II GSK 2680/15

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-07-12

Skład orzekający: Wojciech Kręcisz, Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Piotr Kraczowski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem jest stała obsługa księgowa, mogą być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, w celu objęcia osoby wykonującej te czynności obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem jest stała obsługa księgowa, polegająca na wykonywaniu standardowych, powtarzalnych czynności i przygotowywaniu dokumentacji, nie mogą być kwalifikowane jako umowy o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Brak jest w nich bowiem rezultatu ucieleśnionego w jakiejkolwiek postaci, a jedynie staranne działanie. W związku z tym, czynności te należy traktować jako usługi, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, co skutkuje objęciem osoby wykonującej te czynności obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kwalifikacji umów zawieranych przez M. W. ze spółką "A." Sp. z o.o. jako umów o dzieło lub umów o świadczenie usług w celu ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Organy uznały, że umowy te, mimo nazwy "umowa o dzieło", faktycznie stanowiły umowy o świadczenie usług księgowych, co skutkowało objęciem M. W. obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargi, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną wniesioną przez M. W.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Wojciech Kręcisz Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia del. WSA Piotr Kraczowski Protokolant asystent sędziego Anna Fyda-Kawula po rozpoznaniu w dniu 12 lipca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej M. . od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 2983/14 w sprawie ze skarg "A." Spółki z o.o. w S. i M. W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2014 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę kasacyjną Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 29 kwietnia 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 2983/14, oddalił skargi "A." Sp. z o.o. z siedzibą w S. i M. W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2014 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia: I Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Szczecinie (dalej: ZUS), pismem z dnia [...] sierpnia 2013 r. zwrócił się do Dyrektora Z. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor OW NFZ) z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym M. W. (dalej także: ubezpieczona) z tytułu wykonywania przez nią pracy na podstawie umów cywilnoprawnych zawartych z "A." Sp. z o.o. z siedzibą w S. (dalej: spółka, płatnik składek) w okresach wskazanych w tym piśmie. W uzasadnieniu ZUS wskazał, że zawarte umowy o dzieło spełniały warunki umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy dotyczące umowy zlecenia. Ponadto, w swoim wniosku organ przekazał informację, że płatnik nie dokonał zgłoszenia do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego M. W. z powyższego tytułu. W związku z powyższym, Dyrektor OW NFZ wszczął z urzędu postępowanie w sprawie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, a następnie decyzją z dnia [...] lutego 2014 r. ustalił, że M. W. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca pracę na rzecz spółki na podstawie umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia we wskazanych w decyzji okresach. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] lipca 2014 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Jako podstawę materialnoprawną decyzji podano art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r. nr 164, poz. 1027 ze zm.), dalej: ustawa o świadczeniach). W uzasadnieniu decyzji Prezes NFZ stwierdził, że w okresach objętych decyzją organu I instancji zastosowanie miały przepisy ustawy o świadczeniach, tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art. 85 ust. 4 oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2013 r., poz. 144 ze zm.). Następnie, w oparciu o art. 627 i art. 734 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. nr 16, poz. 93 ze zm.; dalej: k.c.) wyjaśnił definicję umowy o dzieło i umowy zlecenia i podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. W ocenie Prezesa NFZ przedmiot prac zleconych ubezpieczonej przez płatnika składek w ramach zawartych umów, tj. wykonanie i sporządzenie dokumentacji płacowo-księgowej (deklaracje, rozliczenia, listy płac, obliczenia, wezwania do zapłaty) oraz inne czynności takie jak: zestawienia, analizy, rejestry, sprawozdania, nie można uznać za dzieła, a w konsekwencji, mimo nazwy tych umów jako " umów o dzieło", dotyczą one wykonywania świadczenia usług, co wypełnia definicję art. 734 § 1 w zw. z art. 750 k.c. Analizowane umowy zawierane były we wszystkich miesiącach roku 2010, 2011 i 2012 i dotyczyły one stałej obsługi księgowej płatnika składek, tj. przygotowania rozliczeń, zestawień, dokumentacji i wypełniania formularzy, co nie stanowi wykonania dzieła. Zdaniem organu odwoławczego ubezpieczona nie odpowiadała materialnie za źle wykonaną pracę, nikt inny nie mógł wykonać za nią pracy w zastępstwie, a odbiór wykonywanych pracy następował na koniec miesiąca na podstawie protokołu zdawczo-odbiorczego. Zakres sprawdzenia poprawności sporządzonej dokumentacji nie był weryfikowany, stanowił jedynie naturalną kontrolę terminowości sporządzenia dokumentacji wymienionej w treści danej umowy, czyli staranności działania. Zdaniem Prezesa NFZ, z treści tych umów i z zebranego materiału dowodowego nie wynika, aby ubezpieczona miała w efekcie stworzyć trwałe i posiadające cechy oryginalności dzieło oraz aby efekt - związany z jej działaniami, miał być niepowtarzalny. Wykonywane czynności, polegające na sporządzeniu dokumentacji płacowej i księgowej płatnika składek, nie mogą być więc potraktowane jako przejaw działalności twórczej o indywidualnym i samodzielnym charakterze. Organ podkreślił również, że zakres działań objętych przedmiotem poszczególnych umów wiąże się z obowiązkami, jakie są nałożone przepisami prawa na podmioty prowadzące działalność gospodarczą (obowiązek prowadzenia rachunkowości, księgowości firmy, prowadzenia określonej dokumentacji podatkowej, ubezpieczeniowej, sprawozdawczej). W wykonywanych przez ubezpieczoną czynnościach wykluczona jest więc kreatywność wykonawcy dzieła. Działania te polegały bowiem na prawidłowym, zgodnym z obowiązującymi przepisami prawa, terminowym sporządzaniu dokumentacji niezbędnej do funkcjonowania płatnika składek. W ocenie organu, w samej treści opisanych umów strony - pomimo nazwania ich umowami o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego dzieła, a jedynie czynnościowo określiły prace do wykonania. Skargi na powyższą decyzję wnieśli spółka i M. W. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 29 kwietnia 2015 r. powyższe skargi oddalił uznając, że zaskarżona decyzja nie narusza przepisów postępowania, ani prawa materialnego w stopniu wymagającym jej uchylenia. W pierwszej kolejności Sąd I instancji podkreślił, że umowa o dzieło jest umową, w wykonaniu której musi dojść do osiągnięcia rezultatu usługi, co istotnie odróżnia tę umowę od umowy o pracę i umowy zlecenia. Natomiast ukształtowanie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.), pozostawione jest stronom. Ta różnica wynika z innych obowiązków w tych umowach, gdyż czym innym jest wykonanie oznaczonego dzieła, a czym innym świadczenie usług, przy czym nie można zastrzegać wyłączności umowy o dzieło dla przedmiotu świadczenia, który może i zwykle jest przedmiotem typowych umów o świadczenie usług, a nawet umowy o pracę. Znaczenie ma więc faktyczna realizacja całości zobowiązania. Zatem fakt, że strony określiły ramowo zasady współpracy, w tym wynagrodzenia, nie stanowi elementu przesądzającego o istnieniu umowy o dzieło. Konfrontując materiał dowodowy zebrany w sprawie z obowiązującymi przepisami prawa Sąd I instancji podzielił stanowisko Prezesa NFZ, że badanych umów nie można zaliczyć do umów o dzieło w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. W szczególności za zasadne Sąd uznał argumentację organu, że w tak określonym zakresie czynności, do wykonywania których zobowiązała się ubezpieczona, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie ubezpieczonej polegające na wykonywaniu standardowych czynności księgowych związanych z bieżącą i powtarzalną obsługą księgową podmiotu gospodarczego, czyli firmy skarżącego. Elementem przedmiotowo istotnym analizowanych umów było działanie w celu osiągnięcia skutku w postaci prawidłowego wykonania zleconych czynności (art. 353 k.c.), a nie zrealizowanie rezultatu. Dlatego nie sposób czynności polegającej na dokonywaniu zapisów w księgach rachunkowych w okresach miesięcznych przypisać cechy dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Uwagi te dotyczą w równej mierze innych czynności księgowych wykonywanych przez ubezpieczoną na podstawie ww. umów. Za trafną należało więc uznać argumentację organu, że prowadzenie księgowości firmy nie ma charakteru twórczego i indywidualnego, a jest tylko wykonywaniem powtarzalnych czynności. W konsekwencji okoliczność wykonywania umowy o współpracy, mającej za przedmiot powtarzalne i takie same usługi, świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem, nie pozwala jednocześnie uznać, że są to wykonywane odrębne (indywidualne) umowy o dzieło. Ponadto, zdaniem Sądu I instancji, tego rodzaju czynności, które wykonywała ubezpieczona, należy zaliczyć do usług uregulowanych w art. 76a ust. 1 ustawy z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 330). Sąd I instancji podkreślił również, że zasada swobody umów jest jednak ograniczona wynikającymi z art. 3531 k.c. granicami, którymi są: 1) ustawa, 2) zasady współżycia społecznego, 3) właściwość (natura) stosunku prawnego. Jednakże granice te zapewniają występującym w obrocie prawnym podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów. Sąd I instancji nie podzielił natomiast poglądu organu, jakoby zgodny zamiar stron, poprzez podpisanie spornych umów, zmierzał do niezgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego oraz niepłacenia składek na ubezpieczenie zdrowotne. Trudności w prawidłowej kwalifikacji złożonej umowy nie dowodzą jeszcze zamiaru stron w postaci unikania płacenia składek na ubezpieczenie zdrowotne. W ocenie Sądu I instancji, są to jednak proceduralne uchybienia, które nie mogły mieć istotnego wpływ na wynik sprawy. II M. W. wniosła skargę kasacyjną od wyroku Sądu I instancji żądając jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, a także o zasądzenie na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła: 1. naruszenie prawa materialnego, poprzez: - naruszenie przepisów art. 10 oraz art. 87 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej poprzez ich niezastosowanie, - naruszenie przepisów art. 65 § 1 i 2 k.c. przez ich niezastosowanie, - naruszenie przepisów art. 353 z ind. 1, 627 k.c. poprzez zastosowanie błędnej wykładni, - naruszenie przepisów art. 734 § 1 i 750 k.c. poprzez zastosowanie błędnej wykładni; 2. naruszenie przepisów postępowania, poprzez: - naruszenie art. 3 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.; dalej: p.p.s.a.) w zw. z art. 15, art. 127 § 1 i 2 oraz art. 138 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.; dalej: k.p.a), które miało istotny wpływ na wynik sprawy, - naruszenie art. 3 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 77 i art. 80 k.p.a., które miało istotny wpływ na wynik sprawy, - naruszenie art. 3 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 6, art. 7 oraz art. 8 k.p.a., które miało istotny wpływ na wynik sprawy. Argumentację na poparcie zarzutów skarżąca przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. III Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie, gdyż zawarte w niej zarzuty okazały się nieusprawiedliwione. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego za nieusprawiedliwione należy uznać zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania sformułowane w pkt 2 petitum skargi kasacyjnej, tj. art. 3 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 15, art. 127 § 1 i 2 oraz 138 k.p.a., art. 3 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 77 i art. 80 k.p.a., art. 3 § 1 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 6, 7 oraz art. 8 k.p.a. Odnosząc się do tak postawionych i uzasadnionych zarzutów należy po pierwsze wskazać, że w ramach podstawy kasacyjnej z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. autor skargi kasacyjnej powinien powołać przepisy postępowania sądowoadministracyjnego, którym uchybił Sąd I instancji, uzasadnić ich naruszenie i wykazać, że wytknięte uchybienia mogły mieć wpływ na wynik sprawy. Jednocześnie, odwołując się do treści art. 174 pkt 2 p.p.s.a. przypomnieć należy, że nie każde naruszenie przepisów postępowania może stanowić podstawę kasacyjną, ale tylko takie, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy przed Sądem I instancji. Przez "wpływ", należy zaś rozumieć istnienie związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem procesowym stanowiącym przedmiot zarzutu środka prawnego, a wydanym w sprawie orzeczeniem sądu administracyjnego pierwszej instancji (por. wyrok NSA z dnia 7 grudnia 2016 r., sygn. akt II GSK 1172/15). Skarżący kasacyjnie zobowiązany jest więc wykazać, że gdyby do zarzucanego naruszenia przepisów postępowania nie doszło, wyrok sądu administracyjnego I instancji byłby inny (por. wyrok NSA z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II GSK 315/11). Odnosząc to do wniesionej skargi kasacyjnej należy stwierdzić, że takich wywodów autor skargi kasacyjnej nie przeprowadził. Nie wskazał bowiem, na czym polegało naruszenie wskazanych przepisów postępowania i czy ewentualne uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zatem już tylko z tych powodów wskazane zarzuty należało uznać za całkowicie nieusprawiedliwione. Z uzasadnienia skargi kasacyjnej wynika, że skarżąca kasacyjnie podnosi, że jej odwołanie nie zostało przez organ rozpatrzone, a jedynie Prezes NFZ rozpoznał odwołanie wniesione przez spółkę. Mianowicie, od decyzji Dyrektora OW NFZ odwołanie wniosły obie strony postępowania, tj. spółka oraz M. W., reprezentowana przez adwokata M. K. Jednakże Prezes NFZ rozpatrzył wyłącznie odwołanie wniesione przez spółkę i decyzją z dnia [...] lipca 2014 r. utrzymał zaskarżoną decyzję organu I instancji w mocy. Natomiast w uzasadnieniu tej decyzji Prezes NFZ stwierdził, że: "Ubezpieczona nie wniosła odwołania". Dopiero na żądanie pełnomocnika M. W. decyzja została mu doręczona w dniu [...] września 2014 r. Zdaniem skarżącej kasacyjnie doręczona jej pełnomocnikowi decyzja rozpatruje jednak tylko i wyłącznie odwołanie wniesione przez spółkę. Taka sytuacja - zdaniem autora skargi kasacyjnej - jest sprzeczna z ww. przepisami k.p.a. Należy stwierdzić, że Prezes NFZ rozpatrywał wprawdzie jedynie odwołanie spółki, niemniej jednak należy stwierdzić, że oba odwołania dotyczyły prawidłowości kwalifikacji prawnej umów zawieranych przez spółkę ze skarżącą kasacyjnie M. W. oraz kwestii objęcia jej z tego tytułu ubezpieczeniem zdrowotnym, a zatem dotyczyły tej samej sprawy administracyjnej. W istocie zatem rozpoznanie odwołania spółki przez Prezesa NFZ dotyczyło tej samej sprawy administracyjnej i nie było potrzeby wydawania przez organ odrębnej decyzji skierowanej do skarżącej kasacyjnie, zaś wydana decyzja została doręczona jej pełnomocnikowi. W konsekwencji, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie analiza akt sprawy i uzasadnienie zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że w kontrolowanym postępowaniu nie doszło do naruszeń, na jakie wskazuje autor skargi kasacyjnej. Natomiast podniesiona przez kasatora argumentacja nie zmierza w istocie do ich podważenia, lecz do odmiennego zakwalifikowania przyjętego przez organy stanu faktycznego sprawy pod normy prawa materialnego. Chybione są również podniesione przez kasatora zarzuty naruszenia prawa materialnego w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej. Kwestia sporna sprowadza się do oceny, czy zawarte przez strony umowy były w istocie umowami o dzieło, czy umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, a w konsekwencji do stwierdzenia, czy organ zasadnie uznał, że M. W. podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zawarcia tych umów. Wobec powyższego stwierdzić należy, że oceniając charakter umów wiążących spółkę i M. W. organ, a w ślad za nim sąd administracyjny, nie jest związany nazwą tych umów, lecz powinien ocenić ich charakter, cel i przedmiot. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Przy czym do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Zważywszy na powyższe cechy odróżniające umowę zlecenia i umowę o dzieło, Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Prezesa NFZ zaakceptowane przez Sąd I instancji, że czynności związane z obsługą księgową spółki nie wymagały indywidualizacji, a tylko starannego działania. Miały one charakter usługi i nie prowadziły do powstania określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonania i sporządzenia dokumentacji płacowo-księgowej (deklaracje, rozliczenia, listy płac, obliczenia, wezwania do zapłaty) oraz innych czynności takie jak: zestawienia, analizy, rejestry, sprawozdania a zatem dotyczyły one stałej obsługi księgowej płatnika składek, tj. przygotowania rozliczeń, zestawień, dokumentacji i wypełniania formularzy. Naczelny Sąd Administracyjny w pełni podziela stanowisko Sądu I instancji, że w tak określonym zakresie czynności, do wykonywania których zobowiązała się ubezpieczona, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie ubezpieczonej polegające na wykonywaniu standardowych czynności księgowych związanych z bieżącą i powtarzalną obsługą księgową podmiotu gospodarczego, czyli skarżącej spółki. W konsekwencji, Sąd I instancji - wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej - nie naruszył art. 627 k.c., art. 734 § 1 i 750 k.c. jak również art. 353¹ k.c., skoro spornym umowom prawidłowo przypisano cechy umowy o świadczenie usług (nie zaś umowy o dzieło), co z kolei musiało skutkować objęciem M. W. ubezpieczeniem zdrowotnym, jako osobę wykonującą umowy o świadczenie usług. Zamierzonego skutku nie mogły także odnieść zarzuty naruszenia art. 10 oraz art. 87 ust. 1 Konstytucji RP. Przede wszystkim w uzasadnieniu skargi kasacyjnej jej autor nie przedstawił w zasadzie żadnej argumentacji na poparcie podniesionych zarzutów, wskazując jedynie, co ma wynikać z treści tych przepisów oraz w części uzasadnienia, która zdaje się ma uzasadniać zarzuty naruszenia przepisów k.p.a., że "...organy te swoje decyzje oparły nie na przepisach prawa i ich wykładni, a na wyrokach sądów, jakie zapadły w innych sprawach. Tą podstawę rozstrzygnięcia przyjął także Wojewódzki Sąd Administracyjny podczas rozpatrywania skargi". W tym miejscu wymaga podkreślenia, że uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno zawierać rozwinięcie podniesionych zarzutów kasacyjnych przez wyjaśnienie, na czym naruszenie prawa polegało i przedstawienie argumentacji na poparcie odmiennej wykładni przepisu niż zastosowana w zaskarżonym orzeczeniu lub uzasadnienie zarzutu niewłaściwego zastosowania przepisu, a w odniesieniu do uchybień przepisom procesowym - wykazanie, że zarzucane uchybienie rzeczywiście mogło mieć wpływ na wynik sprawy (por. wyrok NSA z 12 października 2005 r., sygn. akt I FSK 155/05, także por. J. Drachal, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, pod red. R. Hausera, Warszawa 2011, s. 600). Uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno przede wszystkim przedstawiać argumenty mające na celu wskazanie słuszności podstaw kasacyjnych (por. A. Skoczyłaś, Glosa do postanowienia NSA z 5 sierpnia 2004 r., sygn. akt FSK 299/04), czego autor skargi kasacyjnej nie uczynił. Poza tym organy NFZ, jak również Sąd I instancji - wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej - nie oparły swoich rozstrzygnięć na podstawie wyroków innych sądów. Takiego zarzutu nie można wywodzić z okoliczności odwoływania się przez organy, czy też WSA do orzecznictwa sądowego. W tym miejscu należy wskazać, że wyrażone w tezach i orzeczeniach sądowych opinie i poglądy prawne nie mają wprawdzie formalnie mocy wiążącej, co nie oznacza, że nie wywierają ona wpływu na orzeczenia innych sądów, albowiem stanowią oczywisty argument ad verecundiam (wyroki NSA z dnia: 6 sierpnia 2014 r., sygn. akt II FSK 1925/12; 21 maja 2014 r., sygn. akt II FSK 1349/12; 25 października 2012 r., sygn. akt II FSK 488/11). W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło