III SA/Łd 613/14
WyrokWSA w Łodzi2014-09-16
Skład orzekający: Monika Krzyżaniak, Ewa Cisowska – Sakrajda, Irena Krzemieniewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kara pieniężna nałożona na przewoźnika za naruszenie warunków zezwolenia dotyczących trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków została nałożona prawidłowo, pomimo zarzutów dotyczących wadliwości postępowania dowodowego i protokołu kontroli?Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy administracji prawidłowo zastosowały przepisy prawa materialnego i procesowego, a kara pieniężna została nałożona zasadnie. Zarzuty dotyczące wadliwości postępowania dowodowego, w tym braku przesłuchania świadków czy kwestionowania protokołu kontroli, nie znalazły potwierdzenia. Sąd podkreślił, że przewóz regularny wymaga przestrzegania ustalonych tras i przystanków, a naruszenie tych warunków, nawet wynikające z działań kierowcy, obciąża przewoźnika, który ponosi odpowiedzialność obiektywną, chyba że udowodni, iż podjął wszelkie niezbędne środki zapobiegawcze.Stan faktyczny
Spółka "A" Spółka Jawna została ukarana karą pieniężną w wysokości 3.000 zł za naruszenie warunków zezwolenia na wykonywanie przewozu osób w krajowym transporcie drogowym. Naruszenie polegało na zabieraniu pasażerów poza wyznaczonymi przystankami oraz wysadzaniu ich poza przystankami. Spółka wniosła skargę do WSA, zarzucając organom naruszenie przepisów postępowania, w tym błędy w protokole kontroli i postępowaniu dowodowym. WSA oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi Wydział III w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Monika Krzyżaniak Sędziowie Sędzia WSA Ewa Cisowska – Sakrajda (spr.) Sędzia NSA Irena Krzemieniewska Protokolant asystent sędziego Agata Brolik po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 września 2014 r. sprawy ze skargi "A" Spółki Jawnej z siedzibą w P. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] r. nr[...] w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów transportu drogowego oddala skargę. k.p.
Decyzją z dnia [...][...] Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] nakładającą na A Spółkę jawną z siedzibą w P. karę pieniężną w wysokości 3.000 zł.
W uzasadnieniu tej decyzji podniósł, że w dniu 18 grudnia 2013 r. w miejscowości Ł. na terenie dworca PKS miała miejsce kontrola autobusu marki MERCEDES nr rej. [...] przeprowadzona przez Inspekcję Transportu Drogowego. Pojazdem kierował E. K. W chwili kontroli wykonywany był zarobkowy regularny przewóz osób. Kierowca okazał do kontroli, m.in. wypis z zezwolenia nr [...] na wykonywanie przewozów osób w krajowym transporcie drogowym na linii regularnej Ł. – Ł. wraz z rozkładem jazdy oraz wypis z licencji nr [...] na wykonywanie krajowego transportu osób. Stwierdzono naruszenie polegające na wykonywaniu transportu drogowego osób z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu dotyczących: ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków. Pismem z dnia 19 grudnia 2013r. organ pierwszej instancji zawiadomił spółkę o wszczęciu postępowania administracyjnego z urzędu. W toku postępowania spółka złożyła wyjaśnienia w piśmie z dnia 29 grudnia 2013r. Postępowanie zakończyło się wydaniem w dniu 14 lutego 2014r. przez [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego decyzji o nałożeniu na spółkę kary pieniężnej w wysokości 3.000 zł.
Rozpoznając odwołanie spółki od tej decyzji, organ drugiej instancji podniósł, że naruszenie polegające na wykonywaniu przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu, zaświadczeniu na wykonywanie publicznego transportu zbiorowego albo potwierdzenia zgłoszenia przewozu w publicznym transporcie zbiorowym dotyczących: ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków sankcjonowane jest karą pieniężną w wysokości 3.000 zł zgodnie z lp. 2.2.3 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym (u.t.d.). Podczas kontroli drogowej kierowca E. K. okazał wypis z zezwolenia nr [...] na wykonywanie przewozów osób w krajowym transporcie drogowym na linii regularnej Ł. – Ł. wraz z rozkładem jazdy oraz wypis z licencji nr [...] na wykonywanie krajowego transportu osób. Kierujący pojazdem marki MERCEDES nr rej. [...] wykonywał przewóz zatrzymując się poza przystankami objętymi zezwoleniem. Kierowca zabrał dwóch pasażerów z przystanku A – B. Następnie w Z. do autobusu stojącego na skrzyżowaniu ulic C i D kierowca wpuścił do autobusu pasażerkę i sprzedał jej bilet na przejazd. W miejscowości O. kierowca zatrzymał autobus około 400 m przed przystankiem i tam wypuścił z pojazdu pasażerkę z dzieckiem. Powyższe okoliczności zostały zaobserwowane przez nieumundurowanego inspektora Inspekcji Transportu Drogowego, który znajdował się w charakterze pasażera w kontrolowanym pojeździe. Stwierdzony stan faktyczny potwierdza protokół kontroli. Protokół podpisuje kontrolujący i kontrolowany, który może wnieść zastrzeżenia do protokołu kontroli, jak również może odmówić jego podpisania. Protokół kontroli drogowej stanowi dokument urzędowy w rozumieniu art. 76 § 1 k.p.a., zatem sporządzony w przepisanej formie przez powołany do tego organ państwowy stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Podpisanie protokołu kontroli drogowej bez zastrzeżeń, co miało miejsce w niniejszej sprawie, stanowi dowód na okoliczności w nim stwierdzone i wyznacza granice postępowania administracyjnego co do faktów i stanu prawnego. Z dowodu z przesłuchania świadków – kierowcy E. K. oraz inspektora ITD M. P. wynika bezspornie, że kierowca nie stosował się do warunków określonych w zezwoleniu nr [...] zatrzymując się na przystanku nieobjętym zezwoleniem, tj. przy ulicy E w Ł., skąd zabrał jednego pasażera. Nadto na skrzyżowaniu przy ulicy C w Z. do autobusu wsiadła pasażerka. W miejscowości O. kierowca po raz kolejny nie zastosował się do warunków określonych w zezwoleniu i na prośbę pasażerki zatrzymał się około 400 m przed wyznaczonym przystankiem. Podstawę decyzji organu pierwszej instancji stanowią wyniki kontroli zawarte w protokole, uzupełnione o dowody przeprowadzone przez organ na wniosek strony. Protokół kontroli został sporządzony w oparciu o przeprowadzone dowody w postaci przesłuchania świadka – kierowcy E. K. oraz świadka inspektora ITD M. P. Złożone zeznania są spójne i logiczne, ich treść nie budzi wątpliwości, dlatego należy uznać je za wiarygodne. Obowiązkiem strony jest wykonywanie przewozu regularnego osób zgodnie z zasadami określonymi w zezwoleniu, w przeciwnym razie skarżąca spółka winna liczyć się z konsekwencjami w postaci nałożenia na nią kary pieniężnej za stwierdzone naruszenia. W związku z powyższym należy uznać, że kara pieniężna w kwocie 3.000 zł została na spółkę nałożona prawidłowo. Argumenty podniesione przez spółkę w piśmie z dnia 29 grudnia 2013 r. zostały przeanalizowane przez organ drugiej instancji i wzięte pod uwagę przy wydawaniu niniejszej decyzji. W ocenie organu drugiej instancji przedsiębiorca nie dołożył staranności celem uniknięcia popełniania naruszeń wynikających z działań kierowców, za których ponosi odpowiedzialność. Kierowca wykonując przewóz regularny na trasie Ł. – Ł. aż trzykrotnie uchybił warunkom określonym w zezwoleniu. Obowiązkiem przedsiębiorcy jest dopilnowanie, aby kierowcy, za których ponosi odpowiedzialność, wykonywali przewozy zgodnie z obowiązującymi przepisami.
W skardze na powyższą decyzję spółka A wniosła o jej uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia na podstawie art. 138 k.p.a. Zaskarżonej decyzji spółka zarzuciła naruszenie art. 6, art. 7, art. 8, art. 75 § 1, art. 77 § 1, 3 i 4, art. 80, art. 107 § 1 i 3 k.p.a. poprzez zaniechanie przeprowadzenia pełnego postępowania dowodowego i rażące błędy w analizie posiadanego materiału dowodowego.
Zdaniem spółki zarówno kontrola, jak i wydane w jej następstwie decyzje zawierają błędy formalne dotyczące prowadzenia postępowania dowodowego z rażącym naruszeniem obowiązujących przepisów k.p.a., a mianowicie, nieumundurowany Inspektor Transportu Drogowego rozpoczął kontrolę na przystanku F w Ł. o godzinie 12:07 – rozpoczęcie kursu, 13:08 – zakończenie kursu. Oznacza to, że nie zgadzają się ani miejsce, ani czas prowadzenia kontroli. Ponadto nieumundurowany Inspektor przed rozpoczęciem formalności związanych ze sporządzeniem protokołu poczekał, aż z pojazdu wysiądą wszyscy pasażerowie i dopiero w tym momencie się przedstawił. Oznacza to, że nie ma absolutnie żadnych świadków prowadzona czynności kontrolnych. Rażącym uchybieniem jest fakt prowadzenia kontroli przez wyłącznie jednego Inspektora. W tej sytuacji brak jest dodatkowych świadków prowadzonych czynności, a zeznaniom Inspektora brak jest przymiotu wiarygodności. Kwestionując wiarygodność zeznań Inspektora spółka podniosła dalej, że kierowca nie uczestniczył w jego przesłuchaniu, a organ nie może być przesłuchiwany sam w sprawie prowadzonych przez siebie czynności. Nadto organ pierwszej instancji odmówił przeprowadzenia dowodu z przesłuchania świadka – pasażerki, która wsiadła do pojazdu (nie posiadającego drzwi otwieranych automatycznie) stojącego na czerwonym świetle. Odnosząc się do kwestii wcześniejszego wypuszczenia z pojazdu matki z dzieckiem spółka stwierdziła, że ani ona, ani kierowca nie ma możliwości wpływu na samopoczucie przewożonego pasażera, zwłaszcza jeśli jest to dziecko i ma określone potrzeby fizjologiczne. Podstawowe zasady etyczne nakazują, by pomóc takiej osobie. Istotne też tutaj jest, że kierowca E. K. podczas przesłuchania nie wskazał, czy zatrzymał się za skrzyżowaniem A/B. Zdaniem spółki nawet pobieżna analiza protokołu kontroli drogowej pozwala na spostrzeżenie, że znajduje się na nim adnotacja "kierowca odmówił podpisania protokołu". Pasażerka weszła do pojazdu na czerwonym świetle i kierowca nie miał możliwości innego zareagowania. Organ nie dokonał analizy wykresówki w tachografie, która dokumentuje faktyczny czas realizacji przewozu.
W odpowiedzi na skargę [...] Inspektor Transportu Drogowego wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zajęte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
W myśl art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn.: Dz.U. z 2012r., poz. 270 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a. sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, iż sąd bada legalność zaskarżonej decyzji, tj. jej zgodność z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd rozpoznający sprawę nie może zmienić zaskarżonej decyzji, a jedynie uwzględniając skargę może stosownie do unormowania zawartego w art. 145 § 1 p.p.s.a. uchylić ją jeśli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (pkt 1 lit. a – c); stwierdzić jej nieważność, jeżeli zachodzą przyczyny określone w art. 156 K.p.a. lub w innych przepisach (pkt 2); stwierdzić wydanie jej z naruszeniem prawa, jeżeli zachodzą przyczyny określone w K.p.a. lub w innych przepisach (pkt 3). W przypadku zaś, gdy nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 145 § 1 p.p.s.a., skarga zgodnie z art. 151 p.p.s.a. podlega oddaleniu.
Kontrolując w tak zakreślonej kognicji zaskarżoną decyzję, Sąd uznał, iż skarga nie zasługuje na uwzględnienie, w sprawie nie doszło bowiem do mającego wpływ na wynik sprawy naruszenia przepisów prawa materialnego, tj. przepisów ustawy z dnia 6 września 2001r. o transporcie drogowym (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r., nr 1414), zwanej dalej u.t.d.; jak i mogących mieć istotny wpływ na ten wynik przepisów prawa procesowego, tj. przepisów ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn.: Dz.U. z 2013r., poz. 267), zwanej k.p.a.
Skarga została oparta wyłącznie na zarzutach naruszenia przepisów prawa procesowego poprzez oparcie decyzji na protokole sporządzonym przez nieumundurowanego inspektora, przeprowadzenie kontroli przez jednego inspektora, niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych sprawy w konsekwencji braku udziału kierowcy w przesłuchaniu inspektora, przesłuchanie inspektora we własnej sprawie, nieprzesłuchanie świadka w osobie pasażerki, która wsiadła na czerwonym świetle, nieuwzględnienie okoliczności złego samopoczucia dziecka pasażerki, która wysiadła poza wyznaczonym przystankiem, pominięcie w ocenie sprawy wykresówki z tachografu, dokumentującej faktyczny czas realizacji przewozu, oraz pominięcie faktu, iż kierowca w swoich zeznaniach nie wskazywał na zatrzymanie się za skrzyżowaniem A/B.
Dokonana przez sąd ocena tych zarzutów, a także ocena zaskarżonej decyzji także poza tymi zarzutami, nie pozwala na postawienie organom administracji publicznej zarzutu naruszenia przepisów prawa procesowego, mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy. A tylko tego rodzaju naruszenia obligowałyby sąd do uwzględnienia skargi. Z naruszeniami prawa procesowego w takim stopniu mamy do czynienia wówczas gdy można przypuszczać, że gdyby nie doszło do naruszenia prawdopodobnie mogłaby zapaść decyzja innej treści niż ta która jest przedmiotem skargi. W ocenie sądu, w niniejszej sprawie organy przeprowadziły wszechstronne i kompletne postępowanie dowodowe i wyjaśniające na okoliczność wykonywania przez skarżącą spółkę regularnych przewozów osób, tj. postępowanie spełniające wymogi art. 7 i 77 k.p.a., a zakres tego postępowania jest prawidłowy. W sprawie organy przeprowadziły wszelkie niezbędne i konieczne dla ustalenia (wyjaśnienia) istotnych w świetle mającej zastosowanie w sprawie materialnej normy prawnej okoliczności faktycznych, a dopuszczone (zgodne z prawem) w art. 75 k.p.a., dowody, jakie obiektywnie rzecz oceniając mogły być zgromadzone lub pozyskane przez organy, tj. dowody nieprzekraczające fizycznych możliwości dowodzenia przez organy. Skarżąca spółka nie przedstawiła żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń pomimo, że miała – jak wynika z akt sprawy - zapewniony czynny udział w postępowaniu. Ograniczyła się jedynie do kwestionowania ustaleń i oceny organów, złożenia wyjaśnień na okoliczność odmowy podpisania protokołu przez kierowcę. Natomiast składając wniosek dowodowy o przesłuchanie pasażerek: z dzieckiem i wsiadającej na czerwonym świetle, nie wskazała ich danych personalnych i adresowych. Także w odwołaniu nie zawarła żadnych wniosków dowodowych, a jedynie podniosła zarzuty nie uwzględnienia okoliczności wyłączających odpowiedzialność za stwierdzone naruszenia, zaś w skardze przyznając, iż brak jest jakichkolwiek świadków spornego zdarzenia, jednocześnie zarzuciła organowi nie przesłuchanie pasażerki, która wsiadła na czerwonym świetle do pojazdu. Złożenie wniosku bez danych personalnych świadka czyni ten wniosek nie dość że obiektywnie rzecz oceniając niemożliwym do przeprowadzenia, to wręcz absurdalnym. Wprawdzie przepis art. 78 § 1 k.p.a. jedynie ogólnie stanowi o żądaniu strony dotyczącego przeprowadzenia dowodu, nie oznacza to jednakże, iż żądając przeprowadzenia dowodu strona może żądać przeprowadzenia sformułowanego w sposób abstrakcyjny dowodu. Wskazanie bowiem w art. 75 § 1 k.p.a. w otwartym katalogu dowodów zeznań świadka – obok dokumentów, opinii biegłych i oględzin – oznacza, że wnioskodawca obowiązany jest podać dane świadka, które umożliwią jego przesłuchanie. Traktując system prawny jako logiczny i spójny zwrócić należy uwagę na przepis art. 88 § 1 k.p.a., upoważniający organ do ukarania grzywną osoby wezwanej m.in. w charakterze świadka za nie stawienie się na wezwanie bez uzasadnionej przyczyny lub odmowę zeznań, oraz przepis art. 54 § 1 k.p.a., zawierający elementy wezwania kierowanego do wzywanej osoby, w tym imię i nazwisko wzywanego. Już tylko z tych przepisów wynika, że aby wezwać osobę w charakterze świadka niezbędne są jej dane personalne. Z przepisów o doręczeniach wynika natomiast, iż niezbędne są dane adresowe osoby wzywanej. Brak tych danych niemożliwym czyni podjęcie jakichkolwiek czynności zmierzających do doręczenia świadkowi wezwania w charakterze świadka, tym bardziej gdy nie znamy – jak to ma miejsce w niniejszej sprawie – danych personalnych świadka. Ta ostatnia okoliczność wyłączała podjęcie przez organ z urzędu próby ustalenia adresu niezidentyfikowanego świadka. Również w potocznym znaczeniu świadek to osoba wezwana do sądu celem składania zeznań w danej sprawie; osoba, która była (lub jest) obecna w miejscu i czasie, o którym jest mowa, widziała, obserwowała dane zdarzenia, sytuację lub w niej uczestniczyła (por. B. Dunaj, Popularny słowni języka polskiego, Warszawa 2000, s. 702). Strona skarżąca nie wskazała także we wniosku na jakie okoliczności miałby być przeprowadzony sporny dowód. Tymczasem – jak podkreśla orzecznictwo sądowe - wynikające z art. 78 k.p.a. uprawnienie do zgłoszenia żądania przeprowadzenia dowodu podlega ograniczeniom, które pod względem celowości i konieczności zapewnienia szybkości postępowania, organ powinien każdorazowo rozważyć, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie ma dostatecznych argumentów przemawiających za zakwestionowaniem dotychczasowych ustaleń (wyrok NSA z dnia 11 lutego 2014r., II OSK 2191/12, LEX nr 1450898). Organ nie ma obowiązku przeprowadzania dowodu przedstawionego przez stronę, jeżeli w jego ocenie wniosek dowodowy strony dotyczy okoliczności dostatecznie wyjaśnionych w danym postępowaniu (wyrok WSA w Warszawie z dnia 27 kwietnia 2006r., I SA/Wa 1622/05, LEX nr 222029). Przepis art. 78 § 1 k.p.a. ogranicza prawo strony do składania jedynie takich wniosków, które dotyczą dowodów na okoliczności mające znaczenie dla sprawy. W razie gdy organ stwierdzi, że żądanie przeprowadzenia dowodu złożono w celu przewleczenia sprawy to może takowego nie uwzględnić (wyrok NSA O/Gd z dnia 2 października 1998r., I SA/Gd 1863/96, LEX nr 37600).
Zarzuty co do samego protokołu kontroli nie zasługują z kolei na uwzględnienie przede wszystkim dlatego, że pewne wypowiedzi skargi pośrednio dowodzą, iż wskazane w tym protokole okoliczności faktyczne naruszenia warunków prowadzenia transportu miały miejsce. Świadczą o tym sformułowania, w których spółka podnosi, iż nie ma absolutnie żadnych świadków prowadzenia czynności kontrolnych, bowiem nieumundurowany inspektor poczekał, aż z pojazdu wyjdą wszyscy pasażerowie i dopiero wówczas się przedstawił. Gdyby zatem inspektor nie wykonywał czynności objętych protokołem, co w pierwszej kolejności w skardze podnosi spółka, to wówczas tego rodzaju argumentacji spółka by nie podnosiła. Nielogiczne jest bowiem jednoczesne twierdzenie, iż kontrola z uwagi na rozbieżność godzin była prowadzona w innych pojeździe należącym do innej firmy (PKS Ł.) oraz okoliczności ujawnienia się inspektora tuż po opuszczeniu przez pasażerów kontrolowanego pojazdu, należącego do spółki. Spółka - nie zgadzając się z pociągnięciem jej do odpowiedzialności z tytułu stwierdzonych naruszeń – próbuje wskazać okoliczności zwalniające ją z tej odpowiedzialności, podnosząc, iż ani spółka ani kierowca nie mieli wpływu na samopoczucie przewożonego pasażera, zwłaszcza jeśli jest to dziecko; wejście pasażerki do pojazdu na czerwonym świetle; jak i zarzucając organowi nie przesłuchanie pasażerki, która wsiadła do autobusu na czerwonym świetle. W takim sposobie argumentacji nie sposób dopatrzyć się negacji ustaleń protokołu kontroli, pomimo zarzucania mu nieprawidłowości z uwagi na rozbieżność godzin wskazanych w protokole a godziną rozpoczęcia i zakończenia spornego kursu. Wskazuje to też na brak konsekwencji stanowiska spółki w sprawie stwierdzonych zarzutów. Nie sposób natomiast przyjąć, że spółka, która nie zgadza się z tym, iż protokół kontroli obejmował transport osób pojazdem należącym do tej spółki podaje okoliczności i dowody wskazujące na brak jej odpowiedzialności za te naruszenia. Trudno też spółce, prowadzącej profesjonalną działalność gospodarczą, zarzucić brak racjonalności czy logiki działania i rozumowania w sprawie. Nie budzi nadto wątpliwości sądu, że okoliczność rozbieżności godziny rozpoczęcia kontroli i jej zakończenia są konsekwencją li tylko tego, iż inspektor transportu drogowego spisywanie protokołu kontroli rozpoczął po zakończeniu kursu autobusu, nie jest bowiem sporne między stronami, iż ujawnił się on dopiero po zakończeniu kursu i opuszczeniu pojazdu przez wszystkich pasażerów. Natomiast na fakt sporządzenia tego protokołu w stosunku do kursu realizowanego pojazdem spółki wskazuje zarówno podana trasa kursu, będąca trasą przewozów skarżącej spółki, jak i okazany przez kierowcę rozkład jazdy wraz z wykazem objętych udzielonym spółce zezwoleniem przystanków oraz dane rejestracyjne i marka pojazdu należącego do spółki i kierowcy zatrudnianego przez spółkę. Także spółka w swoich wyjaśnieniach z dnia 29 grudnia 2013r., złożonych w organie po przesłuchaniu kierowcy spółki, powołując się na wyjaśnienia kierowcy, podaje okoliczności uzasadniające odmowę podpisania spornego protokołu kontroli przez kierowcę oraz wskazuje stwierdzone w tym protokole okoliczności, tj. wejście do pojazdu przez pasażerkę na czerwonym świetle w Z. ul. C /D czy okoliczność ujawnienia się inspektora transportu w Ł. na ostatnim przystanku, okazanie legitymacji przez inspektora, polecenie przejazdu na teren PKS, czy czas trwania spornego kursu, a więc te wszystkie okoliczności wskazane w protokole kontroli. Także przesłuchiwany w dniu 18 grudnia 2013r. kierowca nie zaprzeczył temu, że w prowadzonym przez niego pojeździe znajdował się inspektor transportu drogowego, który ze swoich czynności sporządził protokół kontroli, wręcz podał czas trwania kursu i jego przebieg oraz okoliczności wynikające również z protokołu kontroli, przyznał, iż w Z. na czerwonym świetle wsiadała pasażerka, inaczej jednakże niż wynika z protokołu wskazał okoliczności spostrzeżenia tego faktu. Potwierdził również wynikający z protokołu kontroli fakt wysadzenia poza przystankiem pasażerki z dzieckiem, dodając jednakże przyczyny tego faktu. Oświadczył również, iż inspektor nie wywierał na niego nacisku i nie sugerował odpowiedzi w toku przesłuchania. Podpisał protokół bez zastrzeżeń. Stąd też wskazane rozbieżności nie mają istotnego znaczenia ani dla poczynionych ustaleń w sprawie, ani dla prawidłowości zaskarżonego rozstrzygnięcia. Nie sposób także uznać za zasadne zarzuty skargi przeprowadzenia kontroli przez jednego nieumundurowanego inspektora. Stosownie bowiem do art. 69 ust. 1a pkt 2 u.t.d. inspektor może wykonywać bez umundurowania czynności kontrolne podczas kontroli przewozów regularnych, o ile nie wymaga to zatrzymania pojazdów na drodze poza przystankami. W niniejszej sprawie inspektor wsiadł do pojazdu w momencie rozpoczęcia kursu. W tym zakresie orzecznictwo sądowe akceptuje też dopuszczalną okoliczność przeprowadzenia kontroli przez nieumundurowanego inspektora (por. np. wyrok NSA z dnia 8 maja 2014r., II GSK 383/13). Skontrolowanie prawidłowości, rzetelności i zgodności z udzielonym zezwoleniem wykonywania przewozu osób wymagało tego, by kierowca nie wiedział, iż podlega kontroli. Jest bowiem niemalże stuprocentowe to, że gdyby o fakcie kontroli został uprzedzony, właśnie poprzez stwierdzenie wsiadania do pojazdu umundurowanego inspektora transportu drogowego, ten właśnie kurs prowadziłby w sposób zgodny ze zezwoleniem, ze szczególną starannością wykonywałby przewóz. Przeprowadzana wówczas kontrola nie odniosłaby założonego celu – sprawdzenia prawidłowości wykonywania przewozu. W tego typu kontrolach chodzi zaś o to by zaobserwować w warunkach naturalnych wykonywany przewóz, tj. bez dodatkowych czynników wpływających na prawidłowość prowadzonego przewozu. Nie można za typową dla wykonywanego przewozu uznać sytuację, w której każdy kurs pojazdu jest poddawany kontroli. Ta bowiem jest dokonywana na zasadzie losowego wyboru. Obecność umundurowanego inspektora byłaby bez wątpienia swoistego rodzaju formą psychicznego i emocjonalnego nacisku na kierowcę w kierunku przestrzegania warunków udzielonego zezwolenia. Nie sposób też zarzucić protokołowi kontroli, jak i zeznaniom inspektora niewiarygodności. Protokół z tego rodzaju czynności stanowi zgodnie z art. 75 § 1 k.p.a. dopuszczony przez prawo dowód w sprawie. Sporządzony w sposób prawidłowy, nie zawierający rozbieżności protokół kontroli stanowi dokument urzędowy sporządzony przez uprawniony organ w zakresie należących do tego organu kompetencji na okoliczności w nim zawarte. Analiza spornego w sprawie protokołu kontroli pozwala na stwierdzenie, że został on sporządzony w sposób prawidłowy, nie zawiera żadnych sprzecznych czy mogących wywoływać jakiekolwiek rzeczywiste wątpliwości stwierdzenia (tymi nie są już omówione rozbieżności co do godziny kontroli). W orzecznictwie sądowym podnosi się, że uwzględniając cel, jak również logikę czynności kontrolnych przeprowadzanych przez uprawnione organy administracji publicznej na podstawie ustawy o transporcie drogowym stwierdzić należy, że istota protokołu z kontroli, wyraża się w tym, że dokument ten odzwierciedla i potwierdza istniejący w momencie kontroli stan faktyczny, a nie stan prawny. W konsekwencji powinien on czynić zadość wymogom określonym w art. 68 k.p.a. Jako zaś dokument urzędowy w rozumieniu art. 76 § 1 k.p.a., sporządzony w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe i w ich zakresie działania, stanowi dowód tego co zostało w nim urzędowo stwierdzone (por. wyrok NSA z 28 kwietnia 2008 r., II GSK 50/08). Będąc w zasadzie jedynym dokumentem stanowiącym materiał dowodowy w sprawach o nałożenie kary pieniężnej, w zakresie odnoszącym się do jego treści nie może zawierać żadnych wątpliwości co do rzeczywistych faktycznych okoliczności sprawy (por. wyrok NSA z dnia 11 października 2011 r., II GSK 1003/10; z dnia 17 lutego 2010 r., II GSK 378/09). Oczywiście wobec tego, iż ustawodawca wprowadza zasadę równej mocy dowodowej poszczególnych dowodów możliwe jest podważenie zapisów protokołu kontroli. W tym celu strona powinna przeprowadzić przeciwdowód. Jak bowiem podnosi orzecznictwo sądowe nie ma podstaw prawnych do przyjęcia, że protokół kontroli posiada szczególną moc dowodową i uzasadnia pominięcie przeciwdowodów. Czym innym jest jednakże wiarygodność poszczególnych środków dowodowych na tle całokształtu okoliczności sprawy (por. wyrok NSA z dnia 13 grudnia 2007r., II GSK 246/07, LEX nr 494068). Takiego przeciwdowodu co do treści protokołu kontroli skarżąca spółka jednakże – jak potwierdza analiza akt sprawy - nie przeprowadziła. Natomiast wcześniejsze rozważania uzasadnienia wyroku dowodzą, iż skarżąca nawet nie uprawdopodobniła okoliczności wadliwości zapisów protokołu. Nie ma też racji spółka upatrując wadliwości przesłuchania inspektora w braku udziału w tym przesłuchaniu kierowcy prowadzącego pojazd. Uprawnienie do udziału w przesłuchaniu świadka przysługuje stosownie do art. 79 k.p.a. tylko i wyłącznie stronie postępowania, tą w niniejszej sprawie jest skarżąca spółka. Natomiast kierowca spółki realizujący sporny kurs, jak i inspektor transportu drogowego byli przesłuchiwani w charakterze świadków, co oznacza, że wiarygodność ich zeznań podlegała ocenie w świetle całokształtu zgromadzonego materiału dowodowego, gdyż są one takim samym dowodem w sprawie jak każdy inny. Oceniając ich wiarygodność organ obowiązany jest kierować się doświadczeniem życiowym, logiką oraz zgromadzonymi w sprawie dowodami. Może zatem odmówić wiarygodności zeznaniom lub ich poszczególnym fragmentom jeśli pozostają one w sprzeczności z innymi zgromadzonymi dowodami oraz wskazanymi zasadami. Nie bez znaczenia jest i to, że przesłuchiwany inspektor składał zeznanie po uprzednim pouczeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe składanie zeznań. Trudno zatem przyjąć, że narażałby się na tę odpowiedzialność, tym bardziej, że jedną z przesłanek zatrudnienia w charakterze funkcjonariusza publicznego jest zgodnie z odpowiednią pragmatyką zawodową niekaralność. Skutki składania fałszywych zeznań byłyby dla niego zbyt dotkliwe, by podjął ryzyko składania fałszywych zeznań. Zresztą skarżąca w żaden sposób nawet nie uprawdopodobniła stosowną argumentacją okoliczności składania przez inspektora nieprawdziwych zeznań, zaś jej argumentacja wręcz świadczy o potwierdzeniu stwierdzonych w protokole kontroli i podczas przesłuchania inspektora okoliczności realizowania transportu osób. Zeznania inspektora są też zgodne z treścią sporządzonego przez niego protokołu, a okoliczności faktyczne – z zeznaniami kierowcy z wyjątkiem tego, że kierowca w swoich zeznaniach powołuje się na okoliczności, które jego zdaniem uniemożliwiły zapobieżenie przez niego stwierdzonym nieprawidłowościom w postaci siły wyższej (złe samopoczucie dziecka) czy siły technicznej (sposób otwierania drzwi w autobusie, umożliwiający wejście pasażera do pojazdu na czerwonym świetle). Podnieść należy, iż spółka była obszernie informowała o przysługujących jej prawach w zawiadomieniu z dnia 19 grudnia 2013r. o wszczęciu postępowania w sprawie stwierdzonych naruszeń, wzywana do przedstawienia dokumentów i złożenia wyjaśnień, a przed wydaniem decyzji zawiadomieniem z dnia 20 stycznia 2014r. poinformowana o zakończeniu postępowania i pouczona o możliwości zapoznania się z aktami sprawy. Z tego ostatniego prawa skarżąca nie skorzystała.
W tym stanie faktycznym, zwłaszcza wobec przyznania przez samego kierowcę realizującego kurs, nie budzi żadnych wątpliwości okoliczność, iż transport osób nie był realizowany zgodnie ze zezwoleniem, tj. poprzez zabieranie pasażerów poza wskazanymi w zezwoleniu przystankami autobusowymi. Kierowca wydał bowiem bilet pasażerce, która wsiadła w Z. na czerwonym świetle, i zrealizował opłacony przez nią przewóz, jak i wypuścił z pojazdu w O. poza przystankiem pasażerkę z dzieckiem. W ocenie sądu spółka nie wykazała też, że kierowca nie zatrzymał się na nieobjętym zezwoleniem przystankiem w Ł. przy ul. E, skąd zabrał jednego pasażera. Oczywiście spółka kwestionuje ocenę dwu pierwszych okoliczności, oraz ustalenie tej ostatniej. W pierwszym przypadku podnosząc okoliczności niezależne od niej, a więc okoliczności mające w jej opinii uwalniać ją od odpowiedzialności za te nieprawidłowości, w drugim zaś zarzucając organowi nieprawidłowe ustalenia. Stanowisko spółki w tym zakresie nie zasługuje na uwzględnienie. Co prawda w zakresie zatrzymania pojazdu na przystanku przy ul. E w Ł. zgromadzony materiał dowodowy wykazuje rozbieżności. Inspektor transportu w protokole kontroli, jak i swoich zeznaniach wskazuje, że w kontrolowanym przewozie "kierowca zatrzymał pojazd na przystanku określonym – B/A i zabrał jednego pasażera, po czym przejechał skrzyżowanie i na kolejnym przystanku znajdującym się przy ul E zabrał kolejną osobę (przystanek nie jest ujęty w rozkładzie jazdy)". Kierowca zaś zeznał, iż "zatrzymałem pojazd na przystanku ul. A/B celem zabrania pasażerów, do pojazdu weszło dwie osoby, wydałem bilety. Na przystanku za skrzyżowaniem ul A/B nie zatrzymałem pojazdu". Porównanie zeznań w sposób oczywisty wskazuje na rozbieżność w zakresie miejsca zabrania jednego pasażera. Niemniej jednak nie sposób dać wiary zeznaniom kierowcy. Przede wszystkim zauważyć należy, iż spółka nie przedstawiła żadnego dowodu ani nawet nie wskazała okoliczności uprawdopodobniających twierdzenia kierowcy. Przypuszczać należy (bo nakazuje to logika i doświadczenie życiowe), że gdyby te twierdzenia były prawdziwe spółka takie dowody z pewnością by złożyła, gdyż potwierdzałyby one korzystne dla nie okoliczności. Trudno natomiast – wbrew doświadczeniu życiowemu i logice – przyjąć, iż spółka takich dowodów nie posiada. Powszechnie jest bowiem wiadomym, iż obowiązuje system kontroli i rozliczania kierowców z wydanej ilości biletów i pobranych opłat, a pojazdy do transportu osób są wyposażone w urządzenie do drukowania biletów. Możliwe było zatem przedstawienie dowodu na okoliczność godziny wydania biletów pasażerom w Ł. przy ul A. Pozwoliłoby to ustalić godzinę wydania biletu pasażerom wsiadającym na ul. A, a w konsekwencji być może i miejsce wsiadania poszczególnych pasażerów, a tym samym, czy drugi pasażer wsiadł przy ul. E czy B w Ł. Trudno natomiast przyjąć, iż spółka nie posiada żadnego systemu pozwalającego rozliczyć kierowców z ilości wydanych biletów i pobranej za nie opłaty, tym bardziej że cena biletu zależy od odległości do miejsca docelowego. Nawet zatem gdyby przyjąć, że spółka zakłada bezgraniczną rzetelność wykonywania obowiązków przez kierowców i z tego względu nie wprowadziła systemu nadzoru nad nimi, to musi ponieść konsekwencje niemożności udowodnienia tego faktu. Natomiast pamiętać należy, iż kierowca jest pracownikiem spółki, więc bez wątpienia jest zainteresowany poczynionymi ustaleniami, skoro dotyczą one prawidłowości realizowanego przez niego przewozu i przesądzają o jego odpowiedzialności pracowniczej i dyscyplinarnej, a być może i dalszym zatrudnieniu w spółce. Z tego względu oceniając jego zeznania w świetle całokształtu materiału dowodowego należy do nich podchodzić szczególnie ostrożnie. Istotne znaczenie ma tu też i to, że co prawda kierowca nie podpisał protokołu kontroli, jednakże nic nie stało na przeszkodzie by wniósł do niego zastrzeżenia, czego jednakże nie uczynił. Nie ma natomiast podstaw do posądzenia inspektora o nieuczciwość, skoro nie ma żadnego powodu by był on zainteresowany wynikiem rozstrzygnięcia, a zaobserwowane nieprawidłowości mógł on stwierdzić dopiero po zakończeniu kursu analizując okazane przez kierowcę zezwolenie wraz z wykazem przystanków. Jest to tym bardziej zasadne, że nie budzi wątpliwości podnoszona przez obie strony okoliczność, iż na końcowym przystanku wysiedli pasażerowie, choć brak ich liczby. Uwzględniając zaś długość trasy, ilość przystanków, liczbę mnogą pasażerów na końcowym przystanku oraz fakt, iż jedna pasażerka wysiadła wcześniej za prawdopodobne uznać należy, iż na różnych przystankach po drodze musieli wsiadać i wysiadać różni pasażerowie. Gdyby zatem inspektor był tendencyjny w swojej kontroli, to miał przez 1,5 godziny jazdy pojazdu znacznie więcej sposobności do zarzucenia nieprawidłowości. Zarzucił jedynie trzy naruszenia, które w czasie kursu stwierdził. Potwierdzeniem nie zatrzymania się kierowcy na spornym przystanku nie może być natomiast tachograf, na czas trwania kursu ma bowiem wpływ wiele zewnętrznych czynników, zwłaszcza na terenie powszechnie lokalnie znanej trudnej komunikacyjnie Ł., np. korku czy powstałej przeszkody na drodze, którą musiał wyminąć i poczekać na wolny pas ruchu obok. Zresztą postój pojazdu celem zabrania jednego pasażera trwa ułamki sekund. Istotne jest i to, że argument niezbadania zapisów tachografu został podniesiony dopiero w skardze, co oznacza, iż organ nie mógł się do niego odnieść. Spółka nie zgłaszała też w toku postępowania wniosku dowodowego na tę okoliczność. Przedmiotem kontroli nie był natomiast czas realizowania kursu czy prędkość jazdy pojazdu, lecz przestrzeganie warunków wykonywania przewozów zgodnie z udzielonym zezwoleniem. Nie sposób też dać wiary twierdzeniom spółki, że nie ponosi ona odpowiedzialności za wejście pasażerki do pojazdu na czerwonym świetle. W tej kwestii spółka powołuje się na okoliczność, iż kierowca nie ma wpływu na otwieranie drzwi pojazdu, że pasażer może otworzyć je z zewnątrz bez udziału kierowcy. Spółka powołuje się w tym zakresie na zeznania kierowcy, wedle którego "do pojazdu wsiadła kobieta, ja jej nie widziałem, zauważyłam ją dopiero jak wsiadła, zmieniło się światło na zielone, auta przede mną ruszyły, ja ruszyłem pojazdem, i dopiero pani poprosiła mnie o bilet do Ozorkowa, przeprosiła że wsiadła, uważam, że nie miałem możliwości odmówić Pani realizacji przewozu". Inspektor zeznał z kolei, że "kierowca zatrzymał pojazd na światłach czerwonych, na skrzyżowaniu ul. C, przed ul. D, wówczas do pojazdu wsiadła kobieta, kierowca nie zareagował, sprzedał bilet i ruszył w dalszą drogę". Spór między stornami co do tej okoliczności faktycznej sprowadza się do odmiennej oceny reakcji kierowcy na zachowanie kobiety oraz do tego, czy spółka może ponosić odpowiedzialność za wejście pasażera do pojazdu na czerwonym świetle, a żródłem sporu jest inna sekwencja zdarzeń. Przede wszystkim trudno dać wiarę twierdzeniom kierowcy, że nie zauważył wsiadającej do pojazdu kobiety, tym bardziej wsiadającej na czerwonym świetle. Musiałoby to oznaczać nieprawdopodobną sytuację, że każdy mógłby wsiąść niezauważony przez kierowcę i nie płacąc za przejazd jechać do założonego przez siebie cele. Natomiast sprzedaż biletu do miejsca docelowego podróży oznacza akceptację kierowcy naruszenia warunków zezwolenia poprzez dopuszczenie do przewozu pasażera poza wyznaczonymi przystankami. O ile mogło się zdarzyć tak, że zmieniło się światło na zielone i kierowca musiał ruszyć, to nie sposób przyjąć - pomijając wątpliwy charakter argumentacji spółki – że kierowca nie miał możliwości wysadzenia pasażerki na najbliższym przystanku z poinformowaniem o jej doprowadzeniu przez nią do naruszenia warunków przewozu. Spółka mogłaby zatem uwolnić się od odpowiedzialności za to naruszenie gdyby kierowca skasował bilet tylko do najbliższego przystanku i wysadził niesubordynowaną pasażerkę, pouczając ją o tym w momencie kasowania biletu. Tak się jednak nie stało, skoro jak sam kierowca zeznał skasował bilet do O. Zwrócić też należy uwagę na wagę tego naruszenia. Wsiadanie/wysiadanie pasażerów na czerwonym świetle, kiedy w każdej chwili może zmienić się światło i kiedy na sąsiednim pasie może odbywać się ruch pojazdów mających zielone światło stwarza ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Z uwagi na ochronę wartości, jaką jest bezpieczeństwo ruchu drogowego, przystanki autobusowe znajdują się w określonych miejscach. Spółka nie zachowała więc elementarnych wymogów bezpieczeństwa, do których należy niewątpliwie zatrzymywanie się i wysadzanie pasażerów na określonych przystankach. Z tego względu należy szczególnie restrykcyjnie podchodzić do tego rodzaju naruszeń. Zaakceptowanie stanowiska spółki oznaczałoby przyzwolenie na takie zachowania i powszechne stwarzanie potencjalnej możliwości zagrożeń dla zdrowia i życia uczestników ruchu drogowego. Ponadto sama spółka przyznała, iż pasażerowie mogą z zewnątrz otworzyć drzwi pojazdu, a kierowca nie ma na to wpływu. To zaś oznacza wadliwą organizację realizowanych przewozów, za którą spółka niewątpliwie ponosi odpowiedzialność. Jest ona bowiem obowiązana tak przygotować pojazd do przewozów by nie stwarzać możliwości naruszania przez pasażerów bezpieczeństwa ruchu drogowego. Skoro zatem spółka nie zapobiegła temu by pasażerowie wsiadali do pojazdu kiedy tylko zechcą, to musi ponieść konsekwencję zachowania swoich pasażerów. Nie zasługuje również na uwzględnienie twierdzenie spółki o zaistnieniu okoliczności uwalniających ją od odpowiedzialności za naruszenie warunków zezwolenia w postaci wysadzenia pasażerki z dzieckiem poza wyznaczonym przystankiem z uwagi na złe samopoczucie dziecka. Jak bowiem podnosi jednolicie orzecznictwo sądowe "argumenty dotyczące złego samopoczucia i złego stanu zdrowia pasażera, który opuścił pojazd w miejscu do tego nieprzeznaczonym, nie uzasadniają, (...) zaistnienia nadzwyczajnych okoliczności. Zatrzymanie się kierowcy w miejscu dogodnym dla pasażera, ułatwiającym mu dotarcie do domu bez nadkładania drogi, wynikało z tzw. grzeczności, o czym świadczy m.in. oświadczenie wspomnianego pasażera z dnia 8 listopada 2007 r. (...), powołującego się na swój podeszły wiek oraz wyrażającego wdzięczność za uprzejmość, jaką wyświadczył mu prowadzący pojazd" (por. wyrok NSA z dnia 16 marca 2011r., II GSK 351/10). Naczelny Sąd Administracyjny za nietrafne uznał stanowisko zawarte w wyroku WSA w Krakowie z dnia 3 października 2007 r., III SA/Kr 688/07, zgodnie z którym "opuszczenie pasażera pojazdu poza wyznaczonym przystankiem, które spowodowane było nagłym i niedającym się przewidzieć złym stanem zdrowia i niewynikającym z woli pasażera korzystającego z transportu drogowego dowiezienia go do miejsca stanowiącego wyznaczony w rozkładzie jazdy przystanek oraz mającego świadomość, że pojazd dla umożliwienia wysiadania przez pasażerów może zostać zatrzymany tylko na wyznaczonych przystankach-nie daje podstaw do przyjęcia odpowiedzialności za takie zdarzenie w oparciu o przepisy ustawy o transporcie drogowym. Nie wyczerpuje to, bowiem pojęcia "wysiadania pasażera" w rozumieniu wskazanego powyżej art.18b ust.1 pkt 3 ustawy o transporcie drogowym" (por. wyrok NSA z dnia 16 marca 2011r., II GSK 351/10). Za nadzwyczajne okoliczności uzasadniające postój niezgodny z zezwoleniem uznawany jest również postój wynikający z warunków ruchu drogowego lub konieczności zapobieżenia grożącej szkodzie na mieniu lub zdrowiu (por. wyrok NSA z dnia 16 marca 2011r., II GSK 351/10), "zła pogoda – "przenikliwe zimno" i deszcz, czy też zlikwidowanie niektórych przystanków – nawet jeśli miały miejsce, nie należą z całą pewnością do kategorii nieprzewidywalnych dla przeciętnego przedsiębiorcy, zajmującego się zawodowo świadczeniem usług transportowych" (por. wyrok NSA z dnia 13 marca 2013r., II GSK 25/12).
Organ - dokonując oceny okoliczności faktycznych - nie przekroczył w ocenie sądu granic swobodnej oceny dowodów, a ocena ta – tak jak tego wymaga art. 80 k.p.a. – została dokonana na podstawie całokształtu materiału dowodowego i jest prawidłowa, logiczna, zgodna z doświadczeniem życiowym. Zaprezentowane przez organ rozważania są konsekwentne, spójne, a wyciągnięte wnioski ze zgromadzonego materiału dowodowego jak najbardziej uzasadnione. Uzasadnienie decyzji spełnia wymogi art. 107 k.p.a., zamieszczono w nim mające zastosowanie przepisy prawne wraz z ich wykładnią, wskazano okoliczności faktyczne, jak również rozważono okoliczności mające zdaniem skarżącej uwolnić ją od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenia. Przede wszystkim podnieść należy, iż ustawodawca w art. 92a ust 1 u.t.d. wyraźnie statuuje odpowiedzialność obiektywną, zasadność nałożenia kary pieniężnej za naruszenie warunków wykonywania tej działalności abstrahuje bowiem od zawinienia lub niezawinienia przedsiębiorcy w niedochowaniu ciążącego na nim obowiązku. Zatem sam obiektywny fakt naruszenia prawa, konkretne zachowanie sprawcy czynu zabronionego, naganne z punktu widzenia treści normy prawnej oraz zobiektywizowanych zakazów bądź nakazów z niej wynikających stanowi podstawę do zastosowania sankcji. Podmiotem ponoszącym tę odpowiedzialność jest osoba wykonująca przewóz w rozumieniu art. 92a ust. 1 u.t.d., tj. posiadacz zezwolenia, o którym mowa w art. 18 ust. 1 u.t.d., co oznacza, że w pełni uzasadnione jest przyjęcie, że ponoszenie przez tę osobę odpowiedzialności przewidzianej w art. 92a ust. 1 u.t.d. oznacza także ponoszenie odpowiedzialności za osoby trzecie, przy udziale których posiadacz zezwolenia wykonuje przewóz, rozciąga się zatem na działania lub zaniechania osób, którymi posługuje się przy wykonywaniu tej działalności. Odpowiedzialność administracyjna przedsiębiorcy prowadzącego usługi w zakresie transportu drogowego za czyny osób wykonujących transport drogowy w jego imieniu nie jest jednakże odpowiedzialnością absolutną za cudze czyny (por. wyrok NSA z dnia 6 lipca 2011 r., II GSK 716/10). Podkreślił to także Trybunał Konstytucyjny w zachowującym swoją aktualność na gruncie ustawy o transporcie drogowym wyroku z dnia 4 lipca 2002 r., P 12/01. Trybunał stwierdził, że obiektywna odpowiedzialność administracyjna nie jest odpowiedzialnością absolutną, tzn. że naruszający przepisy może uwolnić się od odpowiedzialności jeżeli wykaże, że uczynił wszystko, czego można było od niego rozsądnie wymagać, aby do naruszenia przepisów nie dopuścić. Ustawa o transporcie drogowym przewiduje bowiem w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. możliwość obalenia domniemania odpowiedzialności przedsiębiorcy. Stosownie do tego przepisu nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. Tak skonstruowana odpowiedzialność zmusza stronę postępowania administracyjnego nie tylko do przedsięwzięcia wszystkich niezbędnych środków, ale i wskazania bezpośredniej przyczyny powstałych naruszeń prawa. Nie wystarczy zatem wykazanie braku winy, lecz wymagane jest pozytywne udowodnione podjęcia wszystkich niezbędnych środków w celu zapobieżenia powstaniu naruszenia prawa i przestrzegania przez kierowców przepisów o transporcie drogowym. Ciężar dowodzenia okoliczności objętych hipotezą art. 92c u.t.d. spoczywa w tym przypadku na przedsiębiorcy. To on musi wykazać fakt zaistnienia takich okoliczności, gdyż to on wywodzi skutki prawne wynikające z tego przepisu – domaga się uwolnienia go od odpowiedzialności za naruszenie przepisów przez kierowcę (por. wyrok NSA z dnia 2 czerwca 2009 r., II GSK 989/08). Poprzestanie na samym tylko oświadczeniu strony nie jest wystarczające. Nie wystarczy też samo uprawdopodobnienie takich okoliczności. Konieczne jest ich udowodnienie (wyrok NSA z dnia 2 czerwca 2009r., II GSK 989/08). Do uwolnienia się od odpowiedzialności karno-administracyjnej nie wystarcza przy tym wykazanie zastosowania wszystkich normalnych, rutynowych środków zabezpieczających, jeżeli sytuacja wymagała dodatkowych. W konsekwencji organ nie ma obowiązku badać, czy zaistniały okoliczności, na które podmiot wykonujący przewóz nie miał wpływu, czy powstanie naruszenia było od niego niezależne. Ciążący na organach zgodnie z powołanymi przepisami obowiązek wyjaśnienia okoliczności faktycznych sprawy nie oznacza, iż skarżąca spółka zwolniona jest ze współdziałania z organem w ich wyjaśnieniu, zwłaszcza gdy przedstawienie korzystnych dla niej dowodów, dowodów potwierdzających jej twierdzenia nie tylko leżało w jego interesie. Nie sposób natomiast przerzucać na organ nieograniczonego obowiązku dowodowego, zwłaszcza we wszystkich tych przypadkach, w których obiektywnie rzecz oceniając organ nie ma możliwości pozyskania korzystnych dla strony dowodów. Granicę obowiązku dowodzenia wyznacza obiektywna możliwość pozyskania przez organ we własnym zakresie (z urzędu) dowodów. W orzecznictwie sądowym podnosi się, iż rozkład ciężaru dowodu jest kwestią materialnoprawną, nie zaś procesową, wynika on zasadniczo z przepisu prawa materialnego. Może więc zaistnieć sytuacja, iż w świetle przepisu prawa materialnego udowodnienie określonej okoliczności faktycznej obciąża stronę postępowania, nie zaś organ (por. wyrok NSA z dnia 2 czerwca 2009r., II GSK 989/08).
Podnieść też należy, że na zachowanie kierowcy naruszającego prawo przedsiębiorca miał wpływ, jeżeli mógł to przewidzieć, a nie zapobiegł temu. I odwrotnie, jeżeli przedsiębiorca mógł przewidzieć naruszające prawo zachowanie kierowcy, którym posługiwał się przy wykonywaniu transportu drogowego, to zapewne miał wpływ na to wykroczenie, jeśli nie podjął działań zapobiegającym takim naruszeniom. Chodzi tu o zdarzenie nagłe (awaria, nagły atak choroby itp.). Tylko w takiej sytuacji, właściwy ze względu na miejsce przeprowadzanej kontroli organ wydaje decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej. Podnieść natomiast należy, że po to są ustalone procedury uzyskiwania zezwoleń na transport regularny, poprzedzone uzgodnieniem rozkładu jazdy i korzystania z przystanków, aby zapewnić niezbędny porządek i bezpieczeństwo na drodze. Nie jest możliwa taka interpretacja przepisów prawa, że każdorazowy wzgląd na wygodę pasażera pozwala na odejście od ustalonych w rozkładzie jazdy przystanków i zatrzymywanie się gdziekolwiek. Godziłoby to zarówno w interesy samego przewoźnika, jak i innych przewoźników, a także pasażerów, bowiem mogłoby zagrażać zasadom uczciwej konkurencji, zaburzać korzystanie z przystanków oraz generować opóźnienia przewozów (zob. wyrok NSA z dnia 2 grudnia 2008 r., II GSK 496/08).
W konsekwencji powyższej oceny faktycznej i prawnej przyjąć należało, iż organy prawidłowo zastosowały przepisy prawa materialnego. Zgodnie z art. 4 pkt 7 u.t.d. "przewóz regularny" to publiczny przewóz osób i ich bagażu w określonych odstępach czasu i określonymi trasami na zasadach określonych w ustawie i w ustawie z dnia 15 listopada 1984 r. Prawo przewozowe (j.t.: Dz. U. z 2012 r. poz. 1173 i z 2013r., poz. 1014). Przepisy Prawa przewozowego regulują przede wszystkim cywilistyczne aspekty przewozu regularnego, jednak i zawierają unormowania określające cechy przewozów regularnych. Zgodnie z art. 2 ust. 2 Prawa przewozowego, przewoźnik wykonujący regularne przewozy osób jest obowiązany podać do publicznej wiadomości rozkład jazdy środków transportowych przez zamieszczenie informacji na wszystkich dworcach i przystankach wymienionych w rozkładzie jazdy. Szczegółowe uregulowania przewozu regularnego zawiera ustawa o transporcie drogowym. Z treści tej ustawy wynika wprost, że rozkład jazdy jest załącznikiem do zezwolenia (art. 20 ust. 1a u.t.d.), wsiadanie i wysiadanie pasażerów odbywa się tylko na przystankach określonych w rozkładzie jazdy (art. 18b ust. 1 pkt 3 u.t.d.), zabrania się zabierania i wysadzania pasażerów poza przystankami określonymi w rozkładzie jazdy (art. 18b ust. 2 pkt 3 u.t.d.). Z treści powołanych przepisów wynika wprost, że z woli ustawodawcy, pojazd wykonujący transport regularny osób może zatrzymywać się tylko na przystankach określonych w rozkładzie jazdy i tylko tam może zabierać i wysadzać pasażerów. Inna wykładnia omawianych przepisów nie jest możliwa, wobec ich jednoznacznej i kategorycznej treści. Definicje transportu regularnego osób zawierają także liczne przepisy unijne dotyczące transportu. Elementem wszystkich definicji transportu regularnego osób jest wsiadanie i wysiadanie pasażerów na wcześniej ustalonych przystankach. I tak, definicję usług regularnych zawiera Rozporządzenie Rady (EWG) nr 684/92 z dnia 16 marca 1992r. w sprawie wspólnych zasad międzynarodowego przewozu osób autokarem i autobusem (Dz. Urz. UE L 74 z dnia 20 marca 1992r., s.1), które w art. 2 ust.1 ust. 1, stanowi, że regularne usługi to usługi polegające na przewozie osób w określonych odstępach czasu i określonymi trasami, przy założeniu, że pasażerowie są zabierani na z góry określonych przystankach i dowożeni na z góry określone przystanki. Rozporządzenie Rady (WE) 12/98 z dnia 11 grudnia 1997r. ustanawiające warunki dostępu przewoźników niemających stałej siedziby w Państwie Członkowskim do transportu drogowego osób w Państwie Członkowskim (Dz. Urz. WE L 4 z dnia 8 stycznia 1998r., s. 10) w art. 2 pkt 1 określa usługi regularne jako usługi przewozu pasażerów, na określonych trasach, wsiadających i wysiadających na wcześniej ustalonych przystankach. Rozporządzenie Rady (WE) nr 11/98 z dnia 11 grudnia 1997r. zmieniające powołane rozporządzenie (EWG) nr 684/92 (Dz. Urz. WE L 4 z dnia 8 stycznia 1998r., s. 1), wskazując (w pkt 4 preambuły) na konieczność ujednolicenia definicji, ustanawia licencję wspólnotową, a w załączniku zawiera treść tej licencji. Zgodnie z pkt 9 załącznika określającego treść licencji wspólnotowej, usługi regularne umożliwiają przewóz pasażerów w odpowiednich okresach wzdłuż wyznaczonych tras, pasażerowie mogą być zabierani i wysadzani na wcześniej ustalonych przystankach. Kontrola przestrzegania powołanych przepisów na terenie Rzeczypospolitej Polskiej dokonywana jest przez polskich funkcjonariuszy z zastosowaniem zasad wynikających z ustawy o transporcie drogowym. Jest oczywiste, że w tym stanie rzeczy przepisy polskie, które obowiązują zarówno przewoźników krajowych, jak i zagranicznych, muszą być wykładane jednakowo i z uwzględnieniem uregulowań wspólnotowych. Z tych uregulowań wynika zaś, że cechą przewozu regularnego jest zabieranie i wysadzanie pasażerów na wcześniej ustalonych przystankach. Ustalone przystanki to przystanki określone w rozkładzie jazdy, odpowiadające definicji z art. 4 pkt 8a u.t.d., zgodnie z którą "przystanek" to miejsce przeznaczone do wsiadania lub wysiadania pasażerów na danej linii komunikacyjnej, oznaczone w sposób określony w przepisach ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, ze zm.), z informacją o rozkładzie jazdy, z uwzględnieniem godzin odjazdu środków transportowych przewoźnika drogowego uprawnionego do korzystania z tego miejsca. Poza wyznaczonymi przystankami obowiązuje określony w art. 18b ust. 3 u.t.d. zakaz zabierania i wysadzania pasażerów. Określenie w zezwoleniu miejscowości, w których znajdują się przystanki, oznacza więc, że przewoźnik jest uprawniony do zabierania i wysadzania pasażerów wyłącznie na oznaczonych i wyposażonych we wskazany sposób przystankach i obowiązuje go zakaz zabierania i wysadzania pasażerów w innych miejscach. Sankcję za naruszenie warunków zezwolenia określa art. 92a ust. 1 i 6 u.t.d. Zgodnie z tym przepisem podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 złotych do 10.000 złotych za każde naruszenie, wykaz naruszeń obowiązków lub warunków, o których mowa w ust. 1, oraz wysokości kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa przy tym załącznik nr 3 do ustawy. Wysadzanie pasażerów poza przystankami narusza warunki określone w zezwoleniu i odpowiada naruszeniu opisanemu w lp. 2.2 pkt 3 załącznika do ustawy o transporcie drogowym (por. wyrok NSA z dnia 2 grudnia 2008r., II GSK 496/08, oraz z dnia 12 października 2010r., II GSK 838/09). Kara za wykonywanie przewozu regularnego z naruszeniem warunków określonych w zezwoleniu, zaświadczeniu na wykonywanie publicznego transportu zbiorowego albo potwierdzeniu zgłoszenia przewozu w publicznym transporcie zbiorowym dotyczących - ustalonej trasy przejazdu lub wyznaczonych przystanków wynosi zgodnie z tym załącznikiem 3.000zł.
Mając powyższe na uwadze sąd na podstawie art. 151 ppsa skargę oddalił.
d.j.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło