VI SA/Wa 1709/19
WyrokWSA w Warszawie2020-07-17
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Pamela Kuraś-Dębecka, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy z powodu zgłoszenia go w złej wierze, biorąc pod uwagę wcześniejsze używanie podobnego oznaczenia przez inne podmioty?Ratio decidendi
Sąd administracyjny uznał, że Urząd Patentowy prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy, stwierdzając jego zgłoszenie w złej wierze. Sąd podzielił stanowisko organu, że zgłoszenie znaku towarowego w 2002 r. nie miało na celu odróżniania towarów uprawnionego od towarów innych przedsiębiorców, którzy również stosowali podobne oznaczenie. Uzyskana ochrona miała służyć do uniemożliwienia innym podmiotom oferowania towarów z tym oznaczeniem, co stanowiło działanie w złej wierze.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowny "[...]" przyznanego Z. S.A. Wnioskodawca (H. sp. z o.o.) zarzucił, że znak został zgłoszony w złej wierze, ponieważ oznaczenie "[...]" było już wcześniej używane przez inne podmioty do oznaczania podobnych wyrobów cukierniczych. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne, uznając zgłoszenie za dokonane w złej wierze. Z. S.A. zaskarżyła tę decyzję do WSA w Warszawie, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego. WSA oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę Z. S.A.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Protokolant ref. staż. Robert Mirończyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 lipca 2020 r. sprawy ze skargi Z. S.A. z siedzibą w [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2019 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Zaskarżoną decyzją z [...] marca 2019 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej Urząd Patentowy) w sprawie o sygn. akt [...]unieważnił prawo ochronne na znak towarowy na znak towarowy (słowny) [...] o numerze [...](dalej: sporny znak) oraz przyznał H. sp. z o. o. z siedzibą w S.(dalej: wnioskodawca, uczestnik postępowania) od Z. sp. z o. o. z siedzibą w S. ( dalej: skarżąca, uprawniona) kwotę 2600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie.
Jako podstawę prawną zaskarżonej decyzji wskazano m.in. art. 131 ust. 2 pkt 1 w związku z art. 315 ust. 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (tekst jedn.: Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 ze zm. - dalej p.w.p.) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p.
Zaskarżona decyzja została wydana w następującym stanie faktycznym i prawnym.
I.
1. W dniu [...] listopada 2015 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął wniosek H. sp. z o. o. z siedzibą w S, o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy (słowny) [...] o numerze [...]. Powyższe prawo ochronne udzielone zostało na rzecz Z. w S. w dniu [...] lipca 2005 r. z pierwszeństwem od [...] czerwca 2002 r. Sporny znak towarowy przeznaczony został do oznaczania następujących towarów zawartych w klasie 30 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług (zwanej dalej klasyfikacją nicejską): batony, karmelki, pomadki, wyroby cukiernicze, wyroby cukiernicze na bazie orzeszków arachidowych, biszkopty, ciastka, wafle, wyroby czekoladowe, słodycze na choinkę, cukierki.
Jako podstawę prawną wniosku wnioskodawca przywołał art. 129 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
Uzasadniając interes prawny wnioskodawca powołał się na przepisy art. 20 i 22 Konstytucji oraz art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. Wskazał, że prowadzi działalność gospodarczą polegającą na wytwarzaniu towarów z branży cukierniczej i od lat produkuje wyroby czekoladowe pn. "[...]". Natomiast uprawniony do prawa ochronnego na sporny znak towarowy, w oparciu o uzyskane prawo, wielokrotnie występował do wnioskodawcy oraz jego kontrahentów z zakazem używania znaku towarowego [...] w obrocie gospodarczym.
Uzasadniając zarzut zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze wnioskodawca wskazał, że uprawniony zgłaszając sporny znak do ochrony miał wiedzę, że na terenie Polski oznaczenie "[...]" było używane przez kilka podmiotów gospodarczych, w tym m.in. przez firmy: H. z S, S. z R. , B. z G. oraz spółkę W. S.A. z K.. Ponadto znak ten został zgłoszony do ochrony po dacie rejes tracji innych znaków towarowych: [...] o numerze [...]oraz [...] o numerze [...]chronionych na rzecz W. S.A. z siedziba w K., a także [...]o numerze [...]chronionego na rzecz P. z siedzibą we W. oraz [...] o numerze [...], chronionego na rzecz J. sp. z o. o. z siedzibą w O.. W ocenie wnioskodawcy zgłoszenie spornego znaku towarowego oraz działania uprawnionego wobec innych podmiotów (polegające m.in. na wnoszeniu sprzeciwów, inicjowaniu spraw sądowych, składaniu wniosków o unieważnienie praw ochronnych) potwierdzają zamiar blokowania im dostępu do rynku.
Wnioskodawca przywołał wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego ( dalej NSA) z dnia 3 marca 2005 r. (sygn. akt GSK 974/04) oraz wyrok NSA z dnia 24 lutego 2011 r. (sygn. akt II GSK 312/10), stwierdzający, iż słowo [...] nie posiada dostatecznych znamion odróżniających.
Uzasadniając zarzut zgłoszenia znaku towarowego z naruszeniem art. 129 ust. 1 pkt 2 i art. 129 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. wnioskodawca podniósł, że oznaczenie "[...]" nie jest oznaczeniem dystynktywnym. zaś większość zarejestrowanych znaków uprawnionego zawierających słowo "[...]" stanowiło wcześniej własność spółki H. S.A. z S. albo spółki M. sp. z o. o. z B.
2. Uprawniony w piśmie z dnia 12 kwietnia 2016 r. zakwestionował interes prawny wnioskodawcy i wniósł o umorzenie postępowania, a w przypadku odmowy umorzenia wniósł o oddalenie wniosku.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. uprawniony stwierdził, że zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło w dniu [...] czerwca 2002 r., zaś przywołane przez wnioskodawcę orzeczenia sądowe wydane zostały po tej dacie. Podniósł, że pierwszym (uwzględniając chronologię zgłoszeń) znakiem towarowym [...] jest znak towarowy o numerze [...], chroniony na rzecz uprawnionego od 1991 r. Zdaniem uprawnionego "nie blokuje innym producentom dostępu do rynku dla konkretnego grylażowego wyrobu cukierniczego oblanego czekoladą, a jedynie sprzeciwia się naśladownictwu opakowań stosowanych dla takiego wyrobu oraz nie uznaje bezprawnego stosowania nazwy "[...]" dla tożsamych wyrobów".
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 129 ust. 1 pkt 2 p.w.p. uprawniony podniósł, że wnioskodawca sam dokonał zgłoszeń znaków towarowych zawierających oznaczenie "[...]" (zgłoszenia o numerach: [...],[...], oraz [...],), w których wyraz ten stanowi główny element słowny. Ponadto znak towarowy [...] został wygaszony dla słodyczy prawomocną decyzją Urzędu Patentowego z dnia [...] lipca 2008 r., a znak towarowy [...] jest używany na lokalnym rynku i w niewielkim zakresie, zaś znak towarowy [...] nie był używany przez W. SA w okresie istotnym dla ustalenia utraty zdolności odróżniającej spornego znaku towarowego.
Uprawniony podkreślił, że wnioskodawca nie wykazał, że przywołane, wcześniejsze znaki towarowe były używane w obrocie handlowym przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego w skali, która mogła spowodować utratę zdolności odróżniającej tego znaku. Podniósł, że znaki z oznaczeniem "[...]" zarejestrowały wyłącznie: W. S.A., G.(obecnie J. ), a na podstawie ugody ("nieprawomocnej z powodu błędów popełnionych przez U. ") trzy podmioty: D. (obecnie: Z. S.A.), Z. (obecnie: P. Sp. z o. o.) oraz H. (brak następcy prawnego). Wskazał, że w celu wyeliminowania sytuacji prawnej, jaka została stworzona wskutek rejestracji przez Urząd Patentowy (na podstawie zawartej ugody) znaków towarowych na rzecz dwóch dodatkowych podmiotów, uprawniony stał się właścicielem wszystkich znaków towarowych, zawierających wyraz "[...]" w połączeniu z wyrazem "H. " ("z.").
Odnosząc się do publikacji "Towaroznawstwo Produktów Spożywczych" (Wyd. PWE, Warszawa 1975 r.) uprawniony podniósł, że publikacja ta dowodzi jedynie, że "[...]" są wyrobem grylażowym, natomiast nie wskazuje ona czy wyrób ten był powszechnie produkowany i przez ilu producentów. Uprawniony dołączył dowody na okoliczność, że w latach 70-tych XX wieku był producentem cukierków o takiej nazwie. Oświadczył, że zapobiega utracie zdolności odróżniającej swoich znaków monitorując rynek, kierując pisma do uczestników obrotu próbujących stosować sporne oznaczenie, składając do Urzędu Patentowego uwagi do zgłoszeń oraz prowadząc postępowania sądowe, a także przed Urzędem Patentowym i EUIPO. Wskazał na powszechną znajomość swojego znaku towarowego.
W następnych pismach (z 16 sierpnia 2016 r. i z 29 marca 2017 r., z 6 listopada 2017 r. z dnia 21 maja 2018 r.) uprawniony uzupełnił dotychczasowe stanowisko oraz dołączył dowody na okoliczność, że w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony znak ten był powszechnie znany jako oznaczenie sygnujące wyroby uprawnionego. Podniósł, że załączone dowody świadczą także, że oznaczenie "[...]" stosowane było w obrocie handlowym co najmniej od 1951 r. przez poprzedników uprawnionego. Dowodzi tego bowiem zachowana w archiwum firmy "owijka", na której nadrukowana jest nazwa producenta: [...]. W ocenie uprawnionego możliwość wykazania, iż nazwa "[...]" istniała na rynku co najmniej od 1951 r. jako oznaczenie jego wyrobów, w zasadniczy sposób zmienia ocenę znamion odróżniających tego oznaczenia, w tym powołania się na art. 130 p.w.p.
3. Przed Urzędem Patentowym odbyło się łącznie 5 rozpraw , na których strony przedstawiały swoje stanowiska w sprawie.
Wnioskodawca w piśmie z dnia 24 kwietnia 2017 r. rozszerzył podstawę prawną wniosku o art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podniósł, że przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego było zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem siedem innych znaków towarowych z elementem "[...]". Zdaniem strony uprawniony zgłaszając znak towarowy miał świadomość, że w obrocie funkcjonują wyroby cukiernicze zawierające oznaczenie "[...]". W ocenie wnioskodawcy brak zdolności odróżniającej spornego znaku towarowego potwierdzają wcześniejsze rejestracje znaków towarowych, przywołane wyroki sądów administracyjnych oraz wskazanie na "[...]" jako nazwy rodzajowej dla wyrobów grylażowych w podręcznikach szkolnych. Wnioskodawca zakwestionował twierdzenie uprawnionego o obecności towarów z nazwą "[...]" co najmniej od 1951 r. Wskazał, że załączona owijka wskazuje na normę branżową z 1963 r. Według tej normy każdy zakład w ramach [...] mógł produkować i produkował czekoladki orzechowe pn. [...]. Były to, oprócz D., zakłady: H. z S. , B. z G. i S. z R.. Wnioskodawca zakwestionował następstwo prawne obecnie uprawnionego do spornego do znaku towarowego po D..
Na rozprawie w dniu [...] kwietnia 2017 r. uprawniony załączył do akt projekt "Wytycznych w zakresie opracowywania norm zużycia surowców (receptur) oraz norm zużycia opakowań". Stwierdził, że nieistniejące przedsiębiorstwo Z. otrzymało zgodę od [...] Z. na produkcję wyrobu o nazwie [...]. Wyjaśnił, że dokumentem klasyfikującym część wyrobów cukierniczych może być norma branżowa [...] "Wyroby cukiernicze trwałe - wyroby w czekoladzie". W ocenie uprawnionego dokument ten ma na celu pomocnicze wykazanie, że zarzut rodzajowości oznaczenia "[...]" dla wszystkich towarów wskazanych dla spornego znaku towarowego nie znajduje potwierdzenia, zwłaszcza wobec wieloznaczności użytych w wykazie sformułowań. Uprawniony podniósł także, że wyraz "[...]" nie ma wyłącznie odniesienia do wyrobu z branży cukierniczej, ale znany jest także jako słowo mające inne znaczenia. Podkreślił, że dla wykazania naruszenia art. 129 ust. 2 pkt 3 p.w.p. niezbędna jest wcześniejsza obecność na rynku towarów sygnowanych takim oznaczeniem. Stwierdził, że zarówno dla znaku towarowego [...] o numerze [...] jak i znaku towarowego [...] o numerze [...]wydane zostały w roku 2017 decyzje Urzędu Patentowego stwierdzające wygaśnięcie tych praw, przy czym znak towarowy [...] o numerze [...] został już wygaszony w części dotyczącej słodyczy decyzją z dnia [...] lipca 2008 r. Uprawniony stwierdził, że z owijki załączonej na rozprawie wynika, że w roku 1963 wprowadzane były na rynek wyroby o nazwie "[...]". Mając zaś na uwadze nazwę (firmę) uprawnionego ujawnioną na tej owijce, stosowaną w latach 50 i 60 - tych XX wieku, można założyć, że produkt sprzedawany w owijce był prawdopodobnie także produkowany pod tą nazwą w latach 50-tych.
Na wniosek wnioskodawcy organ dowód z przesłuchania świadków: A. S. - na okoliczność, że S. nie była jedynym producentem czekoladek pod nazwą "[...]" (rozprawa z dnia [...] lutego 2018 r.) oraz J. H. - na okoliczność produkcji "[...]" przez H. z siedzibą w S.
Uprawniony w swoim stanowisku podkreślał, że w okresie gospodarki nakazowo-rozdzielczej, w czasach istnienia Zjednoczeń branżowych, wiele nazw wyrobów oraz receptur, powstałych w jednym z zakładów-producentów musiało uzyskać akceptację Zjednoczenia, które wyznaczało także inne zakłady do ich produkcji. Według wiedzy uprawnionego, taka sytuacja miała miejsce w [...] także w odniesieniu do nazwy "[...]". Zdaniem uprawnionego, to właśnie on, jako pierwszy, wprowadził na rynek wyrób o nazwie "[...]" jeszcze przed powołaniem [...], o czym świadczy załączona do akt owijka.
Ponadto uprawniony złożył do akt normę [...] i wyjaśnił, że normy branżowe były aktualizowane z zachowaniem swojej numeracji, przy czym zmieniano jedynie cyfry odnoszące się do roku wydania. I tak norma, na którą się powołuje wnioskodawca ([...]) zastąpiona została tą, którą złożył uprawniony ([...]). Norma ta zaś nie zawiera nazwy "[...]". Zdaniem uprawnionego każde z przedsiębiorstw przystąpiło do Zjednoczenia z własnym asortymentem produkcyjnym (recepturami na wyroby), który w następnej kolejności był przez Zjednoczenie ujednolicany za pomocą odpowiednich norm branżowych i zakładowych. Uprawniony oświadczył, że istniał obowiązek uzyskania zgody zakładu macierzystego na podjęcie produkcji danego wyrobu przez inne przedsiębiorstwo. W ocenie uprawnionego dowodzi to, że w ramach Zjednoczenia nie było pełnej dowolności w zakresie produkcji, a Zjednoczenie zachęcało przedsiębiorstwa do rejestrowania znaków towarowych. Po upadku Zjednoczenia przedsiębiorstwa informowały się o przysługujących im prawach wzajemnie respektując pierwszeństwo. Uprawniony stwierdził także, że norma branżowa [...](która zastąpiła normę [...]) identyfikowała różne podgrupy, typy i rodzaje wyrobów cukierniczych w sposób opisowy bez wskazywania jakichkolwiek nazw handlowych, które miałyby być im przypisane. Tym samym norma ta nie nakładała obowiązku oznaczania cukierków z nadzieniem arachidowym nazwą "[...]" w jakimkolwiek kontekście. Uprawniony produkował zaś tego typu cukierki także pod innymi nazwami ("[...]", "[...] "). Uprawniony stwierdził także, że norma [...]oraz załączona owijka dowodzą, że produkował "[...]" już w 1963 r. Natomiast norma zakładowa także nie dowodzi powszechnej produkcji danego wyrobu przez przedsiębiorstwa podległe Z.. Uprawniony podniósł, że norma ta nie była obligatoryjna dla całej branży, a obowiązywała jedynie w jednym lub kilku zakładach pracy.
4. Na rozprawie w dniu [...] października 2018 r. wnioskodawca oświadczył, że podstawą prawną żądania unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy są przepisy art. 129 ust. 1 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podkreślił też, że sporny znak towarowy został zgłoszony w złej wierze, ponieważ prawo do korzystania z oznaczenia "[...]" miało szereg podmiotów (w tym: H. z siedzibą w S., Z. z siedzibą w R. , Z.. z siedzibą w G., a w późniejszym czasie W. S.A. z siedzibą w K.), które produkowały i wprowadzały "[...]" do obrotu gospodarczego. Wnioskodawca powołał się na treść ugody zawartej przed Urzędem Patentowym RP przez uprawnionego w roku 1994 z innymi podmiotami produkującymi "[...]". Podniósł, że z ugody tej, opisanej w decyzji Urzędu Patentowego w sprawie o sygnaturze [...]wynika, że uprawniony wiedział, że oznaczenie "[...]" służy wielu podmiotom. Wskazał, że norma zakładowa z 1966 r. pt.: "[...]" (Nr [...]), którą otrzymał m.in. uprawniony jako członek [...], zawierała nazwę [...] dla wyrobów grylażowych.
Wnioskodawca zakwestionował twierdzenia uprawnionego, że jest twórcą nazwy "[...]" oraz że produkował je od lat 50-tych ubiegłego wieku. Podniósł, że czekoladki "[...]" produkowane były pod tą nazwą w [...] od 1964 r., a przed rokiem 1966 opracowana była norma zakładowa, która tę nazwę zdefiniowała. Natomiast zgodnie z załączonym do akt sprawy artykułem prasowym pt.: "[...]" wynika, że pierwsza partia "[...]" została wyprodukowana w S. dopiero we wrześniu 1967 r. - kilka lat po tym, jak już były one na rynku. Zdaniem wnioskodawcy, skoro w obrocie gospodarczym funkcjonują oznaczenia należące do różnych przedsiębiorstw i zawierają słowo "[...]", to nieuzasadnione jest utrzymanie prawa wyłącznego dla oznaczenia słownego na rzecz jednego podmiotu.
Natomiast uprawniony wskazywał, że to S. wymyśliła nazwę "[...]" i to S. posługiwała się tym oznaczeniem jako pierwsza. Uprawniony stwierdził także, że wnioskodawca nie posiada interesu prawnego w unieważnieniu prawa ochronnego, gdyż nie prowadzi obecnie żadnej produkcji i dystrybucji wyrobów o nazwie [...]. Wskazał, że samo istnienie normy zakładowej nie świadczyło o tym, że była prowadzona produkcja danego wyrobu. Norma ta umożliwiała jedynie produkcję wyrobów w czasach istnienia [...]. Podkreślił, że w tamtym czasie każdy zakład posiadał normę surowcową, która należała tylko do tego zakładu, który produkował dany wyrób. Na tej podstawie możliwe było bowiem zamówienie określonych surowców do produkcji konkretnego wyrobu. Podniósł, że ochrona na sporny znak towarowy została udzielona w związku z tym, iż uprawniony miał chroniony wcześniejszy, inny znak towarowy [...]. Natomiast z samego faktu zgłoszenia znaku towarowego nie można wywodzić złej wiary - sam bowiem akt zgłoszenia znaku towarowego do rejestracji, nawet pozbawionego zdolności rejestrowej, nie świadczy o złej wierze. Zdaniem uprawnionego także ogólne wskazanie, że uzyskaniu prawa ochronnego towarzyszył zamiar zamknięcia konkurentom dostępu do rynku nie wystarcza dla udowodnienia złej wiary.
Odnosząc się do ugody z dnia [...] lutego 1994 r. uprawniony podniósł, że ugodę tę zawarto dziewięć lat przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego, przez co nie odzwierciedla ona stanu faktycznego na datę zgłoszenia znaku. Ponadto uprawniony na mocy powyższej ugody ani nie zrzekł się prawa do nazwy "[...]", ani nie zawarł żadnych postanowień ograniczających swobodę posługiwania się znakiem "[...]" "co także interpretować należy jako przyznanie uprawnionemu wyłączności w tym zakresie". Podniósł, że "wspólna technologia" o jakiej mowa w ugodzie to nic innego jak norma zakładowa, której nie należy traktować jako przeszkody w uzyskaniu prawa ochronnego na znak towarowy. Ponownie stwierdził, że ugoda ta ostatecznie okazała się nieważna z mocy prawa, a zatem należy ją traktować tak jakby nigdy nie funkcjonowała w obrocie i nie wywoływała żadnych skutków prawnych.
Wnioskodawca w piśmie z dnia [...] listopada 2018 r. podtrzymał stanowisko, że sporny znak towarowy [...] nie nadaje się do odróżniania towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innych przedsiębiorstw, gdyż znak ten wszedł od lat 60-tych ubiegłego wieku do obrotu gospodarczego i był używany przez kilka przedsiębiorstw, a także znak ten został zgłoszony w złej wierze w celu wyeliminowania innych przedsiębiorców z rynku.
Odnosząc się do zarzutu braku interesu prawnego wnioskodawca podniósł, że jest właścicielem zakładu produkcyjnego w S., gdzie produkowane są wyroby cukiernicze "[...]" przez podmioty powiązane z wnioskodawcą. Wnioskodawca podniósł ponadto, że jest właścicielem wzorów przemysłowych - etykiet zawierających oznaczenie [...] o numerach [...] oraz [...], a dotychczasowe wystąpienia uprawnionego zarówno w stosunku do znaków zgłoszonych jak i zarejestrowanych uzasadniają obawę utraty tych praw. Wskazał również, że twierdzenie uprawnionego, iż produkuje "[...]" od lat 50-tych nie zostało poparte żadnymi dowodami, bowiem uprawniony nie przedłożył żadnych dokumentów sprzed lat 70-tych.
Odnosząc się do stanowisk dotyczących norm zakładowych stwierdził, że norma zakładowa była opracowana w określonym zakładzie, a następnie wymagała zatwierdzenia i przekazania do stosowania przez Dyrektora Zjednoczenia.
II.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy przywołał art. 315 ust. 3 p.w.p. oraz art. 129 ust. 1 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. które to przepisy te stanowią zatem podstawę merytorycznej oceny zasadności złożonego wniosku.
5. Analizując kwestę interesu prawnego w oparciu o obszernie cytowane orzecznictwo sądowe organ uznał, że wnioskodawca posiada interes prawny w żądaniu unieważnienia spornego znaku niezależnie od tego czy po złożeniu wniosku prowadził działalność gospodarczą czy też nie.
Zdaniem organu na szczególną uwagę w kontekście oceny interesu prawnego wnioskodawcy w niniejszej sprawie zasługuje zgłoszenie przez wnioskodawcę do Urzędu Patentowego w dniu [...] maja 2015 r. (a więc kilka miesięcy przed złożeniem przedmiotowego wniosku) znaku towarowego "[...]" o numerze [...] celem uzyskania ochrony. Sam uprawniony dołączył do akt sprawy skierowane przez uprawnionego wobec powyższego zgłoszenia "Uwagi" z dnia [...] września 2015 r. (tom II, karta 406), w których uprawniony kwestionował możliwość uzyskania ochrony na znak zgłoszony z uwagi m.in. na zarejestrowany, słowny znak towarowy [...] o numerze [...]. W powyższych okolicznościach trudno zatem zakwestionować aktualny, realny i bezpośredni interes prawny wnioskodawcy, którego źródłem w sprawach z zakresu własności przemysłowej mogą być nawet najbardziej ogólne normy prawa kreujące prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, w tym art. 20 i art. 22 Konstytucji RP oraz art. 2 ustawy Prawo przedsiębiorców (Dz. U. 2018, poz. 646). Ponadto, że z akt sprawy wynika, że w Prokuraturze Rejonowej w [...] na skutek zawiadomienia uprawnionego (protokół z rozprawy z dnia [...] kwietnia 2017 r., tom III, karta 623) toczy się przeciwko wnioskodawcy postępowanie o czyn z art. 24 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (sygn. akt [...]), przy czym prokurator prowadząca to postępowanie, pismem z dnia 2 października 2018 r. (tom IV, karta 889), zwróciła się do Urzędu Patentowego o przekazanie informacji dotyczącej niniejszego postępowania, tj. na jakim etapie znajduje się to postępowanie, a w przypadku jego zakończenia o przesłanie kopii rozstrzygnięcia. Tym samym należy uznać, że rozstrzygniecie zapadłe w przedmiotowej sprawie będzie miało wpływ na wynik toczącego się w Prokuraturze Rejonowej w [...] postępowania. W świetle powyższego Urząd Patentowy uznał, że wnioskodawca ma prawo do żądania weryfikacji czy sporny znak towarowy spełnia ustawowe warunki wymagane do uzyskania ochrony.
6. Oceniając zasadność żądania unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy Urząd Patentowy w pierwszej kolejności rozpatrzył zarzut zgłoszenia tego znaku towarowego w złej wierze (art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.).
Organ podkreślił, że pojęcie "złej wiary" nie zostało zdefiniowane w ustawie Prawo własności przemysłowej. Zarówno doktryna jak i orzecznictwo wskazuje, że zła wiara zgłaszającego znak towarowy obejmuje wszelkie przypadki nieuczciwego zgłaszania znaków towarowych oceniane w świetle obiektywnych zdarzeń. Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze należy łączyć z zamiarem szkodzenia prawom lub godnym ochrony interesom uczestnika postępowania bądź też innych podmiotów, które poprzez to zgłoszenie mogły zostać naruszone. Podkreśla się przy tym, że świadomości istnienia przeszkód rejestracji lub wcześniejszego używania znaku przez inną osobę muszą towarzyszyć inne, dodatkowe okoliczności. Mając na uwadze domniemanie dobrej wiary wnioskodawca powinien zatem wykazać, że okoliczności istniejące w dacie zgłoszenia znaku towarowego lub istniejące przed powyższą datą dowodzą, że uprawniony działał w złej wierze. Do okoliczności, o jakich mowa powyżej, może należeć m.in. zgłoszenie znaku towarowego w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez osobę dysponującą tym znakiem, a zatem z zamiarem przejęcia pozycji danego znaku towarowego. W wyroku z dnia 24 listopada 2010 r. (sygn. akt II.GSK 1011/09; LEX nr 746025) Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że "nie jest ani możliwa ani celowa pełna obiektywizacja kryterium złej wiary, czy ściślej rzecz ujmując, naruszenia zasad współżycia społecznego, o którym stanowi art. 8 pkt 1 ustawy z 1985 r. o znakach towarowych. Naruszenie zasad współżycia społecznego może uzewnętrzniać się w rozmaitych działaniach. Dlatego też ocena zaistnienia tej przesłanki musi być ukierunkowana na wartościowanie konkretnych stanów faktycznych, z uwzględnieniem m.in. chronologii zdarzeń zaistniałych przed i po zgłoszeniu oznaczenia do ochrony". Jak wynika z powyższego, badanie stanu faktycznego w sprawie może obejmować okoliczności, które miały miejsce już po zgłoszeniu znaku towarowego do ochrony, o ile służą one ustaleniu okoliczności towarzyszących zgłoszeniu. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 24 listopada 2011 r. (sygn. akt II GSK 1011/09) wskazał, że: "Nie odstępując od zasady, iż ewentualny brak przesłanek do rejestracji znaku towarowego ocenia się na dzień jego zgłoszenia, (...) przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń, w tym zaistniałych już po dacie rejestracji, które będą wskazywały na zamiar zgłaszającego znak towarowy". W wyroku ETS z dnia 11 czerwca 2009 r. w sprawie C. przeciwko F. (sygn. [...],) Trybunał Sprawiedliwości uznał, że w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego należy uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji znaku towarowego, a przede wszystkim:
1) okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych;
2) zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią;
3) stopień ochrony prawnej, z której korzystają oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji.
Trybunał zaznaczył jednakże, że sama wiedza o używaniu przez osobę trzecią oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towaru identycznego lub podobnego nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Konieczne jest wystąpienie dodatkowego czynnika w postaci zamiaru zgłaszającego w chwili dokonania zgłoszenia, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Dodać należy, że naganne zachowanie uprawnionego powinno zostać ustalone na dzień zgłoszenia znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Sporny znak towarowy [...] o numerze [...]został zgłoszony do ochrony w dniu [...] czerwca 2002 r.
7. Odnosząc powyższe uwagi do okoliczności niniejszej sprawy Urząd Patentowy stwierdził, że zarówno w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego do ochrony, jak i w okresie poprzedzającym to zgłoszenie, uprawniony nie był jedynym podmiotem, który posługiwał się oznaczeniem "[...]" do oznaczania cukierków czekoladowych z nadzieniem orzechowym. Zdaniem Urzędu Patentowego bez znaczenia pozostaje brak wskazania wprost takiego towaru w wykazie towarów spornego znaku towarowego, skoro produkt ten mieści się pojęciowo w tak szeroko ujętych w wykazie towarach jak: wyroby cukiernicze, wyroby cukiernicze na bazie orzeszków arachidowych, wyroby czekoladowe, cukierki, a nawet słodycze na choinkę. Jak wynika natomiast z zeznań świadka A. S. (tom III, karty: 797-799), "[...]" produkowane były przez wiele lat przez inny podmiot, a mianowicie S. w S. Świadek zeznała, że była pracownikiem tego zakładu od 1 października 1976 r. do ogłoszenia jego upadłości, będąc zatrudnionym m.in. na stanowiskach zastępcy głównego technologa, a następnie głównego technologa. Świadek oświadczyła, że w dacie jej zatrudnienia "[...]" były już produkowane w S. od wielu lat. Stwierdziła jednocześnie, że S. zaprzestały produkcji "[...]" w roku 2001. Niemniej w tym samym roku Z. rozpoczął produkcję "[...]" na tych samych urządzeniach, a następnie "[...]" produkowała firma M.. Świadek zeznała też, że S. od 1994 r. stosowała dla swoich wyrobów nazwę "[...]", zgodnie z podpisanym porozumieniem. Organ dał wiarę tym zeznaniom.
Organ zaznaczył, że w artykule: "[...]" opublikowanym w "[...]" w dniu [...] listopada 2001 r. (tom II, karty: 230-231) autor publikacji, opisujący plany poprzednika prawnego uprawnionego zauważa: "(...) nowy prezes zamierza w [...] zainwestować (...) Wtedy [...], od zawsze bezkonkurencyjne w regionie, zrobią karierę w całej Polsce, a nawet w Niemczech i na Słowacji. Warunek jest jeden - klientowi nie może mylić się z innymi [...]. A apetyt na [...] wykazują i duzi i mali. Producenci słodyczy, oczywiście". W artykule tym wskazuje się także, że na rynku są także obecne "[...] " wprowadzone przez firmę W.. W artykule pt.: "[...] mają pomóc S." opublikowanym w [...] w dniu [...] lipca 2000 r. (tom II, karta 232) prezes S., J. W. oświadczał: "[...] produkuje jeszcze H. ., ale musi podawać na opakowaniu nazwę - [...]". W artykule pt.: " [...]" opublikowanym w "[...]" w dniu [...] marca 2002 r. (tom II, karty: 228-229) przewodniczący rady nadzorczej S. , A. B. i, przypominał że "W 1994 roku, przed kolegium orzekającym Urzędu Patentowego w Warszawie, zawarto ugodę między trzema firmami: D. ze S., Z.. z S. oraz B. sp. z o. o. z G.. Na mocy ugody zarejestrowano trzy znaki towarowe: [...] ze S., [...] i [...] B.. Między konkurentami problemów nie było. Do czasu." W tej samej publikacji z roku 2002 wskazano również, że 8 marca Sąd [...] w [...]. orzekł, że firma W. może sprzedawać [...] (...)". Podobnie w artykule pt.: "[...] tylko od S." zamieszczonym w "[...]" w dniu [...] lipca 2000 r. (tom II, karta 233) stwierdza się: "Po raz pierwszy z wnioskiem o rejestrację nazwy firma wystąpiła w 1991 roku. Znak zarejestrowano dwa lata później. Zaprotestowały wtedy jednak dwie inne firmy, które również produkowały cukierki o nazwie: "[...]". Ówczesny dyrektor firmy S. podpisał z zakładami cukierniczymi "H. " i B." ugodę. Postanowiono, że wszystkie firmy będą używały nazwy "[...]" z dodaniem nazwy swojego zakładu". Zdaniem organu na uwagę zasługuje również artykuł zamieszczony w "[...]" w dniu [...] maja 2007 r. pt.: "[...]" (tom I, karta 95). Artykuł ten powstał wprawdzie po dacie zgłoszenia, jednakże w pewnym zakresie odwołuje się do zdarzeń z przeszłości wskazujących na obecność w tym czasie na rynku produktów z wykorzystaniem oznaczenia "[...]" przez konkurencję. Stwierdza się w nim, że "(...) [...] fabryka przejęła prawa do znaku towarowego "[...]" produkowanych w S.. Cukierek w charakterystycznej, srebrnej folii jest już produkowany w S.. - Od tego sezonu, czyli na przełomie sierpnia i września, rozpoczynamy zdwojoną produkcję "[...]" w naszym zakładzie - mówi J. K., prezes[...]- W zeszłym roku poczyniliśmy wiele inwestycji, przygotowując się do tego. Celem strategicznym naszej firmy jest przejęcie znacznych udziałów w rynku tego produktu".
Zdaniem organu z powyższego artykułu wynika, że dopiero po dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego uprawniony przejął prawa do znaku towarowego konkurenta używanego w obrocie "w charakterystycznej, srebrnej folii". Już samo twierdzenie o planach przejęcia "znacznych udziałów w rynku tego produktu" wskazuje, że oznaczenie "[...]" nie było wcześniej traktowane jako źródło identyfikujące jednego przedsiębiorcę. W tej sytuacji nie budzi wątpliwości, że uprawniony w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego, miał świadomość, że oprócz niego także inne podmioty - jego konkurenci na rynku wyrobów cukierniczych, posługiwali się terminem "[...]" do oznaczania cukierków czekoladowych z nadzieniem orzechowym. Wskazuje to na kojarzenie słowa "[...]" przez przeciętnych odbiorców z typem danego wyrobu cukierniczego, a nie określonym producentem. Dopiero dodanie do oznaczenia "[...]" dodatkowego oznaczenia (np. określającego nazwę zakładu jak H. ("[...] ") miało pozwolić na identyfikację źródła pochodzenia tak oznaczonych towarów.
W tym kontekście organ przywołał stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego zawartego w wyroku z dnia 24 lutego 2011 r. (sygn. akt II GSK 312/10), który, podobnie jak przywoływana przez strony ugoda z dnia [...] lutego 1994 r. zawarta przez uprawnionego do prawa ochronnego, S.. w S. oraz B. sp. z o. o. z siedzibą w G., był przedmiotem analizy i interpretacji stron niniejszego postępowania. W ocenie organu stanowisko NSA jest zasadniczo zbieżne z ustaleniami organu w niniejszej sprawie i znajduje uzasadnienie także w kontekście przedstawionego w niniejszej sprawie i zacytowanego już w niniejszym uzasadnieniu materiału dowodowego.
8. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 24 lutego 2011 r. (sygn. akt II GSK 312/10) uznał, że: "Przechodząc do merytorycznej oceny sprawy należy przede wszystkim zauważyć, iż zasadnicze znaczenie dla jej rozstrzygnięcia miało wyjaśnienie kwestii, czy słowo "[...]" użyte w znakach skarżącej i uprawnionej, uległo spopularyzowaniu, stając się w istocie swoistą nazwą rodzajową. Oceniając poczynione w tym zakresie wywody Sądu pierwszej instancji oraz Urzędu Patentowego, Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, iż zasadnie w nich przyjęto, że nazwa "[...]" kojarzy się konsumentom z określonym gatunkiem cukierka, nie zaś z jego stricte określonym producentem. Oczywiście nazwa ta regionalnie będzie mniej lub bardziej kojarzona z tym lub innym producentem słodyczy, jednakże nie zmienia to faktu, iż na terenie Polski w zasadzie stała się ona nazwą rodzajową. Przekonanie powyższe należy wywieść po pierwsze z przygotowanego jeszcze w dawnym [...], w którym uczestniczyły poprzedniczki zarówno skarżącej jak i uprawnionej, zbiorczego obliczenia norm zużycia surowców potrzebnych do wyprodukowania 1000 kg asortymentu o nazwie "[...]", symbol [...] (akta administracyjne tom 1, str. 8-9); po drugie, z faktu funkcjonowania w obrocie gospodarczym innych znaków towarowych, w których użyto słowa "[...]", zwłaszcza znaków "[...] ", "[...] B.", których dotyczy silnie akcentowana przez skarżącą ugoda zawarta w postępowaniu przed Urzędem Patentowym w dniu [...] lutego 1994 r. (...)
W odniesieniu natomiast do drugiej kwestii, czyli używania słowa "[...]" w innych znakach towarowych zwłaszcza w znaku "[...] z " i "[...] B." (na podstawie ugody zawartej przed Urzędem Patentowym RP) organ obszerne zacytował uzasadnienie ww. wyroku NSA.
9. Urząd Patentowy uznał, że z okoliczności faktycznych niniejszej sprawy wynika, iż zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego nie miało na celu odróżnianie towarów uprawnionego od towarów innych przedsiębiorców, którzy także stosowali dla wyrobów cukierniczych nazwę "[...]". Zgromadzone w sprawie dowody wskazują, że używanie tego oznaczenia miało miejsce nie tylko przed podpisaniem przytoczonej ugody, ale i w latach późniejszych poprzedzających zgłoszenie spornego znaku towarowego. Uzyskana przez uprawnionego ochrona, mająca charakter prawa wyłącznego, miała służyć do oddziaływania na inne podmioty w celu uniemożliwiania im oferowania tego samego typu towarów z wykorzystaniem nazwy "[...]". Postępowanie dotyczące zarzutu złej wiary nie może zatem ograniczać się do ustalenia, że znak towarowy został zgłoszony przez podmiot dla towarów, które sam produkował. Uprawniony nie tylko wiedział, że wyraz "[...]" był używany przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego, ale miał świadomość, że oznaczeniem tym posługiwały się podmioty z tej samej branży na rynku krajowym, przy czym jeden z nich – S. w S., który kontynuował produkcję tego wyrobu, respektował wspólne z uprawnionym ustalenia dotyczące stosowania oznaczenia "[...]". Nie ma przy tym znaczenia, że nie wszystkie podmioty z branży cukierniczej stosowały nazwę "[...]".
Zdaniem Urzędu Patentowego wskazywany przez uprawnionego brak "powszechności" używania oznaczenia "[...]" nie może warunkować oceny zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze jeśli przez powszechność uprawniony rozumie używanie oznaczenia masowo przez wiele firm. Wystarczające jest bowiem, że obok uprawnionego funkcjonował inny podmiot, który podobnie jak uprawniony stosował oznaczenie dla określonego wyrobu cukierniczego, i którego obecność na rynku powinien respektować nie zamykając mu drogi poprzez uzyskanie prawa wyłącznego. Jak wynika natomiast z załączonych dowodów, niezależnie od poziomu staranności i potrzeb w zakresie ochrony znaków towarowych w poprzednim systemie gospodarczym znamienne jest, że uprawniony nie ubiegał się wówczas o ochronę znaku towarowego na swoją rzecz pomimo podnoszonych wieloletnich tradycji wykorzystywania wyrazu "[...]" na opakowaniach towarów.
10. Organ podkreślił, że istniejące wówczas [...] zachęcało podległe mu przedsiębiorstwa do rejestracji znaków towarowych. W piśmie z dnia 14 lipca 1973 (tom IV, karty: 861-862) Zjednoczenie informowało przedsiębiorstwa, że rejestracja znaków towarowych "zapobiega pojawianiu się w obrocie tego samego rodzaju towarów, pochodzących z różnych przedsiębiorstw i oznaczanych tymi samymi znakami towarowymi. Celem oznaczania znakami towarowymi wyrobów wprowadzanych do obrotu wewnętrznego jest przede wszystkim zwiększenie dyscypliny produkcji poprzez podnoszenie jakości tych towarów, a ponadto rejestracja znaków zapewnia prawo wyłącznego ich używania." Zjednoczenie w piśmie z dnia 15 maja 1975 r. (tom IV, karta 860) zwracało się m.in. do uprawnionego o informację o aktualnym stanie ochrony wyrobów poprzez rejestrację znaków towarowych. D. z siedzibą w S. wskazały w odpowiedzi na powyższe pismo na dwa znaki towarowe oraz nadmieniły, że "z chwilą otrzymania ceny na czekoladę "[...]" wystąpimy do Urzędu Patentowego o zarejestrowanie ochronnego znaku towarowego na ten asortyment" (tom IV, karta 859). Żaden z tych znaków nie zawierał słowa "[...]" pomimo, że jak wynika z załączonych dowodów wyroby oznaczane jako "[...]" były głównym lub jednym ze sztandarowych produktów uprawnionego.
Jednocześnie organ zwrócił uwagę na fakt, że "[...]" nie zostały także zgłoszone jako wspólny znak towarowy. Pierwszy znak towarowy [...] o numerze [...] został zgłoszony przez uprawnionego w dniu [...] marca 1991 r. Uzyskanie ochrony na ten znak towarowy nie "usprawiedliwia" jednak zgłoszenia kolejnego, słownego znaku towarowego, w sytuacji kiedy w obrocie dalej były dostępne cukierki "[...]" innych podmiotów. Organ przypomniał, że każde udzielone prawo ochronne jest samodzielnym prawem ze wszystkimi konsekwencjami dla niego wynikającymi z ustawy Prawo własności przemysłowej. Każdy znak towarowy podlega zatem takiemu samemu badaniu, jak każdy inny znak czy to w postępowaniu zgłoszeniowym, czy też w postępowaniu spornym, w szczególności pod kątem bezwzględnych przeszkód rejestracji. Ponadto prawo ochronne na znak towarowy [...] o numerze [...] zostało unieważnione decyzją Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2019 r. (sygn. akt [...]).
11. W konsekwencji w ocenie organu bez znaczenia pozostaje natomiast podnoszone przez uprawnionego pierwszeństwo używania oznaczenia "[...]" w obrocie, czego dowodem miałaby być m.in. owijka cukierka (tom III, karta 607). W tym zakresie organ stwierdził, że brak jest jednoznacznych i nie budzących wątpliwości dowodów potwierdzających to stanowisko. W przypadku używania danego oznaczenia przez kilku konkurentów równocześnie, istniejące orzecznictwo nie przypisuje "pierwszeństwu użycia" znaczenia jakiego domaga się uprawniony i nie przyznaje przywileju uzyskania prawa wyłącznego na rzecz jednego podmiotu. Skutkiem takiej rzeczywistości rynkowej jest bowiem niemożliwość rozpoznawania źródła pochodzenia towarów od ustalonego, jednego przedsiębiorcy. Przyznanie zaś prawa jednemu podmiotowi blokowałoby możliwość stosowania oznaczania przez podmioty konkurujące i stosujące to oznaczenie przed datą zgłoszenia co wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 16 lutego 2007 r. (sygn. akt VI SA/Wa 1934/06 oraz podobnie: wyrok NSA z dnia 14 października 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 1095/10 oraz wyrok NSA z dnia 7 lutego 2018 r. sygn. akt II GSK 1790/16).
Mając na uwadze powyższe okoliczności organ wyjaśnił, że nie dokonywał oceny dowodów złożonych na okoliczność używania oraz promocji spornego znaku towarowego (w tym reklam, umów i oświadczeń; tom I, karty: 86-215, tom II, karty: 216-289, tom IV, karty: 968-978), co było zresztą w niniejszym postępowaniu bezsporne. Z tych względów postanowieniami: z dnia [...] czerwca 2018 r. oraz z dnia [...] grudnia 2018 r. oddalono wnioski uprawnionego do prawa ochronnego na sporny znak towarowy o przesłuchanie w charakterze świadków: B. C., A. G. oraz E. H. na okoliczność pierwszeństwa produkcji cukierków "[...]" oraz korzystania z oznaczenia "[...]".
12. W związku z tym organ nie podzielił stanowiska uprawnionego, że posługiwanie się wyrazem "[...]" na opakowaniach towarów przez inne podmioty uzależnione było przed datą zgłoszenia znaku towarowego od jego zgody, a w przypadku jej braku stanowiło naruszenie praw uprawnionego. Nie może o tym świadczyć dowód w postaci dokumentu: projekt z dnia [...] czerwca 1973 r. pt.: "[...]" (tom III, karty: 668-672). Jak wynika z oznaczenia dokumentu jest to jedynie projekt, którego dalsze losy nie zostały udokumentowane. Jak wynika z treści projektu ,,(...) wprowadza się zasadę konieczności uzyskania zgody przedsiębiorstwa macierzystego /tj. tego które wyrób opracowało/ na podjęcie produkcji tego wyrobu przez jakiekolwiek inne przedsiębiorstwa". Po drugie uprawniony nie przedstawił żadnych dowodów na udzielenie takiej zgody, która potwierdzałaby, że inne przedsiębiorstwa traktowały uprawnionego jako "przedsiębiorstwo macierzyste". W świetle zaś treści ugody poprzedzonej żądaniami unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy przez przedsiębiorstwa stosujące oznaczenie "[...]" istnienia takiej zgody trudno nawet domniemywać. Ponadto jak wynika z treści projektu dokument ten przewidywał powstanie procedury dotyczącej nadawania liczbowego symbolu wyrobu, akceptacji nazwy pod kątem jej niepowtarzalności i ewidencjonowania zgłoszonego wyrobu. Także w tym zakresie brak jest dowodów, by sporne oznaczenie było objęte takim postępowaniem.
Zdaniem organu nie można wnioskować o przynależności prawa do oznaczenia "[...]" na podstawie pisma skierowanego do uprawnionego przez pełnomocnika H. z S. z dnia [...] maja 1999 r. zawierającego propozycję spotkania w celu przedyskutowania oferty "nabycia prawa używania znaku towarowego [...] przez H." (tom III, karta 770). Pismo to powstało bowiem wiele lat po zgłoszeniu i rejestracji znaku towarowego [...] o numerze [...], a poszczególne przedsiębiorstwa mogły wobec powyższego faktu przyjmować różne strategie biznesowe w celu prowadzenia dalszej produkcji wyrobów i unikania procesów sądowych niezależnie od okoliczności prawnych i faktycznych.
W ocenie Urzędu Patentowego braku złej wiary nie mogą także świadczyć pisma informacyjne kierowane przez zakłady cukiernicze (w tym uprawnionego do prawa ochronnego na sporny znak towarowy) informujące konkurentów o dokonanych w Urzędzie Patentowym zgłoszeniach znaków towarowych i konieczności respektowania praw wynikających z ustawy o znakach towarowych (np. tom II karty: 446-458 oraz tom IV karty: 848-856). Powyższe pisma nie świadczą ani o zasadności dokonanych zgłoszeń ani o utrwalonej praktyce wymieniania tego typu informacji. O tym, że czynności te nie były zwyczajową formą powiadomień, które łączyły się z akceptacją zawartych w nich oświadczeń świadczą wnioski o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy [...] o numerze [...]: S.. w S. ([...]) oraz B. sp. z o. o. z siedzibą w G. ([...]), a więc podmiotów stosujących oznaczenie "[...]" na swych wyrobach już przed podpisaniem z uprawnionym przytaczanej przez strony ugody.
13. Urząd Patentowy stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie zasługuje na uwzględnienie zarzut rejestracji spornego znaku towarowego z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 19 października 2017 r. (sygn. akt II GSK 1701/17): "Zła wiara wiąże się z powzięciem przez zgłaszającego informacji, które racjonalnie ocenione, powinny skłonić go do refleksji, że jego zgłoszenie może naruszać prawa w wykonywanej działalności gospodarczej przez inną osobę". W ocenie organu ogół informacji jakimi dysponował uprawniony w momencie zgłoszenia świadczy o tym, że dążył on do uzyskania prawa wyłącznego będąc świadomym określonej praktyki handlowej innych przedsiębiorstw, niegdyś również podlegających [...], a dotyczących wykorzystania oznaczenia "[...]" dla określonych towarów (cukierków czekoladowych z odpowiednim nadzieniem). Organ obszernie zacytował wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 18 października 2004 r. (sygn. akt II SA 3199/03).
Z powyższym koresponduje też stanowisko doktryny. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska (w: System Prawa Prywatnego, Tom 14B Prawo własności przemysłowej pod red. prof. Ryszarda Skubisza, 2012 r., str. 618) stwierdziła, że "Cytowane orzeczenie w sprawie C. pozwala na postawienie tezy, iż każde zgłoszenie dokonane w innym celu niż spełnienie przez znak towarowy podstawowej funkcji polegającej na zagwarantowaniu odbiorcy tożsamości pochodzenia tego samego towaru lub usługi, bez ryzyka wprowadzenia w błąd, będzie zgłoszeniem w złej wierze, np. uniemożliwienie osobie trzeciej wejścia na rynek, zgłoszenie oznaczenia, które z uwagi na swój charakter będzie ograniczało konkurencję w oferowaniu towarów określonego rodzaju." W ocenie Urzędu Patentowego taki charakter oznaczenia w kontekście wyrobów cukierniczych ma słowo "[...]", zarejestrowane przez uprawnionego jako znak słowny, nie posiadający żadnych innych dodatkowych elementów.
14. Organ wskazał, że unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy [...] o numerze [...] na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. powoduje, że ocena pozostałych zarzutów, sformułowanych w oparciu o inne podstawy prawne, jest zbędna. Tak też stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 9 maja 2012 r. (sygn. akt II GSK 883/11).
Uznanie, że sporny znak towarowy został zgłoszony w złej wierze powoduje także, że Urząd Patentowy nie dokonywał ustaleń, czy sporny znak towarowy uzyskał wtórną zdolność odróżniającą w dacie złożenia wniosku o unieważnienie prawa ochronnego (art. 165 ust. 1 pkt 2 p.w.p.).- por. Krystyna Szczepanowska-Kozłowska (w: System Prawa Prywatnego, Tom 14B Prawo własności przemysłowej pod red. prof. Ryszarda Skubisza, 2012 r., str. 1210) odnosząc się do regulacji określonej w art. 165 p.w.p. stwierdziła, że "(...) powyższe uregulowanie daje podstawę do interpretacji, zgodnie z którą, w przypadku gdy podmiot powołuje się na istnienie złej wiary jako podstawę unieważnienia, to mimo upływu 5-letniego terminu wskazanego w art. 165 ust. 1 PrWłPrzem, może także powoływać się na podstawy unieważnienia wskazane w tym przepisie. Oczywiście w praktyce oznacza to, iż możliwość oceny istnienia podstaw unieważnienia wskazanych w tym przepisie jest uzależniona od wcześniejszego stwierdzenia, iż prawo ochronne podlega unieważnieniu z uwagi na złą wiarę zgłaszającego. Ta okoliczność przesądza o niewielkim praktycznym znaczeniu regulacji, bowiem samo stwierdzenie zgłoszenia danego oznaczenia w złej wierze stanowi wystarczającą podstawę do unieważnienia prawa ochronnego, co czyni bezprzedmiotowym czynienie dalszych ocen".
15. Urząd Patentowy uznał również za zasadne żądanie unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy w całości, podzielając w tym względzie stanowisko EUIPO, które, odnosząc się w swych wytycznych w części poświęconej zakresowi unieważnienia prawa do znaku towarowego (dostępnych na https://euipo.europa.eu) stwierdza, że: "W przypadku stwierdzenia złej wiary właściciela W. stwierdza się nieważność całego W., nawet w odniesieniu do towarów i usług pozostających bez związku z towarami i usługami chronionymi znakiem towarowym wnioskującego o unieważnienie. Na przykład Izba Odwoławcza, w swej decyzji z dnia [...] kwietnia 2010r. w sprawie [...] "[...], uznając, że udowodniono działanie w złej wierze, stwierdziła całkowitą nieważność zakwestionowanego W. również w odniesieniu do usług (tj. ubezpieczeniowych, finansowych i bankowych z klasy 36 oraz usług związanych ze sprzętem i oprogramowaniem komputerowym z klasy 42), które były różne od usług budowlanych, remontowych i instalacyjnych z klasy 37 świadczonych przez wnioskującego o unieważnienie. W wyroku z dnia [...] lipca 2013 r. w sprawie [...] Sąd utrzymał powyższą decyzję Izby w mocy, podzielając przy tym pogląd przedstawiony przez Urząd w jego odpowiedzi, że stwierdzenie działania w złej wierze w momencie dokonania zgłoszenia zakwestionowanego W. może jedynie prowadzić do stwierdzenia całkowitej nieważności tego W.
III.
Uprawniony - złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zarzucając:
1. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik
sprawy, a mianowicie:
1) art. 7, art. 8 art. 77 § 1 oraz art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2018 r. poz. 2096 t.j. z późn. zm., dalej: "kpa") poprzez: nierozpatrzenie w sposób wyczerpujący całości materiału dowodowego oraz niepodjęcie wszystkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, dokonanie oceny dowodów z przekroczeniem zasad swobodnej oceny dowodów oraz bez wzięcia za podstawę całości złożonego w sprawie materiału dowodowego, co doprowadziło do ustalenia przez urząd błędnego stanu faktycznego sprawy wyrażającego się w:
a) błędnej interpretacji zeznań świadka A. S.,
b) fragmentarycznej i dowolnej ocenie wybranych artykułów prasowych, złożonych do akt sprawy przez Skarżącego,
c) błędnej interpretacji ugody z dnia [...] lutego 1994 r.,
d) pominięciu pierwszeństwa używania spornego znaku towarowego przez Skarżącego,
e) błędnym ustaleniu, iż w dacie zgłoszenia spornego znaku, nie spełniał on funkcji oznaczenia pochodzenia towarów Skarżącego od towarów innych przedsiębiorstw,
f) pominięciu materiału dowodowego potwierdzającego pierwszeństwo Skarżącego w zakresie:
produkcji cukierków oznaczonych jako "[...]", w tym owijki pochodzącej z roku 1963 i spisu inwentarza, potwierdzającego posiadanie przez Skarżącego maszyn do produkcji cukierków czekoladowych z nadzieniem arachidowym, które pierwotnie nazywano [...], a potem oznaczono jako "[...]", już w 1947r.,
korzystania z oznaczenia "[...]", w tym zestawień sprzedaży, norm zużycia surowców i oświadczeń T. L., E. H., .H. G.,
g) pominięciu złożonego przez Skarżącego materiału dowodowego wskazującego na sposób funkcjonowania [...], w tym zasad opracowywania i wdrażania asortymentu produktowego w zakładach podległych Zjednoczeniu oraz ustalania ich nazw handlowych,
h) błędnym ustaleniu, że zgłaszając sporny znak towarowy Skarżący działał w zamiarze uniemożliwienia innym podmiotom oferowania wyrobów cukierniczych z wykorzystaniem nazwy "[...]",
i) błędnym ustaleniu istnienia po stronie Uczestnika postępowania interesu prawnego w niniejszej sprawie,
2) art. 77 § 4 kpa poprzez przyjęcie za podstawę zaskarżonej decyzji faktów znanych Urzędowi Patentowemu RP z urzędu, tj. okoliczności wynikających z dokumentów złożonych w aktach rejestrowych spornego znaku i dotyczących postępowania o unieważnienie znaku towarowego "[...]" [...] prowadzonych pod sygn. [...]oraz [...], czego Urząd nie zakomunikował stronom przed wydaniem decyzji w sprawie, co uniemożliwiło Skarżącemu właściwą obronę jego interesów
3) art. 107 § 3 kpa poprzez brak wskazania przez Urząd Patentowy RP w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji;
a) przyczyn, z powodu których odmówił wiarygodności i mocy dowodowej dowodom przedłożonym przez Skarżącego na okoliczność:
historycznego pierwszeństwa Skarżącego w zakresie produkcji cukierków oznaczonych jako "[...]" oraz pierwszeństwa i wyłączności korzystania z tego oznaczenia oraz
sposobu funkcjonowania [...], w tym zasad opracowywania i wdrażania asortymentu produktowego w zakładach podległych Zjednoczeniu oraz ustalania ich nazw handlowych,
b) jasnych przyczyn oddalenia wniosku dowodowego Skarżącego o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków w osobach: B. C., A. G. oraz E. H.,
c) jasnych motywów rozstrzygnięcia, tworzących logiczny wywód i pozwalających Skarżącemu zrozumieć przyjęty przez Urząd Patentowy RP tok rozumowania i podjąć właściwą polemikę z przesłankami faktycznymi i prawnymi, którymi kierował się Urząd Patentowy RP przy wydawaniu zaskarżonej decyzji,
d) przyczyn, z powodu których uznał za właściwe unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak w całości,
co uniemożliwiło Skarżącemu właściwą obronę jego interesów,
4) art. 78 § 1 kpa poprzez nieuwzględnienie wniosku Skarżącego o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadków w osobach B. C., A. G. i E. H. na okoliczność pierwszeństwa produkcji cukierków z nadzieniem arachidowym, oznaczonych jako "[...]",
naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik
sprawy, a mianowicie:
1) art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2001r., Nr 49 poz. 508 ze zm., dalej: "pwp") poprzez:
- jego błędną interpretację i przyjęcie, iż do uznania że doszło do zgłoszenia znaku z naruszeniem w/w przepisu (tj. w złej wierze) wystarczy ustalenie, iż w
dacie zgłoszenia znaku towarowego, Skarżący wiedział, że przed zgłoszeniem spornego znaku był on używany także przez inne podmioty dla takich samych towarów,
- poprzez niewłaściwe zastosowanie, tj. uznanie, że Skarżący dokonał zgłoszenia znaku towarowego słownego "[...]" [...]w złej wierze i w konsekwencji unieważnienie prawa ochronnego na ten znak, w sytuacji gdy w niniejszej sprawie brak przesłanek do stwierdzenia złej wiary Skarżącego w dacie zgłoszenia spornego znaku;
2) art. 164 pwp poprzez jego błędną interpretację i przyjęcie, iż Uczestnik postępowania w dacie złożenia wniosku o unieważnienie znaku towarowego "[...]" [...]posiadał interes prawny w unieważnieniu spornego znaku, pomimo iż decyzja unieważniająca ten znak nie ma żadnego wpływu na faktyczną sytuację gospodarczą Uczestnika
3) art. 164 w zw. z art. 131 ust. 2 pkt. 1 pwp poprzez jego błędną wykładnię i przyjęcie przez Urząd Patentowy RP, że przedmiotem unieważnienia z tytułu złej wiary są wszystkie towary, dla których chroniony jest sporny znak towarowy, a nie tylko cukierki czekoladowe z nadzieniem arachidowym
III. na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit a) i c) ppsa wnoszę o:
1. uchylenie decyzji z dnia [...] marca 2019 r. w całości i przekazanie sprawy Urzędowi Patentowemu RP do ponownego rozpoznania,
2. zasądzenie na rzecz Skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W uzasadnieniu skarżąca przedstawiła obszerną argumentację na poparcie zarzutów skargi.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP, wnosząc o oddalenie skargi, podtrzymał stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji.
W pismach procesowych z listopada 2019 r. strona skarżąca ustosunkowując się do odpowiedzi na skargę akcentowała brak interesu prawnego wnioskodawcy a nadto podnosiła, że organ całkowicie pominął okoliczność, że "złożony wniosek stanowi nadużycie prawa podmiotowego".
Wnioskodawca - uczestnik postępowania wniósł o oddalenie skargi jako niezasadnej, przyłączając się do stanowiska organu.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga nie jest zasadna.
Istota rozpoznawanej sprawy dotyczyła unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy (słowny) [...] o numerze [...]w klasie 30: batony, karmelki, pomadki, wyroby cukiernicze, wyroby cukiernicze na bazie orzeszków arachidowych, biszkopty, ciastka, wafle, wyroby czekoladowe, słodycze na choinkę, cukierki.
Jako podstawę prawną zaskarżonej decyzji wskazano m.in. art. 131 ust. 2 pkt 1 w związku z art. 315 ust. 3 p.w.p., a mianowicie złą wiarę uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku w 2002 r.
16. Ustosunkowując się w pierwszej kolejności do zarzutów skargi dotyczących braku po stronie wnioskodawcy/uczestnika interesu prawnego Sąd uznał, że zarzuty te nie zasługują na uwzględnienie.
Jak zwraca się uwagę w literaturze, dotychczas nie stworzono uniwersalnej definicji interesu prawnego w znaczeniu materialnym, obejmującej kompleksowo sytuacje uzasadniające wystąpienie z wnioskiem o unieważnienie prawa wyłącznego. To oznacza, że każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny organu. Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale z 22 września 2014 r. (sygn. II GPS 1/14) wskazał, że "Prawo do udziału w postępowaniu administracyjnym i sądowoadministracyjnym w charakterze strony jest warunkowane interesem prawnym indywidualnego podmiotu, nie zaś konkretną normą prawną, przyznającą taki status. (...). Należy przypomnieć, że interes prawny stanowiący podstawę przyznania legitymacji strony w postępowaniu administracyjnym jest kategorią materialnoprawną. W piśmiennictwie prawniczym i w orzecznictwie sądów administracyjnych prezentowana jest teza, że o charakterze interesu (prawny czy faktyczny) przesądza treść przepisów prawa materialnego (szerzej na ten temat: A. S. Duda, Interes prawny w polskim prawie administracyjnym, Warszawa 2008, s. 74 i nast. oraz podany tam przegląd stanowisk wyrażanych w literaturze). Mogą to być również przepisy, z których nie wynikają wprost konkretne uprawnienia dla strony, ale wynika "sytuacja jakoś przez prawo chroniona, np. jakaś korzyść, której prawo pozwala oczekiwać, możność dążenia do jakiegoś skutku prawnego, możność obrony przed ograniczeniem zdobytych już uprawnień itd." (J. Zimmermann: Konstrukcja interesu prawnego w sferze działań Naczelnego Sądu Administracyjnego [w:] Gospodarka, Administracja, Samorząd, Księga jubileuszowa profesor Teresy Rabskiej, red. H. Olszewski, B. Popławska, Poznań 1997, s. 610).
Dla istnienia interesu prawnego norma prawna nie musi przyznawać podmiotowi wywodzącemu z niej swój interes prawny konkretnych uprawnień lub obowiązków, bo wtedy interes prawny przekształciłby się w roszczenie prawne lub publiczne prawo podmiotowe; wystarczy, że daje możliwość ochrony w sformalizowanym postępowaniu i powoduje, że podmiot, którego sfery prawnej bezpośrednio dotyczy, może skutecznie domagać się wydania orzeczenia administracyjnego (szerzej m.in. dr Andrzej Kisielewicz w "Interes prawny w sprawach własności przemysłowej" - materiał przygotowany na konferencje pn. "Wzory w praktyce Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego i Urzędu Patentowego RP. Wzory w orzecznictwie Unii Europejskiej i Polski, Warszawa 8-9 listopada 2006 r.", a także wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 24 stycznia 2007 r. sygn. akt. VI SA/Wa 1944/06 LEX 299739; z 20 marca 2007 r. sygn. akt VI SA/Wa 1998/06 LEX 322691; z 26 czerwca 2007 r. sygn. akt VI SA/Wa 635/07 LEX nr 355519 oraz z 29 sierpnia 2006 r. sygn. akt VI SA/Wa 867/06 LEX 246145).
W orzecznictwie nie budzi raczej wątpliwości teza, że źródłem interesu prawnego w sprawach z zakresu własności przemysłowej mogą być nawet ogólne normy prawne kreujące prawo do prowadzenia działalności gospodarczej (art. 20 i art. 22 Konstytucji RP, art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, a wcześniej art. 5 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo działalności gospodarczej).
Interes prawny w unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy mają w szczególności konkurenci uprawnionego do znaku towarowego, jak również pozwani o naruszenie znaku towarowego. Co więcej, za osobę mającą interes prawny w żądaniu eliminacji prawa ochronnego uważa się nie tylko osobę, wobec której uprawniony z prawa dochodzi już roszczeń o naruszenie, ale także osobę, w stosunku do której jeszcze co prawda nie dochodzi roszczeń, ale wysłał jej tzw. pismo ostrzegawcze.
Bezspornie zatem interes prawny wnioskodawcy/uczestnika wynika w niniejszej sprawie z faktu, że obie strony tego postępowania - skarżąca i uczestnik, są podmiotami działającymi na tym samym rynku bowiem przedmiotem ich działalności gospodarczej jest m.in. produkcja słodyczy. W tej sytuacji akcentowany w skardze fakt, że przed złożeniem wniosku o unieważnienie uczestnik nie produkował cukierków z nadzieniem arachidowym samo w sobie nie może przesądzać o braku interesu prawnego uczestnika. W szczególności Sąd zwraca uwagę na to, że w Prokuraturze Rejonowej w [...] na skutek zawiadomienia uprawnionego (protokół z rozprawy z dnia [...] kwietnia 2017 r., tom III, karta 623) toczy się przeciwko wnioskodawcy postępowanie o czyn z art. 24 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (sygn. akt [...]), przy czym prokurator prowadząca to postępowanie, pismem z dnia 2 października 2018 r. (tom IV, karta 889), zwróciła się do Urzędu Patentowego o przekazanie informacji dotyczącej niniejszego postępowania, tj. na jakim etapie znajduje się to postępowanie, a w przypadku jego zakończenia o przesłanie kopii rozstrzygnięcia. Po drugie, w dniu [...] maja 2015 r. (a więc kilka miesięcy przed złożeniem przedmiotowego wniosku) wnioskodawca wniósł o rejestrację znaku towarowego "[...]." o numerze [...]celem uzyskania ochrony. Natomiast uprawniony dołączył do akt sprawy skierowane przez niego wobec powyższego zgłoszenia "Uwagi" z dnia [...] września 2015 r. (tom II, karta 406), w których uprawniony kwestionował możliwość uzyskania ochrony na znak zgłoszony ze względu m.in. na zarejestrowany, słowny znak towarowy [...] o numerze [...]. W powyższych okolicznościach Sąd podzielił stanowisko organu, że trudno zakwestionować aktualny, realny i bezpośredni interes prawny wnioskodawcy, którego źródłem w sprawach z zakresu własności przemysłowej mogą być nawet najbardziej ogólne normy prawa kreujące prawo do prowadzenia działalności gospodarczej, w tym art. 20 i art. 22 Konstytucji RP oraz art. 2 ustawy Prawo przedsiębiorców (Dz. U. 2018, poz. 646).
W tym stanie rzeczy te zarzuty skargi dotyczące braku interesu prawnego uczestnika nie zasługiwały na uwzględnienie.
17. Przechodząc do meritum sprawy należy podkreślić, że chociaż zgłaszanie znaków towarowych w złej wierze jest zabronione zarówno w prawie europejskim , jak i w prawie polskim, to ani w prawie Unii Europejskiej, ani w prawie polskim nie ma legalnej definicji zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Z tego też względu należy każdorazowo, przy rozpatrywaniu konkretnej sprawy ustalić czy zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze, uwzględniając wszystkie okoliczności danego przypadku
Ponieważ brak jest definicji złej wiary zarówno w dyrektywie 2008/95/WE, jak i w polskiej ustawie - Prawo własności przemysłowej, należy jej szukać w orzecznictwie i doktrynie. W sposób najbardziej wszechstronny zinterpretowano pojęcie złej wiary w - powoływanym wielokrotnie w doktrynie - wyroku w sprawie C., który został wydany na podstawie przepisów rozporządzenia nr 207/2009 i dotyczył zgłoszenia w złej wierze wspólnotowego znaku towarowego ( o czym mowa w zaskarżonej decyzji). W wyroku tym Trybunał Sprawiedliwości uznał, że w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego należy uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji znaku towarowego, a przede wszystkim:
1) okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych;
2) zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią;
3) stopień ochrony prawnej, z której korzystają oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji (wyrok ETS z dnia [...] czerwca 2009 r. w sprawie C. przeciwko F. [...], [...], pkt 53).
Trybunał zaznaczył, że sama wiedza o używaniu przez osobę trzecią oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towaru identycznego lub podobnego nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Konieczne jest wystąpienie dodatkowego czynnika w postaci zamiaru zgłaszającego w chwili dokonania zgłoszenia, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Tym samym zamiar uniemożliwienia osobie trzeciej wprowadzania do obrotu towaru może być oceniany jako działanie w złej wierze, w szczególności jeśli okaże się po uzyskaniu prawa ochronnego, że zgłaszający sam nie używa znaku, a celem rejestracji było uniemożliwienie używania takiego znaku przez osobę trzecią (wyrok ETS z dnia [...] czerwca 2009 r. w sprawie C. przeciwko F. [...], [...], pkt 40-44). Ponadto należy podkreślić, że zgodnie z tym, co uważa TSUE, dla oceny działania w złej wierze konieczne jest przeanalizowanie wszystkich okoliczności danej sprawy. W niektórych sytuacjach niezbędne może okazać się np. uwzględnienie stopnia powszechnej znajomości znaku, jaką cieszył się on w chwili dokonywania zgłoszenia (wyrok ETS z dnia [...] czerwca 2009 r. C. przeciwko F., [...], [...], pkt 51). (...) W piśmiennictwie odnoszącym się do prawa znaków towarowych powszechnie zatem zwraca się uwagę na cel działania zgłaszającego jako istotny czynnik decydujący o wystąpieniu złej wiary. Podkreśla się, że znak zgłoszony jest w złej wierze, jeśli zgłaszany jest w innym celu niż nabycie prawa do odróżniania własnego towaru (zob. U. Promińska (w:) Prawo własności przemysłowej, s. 207) lub też w innym celu niż jego używanie (zob. R. Skubisz, Prawo znaków..., s. 224; tak też K. Szczepanowska-Kozłowska (w:) System Prawa Prywatnego, t. 14B, s. 618).
Na cel działania zgłaszającego jako istotny czynnik oceny występowania złej wiary wskazuje również R. Skubisz, wyróżniając trzy formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Pierwszą z nich, zdaniem powołanego autora, jest sytuacja, w której znak narusza przepisy o bezwzględnych przeszkodach rejestracji, co ma miejsce wtedy, gdy zgłaszający wiedział lub powinien był wiedzieć, że istnieją przeszkody rejestracji znaku. Po drugie, ze zgłoszeniem znaku w złej wierze mamy do czynienia, gdy znak zgłaszany jest w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez inną osobę dysponującą znakiem towarowym o pewnej pozycji na rynku. Trzecią formą zjawiskową zgłoszenia znaku w złej wierze, zdaniem R. Skubisza, jest zgłoszenie znaku w celach spekulacyjnych, co jest zachowaniem zbliżonym do wymienionego wcześniej zgłoszenia "blokującego", z tą różnicą, że w przypadku zgłoszenia w celach spekulacyjnych nie występuje wcześniejsze używanie znaku przez innego przedsiębiorcę - R. Skubisz, Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) (w:) L. Ogiegło, W. Popiołek, M. Szpunar (red.), Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, Warszawa 2005, s. 1344-1345)." /vide: LEX, Komentarz do art. 131 ustawy – P.w.p., autor – Joanna Sitko/.
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego: "Kryterium decydującym, świadczącym o złej lub dobrej wierze uprawnionego, jest całokształt okoliczności dotyczący stanu świadomości uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Tylko zła wiara istniejąca w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji jest podstawą do jego unieważnienia, bowiem tylko wtedy można mówić o istnieniu negatywnej przestanki rejestracyjnej. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu zablokowania zgłoszenia lub zablokowania używania oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku, bądź wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. O złej wierze można mówić także wtedy, gdy zgłoszenie znaku nastąpiło w celach spekulacyjnych bez zamiaru używania znaku, a po to, by uzyskać korzyści od podmiotu posiadającego znak" (vide - Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia października 2015 r. sygn. akt: II GSK 1912/14, a także przywołany w nim wyrok z dnia 3 września 2013 r., II GSK 912/1221; dostępne w internetowej bazie orzeczeń CBOiS)
18. W ocenie Sądu Urząd Patentowy rozpatrując wniosek i unieważniając prawo ochronne na sporny znak z uwagi na przesłankę złej wiary uprawnionego/ skarżącej nie dopuścił się zarówno naruszenia prawa procesowego, jak również nie naruszył przepisów prawa materialnego. W konsekwencji zarzuty skargi okazały się niezasadne.
Wbrew zarzutom skargi Urząd Patentowy niezwykle wnikliwie zbadał wszystkie okoliczności faktyczne niniejszej sprawy począwszy od lat 60 - tych i 70 - tych ubiegłego wieku, a skończywszy na latach 1990 - 2005 i następne, kiedy to po transformacji ustrojowej następowały przekształcenia własnościowe, także te dotyczące branży cukierniczej.
Jak słusznie wskazał organ w obszernym uzasadnieniu decyzji niebagatelny wpływ na ocenę złej wiary strony skarżącej ma fakt, że począwszy od połowy lat 60-tych ubiegłego stulecia cukierki czekoladowe z nadzieniem orzechowym pn.: "[...]" były produkowane przez przedsiębiorstwa zrzeszone w byłym [...] w oparciu o recepturę i normę branżową nr [...], przy czym ich producentami były równocześnie: D. z siedzibą w S., Z. z siedzibą w G. oraz Z.. siedzibą w S.. [...] nie zgłosiło do ochrony znaku towarowego "[...]" używanego od 1964 r. do oznaczania cukierków z nadzieniem orzechowym o specyficznym, rozpoznawalnym smaku.
Po drugie w 1993 r. [...] Z. "H. " w S. zainicjowały przed Urzędem Patentowym RP postępowanie w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji znaku towarowego "[...]", zarejestrowanego na rzecz D. w S.. W trakcie badania sprawy przed Urzędem Patentowym zawarto w dniu [...] lutego 1994 r. ugodę pomiędzy stronami (dodatkowo w sprawie występowała także spółka z o.o. B.). Zgodnie z treścią tej ugody tj.: "(...). Zawierając ugodę strony mają na względzie fakt, że przedmiotowy wyrób bazuje na wspólnej technologii i możliwości zarejestrowania pod nazwą wykazaną w niniejszej ugodzie (...)". Należy podkreślić, że do ugody doszło na tle sprawy o unieważnienie prawa z rejestracji znaku towarowego "[...]". Przedsiębiorstwa, które uczestniczyły w tym postępowaniu przez Urzędem Patentowym (S. "H. " i B.) kwestionowały zarejestrowanie tego znaku podnosząc, iż wyrób o nazwie "[...]" jest w Polsce powszechnie znany i produkowany przez inne podmioty. Tym samym nazwa "[...]" była i jest używana na cukierkach przez przedsiębiorstwa, które wydzieliły się z dawnego [...].
Powyższe okoliczności zostały szczegółowo opisane w zaskarżonej decyzji. Ustalając stan faktyczny sprawy Urząd Patentowy nie pominął żadnych faktów mających istotne znaczenie dla końcowego rozstrzygnięcia sprawy i odniósł się w uzasadnieniu decyzji do wszystkich zarzutów skarżącej zgłaszanych w toku postępowania administracyjnego.
Należy zatem zgodzić się z organem, że na tle ww. okoliczności błędna jest interpretacja ugody dokonywana przez skarżącą, zgodnie z którą inne podmioty stosujące nazwę "[...]" były w tym zakresie uzależnione od zgody skarżącej, co miałoby przeczyć zarzutowi zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze.
Zdaniem Sądu zebrany przez Urząd Patentowy materiał dowodowy był bardzo obszerny jednakże organ właściwie ocenił wszystkie dowody zgromadzone w sprawie.
Wbrew zarzutom skargi w rozpoznawanej sprawie nie było też przeszkód ( ale wręcz było konieczne) aby brać pod uwagę ocenę prawną zawartą w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 lutego 2011 r. sygn. akt II GSK 312/10. W tej sprawie NSA uznał, że nazwa "[...]" uległa spopularyzowaniu oraz, że: "nazwa "[...]" kojarzy się konsumentom z określonym gatunkiem cukierka, nie zaś z jego stricte określonym producentem. Oczywiście nazwa ta regionalnie będzie mniej lub bardziej kojarzona z tym lub innym producentem słodyczy, jednakże nie zmienia to faktu, iż na terenie Polski w zasadzie stała się ona nazwą rodzajową".
Jednocześnie nieusprawiedliwione jest stanowisko skarżącej, że: " W niniejszej sprawie zatem autorytet NSA nie powinien być wzięty pod uwagę, jako że w wyroku z dnia 24 lutego 2011r. (II GSK 312/10) NSA wyszedł poza dopuszczalne granice prowadzonego postępowania (nie orzekał o unieważnieniu znaku "[...]" [...] z uwagi na rodzajowość), odmawiając znakowi "[...]" [...] zdolności odróżniającej, i kwestionując tym samym ochronę mu przyznaną. Takie postępowanie podważa bezpieczeństwo obrotu prawnego i nie może być powielane". ( por. str. 25 skargi).
Zdaniem Sądu cytowany wyżej wyrok NSA potwierdza trafność ustaleń organu w rozpoznawanej sprawie, a mianowicie, że Urząd Patentowy zasadnie przyjął, że słowo "[...]" było już czasów gospodarki nakazowo - rozdzielczej i funkcjonowania [...] kojarzone z rodzajem cukierków.
Należy także podkreślić, że cytowany wyżej wyrok NSA utorował drogę innym orzeczeniom WSA ( sygn. akt VI SA/Wa 1298/17, VI SA/Wa 1299/17, VI SA/Wa 1592/17). W wyrokach tych dotyczących znaków "W. [...]", "[...] " oraz "[...] " Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że w ww. orzeczeniu NSA oceniał siłę oddziaływania słowa "[...]" z uwzględnieniem stosunków gospodarczych, w których uczestniczą strony od wielu lat (oczywiście mając na uwadze przekształcenia podmiotowe). Dlatego zasadne jest ustalenie organu w niniejszej sprawie, że od 1964 r. w Polsce w oparciu o recepturę dawnego [...] czekoladki orzechowe o nazwie [...] produkowało i produkuje wiele firm.
To właśnie te okoliczności oraz treść ugody z 1994 r. zawartej przed Urzędem Patentowym, a także inne dowody (dokumenty prasowe, wywiady, artykuły) doprowadziły zatem organ do prawidłowego wniosku, że w rozpoznawanej sprawie można zarzucić skarżącej złą wiarę w zgłoszeniu znaku słownego [...]. Nie trzeba przypominać, że rejestracja znaku słownego [...] wiąże się z monopolem na używanie takiego oznaczenia w obrocie. Tym samym skarżąca uzyskując taką rejestrację mogła w obrocie realizować swoje uprawnienia dotyczące wyłączności używania słowa "[...]" dla oznaczania towarów z klasy 30 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług (zwanej dalej klasyfikacją nicejską): batony, karmelki, pomadki, wyroby cukiernicze, wyroby cukiernicze na bazie orzeszków arachidowych, biszkopty, ciastka, wafle, wyroby czekoladowe, słodycze na choinkę, cukierki, zaś inne przedsiębiorstwa były takiej możliwości pozbawione choć, jak już wyżej wspomniano przedsiębiorstwa te wcześniej ( od lat 60 - tych) używały oznaczenia [...] dla cukierków czekoladowych z orzechowym nadzieniem.
Trafna jest dokonana przez organ analiza treści ugody oraz okoliczności związanych z jej zawarciem. Tym samym nie ma racji skarżąca, że zgłaszając w 2002 r. sporny znak do ochrony działała w uzasadnionym przekonaniu, iż jest ona wyłącznie uprawniona do używania nazwy "[...]" dla cukierków czekoladowych z nadzieniem arachidowym bowiem przysługuje jej "historyczne pierwszeństwo". Zdaniem Sądu organ dokonał prawidłowej oceny okoliczności faktycznych a to z kolei pozwoliło na logiczne wywiedzenie tezy, że działanie skarżącej było działaniem w złej wierze. Sąd podzielił stanowisko organu, że w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego uprawniony miał pełną świadomość, że oprócz niego, także inne podmioty wprowadzały do obrotu wyrób cukierniczy "[...]". W tej sytuacji zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego nie miało li tylko na celu odróżniania towarów uprawnionego od towarów innych przedsiębiorców, którzy także długo wcześniej stosowali dla wyrobów cukierniczych nazwę "[...]". Uzyskana ochrona mająca charakter prawa wyłącznego miała służyć do oddziaływania na inne podmioty w celu uniemożliwiania im oferowania tego samego typu towarów z wykorzystaniem nazwy "[...]". Skarżąca wiedziała, że wyraz "[...]" był używany przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego, a nadto miała świadomość, że oznaczeniem tym posługiwały się podmioty z tej samej branży na rynku krajowym, które, podobnie jak uprawniony, podlegały wcześniej wspólnej strukturze nadrzędnej jaką było [...]. Przy czym nazwa wyrobu jak i receptura, według której był on produkowany była dla wszystkich producentów identyczna i zalecana do stosowania przez Zjednoczenie.( por. wyrok WSA sygn. akt VI SA/Wa 1609/19).
Ponadto, jak słusznie wskazał organ, w przypadku używania danego oznaczenia przez kilku konkurentów równocześnie, istniejące orzecznictwo nie przypisuje "pierwszeństwu użycia" znaczenia jakiego domaga się uprawniony i nie przyznaje przywileju uzyskania prawa wyłącznego na rzecz jednego podmiotu. Skutkiem takiej rzeczywistości rynkowej jest bowiem niemożliwość rozpoznawania źródła pochodzenia towarów od ustalonego, jednego przedsiębiorcy.
Idąc tym tokiem rozumowania Sąd doszedł do przekonania, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania, art. 7, art. 8 art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. a także art. 77 § 4 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. i art. 78 § k.p.a. nie są usprawiedliwione.
Odnosząc się do podnoszonej w skardze kwestii odmowy przesłuchania świadków zgłaszanych przez skarżącą w toku postępowania należy wskazać, że postanowieniem z dnia [...] czerwca 2018 r. oraz postanowieniem z dnia [...] grudnia 2018 r., Urząd Patentowy oddalił wnioski o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania w charakterze świadków: B. C., A. G. oraz E. H. na okoliczność "historycznego pierwszeństwa" produkcji cukierków z oznaczeniem "[...]" oraz korzystania z oznaczenia "[...]". Sąd zauważa, że podnoszona przez skarżącą kwestia przysługującego jej "historycznego pierwszeństwa" w zakresie produkcji cukierków z nazwą "[...]" była przedmiotem oceny organu w oparciu o cały materiał dowodowy zebrany w sprawie. W konsekwencji zaznania tych świadków, przyjmując nawet, że byłyby korzystne dla skarżącej, nie mogłyby wpłynąć istotnie na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy. Tym bardziej nie jest trafnym zarzut, że Urząd Patentowy dopuścił się naruszenia przepisów postępowania w sposób rażący (pismo skarżącej z listopada 2019 r.) bowiem organ "nie stwierdził nadużycia przez uczestnika postępowania prawa podmiotowego", za które należy uznać złożenie wniosku o unieważnienie znaku towarowego [...]. Wbrew stanowisku skarżącej Sąd podkreśla, że zadaniem Urzędu Patentowego w niniejszej sprawie było rozpoznanie wniosku o unieważnienie spornego znaku. Wydając zaskarżoną decyzję organ wywiązał się należycie z tego obowiązku. Natomiast skoro organ unieważnił prawo ochronne z uwagi na złą wiarę uprawnionego/skarżącej, zatem organ logiczne jest, że organ nie dopatrzył się także naruszenia prawa podmiotowego przez wnioskodawcę/uczestnika.
W konsekwencji Sąd nie znalazł uzasadnionych podstaw faktycznych i prawnych do zakwestionowania prawidłowości zastosowania przez organ przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p.
Nie jest zasadny zarzut dotyczący unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy w całości. W zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy stwierdził, że jak wynika z wykazu towarów spornego znaku towarowego, wszystkie tam umieszczone towary są do siebie podobne, należą do tej samej grupy produktów będących wyrobami cukierniczymi, niezależnie od tego czy mogą zawierać podkategorię w postaci cukierka czekoladowego o określonym nadzieniu czy też nie. Dlatego uzasadnione było unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy w całości.
Reasumując, w ocenie Sądu Urząd Patentowy, wbrew twierdzeniom skarżącej, należycie ustalił stan faktyczny w oparciu o wiarygodny materiał dowodowy i prawidłowo zastosował przepisy prawa materialnego.
Sąd podziela stanowisko Urzędu, że zgłoszenie do ochrony spornego znaku towarowego przez skarżącą w 2002 roku nie miało na celu odróżniania towarów uprawnionego od towarów innych przedsiębiorców, którzy także stosowali dla wyrobów cukierniczych nazwę "[...]". Ogół informacji jakimi dysponowała skarżąca w momencie zgłoszenia spornego oznaczenia do ochrony świadczy o tym, że dążyła ona celowo do uzyskania prawa wyłącznego będąc świadomym określonej praktyki handlowej innych przedsiębiorstw, podlegających wcześniej byłemu [...], a dotyczących wykorzystania oznaczenia "[...]" dla określonych towarów, jakimi są cukierki czekoladowe z odpowiednim nadzieniem. W konsekwencji obszernie akcentowane w skardze i pismach procesowych subiektywne nastawienie skarżącej, dotyczące przeświadczenia o posiadanej wyłączności do używania słowa "[...]" dla cukierków z nadzieniem orzechowym nazwane "[...]" pozostaje bez wpływu na wynik sprawy.
Przyjmując za własną argumentację organu, szeroko przytoczoną na wstępie uzasadnienia, Sąd uznał za niecelowe ponowne jej powtarzanie. Natomiast zarzuty skargi w kontekście twierdzeń o przysługującym skarżącej "historycznym pierwszeństwie" do spornego znaku mają charakter polemiczny i jako takie nie zasługiwały na uwzględnienie, co wyżej wskazano.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd z urzędu tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło