II GSK 454/21

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2024-06-25

Skład orzekający: Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Zbigniew Czarnik, Gabriela Jyż

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zgłoszenie znaku towarowego "MICHAŁKI" w 2002 r. przez podmiot, który miał świadomość używania tego oznaczenia przez innych przedsiębiorców od lat 60. XX wieku, stanowiło zgłoszenie w złej wierze, uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że zgłoszenie znaku towarowego "MICHAŁKI" w 2002 r. przez uprawnionego, który miał świadomość, że oznaczenie to było używane przez innych przedsiębiorców od lat 60. XX wieku do oznaczania cukierków czekoladowych z nadzieniem orzechowym, stanowiło zgłoszenie w złej wierze. Działanie to miało na celu uzyskanie prawa wyłącznego i zablokowanie konkurentów, a nie odróżnienie własnych towarów. W związku z tym, skarga kasacyjna od wyroku WSA oddalającego skargę na decyzję Urzędu Patentowego unieważniającą prawo ochronne na ten znak, została oddalona.
Stan faktyczny
Wnioskodawca złożył do Urzędu Patentowego wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na słowny znak towarowy "MICHAŁKI", wskazując na zgłoszenie znaku w złej wierze oraz posiadanie interesu prawnego. Wnioskodawca argumentował, że oznaczenie "michałki" było używane przez różne podmioty od lat 60. XX wieku. Urząd Patentowy unieważnił prawo ochronne, uznając zgłoszenie za dokonane w złej wierze. WSA w Warszawie oddalił skargę uprawnionego do znaku, podzielając stanowisko organu. NSA oddalił skargę kasacyjną uprawnionego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia NSA Zbigniew Czarnik Sędzia NSA Gabriela Jyż Protokolant asystent sędziego Natalia Składanek po rozpoznaniu w dniu 25 czerwca 2024 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej ze skargi kasacyjnej Z. S.A. w Ś. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 17 lipca 2020 r. sygn. akt VI SA/Wa 1709/19 w sprawie ze skargi Z. S.A. w Ś. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 marca 2019 r. nr Sp. 461.2015 w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 17 lipca 2020 r., sygn. akt VI SA/Wa 1709/19, oddalił skargę Z. S.A. z siedzibą w Ś. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 14 marca 2019 r. nr Sp. 461.2015 w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Z uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia: I W dniu 20 listopada 2015 r. do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd Patentowy, UP, organ) wpłynął wniosek H. Sp. z o. o. z siedzibą w S. (dalej: wnioskodawca) o unieważnienie prawa ochronnego na słowny znak towarowy MICHAŁKI o numerze R.162781. Powyższe prawo ochronne udzielone zostało na rzecz Z. S.A. siedzibą w Ś. (dalej: uprawniony, skarżący) w dniu 27 lipca 2005 r. z pierwszeństwem od 2 czerwca 2002 r. Sporny znak towarowy przeznaczony został do oznaczania następujących towarów zawartych w klasie 30 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług: batony, karmelki, pomadki, wyroby cukiernicze, wyroby cukiernicze na bazie orzeszków arachidowych, biszkopty, ciastka, wafle, wyroby czekoladowe, słodycze na choinkę, cukierki. Jako podstawę prawną swojego żądania wnioskodawca wskazał art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 1410 ze zm.; dalej: p.w.p.). Uzasadniając interes prawny wnioskodawca powołał się na przepisy art. 20 i 22 Konstytucji oraz art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. Wyjaśnił, że prowadzi działalność gospodarczą polegającą na wytwarzaniu towarów z branży cukierniczej i od lat produkuje wyroby czekoladowe pn. "Michałki z Siemianowic". Natomiast uprawniony do prawa ochronnego na sporny znak towarowy, w oparciu o uzyskane prawo, wielokrotnie występował do wnioskodawcy oraz jego kontrahentów z zakazem używania znaku towarowego MICHAŁKI w obrocie gospodarczym. Uzasadniając zarzut zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze wnioskodawca wskazał, że uprawniony - zgłaszając sporny znak do ochrony -miał wiedzę, że na terenie Polski oznaczenie "michałki" było używane przez kilka podmiotów gospodarczych, w tym m.in. przez firmy: H. z S., Ś., B. z G. oraz W. S.A. z K. Ponadto znak ten został zgłoszony do ochrony po dacie rejestracji innych znaków towarowych: MICHAŁKI ZAMKOWE o numerze R.126944 oraz MICHAŁKI ZAMKOWE o numerze 1R.751302, chronionych na rzecz W.S.A. w K. a także MICHAŁKI BAŁTYK o numerze R.110312 chronionego na rzecz P.P.H.U. B. we W. oraz GOPLANA MICHAŁKI o numerze R.139668, chronionego na rzecz J.. z o. o. w O. W ocenie wnioskodawcy zgłoszenie spornego znaku towarowego oraz działania uprawnionego wobec innych podmiotów (polegające m.in. na wnoszeniu sprzeciwów, inicjowaniu spraw sądowych, składaniu wniosków o unieważnienie praw ochronnych) potwierdzają zamiar blokowania im dostępu do rynku. Wnioskodawca przywołał wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 3 marca 2005 r. o sygn. akt GSK 974/04 oraz wyrok NSA z dnia 24 lutego 2011 r. o sygn. akt II GSK 312/10, stwierdzający, że słowo "MICHAŁKI" nie posiada dostatecznych znamion odróżniających i stało się w istocie nazwą rodzajową. Uprawniony w piśmie z dnia 12 kwietnia 2016 r. zakwestionował interes prawny wnioskodawcy i wniósł o umorzenie postępowania, a w przypadku odmowy umorzenia wniósł o oddalenie wniosku. Decyzją z dnia 4 marca 2019 r. Urząd Patentowy - działając na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - unieważnił prawo ochronne na znak towarowy (słowny) MICHAŁKI o numerze R.162781. Analizując kwestę interesu prawnego w oparciu o obszernie cytowane orzecznictwo sądowe organ uznał, że wnioskodawca posiada interes prawny w żądaniu unieważnienia spornego znaku, niezależnie od tego czy po złożeniu wniosku prowadził działalność gospodarczą czy też nie. Bowiem, jak podkreślił organ, ocena posiadania przez wnioskodawcę interesu prawnego w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy powinna dotyczyć daty wystąpienia przez wnioskodawcę z tym żądaniem, nie zaś daty orzekania przez UP w tym przedmiocie, a w tym czasie wnioskodawca jeszcze działał w branży produkcji słodyczy, w tym cukierków, a więc był konkurentem uprawnionego. Oceniając zasadność żądania unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, Urząd Patentowy rozpatrzył zarzut zgłoszenia tego znaku w złej wierze (art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.). Według organu - ze zgromadzonego materiału dowodowego, szczegółowo opisanego w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji - wynika, że uprawniony w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego, miał świadomość, że oprócz niego także inne podmioty - jego konkurenci na rynku wyrobów cukierniczych, posługiwali się terminem "michałki" do oznaczania cukierków czekoladowych z nadzieniem orzechowym. Począwszy od połowy lat 60-tych ubiegłego stulecia cukierki czekoladowe z nadzieniem orzechowym "michałki" były bowiem produkowane przez przedsiębiorstwa zrzeszone w byłym Z. (ZPC) w oparciu o recepturę i normę branżową nr BN-66/8094-03, przy czym ich producentami były równocześnie: D. z siedzibą w Ś., Z. z siedzibą w G. oraz Z. siedzibą w S. Natomiast Z. nie zgłosiło do ochrony znaku towarowego "michałki" używanego od 1964 r. do oznaczania cukierków z nadzieniem orzechowym o specyficznym, rozpoznawalnym smaku. Zatem zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego przez uprawnionego w 2002 r. nie miało na celu odróżniania towarów uprawnionego od towarów innych przedsiębiorców, którzy także stosowali dla wyrobów cukierniczych nazwę "michałki". Ogół informacji, jakimi dysponował uprawniony w momencie zgłoszenia spornego oznaczenia do ochrony świadczy o tym, że dążył on celowo do uzyskania prawa wyłącznego będąc świadomym określonej praktyki handlowej innych przedsiębiorstw, podlegających wcześniej byłemu Z., a dotyczących wykorzystania oznaczenia "michałki" dla określonych towarów, jakimi są cukierki czekoladowe z odpowiednim nadzieniem. Urząd Patentowy przywołał stanowisko NSA zawarte w wyroku z dnia 24 lutego 2011 r., sygn. akt II GSK 312/10. W tej sprawie NSA uznał, że słowo MICHAŁKI nie posiada dostatecznych znamion odróżniających. Oczywiście nazwa ta regionalnie będzie mniej lub bardziej kojarzona z tym lub innym producentem słodyczy, jednakże nie zmienia to faktu, iż na terenie Polski w zasadzie stała się ona nazwą rodzajową. Jak podkreślił NSA: "Przekonanie powyższe należy wywieść: po pierwsze z przygotowanego jeszcze w dawnym Z., w którym uczestniczyły poprzedniczki skarżącej, zbiorczego obliczenia norm zużycia surowców potrzebnych do wyprodukowania 1000 kg asortymentu o nazwie "Michałki", symbol WCzC-05102/E (akta administracyjne tom 1, str. 8-9); po drugie, z faktu funkcjonowania w obrocie gospodarczym innych znaków towarowych, w których użyto słowa "michałki", zwłaszcza znaków "Michałki z Hanki", "Michałki Bałtyk", których dotyczy akcentowana przez skarżącą ugoda zawarta w postępowaniu przed Urzędem Patentowym w dniu 28 lutego 1994 r. (...)". Zdaniem Urzędu Patentowego wskazywany przez uprawnionego brak "powszechności" używania oznaczenia "michałki" nie może warunkować oceny zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze, jeśli przez powszechność uprawniony rozumie używanie oznaczenia masowo przez wiele firm. W przypadku używania danego oznaczenia przez kilku konkurentów równocześnie, istniejące orzecznictwo nie przypisuje "pierwszeństwu użycia" znaczenia jakiego domaga się uprawniony i nie przyznaje przywileju uzyskania prawa wyłącznego na rzecz jednego podmiotu. Skutkiem takiej rzeczywistości rynkowej jest bowiem niemożliwość rozpoznawania źródła pochodzenia towarów od ustalonego, jednego przedsiębiorcy. Przyznanie zaś prawa jednemu podmiotowi blokowałoby możliwość stosowania oznaczania przez podmioty konkurujące i stosujące to oznaczenie przed datą zgłoszenia spornego znaku t. Organ nie podzielił stanowiska uprawnionego, że posługiwanie się wyrazem "michałki" na opakowaniach towarów przez inne podmioty uzależnione było przed datą zgłoszenia znaku towarowego od jego zgody, a w przypadku jej braku stanowiło naruszenie praw uprawnionego. Uprawniony nie przedstawił żadnych dowodów na udzielenie takiej zgody, która potwierdzałaby, że inne przedsiębiorstwa traktowały uprawnionego jako "przedsiębiorstwo macierzyste". Organ uznał, że unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy MICHAŁKI o numerze R. 162781 - na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. -powoduje, że ocena pozostałych zarzutów, sformułowanych w oparciu o inne podstawy prawne, jest zbędna. Od powyższej decyzji skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniósł uprawniony do spornego znaku towarowego. Sąd I instancji oddalając skargę w pierwszej kolejności wyjaśnił, że interes prawny wnioskodawcy wynika w niniejszej sprawie z faktu, iż obie strony tego postępowania, są podmiotami działającymi na tym samym rynku, bowiem przedmiotem ich działalności gospodarczej jest m.in. produkcja słodyczy. W tej sytuacji akcentowany jest w skardze fakt, że przed złożeniem wniosku o unieważnienie, wnioskodawca nie produkował cukierków z nadzieniem arachidowym, samo w sobie nie może przesądzać o braku interesu prawnego wnioskodawcy W szczególności WSA zwrócił uwagę na to, że w Prokuraturze Rejonowej w S. - na skutek zawiadomienia uprawnionego - toczy się przeciwko wnioskodawcy postępowanie o czyn z art. 24 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (sygn. akt PR 2 Ds. 169.2017). Po drugie, w dniu 25 maja 2015 r. (a więc kilka miesięcy przed złożeniem przedmiotowego wniosku) wnioskodawca wniósł o rejestrację znaku towarowego "michałki.eu" o numerze Z.438980 celem uzyskania ochrony. Natomiast uprawniony dołączył do akt sprawy skierowane przez niego wobec powyższego zgłoszenia "Uwagi" z dnia 21 września 2015 r., w których uprawniony kwestionował możliwość uzyskania ochrony na znak zgłoszony ze względu m.in. na zarejestrowany, słowny znak towarowy MICHAŁKI o numerze R.162781. W powyższych okolicznościach Sąd I instancji podzielił stanowisko organu, że trudno zakwestionować aktualny, realny i bezpośredni interes prawny wnioskodawcy do złożenia wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak t. Zdaniem WSA, wbrew twierdzeniom skargi, Urząd Patentowy rozpatrując wniosek i unieważniając prawo ochronne na sporny znak z uwagi na przesłankę złej wiary uprawnionego - nie dopuścił się zarówno naruszenia prawa procesowego - jak również nie naruszył przepisów prawa materialnego. Organ niezwykle wnikliwie zbadał wszystkie okoliczności faktyczne niniejszej sprawy począwszy od lat 60 - tych i 70 - tych ubiegłego wieku, a skończywszy na latach 1990 - 2005 i następnych, kiedy to po transformacji ustrojowej następowały przekształcenia własnościowe, także te dotyczące branży cukierniczej. Jak słusznie wskazał organ w obszernym uzasadnieniu decyzji, niebagatelny wpływ na ocenę złej wiary uprawnionego ma fakt, że począwszy od połowy lat 60-tych ubiegłego stulecia cukierki czekoladowe z nadzieniem orzechowym "michałki" były produkowane przez przedsiębiorstwa zrzeszone w byłym Z. (ZPC) w oparciu o recepturę i normę branżową nr BN-66/8094-03, przy czym ich producentami były równocześnie: D. z siedzibą w Ś., Z. B. z siedzibą w G. oraz Z. siedzibą w S. Z. nie zgłosiło do ochrony znaku towarowego "michałki" używanego od 1964 r. do oznaczania cukierków z nadzieniem orzechowym o specyficznym, rozpoznawalnym smaku. Ponadto w 1993 r. Ś. w S zainicjowały przed UP postępowanie w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji znaku towarowego "Michałki", zarejestrowanego na rzecz D. w Ś. W trakcie badania sprawy przed Urzędem Patentowym zawarto w dniu 28 lutego 1994 r. ugodę pomiędzy stronami (dodatkowo w sprawie występowała także Sp. z o.o. B.). Zgodnie z treścią tej ugody tj.: "(...). Zawierając ugodę strony mają na względzie fakt, że przedmiotowy wyrób bazuje na wspólnej technologii i możliwości zarejestrowania pod nazwą wykazaną w niniejszej ugodzie (...)". WSA podkreślił, że do ugody doszło na tle sprawy o unieważnienie prawa z rejestracji znaku towarowego "Michałki". Przedsiębiorstwa, które uczestniczyły w tym postępowaniu przed Urzędem Patentowym (Ś.Z.P.C. "H." i B.) kwestionowały zarejestrowanie tego znaku podnosząc, iż wyrób o nazwie "Michałki" jest w Polsce powszechnie znany i produkowany przez inne podmioty. Tym samym nazwa "Michałki" była i jest używana na cukierkach przez przedsiębiorstwa, które wydzieliły się z dawnego Z. Według Sądu I instancji błędna jest zatem taka interpretacja ugody dokonywana przez uprawnionego, zgodnie z którą inne podmioty stosujące nazwę "michałki" były w tym zakresie uzależnione od jego zgody, co miałoby przeczyć zarzutowi zgłoszenia spornego znaku towarowego w złej wierze. Zdaniem WSA nie było też przeszkód, aby brać pod uwagę ocenę prawną zawartą w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 lutego 2011 r. o sygn. akt II GSK 312/10. W tej sprawie NSA uznał, że nazwa "Michałki" uległa spopularyzowaniu oraz, że: "nazwa "michałki" kojarzy się konsumentom z określonym gatunkiem cukierka, nie zaś z jego stricte określonym producentem. Oczywiście nazwa ta regionalnie będzie mniej lub bardziej kojarzona z tym lub innym producentem słodyczy, jednakże nie zmienia to faktu, iż na terenie Polski w zasadzie stała się ona nazwą rodzajową". To właśnie te okoliczności oraz treść ugody z 1994 r. zawartej przed Urzędem Patentowym, a także inne dowody (dokumenty prasowe, wywiady, artykuły) doprowadziły organ do prawidłowego wniosku, że w rozpoznawanej sprawie można zarzucić uprawnionemu złą wiarę w zgłoszeniu znaku słownego MICHAŁKI. Rejestracja znaku słownego MICHAŁKI wiąże się z monopolem na używanie takiego oznaczenia w obrocie. Tym samym nie ma racji uprawniony, że zgłaszając w 2002 r. sporny znak do ochrony działał w uzasadnionym przekonaniu, iż jest on wyłącznie uprawniony do używania nazwy "michałki" dla cukierków czekoladowych z nadzieniem arachidowym bowiem przysługuje mu "historyczne pierwszeństwo". WSA podzielił stanowisko organu, że zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego przez uprawnionego w 2002 r. nie miało na celu odróżniania jego towarów od towarów innych przedsiębiorców, którzy także stosowali dla wyrobów cukierniczych nazwę "michałki". Ogół informacji, jakimi dysponował uprawniony, w momencie zgłoszenia spornego oznaczenia do ochrony, świadczy o tym, że dążył on celowo do uzyskania prawa wyłącznego będąc świadomym określonej praktyki handlowej innych przedsiębiorstw, podlegających wcześniej byłemu Z., a dotyczących wykorzystania oznaczenia "michałki" dla określonych towarów, jakimi są cukierki czekoladowe z odpowiednim nadzieniem. Reasumując, w ocenie WSA Urząd Patentowy, wbrew twierdzeniom uprawnionego, należycie ustalił stan faktyczny w oparciu o wiarygodny materiał dowodowy i prawidłowo zastosował przepisy prawa materialnego. II W skardze kasacyjnej uprawniony zaskarżył powyższy wyrok w całości, wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez WSA w Warszawie, lub w przypadku uznania, że wskazane zarzuty naruszenia przepisów postępowania nie miały istotnego wpływu na wynik sprawy, uchylenie zaskarżonego orzeczenia i rozpoznanie, na podstawie art. 188 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2019 poz. 2335 ze zm.; dalej: p.p.s.a.) skargi poprzez jej uwzględnienie i uchylenie decyzji Urzędu Patentowego z dnia 14 marca 2019 r. Ponadto wniesiono o zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: I. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1) art 134 § 1 p.p.s.a. oraz art 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 2096 ze zm.; dalej: k.p.a.) oraz w zw. z art. 77 § 4 k.p.a., art. 107 § 3 k.p.a. i art. 78 § 1 k.p.a., jak również w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., polegające na niedopełnieniu obowiązku przeprowadzenia kontroli decyzji Urzędu Patentowego z dnia 14 marca 2019 r. (sygn. akt Sp.461.2015) oraz nierozpoznaniu sprawy w granicach skargi poprzez nierozpoznanie i nieodniesienie się do wszystkich zarzutów objętych skargą, stanowiących istotne okoliczności sprawy, co doprowadziło do błędnego uznania, iż skarżący dokonał zgłoszenia znaku towarowego "michałki" R.162781 w złej wierze; 2) art. 141 § 4 p.p.s.a. polegające na błędnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku poprzez niewyjaśnienie powodów dla których zarzuty przeciwko decyzji Urzędu Patentowego z dnia 14 marca 2019 r. (sygn. akt Sp.461.2015) podniesione przez skarżącego w skardze nie zostały uwzględnione, wybiórczą kontrolę decyzji Urzędu Patentowego z dnia 14 marca 2019 r., sprowadzającą się do oceny arbitralnie wybranych przez Sąd elementów stanu faktycznego sprawy i ograniczenie uzasadnienia tejże oceny do powtórzenia stanowiska organu, jak również poprzez zawarcie w treści uzasadnienia wewnętrznie sprzecznych oraz niejasnych twierdzeń, a przez to naruszenie obowiązku należytego wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia, co uniemożliwia kontrolę zaskarżonego wyroku i czyni je wadliwym; 3) art. 151 p.p.s.a. poprzez wydanie wyroku na podstawie tego przepisu w sytuacji braku całościowej oraz dokładnej oceny stanu faktycznego sprawy w zakresie złej wiary skarżącego w dacie zgłoszenia znaku "michałki" R.162781; 4) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż skarżący dokonał zgłoszenia znaku towarowego "michałki" R.162781 w złej wierze pomimo tego, iż decyzja Urzędu Patentowego z dnia 14 marca 2019 r. (sygn. akt Sp.461.2015) została wydana z rażącym naruszeniem przepisów prawa procesowego oraz materialnego i zasługiwała na uchylenie. II. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie: 1) art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię i błędne zastosowanie z uwagi na odstąpienie od zasady oceny złej wiary w sposób całościowy, z uwzględnieniem całokształtu istotnych okoliczności sprawy oraz uznanie za istotny czynnika w postaci wiedzy skarżącego o tym, że przed zgłoszeniem spornego znaku był on używany także przez inne podmioty dla takich samych towarów, który nie wykluczał złej wiary w zgłoszeniu znaku "michałki" R.162781; 2) art. 164 p.w.p. poprzez jego błędną wykładnię i błędne zastosowanie, co skutkowało przyjęciem przez Sąd, że do ustalenia istnienia interesu prawnego po stronie wnioskodawcy wystarczające jest stwierdzenie (1) pozostawania skarżącego oraz wnioskodawcy w stosunku konkurencji, (2) istnienia sporu pomiędzy skarżącym, a wnioskodawcą dotyczącego czynów nieuczciwej konkurencji, bądź (3) wykonywania przez skarżącego swych praw wyłącznych do znaku towarowego wobec wnioskodawcy, przy czym nie mają znaczenia rzeczywiste okoliczności faktyczne sprawy, w tym w szczególności brak rzeczywistej zdolności wnioskodawcy do prowadzenia działalności gospodarczej, konkurencyjnej względem skarżącego. Argumentację na poparcie powyższych zarzutów uprawniony przedstawił w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. III Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw. W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. W pierwszej kolejności oceną Naczelnego Sądu Administracyjnego objęty został zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., wskazanego w pkt I ppkt 2 petitum skargi kasacyjnej. Jego zasadność bowiem wykluczałaby możliwość merytorycznego odniesienia się do pozostałych, objętych zarzutami skargi kasacyjnej nieprawidłowości (por. wyroki NSA: z dnia 4 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1293/13; z dnia 16 października 2013 r., sygn. akt II GSK 937/12). Przypomnieć należy, że ustawodawca w art. 141 § 4 p.p.s.a. określił niezbędne elementy uzasadnienia, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. W orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że naruszenie art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną w dwóch przypadkach: po pierwsze, jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sadu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia, po drugie, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób uniemożliwiający przeprowadzenie jego kontroli przez Naczelny Sąd Administracyjny (por. uchwała NSA z 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 8/09, ONSAiWSA 2010, nr 3, poz. 39). W rozpoznawanej sprawie nie mamy do czynienia z żadnym z tych przypadków. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wszystkie elementy wymagane przez przywołany przepis. Bowiem wbrew zarzutom autora skargi kasacyjnej Sąd I instancji dopełnił obowiązku sporządzenia uzasadnienia wyroku w taki sposób, który umożliwia Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu przeprowadzenie kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia. Sąd I instancji nie naruszył art. 141 § 4 p.p.s.a. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób umożliwiający kontrolę instancyjną, w szczególności zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne wymienione w powyższym przepisie prawa i pozwala jednoznacznie ustalić przesłanki, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie. Fakt więc, że stanowisko zajęte przez sąd administracyjny I instancji jest odmienne od prezentowanego przez wnoszącego skargę kasacyjną nie oznacza, iż uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera wady konstrukcyjne, nie poddaje się kontroli kasacyjnej, czy też, że jest wadliwe w stopniu uzasadniającym uchylenie wydanego w sprawie rozstrzygnięcia. Nietrafne są zarzuty naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i c) p.p.s.a., wskazane w pkt I ppkt 4) petitum skargi kasacyjnej. Zarzucane przez autora skargi kasacyjnej przepisy te nie mogą stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Artykuł 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a., który reguluje sposób rozstrzygnięcia sprawy - nie może stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Zarzut naruszenia tego przepisu podnieść można jedynie w powiązaniu z odpowiednimi przepisami prawa materialnego, ze stwierdzeniem, że doszło do oddalenia skargi mimo naruszeń tych przepisów w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Analogicznie zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. podnieść można jedynie w powiązaniu z odpowiednim przepisem procedury administracyjnej. Chcąc zatem w skardze kasacyjnej podważyć przyjęty przez Sąd I instancji stan faktyczny, zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit.c p.p.s.a. powinien być powiązany z naruszeniem przez organy administracyjne przepisów art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. ze stwierdzeniem, że doszło do oddalenia skargi mimo naruszeń tych przepisów w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Skarga kasacyjna tych wymogów nie spełnia, co czyni te zarzuty niezasadnymi. Chybiony jest również zarzut naruszenia art. 151 p.p.s.a., zawarty w pkt I ppkt 3) petitum skargi kasacyjnej. Zgodnie z tym przepisem sąd oddala skargę w razie jej nieuwzględnienia. Podkreślenia wymaga, że przepis art. 151 p.p.s.a. nie może stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Jest to przepis ogólny (blankietowy) i ta jego właściwość sprawia, że na stronę skarżącą, chcącą powołać się na zarzut naruszenia tej regulacji nałożona została powinność powiązania go z zarzutem naruszenia konkretnych przepisów, którym uchybił sąd I instancji w toku rozpatrywania sprawy (por. wyroki NSA z dnia: 9 kwietnia 2015 r., sygn. akt II GSK 379/14; 28 maja 2014 r., sygn. akt II GSK 229/13; 14 maja 2014 r., sygn. akt II GSK 384/13; 24 maja 2012 r., sygn. akt II GSK 563/11). Tego zaś wymogu skarga kasacyjna nie spełnia. Niezasadne są zarzuty naruszenia art 134 § 1 p.p.s.a. oraz art 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz w zw. z art. 77 § 4 k.p.a., art. 107 § 3 k.p.a. i art. 78 § 1 k.p.a., jak również w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., polegające na niedopełnieniu obowiązku przeprowadzenia kontroli decyzji Urzędu Patentowego z dnia 14 marca 2019 r. oraz nierozpoznaniu sprawy w granicach skargi poprzez nierozpoznanie i nieodniesienie się do wszystkich zarzutów objętych skargą, co doprowadziło do błędnego uznania, iż skarżący dokonał zgłoszenia znaku towarowego "michałki" w złej wierze. Odnosząc się do tak skonstruowanych zarzutów, na wstępie stwierdzić należy, że skarżący kasacyjnie zarzucił Sądowi I instancji naruszenie wymienionych przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego przez niezastosowanie ich przez Sąd I instancji. Podkreślenia wymaga, że przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego mają generalnie zastosowanie w postępowaniu przed organami administracji publicznej i nie zostały powiązane z odpowiednimi przepisami procedury sądowoadministracyjnej naruszonymi przez Sąd I instancji. Ponieważ postępowanie przed sądami administracyjnymi reguluje wyłącznie ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, w związku z tym podnoszonym w skardze kasacyjnej zarzutom powinno nieodłącznie towarzyszyć wskazanie naruszonych przez Sąd I instancji przepisów tej ustawy, czego autor skargi kasacyjnej nie uczynił. Autor skargi kasacyjnej w uzasadnieniu skargi kasacyjnej wskazał, że Sąd I instancji naruszył art. 134 § 1 p.p.s.a. poprzez nierozpoznanie sprawy w granicach skargi i nieodniesienie się do wszystkich zarzutów objętych skargą. Przepis ten statuuje zasadę, że sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Wprawdzie art. 134 § 1 p.p.s.a. obliguje sąd do ustosunkowania się do zarzutów podniesionych w skardze, jednakże brak szczegółowego odniesienia się do wszystkich zarzutów zawartych w skardze, czy skoncentrowanie się tylko na kwestiach, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia, a pominięcie wątków, które mają charakter uboczny i na rozstrzygnięcie nie rzutują, nie stanowi uchybień, które miałyby istotny wpływ na wynik sprawy. Ponadto przepis art. 134 § 1 p.p.s.a. nie może stanowić generalnej podstawy zwalczania dokonanej przez sąd oceny działań organu administracji publicznej pod kątem zachowania przepisów procedur obowiązujących ten organ. Jest on tak skonstruowany, że powołanie się w skardze kasacyjnej na jego naruszenie musi być powiązane z przepisami, których naruszenia przez organ Sąd I instancji nie zauważył z urzędu. Tym wymogom nie sprostał autor skargi kasacyjnej. Dla skuteczności zarzutu kasacyjnego opartego na art. 134 § 1 p.p.s.a., należy wykazać, iż sąd pierwszej instancji rozpoznając skargę dokonał oceny pod względem zgodności z prawem innej sprawy (w znaczeniu przedmiotowym i podmiotowym) lub z przekroczeniem granic danej sprawy, albo też że w okolicznościach tej sprawy sąd powinien był wyjść poza granice zakreślone zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną, a tego nie uczynił, i że owo zaniechanie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Taki stan rzeczy w rozpoznawanej sprawie jednak nie zachodzi. Natomiast odnosząc się do pozostałych zarzutów naruszenia przepisów postępowania, zawartych w pkt I ppkt 1) petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzutów naruszenia art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. oraz w zw. z art. 77 § 4 k.p.a., art. 107 § 3 i art. 78 § 1 k.p.a. należy stwierdzić, że uchylają się one spod kontroli kasacyjnej, gdyż są wadliwie skonstruowane ze względów formalnych. Mianowicie, generalnym ich mankamentem jest całkowity brak wykazania, na czym polegało naruszenie przez Sąd I instancji tych przepisów, jak również brak wykazania, iż uchybienia te mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, jak to wymaga przepis art. 174 pkt 2 p.p.s.a. Warunkiem koniecznym skargi kasacyjnej jest uzasadnienie wskazanych zarzutów. Wynika to z treści art. 176 § 1 pkt 2 p.p.s.a. Zarzut kasacyjny polega na wskazaniu przepisu naruszonego przez skarżony wyrok, natomiast jego uzasadnienie, to wyjaśnienie na czym polega jego naruszenie, wskazanie jak przepis powinien być stosowany oraz określenie wpływu naruszenia na rozstrzygnięcie. Braki w tym zakresie nie pozwalają NSA dokonać kontroli zaskarżonego wyroku, bowiem sąd drugiej instancji nie może z urzędu ustalać zakresu ani podstaw kontroli kasacyjnej. Przechodząc do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego wskazanych w pkt II ppkt 1) i 2) petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzutu naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 164 p.w.p. poprzez błędną ich wykładnię i niewłaściwe zastosowanie - należy stwierdzić, że są one nieusprawiedliwione. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego Sąd I instancji dokonał prawidłowej wykładni art. 164 p.w.p. i właściwie zastosował ten przepis, trafnie uznając, że wnioskodawca legitymował się interesem prawnym składając wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy MICHAŁKI. W tym miejscu nie ma potrzeby powtarzania słusznej w tym względzie argumentacji Sądu I instancji, zawartej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Zarzucając błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. autor skargi kasacyjnej podniósł, że Sąd I instancji odstąpił od oceny zasady złej wiary w sposób całościowy, z uwzględnieniem całokształtu istotnych okoliczności sprawy, uznając jednocześnie za istotny czynnik fakt posiadania wiedzy przez skarżącego o tym, że przed zgłoszeniem spornego znaku był on używany także przez inne podmioty dla takich samych towarów. Najpierw zaznaczyć, że Sąd I instancji – podzielając stanowisko UP – prawidłowo wyłożył, a następnie właściwie zastosował art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Wbrew twierdzeniom autora skargi kasacyjnej - Sąd I instancji trafnie zaznaczył, że dla stwierdzenia nieuczciwego zachowania nie wystarczy sama wiedza o używaniu identycznego lub podobnego znaku przez innych przedsiębiorców albo sam fakt podobieństwa bądź identyczności oznaczeń. Jak trafnie podkreślił Sąd I instancji, podzielając w tej kwestii stanowisko UP - kryterium decydującym, świadczącym o złej lub dobrej wierze uprawnionego, jest całokształt okoliczności dotyczący stanu świadomości uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Tylko zła wiara istniejąca w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji jest podstawą do jego unieważnienia, bowiem tylko wtedy można mówić o istnieniu negatywnej przestanki rejestracyjnej. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu zablokowania zgłoszenia lub zablokowania używania oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku, bądź wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli (por. m. in. wyroki NSA: z 21 października 2015 r., II GSK 1912/14; z 3 września 2013 r., II GSK 912/12). Dla stwierdzenia złej wiary zgłaszającego znak towarowy - w rozumieniu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - kluczowa jest nieuczciwość jego zachowania, którą należy kwalifikować – w oparciu o całokształt okoliczności sprawy - biorąc pod uwagę wykorzystanie systemu formalnej ochrony znaków sprzecznego z podstawową funkcją znaków, tzn. z funkcją oznaczenia pochodzenia znaku od określonego przedsiębiorcy, a także niezgodnie z interesami innych uczestników tego systemu, którzy używają w obrocie identycznego lub podobnego oznaczenia dla tych samych lub podobnych towarów. Uwzględniając, że znak towarowy ma być używany dla odróżniania towarów – zgłoszenie znaku towarowego w innym celu pozwala przyjąć, iż zgłoszenie znaku zostało dokonane w złej wierze (zob. K. Szczepanowska-Kozłowska (w:) System Prawa Prywatnego. Prawo własności przemysłowej, t. 14B, red. R. Skubisz, Warszawa 2012, s. 618; U. Promińska, Znak towarowy (w:) Prawo własności przemysłowej, red. U. Promińska, Warszawa 2005, s. 216). Przenosząc te wywody na grunt niepodważonego przez autora skargi kasacyjnej stanu faktycznego, właśnie z taki nieuczciwym zamiarem po stronie uprawnionego do spornego znaku towarowego mamy do czynienia w rozpoznawanej sprawie. Sąd I instancji trafnie podzielił stanowisko Urzędu Patentowego, że zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego przez uprawnionego w 2002 r. nie miało na celu odróżniania jego towarów od towarów innych przedsiębiorców, którzy także stosowali identyczne oznaczenie "michałki" dla cukierków czekoladowych z odpowiednim nadzieniem. Ogół informacji, jakimi dysponował uprawniony, w momencie zgłoszenia spornego oznaczenia do ochrony, świadczy o tym, że dążył on celowo do uzyskania prawa wyłącznego będąc świadomym określonej praktyki handlowej innych przedsiębiorstw, podlegających wcześniej byłemu Z. Nieuczciwy zamiar był to zamiar uniemożliwienia przez uprawnionego, zgłaszającego sporny znak towarowy "michałki", dalszego używania tego oznaczenia przez innych przedsiębiorców (por. wyrok TSUE z 11.06.2009 r., C-529/07, w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, EU:C:2009:361). Z tych wszystkich przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi kasacyjnej i orzekł jak w sentencji wyroku na mocy art. 184 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło