Marek Śliwka" można przyznać jakąkolwiek (a tym bardziej - dużą) wartość wyróżniającą, identyfikującą ten znak, jako pochodzący od innego przedsiębiorcy, niż wcześniejszy na rynku znak LogosTour. Strona podniosła, że nazwisko M. S. niemal nigdy nie jest używane przez klientów, którzy korzystają z usług tego przedsiębiorcy, albowiem ci - jak dowodzą zebrane materiały dowodowe - posługują się głównie skrótem "Logos", któremu nie towarzyszy żadne dodatkowe oznaczenie, które byłoby w stanie wyróżnić Logos (Travel) od Logos (Tour). Skarżąca spółka zarzuciła jednocześnie, iż organ nie wyjaśnił, jak miałaby wyglądać owa "duża zdolność identyfikowania", w sytuacji, w której zgromadzone w toku postępowania materiały dowodowe, w szczególności badania opinii publicznej, oświadczenia pilotów wycieczek, wpisy na forach, korespondencja od kontrahentów, dowiodły niezbicie, że jeśli można mówić o jakimkolwiek walorze identyfikacyjnym tego nazwiska, to wyłącznie przez pryzmat skojarzeń z LogosTour-em, w którym pan S. był wieloletnim pilotem, a następnie współpracownikiem. Zdaniem skarżącej spółki, nie sposób uniknąć tego rodzaju skojarzeń, gdy szczegółowo zważy się i wnikliwe oceni fakt współpracy stron, jak też okoliczności, w jakich pan M. S., pasożytując na dorobku LogosTour-u, założył własną działalność, opatrując ją wyróżniającym oznaczeniem "Logos", kojarzonym do tej pory wyłącznie z LogosTour-em, którego pan S. był przedstawicielem. Strona skarżąca zarzuciła, że z kolei dokonując całościowej oceny porównywanych znaków towarowych, organ stwierdził jedynie, że elementy graficzne znaku spornego i znaku LOGOSTOUR LT znacznie się różnią. Nie wyjaśnił natomiast, na czym owe znaczne różnice miałyby polegać, w sytuacji, w której grafika obu znaków jest de facto istotnie ograniczona. Zdaniem strony skarżącej, brak jest uzasadnienia przyjętego przez Urząd Patentowy RP stanowiska, które nie znajduje również potwierdzenia w stanie faktycznym sprawy. Według skarżącej spółki, znamiennym jest natomiast, że organ uznał, iż "znak "Hotel Logos" nie zawiera żadnej grafiki, która mogłaby nawiązywać do znaku spornego", a następnie stwierdził, że porównywane znaki towarowe, mimo wspólnego elementu "Logos", różnią się na wszystkich trzech płaszczyznach w takim stopniu, że jako całość wywierają odmienne ogólne wrażenie. Zdaniem skarżącej, stwierdzenie takie należy uznać za całkowicie bezpodstawne, albowiem to właśnie fakt, że oznaczenie "Hotel Logos" nie zawiera żadnych charakterystycznych motywów graficznych, zbliża porównywane oznaczenia, gdyż ogranicza płaszczyzny, na podstawie których można by uznać owe zasadnicze różnice, o których pisze w decyzji organ. Uzasadniając zarzut naruszenia art. 80 k.p.a., poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, strona skarżąca zarzuciła, że do obrazy wspomnianego przepisu doszło w wyniku błędnej oceny zgromadzonych w sprawie, istotnych dla sprawy materiałów dowodowych, w szczególności badań opinii publicznej, w konsekwencji czego organ błędnie ustalił stan faktyczny w sprawie, a następnie błędnie uznał, że w sprawie nie zachodzi ryzyko konfuzji, w rozumieniu art. 132 ust 2 pkt. 2 p.w.p. Uzasadniając z kolei zarzut naruszenia przepisu art. 107 § 3 k.p.a. poprzez niewłaściwe uzasadnienie wydanej decyzji, strona skarżąca wskazała, że brak jest przekonującego wyjaśnienia przyczyn pominięcia zgromadzonych w sprawie materiałów dowodowych, jak też odmowy przyznania im mocy dowodowej. Według strony, Urząd Patentowy RP, wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 107 § 3 k.p.a., nie odniósł się do obszernej argumentacji skarżącej spółki i dowodów zgłaszanych na jej poparcie, zarówno w zakresie oceny podobieństwa porównywanych znaków towarowych, jak też ryzyka konfuzji. W ocenie strony skarżącej, niezwykle lakoniczne, zdawkowe (opierające się wyłącznie na zniekształconym rozumieniu zaleceń zawartych w orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego) uzasadnienie treści wydanego rozstrzygnięcia uzasadnia zarzut braku należytego uzasadnienia wydanej decyzji. Strona uznała, że organ ograniczył ponowne rozpoznanie sprawy wyłącznie do przetransponowania w zmienioną treść swojego rozstrzygnięcia wybranych wyrywkowo tez z orzeczenia NSA, które opatrzył komentarzem nieznajdującym uzasadnienia w motywach rozstrzygnięcia Naczelnego Sądu Administracyjnego, bez poddania należytej analizie i ocenie poszczególnych kwestii, które kształtują całościowy obraz badanej sprawy. Strona zarzuciła, że organ nie odniósł się do żadnego z nowych twierdzeń i argumentów podniesionych przez skarżącą spółkę, zaś żaden fragment decyzji nie stanowi polemiki z tezami i wywodami skarżącej w zakresie stawianych zarzutów. Podobnie zdawkowe i lakoniczne było skwitowanie, tj. potraktowanie jako nic nieznaczących w sprawie, przedłożonych przez skarżącą spółkę licznych materiałów dowodowych, mimo, iż te wprost realizowały zalecenia NSA. Zarzucając organowi naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., poprzez błędną jego wykładnię wyrażającą się w przyjęciu, iż słowu "LOGOS" nie można przypisać dystynktywnego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach, wskutek czego organ błędnie uznał brak ryzyka konfuzji w sprawie, skarżąca spółka uznała, że Urząd Patentowy RP wadliwie, tj. w oparciu o nieprawidłowo ustalony stan faktyczny - przyjął, że słowu "Logos" nie można przypisać dystynktywnego i dominującego charakteru w porównywanych znakach towarowych. Skarżąca spółka stwierdziła, że - wbrew stanowisku organu - wykazała, iż słowo "Logos" pełni dominującą rolę zarówno w porównywanych znakach towarowych stron, jak też w firmie skarżącej spółki. Zdaniem strony, wykazane zostało również, że mimo, iż porównywane znaki oraz firma skarżącej spółki są oznaczeniami wieloczłonowymi, słowno-graficznymi, konsumenci zapamiętują najbardziej charakterystyczne elementy tychże oznaczeń, tj. słowo "Logos", które jest elementem każdego z nich, bowiem słowo to jest elementem najbardziej unikalnym. Skarżąca podniosła, że to właśnie przez pryzmat tego słowa identyfikowane są usługi skarżącej spółki i podmiotu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego. Skarżąca wykazała również, że pozostałe elementy słowne oraz graficzne (w szczególności występujące w znaku spornym) w porównywanych znakach mają znaczenie drugorzędne i w żaden sposób nie są w stanie wyróżnić usług świadczonych przez oba biura podróży. Skarżąca spółka uznała ponadto, że wykazał również jednoznacznie, że w spornym znaku towarowym elementy graficzne mają charakter jedynie estetyczny, wtórny względem oznaczeń słownych, podobnie jak element słowny "Marek Śliwka". Zdaniem skarżącej spółki, potwierdzone w szczególności zostało, że żaden ze wspomnianych elementów nie jest w stanie zdeterminować sposobu postrzegania spornego znaku, przez co najbardziej wyróżniający i dominującym pozostaje oznaczenie słowne "Logos", wspólne z dominującym elementem znaków towarowych skarżącej spółki. Mając na uwadze powyższe, strona uznała, że organ błędnie ustalił brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych na trzech płaszczyznach, w szczególności, jeśli chodzi o znak "Hotel Logos". Zdaniem skarżącej spółki, wykazano również, że fakt, iż oba biura podróży posiadają identyczny, fantazyjny człon "Logos" w trzonach swoich znaków towarowych (i firm), powoduje, że w umysłach przeciętnego konsumenta powstają skojarzenia na temat powiązań obu biur podróży. Według strony skarżącej, część badanych w ramach badania opinii publicznej, świadoma historii powiązania obu biur podróży oraz faktu świadczenia usług przez pana M. S., jako działającego na rzecz LogosTour-u (agenta), wyrażała wręcz opinię, iż nadal działalność uprawnionego jest działalnością na zasadzie filii LogosTour-u, zaś niektórzy badani konsumenci byli zdania, że jest to jedna i ta sama firma. Uzasadniając zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której z całościowo rozpoznanych okoliczności w niniejszej sprawie uzasadnione jest przyjęcie ryzyka konfuzji wśród przeciętnych odbiorców, skarżąca spółka uznała, że organ błędnie przyjął, posiłkując się w tym celu błędnie zinterpretowanymi zaleceniami sformułowanymi w wyroku NSA, iż porównywane znaki towarowe nie są do siebie podobne, a zatem brak jest ryzyka wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd. Zdaniem strony, organ błędnie uznał w szczególności, że nazwisko "Marek Śliwka" w spornym znaku ma dużą zdolność identyfikowania uprawnionego podmiotu, wskutek czego błędnie przyjął brak ryzyka konfuzji w sprawie. W ocenie skarżącej spółki, element słowny "Marek Śliwka" występujący w spornym znaku towarowym należy traktować, jako zdecydowanie wtórny względem oznaczeń słownych, czego dowodzi nie tylko kompozycja budowy spornego znaku, w której element ten jest słabo widoczny dla przeciętnego odbiorcy, ale przede wszystkim ustalona w wyniku przeprowadzonych badań percepcja przeciętnego konsumenta, który widząc ten znak, nie dostrzega i nie zapamiętuje nazwiska pana M. S., jako wyróżnika tego znaku. Zdaniem strony skarżącej, bezsprzecznie elementem, który najbardziej zapada w pamięć odbiorcy, pozostaje - wbrew nieuzasadnionej ocenie organu - element słowny "LOGOS". Strona podniosła, że ryzyko konfuzji wynikające z umieszczenia imienia i nazwiska pana S. w spornym znaku jest uzasadnione, gdy uwzględni się okoliczność wieloletniej współpracy stron oraz fakt, iż przez wiele lat owej współpracy imię i nazwisko pana M. S. umieszczane było (zgodnie z umową) obok znaku LogosTour. W ten sposób, zdaniem skarżącej, informowano klientów, iż mamy do czynienia z poznańską filią LogosTour prowadzoną przez pana M. S. Według skarżącej spółki, gdyby przyjąć zatem, że ww. element pełni rolę identyfikacyjną, to tylko i wyłącznie może on sugerować, iż "Logos" pana M. S. jest nadal częścią grupy LogosTour. Uzasadniając zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., strona skarżąca podniosła, że uzależnianie słuszności zarzutu działania w złej wierze od ustalenia, czy uprawniony działał z zamiarem wykorzystania renomy wcześniejszego znaku towarowego, czy też nie, nie znajduje oparcia w przepisach prawa. Ponadto skarżąca spółka wskazał, że naruszenie wspomnianego przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 cyt. ustawy polegało również na jego niezastosowanie w sytuacji, w której uzasadnione jest przyjęcie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło w złej wierze. Strona zauważyła, że Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził jedynie, iż "z akt sprawy nie wynika, by uczestnik postępowania przedstawił dowody na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy o zasadności zarzutu złej wiary". Zdaniem skarżącej spółki, NSA zwrócił zatem wyłącznie uwagę, na konieczność rozpoznania przez organ, w toku ponownego postępowania spornego, wszystkich okoliczności faktycznych, w oparciu o które skarżąca spółka wywodziła zasadności stawianego zarzutu złej wiary. Strona zauważyła, że powołanie się przez NSA na fakt, iż organ nie widział przeszkód do rejestracji spornego znaku towarowego w sytuacji, w której "zarejestrowane były już wcześniej na rzecz innych podmiotów znaki towarowe ze słowem "LOGOS"" jest niezrozumiałe w sytuacji, w której to znak "LOGOSTOUR LT" nr [...], zgłoszony na rzecz strony skarżącego w dniu [...] lipca 1991 r., był znakiem najwcześniejszym spośród wszystkich innych znaków towarowych z tym słownym elementem, w tym - znakiem wcześniejszym względem cytowanych przez NSA praw o nr [...] oraz nr [...]. Niemniej, jak zarzuciła skarżąca, mimo zaleceń Naczelnego Sądu Administracyjnego, organ nie dokonał wnikliwej oceny sytuacji faktycznej i prawnej związanej z wieloletnią relacją współpracy skarżącej spółki z uprawnionym, sekwencją zdarzeń, jakie miały miejsce po zakończeniu współpracy, jak też okolicznościami, w których odbyło się zakończenie współpracy poprzedzające zgłoszenie spornego znaku do ochrony. Strona uznała, że rzetelna analiza wskazanych okoliczności mających istotne znaczenie dla oceny uczciwości zachowania uprawnionego, winna zostać przeprowadzona przez organ, który na tej podstawie winien ocenić zasadność stawianego w tym względzie zarzutu. Brak tej analizy, przy błędnym uznaniu, że pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi nie zachodzi podobieństwo, uzasadnia – zdaniem strony skarżącej - zarzut braku rozpoznania istoty sprawy w tym zakresie, skutkujące naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., poprzez jego niezastosowanie. W ocenie strony skarżącej, zostało wykazane, iż zgłoszenie spornego znaku towarowego zostało dokonane w złej wierze. Skarżąca spółka uznała, że w szczególności w piśmie z dnia [...] maja 2012 r. w sposób wnikliwy i chronologiczny przedstawiła historię współpracy skarżącej spółki z uprawnionym, jak też okoliczności, w których to oznaczenie było, przed datą zgłoszenia spornego znaku, wykorzystywane przez uprawnionego, za zgodą skarżącej, dla oznaczania usług turystycznych. Zdaniem strony, kluczowe znaczenie winny mieć wskazane w piśmie z dnia [...] maja 2012 r. okoliczności związane z: faktem i zasadami współpracy M. S. ze skarżącą spółką, dzierżawą przez tegoż praw do znaku "LOGOSTOUR", w ramach której M. S. zobowiązany był do posługiwania się oznaczeniem "B.- licencja M. S.", wypowiedzeniem umowy panu S., a także informacją pana S. przesłaną do klientów LogosTour-u o dokonaniu zmiany nazwy firmy w KRS na "Logos Travel Marek Śliwka" spółka jawna, a w konsekwencji - dokonaniem zgłoszenia spornego znaku gwarowego. Według strony skarżącej, zgromadzone na tę okoliczność w aktach sprawy materiały dowodowe świadczą o tym, że zgłoszenie spornego znaku towarowego poprzedzał ciąg ponad 10-letnich zdarzeń, w trakcie których pan M. S. budował własną pozycję w firmie LogosTour, a następnie wykorzystał uzyskane od LogosTour doświadczenie oraz know-how w założonej na własną rzecz działalności konkurencyjnej, wpisującej się w pełni - poprzez nawiązanie do fantazyjnej i utrwalonej w świadomości konsumentów, w branży turystycznej, firmy i znaku Logos - w historię i renomę wcześniejszego biura podróży. Zdaniem strony skarżącej, należy uznać ponadto, że zarzut złej wiary w niniejszej sprawie znajduje oparcie nie tylko w fakcie współpracy strony skarżącej z uprawnionym, albowiem nieuczciwości uprawnionego należy upatrywać przede wszystkim w niezgodnym z dobrymi obyczajami kupieckimi zachowaniu uprawnionego w zakresie zgłoszenia, wbrew wiążącym go zobowiązaniom, bez wiedzy i zgody skarżącej spółki, znaku towarowego stanowiącego niedopuszczalną imitację uznanych i utrwalonych w oczach konsumentów (wskutek wieloletniej historii działalności) znaków towarowych LogosTour-u, tj. "LogosTour LT", "Hotel Logos", jak też firmy "LogosTour". Zdaniem strony skarżącej, świadomość naruszenia tym zachowaniem praw innego podmiotu - jako kwalifikowana postać złej wiary - winna przekładać się na stwierdzenie, iż działanie podmiotu uprawnionego do spornego znak towarowego charakteryzowała zła wiara. Zdaniem skarżącej spółki, w świetle przedstawionej w materiałach dowodowych chronologii zdarzeń, całkowicie uzasadnione wydaje się uznanie, iż działaniem w pełni świadomym, ukierunkowanym na efekt uzyskania skojarzeń z działalnością LogosTour-u, z którą pan S. był wyłącznie utożsamiany, było zgłoszenie przez tegoż do ochrony znaku towarowego możliwie najpełniej nawiązującego do oznaczenia, przy udziale którego pan S. promował własną działalność, tj. oznaczenia "LOGOS". Uzasadniając z kolei zarzut naruszenia przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., poprzez jego niezastosowanie w sytuacji, w której z całościowo rozpoznanych okoliczności w niniejszej sprawie uzasadnione jest przyjęcie, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło z naruszeniem prawa do firmy skarżącej spółki, strona stwierdziła, że Urząd Patentowy RP w żaden sposób nie wyjaśnił przyczyn, z powodu których odmówił racji argumentom wnioskodawcy. Zdaniem strony skarżącej, lakoniczność wyjaśnień organu sprowadzająca się do stwierdzenia, iż "nie sposób zgodzić się ze stanowiskiem, że dominujący element spornego znaku jest identyczny z wyróżniającym i dominującym elementem firmy wnioskodawcy, a tym samym, aby użycie tego elementu naruszało prawo do firmy wnioskodawcy" - jest niedopuszczalna, albowiem pozbawia stronę skarżącą możliwości poznania sposobu rozumowania organu administracji, w tym przyczyn odmowy przyznania racji prezentowanych przez stronę skarżącą. Mając dodatkowo na uwadze fakt, że w przypadku oceny naruszenia praw do firmy, bez znaczenia pozostają wszelkie rozważania na temat znaczenia elementów graficznych (gdyż firma jest oznaczeniem słownym), skarżąca zarzuciła, że organ w sposób zdawkowy i pozbawiony merytorycznych argumentów, uzasadnił wydane przez siebie rozstrzygnięcie. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji z dnia [...] grudnia 2012 r. Organ wskazał, że - wbrew zarzutom strony skarżącej - dokonał bardzo szczegółowej analizy porównawczej spornego znaku towarowego oraz znaków przeciwstawionych, przeprowadzając stosowne ustalenia w tym zakresie zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2012 r., sygn. akt II GSK 1010/09. Zdaniem Urzędu Patentowego RP, zarzut braku jakichkolwiek ustaleń w powyższym zakresie jest bezzasadny, gdyż organ szczegółowo odniósł się do kwestii podobieństwa porównywanych znaków towarowych, wskazując - podobnie jak NSA - że elementowi słownemu "LOGOS" nie można przypisać dominującego znaczenia w porównywanych znakach, co w wyniku umieszczenia w spornym znaku nazwiska ŚLIWKA, choć niewyeksponowanego w grafice, rzutuje bezpośrednio na brak podobieństwa porównywanych znaków towarowych. W konsekwencji powyższego, organ uznał, że z uwagi na brak podobieństwa samych oznaczeń, nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd. Organ nie zgodził się również z zarzutem braku rozpoznania materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy. W kontekście uznania braku podobieństwa porównywanych znaków towarowych, w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., organ uznał także za niezasadne zarzuty udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. oraz art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., wskazując, iż trudno uznać naruszenie tych przepisów w przypadku braku podobieństwa samych oznaczeń. Konkludując, Urząd Patentowy RP uznał, że strona skarżąca w rzeczywistości nie dowiodła niczego poza tym, że nie zgadza się z zaskarżoną decyzją oraz - pośrednio - ze wspomnianym wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje. Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm. - dalej także: "p.p.s.a."). Warto przy tym zauważyć, że od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. Na wstępie należy w niniejszej sprawie wyraźnie wskazać, że zgodnie z przepisem art. 153 p.p.s.a., ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia. Przyjmuje się zgodnie, że ocena prawna wyrażona w orzeczeniu sądu administracyjnego jest wiążąca w sprawie dla tego sądu oraz organu administracji publicznej zarówno wówczas, gdy dotyczy zastosowania przepisów prawa materialnego, jak również przepisów postępowania administracyjnego. Oznacza to, że organ administracji jest obowiązany rozpatrzyć sprawę ponownie, stosując się do oceny prawnej zawartej w uzasadnieniu wyroku, bez względu na poglądy prawne wyrażone w orzeczeniach sądowych w innych sprawach, a tym bardziej w orzeczeniach organów administracyjnych wydanych w innych sprawach (por. J. P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, wydanie 5, LexisNexis, Warszawa 2012, s. 398; podobnie: T. Woś /w:/ T. Woś (red.), H. Knysiak-Molczyk, M. Romańska, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, wydanie 4, LexisNexis, Warszawa 2011, s. 691-692 i cyt. tam wyrok WSA w Warszawie z dnia 17 marca 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 2320/05, LexPolonica nr 402781; tak również: m.in. wyrok NSA z dnia 1 września 2010 r., sygn. akt I OSK 920/10, LexPolonica nr 2385175). Nawet w przypadku sporu co do stanu faktycznego, będącego podstawą subsumcji prawa, a więc i oceny prawnej lub odmiennej interpretacji prawa albo nawet możliwości niezgodności oceny sądu z prawem obowiązującym, zapatrywania prawne wynikające z oceny prawnej sądu mają moc wiążącą do czasu, aż wyrok zostanie wzruszony w przewidzianym do tego trybie. Odmienna ocena materiału dowodowego stanowi prawnie niedopuszczalną polemikę z prawomocnym wyrokiem sądu administracyjnego (vide: J. P. Tarno, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, ..., s. 400 i cyt. tam wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 7 grudnia 1999 r., sygn. akt I SA 1089/99, niepubl.). Przez ocenę prawną, o której mowa w art. 153 p.p.s.a., rozumie się powszechnie wyjaśnienie istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich stosowania w rozpoznawanej sprawie, zaś wskazania co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencję wspomnianej oceny prawnej. Dotyczą one sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy i mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości w postaci braków w materiale dowodowym lub innych uchybień procesowych. Niewątpliwie, ocena prawna może dotyczyć stanu faktycznego, wykładni przepisów prawa materialnego i procesowego, prawidłowości korzystania z uznania administracyjnego, jak i kwestii zastosowania określonego przepisu prawa, jako podstawy do wydania właśnie takiej decyzji. Obowiązek podporządkowania się ocenie prawnej wyrażonej w wyroku sądu administracyjnego ciążący na organie administracji oraz sądzie, może być wyłączony tylko w przypadku istotnej zmiany stanu prawnego lub faktycznego, a także po wzruszeniu wyroku. Pamiętać należy przy tym, że ocena prawna, w rozumieniu art. 153 p.p.s.a., to wyjaśnienie przez sąd istotnej treści przepisów prawnych i sposobu ich zastosowania w konkretnym wypadku, a więc nie tylko sama wykładnia w ścisłym tego słowa znaczeniu (tak m. in. /w:/ wyrok WSA w Warszawie z dnia 3 marca 2004 r., sygn. akt IV SA 3103/02). Należy ponadto wskazać, że ponowne rozpoznanie sprawy przez sąd administracyjny ogranicza się do kontroli, czy organy administracji prawidłowo uwzględniły wytyczne zawarte w poprzednim wyroku, a także oceny ewentualnych nowych okoliczności, które zaistniały już po wydaniu wyroku. Te natomiast kwestie, które były już przedmiotem oceny sądu i co do których sąd nie dopatrzył się uchybień w działaniu organu administracji, ponownie oceniane być nie mogą. Warto zauważyć, że Naczelny Sąd Administracyjny m.in. w wyroku z dnia 4 czerwca 2009 r., sygn. akt I OSK 426/08, stwierdził jednoznacznie, że związanie samego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, w rozumieniu art. 153 p.p.s.a., oznacza, iż nie może on formułować nowych ocen prawnych - sprzecznych z wyrażonym wcześniej poglądem, a zobowiązany jest do podporządkowania się mu w pełnym zakresie oraz konsekwentnego reagowania poprzez treść nowego wyroku (por. także: M. Jagielska, J. Jagielski i R. Stankiewicz /w:/ Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, po red. R. Hausera i M. Wierzbowskiego, 2 wydanie, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2013, s. 592 i powołane tam orzecznictwo). Mając na względzie powyższe, należy zauważyć, że w niniejszej sprawie Urząd Patentowy RP, wydając sporną decyzję z dnia [...] grudnia 2012 r., nr [...], bezwzględnie związany był oceną prawną i wskazaniami zawartymi w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2011 r., sygn. akt II GSK 1010/09. W tej sytuacji, wskazać trzeba więc, iż w przedmiotowym wyroku z dnia 24 listopada 2011 r. Naczelny Sąd Administracyjny, ustosunkowując się do zarzutów uprawnionego z prawa ochronnego udzielonego na sporny znak towarowy, zawartych w skardze kasacyjnej wniesionej od uprzednio wydanego w niniejszej sprawie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 23 czerwca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 274/09 - stwierdził wyraźnie, że mimo zaakceptowania prawidłowego założenia co do całościowej oceny porównywanych znaków towarowych, Sąd pierwszej instancji w sposób nieprawidłowy skoncentrował się na roli użytego w tych znakach słowa "Logos", przypisując mu decydujące, dystynktywne znaczenie. NSA uznał w konsekwencji, że wnioskowanie Sądu pierwszej instancji, co do dystynktywnego, decydującego znaczenia słowa "Logos" w porównywanych znakach towarowych nie jest przekonujące i nie może być zaakceptowane. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził w związku z powyższym, że pogląd Sądu pierwszej instancji, iż słowo "Logos" użyte w porównywanych znakach towarowych ma cechy dystynktywne i tym samym ten element słowny stwarza ryzyko skojarzenia owych znaków, mógłby zostać uznany za zasadny jedynie w przypadku, gdyby sporny znak towarowy składał się z tego określenia, bądź gdyby to słowo dominowało wśród pozostałych elementów słownych i graficznych znaku. NSA uznał jednakże, iż ocena Sądu pierwszej instancji, że tak jest w istocie, nie uwzględnia innych istotnych elementów spornego znaku towarowego, albowiem - jak zauważył NSA - przeciwstawione znaki składają się z kilku elementów, tak słownych jak i graficznych i dlatego podobieństwo znaków należy oceniać w ich integralnej całości. Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił, że Sąd pierwszej instancji nie dokonał dostatecznie wnikliwie kompleksowej oceny podobieństwa znaków, uwzględniającej ich aspekty wizualne, to jest podobieństwa pisowni, elementów graficznych oraz pozostałych elementów słownych porównywanych znaków, a także oceny podobieństwa fonetycznego obu znaków. Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił ponadto, że Sąd pierwszej instancji, koncentrując się na warstwie słownej porównywanych znaków towarowych, nie wyjaśnił dostatecznie powodów zmarginalizowania znaczenia innych niż słowo "Logos", elementów słownych tych znaków - słów: "Travel", "Tour", "Marek Śliwka". Naczelny Sąd Administracyjny wyraźnie wskazał w uzasadnieniu wyroku, że nie podziela stanowiska Sądu pierwszej instancji co do tego, że słowo "Logos" odgrywa dominujące znaczenie w obu znakach. Ponadto, Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił, że Sąd pierwszej instancji nie ocenił również dostatecznie strony graficznej porównywanych znaków towarowych. NSA wytknął jednocześnie Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, że ten nie wziął pod uwagę tego, że elementy graficzne w obu znakach znacznie się różnią i że całościowo tworzą wyraźnie różne kompozycje. Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił ponadto w uzasadnieniu wydanego wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., że Sąd pierwszej instancji nie wyjaśnił, jak należy na gruncie tej sprawy prawidłowo rozumieć pojęcie przeciętnego odbiorcy. NSA wskazał, że - w jego ocenie - nie do zaakceptowania jest wzorzec przeciętnego odbiorcy, który nie dostrzega istotnych wizualnych różnic w koncepcji przeciwstawionych znaków i różnic dotyczących ich istotnych elementów graficznych (pióro i śliwka), nie wyprowadza wniosków z tego, że jeden ze znaków zawiera imię i nazwisko, czy też nie dostrzega różnicy pomiędzy słowami: "Tour" i "Travel", a swą uwagę skupia wyłącznie na słowie "Logos", którego treści najprawdopodobniej nie rozumie. NSA uznał zatem, że przeciętnym konsumentem nie jest osoba bezkrytyczna, niezorientowana w rynku produktów lub usług, których poszukuje, niedbająca o własne interesy, a więc dokonująca zakupu bez zastanowienia i rozeznania na temat kontrahenta. W ocenie NSA, przeciętny poziom uwagi (spostrzegawczości i ostrożności) konsumenta będzie się różnić w zależności o kategorii towarów i usług. NSA uznał, że usługi oferowane przez dwa występujące w sprawie biura podróży nie zaspokajają codziennych, standardowych potrzeb konsumentów. Według NSA, decyzja o wyborze atrakcyjnej, egzotycznej i kosztownej wyprawy jest podejmowana z większa starannością i namysłem, niż decyzja o zakupie towaru codziennego użytku. Ten namysł i ostrożność, jak wskazał NSA, obejmuje również wybór biura podróży, zwłaszcza, jeżeli uwzględni się dość powszechną od wielu lat wiedzę na temat różnej sytuacji finansowej biur podróży i związanego z tym ryzyka niepowodzenia w wyborze organizatora naszych urlopowych planów. Mając powyższe na względzie, Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił, że Sąd pierwszej instancji nie dokonał należycie całościowej oceny znaków (pełnych obrazów znaków, ze wszystkimi ich elementami słownymi i graficznymi), a co za tym idzie - całościowej oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. W związku z tym NSA stwierdził, że uzasadniony jest podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut błędnego uznania, że w rozpatrywanej sprawie zachodzi określona w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. przesłanka unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Ponadto, Naczelny Sąd Administracyjny uznał w wydanym wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., że Sąd pierwszej instancji nie miał również dostatecznych podstaw do zaakceptowania stanowiska organu, iż w sprawie zaistniała przesłanka unieważnienia prawa ochronnego, określona w art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., według którego, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony. Naczelny Sąd Administracyjny zarzucił Sądowi pierwszej instancji, że ten, podobnie jak organ, przyjął złą wiarę uprawnionego ze spornego prawa ochronnego tylko na podstawie faktu wcześniejszej jego współpracy ze skarżącą spółką, trwającej od 1994 r. i korzystania w tym czasie przez M. S. ze znaku "LogosTour LT". NSA zarzucił również, że Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, iż podmiot uprawniony ze spornego prawa ochronnego zgłosił do ochrony znak taki, jak używany wcześniej przez konkurenta, czyli cudzy znak towarowy, z zamiarem przechwycenia jego klientów, gdy tymczasem - jak zauważył NSA - znaki te nie są identyczne, a nawet ich podobieństwo jest sporne. Powołując się na stanowisko doktryny dotyczące okoliczności świadczących o złej wierze podmiotu zgłaszającego znak do ochrony, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że z akt sprawy nie wynika, by strona skarżąca, jako wnosząca o unieważnienie spornego prawa ochronnego, przedstawiła dowody na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy o zasadności zarzutu złej wiary. NSA uznał, że nie jest przy tym wystarczający sam fakt prowadzenia przez uczestnika i skarżącego działalności na rynku usług turystycznych, skoro - jak trafnie podniósł podmiot uprawniony ze spornego prawa ochronnego - Urząd Patentowy RP nie widział przeszkód do rejestracji jego znaku w 2002 r., w sytuacji, gdy zarejestrowane były już wcześniej na rzecz innych podmiotów znaki towarowe ze słowem "Logos", to jest: "Logos" nr [...] oraz "Logos Group" nr [...], które również przeznaczone są do oznaczania usług turystycznych. Mając powyższe na względzie, NSA uznał, że konkluzja Sądu pierwszej instancji i Urzędu Patentowego, co do złej wiary podmiotu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego wywiedziona jedynie z faktu wcześniejszej współpracy z B. sp. z o.o. i niepoparta wykazaniem, że podmiot uprawniony zarejestrował, jako swój znak towarowy, znak identyczny lub podobny do znaku skarżącej spółki - jest błędna. Zdaniem NSA, Sąd pierwszej instancji nie rozważył bowiem w ramach tej przesłanki unieważnienia, kwestii identyczności lub podobieństwa znaków. Mając na względzie powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że będąc związanym dyspozycją przepisu art. 153 p.p.s.a., a tym samym ponownie rozstrzygając sprawę zgodnie z oceną prawną, jak i wytycznymi sformułowanymi przez Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09 - należy przyjąć, iż skarga spółki B. Sp. z o.o. z siedzibą w W. nie zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP odpowiada prawu. Zdaniem Sądu, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] grudnia 2012 r. oddalającą wniosek skarżącej spółki o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr [...], udzielonego na rzecz L. Sp. j. z siedzibą w P. - Urząd Patentowy RP nie naruszył przepisów prawa, w tym w szczególności przepisów art. 131 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 w zw. z art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, jak również nie dopuścił się naruszenia przepisów postępowania, w tym przede wszystkim art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a., w stopniu mogącym mieć jakikolwiek istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał ponadto, że - wbrew zarzutom strony skarżącej - Urząd Patentowy RP, analizując materiał dowodowy zgromadzony w toku dotychczasowego postępowania, jak również dokonując na tej podstawie oceny zdolności ochronnej spornego znaku towarowego, nie dopuścił się jakiejkolwiek obrazy przepisu art. 153 p.p.s.a., albowiem rozstrzygnął niniejszą sprawę zgodnie z ocenę prawną oraz wytycznymi sformułowanymi przez Naczelny Sąd Administracyjny we wspomnianym wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., wydanym w sprawie sygn. akt II GSK 1010/09. Zdaniem Sądu, organ prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy, należycie ocenił zgromadzony w toku postępowania spornego materiał dowodowy, dokonując jego wszechstronnej analizy i w konsekwencji zasadnie oddalił wniosek skarżącej spółki o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Jeśli chodzi o kwestię interesu prawnego, należy zauważyć, że w myśl art. 164 p.w.p., z wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy może wystąpić każdy, kto ma w tym interes prawny, jeżeli wykaże, że przy udzielaniu prawa wyłącznego nie zostały spełnione warunki ustawowe wymagane do uzyskania tego prawa. Według Sądu, organ zasadnie przyjął w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że w niniejszej sprawie po stronie wnioskodawcy - skarżącej spółki B. Sp. z o.o. z siedzibą w W. występuje interes prawny, o którym mowa w art. 164 p.w.p. Zdaniem Sądu, organ prawidłowo uznał, że strona skarżąca, prowadząc konkurencyjną wobec uczestnika postępowania działalność gospodarczą, miała interes prawny w domaganiu się unieważnienia przedmiotowego prawa ochronnego na sporny znak towarowy, który wywodzony ze stosownych unormowań chroniących swobodę (wolność) działalności gospodarczej, daje wnioskodawcy interes prawny w domaganiu się unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, skoro podmiot ten jest uprawniony z praw ochronnych do dwóch znaków towarowych: LOGOSTOUR LT nr [...] oraz HOTEL LOGOS nr [...], które "(...) tak samo jak sporny znak towarowy, przeznaczone są do oznaczania usług w branży turystycznej, oraz jednym z ich elementów jest słowo "LOGOS", które czyni przekonanie wnioskodawcy o kolizyjności tych znaków obiektywnie uzasadnionym". Przechodząc do oceny poszczególnych zarzutów strony skarżącej, należy uznać w pierwszej kolejności, że niezasadny jest zarzut naruszenia przez Urząd Patentowy RP przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej. W myśl art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. W świetle przytoczonego wyżej art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji (praw ochronnych) rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Przy czym, co należy wyraźnie podkreślić, ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07). Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. /w:/ wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial vs. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Tak więc, w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie - podobieństwa (jednorodzajowości) towarów i (lub) usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński /w:/ Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był ocenić w toku postępowania nie tylko kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, ale również rozważyć problem podobieństwa towarów i usług. Ponadto organ ten powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Przy czym, przeprowadzając porównanie znaku spornego ze znakami przeciwstawionymi, w pierwszej kolejności ocenie powinno zostać poddane podobieństwo lub identyczność towarów (usług), do oznaczania których służą te znaki. Dopiero bowiem przesądzenie o podobieństwie, bądź też jednorodzajowości towarów oraz usług, implikowało konieczność dokonania porównania samych oznaczeń. Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP prawidłowo przesądził o podobieństwie usług, albowiem w przedmiotowej sprawie bezsporne jest, że porównywane znaki towarowe przeznaczone są do oznaczania identycznych i podobnych usług z branży turystycznej, co też zostało potwierdzone w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, w którym to orzeczeniu NSA wskazał, że "w sprawie nie jest sporne, że porównywane znaki zostały zarejestrowane do oznaczania usług w branży turystycznej (...)". Dokonując kontroli prawidłowości zaskarżonej decyzji administracyjnej w zakresie oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, należy wskazać, że niewątpliwie przedmiotem oceny - na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - jest określony znak, jako integralna całość, co jest uzasadnione percepcją przeciętnego konsumenta, który zwykle postrzega znak towarowy jako całość i nie bada jego różnych elementów. Przy czym, co należy wyraźnie podkreślić, powyższe założenie nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Warto zauważyć, że w orzecznictwie wspólnotowym podkreśla się, iż w toku oceny podobieństwa szczególne znaczenie mają te ich elementy, które są jednocześnie odróżniające i dominujące. Zakodowany w pamięci przeciętnego konsumenta całościowy obraz znaku jest bowiem niedoskonały i stanowi odbicie tych elementów znaku, które zostały przez niego zapamiętane. Łatwiej zapamiętywane przez konsumentów - często nieświadomie - są właśnie elementy dominujące i odróżniające znaku (tak również: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa, orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich, Sądu Pierwszej Instancji i Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego z komentarzami, pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 538 i cyt. tam wyrok Sądu Pierwszej Instancji z dnia 1 marca 2005 r., wydany w sprawie T-185/03 Fusco vs. Urząd w Alicante, Zbiór Orzecznictwa z 2005 r., s. II-715, pkt 46). Rozpatrując prawidłowość dokonanej przez organ oceny podobieństwa znaków towarowych, tj. spornego znaku towarowego słowno-graficznego "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr [...] oraz przeciwstawionych znaków towarowych zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz skarżącej spółki - znaku słowno-graficznego "Hotel Logos" nr [...] oraz znaku słowno-graficznego "LOGOSTOUR LT" nr [...], należy - zdaniem Sądu - podzielić stanowisko Urzędu Patentowego RP i uznać, że omawiane znaki towarowe są odmienne we wszystkich trzech płaszczyznach porównania, tj. w płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej, jak i znaczeniowej. W ocenie Sądu, dokonując analizy porównawczej wskazanych powyżej znaków towarowych, organ słusznie podkreślił na wstępie, że porównywane znaki towarowe posiadają wspólny element słowny "LOGOS", który w spornym znaku towarowym oraz przeciwstawionych mu znakach towarowych "HOTEL LOGOS" nr [...] pisany jest osobno, a w znaku "LOGOSTOUR LT" nr [...] pisany jest razem ze słowem "TOUR". Zdaniem Sądu, należy uznać, iż - wbrew zarzutom strony skarżącej - we wspomnianym wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09, Naczelny Sąd Administracyjny przesądził, że słowu "LOGOS" nie można przypisać dystynktywnego, decydującego i dominującego znaczenia w porównywanych znakach towarowych. W konsekwencji, organ zasadnie podkreślił, dokonując stosownej analizy, iż w znakach tych oprócz wspólnego elementu słownego "LOGOS", występują także inne, odmienne pod względem wizualnym i fonetycznym elementy słowne, tj. "TRAVEL" i "MAREK ŚLIWKA" w spornym znaku towarowym oraz "TOUR" i "HOTEL" w przeciwstawionych znakach towarowych. Sądu uznał, że Urząd Patentowy RP zasadnie przyjął, że o ile w porównywanych znakach towarowych nie można uznać elementów słownych "TRAVEL", "TOUR" i "HOTEL" za dominujące i wyróżniające, gdyż wykazują one ścisły związek z usługami turystycznymi, stanowią więc w istocie informację o rodzaju świadczonej usługi, o tyle - zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku II GSK 1010/09 - wobec braku dominującego znaczenia w porównywanych znakach słowa "LOGOS", umieszczone w spornym znaku nazwisko "ŚLIWKA", choć nie zostało wyeksponowane w grafice, ma dużą zdolność identyfikowania określonego podmiotu - spółki uprawnionej z prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Ponadto, organ w sposób zasadny, zdaniem Sądu, odwołując się do stanowiska wyrażonego przez NSA we wspomnianym wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., uznał również, że elementy graficzne występujące w znaku spornym oraz przeciwstawionym znaku "LOGOSTOUR LT" nr [...] znacznie się różnią. Organ słusznie zauważył bowiem, iż w znaku spornym występuje owoc symbolizujący śliwkę w kolorze fioletowym, zaś w znaku przeciwstawionym uskrzydlone pióro wieczne w kolorze białym z czarną obwódką, które tworzą wyraźnie różne kompozycje. Ponadto organ zauważył, że jeśli chodzi o drugi z przeciwstawionych przez stronę skarżącą znaków towarowych - "HOTEL LOGOS", oznaczenie to nie zawiera żadnej grafiki, która mogłaby nawiązywać do grafiki spornego oznaczenia. Reasumując, zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP w sposób prawidłowy, a zarazem zgodny z poglądem wyrażonym w uzasadnieniu wiążącego go na mocy art. 153 p.ps.a. orzeczenia NSA - stwierdził, że porównywane znaki towarowe, mimo wspólnego elementu słownego "LOGOS", różnią się na wszystkich trzech płaszczyznach w takim stopniu, że jako całość wywierają odmienne ogólne wrażenie. Zdaniem Sądu, przesądza o tym w szczególności strona graficzna porównywanych znaków towarowych oraz element słowny występujący w spornym znaku zawierający imię i nazwisko "MAREK ŚLIWKA", które to elementy owych oznaczeń, dominując w znakach ze względu na sposób ich przedstawienia, wpływają na odbiór całości i dostatecznie rozróżniają porównywane znaki towarowe. Ponadto, jak słusznie stwierdził Urząd Patentowy RP, zupełnie odmienny jest konkretny układ poszczególnych elementów graficznych znaków (ich forma przedstawieniowa, a także proporcje). Według Sądu, sama (wspólna dla wszystkich porównywanych znaków towarowych) idea zastosowania elementu słownego "LOGOS" - to za mało, żeby można było mówić o konfuzyjnym podobieństwie analizowanych oznaczeń. Organ słusznie uznał, że w przedmiotowej sprawie warstwa graficzna oraz wskazany powyżej element słowny ("MAREK ŚLIWKA"), z których składa się omawiany sporny znak towarowy nr [...], są jego cechą silną (elementem dominującym i zarazem odróżniającym). Według Sądu, należy zauważyć wprawdzie, iż - co do zasady - przyjmuje się w literaturze i orzecznictwie, że w znakach słowno-graficznych, większą siłę oddziaływania mają elementy słowne znaku i to one przede wszystkim pozostają w pamięci przeciętnego odbiorcy. Niemniej, powyższe stanowisko nie może podważyć wyniku całej oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towarów i usług tego samego rodzaju. Owszem, z ugruntowanego orzecznictwa europejskiego wynika ogólna zasada, że słowne elementy znaku towarowego mają większe znaczenie przy jego całościowej percepcji, ponieważ odbiorcy mają tendencję do łatwiejszego przyjmowania i zapamiętywania znaku poprzez te elementy. Konsumenci nie są skłonni do analizy znaku i będą odnosili się do tego znaku przez nawiązanie do jego elementu słownego (vide: J. Dudzik, M. Mazurek /w:/ Własność przemysłowa ..., pod red. R. Skubisza, Warszawa 2008, s. 543; tak również: J. Piotrowska /w:/ Renomowane znaki towarowe i ich ochrona, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2001, s. 139). Trudno jest jednak przyjąć, jak sugeruje strona skarżąca, że element słowny "LOGOS" spornego znaku towarowego nr [...], oddziałuje tak mocno na odbiorcę, aby utrwalić się w pamięci konsumenta silniej, niż wskazana wyżej grafika oraz element słowny "MAREK ŚLIWKA". Przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków, z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy (dobrze poinformowanego, rozsądnie spostrzegawczego i w miarę ostrożnego), należy uwzględniać nie tylko to, że taka osoba rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania znaków i zachowuje w pamięci jedynie ich niedoskonały obraz, co słusznie podkreśla skarżąca spółka w uzasadnieniu swojej skargi, ale również fakt, że ocena dokonywana z punktu widzenia takiego odbiorcy, powinna uwzględniać stopień uwagi, jaki poświęca się poszczególnym kategoriom towarów lub usług. W niniejszej sprawie, mając na uwadze przede wszystkim stanowisko wyrażone przez NSA w uzasadnieniu wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., należy przyjąć, że krąg odbiorców usług turystycznych obejmuje nie tylko profesjonalistów - agentów współpracujących z biurami podróży, ale także odbiorców wykupujących usługi turystyczne dla siebie, co - jak podkreślił NSA - wymaga zastosowania surowszych kryteriów oceny podobieństwa znaków i ich przeznaczenia. Zdaniem Sądu, należy wskazać, że NSA wyraźnie uznał w swym orzeczeniu, iż nie do zaakceptowania jest wzorzec przeciętnego odbiorcy, który nie dostrzega istotnych wizualnych różnic w koncepcji przeciwstawionych znaków i różnic dotyczących ich istotnych elementów graficznych (vide: element "pióra" i "śliwki"), nie wyprowadza wniosków z tego, że jeden ze znaków zawiera imię i nazwisko, czy nie dostrzega różnicy pomiędzy elementami słownymi "Tour" i "Travel", a swą uwagę skupia wyłącznie na słowie "Logos", którego treści najprawdopodobniej nie rozumie. Kierując się oceną wyrażoną przez NSA, uznać należy zatem, że przeciętnym konsumentem nie jest osoba bezkrytyczna, niezorientowana w rynku produktów lub usług, których poszukuje, niedbająca o własne interesy, a więc dokonująca zakupu bez zastanowienia i rozeznania na temat kontrahenta. W ocenie Sądu, usługi oferowane przez dwa występujące w niniejszym sporze biura podróży nie zaspokajają codziennych, standardowych potrzeb konsumentów. NSA wyraźnie wskazał, że decyzja o wyborze atrakcyjnej, egzotycznej i kosztownej wyprawy jest podejmowana z większa starannością i namysłem, niż decyzja o zakupie towaru codziennego użytku. Ten namysł i ostrożność, jak zauważył NSA, obejmuje również wybór biura podróży, zwłaszcza, jeżeli uwzględni się dość powszechną od wielu lat wiedzę na temat różnej sytuacji finansowej biur podróży i związanego z tym ryzyka niepowodzenia w wyborze organizatora naszych urlopowych planów. Mając powyższe na względzie, należy - zdaniem Sądu - uznać prawidłowość stanowiska Urzędu Patentowego RP, który z uwagi na brak podobieństwa samych porównywanych oznaczeń, a także z uwagi na model odbiorcy usług, do oznaczania których przeznaczone zostały owe znaki towarowe, przyjął w niniejszej sprawie, iż nie istnieje ryzyko wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia usług. Zdaniem Sądu, organ zasadnie stwierdził ponadto, że na odmienną ocenę, co do braku możliwości wprowadzenia uważnego odbiorcy w błąd, nie mógł wpłynąć materiał dowodowy przedłożony przez skarżącą spółkę w postaci m.in. badania opinii społecznej, oświadczenia pilota J. T., korespondencji z pilotami wycieczek, korespondencji w sprawie ofert turystycznych, czy też korespondencji z kontrahentami (vide: dowody przedstawione w toku postępowania spornego - k. 5-187, tom II akt administracyjnych). W ocenie Sądu, organ słusznie przyjął bowiem, iż stwierdzony brak podobieństwa pomiędzy spornym znakiem towarowym a znakami przeciwstawionymi rzutuje bezpośrednio na brak ryzyka wprowadzenia potencjalnych odbiorców w błąd, a ponadto - zauważył przede wszystkim, że wspomniane wyżej dokumenty, załączone przez stronę skarżącą do akt sprawy, nie dotyczą porównywanych znaków towarowych w takiej postaci, w jakiej są one zgłoszone (chronione) w Urzędzie Patentowym RP, ale głównie dotyczą nazw biur podróży uprawnionego i wnioskodawcy. Sąd uznał jednocześnie, iż Urząd Patentowy RP prawidłowo stwierdził w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że nie było jakichkolwiek sensownych podstaw do przeprowadzenia wnioskowanych przez stronę skarżącą dowodów z przesłuchania świadków, na okoliczność tego, że dochodzi do rzekomych rzeczywistych pomyłek nabywców usług. W ocenie Sądu organ słusznie przyjął bowiem, że możliwość powodowania wśród odbiorców błędu należy rozumieć, jako istnienie ryzyka pomyłki, a tym samym wskazać należy, że dla stwierdzenia możliwości wprowadzenia odbiorców w błąd wystarczy podobieństwo oznaczeń i usług/towarów. W świetle powyższego, organ prawidłowo - zdaniem Sądu - uznał brak podstaw do przyjęcia tezy, iż udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nastąpiło z naruszeniem przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Organ dokonał prawidłowej oceny podobieństwa w aspekcie elementów zarówno słownych, jak i graficznych znaku spornego oraz przeciwstawionych znaków towarowych z wcześniejszym pierwszeństwem, pamiętając przy tym, że przy ocenie podobieństwa konfuzyjnego organ nie powinien ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania z innym znakiem. Wręcz przeciwnie, takie porównanie ma przeprowadzić, badając znaki w ich całościowym ujęciu. Takiego całościowego porównania w niniejszej sprawie Urząd Patentowy RP dokonał, a zatem ze swoich obowiązków ustawowych wywiązał się prawidłowo. Ustosunkowując się z kolei do kwestii związanych z zarzutem zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze, należy wskazać, że przepis art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. stanowi, iż nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego w celu uzyskania ochrony. Warto zauważyć na wstępie, że zarówno w świetle stanowiska doktryny, jak i orzecznictwa sądów zarówno krajowych, jak i wspólnotowych (europejskich), przyjmuje się, że sama okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, że osobie trzeciej przysługuje prawo lub że osoba trzecia używa oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru (usługi) identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji, nie jest jeszcze wystarczające, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Z tego względu, aby dokonać oceny istnienia złej wiary, należy wziąć pod uwagę również zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji (tak: m.in. K. Szczepanowska-Kozłowska /w:/ System Prawa Prywatnego, Prawo własności przemysłowej, Tom 14B, pod red. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2012, s. 621 i powołana tam literatura). Należy zauważyć, że z uwagi na istotny dla bezpieczeństwa obrotu skutek prawny, dobra bądź zła wiara winna być oceniana na dzień zgłoszenia znaku do ochrony, nie zaś przesunięta na bliżej nieoznaczony czas. Trafność tego stanowiska znajduje potwierdzenie w orzecznictwie sądowym. Przykładowo, Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1011/09, wyraźnie wskazał, że brak przesłanek do rejestracji znaku towarowego należy ocenić na dzień jego zgłoszenia, co odnosi się także do zarzutu zgłoszenia do ochrony znaku w złej wierze. Tym niemniej, zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, nie ma przeszkód, aby takie intencje zgłaszającego na dzień zgłoszenia znaku do ochrony wyprowadzać z faktów, jakie miały miejsce już po zgłoszeniu do ochrony znaku towarowego. I tak, ustalenie, że zgłaszający zarejestrował jako znak towarowy oznaczenie bez zamiaru używania go, wyłącznie po to, aby uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek, możliwe jest bowiem poprzez ocenę zachowania uprawnionego już po dokonaniu rejestracji, przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności mających znaczenie dla sprawy (tak m.in. Naczelny Sąd Administracyjny /w:/ wyrok z dnia 28 września 2011 r., II GSK 885/10). Należy zauważyć, iż powyższe stanowisko znajduje również potwierdzenie w orzecznictwie wspólnotowym. Przykładowo Trybunał Sprawiedliwości WE w wyroku z dnia 11 czerwca 2009 r., wydanym w sprawie C-529/07, Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, stwierdził, że zamiar zgłaszającego w odnośnej chwili jest elementem subiektywnym, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Tak więc zamiar uniemożliwienia osobie trzeciej wprowadzania do obrotu towaru może w pewnych okolicznościach stanowić o złej wierze zgłaszającego. Tak jest zwłaszcza w przypadku, gdy okazuje się później, że zgłaszający zarejestrował, jako znak towarowy oznaczenie bez zamiaru używania go wyłącznie po to, by uniemożliwić osobie trzeciej wejście na rynek. W takim przypadku, jak stwierdził ETS, znak towarowy nie spełnia bowiem podstawowej funkcji polegającej na zagwarantowaniu konsumentowi czy końcowemu użytkownikowi tożsamości pochodzenia danego towaru lub usługi, co umożliwia mu - bez ryzyka wprowadzenia w błąd - odróżnienie tego towaru lub usługi od towarów i usług mających inne pochodzenie (Trybunał Sprawiedliwości WE przywołał również wyrok ETS z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawach połączonych C-456/01 P i C-457/01 P, Henkel przeciwko OHIM, Rec. s. I-5089, pkt 48). Mając powyższe na względzie, należy uznać, że sama świadomość uczestnika postępowania (vide: spółki uprawnionej z prawa ochronnego udzielonego na sporny znak, a konkretnie jej wspólnika – M. S.), że osobie trzeciej (skarżącej spółce) przysługuje prawo lub że osoba trzecia używa oznaczenia identycznego lub podobnego dla towaru (usługi) identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji (ochrony), nie jest jeszcze wystarczające, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Jego działanie być może powinno być surowo ocenianie w ramach badania przesłanki naruszenia zasad uczciwej konkurencji, czy też ocenione jako działanie z naruszeniem tzw. "dobrych obyczajów kupieckich". Niemniej działanie takie, zdaniem Sądu, samo w sobie nie musi świadczyć jeszcze o złej wierze zgłaszającego znak towarowy do ochrony, skoro ocena całokształtu zachowania zgłaszającego znak towarowy (uprawnionego do spornego znaku) nie świadczy o zgłoszeniu znaku w innym celu, niż używanie danego oznaczenia. W tej sytuacji należy uznać, iż - wbrew zarzutom strony skarżącej - organ nie naruszył w tym zakresie przepisów prawa, w tym w szczególności art. 8 k.p.a. (zasada zaufania obywateli do organów praworządnego Państwa). Niewątpliwie z zasady wyrażonej w tym przepisie wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności (art. 6 k.p.a.). Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku tak ukształtowanego postępowania mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej nawet wtedy, gdy decyzje administracyjne nie uwzględniają ich żądań. Zdaniem Sądu, postępowanie Urzędu Patentowego RP w niniejszej sprawie zasadom takim odpowiada, gdyż organ patentowy, prowadząc postępowanie sporne, wyjaśnił okoliczności sprawy oraz ustosunkował się do zgłaszanych w toku postępowania twierdzeń i wniosków strony skarżącej. Ponadto, należy zauważyć, że Urząd Patentowy RP słusznie stwierdził również, że wobec braku podobieństwa spornego znaku towarowego do znaków przeciwstawionych przez stronę skarżącą, należy przyjąć, że nieuzasadniony jest podnoszony przez skarżącą spółkę zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Zgodnie z orzecznictwem sądów przyjmuje się, że zła wiara może wystąpić w przypadku zgłoszenia znaku podobnego w stopniu wprowadzającym w błąd, znaku będącego elementem znaku wcześniejszego, znaku kopiującego pewne elementy ze znaku wcześniejszego, znaku identycznego z wcześniejszym znakiem lub znaku identycznego z firmą spółki istniejącą wcześniej na rynku, ale - jak Sąd wspomniał wyżej - nawet zgłoszenie takiego znaku (podobnego/identycznego) nie oznacza jeszcze, że zgłaszającemu można przypisać złą wiarę. Organ prawidłowo stwierdził w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] grudnia 2012 r., nr [...], że w niniejszej sprawie strona skarżąca, jako wnioskodawca, nie wykazała, że uprawniony zgłosił sporny znak towarowy do ochrony w celu wykorzystania znajomości znaku wcześniejszego, należącego do innego podmiotu i używanego w obrocie od 1981 r., albowiem - jak wskazał organ - sporny znak nie jest podobny do znaku wcześniejszego, zaś wspólnego elementu słownego "LOGOS" nie można uznać za dystynktywny, co potwierdzić miał również Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., sygn. akt II GSK 1010/09. Zdaniem Sądu, należy wskazać, że w porównywanych znakach towarowych występują także inne, odmienne pod względem wizualnym i fonetycznym elementy słowne, tj. "TRAVEL" i "MAREK ŚLIWKA" w spornym znaku towarowym oraz "TOUR" i "HOTEL" w przeciwstawionych znakach towarowych. Skoro znaki te zawierają także odmienne elementy graficzne, to organ miał prawo uznać, że brak podobieństwa znaku spornego do przeciwstawionych znaków z wcześniejszym pierwszeństwem świadczy o tym, iż uprawniony, zgłaszając sporny znak towarowy do ochrony, nie działał z zamiarem wykorzystania pozycji rynkowej (znajomości wśród odbiorców) i przejęcia klienteli odmiennego znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, a tym samym nie działał w złej wierze. Warto ponadto zauważyć, że NSA w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., II GSK 1010/09, wyraźnie przesądził, że zarówno Sąd pierwszej instancji w wyroku z dnia 23 czerwca 2009 r., jak i Urząd Patentowy w poprzednio wydanej decyzji z dnia [...] czerwca 2008 r. błędnie przyjęli istnienie złej wiary podmiotu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego, odwołując się wyłącznie do faktu wcześniejszej współpracy M. S. ze skarżącą spółką, trwającej od 1994 r. i korzystania w tym czasie przez tą osobę ze znaku "LogosTour LT". NSA zauważył wprawdzie w swym orzeczeniu, iż w literaturze przedmiotu wśród okoliczności świadczących o złej wierze zgłaszającego wymienia się zgłoszenie znaku identycznego, jak firma konkurencyjnego przedsiębiorcy, jeżeli zmierza do skorzystania z pozytywnych skojarzeń, czy przechwycenia klienteli (por. E. Nowińska, U. Promińska, M. du Vall, Prawo własności przemysłowej, LexisNexis, Warszawa 2007 s. 204-205), niemniej stwierdził jednocześnie bardzo wyraźnie, odwołując się do zasady domniemania zgłoszenia znaku towarowego w dobrej wierze, że z akt niniejszej sprawy nie wynika, aby podmiot wnoszący o unieważnienie spornego prawa ochronnego przedstawił dowody na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy o zasadności zarzutu złej wiary. NSA uznał ponadto, że nie jest przy tym wystarczający sam fakt prowadzenia przez obie strony niniejszego sporu działalności na rynku usług turystycznych. Mając powyższe na względzie, NSA stwierdził jednoznacznie, że konkluzja Sądu pierwszej instancji i Urzędu Patentowego, co do złej wiary podmiotu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego wywiedziona jedynie z faktu wcześniejszej współpracy M. S. z B. sp. z o.o. i nie poparta wykazaniem, że podmiot uprawniony zarejestrował, jako swój znak towarowy, znak identyczny lub podobny do znaku skarżącej spółki - jest błędna. W tej sytuacji, należy - zdaniem Sądu - uznać, że podniesiony przez skarżącą spółkę zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. jest niezasadny. Ustosunkowując się z kolei do kwestii rzekomego naruszenia przez organ przepisu art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., należy - według Sądu - stwierdzić, że również w tym zakresie nie sposób podzielić stanowiska strony skarżącej. W świetle przepisu art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p., nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Organ zasadnie wskazał w zaskarżonej decyzji, że do tego rodzaju dóbr należy niewątpliwie firma/nazwa, pod którą przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą. W ocenie Sądu, należy uznać jednakże, podzielając w tej kwestii stanowisko Urzędu Patentowego RP, że skoro nie zachodzi podobieństwo spornego słowno-graficznego znaku towarowego "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" do firmy, pod którą prowadzi działalność skarżąca spółka - "B." Sp. z o.o., to brak jest podstaw do unieważnienia spornego prawa ochronnego w oparciu o przepis 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. Niewątpliwie, jedynym wspólnym elementem jest słowo "LOGOS", które w firmie wnioskodawcy (skarżącej spółki) zostało zapisane razem ze słowem "tour". Niemniej, trzeba w tym miejscu ponownie przypomnieć, że Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu wyroku z dnia 24 listopada 2010 r., wydanego w sprawie sygn. akt II GSK 1010/09, wyraźnie stwierdził, że słowo "LOGOS" nie jest jednak elementem dominującym w spornym znaku. W konsekwencji, zdaniem Sądu, należy uznać, że Urząd Patentowy RP, w sposób uprawniony odwołując się do powyższej oceny NSA, zasadnie stwierdził w decyzji, że wobec braku dominującego i odróżniającego charakteru słowa "LOGOS" oraz z uwagi na umieszczenie w spornym znaku nazwiska "ŚLIWKA", które ma dużą zdolność identyfikowania podmiotu (przedsiębiorcy) - nie można zgodzić się ze stanowiskiem strony skarżącej, jakoby dominujący element spornego znaku był identyczny z wyróżniającym i dominującym elementem firmy wnioskodawcy, a tym samym, nie można przyjąć, aby użycie tego elementu słownego naruszało prawo do firmy podmiotu wnioskującego o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Reasumując, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyniku ponownej analizy zarówno zgromadzonego materiału dowodowego, jak i stanowiska Urzędu Patentowego RP wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, mając na względzie przepis art. 153 p.p.s.a. a tym samym wytyczne NSA zawarte w wyroku z dnia 24 listopada 2010 r. - uznał, że skarżąca spółka, jako wnioskodawca, nie wykazała, aby sporny znak towarowy nr [...] nie spełniał ustawowych przesłanek do uzyskania prawa ochronnego, o których mowa w przepisach art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Ustosunkowując się do zarzutów dotyczących obrazy przepisów postępowania, należy - zdaniem Sądu - stanowczo podkreślić, iż Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję administracyjną odmawiającą unieważnienia prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy "LOGOS TRAVEL MAREK ŚLIWKA" nr [...], uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania spornego, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że Urząd Patentowy RP jest obowiązany m.in. do przestrzegania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa (art. 8 k.p.a.). Zdaniem Sądu, organ uwzględniając powyższą zasadę, dokładnie wyjaśnił okoliczności sprawy, konkretnie ustosunkowując się przy tym do żądań i twierdzeń strony skarżącej oraz uwzględniając w spornej decyzji zarówno interes społeczny, jak i słuszny interes strony. Organ ponadto w sposób wyczerpujący zebrał i ocenił cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.) oraz uzasadnił swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Sąd uznał, że brak jest jakichkolwiek istotnych uchybień formalnych, których Urząd Patentowy RP dopuściłby się w toku postępowania spornego, a które uniemożliwiłyby Sądowi dokonanie prawidłowej oceny zarzutów skargi i wypowiedzenie się co do legalności (zasadności) podjętego rozstrzygnięcia pod względem materialnoprawnym. Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie uznał, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji z dnia [...] grudnia 2012 r. spełnia wymogi przewidziane w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem w przedmiotowej decyzji Urząd Patentowy RP wyraźnie wskazał, dlaczego oddalił wniosek skarżącej spółki o unieważnienie prawa ochronne na sporny znak towarowy, kierując się przesłankami zawartymi w przepisach art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło