VI SA/Wa 132/17

WyrokWSA w Warszawie2017-09-18

Skład orzekający: Marzena Milewska-Karczewska, Ewa Frąckiewicz, Agnieszka Łąpieś-Rosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy CB CITY BROKER jest podobny do znaków CITIBANK, CITIDIRECT i CITIONE w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 Prawa własności przemysłowej, co mogłoby skutkować unieważnieniem prawa ochronnego na znak towarowy CB CITY BROKER?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że sporny znak towarowy CB CITY BROKER nie jest podobny do znaków przeciwstawionych CITIBANK, CITIDIRECT i CITIONE ani w warstwie wizualnej, fonetycznej, ani znaczeniowej. W związku z brakiem podobieństwa, nie stwierdzono ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd ani naruszenia renomy znaków wcześniejszych, co skutkowało oddaleniem skargi. Sąd podkreślił, że ocena podobieństwa znaków towarowych musi być całościowa, uwzględniając wszystkie elementy, a w przypadku znaków renomowanych stosuje się subtelniejsze kryteria, jednakże brak podobieństwa wyklucza zastosowanie tych przepisów.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu wniesionego przez C. wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy CB CITY BROKER. C. zarzucił naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 Prawa własności przemysłowej, twierdząc, że sporny znak jest podobny do jego wcześniejszych znaków towarowych (CITIBANK, CITIDIRECT, CITIONE) i może wprowadzać w błąd lub wykorzystywać renomę. Po postępowaniu administracyjnym, Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw. C. złożył skargę do WSA w Warszawie, która została oddalona. Następnie C. złożył skargę kasacyjną do NSA, która również została oddalona. Urząd Patentowy RP, ponownie rozpatrując sprawę, wydał decyzję oddalającą sprzeciw, uznając brak podobieństwa znaków. C. ponownie złożył skargę do WSA w Warszawie, która oddaliła skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 września 2017 r. sprawy ze skargi C. z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2016 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę W dniu 27 sierpnia 2009 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw C.z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki (zwany dalej: wnoszącym sprzeciw), oraz C. z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki, wobec decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] września 2007 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy CB CITY BROKER o numerze [...]. Powyższe prawo ochronne udzielone zostało na rzecz C. z o.o. z siedzibą w P., a sporny znak towarowy przeznaczony został do oznaczania usług zawartych w klasie 36 Międzynarodowej Klasyfikacji Towarów i Usług (zwanej dalej: klasyfikacją nicejską), a mianowicie pośrednictwa ubezpieczeniowego, doradztwa w sprawach ubezpieczeniowych oraz pośrednictwa w sprawach majątku nieruchomego. Jako podstawę prawną sprzeciwu wnoszący sprzeciw wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 oraz art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. W uzasadnieniu wnoszący sprzeciw podniósł, że zarówno on, jak i C.. z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki, uzyskał szereg rejestracji krajowych i wspólnotowych znaków towarowych. Wnoszący sprzeciw uznał, że sporny znak towarowy CB CITY BROKER jest podobny do powyższych znaków w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. i z uwagi na ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd nie powinien uzyskać prawa ochronnego. Wnoszący sprzeciw wskazał, że porównywane znaki towarowe przeznaczone zostały do oznaczania analogicznych usług z klasy 36 klasyfikacji nicejskiej. Mając zaś na uwadze ogólne wrażenie wynikające z porównania znaków towarowych, zdaniem wnoszącego sprzeciw, przeciętny odbiorca uzna je za konfuzyjnie podobne i będzie narażony na błędne zidentyfikowanie źródła pochodzenia spornego znaku towarowego. Podniósł, że konstrukcja znaków towarowych chronionych na jego rzecz wskazuje, że zawierają one podstawowy, wyróżniający i umieszczony zawsze na początku element CITI, przez który odbiorca będzie identyfikował źródło pochodzenia usług. Uzasadniając zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. wnoszący sprzeciw podniósł, że sporny znak towarowy wykorzystuje renomę oznaczeń CITI. Dzięki zaś wykorzystaniu sławy i siły atrakcyjnej tego oznaczenia uprawniony do prawa ochronnego na sporny znak towarowy chce osiągnąć nienależną korzyść bez konieczności ponoszenia nakładów na reklamę i promocję własnych produktów. Zdaniem wnoszącego sprzeciw funkcjonowanie na polskim rynku znaku towarowego, którego odbiorcy uznać mogą za kolejne oznaczenie związane z działalnością spółek C. oraz C. prowadzić będzie do osłabienia zdolności odróżniającej i siły atrakcyjnej oznaczeń, korzystających z wcześniejszej ochrony. Uprawniony do prawa ochronnego na znak towarowy CB CITY BROKER o numerze [...] w piśmie z dnia 17 maja 2010 r. nie zgodził się z zarzutami wnoszącego sprzeciw uznając je za bezzasadne. Uprawniony podniósł w pierwszej kolejności, że porównywane znaki towarowe nie są podobne. Wskazał na różnice między wyrazem CITY, mającym swe konkretne znaczenie, a CITI będącym częścią elementów słownych znaków przeciwstawionych i nie posiadającym żadnego znaczenia. Podniósł, że cząstka CITI łączy się w znakach przeciwstawionych z innym wyrazem tworząc nowy, nie istniejący w zasobach leksykalnych zwrot. W ocenie uprawnionego samo zaś słowo CITY użyte w spornym znaku towarowym, nie stanowi charakterystycznego, odróżniającego zwrotu, który mógłby podlegać ochronie. Zdaniem uprawnionego, dopiero wykorzystanie w jednym oznaczeniu dwóch wyrazów: CITY i BROKER powoduje powstanie oznaczenia odróżniającego. Uprawniony podniósł także, że jego działalność, polegająca na pośrednictwie ubezpieczeniowym, nie pokrywa się z działalnością wnoszącego sprzeciw ani spółkami od niego zależnymi. Stwierdził, że nazwa CB CITY BROKER odzwierciedla genezę powstania spółki, która świadczy swe usługi brokerskie "względem Miasta [...]". Z uwagi zaś na świadczenie usług wobec podmiotów sektora publicznego, w tym głównie jednostek samorządu terytorialnego, w ocenie uprawnionego, grupa odbiorców jest zupełnie inna. Wyklucza to w konsekwencji wprowadzanie kogokolwiek w błąd. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. uprawniony podniósł, że twierdzenia wnoszącego sprzeciw nie zasługują na uwzględnienie z uwagi na ich gołosłowność. Uprawniony w piśmie z dnia 7 kwietnia 2011 r. uzupełnił dotychczasowe stanowisko. Wnoszący sprzeciw uzupełnił swoje stanowisko w piśmie z dnia 13 kwietnia 2011 r. Na rozprawie w dniu 13 kwietnia 2011 r. Kolegium Orzekające postanowiło wydzielić, jako odrębną sprawę, sprzeciw C. z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki. Uprawniony w piśmie z dnia 13 czerwca 2011 r. podtrzymał dotychczasowe stanowisko powtarzając argumentację zawartą w poprzednich pismach procesowych. Wnoszący sprzeciw w piśmie z dnia 13 sierpnia 2011 r. sprecyzował, że przeciwstawionymi w sprawie znakami towarowymi są: 1) słowny znak towarowy CITIBANK o numerze [...]; 2) słowny znak towarowy CITIDIRECT o numerze [...]; 3) słowny znak towarowy CITIONE o numerze [...]. Wnoszący sprzeciw wskazał na specyfikę powyższych znaków towarowych, w których drugie ich człony: -BANK oraz -DIRECT wskazują na charakter usług, zaś człon - ONE oznacza ilość. Podniósł ponadto, że znaki te, jak i inne chronione na rzecz wnoszącego sprzeciw, tworzą rodzinę znaków co powoduje, że odbiorcy mogą postrzegać sporny znak towarowy jako należący do tej rodziny. Wnoszący sprzeciw uzupełnił materiał dowodowy na okoliczność renomy swoich znaków towarowych. Na rozprawie w dniu 3 lutego 2012 r. wnoszący sprzeciw podkreślił, że podobieństwo między porównywanymi znakami towarowymi jest bezsprzeczne i wynika z naśladownictwa koncepcji wykorzystanej następnie w spornym znaku towarowym. Uprawniony stwierdził, że z przeprowadzonych wśród odbiorców ankiet wynika, że znak sporny nie jest kojarzony ze znakami przeciwstawionymi, co oznacza, że nie może on nikogo wprowadzać w błąd. Decyzją z dnia [...] lutego 2012 r. Urząd Patentowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. unieważnił prawo ochronne na sporny znak towarowy. Na powyższą decyzję wpłynęła skarga C. z siedzibą w P. do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 3 czerwca 2013 r. (sygn. akt VI SA/Wa 6/13) uchylił zaskarżoną decyzję. Od powyższego wyroku wnoszący sprzeciw wniósł skargę kasacyjną. Naczelny Sąd Administracyjny wyrokiem z dnia 12 lutego 2015 r. (sygn. akt II GSK 2139/13) oddalił skargę kasacyjną. W toku ponownego rozpatrywania sprawy przez Urząd Patentowy, na rozprawie w dniu 7 października 2015 r., wnoszący sprzeciw wyjaśnił, że znakami przeciwstawionymi w ramach podstawy z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. są te same znaki, które zostały wskazane w ramach zarzutu sformułowanego w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Ponownie uzasadniając swoje stanowisko stwierdził, że ocena prawna przedstawiona w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 czerwca 2013 r. jest niejasna, a nawet wewnętrznie sprzeczna. Zdaniem wnoszącego sprzeciw niektóre wypowiedzi zawarte w powyższym wyroku są sprzeczne z prawem wspólnotowym. Wnoszący sprzeciw ponownie dokonał oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, kwestionując ustalenia Sądu dotyczące elementu słownego CITY. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. wnoszący sprzeciw powołał się na badanie konsumenckie pt.: "Test znaku towarowego CB CITY BROKER" przeprowadzone w roku 2011. Uprawniony w piśmie z dnia 3 listopada 2015 r. ponownie dokonał analizy zarzutów podniesionych przez wnoszącego sprzeciw. Uprawniony zakwestionował twierdzenie wnoszącego sprzeciw o bezsporności w zakresie identyczności lub podobieństwa usług wskazanych dla porównywanych w sprawie znaków towarowych. Ponownie dokonał analizy podobieństwa znaków towarowych. Na rozprawie w dniu 9 maja 2016 r. wnoszący sprzeciw podtrzymał stanowisko w sprawie. Podkreślił, że występujący w spornym znaku towarowym element CB jest elementem bez znaczenia dla niniejszej sprawy. W ocenie wnoszącego sprzeciw jest on bowiem niewidoczny w takim stopniu, że potencjalny odbiorca w sposób natychmiastowy będzie zwracał uwagę na warstwę słowną tego znaku towarowego. Decyzją z dnia [...] maja 2016 r. nr [...] Urząd Patentowy RP działając w trybie postępowania spornego po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 maja 2016 r. sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy CB City Broker o numerze [...] udzielonego na rzecz C. z siedzibą w P., wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez C. z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki, na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 w związku z art. 246 i art. 247 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 roku Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity: Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 ze zm.) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p., oddalił sprzeciw i przyznał C. z siedzibą w P. od C. z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki, kwotę w wysokości 840 zł (słownie: osiemset czterdzieści złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie. W uzasadnieniu decyzji Kolegium Orzekające, wskazało że zgodnie z przepisem art. 153 p.p.s.a. ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Mając na względzie powyższe organ podkreślił, że w niniejszej sprawie Urząd Patentowy RP związany był oceną prawną i wskazaniami zawartymi w prawomocnym wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 czerwca 2013 r. (sygn. akt VI SA/Wa 6/13) oraz wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 12 lutego 2015 r. (sygn. akt II GSK 2139/13). W myśl art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy Prawo własności przemysłowej nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielone zostało prawo ochronne z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Z powyższego przepisu wynika zatem, że nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego (udzielenia ochrony), lecz tylko podobieństwo w takim stopniu, które mogłoby wprowadzać odbiorców w błąd. Granice ochrony znaku wyznaczają zarówno postać znaku towarowego jak i wskazane dla niego towary i usługi. W niniejszej sprawie wnoszący sprzeciw podniósł, że sporny znak towarowy jest podobny do następujących, słownych znaków towarowych: CITIBANK o numerze [...], CITIDIRECT o numerze [...] oraz CITIONE o numerze [...]. Dokonując oceny podobieństwa na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. organ w pierwszej kolejności ocenie poddał podobieństwo samych towarów lub usług. Kolegium Orzekające badało podobieństwo usług, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe w takim zakresie, w jakim zostały udzielone prawa ochronne. Dokonana w niniejszej sprawie analiza podobieństwa dowodzi, że porównywane znaki przeznaczone zostały do oznaczania usług identycznych. Sporny znak towarowy CB CITY BROKER przeznaczony został bowiem do oznaczania usług zawartych w klasie 36 klasyfikacji nicejskiej, a mianowicie pośrednictwa ubezpieczeniowego, doradztwa w sprawach ubezpieczeniowych oraz pośrednictwa w sprawach majątku nieruchomego. Tymczasem wszystkie przeciwstawione znaki towarowe przeznaczone zostały do oznaczania m.in. usług ubezpieczeniowych, które obejmują swym zakresem usługi zdefiniowane dla znaku spornego jako usługi pośrednictwa ubezpieczeniowego oraz doradztwa w sprawach ubezpieczeniowych. W tym samym kontekście zdaniem organu należało ocenić i uznać identyczność wskazanego dla spornego znaku towarowego pośrednictwa w sprawach majątku nieruchomego jako usług zawierających się we wskazanych dla znaku przeciwstawionego CITIONE usługach związanych ze sprawami własności. W dalszej kolejności organ przeszedł do oceny samych oznaczeń podkreślając, że zgodnie z ustaloną praktyką oraz orzecznictwem oznaczenia powinny być oceniane jako całość gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Dlatego mając na uwadze całościową ocenę znaku towarowego zwrócił uwagę na proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także ich oryginalność i sposób ich postrzegania, miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte. Dokonanie oceny porównawczej powinno się odbywać na różnych płaszczyznach postrzegania mając na uwadze jednocześnie ogólne wrażenie jakie znaki wywierają na odbiorcy. W pierwszej kolejności organ zawuażył, że zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie jak i Naczelny Sąd Administracyjny orzekając w niniejszej sprawie zawarł w wyrokach z dnia 3 czerwca 2013 r. (sygn. akt VI SA/Wa 6/13) oraz z dnia 12 lutego 2015 r. (sygn. akt II GSK 2139/13) szereg ustaleń dotyczących oceny podobieństwa znaków towarowych, ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd oraz odniósł powyższe oceny do porównywanych w sprawie znaków towarowych. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w przywołanym wyroku podniósł między innymi:  1) "Nie można bowiem w ocenie całościowej znaku pominąć liter "C" "B", bez oceny, czy stanowią one - zarówno w grafice, jak i słownym brzmieniu znaku - jego niewidoczny, nieistotny element i dlaczego, czy przeciwnie - dominuje on i stanowi początek nazwy znaku nad (w grafice) i przed (w fonetyce) zestawem dwóch słów "City Broker" (...). 2) "Wbrew ocenie Urzędu Patentowego, porównując znaki słowne ze znakiem słowno graficznym - jedynie "zasadniczo" elementy słowne są dominujące. Zwrot "zasadniczo" oznacza bowiem "najczęściej". Nie oznacza natomiast reguły i oznaczać nie może - wobec różnorodnych form przedstawieniowych znaków towarowych nakładanych na określone produkty czy usługi". 3) "Na gruncie niniejszej sprawy znak towarowy nałożony jest na produkt w sektorze finansowym i kwestia "ubogiej" czy "bogatej" grafiki nie może tego faktu pominąć. Inaczej będzie bowiem wyglądać ocena "ubogiej" czy "bogatej" grafiki na etykiecie produktu spożywczego, czy kosmetycznego, a inaczej w zakresie produktu finansowego, jak usługi brokerskie". 4) Urząd Patentowy (...) pominął zupełnie, że jego całość słowna nie zaczyna się od członu "citi", a od członu "CB" przed słowem "CITY" i słowa "BROKER". 5) "(..) znak czytany fonetycznie jako całość nie brzmi, jak sugeruje organ "sitibroker", a "cebe sity broker" 6) "Sąd w składzie orzekającym nie podzielił stanowiska organu w zakresie oceny, że grafika znaku spornego nie miała znaczenia, gdyż w świetle praktyki zasadnicze znaczenie miała warstwa słowna znaku. W konsekwencji nie podziela badania podobieństwa w warstwie fonetycznej opartej na ustaleniu, że wyłącznie dystynktywne dla badanych znaków są wyrażenia "citi" i "city", których wymowa jest taka sama i de facto wyłącznie warstwa fonetyczna tych dwóch wyrażeń zadecydowała o unieważnieniu prawa ochronnego na znak skarżącej spółki." 7) "Jeżeli zatem słowo "city" w spornym znaku oznacza z języka angielskiego miasto, to konsekwentnie, tak jak pozostałe wyrażenia zawarte we wszystkich badanych znakach, powinno zostać uznane za niedystynktywne. Natomiast wyrażenie "citi" jako nieprzedstawiające bezpośrednio żadnego znaczenia w znaku CITI powinno ten znak odróżniać od znaku skarżącej, czyli czynić znak skarżącej przez użycie w nim opisowego słowa "city" niepodobnym do znaku CITI uczestnika postępowania". 8) "Także i w niniejszej sprawie należy podnieść, że znaki uczestnika postępowania odczytywane są - w przeciwieństwie do znaku CITY BROKER - jako jedne wyrazy. Przyjmując nawet, że znaki przeciwstawnie i znak sporny w wymowie mogą być odbierane jednowyrazowo, to nie sposób pominąć pozostałej argumentacji skarżącej odnoszącej się do braku podobieństwa tych znaków na innych płaszczyznach porównawczych, gdyż jak wskazywał Urząd Patentowy, w powołaniu się na wyroki sądów administracyjnych, przesłanki dające podstawę do stwierdzenia podobieństwa i to podobieństwa kolizyjnego znaków, muszą być spełnione kumulatywnie, zgodnie ze wskazaniami przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p". 9) "Co do kryterium dobrego poinformowania klienta, rozsądnie postrzegającego i ostrożnego, organ patentowy nie wziął pod rozwagę, iż badane znaki towarowe dotyczą usług, które nie są codziennymi usługami, zwykłymi i masowymi, a zatem ma rację autor skargi, iż nie można nie przyjąć, że poziom uwagi konsumentów przy wyborze przedmiotowych' usług i ich ocenie jest na tyle wysoki, iż wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia tych usług. Przy rozstrzyganiu w przedmiocie podobieństwa znaków należy brać pod uwagę cechy charakterystyczne relewantnych kręgów odbiorców towarów oznaczonych znakiem (por. też P. Funka: Zdolność odróżniająca znaku towarowego w aspekcie prawno porównawczym. w: Zagadnienia własności przemysłowej. Red. A. Matlak. ZN UJ z. 95 Kraków 2006, s. 42 i nast. oraz wymienione tam orzecznictwo)". Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 12 lutego 2015 r. (sygn. akt II GSK 2139/13) wskazał: 1) "Dodać trzeba, iż przeciwstawione znaki uczestnika postępowania odczytywane są nie jako dwa odrębne wyrazy np. CITIGROUP, CITIFINANCIAL, CITIAKCJI, CITIINSURANCE, CITICAPITAL, CITIPIENIĘŻNY, CITIFUNDUSZE, CITIZRÓWNOWAŻONY, CITIOBLIGACJE, CITIGOLD, CITIONE, CITICHOICE, CITIBUSINESS, CITIBANK, CITIMONEY, CITIDIRECT, ale jako jeden wyraz, zaś znak uprawnionej odczytywany jest dwuwyrazowo. Choć niewątpliwie wskazana różnica w warstwie fonetycznej jest subtelna, to jednak na tyle istotna, by uwzględnić ją w ramach oceny spornego znaku". 2) "Bagatelizowanie znaczenia grafiki spornego znaku, zwłaszcza trójwymiarowego kształtu, który jednak przykuwa uwagę odbiorcy, nie jest działaniem prawidłowym. (...) Zdaniem NSA, graficzna strona spornego znaku nie jest mało istotna dla oceny jego zdolności odróżniających od znaków przeciwstawionych". 3) "Rację ma uprawniony do spornego znaku twierdząc, iż oceniane znaki dotyczą usług nie mających codziennego charakteru i znaczenia dla życia. Wynika to zdaniem sądu chociażby z faktu, iż kwestie inwestycji finansowych lub ubezpieczeń, nie są, i to nie tylko w Polsce, ale również i na świecie, przedmiotem powszednich, impulsywnych decyzji człowieka, ocenianego na potrzeby niniejszej sprawy jako przeciętny, uważny i dobrze poinformowany odbiorca. Tam bowiem, gdzie mamy do czynienia z kwestiami finansowymi, poziom uwagi konsumentów z założenia jest wyższy i przy wyborze usługodawców skrupulatnie oceniany. Fakt powszechności usług finansowych (np. wielości banków, spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, czy też firm pożyczkowych i pośredniczących w sprawach finansowych lub ubezpieczeniowych) nie oznacza, iż poziom rozeznania konsumenta jest tym samym niski, czy narażony na możliwość pomyłki w wyborze (niejako w następstwie impulsu skojarzeniowego). Czym innym jest w tym przypadku wielość form pośrednictwa finansowego (ilość oferentów i przedstawianych przez nich usług), a czym innym częstotliwość korzystania z tych usług przez przeciętnego ich odbiorcę. To, że jakaś usługa jest powszechnie dostępna nie oznacza, iż jeżeli przeciętny odbiorca korzysta z niej np. raz w roku, to poziom jego uwagi zostaje automatycznie obniżony". 4) "Jeszcze raz podkreślić należy, iż jeżeli oznaczenie składa się jednocześnie z elementów graficznych i słownych, to nie można niejako automatycznie przyjąć, że element słowny jest tym, który winien być zawsze uważany za dominujący. Jeżeli nie ma ku temu wyraźnych podstaw np. warstwa graficzna nie jest jedynie próbą "zamaskowania" podobieństwa warstwy słownej użytej w spornym znaku oraz w znaku przeciwstawionym, to należy je badać z równą atencją". 5) "NSA w niniejszym składzie nie podziela prezentowanego przez uczestnika postępowania założenia, iż jego znaki (w znakomitej większości słowne), niejako z założenia eliminują wszystkie inne znaki używające słowa "CITY". Stanowisko takie powodowałoby w istocie zawłaszczenie wskazanego słowa i jego wyłączenie z katalogu możliwych oznaczeń, na co - w realiach wysoce profesjonalnego obrotu gospodarczego - nie może być przyzwolenia". Przechodząc zatem do oceny podobieństwa porównywanych w sprawie znaków towarowych organ podkreślił, że ocena ta dokonywana jest w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi. Przeciwstawione w niniejszej sprawie znaki towarowe: CITIBANK o numerze [...], CITIDIRECT o numerze [...] oraz CITIONE o numerze [...] są znakami słownymi. Natomiast sporny znak towarowy CB CITY BROKER o numerze [...] jest znakiem słowno-graficznym. Dokonując porównania znaków towarowych w warstwie wizualnej organ stwierdził, że przeciwstawione znaki towarowe utworzone zostały poprzez zastosowanie pojedynczych wyrazów: CITIBANK, CITIDIRECT oraz CITIONE. Są to wyrazy średniej długości, co w połączeniu z brakiem innych elementów czy to słownych czy graficznych oznacza, że będą one postrzegane całościowo i w sposób natychmiastowy bez zniekształceń jako sekwencja liter tworzących te właśnie wyrazy. Natomiast sporny znak towarowy jest znakiem wieloelementowym, którego wizualne postrzeganie jest konsekwencją wzajemnego oddziaływania na siebie użytych w nim elementów słownych oraz graficznych. Jak wynika z analizy porównawczej, ww. znaki towarowe oceniane jako całość zawierają podobny element słowny jakim jest słowo "City" w znaku spornym i fragment słowa "CITI-" w znakach przeciwstawionych. Okoliczność ta jednak nie determinuje podobieństwa w rozumieniu art.132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W wizualnym odbiorze spornego znaku towarowego na plan pierwszy wysuwają się bowiem dwie litery: "C" oraz "B". Wynika to przede wszystkim z centralnego umieszczenia powyższych liter w spornym znaku towarowym, a także ich rozmiaru, co w odniesieniu do wyraźnie mniejszych elementów słownych "City Broker" tworzy wrażenie ich wyeksponowania. Umieszczenie liter: "C" oraz "B" nad pozostałymi elementami powoduje również, że znak ten będzie postrzegany jako zaczynający się właśnie od tych liter, których dopełnieniem poza graficznymi elementami jest napis "City Broker". Uzupełnieniem dla elementów słonych spornego znaku towarowego jest kompozycja graficzna. Niewątpliwie zastosowana w spornym znaku towarowym niebanalna, trójwymiarowa czcionka liter: "C" oraz "B" nie jest jedynie próbą zamaskowania podobieństwa warstwy słownej użytej w spornym znaku do znaków w ogóle nie zawierają pojedynczych liter, a tym bardziej nie tworzą zestawienia liter: "C" oraz "B". W ślad zaś za stanowiskiem Naczelnego Sądu Administracyjnego przedstawionym w wiążącym Urząd w niniejszej sprawie wyroku "graficzna strona spornego znaku nie jest mało istotna dla oceny jego zdolności odróżniających od znaków przeciwstawionych". Przyjmując zatem istotny charakter grafiki spornego znaku towarowego, na którą poza charakterystyczną czcionką liter składa się również wielkość i rozmieszczenie elementów słownych oraz czerwone, prostokątne tło, a także mając na uwadze wykorzystanie wyeksponowanych liter "C: oraz "B" należy stwierdzić, że dystans istniejący miedzy porównywanymi znakami towarowymi jest na płaszczyźnie wizualnej wyraźny. Dzięki bowiem przyjętej w spornym znaku towarowym kompozycji, litery: "C" oraz "B" są elementami wyróżniającymi i dominującymi w tym znaku, gdyż ich graficzne przedstawienie nie może zostać niedostrzeżone. Co więcej, jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w niniejszej sprawie, trójwymiarowy kształt przykuwa uwagę odbiorcy. Oznacza to, że odbiorcy towarów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi ich nie pomylą z uwagi na wskazane powyżej odmienne graficzne skomponowanie znaków oraz rolę jaką pełnią w spornym znaku towarowym litery: "C" oraz "B". Znaki te w warstwie wizualnej nie są zatem podobne. Co prawda słowo "City" w spornym znaku towarowym zawiera trzy pierwsze litery ze znaków przeciwstawionych, jednakże w związku z tym, że znaki przeciwstawione są znakami wieloliterowymi, czyli zawierającymi wyraźnie dłuższy ciąg liter, nieposiadającymi jakiejkolwiek grafiki, nie można uznać, że znaki te są do siebie podobne. Powyższe stanowisko wydaje się tym bardziej uprawnione, że wizualnie odbiorca będzie postrzegał znaki przeciwstawione jako jednowyrazowe, w których przedrostek citi- stanowi jedynie fragment wyrazu, gdy tymczasem element "City" jest samodzielnym wyrazem użytym w spornym znaku towarowym, stanowiącym uzupełnienie pierwszoplanowych liter: "C" i "B". Dokonując porównania spornego znaku towarowego i znaków przeciwstawionych w warstwie fonetycznej Kolegium Orzekające uznało, że oznaczenia te są odmienne w wymowie. Sporny znak towarowy składa się z dwóch liter: "C' i "B" oraz dwóch słów "City Broker", podczas gdy wszystkie znaki przeciwstawione składają się z pojedynczych słów: CITIBANK, CITIDIRECT oraz CITIONE. Jak podkreślił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wiążącym organ wyroku, sporny znak towarowy będzie odczytywany jako "cebe sity broker". Sąd wskazał także, że znaki wnoszącego sprzeciw odczytywane będą, w przeciwieństwie do spornego znaku towarowego, jako jedne wyrazy. Podobnie Naczelny Sąd Administracyjny wydając wyrok w niniejszej sprawie podniósł, że przeciwstawione znaki odczytywane będą nie jako dwa odrębne wyrazy, ale jako jeden wyraz, zaś znak uprawnionego odczytywany jest dwuwyrazowo. Stwierdził, że choć niewątpliwie wskazana różnica w warstwie fonetycznej jest subtelna, to jednak na tyle istotna, by uwzględnić ją w ramach oceny spornego znaku. Mając na uwadze powyższe organ stwierdził, że w wiążących Urząd Patentowy wyrokach Sądy uznały, że zestawienie lub rozdzielenie wyrazów wpływa na sposób ich odczytania, a różnica ta, nawet jeśli jest subtelna, to jest jednocześnie istotna dla dokonywanej oceny podobieństwa. W powyższym zakresie konstrukcja znaków wpływa zatem na ich odmienny fonetycznie odbiór. Wskazana różnica spotęgowania jest poprzez odczytywanie spornego znaku towarowego począwszy od nie występujących w znakach przeciwstawionych samodzielnych liter "C" oraz "B". Zauważyć wprawdzie należy, że wszystkie porównywane znaki składają się z podobnie wymawianych elementów słownych "City" (w znaku spornym) i "CITI" (jako fragmentu wyrazów w znakach przeciwstawionych), jednakże nie jest to wystarczające a towarowe są do siebie podobne w tej warstwie. Wszystkie bowiem znaki zawierają dodatkowe elementy słowne, które sprawiają, że oznaczenia te różnią się w sposób dostateczny. Wszystkie słowa w znaku spornym poza słowem "CITY" które jest wymawiane jako "sity", będą wymawiane zgodnie z fonetycznym zapisem. Natomiast pełny odczyt wyrazów tworzących znaki przeciwstawione przez polskich odbiorców znających język angielski będzie brzmiał: "sitibank", "sitidairect" oraz "sitiłan". Powyższe wprost wskazuje na odmienną wymowę porównywanych znaków towarowych z uwagi na ich długość oraz ilość słów i liter w nich występujących. W związku z powyższym, w ocenie Kolegium Orzekającego, porównywane znaki towarowe nie są do siebie podobne w warstwie fonetycznej. Biorąc pod uwagę warstwę znaczeniową, Kolegium Orzekające uznało, że znaki: sporny i przeciwstawione również różnią się od siebie. Składają się one ze słów niepochodzących z języka polskiego. Słowo "City" w znaku spornym oznacza "miasto, miejski" w języku angielskim, natomiast słowo "broker" występuje w języku polskim i oznacza pośrednika. Przy czym słowo "City" zostało recypowane do języka polskiego i jest rozumiane przez polskich odbiorców jako "miasto". Zatem należy uznać, że większość polskich odbiorców będzie rozumiało słowa w znaku spornym jako "miejski broker". Znaki przeciwstawione zawierają słowa rozpoczynające się od przedrostka citi-, przy czym zarówno ów przedrostek samodzielnie jak i całe wyrazy nie posiadają znaczenia w języku polskim. Jedynie drugie części wyrazów ("-bank", -direct" oraz ,,-one") z uwagi na swe znaczenie w języku angielskim (a w przypadku wyrazu "bank" także w języku polskim) będą kojarzone z takimi terminami jak: "bank", "bezpośredni" i "jeden". Zatem jak wskazano powyżej słowo "city" oznacza w języku angielskim "miasto", zaś "citi" jako część znaków przeciw znaczenia. Należy tym samym przyjąć, że słowo "city" w stawionych nie posiada żadnego znaku spornym jest słowem niedystynktywnym, natomiast część słowa, a mianowicie "citi", obojętne semantycznie, odróżnia znaki przeciwstawione od znaku spornego. Stanowisko takie zawarł WSA, który wprost stwierdził, że "Jeżeli zatem słowo "city" w spornym znaku oznacza z języka angielskiego miasto, to konsekwentnie, tak jak pozostałe w Wyrażenia zawarte we wszystkich badanych znakach, powinno zostać uznane za niedystynktywne. Natomiast wyrażenie "citi" jako nieprzedstawiające bezpośrednio żadnego znaczenia w znaku CITI powinno ten znak odróżniać od znaku skarżącej, czyli czynić znak skarżącej przez użycie w nim opisowego słowa "city" niepodobnym do znaku CITI uczestnika postępowania". Mając na uwadze powyższe Kolegium Orzekającego uznało, że porównywane znaki towarowe nie są także podobne w warstwie znaczeniowej.  Przywołane okoliczności oraz analiza podobieństwa znaków towarowych wskazują, że w przedmiotowej sprawie nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakami przeciwstawionymi. Usługi sygnowane porównywanymi znakami towarowymi nie są usługami codziennymi i masowymi. Korzystanie z usług w zakresie finansów i ubezpieczeń, a także w zakresie obrotu nieruchomościami nie jest bowiem działaniem nieprzemyślanym. Usługi te są wyspecjalizowane i korzystanie z nich nie jest czynnością codzienną. Są świadczone przez profesjonalne podmioty, które działają na podstawie wydanych zezwoleń i koncesji. Nie są to zatem przypadkowe przedsiębiorstwa, tylko podmioty dbające o wysoką jakość swoich usług oraz utrzymanie się na rynku na wysokiej pozycji. Odbiorcy usług sygnowanych porównywanymi znakami towarowymi szczegółowo analizują przedstawione oferty, opatrzone znakami towarowymi, a ich poziom uwagi przy wyborze usług i ich ocenie jest na tyle wysoki, że wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do ich pochodzenia. Powyższe stwierdzenie pozostaje aktualne niezależnie od wskazania przez wnoszącego sprzeciw na istnienie rodziny znaków zawierających element "CHI". W ocenie Kolegium istnienie takiej rodziny zostało wykazane, jednakże z uwagi na brak podobieństwa porównywanych oznaczeń okoliczność ta pozostaje irrelewantna dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Jak wykazano porównywane znaki towarowe nie wykorzystują tych samych elementów. Znaki przeciwstawione nie zawierają samodzielnych liter ani grafiki zastrzeżonej dla znaku spornego. Natomiast sporny znak towarowy nie wykorzystuje fantazyjnej zbitki słów tworzących wyrazy takie jak CITIBANK, CITIDIRECT oraz CITIONE. Ustalenia Kolegium co do braku ryzyka wprowadzenia w błąd są zbieżne ze stanowiskiem WSA w Warszawie zawartym w wyroku z 3 czerwca 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 6/13. W orzeczeniu tym Sąd przesądził, że poziom uwagi konsumentów przy wyborze przedmiotowych usług i ich ocenie jest na tyle wysoki, iż wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia tych usług. Stanowisko to jest wiążące dla Kolegium ponownie rozpatrującego sprawę. W świetle powyższego zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. należy uznać za bezpodstawny. Wnoszący sprzeciw podniósł również, że prawo ochronne na sporny znak towarowy zostało udzielone z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. W myśl art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo własności przemysłowej nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego, na który udzielono prawo ochronne z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. Z powyższego wynika, że naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. determinowane jest spełnieniem łącznie przesłanek: 1. identyczności lub podobieństwa znaków; 2. istnienia renomy znaku przeciwstawionego; 3. przysporzenia uprawnionemu nienależnych korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego. W rozpatrywanej sprawie uprawniony do prawa ochronnego na znak towarowy w piśmie z dnia 3 listopada 2015 r. przyznał, że "wnioskodawca ma wieloletnią, ugruntowaną renomę" (akta [...], karta 207). W ocenie Kolegium Orzekającego wnoszący sprzeciw powinien wykazać renomę każdego z przeciwstawionych znaków towarowych oddzielnie. Niemniej przyjmując nawet a priori, że zgromadzony w aktach sprawy materiał dowodowy wskazuje na renomę przeciwstawionych znaków towarowych, nie można podzielić stanowiska wnoszącego sprzeciw, że porównywane znaki towarowe są do siebie podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., nawet przy przyjęciu innych, łagodniejszych kryteriów tej oceny. Wymaga w tym miejscu podkreślenia, że art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. dotyczy samego podobieństwa, a nie - jak w przypadku art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - podobieństwa niosącego ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Regulacja dotycząca renomowanych znaków towarowych ma zatem charakter w pełni autonomiczny w stosunku do przepisów o ochronie znaków towarowych przed niebezpieczeństwem pomyłek co do źródła ich pochodzenia. Niemniej, w ślad za dokonaną na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oceną podobieństwa należy powtórzyć, że znaki zawierają zbyt wiele łatwo dostrzegalnych i słyszalnych różnic by uznać, że znaki te będą ze sobą kojarzone z uwagi na podnoszone przez wnoszącego sprzeciw podobieństwo. Przywołane różnice związane z zastosowaniem w spornym znaku towarowym charakterystycznej grafiki, wysuniętych na plan pierwszy stylizowanych liter "C'" oraz "B" oraz użyciem dwóch oddzielnych wyrazów "City" oraz "Broker" tworzą zasadniczo odmienną kompozycję słowno-graficzną od jednowyrazowych znaków przeciwstawionych. W tym zakresie wnioski dotyczące oceny podobieństwa znaków towarowych pozostają aktualne na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. W kontekście oceny podobieństwa na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. szczególnie jednak istotna jest ocena podobieństwa fragmentów porównywanych znaków, a mianowicie wyrazu "City" ze spornego znaku towarowego oraz przedrostka citi- ze znaków przeciwstawionych. Otóż mając na uwadze podnoszoną w wiążących wyrokach ocenę niedystynktywności wyrazu "City" należy stwierdzić, że ocena ta przekreśla jakiekolwiek podobieństwo porównywanych znaków towarowych także na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Dopełnieniem stanowiska Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wyrażonego w niniejszej sprawie jest przywołane już w niniejszym uzasadnieniu stwierdzenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podniósł, że "nie podziela prezentowanego przez uczestnika postępowania założenia, iż jego znaki (w znakomitej większości słowne), niejako z założenia eliminują wszystkie inne znaki używające słowa "CITY". Stanowisko takie powodowałoby w istocie zawłaszczenie wskazanego słowa i jego wyłączenie z katalogu możliwych oznaczeń, na co - w realiach wysoce profesjonalnego obrotu gospodarczego - nie może być przyzwolenia".A zatem nawet analiza podobieństwa wyłączająca całościową ocenę znaków towarowych i koncentrująca się na ich fragmentach nie może prowadzić do uznania porównywanych znaków towarowych za podobne. Mając zaś na uwadze wiążące w tej sprawie Urząd Patentowy ustalenia dokonane przez sądy administracyjne organ uznał, że bez znaczenia pozostaje dokonana przez wnoszącego sprzeciw ocena dowodu pt.: "Test znaku towarowego CB City Broker". Brak podobieństwa między porównywanymi znakami towarowymi oznacza również, że nie została spełniona przynajmniej jedna z przesłanek warunkujących zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., a zatem badanie przysporzenia uprawnionemu nienależnych korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego jest bezcelowe. Mając na uwadze powyższe Kolegium Orzekające oddaliło sprzeciw. Wysokość zwrotu niezbędnych kosztów postępowania Kolegium Orzekające ustaliło w oparciu o przepisy art. 98 § 1 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 p.w.p. i § 11 ust. 1 pkt 18 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2002 r., Nr 163, poz. 1348). Kolegium uznało za zasadne przyznanie uprawnionemu kwoty w wysokości 840 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie. Kwota ta stanowi zwrot kosztów zastępstwa procesowego strony reprezentowanej przez adwokata. Pismem z dnia 29 grudnia 2016 r. C.N.A. N.USA wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję, zarzucają: 1.naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: a) art. 7, art. 77 § 1 i 80 k.p.a. polegające na błędnej ocenie całokształtu materiału dowodowego: - poprzez uznanie, że porównywane znaki towarowe nie są podobne do siebie w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp, podczas gdy stopień ich podobieństwa wywołuje między nimi skojarzenia i umożliwia Uczestnikowi postępowania czerpanie nienależnej korzyści z renomy znaków CITI; - poprzez uznanie, że pomiędzy porównywanymi znakami istnieje zbyt wiele różnić aby mogły być kojarzone ze sobą, podczas gdy pomiędzy nimi występują podobieństwa w zakresie elementów, z którymi jest związana renoma; - poprzez zaniechanie ustalenia dominujących elementów znaków towarowych skarżącego i w kontekście ich renomy błędne ustalenia dotyczące dominującego elementu znaku towarowego CB CITY BROKER; - poprzez przeprowadzenie oceny podobieństwa porównywanych znaków z przyznaniem większej wagi dzielącym je różnicom a nie podobieństwom; poprzez pominięcie, że znaki towarowe CITI tworzą rodzinę znaków towarowych opartą na tej samej konstrukcji oznaczenia - podczas gdy w znaku towarowym CB CITY BROKER została ona skopiowana poprzez połączenie elementu CITI ze słowem związanym z szeroko pojętym rynkiem finansowym, co posiada bezpośrednie przełożenie na podobieństwo znaków i występowanie skojarzeń między nimi, oraz możliwość transferu renomy; - poprzez pominięcie, że ocena podobieństwa porównywanych znaków towarowych powinna być dokonywana w kontekście usług wymienionych w ich wykazach i w ten sposób powinna zostać oceniana ewentualna opisowość elementów znaków towarowych; - pominięcie, że znaki towarowe CITI (CITIBANK, CITIDIRECT, CITIONE) są używane i rozpoznawane przez odbiorców jako dwuczłonowe wyrazy oraz mają słowny charakter; - pominięcie znajdujących się w materiale dowodowym badań rynkowych świadczących o skojarzeniach występujących w świadomości odbiorców pomiędzy spornym znakiem towarowym a znakami towarowymi skarżącego; - brak ustalenia możliwości uzyskania nienależytej korzyści oraz szkodliwości dla odróżniającego charakteru lub renomy znaków CITI. b) art. 153 p.p.s.a.poprzez zastosowanie wskazówek zawartych w wyroku WSA z dnia 3 czerwca 2013r. (VI Sa/Wa 6/13) a dotyczących zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp w stosunku do art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp, zwłaszcza wobec przyznanej w zaskarżonej decyzji autonomii obu przepisów. d) art. 107 § 3 k.p.a. polegające na nieprawidłowym uzasadnieniu decyzji wobec: - zaniechania przedstawienia pełnego rozumowania organu w zakresie podobieństwa pomiędzy oznaczeniami w kontekście renomy znaków towarowych skarżącego pomimo uznania, że regulacja ochrony renomowanych znaków towarowych posiada charakter autonomiczny, a tym samym zastosowania oceny podobieństwa porównywanych znaków towarowych dokonaną na potrzeby oceny podobieństwa prowadzącego do ryzyka konfuzji; - zaniechania przedstawienia stanowiska organu odnośnie możliwości uzyskania przez uczestnika postępowania nienależytej korzyści lub szkody dla odróżniającego charteru bądź renomy znaków towarowych skarżącego. 2. Naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp polegające na jego wadliwej interpretacji i zastosowaniu poprzez utożsamienie pojęcia podobieństwa oznaczeń zawartego w przepisie art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp z pojęciem podobieństwa, o których mowa w art. 132 ust. 2 pkt. 2 pwp. Wobec powyższego spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i zasądzenie na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu strona rozwinęła powyższe zarzuty podkreślając, że Urząd Patentowy powołując się na zalecenia WSA w odniesieniu do art. 132 ust. 2 pkt 2 pwp nie dokonał prawidłowego zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp. W obszernym uzasadnieniu skargi strona skarżąca rozwinęła podniesione zarzuty wskazując, że Urząd Patentowy w zaskarżonej decyzji skoncentrował swoją uwagę na różnicach pomijając podobieństwa. W ten sposób jego ocena stała się przeciwieństwem reguły zgodnie, z którą to podobieństwa odgrywają większą rolę w ogólnym wrażeniu wywieranym przez porównywane znaki towarowe. Wynikająca z percepcji przeciętnego odbiorcy dominacja elementów słownych nad graficznymi jest okolicznością, która nie narusza zasady oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy. Co więcej warto zwrócić uwagę, że przewaga wyrazów CITI i CITY została uznana w wielu rozstrzygnięciach różnych państw należących Unii Europejskiej. Zostały tam stwierdzone kolizje znaków podobnych zawierających elementy graficzne oraz słowa CITI lub CITY. Opisywany wyżej rozdźwięk jest tym bardziej wyraźny, że pomimo uznania renomowanego charakteru znaków towarowych CITI, organ nie wyciągnął z tej okoliczności jakichkolwiek konsekwencji. Podobna sytuacja występuje w przypadku serii znaków towarowych, której występowanie zostało pominięte przez Urząd Patentowy i w konsekwencji pozostało bez wpływu na dokonane ustalenia. Tak wyraźne zaniechania prowadzą do wadliwej oceny elementów dominujących porównywanych znaków, a w konsekwencji podobieństwa znaków. Materiał dowodowy jasno wskazuje, że w obrocie znaki towarowe CITI są wykorzystywane jako dwu-członowe kompozycje, z wyjątkiem używania jako samodzielnego znaku towarowego CITI. Jasnym jest jednak, że dla odbiorców czytelny jest układ oznaczenia element CITI + słowo dotyczące finansów, jako wskazówka pochodzenia usług z przedsiębiorstwa skarżącego oraz element niosący ze sobą renomę znaków towarowych CITI. Stanowi to kolejną warstwę porównywanych znaków towarowych, niestety zignorowaną przez organ. Urząd Patentowy pomijając tą okoliczność naruszył zasadę oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy, kontekst użycia elementów CITY/CITI jest kluczowy dla niniejszej sprawy tworząc koleją spoiną cechę porównywanych oznaczeń. Dlatego też wskazanie jedynie na szczególnie istotną rolę słów CITY/CITI i zaakcentowanie ich różnic prowadzi do błędnych ustaleń. Organ porównując sporny znak ze znakami towarowymi CITI, pomimo odnotowania znaczenia relacji pomiędzy słowami CITY i CITI, akcentuje różnicę postaci logotypu CB. Biorąc pod uwagę utrwaloną w świadomości odbiorców warstwę koncepcyjną wcześniejszych znaków towarowych CITI oraz dominujący w nich element CITI, analiza Urzędu Patentowego jest wybiórcza, i tak została wadliwie przeprowadzona. Słowa i brzmienie w porównywanych znakach różnią się częściowo pomiędzy sobą, lecz tylko w zakresie i w sposób, który pozostaje wciąż zgodny ze schematem stosowanym w znakach towarowych CITI ( CITI + człon odwołujący się do usług finansowych). Ocena ogólnego wrażenia wywieranego przez znaki towarowe winna zatem uwzględniać szereg wymienionych wyżej okoliczności. Ocena taka powinna odzwierciedlać perspektywę modelowego odbiorcy przy uwzględnieniu sytuacji panującej w obrocie. A przecież Urząd Patentowy odstępując od ustalenia dominującego elementu w znakach towarowych CITI, wadliwe ustalając element dominujący w spornym znaku, pomijając renomę struktury laków CITI, jak również istnienie serii znaków towarowych CITI odszedł od zasad prawidłowego porównywania oznaczeń. W uzasadnieniu decyzji, poza samą ogólnikową deklaracją korzystania łagodniejszych kryteriów oceny i jej autonomiczności w stosunku do regulacji 132 ust. 2 pkt 3 pwp, brak jest dostatecznego przedstawienia rozumowania jakie prowadziło do stwierdzenia braku podobieństwa oznaczeń. Należy przyjąć, że takie rozumowanie nie zostało przeprowadzone. Naruszenie praw do renomowanego znaku towarowego wymaga nie wystąpienia pewnej więzi myślowej dotyczącej źródła pochodzenia towaru pomiędzy oznaczeniami - wcześniejszym i późniejszym. Oznacza to, że w przypadku znaków renomowanych wymagany jest mniejszy stopień podobieństwa oznaczeń kolizyjnych niż w przypadku znaków nieposiadających takiego przymiotu (por. m.in. wyrok SN z 4 marca 2009 r., sygn. akt [...]; wyrok SN z 23 października 2008, sygn. akt [...]; wyrok Sądu z 16 grudnia 2010 r., sygn. akt [...], [...]). Ma on również inny charakter gdyż jego zadaniem nie jest informowanie o związkach gospodarczych, lecz przeniesienie wrażeń wypracowanych przez inne podmioty działające na rynku. Istnienie związku pomiędzy oznaczeniami, wymaganego do zaistnienia naruszenia praw do znaku renomowanego na gruncie art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp, ma być oceniane całościowo przy uwzględnieniu wszystkich stosownych okoliczności sprawy. W ocenie istnienia związku pomiędzy oznaczeniami należy uwzględniać wszystkie czynniki mające znaczenie w okolicznościach danej sprawy tj.: - stopień podobieństwa między kolidującymi ze sobą znakami; - charakter towarów lub usług, dla których kolidujące ze sobą znaki zostały zarejestrowane, w tym stopień pokrewności i różnic między tymi towarami lub usługami oraz dany krąg odbiorców; - intensywność używania i renomę wcześniejszego znaku towarowego; - stopień - samoistnego lub uzyskanego w następstwie używania - charakteru odróżniającego wcześniejszego znaku towarowego. W świetle powyższego niezasadne jest stanowisko Urzędu Patentowego, który w miejscu poświęconym art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp wprost ogranicza się wyłącznie do odnotowania różnic występujących między znakami bez umieszczenia ich w sposobie w jaki funkcjonują renomowane znaki towarowe w świadomości odbiorców. Tym samym, brak jest w wywodach Urzędu Patentowego rozróżnienia pomiędzy podobieństwem zdolnym do przekazania informacji, a podobieństwem umożliwiającym przeniesienie wrażeń związanych z renomą. Dlatego zwracamy uwagę, że zgodnie z orzecznictwem do naruszenia prawa do znaku renomowanego, inaczej niż w przypadku ryzyka konfuzji, dochodzi nawet w sytuacji, gdy klienci są w pełni świadomi różnego pochodzenia towarów sygnowanych porównywanymi oznaczeniami. Ochrona znaków renomowanych sięga bowiem dalej niż ochrona funkcji odróżniania źródła towarów lub usług, chroniona modelem ryzyka kontuzji. Regulacja z art. 132 ust. 2 pkt 3 pwp ma na celu wzmocnienie ochrony znaków renomowanych przez przyznanie jej nawet w sytuacji, gdy nie występuje ryzyko konfuzji, ani podobieństwo towarów. W świetle powyższego Urząd Patentowy dokonał wadliwej wykładni i zastosowania art. 132 t. 2 pkt 3 pwp w zakresie podobieństwa oznaczeń Skarżący, jako uprawniony na renomowanych znakach towarowych nie ma obowiązku wykazania zaistnienia faktycznego i trwającego naruszenia, musi jednak przedstawić dowody pozwalające na stwierdzenie prima facie realnego przyszłego zagrożenia czerpania nienależnej korzyści z renomy lub z charakteru odróżniającego znaku ź też działania na ich szkodę. Takie dowody, w postaci logicznego wywodu opartego na zadach doświadczenia życiowego oraz analizie prawdopodobieństwa oraz przy uwzględnieniu praktyk przyjętych w danym sektorze handlu, zostały przedstawione w ach postępowania administracyjnego Oczywiste jest w niniejszej sprawie, że sporne znaczenie zagraża renomie i zdolności odróżniającej znaków towarowych CITI, gdyż odbiorcy poszukujący pośrednika w ubezpieczeniach chętniej skorzystają z podmiotu, z którym wiążą takie wartości jak prestiż, zaufanie, doświadczenie, nowoczesność usług, pisywane znakom towarowym CITI. Zdaniem strony skarżącej ma wątpliwości, że oferowanie usług opatrzonych oznaczeniem wywołującym skojarzenia ze znakami towarowymi CITI może doprowadzić w dalszej perspektywie do srania się ich szczególnej zdolności odróżnialności związanej z renomą. Skoro oznaczenia podobne wywołujące skojarzenia ze znakami towarowymi CITI będą powszechne na rynku, ich wizerunek będzie stopniowo utrwalał przekonanie klientów, że znakami posługuje się wielu przedsiębiorców. Znaki towarowe CITI będą zatem powszedniały tracąc swój silny charakter odróżniający. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie. Uprawniona spółka w piśmie procesowym z dnia 1 września 2017r. wnosiła o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie zauważyć należy, że sprawa ta była już przedmiotem kontroli WSA w Warszawie, który wyrokiem z dnia 3 czerwca 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 6/13 uchylił wcześniejszą decyzję UP. Orzeczenie to zostało następnie skontrolowane na skutek skargi kasacyjnej Spółki przez Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 6 maja 2014 r., sygn. akt II GSK 2139/13. Skarga kasacyjna została oddalona. Wobec tego Sąd rozstrzygający obecnie skargę wnoszącej sprzeciw był związany treścią art. 153 p.p.s.a. Zgodnie z tym przepisem ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie organy, których działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie. Wymaga podkreślenia, że art. 153 p.p.s.a. ma charakter bezwzględnie obowiązujący. Oznacza to, że ani organ administracji publicznej, ani sądy, orzekając ponownie w tej samej sprawie, nie mogą nie uwzględnić oceny prawnej i wskazań wyrażonych wcześniej w orzeczeniu sądu, gdyż są nimi związane, chyba że przepisy uległy zmianie. Przez ocenę prawną w rozumieniu art. 153 p.p.s.a. należy rozumieć osąd o prawnej wartości sprawy. Ocena prawna może dotyczyć stanu faktycznego, wykładni przepisów prawa materialnego i procesowego, prawidłowości korzystania z uznania administracyjnego, jak i kwestii zastosowania określonego przepisu prawa jako podstawy do wydania właśnie takiej decyzji (por. wyrok NSA z dnia 13 stycznia 2009 r., sygn. akt II GSK 614/08, opubl. Lex nr 528074). Musi też pozostawać w logicznym związku z treścią orzeczenia sądu administracyjnego, w którym została sformułowana. Wskazania co do dalszego postępowania stanowią z reguły konsekwencje oceny prawnej. Dotyczą one sposobu działania w toku ponownego rozpoznania sprawy i mają na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości, jak np. braków w materiale dowodowym lub innych uchybień procesowych. W przypadku zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji zapadłej w wyniku uprzedniego wydania przez sąd wyroku kasacyjnego i wyrażeniu w nim wiążącej oceny prawnej, ponownie rozpoznający sprawę sąd administracyjny obowiązany jest do dokonania kontroli, czy organ administracji prawidłowo uwzględnił wytyczne zawarte w poprzednim wyroku. Podporządkowanie się wytycznym sądu i wyrażonej przezeń ocenie prawnej jest bowiem głównym kryterium poprawności nowowydanej decyzji. Naruszenie art. 153 p.p.s.a. powoduje konieczność uchylenia zaskarżonego aktu (por. wyroki NSA z dnia 19 maja 2016 r., sygn. akt II FSK 950/14, opubl. Lex nr 2083027 i przytoczone w nim orzecznictwo, z dnia 20 maja 2016 r., sygn. akt II FSK 2095/14, opubl. Lex nr 2108408). Ponadto, zgodnie z art. 170 p.p.s.a. orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe, a w przypadkach w ustawie przewidzianych także inne osoby. Przepis ten dotyczy prawomocności materialnej orzeczenia, która polega na związaniu tym orzeczeniem stron postępowania oraz sąd, który wydał orzeczenie, a także inne sądy i inne organy państwowe. Ratio legis art. 170 p.p.s.a. polega na tym, że gwarantuje zachowanie spójności i logiki działania organów państwowych, zapobiegając funkcjonowaniu w obrocie prawnym rozstrzygnięć nie do pogodzenia w całym systemie sprawowania władzy. Moc wiążąca orzeczenia określona w art. 170 p.p.s.a. w odniesieniu do organów administracyjnych - a także sądów - oznacza, że podmioty te muszą przyjmować, że dana kwestia prawna kształtuje się, tak jak stwierdzono w prawomocnym orzeczeniu. Dlatego też w ponownie prowadzonym postępowaniu, w którym pojawia się dana kwestia, nie może być już ona ponownie badana. Mając powyższe na uwadze, zdaniem Sądu, skarżona decyzja UP z dnia [...] maja 2016 r. nie narusza przepisów prawa. W kwestionowanej decyzji organ przedmiotem porównania ze spornym oznaczeniem uczynił następujące znaki towarowe przysługujące Spółce: słowny znak towarowy CITIBANK o numerze [...]; słowny znak towarowy CITIDIRECT o numerze [...]; słowny znak towarowy CITIONE o numerze [...]. W pierwszej kolejności organ zasadnie przyjął, że usługi objętych spornym znakiem i przeciwstawionymi mu oznaczeniami, w pewnych zakresach pokrywają się – pośrednictwo ubezpieczeniowe, doradztwo w sprawach ubezpieczeniowych, pośrednictwo w sprawach majątku nieruchomego, a usługi oznaczane badanymi znakami są bardzo zbliżone. Przechodząc do oceny porównania podobieństwa znaku spornego z przeciwstawionymi oznaczeniami, zostało wskazane, że znaki towarowe porównuje się całościowo, biorąc pod uwagę wszystkie tworzące je elementy łącznie, tj. w słownym znaku – określone słowo lub słowa, a w znaku słowno – graficznym - wszystkie tworzące ten znak elementy, a więc słowo (jeżeli jest), grafikę, kolor i wzajemną kompozycję tych elementów. Zatem należy dokonać najpierw analizy całego znaku i następnie wskazać element najbardziej charakterystyczny. W przypadku pewnego podobieństwa wyrazów użytych w porównywanych znakach słowna płaszczyzna porównawcza tychże znaków nie przesądza, iż znaki te są podobne, także kolizyjnie. W przypadku znaków słowno – graficznych warstwa graficzna powinna podlegać badaniu z taką samą uwagą jak warstwa słowna. Organ przy ponownym badaniu omawianych znaków uwzględnił tę wskazówkę. W odniesieniu do warstwy fonetycznej porównywanych znaków w sprawach VI SA/Wa 6/13 i II GSK 2139/13 stwierdzono, że nie do zaakceptowania jest pogląd UP, że jedynie wyrażenia "city" i "citi" są wyłącznie dystynktywne i taki sam sposób ich wymowy zadecydował o unieważnieniu spornego prawa ochronnego. Organ pominął inne elementy porównywanych znaków. Sądy orzekające we wcześniejszych sprawach dotyczących spornego prawa uznały też, że przeciwstawione oznaczenia (za wyjątkiem CITI, bo zawiera tylko ten element) zbudowane na zasadzie citi plus inny wyraz, w wymowie odbierane są jako jednowyrazowe, w przeciwieństwie do oznaczenia CITY BROKER. Organ dodatkowo zauważył, że sporny znak składa się z dwóch liter oraz dwóch wyrazów czyli podążając za stanowiskiem skarżącej – z trzech odrębnych elementów. Natomiast oznaczenia Spółki są jednowyrazowe, choć składają się z dwóch członów (wyraz złożony), czego nie kwestionowano. Taka konstrukcja słowna tychże znaków wpływa na ich wymowę. Organ dokonał w zaskarżonej decyzji szczegółowej i wyczerpującej analizy porównywanych oznaczeń w warstwie fonetycznej. Wyjaśnił, jak i dlaczego poszczególne oznaczenia będą odczytywane oraz dlaczego elementy "CITY" i "CITI" wymawiane będą podobnie, a nie identycznie (w zależności czy odbiorcy znają język angielski czy wyłącznie polski). Zdaniem Sądu, ocena UP podobieństwa oznaczeń w warstwie fonetycznej została dokonana kompleksowo i prawidłowo, w zgodzie z wytycznymi Sądu w sprawie VI SA/Wa 6/13. Dlatego za organem należało przyjąć, że porównywane znaki nie są do siebie podobne w warstwie fonetycznej. Orzekające w sprawie Sądy wskazały, że przeciwstawione znaki uczestnika postępowania odczytywane są nie jako dwa odrębne wyrazy, ale jako jeden wyraz, zaś znak uprawnionej odczytywany jest dwuwyrazowo. Choć niewątpliwie wskazana różnica w warstwie fonetycznej jest subtelna, to jednak na tyle istotna, by uwzględnić ją w ramach oceny spornego znaku. Co do warstwy wizualnej, Sądy wcześniej orzekające stwierdziły, że grafika spornego znaku została zmarginalizowana i to w sytuacji, gdy przeciwstawione znaki w większości były słowne, za wyjątkiem jednego znaku - "CITI", którego grafika była jeszcze uboższa od grafiki zgłoszonego oznaczenia. Sądy wcześniej orzekające uznały ten brak za istotny, zwłaszcza że UP przyjmował, że wyrażenia w spornym znaku: "BROKER" i "CITY" były opisowe/rodzajowe, a tym samym niedystynktywne. Wynikało to też stąd, że organ uznawał warstwę słowną znaku jako mającą zasadnicze znaczenie, co nie zostało zaakceptowane wobec braku pełnego i wyczerpującego porównania przez UP oznaczeń na płaszczyźnie wizualnej. Orzekające w sprawie Sądy zwróciły uwagę, że w badaniu warstwy graficznej należy uwzględnić litery "CB". W wyroku w sprawie II GSK 2139/13 NSA zwrócił uwagę na konieczność oceny trójwymiarowego wyglądu całego spornego znaku z wychodzącym na pierwszy plan graficznym, wywołującym wrażenie trójwymiarowości, kształtem i rozmiarem liter "CB", która przykuwa uwagę odbiorcy. Zauważył, że graficzna strona zgłoszonego znaku nie jest mało istotna dla oceny jego zdolności odróżniającej od przeciwstawionych oznaczeń. W kwestionowanej decyzji UP dokonał wyczerpującej oceny i porównania warstw graficznych spornego i przeciwstawionych oznaczeń, uwzględniających przedstawione wyżej wskazania Sądów obu instancji. Organ, kierując się kompozycją graficzną zgłoszonego znaku, doszedł do prawidłowej konkluzji, że litery "CB" stanowią jego element wyróżniający i dominujący. W konsekwencji porównywane znaki również w płaszczyźnie wizualnej prawidłowo uznał za niepodobne. Argumentacja Spółki przedstawiona w skardze stanowiła w istocie polemikę z oceną dokonaną przez organ. Co do warstwy znaczeniowej, Sądy obu instancji podniosły, że jeżeli "city" oznacza miasto, jak w języku angielskim, a "citi" – co najwyżej sugestię do określenia miasta, to element "city", podobnie jak pozostałe wyrażenia we wszystkich badanych znakach, powinien zostać uznany za niedystynktywny. Natomiast wyrażenie "citi" jako nieprzedstawiające bezpośredniego żadnego znaczenia powinno odróżniać znak "citi" od spornego znaku. Tym samym powinno czynić znak uprawnionej przez użycie w nim opisowego słowa "city" niepodobnym do znaku "CITI". Organ uwzględnił powyższe wskazówki w kontrolowanej obecnie decyzji. Ponadto dokonał szczegółowej analizy znaczenia poszczególnych znaków, z uwzględnieniem okoliczności czy polski odbiorca zna język angielski (wówczas wyrażenia pochodzące z języka angielskiego będą rozumiane zgodnie z ich znaczeniem w tymże języku, a dla odbiorców nie znających języka angielskiego mogą mieć charakter fantazyjny). W konkluzji doszedł do słusznego stanowiska, że porównywane znaki różnią się także w warstwie znaczeniowej. Skutkiem takiego stanowiska było przyjęcie, że sporny znak nie jest podobny do przeciwstawionych oznaczeń. Na ocenę podobieństwa i następnie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd wpływ miało ustalenie kręgu odbiorców porównywanych znaków. Sąd w sprawie II GSK 2139/13 zwrócił uwagę, że oceniane znaki dotyczą usług nie mających codziennego charakteru i znaczenia dla życia. Wynika to zdaniem sądu chociażby z faktu, iż kwestie inwestycji finansowych lub ubezpieczeń, nie są, i to nie tylko w Polsce, ale również i na świecie, przedmiotem powszednich, impulsywnych decyzji człowieka, ocenianego na potrzeby niniejszej sprawy jako przeciętny, uważny i dobrze poinformowany odbiorca. Tam bowiem, gdzie mamy do czynienia z kwestiami finansowymi, poziom uwagi konsumentów z założenia jest wyższy i przy wyborze usługodawców skrupulatnie oceniany. Fakt powszechności usług finansowych (np. wielości banków, spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, czy też firm pożyczkowych i pośredniczących w sprawach finansowych lub ubezpieczeniowych) nie oznacza, iż poziom rozeznania konsumenta jest tym samym niski, czy narażony na możliwość pomyłki w wyborze (niejako w następstwie impulsu skojarzeniowego). Czym innym jest w tym przypadku wielość form pośrednictwa finansowego (ilość oferentów i przedstawianych przez nich usług), a czym innym częstotliwość korzystania z tych usług przez przeciętnego ich odbiorcę. To, że jakaś usługa jest powszechnie dostępna nie oznacza, iż jeżeli przeciętny odbiorca korzysta z niej np. raz w roku, to poziom jego uwagi zostaje automatycznie obniżony.". Nie zmienia tego stanowiska okoliczność, że usługi są oferowane przez Internet, gdyż nie wykazano, aby umowy były zawierane w tej formie, a usługi zmieniły w ten sposób charakter na zwykłe, masowe usługi. Organ w zaskarżonej decyzji właśnie w taki sposób określił krąg odbiorców porównywanych znaków. Stanowisko to jest prawidłowe, zwłaszcza że wypełniające zalecenia Sądu w sprawie II GSK 2139/13. Tym samym zarzuty Spółki co do nieprawidłowego określenia kręgu odbiorców należało uznać za niezasadne. Na ocenę ryzyka wprowadzenia w błąd nie miało także wpływu istnienie rodziny znaków zawierających słowo "CITY", gdyż nie stwierdzono podobieństwa porównywanych oznaczeń. Organ oceniając podobieństwo spornego i przeciwstawionych znaków wykazał przedstawione cechy wyłączające ryzyko skojarzenia między porównywanymi znakami. Z powyższych przyczyn Sąd orzekający w niniejszej sprawie nie znalazł podstaw do uchylenia zaskarżonej decyzji w części rozstrzygającej zarzut z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Nie naruszyła ta decyzja również podnoszonych przez skarżącą przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. W kwestionowanej decyzji organ dokonał także oceny prawa ochronnego udzielonego na sporny znak "CB CITY BROKER" w kontekście przesłanek z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., tj. sporne prawo według Spółki miało zostać udzielone z naruszeniem tego przepisu. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu w zdaniu pierwszym "nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego". Organ przyjął, że do stwierdzenia naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. musi nastąpić spełnienie łącznie następujących przesłanek: 1) identyczność lub podobieństwo znaków, 2) istnienie renomy znaku przeciwstawionego, 3) przysporzenie uprawnionemu nienależnych korzyści lub szkodliwość dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego. Wbrew twierdzeniom strony skarżącej do oceny identyczności lub podobieństwa porównywanych znaków właściwe są metody analogicznie stosowane przy ocenie niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd czyli ocena musi być całościowa przy uwzględnieniu wszystkich istotnych czynników stanu faktycznego. Najpierw bada się podobieństwo, a po ustaleniu podobieństwa – jego stopień (por. wyrok NSA w sprawie II GSK 1600/12, R. Skubisz, tamże, s. 725, wyrok TSUE w sprawie T-181/05). Równocześnie ocena stopnia podobieństwa powinna zostać dokonana przy pomocy innych, znacznie subtelniejszych kryteriów, niż ocena dokonana na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W orzecznictwie podkreśla się, iż w przypadku znaku renomowanego chodzi o podobieństwo szczególnego rodzaju, polegające na niebezpieczeństwie samego skojarzenia z nim innego znaku, i to w odniesieniu do jakichkolwiek towarów, a nie tylko do podobnych czy identycznych (por. wyroki NSA z dnia 24 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1195/13, z dnia 15 lipca 2015 r., sygn. akt II GSK 1289/14 i przywołane w nich orzeczenia, opubl. orzeczenia.nsa.gov.pl). W ocenie Sądu organ dokonał oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń z uwzględnieniem kryteriów wymaganych przez art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. i doszedł do prawidłowej konkluzji, że między znakami nie istnieje podobieństwo. Skoro nie stwierdzono podobieństwa oznaczeń, nie było potrzeby do odwoływania się do kryteriów służących do oceny stopnia podobieństwa. Ponadto podnoszone przez skarżącą argumenty co pominięcia badań rynkowych świadczących skojarzeniach między znakiem uprawnionej a znakami Spółki są nieadekwatne. Spółka nie przedstawiła w skardze innych okoliczności, które miałyby świadczyć o podobieństwie porównywanych znaków. Brak podobieństwa (nie powodujący niebezpieczeństwa kojarzenia) porównywanych oznaczeń spowodował, że nie miał znaczenia fakt, że przeciwstawione znaki tworzą rodzinę znaków. W wyroku w sprawie II GSK 2139/13 NSA nie podzielił prezentowanego przez uczestnika postępowania (Spółkę) założenia, iż jego znaki (w znakomitej większości słowne), niejako z założenia eliminują wszystkie inne znaki używające słowa "CITY". Stanowisko takie powodowałoby w istocie zawłaszczenie wskazanego słowa i jego wyłączenie z katalogu możliwych oznaczeń, na co - w realiach wysoce profesjonalnego obrotu gospodarczego - nie może być przyzwolenia. Przechodząc do oceny wykładni kolejnej przesłanki badanej przy ocenie zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., to jest przysporzenia uprawnionemu nienależnych korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego, należy zauważyć, że ani z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie wynika, ani organ nie oczekiwał, aby Spółka wykazała, że zaistniała po stronie uprawnionej sytuacja uzyskania nienależytej korzyści bądź szkodliwości dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego. Analizując ten warunek UP rzeczywiście raz wspominał o obowiązku wykazania zaistnienia opisanych okoliczności, a innym razem o obowiązku zbadania, czy udzielenie prawa ochronnego na sporny znak mogłoby przynieść uprawnionej nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru lub renomy znaku wcześniejszego. Ostatecznie stanął jednak na stanowisku, że dla ustalenia zaistnienia przesłanki przysporzenia uprawnionemu ze znaku późniejszego nienależnej korzyści lub szkodliwości dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego wystarczające jest przeprowadzenie dowodu na wykazanie prawdopodobieństwa powstania szkody lub uzyskania nienależnych korzyści. W doktrynie prezentowane jest stanowisko, że brak podobieństwa (związku myślowego, niebezpieczeństwa skojarzenia) między późniejszym znakiem towarowym a znakiem renomowanym dezaktualizuje potrzebę ustalania istnienia kolejnych przesłanek zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. (R. Skubisz, tamże, s.727). Natomiast stanowisko organu w tym zakresie także należało uznać za wyczerpujące i w konsekwencji – prawidłowe. W konsekwencji Sąd nie dopatrzył się naruszenia przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania, które skutkowałyby uchyleniem zaskarżonej decyzji. Z powyższych względów skargę Spółki jako bezpodstawną na mocy art. 151 p.p.s.a. należało oddalić.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło