II GSK 140/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2014-03-25

Skład orzekający: Henryk Wach, Jan Bała, Joanna Sieńczyło-Chlabicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy, uznając jego podobieństwo do wcześniejszych znaków w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo zaakceptował ocenę Urzędu Patentowego RP. Sąd uznał, że podobieństwo wizualne znaków, wynikające z dominującego motywu graficznego (litera "[...]" w wieńcu), było na tyle znaczące, że pomimo istniejących różnic (dodatkowe elementy słowne, graficzne, kolorystyka), istniało realne ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług, co stanowiło podstawę do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne na znak towarowy słowno-graficzny "[...]" w części towarów i usług, uznając go za podobny do wcześniejszych znaków towarowych w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd. Strona skarżąca kwestionowała tę ocenę, podnosząc zarzuty naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym błędną wykładnię art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Henryk Wach Sędziowie NSA Jan Bała Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Protokolant Monika Tutak-Rutkowska po rozpoznaniu w dniu 25 marca 2014 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [...] od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 września 2012 r. sygn. akt VI SA/Wa 1127/12 w sprawie ze skargi [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2011 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 12 września 2012 r. o sygn. akt VI SA/Wa 1127/12, oddalił skargę [...] na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2011 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia. I Zaskarżoną decyzją z dnia [...] marca 2011 r. nr [...] Urząd Patentowy RP w trybie postępowania spornego po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] marca 2011 r. sprawy o unieważnienie w części prawa ochronnego na znak towarowy słowno - graficzny "[...] udzielonego na rzecz [...] na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny wniesionego przez [...],- na podstawie art. 246 i 247 ust. 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.; dalej p.w.p.) oraz art. 98 k.p.c. w zw. z art. 256 ust. 2 p.w.p. - unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "[...]" o numerze [...] w zakresie następujących towarów i usług ujętych w klasach 16, 25, 35, 41 i 43, tj.: afisze, plakaty, emblematy, książki, albumy, czasopisma, kalendarze, torby do pakowania z papieru lub z tworzyw sztucznych; ubrania, obuwie, nakrycia głowy; usługi w zakresie: prowadzenia sklepu z artykułami sportowymi; usługi w zakresie: obsługi pól golfowych, organizowania zawodów sportowych, organizowania wypoczynku, organizowania i prowadzenia konferencji, organizowania konkursów edukacyjnych lub rozrywkowych; usługi w zakresie: hoteli, kawiarni i restauracji, rezerwowania noclegów. Podstawę faktyczną stanowiły następujące ustalenia. W dniu [...] września 2009 r. wpłynął sprzeciw [...] (uczestnik postępowania lub wnoszący sprzeciw) wobec decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno - graficzny "[...]" o numerze [...] na rzecz [...] (skarżąca lub uprawniona), przeznaczony do oznaczania następujących towarów i usług ujętych w klasach 16, 25, 28, 35, 41 i 43: afisze, plakaty, emblematy, książki, albumy, czasopisma, kalendarze, torby do pakowania z papieru lub z tworzyw sztucznych (klasa 16); ubrania, obuwie, nakrycia głowy (klasa 25); kije, piłki i rękawice golfowe, piłki golfowe, torby na kije golfowe, przyrządy do reperacji darni na polach golfowych (klasa 28); usługi w zakresie: prowadzenia sklepu z artykułami sportowymi, reklamy (klasa 35); usługi w zakresie: obsługi pól golfowych, organizowania zawodów sportowych, organizowania wypoczynku, organizowania i prowadzenia konferencji, organizowania konkursów edukacyjnych lub rozrywkowych (klasa 41); usługi w zakresie: hoteli, kawiarni i restauracji, rezerwowania noclegów (klasa 43). Jako podstawę prawną swojego żądania wnoszący sprzeciw wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Wnoszący sprzeciwu wskazał, że sporny znak jest podobny pod względem wizualnym do przysługujących mu następujących słowno - graficznych znaków towarowych: znaku "[...]" o numerze [...]; znaku "[...]" o numerze [...]; wspólnotowego znaku "[...]" o numerze [...]; wspólnotowego znaku "[...]" o numerze [...] oraz wspólnotowego znaku "[...]" o numerze [...] . Podobieństwo pomiędzy tymi znakami może powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd co do pochodzenia towarów i usług oznaczonych przedmiotowymi znakami. Przesądza o tym wykorzystanie charakterystycznego motywu graficznego podobnego do znaków wcześniejszych. Wnoszący sprzeciw podniósł, że przeciwstawione znaki są przeznaczone do oznaczania takich samych towarów i usług, z wyjątkiem towarów z klasy 28. W odpowiedzi na sprzeciw uprawniona zakwestionowała podobieństwo znaków i wykluczyła możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd. Jej zdaniem różnice pomiędzy obydwoma znakami w postaci elementów graficznych, dodatkowych elementów słownych, a mianowicie: "[...]", odmiennego zapisu litery "[...]" oraz kolorystyki - pozwalają odbiorcom odróżniać te znaki. Na rozprawie w dniu 11 marca 2011 r. wnoszący sprzeciw wycofał zarzut oparty na art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Zrezygnował również z żądania unieważnienia spornego prawa w zakresie towarów ujętych w klasie 28. Rozpoznając sprawę Urząd Patentowy RP wskazał na treść art. 315 ust. 3 p.w.p. oraz podkreślił, że ocena spornego znaku następuje na podstawie przepisów p.w.p. Następnie organ przywołał treść z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz stwierdził, że przepis ten ma zastosowanie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie trzy następujące przesłanki: 1) podobieństwa lub identyczności oznaczeń, 2) podobieństwa lub identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów, polegającego w szczególności na skojarzeniu między znakami. Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów oznaczanych tymi znakami, jak dalej wywodził organ, jest konsekwencją zaistniałego podobieństwa znaków i towarów. A zatem nie każde podobieństwo znaków towarowych powoduje niedopuszczalność rejestracji, lecz tylko takie które mogłoby wprowadzać w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Skojarzenie przeciwstawionych znaków musi powodować poważną wątpliwość odbiorcy co do pochodzenia towaru, który wskutek dezorientacji może uznać produkt oznaczony znakiem podobnym za pochodzący od innego przedsiębiorcy, korzystającego z wcześniejszego prawa ochronnego. Zdaniem Urzędu Patentowego RP wszystkie wymienione towary i usługi ujęte w klasach 16, 25, 35, 41 i 43 mają podobny charakter i przeznaczenie, mogą być dostępne w tych samych miejscach sprzedaży oraz skierowane są do tych samych odbiorców. Urząd Patentowy RP stwierdził, że jedynie objęte ochroną spornego znaku usługi w zakresie reklamy nie są podobne do żadnych z usług chronionych znakami wnoszącego sprzeciw. Organ podkreślił również, że uprawniony przyznał, że zachodzi podobieństwo pomiędzy towarami i usługami ujętymi w klasach 25, 41 i 43 oraz zawartymi w klasie 35 usługami dotyczącymi prowadzenia sklepu. Kwestionował on jedynie podobieństwo towarów z klasy 16 oraz usług reklamy w klasie 35. Odnosząc się do podobieństwa wizualnego znaków organ zauważył, że są to znaki słowno - graficzne. Ich szata graficzna składa się z litery "[...]" umieszczonej wewnątrz okręgu przypominającego wieniec. Jedyne różnice wynikają z nieco odmiennego sposobu przedstawienia motywu graficznego i zapisu litery "[...]" oraz dodatkowych elementów słownych "[...]". W porównywanych znakach elementy graficzne mają dominujące znaczenie. Decyduje o tym ich oprawa graficzna, która jest na tyle charakterystyczna, że zapisuje się silnie w pamięci odbiorcy. Przeciętny odbiorca, patrząc na produkty opatrzone przedmiotowymi znakami, skupi się w równym stopniu na charakterystycznym motywie graficznym w postaci wieńca oraz na literze "[...]" i będzie identyfikował dany towar z tymi dwoma elementami. Podobieństwa wizualnego pomiędzy nimi nie eliminują zdaniem organu ich odmienne elementy, takie jak: dodatkowe elementy słowne "[...]", fragmenty kijów golfowych odmienny zapis liter przy użyciu różnej czcionki, kolorystyka spornego znaku oraz umieszczone w nim fragmenty kijów golfowych. Elementy powyższe są bowiem zdominowane przez bardzo podobne motywy graficzne. Dokonując analizy znaków pod względem fonetycznym organ wskazał na brak istnienia podobieństwa pomiędzy nimi. Jak wywodził, znaki wnoszącego sprzeciw składają się tylko z jednej identycznej litery "[...]", podczas gdy znak sporny zawiera również dodatkowe elementy słowne "[...]". Porównując przeciwstawione znaki pod względem znaczeniowym Urząd Patentowy RP stwierdził, że mają one charakter fantazyjny i są pozbawione znaczenia, wobec czego należy wykluczyć występowanie podobieństwa znaczeniowego pomiędzy tymi oznaczeniami. Urząd Patentowy RP stwierdził, że pomiędzy analizowanymi znakami zachodzi podobieństwo w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Decyduje o tym użycie w spornych oznaczeniach charakterystycznego motywu graficznego z literą "[...]" w środku, bardzo podobnego do znaków należących do wnoszącego sprzeciw, który ma charakter dominujący w przedmiotowych znakach. Pozostałe elementy znaku spornego, czyli fragmenty kijów golfowych oraz dodatkowe elementy słowne znaku spornego mają drugoplanowe znaczenie i nie eliminują ryzyka skojarzenia znaków przez odbiorców i wprowadzenia ich w błąd. Ponadto organ wyjaśniał, że oceny ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd należy dokonywać w sposób kompleksowy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności istotnych w danej sprawie, takich jak: stopień podobieństwa pomiędzy przeciwstawionymi znakami oraz towarami, skojarzenia jakie mogą wystąpić pomiędzy przeciwstawionymi znakami oraz stopień rozpoznawalności na rynku wcześniejszego znaku. Zdaniem organu istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że tak pojmowany przeciętny odbiorca może pomylić przedmiotowe znaki towarowe, albowiem sporny znak jest w wysokim stopniu podobny pod względem wizualnym do znaków wnoszącego sprzeciw. Elementy różniące te oznaczenia, jakimi są nieznaczne różnice w szacie graficznej znaków oraz dodatkowe elementy słowne znaku spornego, nie wykluczają możliwości skojarzenia i pomylenia spornego znaku ze znakami zarejestrowanymi wcześniej i wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów i usług. Ze względu na znaczne podobieństwo znaków istnieje realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę któregoś z wcześniej zarejestrowanych oznaczeń, pochodzącą od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. A zatem istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i towarów może w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. W związku z powyższym nie będzie spełniona przesłanka odróżniania towarów ze względu na ich pochodzenie. Urząd Patentowy RP stwierdził, że zarzut zgłoszenia spornego znaku w złej wierze z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. jest nieuzasadniony, albowiem wnoszący sprzeciw nie udowodnił zaistnienia okoliczności uzasadniających przyjęcie złej wiary po stronie uprawnionego z prawa ochronnego do spornego znaku. Jego zdaniem, okoliczności wskazane przez wnoszącego sprzeciw nie świadczą o działaniu zgłaszającego w złej wierze. Aby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu innego znaku miały miejsce również inne okoliczności, takie jak nieuczciwość w stosunku do interesów innego przedsiębiorcy. Wojewódzki Sądu Administracyjnego w Warszawie oddalając skargę [...] wyrokiem z dnia 12 września 2012 r. podkreślił, że organ prawidłowo przyjął że w rozpoznawanej sprawie zachodzi podobieństwo towarów. Oceniając podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń, organ prawidłowo stwierdził, że w porównywanych znakach elementy graficzne mają dominujące znaczenie. Decyduje o tym ich oprawa graficzna, która jest na tyle charakterystyczna, że zapisuje się silnie w pamięci odbiorcy. Przeciętny odbiorca, patrząc na produkty opatrzone przedmiotowymi znakami, skupi się w równym stopniu na charakterystycznym motywie graficznym w postaci wieńca oraz na literze "[...]" i będzie identyfikował dany towar z tymi dwoma elementami. Istotnie więc sposób przedstawienia graficznego znaków jest bardzo podobny. Sąd I instancji podkreślił, że podobieństwa wizualnego przeciwstawionych znaków nie eliminują odmienne elementy znaków, takie jak dodatkowe elementy słowne "[...]", odmienny zapis liter przy użyciu różnej czcionki, kolorystyka spornego znaku oraz umieszczone w nim fragmenty kijów golfowych. Elementy powyższe są bowiem zdominowane przez bardzo podobne motywy graficzne i ogólną koncepcję znaku. Ogólnego podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń nie znosi brak podobieństwa w płaszczyźnie fonetycznej bowiem, jak wskazano wyżej istotna jest całościowa ocena znaków. Prawidłowo też organ ocenił przeciwstawione oznaczenia na płaszczyźnie znaczeniowej jako fantazyjne, wobec czego należy wykluczyć występowanie podobieństwa znaczeniowego pomiędzy tymi oznaczeniami. Przypisywanie słowom [...] określonych znaczeń w odniesieniu do towarów do oznaczenia, których został przeznaczony sporny znak, nie znajduje uzasadnienia w przedmiotowej sprawie. Oceny tej nie może zmienić fakt, iż jeden z elementów słownych stanowi jednocześnie firmę zgłaszającego, tj. "[...]". W przeciwnym razie każde dopisanie nowej firmy w sposób mało widoczny i nawiązujący do ogólnej koncepcji znaku, do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem powodowałoby konieczność uznawania braku ryzyka skojarzenie tego znaku ze znakiem wcześniejszym. Prawidłowe jest zatem stanowisko Urzędu Patentowego RP, że pomiędzy analizowanymi znakami zachodzi podobieństwo w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Decyduje o tym użycie w spornych oznaczeniach charakterystycznego motywu graficznego z literą "[...]" w środku, bardzo podobnego do znaków należących do wnoszącego sprzeciw, który ma charakter dominujący w przedmiotowych znakach. Pozostałe elementy znaku spornego, czyli fragmenty kijów golfowych oraz dodatkowe elementy słowne znaku spornego mają drugoplanowe znaczenie i nie eliminują ryzyka skojarzenia znaków przez odbiorców i wprowadzenia ich w błąd. Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP wyjaśnił w sposób wyczerpujący, dlaczego w zestawieniu znaku spornego i przeciwstawionych oznaczeń uznał płaszczyznę graficzną i występującą zarówno w spornym znaku, jak i przeciwstawionych oznaczeniach literę "[...]" za dominującą, jednocześnie marginalizując odróżniające elementy graficzne i słowne i Sąd tę ocenę podziela. Siła oddziaływania, zbieżność fonetyczna i graficzna elementu znaków, tj. litery "[...]" otoczonej wieńcem jest oczywista. W znaku wyeksponowana jest część słowna w postaci litery "[...]" i w warstwie graficznej koncepcja wieńca z umieszczoną w środku tą właśnie literą. Jest poza sporem, że element "[...]" spornego znaku inkorporuje słowny element przeciwstawionych oznaczeń "[...]". Jednocześnie jest to element dominujący we wszystkich znakach. Uzupełnienie spornego znaku o słowa "[...] o [...]" i elementy graficzne w postaci fragmentów kijów golfowych, które to elementy w formie przedstawieniowej znaku są mało widoczne i wtapiają się w ogólną koncepcję znaku stanowiąc podbudowę i element wieńca otaczającego literę "[...]" nie nadają spornemu oznaczeniu charakteru odróżniającego. W przypadku spornego znaku element słowny "[...]" i zastosowana w ogólnej koncepcji grafika mają charakter dominujący nad pozostałymi elementami oznaczenia. Jednocześnie elementy te w sposób wyraźny nawiązują do koncepcji i grafiki przeciwstawionych oznaczeń. Prawidłowo też ocenił organ, iż drobne zabiegi graficzne jak użycie nieco odmiennej czcionki przy zapisie litery "[...]" i umieszczenie fragmentów kijów golfowych nie nadają całemu oznaczeniu oryginalnego i odróżniającego charakteru. Elementy te są bowiem zdominowane przez podobne motywy graficzne i ogólnie podobną koncepcję znaku. Również kolorystyka spornego znaku nie może stanowić o jego odróżniającym charakterze bowiem przeciwstawione oznaczenia zarejestrowane zostały bez oznaczenia kolorów zatem mogą być przedstawiane w każdej kolorystyce. Sąd I instancji podniósł, że grafika spornego oznaczenia jest na tyle dominująca, że w przypadku istnienia silnego podobieństwa w tej płaszczyźnie dodatkowe elementy słowne nie mogą stanowić o sile odróżniającej spornego oznaczenia. Analiza wspólnych elementów oznaczeń prowadzi do wniosku, iż istnieje realna możliwość skojarzenia znaków zarejestrowanych wcześniej ze znakiem spornym. W takich przypadkach dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy oznaczeń, odbiorca nie zauważa różnic tym bardziej, że często nie ma możliwości porównania znaków w tym samym czasie. Nawet, jeżeli zostaną dostrzeżone pewne różnice występujące między omawianymi wyżej znakami, przeciętny nabywca ze względu na znaczne podobieństwo oznaczeń będzie uważał, że jest to jeszcze jedna odmiana znaku już zarejestrowanego, pochodząca od tego samego przedsiębiorcy, ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. Ponadto do stwierdzenia podobieństwa oznaczeń nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków przez odbiorców, bowiem wystarczy, że istnieje takie ryzyko (możliwość), które w tym przypadku jest całkowicie realne. Zdaniem Sądu, organ uwzględniając powyższą zasadę wyjaśnił okoliczności sprawy, ustosunkował się do twierdzeń strony, uwzględnił w decyzji zarówno interes społeczny, jak i słuszny interes strony. W sposób wyczerpujący zebrał i ocenił w tym postępowaniu cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a w szczególności uzasadnił wyczerpująco swoje rozstrzygnięcie według wymagań przewidzianych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Ponadto, Sąd i instancji stwierdził, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w tym art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p., w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. II [...] wniosła skargę kasacyjną od powyższego wyroku, domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie. Ponadto wniosła o zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: Naruszenie przepisów postępowania na podstawie art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej: p.p.s.a.), tj.: 1). art 145 § 1 pkt 1 lit. c i art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 134 § 1 p.p.s.a. i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez: a) nieprzeprowadzenie przez Sąd I instancji analizy w odniesieniu do siły odróżniającej elementów graficznych znaku wcześniejszego (tj. "[...]" w okręgu) i mimo to uznanie elementów graficznych w obu znakach za dominujące i przeważające nad elementami słownymi, podczas gdy były to jedyne elementy zbieżne w obu oznaczeniach, a zatem prawidłowe przeprowadzenie oceny ich siły odróżniającej winno było prowadzić do wykluczenia podobieństwa oznaczeń w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.; b) nieodniesienie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do zarzutów zawartych w skardze, a dotyczących niepełnej analizy przeprowadzonej przez Urząd Patentowy w kontekście rozpoznawalności porównywanych znaków i nierozważenie przez Sąd I instancji kryterium rozpoznawalności znaku wcześniejszego będącego jedną z podstawowych przesłanek oceny ryzyka wprowadzenia w błąd, jak również nierozważnie przez tenże Sąd kryteriów dodatkowych oceny ryzyka konfuzji, w tym rozpoznawalności znaku późniejszego, które to uchybienie uniemożliwia pełną kontrolę instancyjną zaskarżonego orzeczenia; 2) art. 145 § 1 pkt 1 lit a) i art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 133 § 1 zdanie pierwsze p.p.s.a., w związku z art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p. i art. 252 p.w.p. w związku z art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie skargi pomimo tego, że Urząd Patentowy RP dokonał naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez błędną wykładnię i w konsekwencji błędne zastosowanie tego przepisu jako podstawy unieważnienia spornego znaku w powyższym zakresie, polegające na zastosowaniu błędnej metodyki przy ocenie kolizji pomiędzy znakiem uczestnika postępowania i znakiem skarżącej, sprowadzając taką ocenę wyłącznie do przyjęcia podobieństwa pomiędzy samymi znakami oraz oceniając ryzyko wprowadzenia w błąd z perspektywy "przeciętnego odbiorcy" bez rozważenia jaki byłby potencjalny nabywca dóbr/usług w niniejszej sprawie. Przyjmując stanowisko Urzędu Patentowego, Wojewódzki Sąd Administracyjny również naruszył przedmiotowy przepis prawa materialnego w sposób tożsamy do uchybienia poczynionego przez Urząd Patentowy RP; 3) art. 145 § 1 pkt 1 lit c) i art. 141 § 4 p.p.s.a. w związku z art. 133 § 1 zdanie pierwsze p.p.s.a., w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 252 p.w.p. w zw. z art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie skargi pomimo tego, że Urząd Patentowy RP nie dokonał całościowej oceny podobieństwa znaków towarowych, a skoncentrował się tylko na współwystąpieniu "[...]" w okręgu, w tym pomijając przede wszystkim złożony charakter znaku skarżącej, różnice w płaszczyźnie fonetycznej oraz odmienne ogólne wrażenie jakie porównywane znaki wywołują i traktując wszystkie elementy dodatkowe w znaku późniejszym w tożsamy sposób, nie zauważył także, że wyraźnie wyeksponowany napis nie tylko nie ma charakteru fantazyjnego, ale stanowi firmę uprawnionego z późniejszego znaku, tj. "[...]". Argumentację na poparcie zarzutów skarżąca przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej. Skarżąca w piśmie procesowym z [...] marca 2014 r., uzupełniła podstawy kasacyjne odnoszące się do siły odróżniającej elementy obu znaków graficznych. W odpowiedzi na skargę kasacyjną uczestnik postępowania wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania. III Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługiwała na uwzględnienie ze względu na brak usprawiedliwionych podstaw. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji. Wniesiona skarga kasacyjna obejmuje jedną podstawę kasacyjną z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., a mianowicie autor skargi kasacyjnej zarzuca naruszenie przepisów postępowania, jednakże jednocześnie każdy z zarzutów łączy z przepisem prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W pierwszej kolejności oceną Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekającego w rozpoznawanej sprawie objęty został zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. - jego zasadność wykluczałaby bowiem możliwość merytorycznego odniesienia się do pozostałych, objętych zarzutami skargi kasacyjnej nieprawidłowości. Zarzut ten okazał się chybiony. Zgodnie z utrwalonym już w tym względzie orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną, jeżeli uzasadnienie wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia (wyrok NSA z dnia 11.05.2012 r., sygn. II OSK 335/11, Lex nr 1252022). Przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. można naruszyć wtedy, gdy uzasadnienie orzeczenia nie pozwala jednoznacznie ustalić przesłanek, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie, a wada ta nie pozwala na kontrolę kasacyjną orzeczenia lub brak jest uzasadnienia któregokolwiek z rozstrzygnięć sądu albo gdy uzasadnienie obejmuje rozstrzygnięcie, którego nie ma w sentencji orzeczenia (wyrok NSA z dnia 10.07.2012 r., sygn. II GSK 1012/12, lex nr 1225696). Zarzut naruszenia przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. może być skuteczny tylko wtedy, gdy uzasadnienie wyroku sporządzone jest w sposób uniemożliwiający kontrolę instancyjną, w szczególności gdy nie zawiera któregoś z elementów konstrukcyjnych wymienionych w powyższym przepisie (wyrok NSA z dnia 10.07.2012 r., sygn. II GSK 1807/11, Lex nr 1219231). I co najistotniejsze, za pomocą zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego (por. wyrok NSA z dnia 01.08.2012 r., sygn. II OSK 2012/11, Lex nr 1225725). Wbrew odmiennemu w tym względzie stanowisku skarżącej, Sąd I instancji nie naruszył art. 141 § 4 p.p.s.a. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób umożliwiający kontrolę instancyjną, w szczególności zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne wymienione w powyższym przepisie prawa i pozwala jednoznacznie ustalić przesłanki, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie. Zauważyć należy, że w ramach zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. skarżąca w istocie polemizuje ze stanowiskiem Sądu I instancji co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Polemika ta, z przyczyn wyżej wskazanych, nie może odnieść zamierzonego skutku. Niezasadny jest również zarzut skargi kasacyjnej dotyczący naruszenia przez Sąd I instancji art. 133 § 1 p.p.s.a. Podkreślenia wymaga, że autor skargi kasacyjnej nie wyjaśnił, na czym polegało naruszenie tego przepisu i czy mogło mieć to istotny wpływ na wynik sprawy. Wyjaśnić należy, że obowiązek Sądu wynikający z art. 133 § 1 p.p.s.a. sprowadza się do wydania wyroku po zamknięciu rozprawy i orzekania na podstawie akt sprawy, co oznacza jedynie zakaz wyjścia poza materiał znajdujący się w tych aktach. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego Sąd I instancji dokonał oceny legalności zaskarżonej decyzji wyłącznie na podstawie akt sprawy, nie postąpił zatem wbrew zakazowi zawartemu w przepisie art. 133 § 1 p.p.s.a. Autor skargi kasacyjnej nie przywołał w skardze kasacyjnej żadnego argumentu, który mógłby podważyć dokonaną w ten sposób ocenę, a tym samym przemawiać na rzecz uwzględnienia analizowanego zarzutu. Przepis art. 133 § 1 p.p.s.a. nie służy do zwalczania wniosków, jakie zostały wyprowadzone z materiału aktowego - o co w istocie chodzi skarżącej - lecz nakazuje sądowi pewne konkretne zachowania przy wyrokowaniu. Nie stanowi usprawiedliwionej podstawy skargi kasacyjnej zarzut procesowy naruszenia art. 134 §1 p.p.s.a. Przepis ten stanowi, że sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Autor skargi kasacyjnej nie wskazał, w czym upatruje naruszenia tego przepisu oraz mogłoby to mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny nie jest uprawniony do samodzielnego konkretyzowania (uzupełniania lub uściślania) zarzutów, czy stawiania hipotez w tym obszarze, sanując zaistniałe braki. Nie jest dopuszczalna wykładnia zakresu i kierunków zaskarżania, gdyż skarga kasacyjna winna być tak zredagowana, aby nie stwarzała wątpliwości interpretacyjnych (por. wyroki NSA: z dnia 25 maja 2004 r. sygn. akt FSK 155/04; z dnia 26 października 2004 r., sygn. akt OSK 773/04, z dnia 22 listopada 2004 r. sygn. akt GSK 884/04). W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego organ rozstrzygał rozpoznawaną sprawę w granicach wniesionego sprzeciwu i był związany podstawą wskazaną przez wnoszącego sprzeciw uczestnika postępowania. Sprzeciw określa bowiem zakres sprawy administracyjnej - wyznacza jej granice - zarówno co do okoliczności faktycznych, jak i podstawy prawnej sprzeciwu. Zaś Sąd I instancji - stosownie do przepisów art. 1 i art. 134 § 1 p.p.s.a. - był związany granicami sprawy sądowoadministracyjnej określonymi zakresem wniesionego sprzeciwu (por. wyrok NSA z 21 stycznia 2014 r., sygn. akt 1560/12). Pozostałe zarzuty sformułowane w petitum skargi kasacyjnej w swojej istocie koncentrują się na zaakceptowaniu przez Sąd I instancji dokonanego przez organ naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zarzucane Sądowi I instancji naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w zakresie oceny podobieństwa znaków związane jest w sposób bezpośredni z dokonaną wykładnią powołanego przepisu prawa materialnego, co uzasadnia łączne rozpatrzenie tych zarzutów. Odnosząc się do tych zarzutów na wstępie podkreślenia wymaga, że Urząd Patentowy RP - wydając decyzję w sprawie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy - związany jest rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie prowadzenia postępowania i orzekania (art. 256 ust. 1 p.w.p.). Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że Urząd Patentowy RP jest zobowiązany do podejmowania wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy (art. 7 k.p.a.). Urząd Patentowy RP powinien w sposób wyczerpujący rozpatrzyć i ocenić cały materiał dowodowy przedstawiony przede wszystkim przez wnoszącego sprzeciw oraz uprawnionego do spornego znaku towarowego (art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.). Jak stanowi bowiem art. 80 k.p.a. Urząd Patentowy RP jako organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Może odmówić wiary określonym dowodom, jednakże dopiero po wszechstronnym ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej ich oceny, co winno mieć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji. Urząd Patentowy RP powinien uzasadnić swoje rozstrzygnięcie według wymagań określonych w art. 107 § 3 k.p.a. Związanie Urzędu Patentowego RP rygorami procedury administracyjnej potwierdza bogate orzecznictwo sądów administracyjnych (por. m. in. wyroki WSA w W-wie: z dnia 16 lipca 2009 r., VI SA/Wa 1666/08; z dnia 8 marca 2007 r., VI SA/Wa 1331/06; z dnia 29 marca 2007 r., VI SA/Wa 118/07; z dnia 3 kwietnia 2007 r., VI SA/Wa 110/07; z dnia 7 maja 2007 r., VI SA/Wa 117/07; z dnia 18 maja 2007 r., VI SA/Wa 411/07). Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że Sąd I instancji nie miał podstaw do uchylenia zaskarżonej decyzji, gdyż Urząd Patentowy RP przy jej wydaniu uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ uwzględniając zasadę pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa (art. 8 k.p.a.) wyjaśnił okoliczności sprawy, ustosunkował się do twierdzeń strony, uwzględnił w decyzji zarówno interes społeczny, jak i słuszny interes strony. W sposób wyczerpujący zebrał i ocenił w tym postępowaniu cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.), a w szczególności uzasadnił wyczerpująco swoje rozstrzygnięcie według wymagań przewidzianych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Naczelny Sąd Administracyjny orzekający w rozpoznawanej sprawie podziela stanowisko Sądu I instancji, iż Urząd Patentowy RP nie dopuścił się naruszenia przepisu prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p., w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy, dokonując prawidłowej oceny podobieństwa spornego znaku "[...]" do znaków wnoszącego sprzeciw uczestnika postępowania i stosując w tym zakresie właściwą metodologię, jak i nie uchybił przepisom postępowania art. 7, art. 8, art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W rozpoznawanej sprawie przedmiotem oceny była analiza podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, a mianowicie: spornego słowno-graficznego znaku "[...]" oraz słowno-graficznych znaków "[...]" zarejestrowanych z uprzednim pierwszeństwem na rzecz uczestnika postępowania. Podkreślić należy, iż ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem – w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. – wymaga ustalenia: 1) identyczności lub podobieństwa towarów (usług) objętych przeciwstawionymi znakami; 2) identyczności lub podobieństwa samych przeciwstawionych znaków, którą należy badać w trzech płaszczyznach: znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej, przy czym dokonując porównania należy wziąć pod uwagę rodzaj porównywanych znaków towarowych; 3) istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd (por. wyrok NSA z 24 maja 2013 r., sygn. akt II GSK 257/12). Wbrew twierdzeniom skarżącej, Sąd I instancji słusznie zaakceptował jako prawidłową ocenę podobieństwa spornego znaku towarowego do znaków uczestnika postępowania dokonaną przez organ. Mianowicie, organ dokonał porównania przeciwstawionych znaków w trzech płaszczyznach, tzn. wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej i zasadnie stwierdził, iż zachodzi podobieństwo znaków w płaszczyźnie wizualnej. W porównywanych znakach wspólne elementy graficzne, na które składa się litera "[...]" umieszczona wewnątrz okręgu przypominającego wieniec - mają znaczenie dominujące. Ponadto, odmiennie niż zarzuca to skarżąca, organ dokonał całościowej oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych i nie pominął analizy elementów dodatkowych. Organ stwierdził – co słusznie zaakceptował Sąd I instancji – iż podobieństwa wizualnego pomiędzy nimi nie eliminują odmienne elementy znaków, takie jak dodatkowe elementy słowne " [...]", odmienny zapis liter przy użyciu różnej czcionki, kolorystyka spornego znaku oraz umieszczone w nim fragmenty kijów golfowych. Elementy powyższe są bowiem zdominowane przez bardzo podobne motywy graficzne i ogólną koncepcję znaku. Poza tym, oceny tej nie może zmienić fakt, iż jeden z elementów słownych stanowi jednocześnie firmę skarżącej, tj. "[...]". W przeciwnym razie - co zasadnie zaznaczył Sąd I instancji - każde dopisanie nowej firmy w sposób mało widoczny i nawiązujący do ogólnej koncepcji znaku, do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, powodowałoby konieczność uznawania braku ryzyka skojarzenie tego znaku towarowego ze znakiem wcześniejszym. Ponadto, Urząd Patentowy RP porównując przeciwstawione znaki towarowe prawidłowo odniósł to badanie do wzorca przeciętnego konsumenta (odbiorcy) i stwierdził, że przeciętny odbiorca – patrząc na produkty opatrzone przedmiotowymi znakami, skupi się w równym stopniu na charakterystycznym motywie graficznym, a mianowicie literze "[...]" w charakterystycznym wieńcu i będzie identyfikował dany towar z tymi dwoma dominującymi elementami. Badając zaś ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd, organ zasadnie stwierdził, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy natomiast dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd. Sprawdzenie podobieństwa powinno więc prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic, a ich sumę należy odnieść do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego. Jak słusznie zaznaczył Sąd I instancji podzielając w tym zakresie stanowisko organu, zasada, iż dla odbiorców priorytetowe znaczenie mają zbieżne cechy oznaczeń, a nie występujące pomiędzy nimi różnice, znalazła także potwierdzenie w orzecznictwie sądów administracyjnych (zob. wyrok NSA z 28 marca 2002 r. w sprawie znaku towarowego "Królewska para", sygn. akt II SA 27778/01, wyrok WSA z 30 marca 2004 r. w sprawie znaku towarowego "Terravita", sygn. akt 6 II SA 1017/02, czy wyrok WSA w Warszawie w sprawie "Audiotele", sygn. akt VI SA/Wa 2082/05, LEX nr 198473). Naczelny Sąd Administracyjny orzekający w rozpoznawanej sprawie w pełni podziela to stanowisko. Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 184 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło