II SA/Ol 959/11

WyrokWSA w Olsztynie2012-03-08

Skład orzekający: Bogusław Jażdżyk, Alicja Jaszczak-Sikora, Hanna Raszkowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy można stwierdzić chorobę zawodową (zakażenie gronkowcem złocistym i wąglikiem skórnym) u pracownika, jeśli pracodawca twierdzi, że nie stwierdzono obecności tych czynników w środowisku pracy i że rana powstała poza miejscem pracy, a organy opierają się głównie na literaturze naukowej i orzeczeniach lekarskich?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy inspekcji sanitarnej prawidłowo stwierdziły chorobę zawodową. Pomimo braku bezpośrednich pomiarów czynników biologicznych w miejscu pracy, zakres obowiązków pracownicy w zakładzie utylizacji surowców zwierzęcych, wiedza naukowa na temat etiologii wąglika i gronkowca, oraz orzeczenia lekarskie potwierdzające kontakt z patogenami w miejscu pracy, pozwalały na przyjęcie wysokiego prawdopodobieństwa zawodowego charakteru zakażeń. Sąd podkreślił, że choroba zawodowa jest pojęciem prawnym, a istnienie warunków narażających na powstanie choroby w środowisku pracy, przy jednoczesnym rozpoznaniu choroby z wykazu, wystarcza do stwierdzenia choroby zawodowej, chyba że zostanie to obalone dowodem przeciwnym.
Stan faktyczny
Spółka A zaskarżyła decyzje stwierdzające chorobę zawodową u pracownicy D. L. (zakażenie gronkowcem złocistym i wąglikiem skórnym). Pracodawca kwestionował zawodowy charakter zakażeń, twierdząc, że rana powstała poza pracą (ugryzienie kleszcza) i że nie stwierdzono obecności patogenów w środowisku pracy. Organy inspekcji sanitarnej, opierając się na orzeczeniach lekarskich oraz literaturze naukowej, uznały, że praca w zakładzie utylizacji surowców zwierzęcych stwarzała wysokie prawdopodobieństwo narażenia na te czynniki, a czas wystąpienia objawów wskazywał na związek z pracą. WSA oddalił skargi, uznając decyzje organów za zgodne z prawem.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargi Spółki A na decyzje Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Bogusław Jażdżyk Sędziowie Sędzia WSA Alicja Jaszczak-Sikora (spr.) Sędzia WSA Hanna Raszkowska Protokolant Sekretarz sądowy Grzegorz Knop po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 marca 2012 r. sprawy ze skarg Spółki A na decyzje Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z dnia "[...]" nr "[...]" oraz z dnia "[...]" nr "[...]" w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargi. W dniu 13 listopada 2009r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny (powoływany też w skrócie jako: PPIS) wszczął dwa odrębne postępowania w przedmiocie stwierdzenia choroby zawodowej u D. L., zainicjowane zgłoszeniami z dnia 30 października 2009r., dokonanymi przez lekarza specjalistę medycyny rodzinnej, który stwierdził u wymienionej podejrzenie chorób zawodowych według pozycji 26 wykazu chorób zawodowych, stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. Nr 105, poz. 869). Podejrzenie dotyczyło zakażenia gronkowcem złocistym (nadany znak sprawy: ‘[...]") i wąglikiem skórnym (nadany znak sprawy: "[...]"). Organ ustalił, że miejscem zatrudnienia D. L., w którym wystąpiło zagrożenie będące powodem zgłoszenia podejrzenia choroby zawodowej, była firma A, Oddział w D., znajdujący się na terenie właściwości miejscowej PPIS. D. L. zatrudniona była w tej firmie od 2 czerwca 2003 r. do 31 stycznia 2010 r. na stanowisku Kierownika Oczyszczalni Ścieków - Zarządzanie Działami Ochrony Środowiska i Laboratorium. Do zakresu jej obowiązków należał nadzór nad obsługą i eksploatacją oczyszczalni ścieków (nadzór nad procesami technologicznymi – flotacji, odwadniania osadu, sterylizacji ścieków i składowania na paletach ociekowych, nadzór nad funkcjonowaniem kanalizacji ściekowo-deszczowej, zachowaniem parametrów odprowadzanych ścieków stosownie do obowiązujących norm); nadzór nad gospodarką magazynową (odpowiadała za zabezpieczenie i rozliczenie niebezpiecznych substancji chemicznych oraz właściwe przechowywanie odpadów). Do jej zadań należała również organizacja i koordynacja pracy podległych pracowników, kierowała też pracą laboratorium zakładu utylizacyjnego oraz sporadycznie wykonywała pracę laboranta, przeprowadzając: analizy w ściekach surowych i osadzie czynnym oraz permeacie; badania produktu końcowego: tłuszczu utylizacyjnego, mączki mięsno-kostnej z surowca wieprzowo-wołowego, wieprzowo-drobiowego oraz z piór. D. L. dokonywała okresowo, raz na dwa miesiące, poboru prób ścieków przemysłowych oraz pomiaru przepływu ścieków i ich jakości. Z akt sprawy wynika, że D. L. przebywała na zwolnieniu lekarskim od 24 marca do 30 czerwca 2009 r. W dniu 1 lipca 2009 r. przed dopuszczeniem do pracy lekarz zakładowy zbadał D. L. i stwierdził wówczas u niej istnienie rany na prawym podudziu. Według wyjaśnień pracownika, był to ślad po ugryzieniu kleszcza. Lekarz zakładowy dopuścił wymienioną do pracy. Z przedłożonej karty badania profilaktycznego wynika, że lekarz zakładowy ocenił stan ogólny zdrowia D. L. jako dobry, uznając że może pracować. W dniu 24 sierpnia 2009 r. D. L. została hospitalizowana w Szpitalu Powiatowym w G. na Oddziale Obserwacyjno-Zakaźnym z powodu stanu zapalnego podudzia prawego i gorączki. Z epikryzy karty informacyjnej leczenia szpitalnego wynika, że dolegliwości pod postacią stanu zapalnego występowały u pracownika od około miesiąca. Przy przyjęciu, na podudziu prawym występował strup otoczony zaczerwienioną i wałowato uniesioną skórą. W wymazie rany wyhodowano Staphylococcus aureus. Badanie serologiczne wykazało ponadto obecność w surowicy pacjenta antygenu ochronnego laseczki wąglika. Po zastosowanym leczeniu nastąpiła poprawa. Strona została wypisana ze szpitala w dniu 1 września 2009r. W dniu 9 sierpnia 2010r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny zwrócił się do Wojewódzkiego Zespołu Medycyny Przemysłowej Poradni Chorób Zakaźnych Zawodowych o wydanie orzeczeń lekarskich w prowadzonych sprawach. W dniu 5 sierpnia 2010r. jednostka orzecznicza I stopnia stwierdziła brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej u D. L. (orzeczenie lekarskie nr 87/2010 i 88/2010). Potwierdzono wówczas, że dokumentacja lekarska świadczy o przebytym kontakcie z antygenem laseczki wąglika oraz Staphylococcus aureus. Podniesiono, iż podstawą rozpoznania choroby zawodowej jest jednak nie tylko kontakt z czynnikiem chorobotwórczym w miejscu pracy, przebycie choroby, ale również przejście choroby w postać przewlekłą i/lub trwałe, ujemne następstwa przebytej choroby. Lekarz orzekający wskazał, że przeprowadzone na ten czas badanie nie wykazało odchyleń od normy, rana wygojona, leczenie zakończone. Wobec tego stwierdzono brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. W dniach 25 - 29 października 2010 r., na skutek wniosku D. L. o ponowne rozpatrzenie sprawy, Instytut Medycyny Pracy w Łodzi przeprowadził badanie pracownika i analizę dokumentacji medycznej, wydając orzeczenie o rozpoznaniu choroby zawodowej u badanej – przebyte zakażenie wąglikiem pochodzenia zawodowego oraz przebyte zakażenie gronkowcem złocistym pochodzenia zawodowego (poz. 26 rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie chorób zawodowych). W uzasadnieniu wyjaśniono, że według karty oceny narażenia zawodowego sporządzonej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego badana wykonywała pracę, przy której występowało narażenie na szkodliwe czynniki biologiczne. Podniesiono, że rodzaj i charakter wykonywanych czynności w oczyszczalni ścieków i laboratorium na terenie zakładu utylizacji surowców pochodzenia zwierzęcego wskazuje na możliwość przeniesienia drogą kontaktu bezpośredniego, powietrzno-pyłowego lub powietrzno-kropelkowego bakterii gronkowca złocistego oraz laseczek wąglika. Wskazano, że podczas pobytu w Klinice Instytutu Medycyny Pracy Pani D. L. została poddana badaniu, wykonano niezbędne do wydania orzeczenia lekarskiego badania dodatkowe, przeprowadzono stosowne konsultacje specjalistyczne oraz wnikliwie przeanalizowano dołączoną dokumentację medyczną. Instytut Medycyny Pracy przytoczył wyjaśnienia pacjentki, wskazując, że podała ona, iż w lipcu 2009 roku na skórze podudzia prawego początkowo pojawiło się ok. 10-centymetrowe ognisko rumieniowe, a następnie kolejno pęcherz, owrzodzenie i strup. Podkreślono, że badana była wówczas zatrudniona w oczyszczalni ścieków, a w ramach wykonywania obowiązków zawodowych była narażona na kontakt z materiałem zakaźnym zanieczyszczonym różnymi bakteriami. Zauważono, że powstałej zmianie skórnej towarzyszyły objawy miejscowe pod postacią bólów prawej kończyny dolnej oraz objawy ogólne jak gorączka, osłabienie, dreszcze. W sierpniu 2009r. była z tego powodu hospitalizowana w Oddziale Obserwacyjno-Zakaźnym Szpitala Powiatowego, w którym w toku prowadzonej diagnostyki w wymazie z rany wyhodowano gronkowca złocistego, a w surowicy krwi stwierdzono obecność przeciwciał przeciwko wąglikowi w znamiennym mianie 1: 128. Reasumując, jednostka orzecznicza II stopnia stwierdziła, na podstawie przeprowadzonego badania oraz analizy całej zgromadzonej dokumentacji medycznej, w tym charakteru pracy i okresów narażenia, że w lipcu 2009 roku doszło u badanej do zakażenia skóry prawego podudzia laseczką wąglika i gronkowcem złocistym. Zaznaczono, że obecnie nie można retrospektywnie stwierdzić, którą z bakterii pacjentka zakaziła się najpierw. Jest bardzo prawdopodobne, że do zakażenia doszło oboma patogenami równocześnie. Za koincydencją tych zakażeń, co podkreślono, przemawiają przebieg choroby, krótki, zbliżony okres wylęgania obu rodzajów bakterii oraz wykonane badania laboratoryjne. Zdaniem jednostki orzeczniczej zejściem procesu chorobowego jest rozległa blizna na prawym podudziu, większa niżby to wynikało z izolowanego zakażenia samym wąglikiem, co przemawia za współudziałem nadkażenia gronkowcem złocistym. Zaś za potwierdzeniem zakażenia wąglikiem przemawiają stwierdzone znamiennie podwyższone wartości przeciwciał przeciwko egzotoksynie - antygenowi ochronnemu laseczki wąglika w klasie IgG, badanego metodą Elisa, w trakcie hospitalizacji w 2009 roku. Biorąc pod uwagę powyższe, jednostka orzecznicza II stopnia uznała, że u D. L. należy rozpoznać przebyte współzakażenie wąglikiem i gronkowcem złocistym mogące mieć związek z charakterem wykonywanej pracy zawodowej, których zejściem jest wygojona blizna na prawym podudziu. W toku postępowania administracyjnego pracodawca negował zawodowy charakter zakażenia. Argumentował, że rana prawego podudzia powstała u pracownika w czasie zwolnienia lekarskiego, a nie po powrocie do pracy i tym samym nie ma związku między zakażeniem a pracą. Podkreślano, że rana spowodowana została ugryzieniem kleszcza, którego D. L. sama wyjęła. Pracodawca zarzucał też, że karta oceny narażenia zawodowego została sporządzona przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego bez przeprowadzenia właściwych badań i pomiarów w miejscu pracy. Wskazywał, że według sporządzonej przez pracodawcę oceny ryzyka zawodowego, na zajmowanym przez D. L. stanowisku nie było narażenia na zakażenie wąglikiem ani gronkowcem. Ustosunkowując się do tych okoliczności Instytut Medycyny Pracy w Łodzi podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. W piśmie z dnia 16 lutego 2011 r. wyjaśniono, że jedynym dokumentem medycznym obiektywizującym moment wystąpienia stanu zapalnego podudzia prawego pacjentki była karta Informacyjna leczenia szpitalnego wydana przez Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w G. Szpital Powiatowy - Oddział Obserwacyjno-Zakaźny. Do Oddziału tego D. L. została przyjęta w dniu 24.08.2009 roku. W epikryzie karty informacyjnej znajduje się informacja, że dolegliwości pod postacią stanu zapalnego podudzia prawego występują od około miesiąca, co pozwalało na usytuowanie czasowe początku wystąpienia dolegliwości na drugą połowę lipca a więc okres, w którym pacjentka już pracowała. Jednostka orzecznicza zauważyła, że według karty oceny narażenia zawodowego, sporządzonej przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego, D. L. wykonywała prace w bezpośrednim oraz pyłowo-powietrznym kontakcie z czynnikami biologicznymi występującymi w stosowanych surowcach i produktach tego zakładu w różnych formach biologicznych. Karta ta bezpośrednio potwierdza zawodowy kontakt pacjentki z laseczkami wąglika oraz innymi czynnikami biologicznymi. Wytłumaczono, że rezerwuarem laseczek wąglika są zwierzęta. Zakażenie tym patogenem, wobec charakteru narażenia, należy w przedmiotowym przypadku bezspornie uznać za zawodowe. Zakażenie gronkowcem złocistym, który jest bakterią występującą powszechnie, miało charakter zaś współistniejący. W ocenie lekarzy za przyjęciem zawodowego podłoża również tego zakażenia przemawia charakter narażenia zawodowego w zakładzie utylizacji zwierząt. Okoliczność ta, jak zauważono, wskazuje na znacznie zwiększone, w stosunku do komunalnego, prawdopodobieństwo ekspozycji i zakażenia tą bakterią. Ponadto jednostka orzecznicza II stopnia miała na względzie, że przy rozpoznawaniu chorób zawodowych uwzględnia się choroby ujęte w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy. Zdaniem Instytutu Medycyny Pracy w przedmiotowym przypadku zasada przeważającego prawdopodobieństwa w odniesieniu do zakażenia gronkowcem została spełniona. W piśmie z dnia 16 marca 2011r. pełnomocnik pracodawcy zarzucił, że opinia Instytutu Medycyny Pracy nie może być podstawą do wydania decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej. Wskazał, że jednostka orzecznicza II stopnia w ogóle nie rozważyła i nie zbadała informacji, że rana na podudziu występowała u pacjentki już w dniu powrotu do pracy 1 lipca 2009r. Stwierdził, że Instytut nie przeprowadził wnikliwych badań, które mogłyby doprowadzić do ustalenia w sposób jednoznaczny lub z wysokim prawdopodobieństwem gdzie, kiedy i w jaki sposób doszło do zakażenia u pracownika. Podkreślono, że nie została wszechstronnie wyjaśniona sprawa momentu oraz przyczyn powstania zakażenia. Strona nie zgodziła się ze stanowiskiem, że fakt prowadzenia określonej działalności przez pracodawcę sam w sobie może stanowić przesłankę do uznania, że zakażenie nastąpiło właśnie u pracodawcy. Szczególnie, jeżeli nie wyjaśniono wszystkich innych okoliczności sprawy, które są istotne dla ustalenia faktu oraz miejsca zakażenia. PPIS przesłuchał w charakterze świadków zawnioskowane przez pracodawcę osoby, w tym M. D. lekarza służby medycyny pracy w zakładzie, który zeznał, że nie wie czy były wykonywane badania środowiska pracy w zakresie czynników biologicznych. On nie wskazywał na konieczność takich badań, bo nie ma obowiązku w tym zakresie. Podał, że nie brał udziału w sporządzaniu dokumentacji oceny ryzyka zawodowego i identyfikacji czynników oraz narażenia na te czynniki biologiczne, wywołujące choroby, co do których zgłoszono podejrzenie. Stwierdził, że w jego przekonaniu zakażenie podudzia prawego nastąpiło w wyniku usuwania kleszcza i naruszenia ciągłości tkanek, co pomogło wtargnięciu innych patogenów do tkanki podskórnej Decyzjami z dnia "[...]" nr ‘[...]" Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny orzekł o stwierdzeniu choroby zawodowej - odpowiednio o przebytym zakażeniu gronkowcem złocistym oraz przebytym zakażeniu wąglikiem pochodzenia zawodowego (wymienione w pozycji 26 wykazu chorób zawodowych). W uzasadnieniach obu decyzji organ przytoczył stan faktyczny i prawny sprawy, podnosząc, że narażenie zawodowe podlega ocenie, w której uwzględnia się określone w obowiązujących przepisach elementy charakteryzujące narażenie w odniesieniu do określonego rodzaju szkodliwości środowiskowych. Wskazano, że co do biologicznych czynników występujących w środowisku pracy przy ocenie podaje się rodzaj czynnika, ustalenie kontaktu, okresu utajenia oraz stwierdzenia mechanizmu działania lub drogi szerzenia się czynnika biologicznego bez konieczności określenia stężenia tego czynnika. (§ 6 ust. 2 pkt 2 rozporządzania Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych). Ocenę sporządza się w określony przepisami sposób przy wykorzystaniu dokumentacji gromadzonej przez pracodawcę, oraz oceny przeprowadzonej bezpośrednio u ostatniego pracodawcy z uwzględnieniem oceny ryzyka zawodowego (§ 4 rozporządzenia). Sposób i tryb postępowania dotyczący rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych, powinien uwzględniać aktualną wiedzę w zakresie patogenezy i epidemiologii chorób powodowanych przez czynniki szkodliwe dla człowieka występujące w środowisku pracy oraz kierować się koniecznością zapobiegania powstawaniu chorób zawodowych (art. 237 § 1 pkt 6 Kodeksu pracy). Uwzględniając powyższe unormowania, na podstawie materiału dowodowego zebranego w sprawie oraz podanych publikacji naukowych, organ inspekcji sanitarnej poddał ocenie narażenie D. L. na czynniki biologiczne wywołujące choroby, których podejrzenie zgłoszono. Sporządził w dniu 20 stycznia 2010 r. karty oceny narażenia zawodowego. Według ustaleń organu Pani L. była narażona na bakterię Bacillus anthracis (wąglika) oraz Staphylococcus aureus (gronkowca złocistego) w okresie zatrudnienia u wskazanego pracodawcy, w związku z pracą na stanowisku Kierownika Oczyszczalni. Podniesiono, że wąglik (Bacillus anthracis) jest bakterią wywołującą tzw. chorobę odzwierzęcą. Do zakażenia ludzi dochodzi w warunkach bezpośredniego kontaktu z chorymi zwierzętami, ich krwią, wydzielinami i wydalinami, po spożyciu skażonego mięsa lub wody, w warunkach przemysłowego przetwarzania skażonych surowców pochodzenia zwierzęcego lub też po ukłuciu przez owada mechanicznie przenoszącego przetrwalniki zarazka. Naturalnym rezerwuarem i źródłem zakażenia są chore na wąglik roślinożerne zwierzęta hodowlane (bydło, owce, kozy, świnie i inne) oraz środki spożywcze i produkty od nich pochodzące. Do zakażenia dochodzi na skutek wniknięcia zarazka lub jego przetrwalników w miejscu otarcia skóry, jej przecięcia lub ukąszenia przez owady. Znaczącą rolę w szerzeniu wąglika wśród zwierząt odgrywają skażone zarodnikami wody powierzchniowe. Wrotami zakażenia mogą być uszkodzona skóra, drogi oddechowe, droga pokarmowa. Okres wylęgania jest krótki, w skrajnych przypadkach od 9 godz. do 14 dni, przeważnie od 2 do 7 dni. Odnośnie gronkowca złocistego organ wskazał, że patogeny te stanowią składnik fizjologicznej flory bakteryjnej człowieka i zwierząt, bytują na skórze i błonach śluzowych. Źródłem zakażenia egzogennego gronkowcem złocistym są bakterie Staphylococcus aureus obecne w środowisku otaczającym pracownika - zakażone materiały i sprzęt na jego stanowisku pracy. (m.in. powłoki ludzi i zwierząt, pył, powietrze, woda, ścieki). Zakażenia gronkowcowe szerzą się przez kontakt bezpośredni, pośredni i rzadziej drogą powietrzną. Wrotami zakażenia jest uszkodzenie ciągłości skóry i błon śluzowych, w tym mikrourazy. Okres wylęgania jest krótki, zwykle kilkudniowy, trudny do określenia, zależny od osobniczej wrażliwości chorego. Zdrowy człowiek jest odporny na zakażenie gronkowcowe, lecz wiele czynników powoduje znaczne obniżenie progu naturalnej odporności. Najważniejszym czynnikiem sprzyjającym zakażeniu jest obecność w ustroju ciała obcego oraz poważne uszkodzenie - osłabienie układu odpornościowego. Dlatego do czynników ryzyka należy wymienić choroby współistniejące. Zauważono w związku z powyższym, iż z dokumentacji medycznej wynika, że w dniu 29 lipca 2009 r. u D. L. badaniami laboratoryjnymi stwierdzono wynik dodatni przeciwciał klasy IgM i wynik ujemny przeciwciał klasy IgG dla Borrelii burgdorferii, co potwierdza zwiększone ryzyko zakażenia gronkowcem. PPIS dostrzegł, że jednostka orzecznicza II stopnia złożyła dodatkowe wyjaśnienia co do możliwości powstania zakażenia w czasie długotrwałego zwolnienia lekarskiego i podtrzymała swoje uprzednie stanowisko. Instytut potwierdził zawodowy charakter zakażeń, uznając ten fakt za bezsporny. Organ wskazał, że jednostka orzecznicza II stopnia wyjaśniła, iż za przyjęciem zawodowego podłoża przemawia charakter narażenia zawodowego w zakładzie utylizacji (zwiększone w stosunku do komunalnego, prawdopodobieństwo ekspozycji i zakażenia oraz definicja choroby zawodowej). Instytut Medycyny Pracy zauważył jednocześnie, że brak jest dokumentacji wskazującej na istnienie u D. L. dolegliwości w dniu badania kontrolnego (po powrocie do pracy). Takie uzupełnienie orzeczenia było w ocenie organu sanitarnego wystarczające. Organ I instancji uznał za bezpodstawne argumenty pracodawcy podniesione w piśmie z dnia 16 marca 2011r., a podważające zasadność rozpoznania zawodowego podłoża stwierdzonych schorzeń. Zarzucił, że przedstawiona przez pracodawcę ocena ryzyka zawodowego była wadliwa, gdyż w dokumentacji ryzyka zawodowego brak jest udokumentowanego udziału służby medycyny pracy w sporządzaniu oceny ryzyka zawodowego oraz nie uwzględniono publikowanej naukowej wiedzy medycznej w przedmiocie szkodliwości biologicznej tego środowiska pracy. Stwierdzono, że wpis w przedstawionej "Karcie badania profilaktycznego" z dnia 1 lipca 2009 r., nie potwierdza faktu ujętego w notatce z dnia 23 marca 2011 r. sporządzonej przez lekarza profilaktyka o przeprowadzonej rozmowie z Panią L. w trakcie badań kontrolnych, dotyczącej niewielkiej zmiany rumieniowej na skórze podudzia prawego i podejrzeniem boreliozy. PPIS wskazał, że przesłuchanie świadków zgłoszonych przez pracodawcę nie dało podstaw do zmiany oceny narażenia zawodowego. Świadkowie potwierdzili charakter zatrudnienia, wynikający bezpośrednio z zakresu obowiązków i organizacji pracy D. L., ustalony i opisany przez organ sanitarny w dniu 20 stycznia 2010 r. w kartach oceny narażenia zawodowego. Zauważono, że świadkowie nie wnieśli nowych okoliczności w zakresie oceny warunków pracy, lecz utwierdzili organ inspekcji sanitarnej w przekonaniu, że pracodawca nie ustalił narażenia i ryzyka zawodowego na wszystkie biologiczne szkodliwości środowiska występujące na stanowisku pracy. Dotyczy to w szczególności możliwego ryzyka bezpośredniego kontaktu z czynnikami etiologicznymi zgłoszonych chorób. Ostatecznie Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny, w świetle zgromadzonego materiału dowodowego i wobec ostatecznego rozpoznania przez jednostkę orzeczniczą przebytego u D. L. zakażenia wąglikiem oraz gronkowcem złocistym pochodzenia zawodowego (chorób ujętych w poz. 26 wykazu chorób zawodowych), uznał u D. L. związek istniejących skutków zdrowotnych z narażeniem zawodowym w środowisku pracy i postanowił jak w sentencjach. Spółka A, reprezentowana przez radcę prawnego zaskarżyła w ustawowym terminie obie wydane decyzje organu I instancji, wnosząc o ich uchylenie i przekazanie obu spraw do ponownego rozpoznania na podstawie art. 138 § 2 kpa, ewentualnie o stwierdzenie ich nieważności na zasadzie art. 156 § 1 pkt 2 i 7 kpa w związku z naruszeniem przez organ inspekcji sanitarnej przepisów: 1. Kodeksu postępowania administracyjnego – art. art. 10, art. 73 § 1, art. 78 § 1 i 2 kpa - poprzez nieuwzględnienie w wydanej decyzji wniosku strony, co do powtórzenia dowodu z zeznań świadków z udziałem profesjonalnego pełnomocnika oraz wydanie decyzji przed uzyskaniem stanowiska strony co do zebranego materiału dowodowego; art. 77 § 1 kpa poprzez niewyczerpujące zebranie i rozpatrzenie materiału dowodowego, w tym m.in.: nieuzyskanie dodatkowych wyjaśnień od Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi w sprawie ustalenia choroby zawodowej; nierozpatrzenie wniosku strony o ponowne przeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadków w obecności profesjonalnego pełnomocnika odwołującej oraz wydanie decyzji przed uzyskaniem stanowiska strony co do zebranego materiału dowodowego; nieuzyskanie wyjaśnień od lekarza zakładowego w sprawie wpisu w karcie badania profilaktycznego oraz złożonego oświadczenia; niewezwanie skarżącego do uzupełnienia karty oceny ryzyka zawodowego, mimo stwierdzonych braków tego dokumentu; art. 8 kpa poprzez prowadzenie postępowania w sposób niezapewniający zaufania do władzy publicznej; art. 107 § 1 kpa poprzez brak wyczerpującego uzasadnienia faktycznego i prawnego wydanych decyzji administracyjnych, w tym m.in. poprzez niewskazanie czy w sprawie zachodziły przesłanki do ustalenia choroby zawodowej (a nie np. wypadku przy pracy). 2. Kodeksu pracy - art. 226 pkt 1 i 2 kp w zw. z § 39a rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. z 2003 r., nr 169, poz. 1650 ze zm.) poprzez stwierdzenie, że ustalona przez pracodawcę ocena ryzyka zawodowego była wadliwa oraz art. 2351 kp poprzez ustalenie choroby zawodowej mimo braku związku pomiędzy zakażeniem a pracą D. L. u odwołującej. Rozpatrując przedmiotowe sprawy w postępowaniu odwoławczym, Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny (powoływany też w skrócie jako: PWIS) zwrócił się w dniu 1 sierpnia 2011r. do Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi o wyjaśnienie zarzutów zawartych w odwołaniu. W odpowiedzi, pismem z dnia 31 sierpnia 2011r. jednostka orzecznicza II stopnia oświadczyła, że po zapoznaniu się z przesłaną dokumentacją potwierdzającą obecność u Pani L. na skórze podudzia prawego zmiany rumieniowej podczas badania kontrolnego przeprowadzonego w dniu 1 lipca 2009 r. nie znajduje podstaw do weryfikacji ww. orzeczeń. Wskazano, że za przyjęciem zawodowego tła rozpoznanych zakażeń laseczką wąglika oraz gronkowcem złocistym przemawiają następujące przesłanki: 1. wrotami zakażenia zarówno laseczkami wąglika jak i gronkowcem złocistym jest naruszenie ciągłości skóry. Ponieważ pacjentka powróciła do pracy w narażeniu na kontakt z czynnikami biologicznymi (według karty oceny narażenia zawodowego m.in. na kontakt z laseczkami wąglika oraz gronkowcem złocistym) z niewielką zmianą rumieniową na skórze podudzia prawego, będącej jak wynika z notatki do karty badania profilaktycznego sporządzonej w dniu 23 marca 2011 r. następstwem usunięcia kleszcza, a więc z naruszeniem ciągłości skóry, wzrasta tym samym prawdopodobieństwo, iż do zakażenia ww. patogenami doszło w miejscu pracy; 2. rozległość oraz charakter zmian, a także czas jaki upłynął od ponownego podjęcia pracy do wystąpienia pełnych objawów chorobowych odpowiada obrazowi klinicznemu zakażenia obydwoma patogenami. Zejściem procesu chorobowego jest powstała u pacjentki, w miejscu wtargnięcia bakterii, blizna, której nigdy nie obserwuje się po usunięciu kleszcza, nawet gdyby w wyniku jego wkłucia doszło do zakażenia przenoszonymi przez kleszcze czynnikami chorobotwórczymi. Po uzyskaniu powyższego stanowiska organ II instancji, realizując obowiązek z art. 10 § 1 kpa, zawiadomił strony pismem z dnia 7 września 2011 r. o możliwości zapoznania się ze zgromadzonym materiałem dowodowym w terminie 14 dni. Z uprawnienia tego skorzystała strona odwołująca, której w dniu 20 września wydano kserokopie wnioskowanych dokumentów. W dniu "[...]" r. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Olsztynie wydał decyzje znak: ‘[...]" oraz znak: "[...]", którymi utrzymał w mocy decyzje organu I instancji, odpowiednio nr "[...]" i nr "[...]". Organ II instancji podzielił w całości stanowisko organu I instancji. Uzasadniono, że w myśl art. 2351 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (tj. Dz. U. z 1998 Nr 21, poz.94 z późno zm.) za chorobę zawodową uważa się chorobę wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym" . Organ wyjaśnił, iż z przepisu tego wynika, że aby dane schorzenie uznać za chorobę zawodową muszą być spełnione dwa warunki, tj. schorzenie musi być wymienione w wykazie chorób zawodowych, które bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem zostało spowodowane czynnikiem występującym w środowisku pracy. Stwierdzono, iż warunki te w niniejszej sprawie zostały spełnione. Przeprowadzone postępowania wyjaśniające przez PPIS wykazały, że w środowisku pracy Pani L. wśród licznej grupy czynników biologicznych występował gronkowiec złocisty i wąglik. Taką ocenę narażenia zawodowego potwierdziła jednostka orzecznicza uprawniona do orzekania w sprawach chorób zawodowych, która wykazała związek przyczynowo-skutkowy i wydała orzeczenie lekarskie o rozpoznaniu choroby zawodowej wymienionej w poz. 26 wykazu pod postacią przebytego zakażenia gronkowcem złocistym i wąglikiem skórnym pochodzenia zawodowego. Dlatego też były podstawy do prowadzenia przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania w sprawie podejrzenia choroby zawodowej u Pani D. L. W ocenie organu II instancji stan faktyczny sprawy został wszechstronnie wyjaśniony. Wskazano, że jednostka orzecznicza II stopnia odniosła się do podnoszonej okoliczności ugryzienia przez kleszcza, dostrzegając, że blizny pozostałej u D. L. nie obserwuje się po usunięciu kleszcza, nawet gdyby w wyniku jego wkłucia doszło do zakażenia przenoszonymi przez kleszcze czynnikami chorobotwórczymi. W zakresie zaś stawianych w odwołaniu zarzutów, dotyczących naruszenia przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego organ II instancji ustalił, że strona odwołująca była poinformowana o terminie przesłuchiwania świadków i w ten sposób miała zapewniony bezpośredni udział w postępowaniu i możliwość zadawania swoich pytań dla wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości. O treści protokołów z przesłuchania świadków profesjonalny pełnomocnik był poinformowany w dniu 25 maja 2011r., (otrzymał kserokopię tych protokołów) i nie składał wniosków o uzupełnienie materiałów dowodowych, przez ponowne przesłuchanie świadków ani nie kwestionował zakresu przesłuchania świadków. Po zakończeniu postępowania wyjaśniającego PPIS pismem z dnia 30 maja 2011 r. zawiadomił strony o możliwości wypowiedzenia się co do zebranego w sprawie materiału dowodowego i wyznaczył na to zapoznanie termin 10 dni. Potwierdzono, że organ I instancji przed wydaniem decyzji nie uwzględnił wniosku strony z dnia 13 czerwca 2011 r. o ponowne przesłuchanie świadków. Wniosek ten został nadany w dniu 13 czerwca 2011 r., a więc w dacie kiedy mijał wyznaczony 10 dniowy termin na zapoznanie się z materiałem dowodowym. Organ odwoławczy przyznał, że PPIS wydając decyzje w dniu "[...]" r. faktycznie nie uwzględnił okresu na doręczenie ewentualnej korespondencji przez Pocztę Polską. Niemniej jednak wniosek ten, wobec bardzo ogólnikowego sformułowania, zdaniem organu II instancji zmierzał do nieuzasadnionego przedłużenia postępowania administracyjnego i nie miał wpływu na jego rozstrzygnięcie. Organ II instancji podniósł, że podczas przesłuchania została odczytana karta oceny narażenia zawodowego sporządzona przez upoważnionego przedstawiciela PPIS i świadkowie nie wnieśli dodatkowych informacji mogących mieć wpływ na zmianę oceny narażenia Pani D. L. Potwierdzili natomiast informacje - znajdujące się już w aktach sprawy - dotyczące obowiązków i organizacji pracy Pani L. Organ uznał za niezasadny również zarzut naruszenia art. 77 § 1 kpa, poprzez nieuzyskanie wyjaśnień od lekarza zakładowego w sprawie wpisu w karcie badania profilaktycznego oraz złożonego oświadczenia. W ocenie organu ponowne przesłuchanie lekarza zakładowego nie wniosłoby do sprawy nowych informacji mających wpływ na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy, bowiem lekarz zakładowy M. D. w swoim zeznaniu złożonym w dniu 13 maja 2011 r. potwierdził możliwość zakażenia podudzia prawego u Pani L. z uwagi na naruszenie ciągłości tkanki w wyniku usunięcia kleszcza. W ocenie PWIS bezpodstawny był także zarzut naruszenia art. 226 pkt 1 i 2 kodeksu pracy w związku z § 39a rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy. Wskazano w tym zakresie, że zgodnie z zawiadomieniem z dnia 13 listopada 2009 r. o wszczęciu postępowania administracyjnego niniejsze postępowanie dotyczy wyłącznie postępowania w sprawie choroby zawodowej. Stwierdzenie przez organ I instancji, że ocena ryzyka zawodowego opracowana przez pracodawcę była wadliwa nie ma wpływu na rozstrzygnięcie prowadzonego postępowania w sprawie choroby zawodowej u Pani D. L. Może być natomiast przedmiotem odrębnego postępowania administracyjnego. Zdaniem PWIS postępowanie wyjaśniające prowadzone przez organ I instancji wykazało, iż pracodawca oceniając ryzyko zawodowe nie rozpoznał wszystkich istniejących zagrożeń na stanowisku pracy Pani L., a tym samym nie mógł podjąć właściwych środków profilaktycznych. Zaznaczono, że PPIS sporządzając kartę oceny narażenia zawodowego korzystał z opracowanej przez pracodawcę oceny ryzyka zawodowego i z dostępnych publikacji naukowo-badawczych m.in. z opracowania pt. "Biologiczne czynniki zagrożenia zawodowego. Klasyfikacja, narażone grupy zawodowe, pomiary, profilaktyka z 2007 r.", które zostało zredagowane w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie, zgodnie z założeniami Dyrektywy Rady Wspólnoty Europejskiej 90/679/EWG z dnia 26 listopada 1990 r. dotyczącej ochrony pracowników przed ryzykiem związanym z narażeniem na działanie czynników biologicznych w pracy. Z monografii tych wynika, że gronkowiec złocisty występuje na powłokach ludzi i zwierząt, w pyle, powietrzu, w wodzie i ściekach oraz w żywności. Przenoszony jest drogą bezpośrednią, powietrzno-pyłową, powietrzno-kropelkową i pokarmową. Działanie na człowieka to zakażenia ropne, stany zapalne dróg oddechowych i innych narządów, zatrucia pokarmowe, posocznica, alergia skórna. Wśród licznych grup zawodowych wymienionych jako narażonych na Staphylococcus aureus są m.in. pracownicy zakładów utylizacyjnych (załącznik III publikacji). Organ przytoczył też ustalenia organu I instancji oparte na źródłach naukowych odnośnie wąglika skórnego PWIS nie zgodził się z zarzutem naruszenia art. 107 § 1 kpa poprzez brak wyczerpującego uzasadnienia faktycznego i prawnego decyzji administracyjnej, w tym m.in. wyjaśnienia czy w sprawie zachodziły przesłanki do ustalenia choroby zawodowej (a nie np. wypadku przy pracy). Stwierdzono, że organ I instancji w wydanych decyzjach przywołał cały tryb postępowania oraz okoliczności faktyczne, podając przy tym przepisy prawa, na podstawie których została stwierdzona choroba zawodowa. Skargi na powyższe decyzje wywiodła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie spółka A, reprezentowana przez radcę prawnego. Pełnomocnik podniósł zarzuty naruszenia Kodeksu postępowania administracyjnego, jak w odwołaniu. Powtórzył też zarzut naruszenia art. 2351 Kodeksu pracy poprzez stwierdzenie chorób zawodowych u D. L. mimo braku ustalenia adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zakażeniem, a pracą wymienionej u skarżącej lub chociażby stwierdzenia wysokiego prawdopodobieństwa, że do zakażenia doszło u tego pracodawcy. Dodatkowo podniesiono zarzut naruszenia § 6 ust. 1-4 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009r. w sprawie chorób zawodowych, poprzez oparcie decyzji administracyjnej na orzeczeniu o rozpoznaniu choroby zawodowej wydanym z naruszeniem wskazanego przepisu, w szczególności bez właściwego przeprowadzenia oceny narażenia zawodowego, jak również stwierdzenia, że D. L. wykonywała pracę w narażeniu zawodowym na szkodliwe czynniki biologiczne, mimo że brak jest danych, aby czynniki te występowały w środowisku pracy. W związku z powyższym skarżąca wniosła o uchylenie decyzji obu instancji i zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania sądowego. W uzasadnieniu skarg strona podniosła, że organ II Instancji nie uwzględnił wniosku skarżącej o ponowne przesłuchanie świadków z udziałem profesjonalnego pełnomocnika. Wyjaśniono, że przesłuchanie świadków bez udziału profesjonalnego pełnomocnika odbyło się na bezpośredni wniosek strony. Pełnomocnik w tym zakresie dostosował się do decyzji mocodawcy. Jednak organ administracji nie wyjaśnił wielu istotnych okoliczności sprawy, w tym między innymi jaka jest organizacja oddziału skarżącego w D. oraz czy pani D. L. była rzeczywiście bezpośrednio narażona na kontakt z bakteriami wąglika oraz gronkowca złocistego. Wskazano, że jest to zagadnienie istotne z punktu widzenia niniejszego postępowania, gdyż decyzje administracyjne o stwierdzeniu choroby zawodowej u D. L. zostały wydane praktycznie jedynie w oparciu o literaturę naukową. Nie stwierdzono jednak, aby w spółce A Oddział w D. faktycznie D. L. była narażona na zakażenie gronkowcem złocistym i wąglikiem. Nie potwierdzono badaniami obecności czynników etiologicznych w środowisku pracy. W karcie oceny narażenia zawodowego oparto się natomiast na dostępnych publikacjach naukowo-badawczych, które zawierały informację, że warunki pracy w zakładzie utylizacyjnym stwarzają u pracownika możliwość powstania takich chorób. Tak więc przy wydawaniu decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej oparto się jedynie na przypuszczeniach oraz publikacjach naukowych. Nie stwierdzono natomiast faktycznego występowania czynników biologicznych w środowisku pracy. Zauważono, że karty oceny narażenia zawodowego zawierają wprost informacje w pkt 19, iż brak jest danych, aby pracownik wykonywał pracę w narażeniu na czynniki, które wskazuje się jako przyczynę choroby zawodowej. Mimo to chorobę zawodową u pani D.L. stwierdzono. Dalej strona skarżąca wywiodła, że w trakcie sporządzania oceny ryzyka zawodowego posiłkowano się między innymi publikacją "Biologiczne czynniki zagrożenia zawodowego. Klasyfikacja, narażone grupy zawodowe, pomiary, profilaktyka z 2007 r." Wskazano także, że opracowanie to zostało sporządzone w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie, zgodnie z założeniami dyrektywy Rady Wspólnoty Europejskiej nr 90/679/EWG z 26 listopada 1990 r. dotyczącej ochrony pracowników przed ryzykiem związanym z narażeniem na działanie czynników biologicznych w miejscu pracy. Dyrektywa nr 90/679/EWG została jednak uchylona przez dyrektywę 2000/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 18 września 2000 r. w sprawie ochrony pracowników przed ryzykiem związanym z narażeniem na działanie czynników biologicznych w miejscu pracy (Dz. U. UE L.2000.262.1). Dyrektywa z 2000 r. w krajach Unii Europejskiej weszła w życie w dniu 6 listopada 2000 r. W stosunku do Polski obowiązuje ona od dnia 1 maja 2004 r. Powyższe, w ocenie strony skarżącej, świadczy o tym, że przy rozpoznawaniu sprawy posiłkowano się nieaktualną normą prawną, która na terenie Polski w ogóle nie obowiązywała. Podniesiono, że zgodnie z § 6 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia z 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych, przy dokonywaniu oceny narażenia zawodowego w odniesieniu do czynników biologicznych uwzględnia się: rodzaj czynnika, ustalenie kontaktu, okresu utajenia oraz stwierdzenie mechanizmu działania lub drogi szerzenia, bez konieczności określania stężenia tego czynnika. W świetle tego przepisu rozporządzenia, w przekonaniu skarżącej spółki, dla prawidłowej oceny narażenia zawodowego niezbędne jest m.in. ustalenie kontaktu lub potencjalnego kontaktu pracownika z danym czynnikiem biologicznym. Ustalenie kontaktu powinno nastąpić poprzez odniesienie się do rzeczywistych warunków panujących u pracodawcy, a nie poprzez odwołanie się wyłącznie do publikacji naukowych. Jak natomiast wynika z kart oceny narażenia zawodowego, w trakcie sporządzania tych dokumentów nie stwierdzono, aby D. L. wykonywała u skarżącej pracę w narażeniu na czynniki, które wskazuje się jako przyczynę choroby zawodowej (pkt 19 karty). Mimo to w podsumowaniu karty oceny narażenia zawodowego zawarta jest informacja, że "D.L. wykonywała pracę, przy której występowało narażenie na szkodliwe czynniki biologiczne". Strona skarżąca uznała, że takie działanie organu administracji nie może zostać zaakceptowane. Za chorobę zawodową uznaje się bowiem jedną z chorób wymienionych w wykazie chorób zawodowych, jeżeli można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia, występujących w środowisku pracy (art. 235 § 1 Kodeksu pracy). Tym samym, jak podkreślono, nie można mieć pewności ani też nie można przypuszczać z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została wywołana przez czynniki występujące w miejscu pracy jedynie na podstawie publikacji naukowej, która stwierdza, że przy danym typie działalności mogą występować określone zagrożenia. Szczególnie, że w miejscu pracy nie stwierdzono obecności bakterii, którymi zaraziła się D. L. Zarzucono, że publikacja naukowa, która omawia stan hipotetyczny oraz zagrożenia, które mogą wystąpić w danej sytuacji nie może być potraktowana jako podstawowy i jedyny dowód w sprawie, w oparciu o który wydawana jest decyzja administracyjna. Wedle art. 75 §1 kpa jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. Jednakże sama publikacja naukowa, nawet najbardziej szczegółowa, nie pozwala na przyjęcie wprost lub z dużym prawdopodobieństwem, że nastąpiło określone zdarzenie faktyczne, jeśli nie potwierdzają tego inne okoliczności sprawy. Pomiary prowadzone dla celów naukowych mają walor statystyczny. Dla ustalenia określonych zagrożeń przyjmuje się zazwyczaj uśrednione pomiary z kilku lub kilkunastu badanych miejsc. Są to więc pewne dane uśrednione, które nie stwierdzają istnienia określonych zagrożeń w konkretnym miejscu. Przyjmując taki tok rozumowania można by uznać, że np. przyczyną każdego zawału jest palenie papierosów, nawet w przypadku osób, które nie palą. Takie uproszczenia są niedopuszczalne. Stąd też bez dokładnego ustalenia faktycznego zakresu postępowania u pracodawcy, przyjętej procedury, środków ostrożności, stosowanych rozwiązań organizacyjnych, itp. nie jest dopuszczalne ustalenie wysokiego prawdopodobieństwa, że zakażenie pracownika wystąpiło właśnie w miejscu pracy. Szczególnie, że publikacje naukowe znajdujące się w aktach postępowania wskazują na liczne możliwe źródła zakażeń. Między innymi podane jest, iż do zakażenia gronkowcem może dojść przez kontakt ze zwierzętami domowymi (psami, kotami). Zaprzeczono, aby ocena ryzyka zawodowego poszczególnych pracowników, dokonana została przez pracodawcę w sposób nieprawidłowy. Skarżąca podniosła, że w decyzjach nie wskazano żadnego konkretnego przepisu prawa, który zostałby naruszony przy dokonywaniu oceny ryzyka zawodowego. Strona wyjaśniła, że taka ocena powinna nastąpić na podstawie art. 39a rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. z 2003r., nr 169, poz. 1650 ze zm.) oraz § 5 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 kwietnia 2005r. w sprawie szkodliwych czynników biologicznych dla zdrowia w środowisku pracy oraz ochrony zdrowia pracowników zawodowo narażonych na te czynniki (Dz.U. nr 81, poz.716 ze zmianami). W rozporządzeniu Ministra Zdrowia stwierdzono jedynie, że przy sporządzaniu oceny ryzyka zawodowego należy uwzględnić wskazówki jednostek służby medycyny pracy. Nie oznacza to jednak, że udział służby medycyny pracy przy sporządzaniu oceny ryzyka zawodowego musi być w jakikolwiek sposób udokumentowany. W decyzjach nie wskazano również żadnych konkretnych publikacji naukowych, które powinny być uwzględnione przy sporządzaniu oceny. Nie podano także, w jakim zakresie pracodawca nie uwzględnił wiedzy naukowej wskazanej w tych publikacjach oraz jakie informacje powinny być dodatkowo uwzględnione przy sporządzaniu oceny ryzyka zawodowego. Podkreślono, że pracodawca wskazywał, iż kartę oceny ryzyka zawodowego sporządzono zgodnie z normą PN 18002, tj. w sposób zgodny z wymaganymi przepisami prawa. Strona skarżąca zaprzeczyła też twierdzeniom organu II instancji, że złożenie wniosku o powtórne przesłuchanie świadków zmierzało do przedłużenia postępowania. Stwierdzono, że przesyłając informację o zebraniu materiału dowodowego organ administracji powinien liczyć się z tym, iż strona może złożyć wniosek o uzupełnienie materiału dowodowego. Nieuprawnione było wydanie decyzji administracyjnej bez oczekiwania na odpowiedź skarżącej. Wskazano, że organ II instancji kilkakrotnie przesuwał termin wydania decyzji z uwagi na konieczność uzyskania opinii uzupełniającej z Instytutu Medycyny Pracy w Ł. Tym samym możliwe było również uzupełniające przesłuchanie świadków z udziałem profesjonalnego pełnomocnika, w trakcie oczekiwania na uzupełniającą opinię medyczną. Podstawę powyższego mógł stanowić art. 138 kpa. Zaniechawszy powyższego obowiązku w II instancji przyczyniono się do utrzymania w obrocie prawnym decyzji administracyjnej wydanej niezgodnie z przepisami prawa. Strona podkreśliła, że miała prawo oczekiwać, że nawet, gdy nie bierze czynnego udziału w całym postępowaniu, w tym między innymi nie uczestniczy w trakcie przesłuchania świadków to i tak zostaną zbadane wszystkie okoliczności faktycznie niezbędne do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Tak się jednak nie stało. Zdaniem skarżącej organ administracji pominął całkowicie przesłanki, które muszą być spełnione, aby można było mówić o chorobie zawodowej. Nie ustalił przede wszystkim jakie obowiązki wykonywała D. L. po powrocie do pracy z długotrwałego zwolnienia lekarskiego oraz czy w tym czasie w trakcie wykonywanych przez nią zadań i obowiązków pracowniczych narażona była na zakażenie bakterią gronkowca i wąglika. Nie ustalono również w sposób pełny lub też nawet z wysokim prawdopodobieństwem, że do narażenia doszło w miejscu pracy. Stąd też wniosek o uzupełniające przesłuchanie świadków był uzasadniony. W odpowiedzi na obie skargi Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny wniósł o ich oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Odnosząc się do postawionego w skardze zarzutu braku pomiarów czynników biologicznych w środowisku pracy, organ wyjaśnił, że zgodnie z § 6 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych przy narażeniu zawodowym na czynniki biologiczne określa się rodzaj czynnika, ustala się kontakt, okres utajenia oraz stwierdza mechanizm działania lub drogi szerzenia się czynnika, bez konieczności określenia stężenia tego czynnika, co zostało ustalone w niniejszej sprawie. Zważono, że prace, podczas których dochodzi do kontaktu ze zwierzętami lub produktami pochodzenia zwierzęcego, prace w zakładach gospodarki odpadami czy też praca przy oczyszczaniu ścieków ujęte zostały w wykazie prac narażających pracowników na działanie czynników biologicznych (poz. 3, 6 i 7 załącznika nr 2 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 kwietnia 2005 r. w sprawie szkodliwych czynników biologicznych dla zdrowia w środowisku pracy oraz ochrony zdrowia pracowników zawodowo narażonych na te czynniki (Dz. U. Nr 81, poz. 716). Dodano, iż zgodnie z § 7 pkt 9 w/w rozporządzenia pracodawca, u którego w zakładzie występuje narażenie pracowników na szkodliwe czynniki biologiczne, obowiązany jest do przeprowadzania badań na obecność szkodliwego czynnika biologicznego, tam gdzie jest to konieczne i technicznie wykonalne, z wyłączeniem pierwotnie zamkniętej przestrzeni. Organ wskazał, że z przepisu tego również wynika, że przeprowadzenie badań na obecność szkodliwego czynnika biologicznego nie jest warunkiem koniecznym do stwierdzenia narażenia pracownika na te czynniki. Zauważono, że w przypadku czynników biologicznych w odróżnieniu od czynników chemicznych i fizycznych - nie ma przepisów prawnych określających wartości najwyższych dopuszczalnych stężeń (NDS) dla tych czynników. Dostępne są pewne europejskie i krajowe metody dokonywania ilościowych pomiarów w powietrzu w miejscu pracy, ale nie wskazano (również w rozporządzeniu j.w.), w jaki sposób należy interpretować ilościowe wyniki w powiązaniu ze skutkami zdrowotnymi wywoływanymi przez narażenie na działanie czynników biologicznych w miejscu pracy. Natomiast w załączniku 1 do cytowanego rozporządzenia znajduje się wykaz szkodliwych czynników biologicznych sklasyfikowanych zgodnie z ich zakaźnością, a środki zapobiegawcze i środki ochrony dla pracowników narażonych na działanie czynników biologicznych należy wybierać zależnie od potencjalnego niebezpieczeństwa stwarzanego przez te czynniki (§ 5 ust.1). Dlatego też zgodnie z rozporządzeniem jak i dyrektywą 2000/54 w sprawie ochrony pracowników przed ryzykiem związanym z narażeniem na działanie czynników biologicznych w miejscu pracy ocena ryzyka jest oparta na podejściu jakościowym. Podkreślono, że również jednostka orzecznicza II stopnia (IMP w Ł.), uwzględniając aktualną wiedzę w zakresie patogenezy i epidemiologii chorób powodowanych przez czynniki szkodliwe dla człowieka występujące w środowisku pracy rozpoznała u Pani L. przebyte współzakażenie wąglikiem i gronkowcem złocistym, stwierdzając, że należy je uznać w przedmiotowym przypadku bezspornie za zawodowe. Za niezasadny uznano zarzut, że decyzje administracyjne o stwierdzeniu choroby zawodowej wydane zostały przez organy PIS jedynie w oparciu o literaturę naukową. Wskazano, że faktem jest, że przy sporządzaniu karty oceny narażenia zawodowego korzystano z opracowania naukowego pt. "Biologiczne czynniki zagrożenia zawodowego. Klasyfikacja, narażone grupy zawodowe, pomiary, profilaktyka z 2007 r." Podano, że na chwilę obecną jest to jedyna dostępna w naszym kraju publikacja, która w sposób szczegółowy wskazuje m.in. rodzaj czynników biologicznych występujących w środowisku pracy i ich klasyfikację, grupy zawodowe narażone na te czynniki oraz skutki zdrowotne spowodowane tą ekspozycją i źródła zakażenia. Organ dostrzegł, że przy braku dopuszczalnych wartości narażenia zawodowego na czynniki biologiczne i obowiązku ich przeprowadzania, opracowanie zawierające wyniki badań środowiska pracy, przeprowadzone przez różne ośrodki naukowe, jest niezwykle pomocne dla przedsiębiorców i inspekcji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo pracowników. Organ zaznaczył iż skoro zdaniem skarżącej przy ocenie narażenia na czynniki biologiczne istotne jest stwierdzenie badaniami obecności czynnika w środowisku pracy, to na jakiej podstawie w dokumentacji oceny ryzyka zawodowego występującego na stanowisku, na którym zatrudniona była Pani L. pracodawca wpisał narażenie na czynniki m.in. wirus HAV, Escherichia coli, Klebsiella pneumoniae, Legionella itd.? Nie przedstawiono w tej kwestii żadnych wyników badań, które by potwierdzały, że wymienione czynniki, a nie wąglik czy też gronkowiec złocisty występują jako zagrożenie zawodowe na tym stanowisku. PWIS podniósł ponownie, że niniejsze postępowania dotyczyły wyłącznie choroby zawodowej i fakt stwierdzenia, że ryzyko zawodowe opracowane przez pracodawcę jest niekompletne - nie miało wpływu na rozstrzygnięcie w niniejszych postępowaniach. Nie mniej jednak organ wskazał, że podczas oceny ryzyka zawodowego uwzględnia się wszystkie czynniki środowiska pracy występujące przy wykonywanych pracach oraz sposoby wykonywania prac i dokonuje się oceny każdego z nich. Pracodawca powinien, stosownie do § 5 ust. 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 kwietnia 2005 r. w sprawie szkodliwych czynników biologicznych. dokonać oceny ryzyka zawodowego związanego z czynnikami biologicznymi na jakie jest lub może być narażony pracownik. Zarządzeniem z dnia 19 grudnia 2011r. Sąd połączył sprawy obu stwierdzonych chorób zawodowych, o których orzekano w odrębnych decyzjach do łącznego rozpoznania i rozstrzygnięcia pod sygnaturą II SA/Ol 959/11. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje: Skargi nie zasługują na uwzględnienie. Zgodnie z zasadami wyrażonymi w art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, póz. 1269 ze zm.) i art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, póz. 1270 z późn. zm.), zwanej dalej ppsa, sąd kontroluje legalność zaskarżonego rozstrzygnięcia administracyjnego, czyli jego zgodność z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa, obowiązującymi w dacie jego wydania, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Sąd administracyjny kontrolując zaskarżoną decyzję w powyższym zakresie może ją wzruszyć jedynie wówczas, gdy narusza ona przepisy prawa materialnego lub postępowania w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy (art. 3 § 1 w zw. z art. 145 § 1 ppsa). Zaskarżonym decyzjom nie można przypisać tego rodzaju naruszeń prawa, decyzje wydane zostały bowiem zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009r. w sprawie chorób zawodowych oraz przepisami procedury administracyjnej, a organy wyjaśniły sprawę w stopniu pozwalającym na jej rozstrzygnięcie i swoje stanowisko przekonywująco uzasadniły, wobec czego skargi nie mogły być uwzględnione. Zgodnie z art. 2351 Kodeksu pracy za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym". W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości, że rozpoznane u D. L. przebyte zakażenie wąglikiem skórnym, przebiegające z nadkażeniem gronkowcem złocistym odpowiada pozycji nr 26 wykazu chorób zawodowych, gdzie wymienione zostały choroby zakaźne lub pasożytnicze albo ich następstwa. Istota sporu dotyczy natomiast rozstrzygnięcia, czy w stanie faktycznym i prawnym sprawy można mówić o wysokim prawdopodobieństwie, że te stany chorobowe zostały spowodowane działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy. Skarżąca spółka dowodzi, że D. L., sprawująca funkcję kierownika oczyszczalni ścieków na terenie zakładu utylizacji surowców pochodzenia zwierzęcego, do której obowiązków należał zarząd oraz nadzór nad obsługą i eksploatacją oczyszczalni ścieków, w tym dbanie o właściwą obróbkę i przechowywanie odpadów, nie była narażona na wskazane czynniki biologiczne, nie stwierdzono ich bowiem w sporządzonej uprzednio przez pracodawcę ocenie ryzyka zawodowego. Zarzuca się też organom, że nie przeprowadzono żadnych pomiarów, które potwierdziłyby obecność wymienionych bakterii w miejscu pracy. Dlatego też, zdaniem strony skarżącej, organy inspekcji sanitarnej nie miały podstaw do przyjęcia, że przebyte zakażenie miało podłoże zawodowe. Sąd nie podziela toku rozumowania pracodawcy. Zakres obowiązków realizowanych przez D. L. wskazuje bezspornie, że pracując w zakładzie utylizacji surowców pochodzenia zwierzęcego miała ona kontakt z produktami pochodzącymi od zabitych lub padłych zwierząt. Powszechnie znana jest natomiast etiologia zakażenia wąglikiem. Nie tylko w przedstawionych przez organy opracowaniach naukowych, ale też w http://encyklopedia.pwn.pl/ wskazuje się, że wąglik jest chorobą odzwierzęcą, związaną bezpośrednio lub pośrednio z zachorowaniami u zwierząt. Dla człowieka chorobotwórcze jest mięso zabitych i padłych zwierząt, ich wydaliny oraz produkty od nich pochodzące. Najczęściej do zakażenia dochodzi przez drobne uszkodzenie na skórze. W niniejszej sprawie istotne jest więc, że D. L. w miejscu pracy miała styczność z produktami pochodzenia odzwierzęcego. Okoliczność ta przy uwzględnieniu powszechnej wiedzy na temat źródeł zakażenia tym patogenem pozwalała organom przyjąć, że do zakażenia doszło w miejscu pracy. Przekonują co do tego w szczególności wydane w toku kontrolowanego postępowania orzeczenia lekarskie. Obie jednostki orzecznicze, dysponujące wiedzą specjalistyczną w dziedzinie medycyny, potwierdziły kontakt pacjentki z laseczkami wąglika oraz gronkowcem złocistym w miejscu pracy. Przy czym Wojewódzki Zespół Medycyny Przemysłowej orzekł o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej z tego powodu, że zakażenie nie miało postaci przewlekłej lub trwałych ujemnych następstw. Takie stanowisko było nieuprawnione, gdyż żaden z przepisów prawa nie stawia takiego warunku. Uwzględnieniu podlegać mógł jedynie fakt, zgodnie z art. 2351 kp, że pracownik był narażony na kontakt z czynnikami biologicznymi w miejscu pracy, odpowiedzialnymi za przebyte zakażenie. Jednocześnie zauważyć trzeba, że choroba zawodowa jest pojęciem prawnym, a nie medycznym. Lekarze orzecznicy nie orzekają więc w kwestii uznania danej choroby za chorobę zawodową, lecz stwierdzają jedynie stan chorobowy i jego przyczyny. Natomiast kwalifikacji prawnej schorzenia dokonuje inspektor sanitarny, uwzględniając zagrożenie występujące w miejscu pracy, zagrożenie narażające na dane schorzenie. Jednostka orzecznicza II stopnia oświadczyła stanowczo, że zakażenie wąglikiem skórnym, wobec charakteru narażenia, należy w przedmiotowym przypadku bezspornie uznać za zawodowe. Zakażenie gronkowcem złocistym, który jest bakterią występującą powszechnie, miało charakter zaś współistniejący. W ocenie lekarzy za przyjęciem zawodowego podłoża również tego zakażenia przemawia charakter narażenia zawodowego w zakładzie utylizacji zwierząt. Okoliczność ta, jak zauważono, wskazuje na znacznie zwiększone, w stosunku do komunalnego, prawdopodobieństwo ekspozycji i zakażenia tą bakterią. Zdaniem Instytutu Medycyny Pracy w przedmiotowym przypadku zasada przeważającego prawdopodobieństwa w odniesieniu do zakażenia gronkowcem została spełniona. Podkreślić należy w tym miejscu, że organy orzekające nie mogły pominąć przy rozstrzygnięciu wydanych orzeczeń lekarskich, które są spójne z wykazaną przez organy wiedzą naukową na temat etiologii zakażenia wskazanymi patogenami. Z powodu wiedzy na temat źródeł zakażenia oraz obrazu klinicznego zarażenia wąglikiem skórnym jednostka orzecznicza II stopnia wykluczyła, aby przebyte zakażenie spowodowane zostało ugryzieniem kleszcza podczas pozostawania D. L. na zwolnieniu lekarskim. W sprawie ustalono, że w dniu powrotu do pracy (1 lipca 2009r.) jej stan ogólny zdrowia był dobry. Z karty informacyjnej leczenia szpitalnego wynika, że stan zapalny w miejscu ugryzienia przez kleszcza i związane z tym dolegliwości bólowe pojawiły się u D. L. w drugiej połowie lipca 2009r., co pozwalało przyjąć, że do zarażenia doszło, gdy już pracowała. Organy zasadnie przyjęły na podstawie przedstawionych dowodów, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że miejscem zarażenia się przez D. L. wymienionymi patogenami było środowisko pracy. Jak wyjaśniono, D. L. wykonywała prace w bezpośrednim oraz pyłowo-powietrznym kontakcie z czynnikami biologicznymi występującymi w stosowanych surowcach i produktach zakładu zajmującego się utylizacją surowców pochodzenia zwierzęcego, które są rezerwuarem bakterii gronkowca złocistego oraz wąglika. W krytycznym też czasie miała naruszoną ciągłość skóry, w następstwie usunięcia kleszcza, co ułatwiło bakteriom wniknięcie do organizmu. Sąd podkreśla, że dla ustalenia choroby zawodowej koniecznym jest ustalenie przez inspektora sanitarnego istnienia w środowisku pracy badanego zagrożenia zarażenia tymi patogenami. Organy orzekające wykazały powyższe, prawidłowo ustalając, że w świetle uregulowań art. 2351 kp wystarczy samo stwierdzenie istnienia warunków narażających na powstanie danej choroby, nie jest natomiast konieczne udowodnienie, że w danym przypadku warunki takie ją spowodowały (por. wyrok WSA w Opolu z dnia 5 lutego 2008r., sygn. akt II SA/Op 573/07, LEX nr 451155, wyrok WSA w Krakowie z dnia 26 października 2011r., sygn. akt III SA/Kr 1113/10, dostępny w internetowej Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych). W związku z tym wbrew przekonaniu pracodawcy organy inspekcji sanitarnej nie miały obowiązku przeprowadzać szczegółowych pomiarów w miejscu pracy, aby potwierdzić obecność przedmiotowych bakterii na terenie oczyszczalni ścieków. Wobec istniejącego stanu wiedzy na temat źródeł zakażenia przedmiotowymi czynnikami biologicznymi, dziwi uporczywe negowanie przez pracodawcę możliwości wystąpienia bakterii wąglika i gronkowca złocistego w zakładzie pracy, zajmującym się utylizacją odpadów pozwierzęcych. Słusznie organ II instancji dostrzegł, iż nawet ustawodawca sporządził wykaz prac narażających pracowników na działanie czynników biologicznych (stanowiący załącznik nr 2 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 kwietnia 2005r. w sprawie szkodliwych czynników biologicznych dla zdrowia w środowisku pracy oraz ochrony zdrowia pracowników zawodowo narażonych na te czynniki /Dz. U. Nr 81, poz. 716/). Do takich prac zaliczono pracę, podczas której dochodzi do kontaktu ze zwierzętami lub produktami pochodzenia zwierzęcego (lp.3), pracę w zakładach gospodarki odpadami (lp. 6), czy też pracę przy oczyszczaniu ścieków (lp. 7). Już tylko ta okoliczność wskazuje, że wydane rozstrzygnięcia nie zostały oparte jedynie na spekulacjach, ale na naukowych przesłankach, uzasadniających przyjęcie wysokiego prawdopodobieństwa, że do zarażenia doszło w miejscu pracy. Nie można się zgodzić z twierdzeniem strony skarżącej, że publikacje naukowe dotyczą tylko danych statystycznych i tylko hipotetycznie można założyć związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy przebytymi chorobami zakaźnymi, a wykonywaniem obowiązków służbowych przez D. L. Wskazać należy, iż na gruncie poprzednio obowiązującego rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych z 18 listopada 1983r. (Dz. U. Nr 65, poz. 294) ugruntowany został pogląd, że w przypadku pozytywnego ustalenia, iż stwierdzona u pracownika choroba jest wymieniona w wykazie oraz że praca była wykonywana w warunkach narażających na jej powstanie, istnieje domniemanie związku przyczynowego między chorobą zawodową a warunkami narażającymi na jej powstanie (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 lipca 1984 r. II PRN 9 /84 OSNCP 1985/4 poz.53 i z dnia 3 lutego 1999 r. III RN 110 /98 OSNAP i US 1999 r./ 22 poz.709). Taką linię orzeczniczą przyjął też Naczelny Sąd Administracyjny zastrzegając, że tego rodzaju domniemanie prawne ma charakter wzruszalny, i jako takie może być obalone dowodem przeciwnym, np. w sytuacji, gdy wykazane zostanie, że chociaż praca była wykonywana w warunkach narażających na powstanie choroby zawodowej, to jednak została ona spowodowana przyczynami niepozostającymi w związku z pracą lub, że czynniki szkodliwe, występujące w środowisku pracy, nie mogły wywołać stwierdzonego u pracownika schorzenia (vide: wyrok NSA z dnia 8 września 2005 r., sygn. akt II OSK 7/05, LEX nr 192102). Oznacza to, że jeśli pracownik zatrudniony jest przez pracodawcę w warunkach narażających na powstanie danej choroby, w tym wypadku w warunkach narażenia na zakażenie czynnikami biologicznymi, a następnie zostanie stwierdzona u niego choroba mogąca być wywołaną przez te czynniki, to zasadą jest przyjęcie (przez domniemanie związku przyczynowego) powstania tej choroby w wyniku istniejących warunków pracy. Takie prawne domniemanie istnieje i może być jedynie jednoznacznie wykluczone konkretnym dowodem, a nie przypuszczeniem, np. że źródłem zakażenia mogą być zwierzęta domowe (psy i koty), na co powołuje się strona skarżąca. W rozpatrywanym, przypadku, uwzględniając etiologię przebytych schorzeń oraz czas ich wystąpienia nie da się wykluczyć działania czynników środowiska pracy za przyczynę rozpoznanych u uczestniczki postępowania chorób zawodowych. Z orzecznictwa sądów administracyjnych wynika, że organy inspekcji sanitarnej nie są zobowiązane do ustalenia innych przyczyn powstania zdiagnozowanej choroby, gdy potwierdzą lub wykluczą działanie czynników środowiska pracy za przyczynę choroby zawodowej (por. wyrok NSA z dnia 20 czerwca 2008r., sygn. akt II OSK 234/08, z dnia 18 maja 2011r., sygn. akt II OSK 9/11, z dnia 11 sierpnia 2011r., sygn. akt II OSK 912/11 dostępne w internetowej Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych). W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości Sądu fakt istnienia w miejscu pracy narażenia skarżącej na zakażenie bakteriami wąglika i gronkowca złocistego. Strona skarżąca stara się podważyć ten fakt, podnosząc, że organy nie ustaliły jakie konkretnie zadania wykonywała D. L. po powrocie do pracy w dniu 1 lipca 2009r., po długotrwałym zwolnieniu lekarskim. Jednocześnie pracodawca nie negował w toku postępowania ustalonego zakresu obowiązków tego pracownika i nie podał okoliczności, które podważyłyby przyjęcie, że badana nie znajdowała się w narażeniu na przedmiotowe czynniki biologiczne. W tych okolicznościach niezasadnie pełnomocnik domagał się powtórzenia czynności przesłuchania świadków w jego obecności, skoro świadkowie potwierdzili już zakres obowiązków D. L. Pełnomocnik mógł uczestniczyć w przeprowadzaniu dowodów z przesłuchania zawnioskowanych świadków, jednak zaniechał tego, jak oświadczył, z woli mocodawcy. Powód ten także nie usprawiedliwia powtórzenia czynności dowodowych, w szczególności, że nie powołano żadnych okoliczności, które wskazywałyby na to, że D. L. po powrocie nie realizowała swoich obowiązków służbowych. Nie zasadny jest w związku z tym zarzut naruszenia art. 78 § 1 kpa, który zobowiązuje organ administracji publicznej do uwzględnienia wniosku dowodowego, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy. Należy wyjaśnić, iż organy administracji publicznej przeprowadzają postępowanie dowodowe, kierując się wynikającą z art. 80 kpa zasadą swobodnej oceny dowodów (B. Adamiak, J. Borkowski, Postępowanie administracyjne i sądowoadministracyjne, wyd. IV LexisNexis, 2006r, s. 230). Jej istota sprowadza się do zapewnienia organowi prowadzącemu postępowanie możliwości badania sprawy (stanu faktycznego) i do swobodnej oceny zgromadzonego materiału dowodowego. Zasada ta nie oznacza jednak, że organ jest uprawniony do oceny dowodów według dowolnych kryteriów; swoją ocenę w tej mierze obowiązany jest oprzeć na przekonywujących podstawach i dać temu wyraz w uzasadnieniu decyzji. W niniejszej sprawie wymogi te zostały spełnione. W nauce podkreśla się, że swobodna ocena dowodów musi być dokonana zgodnie z normami prawa procesowego oraz zachowaniem określonych reguł tej oceny (por. G. Łaszczyca, Cz. Martysz, A. Matan, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Tom l i II, Zakamycze 2005r.). Zgodnie z powszechnie przyjętym poglądem organ orzekający ocenia wyniki postępowania wyjaśniającego (dowodowego) na podstawie wiedzy i zasad doświadczenia życiowego (J. Wróblewski, Sądowe stosowanie prawa, wyd. PWN Warszawa 1988r, s. 197). Ponadto przesłanką prawidłowości swobodnej oceny dowodów jest to, aby organ administracji publicznej ocenił "nie tylko każdy dowód z osobna, ale wszystkie dowody w łączności" (E.Iserzon, Kodeks Postępowania Administracyjnego Komentarz IV, 1970, s. 156). Swobodna ocena dowodów musi być dokonywana z uwzględnieniem zasady równej mocy środków dowodowych. Oznacza to, że określone fakty mogą być udowodnione przy użyciu różnych środków dowodowych, byleby nie były one sprzeczne z prawem. Wyjątek od tej zasady mogą wprowadzić wyłącznie przepisy szczególne, wskazujące, że określone zdarzenia mogą być dokumentowane ściśle określonymi przez ustawodawcę dowodami. Należy zauważyć, iż przepisy cytowanego rozporządzenia z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych określają tryb postępowania diagnostyczno-orzeczniczego, a tym samym uregulowana została kwestia postępowania dowodowego w sprawie rozpoznawania chorób zawodowych. W myśl § 5 ust. 1 tego rozporządzenia właściwym do orzekania w zakresie chorób zawodowych jest lekarz spełniający określone odrębnymi przepisami wymagania kwalifikacyjne. Zgodnie z § 6 ust.1 lekarz, o którym mowa w § 5 ust. 1, wydaje orzeczenie o rozpoznaniu choroby zawodowej albo o braku podstaw do jej rozpoznania, zwane dalej "orzeczeniem lekarskim", na podstawie wyników przeprowadzonych badań lekarskich i pomocniczych, dokumentacji medycznej pracownika lub byłego pracownika, dokumentacji przebiegu zatrudnienia oraz oceny narażenia zawodowego. W ustępie 2 pkt 2 tego paragrafu wskazano, że narażenie zawodowe podlega ocenie, przy dokonywaniu której uwzględnia się w odniesieniu do: czynników biologicznych - rodzaj czynnika, ustalenie kontaktu, okresu utajenia oraz stwierdzenie mechanizmu działania lub drogi szerzenia się czynnika, bez konieczności określenia stężenia tego czynnika. Ocenę zaś narażenia zawodowego stosownie do ust. 3 pkt 1, 2 i 3 przeprowadza lekarz sprawujący profilaktyczna opiekę nad pracownikiem, lekarz zatrudniony w jednostce orzeczniczej i właściwy organ inspekcji sanitarnej w toku podejmowania decyzji. Normy zawarte w § 6 ust.4 i 5 wskazują, że powyższe podmioty wydają rozstrzygnięcia w oparciu o zgromadzoną dokumentację i mogą wystąpić do pracodawcy o przedstawienie pomiarów czynników szkodliwych wykonanych na stanowisku pracy. Jak wiadomo, w rozpatrywanym przypadku pracodawca nie dysponuje takimi pomiarami. W ocenie ryzyka zawodowego w ogóle nie przewidziano możliwości zarażenia przedmiotowymi patogenami, choć według istniejącej wiedzy jest to wielce prawdopodobne. Organy słusznie dostrzegły, że w tym kontekście przeprowadzona przez pracodawcę ocena ryzyka nie jest pełna, nie sposób bowiem wykluczyć wystąpienia bakterii wąglika i gronkowca w zakładzie utylizacji zwierząt. Należy zauważyć ponadto, iż w orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjmowany jest powszechnie pogląd o związaniu organów inspekcji sanitarnej rozpoznaniem podanym w orzeczeniu lekarskim ( niepublikowany wyrok NSA z dnia 4 grudnia 2008r. II OSK 1139/08 i orzeczenia w nim powołane). Mając powyższe na uwadze należy uznać, iż materiał dowodowy, zgromadzony w postępowaniu administracyjnym jest kompletny i wystarczający do merytorycznego rozpatrzenia sprawy. Niesłusznie w skardze zarzuca się organom inspekcji sanitarnej uchybienia proceduralne, skoro w ramach przyznanych im uprawnień podjęły wymagane działania, a w szczególności wyczerpały możliwości dowodowe niezbędne do dokonania ustaleń stanowiących podstawę orzeczenia co do rozpoznania u strony chorób zawodowych, a następnie rozstrzygnięć w przedmiocie stwierdzenia chorób zawodowych. Sąd uznał, że dokonanej przez organy obu instancji ocenie materiału dowodowego nie można postawić zarzutu dowolności. Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonych decyzji organ orzekał w oparciu o cały zgromadzony materiał dowodowy. W ocenie Sądu na podstawie zebranego w postępowaniu administracyjnym materiału dowodowego prawidłowo stwierdzono u D. L. choroby zawodowe. Ponownie podkreślić trzeba, iż choroba zawodowa jest pojęciem prawnym oznaczającym zachorowanie pozostające w związku przyczynowym z pracą. Choroby zawodowe są przewidywalne, bo pozostają w związku z wykonywaną pracą, a te przewidywalne schorzenia zostały ujęte w wykazie chorób zawodowych. Spełnienie przesłanki w postaci rozpoznania przez uprawnioną jednostkę badającą przebytych chorób zakaźnych, spowodowanych, czynnikami biologicznymi mogącymi wystąpić z dużym prawdopodobieństwem w miejscu pracy, uprawniało organy orzekające do stwierdzenia u uczestniczki postępowania przedmiotowych chorób zawodowych. Zatem nietrafny okazał się zarzut, że organ odwoławczy dokonał oceny materiału dowodowego zebranego w sprawie bez wnikliwej analizy czynników środowiska pracy skarżącej. W tym stanie rzeczy, wobec braku podstaw do kwestionowania zgodności zaskarżonych decyzji z prawem, skargi jako nieuzasadnione podlegały oddaleniu, na podstawie art. 151 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 20.07.2026. · Źródło