VI SA/Wa 1613/15

WyrokWSA w Warszawie2015-12-09

Skład orzekający: Piotr Borowiecki, Danuta Szydłowska, Andrzej Wieczorek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo odmówił udzielenia patentu na wynalazek z uwagi na brak poziomu wynalazczego (nieoczywistość), stosując niewłaściwą metodykę oceny i nie uwzględniając praktyki Europejskiego Urzędu Patentowego?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Urzędu Patentowego RP, uznając, że organ dopuścił się istotnych naruszeń przepisów postępowania, w szczególności art. 7, 77, 80 i 107 § 3 k.p.a. Urząd nie przeprowadził wszechstronnego badania sprawy, nie zastosował właściwej metodyki oceny poziomu wynalazczego (problem-rozwiązanie), nie wskazał jednoznacznie najbliższego stanu techniki, nie przeprowadził rzetelnego porównania cech wynalazku ze stanem techniki, a także nie uzasadnił decyzji w sposób umożliwiający kontrolę jej zgodności z prawem. Brak było również rozważenia powołania biegłego.
Stan faktyczny
Skarżąca spółka z Szwajcarii złożyła wniosek o udzielenie patentu na wynalazek. Urząd Patentowy RP odmówił udzielenia patentu, uznając wynalazek za oczywisty i nieposiadający poziomu wynalazczego. Po ponownym rozpatrzeniu sprawy, Urząd utrzymał w mocy swoją decyzję. Skarżąca spółka wniosła skargę do WSA, zarzucając organowi błędy w ocenie poziomu wynalazczego, niewłaściwą metodykę badania oraz naruszenie przepisów postępowania. WSA uchylił zaskarżoną decyzję.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2015 r. oraz utrzymaną nią w mocy decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r. Zasądził od Urzędu Patentowego RP na rzecz skarżącej kwotę 1 617 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Piotr Borowiecki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 listopada 2015 r. sprawy ze skargi S. z siedzibą w P., Szwajcaria na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] kwietnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia patentu na wynalazek 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r.; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej S. z siedzibą w P., Szwajcaria kwotę 1 617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] kwietnia 2015 r., nr [...], wydaną na podstawie art. 10 ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości (Dz. U. z 1993 r. Nr 26, poz. 117 ze zm.) w zw. z art. 315 ust. 3 oraz art. 245 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 ze zm. - dalej także: "p.w.p."), Urząd Patentowy RP, po ponownym rozpatrzeniu sprawy zgłoszenia wynalazku pt. "[...]", nr [...], zgłoszonego do ochrony w dniu [...] czerwca 2001 r. przez S. S.A. z siedzibą w P., Szwajcaria (dalej także: "strona zgłaszająca", "skarżąca spółka" lub "strona skarżąca"), utrzymał w mocy swoją decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r., nr [...], odmawiającą udzielenia skarżącej spółce patentu na w/w wynalazek. Zaskarżona decyzja zapadła w następującym stanie faktycznym: W dniu [...] czerwca 2001 r. skarżąca spółka S. S.A. z siedzibą w P., Szwajcaria zgłosiła do ochrony wynalazek pod tytułem "[...]", nr zgłoszenia [...]. Zawiadomieniem z dnia [...] sierpnia 2013 r. strona zgłaszająca została poinformowana przez Urząd Patentowy RP, że: przedmiot zgłoszenia w kategorii sposobu nie spełnia wymogów art. 10 ustawy z 19 października 1972 r. wynalazczości, mających zastosowanie na podstawie art. 315 ust. 3 ustawy - Prawo własności przemysłowej. Powołując się na przepis art. 10 ustawy o wynalazczości, organ stwierdził, że zakres żądanej ochrony sformułowany w zastrzeżeniu patentowym 1 ("Sposób uwierzytelniania zabezpieczonego dokumentu mającego przynajmniej jedno oznakowanie, obejmujący etap pobudzania...'' znamienny jest tym, że "etap wykrywania sygnału odpowiedzi za pomocą odbiornika sygnału autoryzacji wykonuje się za pośrednictwem ruchomego urządzenia komunikacyjnego, etap porównania sygnału odpowiedzi z sygnałem referencyjnym realizuje się za pośrednictwem ruchomego urządzenia komunikacyjnego, zaś sygnał referencyjny doprowadza się ze zdalnego serwera za pośrednictwem sieci komunikacyjnej") jest na tyle ogólny, że w świetle dokumentów D1=[...] i D2=[...] zastrzegane rozwiązanie nie ma poziomu wynalazczego (wynika w sposób oczywisty ze stanu techniki). Organ zauważył, że w dokumencie D1 mowa jest o rozpoznawaniu autentyczności dokumentów metodą odczytu oznakowania i porównania go ze wzorem przechowywanym w odpowiedniej bazie danych zainstalowanej w komputerze, także odległym od miejsca kontroli dokumentu, przy czym porównywane sygnały są przesyłane z wykorzystaniem takich środków transmisji jak telefonia, środki bezprzewodowe, transmisja w podczerwieni i inne. Z kolei, jak zauważył organ, w dokumencie D2 mowa jest o wykorzystaniu telefonu bezprzewodowego (a więc ruchomego urządzenia telekomunikacyjnego) do porównywania np. kodu paskowego ze wzorcem w systemie zakupów elektronicznych. W konsekwencji, organ uznał, że strona zgłaszająca nie ujawnia i nie zastrzega jakichkolwiek nieoczywistych środków niezbędnych do realizacji jego "sposobu" ze zgłoszenia nr [...]. Ponadto, organ wskazał w zawiadomieniu, że w dokumencie D3=[...] mowa jest o sprawdzaniu wiarygodności oznakowania z wykorzystaniem pola elektrycznego, magnetycznego, światła z różnych zakresów widma oraz o służących do tego środkach technicznych. Mając to na względzie, organ uznał, że podważa to nowość cech rozwiązania zastrzeganych w zastrzeżeniach 2, 3, i 4. W przedmiotowym zawiadomieniu z dnia [...] sierpnia 2013 r. organ wskazał jednocześnie, że powyższe zarzuty odnoszą się także do rozwiązania w kategorii urządzenia (zastrzeżenia 6, 7, 8, 9, 10, 11). W odpowiedzi na powyższe zawiadomienie skarżąca spółka w piśmie z dnia [...] listopada 2013 r. ustosunkowała się do zastrzeżeń Urzędu Patentowego RP. Strona zarzuciła m.in., iż organ nie wskazał żadnej przyczyny, dla której znawca, dysponując rozwiązaniem według jednego z tych dokumentów, miałby sięgnąć po drugi. W związku z tym, jak wskazała strona skarżąca, nawet gdyby w dokumentach tych ujawniono wszystkie cechy sposobu, według wynalazku, jego oczywistość dla znawcy nadal nie byłaby dowiedziona. W wyniku rozpatrzenia zgłoszenia Urząd Patentowy RP - działając w oparciu o przepisy art. 10 ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości w zw. z art. 315 ust. 3 p.w.p. oraz art. 49 ust. 1 p.w.p. - wydał w dniu [...] stycznia 2014 r. decyzję nr [...], na podstawie której odmówił skarżącej spółce udzielenia patentu na w/w wynalazek. W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP stwierdził, że na zgłoszone rozwiązanie nie może być udzielony patent, ponieważ przedmiot zgłoszenia jest rozwiązaniem oczywistym, w rozumieniu art. 10 ustawy o wynalazczości. Organ zauważył, że z zastrzeżenia 1 wynika, że dziedziną, którą strona zgłaszająca się zajmuje, jest pobudzanie oznakowania energią, wykrywanie sygnału odpowiedzi za pomocą odbiornika sygnału, porównywanie sygnału odpowiedzi z sygnałem referencyjnym, generowanie sygnału wyjściowego. Procedury te, jak wskazał organ, realizuje się za pomocą odbiornika sygnału za pośrednictwem ruchomego urządzenia komunikacyjnego, a sygnał referencyjny doprowadza ze zdalnego serwera za pośrednictwem sieci komunikacyjnej. Zdaniem organu, odpowiednie rozwiązania istniejące w tej dziedzinie techniki mogą być przez stronę zastosowane. Powołując się na przepis § 32 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 17 września 2001 r. w sprawie dokonywania i rozpatrywania zgłoszeń wynalazków i wzorów użytkowych (Dz.U. z 2001 r. Nr 102, poz. 1119 ze zm.), organ stwierdził, że przeprowadzając badanie, Urząd Patentowy uznaje zgłoszony wynalazek za rozwiązanie nieposiadające poziomu wynalazczego, jeżeli może wskazać dowody określające stan techniki w zakresie uzasadniającym stwierdzenie, że realizacja lub stosowanie wynalazku wynika bezpośrednio z tego stanu, przy uwzględnieniu przeciętnej wiedzy właściwej znawcy danej dziedziny techniki, przy czym - jak wskazał organ - Urząd Patentowy RP przyjmuje, że zgłaszający dysponuje przeciętną wiedzą właściwą znawcy danej dziedziny techniki. Mając powyższe na względzie, Urząd Patentowy RP uznał, że tego typu rozwiązania, jak zgłoszone przez skarżącą spółkę, są przydatne dla strony zgłaszającej, niemniej są ujawnione w cytowanych przez Urząd Patentowy RP dokumentach ze stanu techniki. W piśmie z dnia [...] marca 2014 r. skarżąca spółka, reprezentowana przez rzecznika patentowego, złożyła do Urzędu Patentowego RP wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy zakończonej w/w decyzją z dnia [...] stycznia 2014 r. Wnosząc o uchylenie powyższej decyzji i udzielenie patentu na sporne rozwiązanie, strona skarżąca stwierdziła, że zarzut braku poziomu wynalazczego, w rozumieniu art. 10 ustawy o wynalazczości, jest nieuzasadniony, zaś badanie nieoczywistości (poziomu wynalazczego) nie zostało przeprowadzone w sposób utrwalony dobrą praktyką oraz orzecznictwem. Powołując się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 30 kwietnia 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 89/08, organ stwierdził, że ocena poziomu wynalazczego (nieoczywistości) powinna obejmować trzy etapy: 1) znalezienie najbliższego stanu techniki, 2) określenie obiektywnego problemu technicznego, który powinien zostać rozwiązany, a także 3) rozważenie, czy specjalista znający najbliższy stan techniki, przy rozpatrywaniu obiektywnego problemu technicznego zastosowanego w wynalazku, miałby możliwość bez dokonań twórczych w sposób zawodowy i rutynowy dojść do zastrzeganego rozwiązania. Organ zauważył, że powyższa metodyka oceny nieoczywistości została przedstawiona w Poradniku wynalazcy (vide: A. Pyrża (red.), Poradnik wynalazcy. Procedury zgłoszeniowe w systemie: krajowym, europejskim, międzynarodowym, Warszawa 2008, s. 118 i nast.) pod nazwą "Sposób podejścia, problem-rozwiązanie do oceny poziomu wynalazczego", który stanowi nieco uproszczony odpowiednik metodyki "problem-solution approach" przyjętej przez Europejski Urząd Patentowy. Strona zgłaszająca zarzuciła, że Urząd Patentowy RP, wydając sporną decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r., nie przeprowadził badania poziomu wynalazczego według metodyki, której stosowanie sam deklaruje, i w konsekwencji nie udowodnił twierdzenia, iż zgłoszony wynalazek nie ma poziomu wynalazczego. Uzasadniając zarzut błędnej oceny poziomu wynalazczego, strona skarżąca stwierdziła, że organ nie wskazał najbliższego stanu techniki. Skarżąca spółka wskazała, że w decyzji Urząd Patentowy RP wskazał trzy dokumenty ze stanu techniki, tj.: dokument D1 (stanowiący opublikowane zgłoszenie międzynarodowe nr [...]), dokument D2 (stanowiący opublikowane europejskie zgłoszenie patentowe nr [...]) oraz dokument D3 (stanowiący kanadyjskie zgłoszenie patentowe nr [...]). Według strony skarżącej, Urząd Patentowy RP nie wskazał jednak, który z tych trzech dokumentów jest najbliższym stanem techniki. W tej sytuacji, jak stwierdziła skarżąca spółka, organ nie przeprowadził zatem nawet pierwszego z trzech etapów przytoczonych w Poradniku wynalazcy. Skarżąca spółka zaznaczyła przy tym, że wynikiem przyjętego w metodyce pierwszego etapu jest jeden dokument i jedno rozwiązanie techniczne (urządzenie, sposób etc.). Zdaniem strony skarżącej, metodyka problem-rozwiązanie w swoich założeniach i zgodnie z przytoczonym orzecznictwem musi być zbieżna z metodyką badania Europejskiego Urzędu Patentowego tzw. "problem solution approach", "Guidelines for Examination in the European Patent Office" - GL, część G, rozdział VII, podrozdział 5: “The closest prior art is that which in one single reference discloses the combination of features which constitutes the most promising starting point for a development leading to the invention". Zdaniem strony skarżącej, takie podejście jest zresztą zgodne ze zdrowym rozsądkiem, albowiem w przeciwnym razie, nie miałoby sensu przywoływanie niezwiązanych ze sobą dokumentów i nazywania ich najbliższym stanem techniki. Tymczasem, jak zauważyła skarżąca spółka, najbliższy stan techniki to rozwiązanie, które jest opisane jako całość, i dla specjalisty z dziedziny stanowi najlepszy punkt startowy do "dojścia do wynalazku" drogą rutynowych czynności. Strona zarzuciła, że organ, wydając sporną decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r., nie wskazał najbliższego stanu techniki. W konsekwencji, skarżąca uznała, że Urząd Patentowy RP nie był w stanie przeprowadzić w sposób właściwy dalszej procedury badania poziomu wynalazczego. Ponadto, strona skarżąca zarzuciła, że organ nie wskazał obiektywnego problemu technicznego, który - w myśl procedury opisanej w Poradniku wynalazcy - ustala się, analizując cechy ujawnione w zastrzeżeniu oraz w najbliższym stanie techniki. Według strony skarżącej, określenie obiektywnego problemu technicznego powinno opierać się na obiektywnie ustalonych faktach, które wynikają z dostępnego stanu techniki, wobec czego obiektywny problem techniczny może różnić się od problemu postawionego przez zgłaszającego. Zatem, jak podniosła strona skarżąca, analizując poziom wynalazczy, po ustaleniu najbliższego stanu techniki, a na podstawie technicznych efektów cech odróżniających najbliższy stan techniki od wynalazku ustala się obiektywny problem techniczny, który specjalista musiałby rozwiązywać, aby dokonując modyfikacji najbliższego stanu techniki, uzyskać rozwiązanie według wynalazku. Obiektywny problem techniczny wynika zatem z przyjętego najbliższego stanu techniki. Strona skarżąca, uznała zatem, że wobec braku wskazania najbliższego stanu techniki, prawidłowe określenie obiektywnego problemu technicznego jest niemożliwe. Zdaniem strony skarżącej, Urząd Patentowy RP nie podjął w tym zakresie próby wskazania problemu technicznego, konsekwentnie oceniając poziom wynalazczy według wadliwej i arbitralnie przyjętej metodyki, która nie znajduje poparcia w orzecznictwie oraz przepisach prawa. Strona skarżąca zarzuciła, że w swoich rozważaniach Urząd Patentowy RP ograniczył się do wskazania, że dokumenty D1 i D2 zawierają tylko niektóre z cech zastrzeżeń spornego zgłoszenia, gdy tymczasem - jak zauważyła strona - organ wskazawszy najbliższy stan techniki powinien był zidentyfikować cechy, jakie odróżniają zastrzeżenie od tego stanu techniki i na podstawie efektów technicznych, jakie te cechy wnoszą, powinien był zidentyfikować problem techniczny, jaki musiałby rozwiązać specjalista, aby wychodząc od najbliższego stanu techniki dojść do rozwiązania zdefiniowanego w danym zastrzeżeniu. Strona wskazała, że jeśli chodzi o sposób według zastrz. 1, to gdyby najbliższym stanem techniki był dokument D1, to zgodnie z metodyką badania poziomu wynalazczego należałoby zidentyfikować cechy obecne w zastrz. 1, a nieobecne w D1. Niestety, zdaniem strony skarżącej, takiej analizy brakuje w uzasadnieniu decyzji z dnia [...] stycznia 2014 r. Ponadto, skarżąca spółka podniosła, że w ostatnim, trzecim etapie oceny poziomu wynalazczego metodą problem-rozwiązanie, należy wykazać, że specjalista z dziedziny, rozwiązując obiektywny problem techniczny, znalazłby dokumenty ujawniające jego rozwiązanie właśnie za pomocą tych cech wynalazku, których nie ma najbliższy stan techniki. Dopiero wówczas, jak wskazała skarżąca, uzasadniając, że specjalista byłby w stanie to rozwiązanie rutynowo zaimplementować w najbliższym stanie techniki osiągając rozwiązanie według wynalazku tak jak zdefiniowane w zastrzeżeniu, można postawić zarzut braku poziomu wynalazczego. Mając powyższe na względzie, strona skarżąca zarzuciła, że w badaniu przeprowadzonym przez Urząd Patentowy RP całkowicie i z premedytacją pominięto wspomniany etap 3 badania, a więc nie przeprowadzono wskazania, dlaczego specjalista z dziedziny połączyłby zacytowane dokumenty i rutynowo rozwiązał postawiony problem techniczny. Według strony skarżącej, stawiając zarzut braku poziomu wynalazczego na podstawie dwóch dokumentów, organ winien wskazać, dlaczego specjalista z dziedziny dysponując jednym z nich (wskazanym jako najbliższy stan techniki - etap 1) i rozwiązując sformułowany problem techniczny (etap 2), miałby sięgnąć po drugi i bez dokonań twórczych, rutynowo rozwiązać problem - etap 3. Według strony skarżącej, etap 3 jest warunkiem sine qua non prawidłowo wykonanej analizy, wynikiem której jest uzasadniony zarzut braku poziomu wynalazczego. Strona skarżąca zauważyła, że w metodyce Europejskiego Urzędu Patentowego zbliżonej do tej opisanej w Poradniku wynalazcy stosuje się sformułowanie "not simply could but would" oznaczający, że stawiając zarzut braku poziomu wynalazczego nie wystarczy wskazać dokument, z jakiego specjalista mógłby skorzystać rozwiązując obiektywny problem techniczny przez uzupełnienie najbliższego stanu techniki o cechy wynalazku. Zdaniem skarżącej spółki, organ winien wskazać, że wspomniany specjalista zrobiłby to będąc naprowadzonym przez informacje zawarte w najbliższym stanie techniki i dodatkowym łączonym w nim dokumencie. Jednocześnie, strona skarżąca zauważyła, powołując się na publikację zawartą w Poradniku wynalazcy, że prawidłowe kryterium nie dotyczy tego, czy znawca mógł być naprowadzony, ale czy miałby możliwość bez dokonań twórczych dojść do połączenia znanych środków technicznych w celu rozwiązania postawionego problemu technicznego. Według strony, w przypadku, gdy istnieje odpowiedni stan techniki, konieczna jest ocena, czy na podstawie wyciągniętych ze stanu techniki wniosków można zostać naprowadzonym na zgłoszony wynalazek. Tymczasem, jak zarzuciła skarżąca spółka, do takiej analizy nie doszło, co w konsekwencji oznacza, że nie można zgodzić się z opinią Urzędu Patentowego, iż przedstawione dokumenty stanowią dowody uzasadniające, że realizacja lub stosowanie wynalazku wynika bezpośrednio ze stanu techniki w rozumieniu § 32 ust. 1 pkt. 3 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 17 września 2001 r. Zdaniem strony skarżącej, przeczy temu wprost opracowana przez Urząd Patentowy RP w Poradniku wynalazcy metodyka badania. Według strony zgłaszającej, przeczy temu również metodyka Europejskiego Urzędu Patentowego (dalej także: "EUP"). Abstrahując od powyższego strona skarżąca zaznaczyła, że niezależnie od przyjętej metodologii badania poziomu wynalazczego, należałoby uznać, iż przedstawione przez Urząd Patentowy RP dokumenty nie stanowią dowodu uzasadniającego stwierdzenie o braku poziomu wynalazczego. Według strony zgłaszającej, w żadnym z zacytowanych przez organ dokumentów (D1, D2 oraz D3) nie ujawniono etapu przesyłania próbek sygnału referencyjnego do urządzenia komunikacyjnego, za pomocą którego przeprowadzane są etapy autoryzacji. Strona zauważyła, że takie próbki mogą stanowić próbki "porównawczego widma absorpcyjnego". Skarżąca spółka uznała, że cecha ta odróżnia wynalazek od rozwiązania według D1, bowiem w D1 ujawniono tylko przesyłanie sygnału pomiarowego do urządzenia wykonującego porównanie i odsyłanie wyniku porównania. Strona wskazała, że taka konfiguracja jest mniej bezpieczna. W konsekwencji, strona skarżąca uznała, że nie ulega wątpliwości, iż posiłkując się dokumentami D1, D2 i D3 specjalista nie byłby w stanie rutynowo dojść do wynalazku, albowiem w dokumentach tych, jako całości brakuje istotnej informacji. Strona podniosła, że gdyby specjalista z dziedziny miał taką informację zaczerpnąć z wiedzy powszechnej, encyklopedycznej, to stosowna informacja powinna była znaleźć się w decyzji Urzędu Patentowego RP. Uzasadniając konieczność zastosowania jednolitej metodyki oceny zdolności patentowej europejskiego i polskiego urzędu patentowego, strona skarżąca zauważyła, że poziom wynalazczy rozwiązania według zgłoszenia międzynarodowego [...], którego fazę krajową stanowi sporne zgłoszenie [...], został zbadany przez Europejski Urząd Patentowy, który udzielił na nie patentu [...]. Mając to na względzie, strona skarżąca zarzuciła, że Urząd Patentowy RP w żaden sposób nie uwzględnił, ani też nie ustosunkował się do tej istotnej okoliczności. Tymczasem, jak zauważyła skarżąca spółka, dostępne jest obszerne orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczące oceny charakteru technicznego wynalazku, zwłaszcza wynalazku z dziedziny elektrotechniki, do jakiej zalicza się również sporne rozwiązanie. Strona skarżąca podniosła, iż Naczelny Sąd Administracyjny konsekwentnie wskazuje na potrzebę ujednolicenia metodyki badania takich rozwiązań przez Urząd Patentowy RP z metodyką Europejskiego Urzędu Patentowego. Przykładowo, powołując się na stanowisko wyrażone w uzasadnieniach wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego zapadłych w sprawach o sygnaturach akt: II GSK 864/11, II GSK 300/11, II GSK 85/11, II GSK 239/06, a także II GSK 374/10, strona skarżąca stwierdziła, że Urząd Patentowy RP powinien uwzględnić praktykę orzeczniczą Europejskiego Urzędu Patentowego w stosowaniu prawa krajowego zharmonizowanego z Konwencją Monachijską. Zdaniem strony skarżącej, NSA uznał, że skoro krajowe przepisy kształtujące przesłanki zdolności patentowej odpowiadają przesłankom określonym w Konwencji o udzielaniu patentów europejskich, to należy je interpretować w taki sam sposób, zaś ustalając dyrektywy interpretacyjne niezbędne jest uwzględnienie miejsca, jakie zajmuje Konwencja w krajowym porządku prawnym (jako umowa międzynarodowa, ratyfikowana na podstawie zgody wyrażonej w ustawie). W konsekwencji, strona skarżąca uznała, że nie tylko należy dostosowywać prawa do postanowień Konwencji, ale należy również w maksymalny sposób brać pod uwagę praktykę EUP i w zasadzie się do niej dostosować (zob. M. du Vall /w:/ System prawa prywatnego. Prawo własności przemysłowej. Tom 14a, pod red. prof. R. Skubisza, Wydawnictwo C.H. Beck/INP PAN, Warszawa 2012, s. 245,). Strona skarżąca, odwołując się do wspomnianych wyroków NSA, uznała więc, że dla oceny zdolności patentowej wynalazku nie może być obojętny fakt udzielenia na ten wynalazek patentu europejskiego. Skarżąca spółka stwierdziła wprawdzie, iż Urząd Patentowy RP jest naturalnie suwerenny i niezawisły w swoich decyzjach, niemniej - jak wskazała strona - jasnym jest, że skoro organ uprawniony do udzielania patentów ważnych na terytorium RP, jakim jest Europejski Urząd Patentowy, stwierdził nieoczywistość wynalazku, to stawiając zarzut braku poziomu wynalazczego (nieoczywistości) należy tę okoliczność uwzględnić i skomentować. Mając powyższe na uwadze, skarżąca spółka stwierdziła, że decyzja Urzędu Patentowego RP z dnia [...] stycznia 2014 r. została wydana w wyniku wadliwego badania, a także jest obiektywnie błędna i krzywdząca dla strony zgłaszającej, której wynalazek nie jest oczywisty i stanowi istotny wkład do stanu techniki. W konsekwencji, strona skarżąca uznała, że wskazana decyzja winna być uchylona w całości, albowiem sporne rozwiązanie będące przedmiotem zgłoszenia [...] spełnia wymogi konieczne do udzielenia patentu na wynalazek. W wyniku ponownego rozpatrzenia sprawy Urząd Patentowy RP wydał w dniu [...] kwietnia 2015 r. decyzję nr [...], na podstawie której - działając w oparciu o przepisy art. 10 ustawy o wynalazczości w zw. z art. 315 ust. 3 i art. 245 ust. 1 ustawy - Prawo własności przemysłowej - utrzymał w mocy swoją wcześniejszą decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r. odmawiającą udzielenia stronie skarżącej patentu na zgłoszony przez nią wynalazek pt. "[...]", nr [...]. W uzasadnieniu decyzji organ stwierdził, że przedmiot spornego zgłoszenia nie spełnia wymogów art. 10 ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości, gdyż jest rozwiązaniem oczywistym, co odpowiada niespełnianiu wymogu obecnie obowiązujących przepisów art. 24 w związku z art. 26 ustawy - Prawo własności przemysłowej, zgodnie z którym wynalazek posiada poziom wynalazczy, jeżeli dla znawcy nie wynika w sposób oczywisty ze stanu techniki. Ustosunkowując się do zarzutu niezastosowania oceny poziomu wynalazczego zgodnie ze znaną z wytycznych Europejskiego Urzędu Patentowego metodą problem-rozwiązanie, Urząd Patentowy RP stwierdził, że kwestia rozumienia relacji między orzecznictwem oraz praktyką EUP i narodowych urzędów patentowych w państwach stronach Konwencji o udzielaniu patentów europejskich to problematyka kontrowersyjna. Urząd Patentowy RP podkreślił, że jest samodzielnym organem polskiej administracji rządowej i ani Europejska Konwencja Patentowa, ani inne przepisy, nie zobowiązują go do specjalnego traktowania decyzji administracyjnych wydawanych przez Europejski Urząd Patentowy. Jednocześnie, organ wskazał, że kwestia ujednolicenia metodologii, jaką się posługują urzędy europejskie, byłaby rzeczą pożądaną, lecz taka harmonizacja wymaga wielostronnego współdziałania. Organ zauważył, że na razie współpraca między europejskimi urzędami patentowymi polega wyłącznie na wymianie informacji. Powołując się na stanowisko prof. Aurelii Nowickiej (vide: A. Nowicka, Problemy dotyczące wykładni pojęcia wynalazku mającego zdolność patentową w orzecznictwie sądów administracyjnych /w:/ Praktyka Europejskiego Urzędu Patentowego a krajowe systemy patentowe, materiały z 32 Seminarium Rzeczników Patentowych Szkół Wyższych, Cedzyna, wrzesień 2013), Urząd Patentowy RP stwierdził, że nie należy uwzględniać najnowszej linii orzeczniczej sądów administracyjnych, która wykrystalizowała się w wyrokach sygn. akt II GSK 300/11, II GSK 864/11, II GSK 1140/11, II GSK 85/11, II GSK 1069/11, albowiem ustanawiają one nierównorzędne relacje między orzecznictwem oraz praktyką EUP i narodowych urzędów patentowych w państwach stronach Konwencji. Zdaniem organu, najnowsza linia orzecznicza sądów administracyjnych w ogóle nie wnika w meritum argumentów, jakie Urząd Patentowy RP przedkłada, gdy porównuje swoje procedury z procedurami w EUP. Organ nie zgodził się ze wspomnianą linią orzeczniczą sądów administracyjnych, uznając, że niesłusznie stawia ona interpretacje EUP ponad interpretacjami dokonywanymi przez krajowe urzędy patentowe, wadliwie uznając je za "nowocześniejsze". Urząd Patentowy RP, podtrzymując stanowisko, iż sporne zgłoszenie nie spełnia wymogu nieoczywistości, czyli poziomu wynalazczego, wskazał, iż analiza drugoinstancyjna została przeprowadzona w stosunku do wersji zastrzeżeń patentowych z dnia [...] lipca 2013 r. i opiera się na wymienionych w sprawozdaniu o stanie techniki z dnia [...] sierpnia 2013 r. dokumentach: D2 ([...]) i D3 ([...]). Organ wskazał jednocześnie, iż do oceny poziomu wynalazczego nie można się posłużyć dokumentem D1 ([...]), albowiem jego data publikacji pozwala tylko na jego wykorzystanie do kwestionowania nowości. Z tej przyczyny, jak wskazał organ, dokonując analizy zastąpiono go dokumentem E1 ([...]). Ustosunkowując się do zarzutu, iż wbrew temu, co zaleca Poradnik wynalazcy, na podstawie stanu techniki nie określono, na czym polega obiektywny problem wynalazczy, Urząd Patentowy RP zauważył, iż w wydawnictwach EPO metodologia oceny poziomu wynalazczego jest przedstawiana wielowątkowo, co pozwała stosować ją elastyczniej, niż postuluje strona zgłaszająca w swoich wywodach. Organ stwierdził, że sposób formułowania problemu do rozwiązania przez specjalistę ma dla oceny poziomu wynalazczego kluczowe znaczenie. Zdaniem organu, lepiej przyjrzeć się obowiązującym przepisom i sformułować na ich podstawie serię pytań odnoszącym się do określenia poziomu wynalazczego, a następnie odpowiedzieć na nie w relacji do rozwiązania ze spornego zgłoszenia [...]. Dokonując oceny poziomu wynalazczego rozwiązania ze spornego zgłoszenia nr [...], organ zauważył na wstępie, iż w przypadku wspomnianego rozwiązania specjalistą jest specjalista w dziedzinie złożonych systemów elektroniki użytkowej, mający doświadczenia w ich projektowaniu. Specjalista ten zna możliwości wykorzystania typowych komercyjnych modułów i bloków elektronicznych, w tym urządzeń skanujących zarówno w aspekcie ich łączenia, jako elementów materialnych o trwałej mechanicznej naturze, jak i pod względem komunikacyjnym, czyli przy pomocy modemów, routerów i innych elementów sieci telekomunikacyjnych. Specjalista ten posiada wiedzę, jak można te urządzenia zestawiać i skonfigurować, by ich współpraca była efektywną. Zdaniem organu, specjalistą tym nie jest natomiast ani projektant-programista, ani też znawca problematyki organizacji pracy i zarządzania. Analizując istotę rozpatrywanego rozwiązania, organ stwierdził, że koncepcja rozwiązania polega na zestawieniu urządzeń pozwalających na uwierzytelnienie (sprawdzenie autentyczności) oznakowania przedmiotu. Organ wskazał, iż rozwiązania (sposób i system) charakteryzują się obecnością współdziałającego ze skanerem ruchomego, włączonego w siec telekomunikacyjną urządzenia o mocy obliczeniowej pozwalającej na analizowanie i przetwarzanie obrazów dwuwymiarowych oznaczeń. Dokonując oceny, na czym polegają różnice między rozpatrywanym rozwiązaniem, a znanymi w chwili zgłoszenia rozwiązaniami, organ stwierdził, że system z opisu patentowego zawartego w dokumencie D1 ([...]) jest bardzo zbliżony do systemu ze spornego zgłoszenia, niemniej organ zauważył, że w opisie D1 nie ma mowy o kamerze i nadzorowaniu operatora systemu, o czym mowa w zgłoszonym rozwiązaniu. Z kolei, jak wskazał organ, w systemie z opisu D2 ([...]) przedstawiono kamerę do obserwowania operatora, którego ruchy znajdują potem odzwierciedlenie w ruchach kursora na ekranie. Organ zauważył, że znane są również liczne urządzenia ostrzegające kierowcę przed zaśnięciem, w których przy pomocy czujnika jest obserwowana powieka oka i jej ruch opadający powoduje sygnał ostrzegawczy. Dokonując z kolei oceny, czy różnice zaproponowane w spornym zgłoszeniu stanowią krok, jaki byłby oczywisty dla specjalisty w dziedzinie, czy też wymagają jakiegoś stopnia wynalazczości, Urząd Patentowy RP stwierdził, że nie potrzeba żadnego twórczego wysiłku, by specjalista, którego fachowość polega na zestawianiu i konfigurowaniu złożonych systemów elektroniki użytkowej, zainstalował urządzenie do odczytywania nie tylko kodów paskowych, lecz także bardziej skomplikowanej, dwuwymiarowej symboliki. Zdaniem organu, taka zmiana w stosunku do rozwiązania z E1 powodowałaby potrzebę posługiwania się bardziej zaawansowanymi algorytmami matematyczno-statystycznymi, bardziej wyrafinowanym i mającym większe wymagania sprzętowe oprogramowaniem. Według organu, są to wyzwania wymagające być może bardzo nowatorskiego podejścia i innowacji, lecz wszystkie te zmiany nie miałyby charakteru technicznego, w rozumieniu prawa patentowego. Według organu, z punktu widzenia inżyniera sprzętowca mającego uczestniczyć w realizacji celu polegającego na zastąpieniu kodów paskowych bardziej skomplikowaną symboliką wykonywane zadanie byłoby trywialne, co powoduje, że przejście od rozwiązania z dokumentu E1 do objętych zastrzeżeniami patentowymi niezależnymi (sposób i system) byłoby dla specjalisty krokiem oczywistym. W ocenie organu, nawet gdyby uznać, że opisane w dokumencie E1 ruchome urządzenie komunikacyjne nie jest w stanie obsługiwać wyrafinowanych funkcji rozwiązań ze spornego zgłoszenia, co czyniłoby dokument E1 niedostateczną wskazówką dla uznania zgłoszonego rozkazania za oczywiste, to dokument D2 stanowi uzupełnienie, gdyż mowa w nim o obsługującym sprzedaż internetową telefonie komórkowym, który ma podłączony skaner. Organ zauważył, że sama strona zgłaszająca wspomina o komunikatorze Nokii z systemem operacyjnym i bardzo dużych możliwościach przetwarzania danych, który był dostępny w handlu już od połowy lat 90-tych. Wprawdzie, jak wskazał organ, znane przenośne skanery podłączone do ruchomych terminali stosowano do odczytywania jednowymiarowych kodów kreskowych, lecz takie terminale, jak Nokia Communicator lub telefon komórkowy z D2, na pewno zdolne byłyby obsługiwać skanowanie kodów dwuwymiarowych i przetwarzanie pozyskanych danych tak, jak w spornym zgłoszeniu. Urząd Patentowy RP wskazał wprawdzie, że proste zestawienie cech technicznych nie zawsze jest oczywiste, niemniej uznał, że w rozpatrywanej klasie rozwiązań (projektowanie złożonych systemów elektroniki użytkowej) zestawienie tego, co znane oraz trywialne, nie może być twórcze i ma zawsze charakter rutynowy. Organ uznał, że w spornym zgłoszeniu nie ma żadnych informacji o strukturze systemu i relacji natury technicznej między jego elementami. W konsekwencji, organ stwierdził, że taki zakres ochrony należy uznać za oczywisty (w świetle dokumentów E1 i D2, bądź PDA jak Nokia Communicator). Wobec powyższego, Urząd Patentowy RP uznał, że zakres ochrony przedstawia wariant konstrukcyjny, z którego specjalista znający stan techniki skorzystałby rutynowo w zależności od okoliczności, bez przekraczania progu twórczego działania. W piśmie z dnia [...] maja 2015 r. skarżąca spółka, reprezentowana przez rzecznika patentowego oraz radcę prawnego, wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyższą decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] kwietnia 2015 r. Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP oraz zasądzenie kosztów postępowania sądowego, strona skarżąca zarzuciła organowi: I. Naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, w tym w szczególności: 1) naruszenie przepisu art. 10 ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości, mającej zastosowanie na podstawie art. 315 ust 3 p.w.p. - poprzez: a) nieprawidłową wykładnię pojęcia nieoczywistości rozwiązania polegającą na uznaniu przez Urząd Patentowy RP, że: - stosując to pojęcie przy badaniu przedmiotu zgłoszenia nie należy brać pod uwagę tego, jaki obiektywny problem został rozwiązany dzięki cechom odróżniającym badane rozwiązanie od najbliższego stanu techniki, - nie należy wykazywać, dlaczego specjalista z dziedziny zainteresowałby się zapoznaniem z informacjami zawartymi w innych dokumentach zestawianych w badaniu z najbliższym stanem techniki; w celu postawienia zarzutu nieoczywistości, - nie należy wykazywać, że brakujące w najbliższym stanie techniki cechy badanego rozwiązania zostałyby z łatwością odnalezione w kolejnym dokumencie ze stanu techniki, a informacje tam zawarte sugerowałyby zastosowanie takiej odnalezionej cechy/zestawu cech do rozwiązania obiektywnego problemu powstałego na gruncie uprzednio wskazanego najbliższego stanu techniki (tzw. podejście - "mógłby zrobić - zrobiłby"); b) nieprawidłową wykładnię pojęcia nieoczywistości rozwiązania - polegającą na przyjęciu zbyt szerokiego rozumienia pojęcia "znawca z dziedziny", którego zdolności wynalazcze powinny służyć do oceny oczywistości zgłoszonego wynalazku, a w szczególności zbyt szerokiego rozumienia terminu "dziedzina", w której się on specjalizuje oraz na przypisaniu specjaliście zbyt dużych umiejętności wykorzystywania odnalezionych w innych dokumentach informacji, podczas gdy "specjalista z dziedziny" ma w praktyce ograniczone zdolności twórcze, zapoznaje się tylko z wybranym zakresem wiedzy w ramach specjalizacji i wykorzystuje informacje ze stanu techniki w sposób bezpośredni, i w konsekwencji przyjęcie, że zgłoszony wynalazek jest rozwiązaniem oczywistym w świetle zastanego stanu techniki w dacie pierwszeństwa wynalazku; 2) naruszenie przepisu § 32 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 17 września 2001 r. w sprawie dokonywania i badania zgłoszeń wynalazków i wzorów użytkowych - poprzez jego zastosowanie do wykładni pojęcia "nieoczywistości", podczas gdy przepis ten nie może zostać zastosowany do wykładni tego pojęcia z uwagi na jego pozycję w hierarchii aktów prawnych oraz zakres delegacji ustawowej określonej w art. 93 p.w.p. oraz fakt, że zgłoszenie wynalazku zostało dokonane przed wejściem w życie p.w.p. oraz przepisów rozporządzenia; II. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, w szczególności: 1) naruszenie przepisów art. 7 i art. 77 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p. - poprzez brak wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności sprawy, m.in. w zakresie przesłanek udzielenia patentu, jak i oceny materiałów dowodowych, a w konsekwencji, wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o błędne założenia natury faktycznej i prawnej, podczas gdy prawidłowa ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego powinna doprowadzić Urząd Patentowy RP do wniosku, że sporne rozwiązanie zgłoszone do opatentowania przez skarżącego spełnia wszelkie przesłanki do uzyskania ochrony patentowej; 2) naruszenie przepisów art. 107 § 3 w zw. z art. 8, art.11 i art. 80 k.p.a.: a) poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie polegające na zaniechaniu wskazania w uzasadnieniu decyzji faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, czym dodatkowo naruszył zasadę przekonywania i pogłębiania zaufania do władzy publicznej a naruszenie to uniemożliwia rzetelne zaskarżenie decyzji i poznanie przez skarżącego toku rozumowania organu administracji, b) poprzez uzasadnienie zaskarżonej decyzji w sposób, który nie spełnia wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej w zakresie, w jakim organ przyjął, co jest istotą rozwiązania i w jakiej części jest ona znana w stanie techniki, jak również w zakresie, jakie istnieją różnice między rozpatrywanym rozwiązaniem a rozwiązaniami znanymi w chwili zgłoszenia, podczas gdy jasne i czytelne przedstawienie sposobu badania nieoczywistości, w tym tożsamości/różnic cech badanego rozwiązania oraz rozwiązań ze stanu techniki umożliwiłoby skontrolowanie poprawności i spójności toku myślenia organu. W uzasadnieniu skarżąca spółka stwierdziła, że oceniając poziom wynalazczy, należy przede wszystkim zbadać, czy rozwiązania przedstawione w zastrzeżeniach patentowych dla przeciętnego znawcy dziedziny techniki, do której należy rozwiązanie, w świetle zastanego (znanego) stanu techniki, wynikają w sposób oczywisty z tego stanu techniki oraz czy znawca sam doszedłby do takich rozwiązań w świetle tego stanu techniki. Taka interpretacja pojęcia nieoczywistości (poziomu wynalazczego) wynika m.in. z treści art. 26 ust. 1 p.w.p. i jest niekwestionowana zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie. Prezentuje ją również Urząd Patentowy RP w swoich publikacjach. Mając powyższe na względzie, strona skarżąca uznała, że Urząd Patentowy RP dokonał w przedmiotowej sprawie błędnej wykładni przepisu art. 10 ustawy o wynalazczości poprzez dokonanie nieprawidłowej interpretacji wyrażonego w tym przepisie pojęcia nieoczywistości rozwiązania (rozwiązanie nie wynika w sposób oczywisty ze stanu techniki), pomijając w procesie oceny tej przesłanki szereg niezbędnych czynników, m.in. wskazanie najbliższego stanu techniki, sformułowanie problemu technicznego na podstawie cech wyróżniających ze stanu techniki, wykazanie dlaczego specjalista połączyłby wiedzę z powoływanych dokumentów ze stanu techniki bez dokonywania wynalazczych modyfikacji w celu uzyskania takiego samego rozwiązania jak zgłaszane do ochrony. Strona skarżąca uznała, że w konsekwencji powyższych uchybień, organ dokonał błędnej oceny stanu faktycznego sprawy i błędnie zastosował wypracowaną m.in. przez orzecznictwo metodykę badania nieoczywistości (poziomu wynalazczego). Skarżąca spółka uznała, że zgłoszone do opatentowania rozwiązanie wykracza poza zwykły postęp techniczny i nie wynika dla znawcy wyraźnie i logicznie ze stanu techniki w dacie pierwszeństwa. Uzasadniając zasadność zarzutu naruszenia przepisu art. 10 ustawy o wynalazczości, organ wskazał na wstępie, iż zgodnie z deklarowaną w Poradniku wynalazcy procedurą, jaką Urząd Patentowy RP stosuje do oceny nieoczywistości (poziomu wynalazczego) badanie tej przesłanki powinno nastąpić z wykorzystaniem następującego testu: 1) znalezienie najbliższego stanu techniki, 2) określenie problemu, który powinien zostać rozwiązany, 3) rozważenie, czy specjalista znający najbliższy stan techniki, przy rozpatrywaniu problemu technicznego rozwiązywanego przez wynalazek, miałby możliwość bez dokonań twórczych w sposób zawodowy i rutynowy dojść do zastrzeganego rozwiązania. Strona skarżąca zauważyła, że powyższy test znany jest powszechnie zarówno w polskim, jak i w europejskim orzecznictwie. Według skarżącej, ma on swoje źródło w praktyce Europejskiego Urzędu Patentowego. Według strony skarżącej, istotne jest również to, że do tej praktyki nawiązuje sam Urząd Patentowy RP w wydawanym przez siebie Poradniku wynalazcy, którego treść rozdziału 9.8.1., dotycząca pojęcia poziomu wynalazczego, jest prawie wiernym tłumaczeniem fragmentów rozdziału Part G- Patentability, Chapter VII metodyki dla ekspertów EPO - "Guidelines for Examination in the EPO". Mając powyższe na względzie, skarżąca spółka zarzuciła, iż Urząd Patentowy RP dokonał nieprawidłowej wykładni pojęcia nieoczywistości rozwiązania, stosując w miejsce wypracowanego testu badania tej przesłanki własny wyimaginowany test, dokonując m.in. analizy ex post facto, tzn. oceniając rozwiązanie zgłoszone do ochrony w 2001 roku przez pryzmat wiedzy po 2010 roku. Strona skarżąca uznała, że z uwagi na fakt, iż w ustawie nie zdefiniowano tego pojęcia, organ winien był dokonać możliwie najszerszej wykładni pojęcia nieoczywistości rozwiązania, w szczególności z uwzględnieniem kontekstu międzynarodowego. Strona skarżąca zarzuciła, że organ nie przeprowadził poprawnie żadnego z praktycznych etapów testu, począwszy od tego, że nie wskazał jednoznacznie, jaki dokument uważa za najbliższy stan techniki, tzn. nie wskazał, jakie rozwiązanie dla specjalisty stanowiłoby bazę do modyfikacji w celu uzyskania rozwiązania zgłoszonego do ochrony. Ponadto, zdaniem skarżącej spółki, z treści zaskarżonej decyzji nie wynika, który dokument jest "bazowy", gdyż organ w pkt. 3 najpierw odwołuje się do dokumentu D1, następnie w tabeli do dokumentu D2 oraz D3, a w komentarzu do tabeli dodatkowo do dokumentu E1. Jednocześnie, jak zarzuciła strona skarżąca, również wszystkie kolejny etapy albo zostały przeprowadzone nieprawidłowo albo wcale. Strona zwróciła uwagę, że Urząd Patentowy RP nie przeprowadził osobnej oceny rozwiązania w kategorii "system" oraz "sposób" (strony 7-10 zaskarżonej decyzji). Odnosząc się do etapu porównania rozwiązań cecha po cesze, strona skarżąca również uznała, że zostało ono przeprowadzone z całą pewnością nieprawidłowo, albowiem - zdaniem skarżącej - w tabelarycznym porównaniu na stronie 8 decyzji powinny znaleźć się stosowne pozycje, które dokładnie odzwierciedlają treść zastrzeżeń z podziałem na cechy. Strona skarżąca podniosła, iż - w jej ocenie - wydaje się, że organ najprawdopodobniej uznał za najbliższy stan techniki rozwiązanie z dokumentu E1 ([...]). Gdyby jednak tak było, to skarżąca podkreśliła, iż nadal podtrzymuje, że w kategorii sposób oraz w kategorii system zgłoszone do ochrony rozwiązanie różni się co najmniej jedną cechą od rozwiązania wskazywanego w tym dokumencie, mianowicie cechą sposobu według wynalazku, jaką jest "doprowadzenie sygnału referencyjnego (z którym sygnał odpowiedzi oznaczenia jest porównywany) ze zdalnego serwera (C)". Strona skarżąca zauważyła, że cecha ta ma efekty techniczne: możliwość łatwego dostosowania sposobu do uwierzytelnienia różnych oznaczeń i podwyższenie standardu zabezpieczeń (kopia sygnału referencyjnego nie jest dostępna w miejscu autoryzacji). A zatem, jak wskazała skarżąca, obiektywnym problemem technicznym było zapewnienie sposobu umożliwiającego uwierzytelnienie różnych oznaczeń oraz sposobu uwierzytelniania o podwyższonym standardzie zabezpieczeń. Według skarżącej spółki, podobnie jest w kategorii system, gdyż co najmniej jedną cechą wyróżniająca system jest cecha połączenia "przenośnego urządzenia komunikacyjnego za pośrednictwem sieci komunikacyjnej ze zdalnym serwerem wyposażonym w bazę danych, w której przechowywane są próbki sygnału referencyjnego". Zdaniem strony skarżącej, cechy te maja efekty techniczne: możliwość łatwego dostosowania sposobu do uwierzytelnienia różnych oznaczeń i podwyższenie standardu zabezpieczeń (kopia sygnału referencyjnego nie jest dostępna w miejscu autoryzacji), a zatem - jak uznała strona skarżąca - obiektywnym problemem technicznym było zapewnienie systemu umożliwiającego uwierzytelnienie różnych oznaczeń oraz systemu uwierzytelniania o podwyższonym standardzie zabezpieczeń. W tym miejscu, strona skarżąca podniosła, iż podała przykładową cechę w każdej kategorii, odróżniającą jej zdaniem zgłoszone do ochrony rozwiązanie od najbliższego stanu techniki. Niemniej, strona wyraźnie podniosła, iż może dostarczyć obszerniejsze uzasadnienie nie tylko w stosunku do dokumentu E1, ale również do innych dokumentów i to w zakresie konkretnej innej dowolnej cechy, o ile organ przeprowadzi najpierw rzetelne porównanie z wyraźnie określony najbliższym stanem techniki. Strona skarżąca zauważyła ponadto, że organ w celu zbadania przesłanki nieoczywistości zestawił dokument E1 z dokumentem D2 oraz dokument E1 z wiedzą ogólna na temat Nokia Communicator. Niestety, zdaniem strony, nie sposób jest odnaleźć w zaskarżonej decyzji żadnego uzasadnienia, dlaczego specjalista z dziedziny systemów uwierzytelniania dokumentów miałby sięgnąć po lekturę dokumentu D2, albo miałby zapoznać się z działaniem Nokia Communicator w celu odnalezienia tam informacji niezbędnych do rozwiązania problemu, jakim jest zapewnienie systemu umożliwiającego uwierzytelnienie różnych oznaczeń oraz systemu uwierzytelniania o podwyższonym standardzie zabezpieczeń. Strona skarżąca zauważyła, że już na etapie wydawania pierwszej decyzji, tj. w piśmie z dnia [...] lipca 2013 r., strona podnosiła, że Urząd Patentowy RP nie przedstawił żadnej argumentacji, z której wynikałoby, że dla znawcy oczywistym byłoby łączenie tak odrębnych rozwiązań, jak system autoryzacji dokumentów (dokument [...]) i system zakupów elektronicznych (dokument [...]). Jednocześnie, strona skarżąca zarzuciła, że organ na etapie ponownego rozpoznania sprawy nie wskazał, jakie cechy z rozwiązania z dokumentu D2, bądź tez z Nokia Communicator są tożsame z wyróżniającymi cechami badania zgłoszonego do ochrony i nie wykazał tym bardziej, że możliwe jest łatwe przeniesienie takich cech z dokumentu D2 bądź Nokia Communicator do rozwiązania z dokumentu E1, bez wprowadzania dodatkowych modyfikacji sprzętowych bądź softwarowych w kategorii system, czy też modyfikacji czynności w kategorii sposób. W konsekwencji, strona skarżąca zarzuciła, iż organ nie dokonał analizy pod kątem, czy ogólnie specjalista "mógłby zrobić" potencjalnie w ten sposób wynalazek zgłoszony do ochrony jedynie poprzez dokonanie modyfikacji, czy też zrobiłby rzeczywiście ten wynalazek na podstawie tylko i wyłącznie informacji podanych w zestawianych dokumentach (ang."could-would" approach). Skarżąca zarzuciła, że organ nie dokonał tego typu rozważań, gdy tymczasem poprawne zastosowanie wypracowanego testu badania nieoczywistości (poziomu wynalazczego) prowadziłoby do zastosowania do stanu faktycznego prawidłowej wykładni pojęcia "nieoczywistość rozwiązania". Mając na względzie wskazane powyżej błędy w sposobie oceny przedmiotowego rozwiązania pod kątem jego nieoczywistości, strona skarżąca podkreśliła, że zarzut naruszenia art. 10 ustawy o wynalazczości poprzez błędną wykładnię pojęcia "nieoczywistości rozwiązania" ma swoje uzasadnienie w fakcie nieuwzględnienia wykładni tego pojęcia w umowach międzynarodowych, którymi Polska jest związana. Zdaniem strony skarżącej, z ugruntowanej praktyki orzeczniczej sądów administracyjnych w tym zakresie wynika, że badanie przesłanek zdolności patentowej powinno być dokonywane na podstawie wykładni przepisów Porozumienia TRIPS oraz Konwencji monachijskiej, a także Wytycznych EUP w sprawie badań patentowych oraz praktyki orzeczniczej EUP odzwierciedlonej w Case Law Book. Strona skarżąca podkreśliła, iż nie chodzi tu oczywiście o związanie organu rozstrzygnięciami EPO w sprawach analogicznych do prowadzonych przed polskim Urzędem Patentowym RP, jak również o dosłowne związanie polskiego Urzędu Patentowego treścią wytycznych EUP, ale o zobowiązanie do dokonywanie takiej samej wykładni i interpretacji przepisów krajowych, jeśli brzmią one identycznie, jak przepisy w/w umów międzynarodowych. Według skarżącej spółki, ugruntowane stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego w tym względzie wyrażone zostało w szczególności w wyrokach, jakie zapadły w sprawach o sygnaturach akt: II GSK 1140/11 (wyrok NSA z dnia 19 kwietnia 2012 r.), II GSK 1069/11 (wyrok NSA z dnia 30 sierpnia 2012 r.), II GSK 864/11 (wyrok NSA z dnia 12 kwietnia 2012 r), II GSK 85/11 (wyrok NSA z dnia 19 marca 2012 r.), II GSK 78/13 (wyrok NSA z dnia 24 kwietnia 2014 r.), czy też II GSK 717/13 (wyrok NSA z dnia 22 lipca 2014 r.). Strona skarżąca podkreśliła, iż NSA w powołanych wyżej orzeczeniach wskazał, iż przy stosowaniu krajowego prawa należy uwzględniać kontekst międzynarodowy, albowiem zgodnie z art. 9 Konstytucji RP Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Strona zauważyła jednocześnie, że również w piśmiennictwie zgodnie przyjmuje się, iż obowiązek przestrzegania wiążącego Polskę prawa międzynarodowego obejmuje również obowiązek uwzględniania znaczenia (interpretacji), jaką tym normom nadają międzynarodowe instancje powołane również do orzekania na ich podstawie (tak m.in. P. Sarnecki: Komentarz do art. 9 Konstytucji RP /w:/ Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Komentarz V, pod red. L. Garlickiego, Warszawa 2007, s. 6). Skarżąca spółka stwierdziła, że normy prawne zawarte w ratyfikowanych umowach międzynarodowych, a więc również w Porozumieniu TRIPS oraz w Konwencji monachijskiej, stają się normami prawa wewnętrznego o charakterze powszechnie obowiązującym (art. 91 ust. 1 Konstytucji RP). Ratyfikowana umowa międzynarodowa zaś - po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw - stanowi część krajowego porządku prawnego. Moc prawna tych umów jest niższa, niż Konstytucji RP, ale mają one pierwszeństwo przed ustawą (art. 91 ust. 2 Konstytucji RP). W kontekście potrzeby ujednolicenia wykładni przepisów p.w.p. oraz wykładni przepisów Konwencji o patencie europejskim (Konwencji monachijskiej), strona skarżąca uznała, że warto w tym miejscu zwrócić również uwagę na zagadnienie walidacji patentów europejskich na terytorium Polski na podstawie przepisów ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o dokonywaniu europejskich zgłoszeń patentowych oraz skutkach patentu europejskiego w Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr 65, poz. 598 ze zm.). Strona skarżąca zauważyła, że z ustawy tej wynika bezpośrednio, że przez uzyskanie patentu europejskiego, w którym Polska została wyznaczona jako kraj ochrony, nabywa się w zasadzie takie same prawa, jakie przyznaje patent udzielony na podstawie ustawy - Prawo własności przemysłowej. Strona skarżąca wskazała, że ustawodawca nie zezwala Urzędowi Patentowemu RP na dokonywanie z urzędu weryfikacji takich walidowanych patentów i weryfikowanie, czy stanowią one - w rozumieniu organu - wynalazek patentowalny, a w szczególności, czy wynalazek jest rozwiązaniem nieoczywistym (mającym poziom wynalazczy). Zdaniem strony skarżącej, istotnym w tych rozważaniach jest fakt, że tego typu sytuację akceptuje polski ustawodawca, określając we wskazanej wyżej ustawie zasady obowiązywania w Polsce patentów europejskich i zakres weryfikacji tych patentów przez polski Urząd Patentowy. Uzasadniając zarzut nieprawidłowego (zbyt szerokiego) rozumienia przez Urząd Patentowy RP pojęć "znawca z dziedziny" oraz "dziedzina", w której znawca się specjalizuje, jak również jego umiejętności, strona skarżąca stwierdziła, że organ założył w zaskarżonej decyzji, że "specjalista" na potrzeby tej sprawy zna się nie tyle co na systemach uwierzytelniania dokumentów, czyli na systemach o konkretnym przeznaczeniu, ale na projektowaniu ogólnie pojętych systemów składających się z dowolnych urządzeń elektronicznych (w tym urządzeń skanujących), jak również na telekomunikacji (ma wiedzieć jak zestawiać i konfigurować urządzenia, by ich współpraca była efektywna). Jeżeli chodzi natomiast o pojęcie "dziedzina", to organ założył, że jest to szeroko pojęta elektrotechnika oraz telekomunikacja. W tej sytuacji, strona uznała, że organ dokonuje zbyt szerokiej wykładni pojęcia "dziedzina", albowiem pod tym pojęciem nie kryją się dziedziny wiedzy, jakie definiuje się na potrzeby szkolnictwa, ale branże, czyli wyspecjalizowane obszary usług lub systemów. Z kolei, jeśli chodzi o termin "specjalista", to strona skarżąca uznała, że "specjalista z dziedziny" jest zwyczajnym praktykiem w danej branży, a nie wykształconym szeroko teoretykiem. Strona skarżąca podkreśliła, że oczywiście nie neguje, że specjalista może poszukiwać rozwiązań w innych branżach, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy ma ku temu wyraźne wskazówki bądź racjonalne powody. Strona uznała, że aby być specjalistą z tak szerokiego zakresu, jak sugeruje organ, człowiek ten musiałby zapoznawać się z ogromna ilością informacji, artykułów, dokumentów z wielu branż oraz musiałby praktykować we wszystkich z tych branż. Tymczasem, zdaniem strony skarżącej, specjalista na potrzeby tej sprawy ma owszem wykształcenie elektroniczno-informatyczne, ale praktykę ma w dużo węższym zakresie. Według skarżącej spółki, w tej konkretnej sprawie ma praktykę tylko w systemach dotyczących uwierzytelniania dokumentów lub branżach pokrewnych, tj. systemach uwierzytelniania w innych zastosowaniach. Uzasadniając zarzut naruszenia przepisu § 32 ust. 1 pkt 1-3 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 17 września 2001 r. w sprawie dokonywania i badania zgłoszeń wynalazków i wzorów użytkowych, strona skarżąca zauważyła, iż Urząd Patentowy RP wadliwie wykorzystał do interpretacji pojęcia nieoczywistości rozwiązania, w rozumieniu art. 10 ustawy o wynalazczości, przepis § 32 ust. 1 pkt 1 oraz pkt 3 cyt. rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów (vide: zaskarżona decyzja z dnia 22 kwietnia 2015 r., m.in. na stronie 7 w tabeli). Strona skarżąca uznała jednakże, iż przepisy wskazanego powyżej rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów wykraczają poza zakres delegacji ustawowej, jaka wskazana została w art. 93 p.w.p., a ponadto nie mogą mieć zastosowania w sytuacji, gdy sprawa jest rozpatrywana w zakresie badania przesłanek zdolności patentowej pod rządami ustawy o wynalazczości. Strona skarżąca podniosła, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, w której w cyt. rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów zostały określone kwestie, do jakich nie odnosi się delegacja ustawowa określona w art. 93 p.w.p. Mianowicie przepis ten dotyczy badania przedmiotu zgłoszenia, a w szczególności badania przesłanek zdolności patentowej przedmiotu zgłoszonego do ochrony, co ewidentnie wynika z rygoru wydania decyzji odmownej, o którym mowa dalej w § 32 ust. 2 wspomnianego rozporządzenia. Rygor ten, na mocy art. 49 p.w.p., ma zastosowanie w przypadku niespełnienia przez zgłaszane do ochrony rozwiązanie przesłanek zdolności patentowej. Strona skarżąca zarzuciła, że niedopuszczalne jest tworzenie przez organ wykonawczy (Prezesa Rady Ministrów) regulacji stanowiącej sposób wykładni pojęć zawartych w art. 10 p.w.p., w szczególności, gdy ustawodawca nie wskazał delegacji ustawowej do zawarcia tego typu przepisów w rozporządzeniu. Strona skarżąca wyraźnie podkreśliła, że treść § 32 ust. 1 pkt 1 - 3 cyt. rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów, na które organ powołał się w zaskarżonej decyzji (tabelka na stronie 7 decyzji) ustanawiają węższy względem art. 10 ustawy o wynalazczości zbiór rozwiązań mających zdolność patentową. Wynika z tego jednoznacznie, że regulacja ta ma charakter materialno-prawny, nie zaś zgodnie z delegacja ustawową, jedynie uzupełniający procedurę badania zgłoszeń wynalazków. W tej sytuacji, strona uznała, że regulacja zawarta w § 32 ust. 1 pkt 1 - 3 omawianego rozporządzenia odnosi się nie tyle co do zakresu i trybu badania zgłoszeń wynalazku, co do oceny samego przedmiotu zgłoszenia. Według strony uznać trzeba więc, że przepis ten - wbrew delegacji ustawowej - określa zatem zakres zdolności patentowej zgłaszanych do opatentowania rozwiązań. Ponadto, strona podkreśliła, że przepis § 32 ust. 1 pkt 1 - 3 w/w rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów nie może zostać zastosowany w przedmiotowej sprawie z uwagi na fakt, iż procedura przed Urzędem Patentowym RP została wszczęta przed wejściem w życie ustawy - Prawo własności przemysłowej oraz przepisów rozporządzenia i w związku z tym w przedmiotowej sprawie stosuje się przepisy ustawy o wynalazczości z wyłączeniem przepisów późniejszych. Strona skarżąca zauważyła, że argumentację tę potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 17 lutego 2010 r. (sygn. akt II GSK 406/09). Uzasadniając zarzuty naruszenia przepisów postępowania, strona skarżąca uznała, że organ błędnie ustalił stan faktyczny oraz dokonał nieprawidłowej oceny materiałów dowodowych (naruszenie art. 7 i art. 77 k.p.a.). Zdaniem skarżącej spółki, z dokonania przez Urząd Patentowy RP błędnej interpretacji przepisów prawa materialnego wynikają również uchybienia tego w zakresie oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego. Pomijając fakt, że Urząd nie zastosował maksymalnie zobiektywizowanego testu, w szczególności testu nieoczywistości do stosowania którego deklaruje się publicznie w wydanym przez siebie poradniku, to nawet w wyimaginowanym przez siebie teście nieprawidłowo ustalił stan faktyczny oraz ocenił materiał dowodowy. Strona skarżąca zarzuciła, że, pomimo iż Urząd Patentowy przygotował na stronie 8 oraz 9 zaskarżonej decyzji zestawienia tabelaryczne tekstu zastrzeżeń oraz tekstu pochodzącego z wybranego dokumentu, to jednak nie wykazał tożsamości treści tych tekstów, gdy tymczasem - według strony - ich rozbieżność w warstwie słownej jest zauważalna na pierwszy rzut oka. Tymczasem, jak zarzuciła skarżąca spółka, Urząd Patentowy nie przeprowadził pełnego porównania i dokonał pewnych uproszczeń w interpretacji dokumentów ze stanu techniki. Zdaniem skarżącej, świadczy o tym fakt, iż organ uznał najpierw, że wszystkie cytowane cechy z zastrzeżenia zostały ujawnione w dokumencie E1 łącznie z dokumentem D2. Skarżąca stwierdziła, że całkowicie nie zgadza się z taką oceną materiału dowodowego, albowiem uważa, że w żadnym z tych dokumentów nie ma co najmniej jednej cechy sposobu z zastrz. 1 i systemu z zastrz. 6. W ocenie strony skarżącej, Urząd Patentowy RP w sposób niedopuszczalny pominął przy porównaniu i przy wykazywaniu tożsamości cech pewnych fragmentów zastrzeżenia nr 1. Jak wiadomo, każdy wyraz w tekście zastrzeżenia ma znaczenie, bo definiuje daną cechę, tymczasem - jak zauważyła strona skarżąca - Urząd Patentowy RP w sposób nieuprawniony milcząco pominął pewne wyrażenia, przyjmując własne stanowisko co do tego, jak brzmi definicja poszczególnych cech. W konsekwencji, strona zarzuciła, że organ wykazał zbieżność ze stanem techniki zupełnie innych cech, niż te, które chciała chronić skarżąca spółka. Zdaniem strony skarżącej, z uwagi na niebagatelne znaczenie tych okoliczności dla oceny oczywistości/nieoczywistości wynalazku uznać należy, że organ nie ustalił prawidłowo stanu faktycznego jak i nie przeprowadził postępowania dowodowego w wymaganym w przedmiotowej sprawie zakresie. W ten sposób, zdaniem strony skarżącej, organ naruszył art. 7 w zw. z art. 77 k.p.a., co też miało wpływ na wynik przedmiotowego postępowania. Skarżąca spółka zarzuciła ponadto nieprawidłowe uzasadnienie zaskarżonej decyzji (naruszenie art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 8, art. 11 i art. 80 k.p.a.), podnosząc, iż fragmenty uzasadnienia decyzji z dnia [...] kwietnia 2015, w żaden sposób nie umożliwiają prześledzenia toku myślenia organu, który badał przesłankę nieoczywistości rozwiązania. Zdaniem strony skarżącej, tabelka zamieszczona w treści decyzji nie umożliwia prześledzenia porównania cech badanego rozwiązania z innym rozwiązaniem z konkretnego dokumentu. Według strony skarżącej, z treści zaskarżonej decyzji nie można wywieść, co zostało ze sobą porównane i jakie fragmenty z dokumentów ze stanu techniki stanowią materiał dowodowy, w jakim zakresie. Również dalsza cześć uzasadnienia, zdaniem strony skarżącej, nie wyjaśnia powstałych na tym etapie wątpliwości. Strona przykładowo zauważyła, że na stronie 9 w pkt 4, relacjonując swój tok myślenia oraz wnioski, organ odwołał się do dokumentów, których nie wskazywał w tabeli. Strona skarżąca zarzuciła, iż nie rozumie, jakie dokumenty ze stanu techniki zostały zestawione i w jakiej konfiguracji. Strona zauważyła, że w pkt. 3 na stronie 8 zaskarżonej decyzji organ zaczyna odwoływać się do dokumentu D1, następnie w cytowanej tu tabeli do dokumentu D2 oraz D3, a w cytowanym komentarzu dodatkowo do dokumentu E1. Według strony skarżącej, treść fragmentu uzasadnienia (tekst na stronie 9 w pkt 4) nie zachowuje ciągu logicznego, a zatem uniemożliwia prześledzenie, z jakiego materiału dowodowego organ wyciągnął jakie wnioski, jaki ostatecznie ustalił stan faktyczny, a następnie, w jaki sposób zastosował do niego normę prawa. W związku z tym, zdaniem strony skarżącej, uzasadnienie nie spełnia wymogów, o których mowa w art. 107 § 3 k.p.a. Strona skarżąca uznała, że pominięcie w uzasadnieniu decyzji ustalenia okoliczności faktycznych, mogących mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, stwarza przesłankę do uznania naruszenia przez organ przepisów o postępowaniu administracyjnym w stopniu wywierającym istotny wpływ na wynik sprawy. W szczególności, strona skarżąca zarzuciła, że Urząd Patentowy RP nie ustosunkował się należycie do faktów podnoszonych przez skarżącą spółkę w uzasadnieniu wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, jak również do orzecznictwa NSA, poprzestając w tej mierze głównie na obszernym zacytowaniu artykułu prof. A. Nowickiej. W tej sytuacji, strona skarżąca uznała, że analiza uzasadnienia zaskarżonej decyzji prowadzi zatem do wniosku, że organ pobieżnie przeanalizował stanowisko skarżącej spółki i materiały przedmiotowej sprawy, zaniechał przedstawienia wnikliwie swojego stanowiska w sprawie oraz polemiki ze stanowiskiem strony skarżącej. W opinii strony skarżącej, organ nie przedstawił w uzasadnieniu szczegółowej argumentacji, która doprowadziła go do utrzymania w mocy niekorzystnej dla skarżącej decyzji z dnia [...] stycznia 2014 r. Według strony, z uwagi na tak daleko idące braki w uzasadnieniu decyzji, skarżąca wskazała, że nie jest w stanie zbadać, jakie były dokładnie powody takiej treści decyzji. W konsekwencji, strona skarżąca zarzuciła, że nie jest w stanie przez to podjąć również ewentualnej polemiki ze stanowiskiem organu. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Urząd Patentowy, odnosząc się do zarzutów skarżącej spółki - stwierdził, iż wbrew stanowisku strony, nie dopuścił się zarówno naruszenia przepisów postępowania, jak i norm prawa materialnego zawartych w ustawie o wynalazczości. Urząd Patentowy RP uznał, że - wbrew zarzutom strony skarżącej - wszechstronnie i dokładnego zbadał okoliczności sprawy, ustalił jej stan faktyczny i prawny, a także prawidłowo sformułował uzasadnienie zarówno zaskarżonej decyzji z dnia [...] kwietnia 2015 r., jak i decyzji z dnia [...] stycznia 2014 r. Organ stwierdził, że - wbrew sugestiom skarżącej spółki - podejścia problem-rozwiązanie wcale nie deklarowano w Poradniku wynalazcy jako obowiązkowego, gdyż w publikacji tej wskazano, iż przepisy ustawy - Prawo własności przemysłowej nie określają konkretnej metody (narzędzi) do oceny poziomu wynalazczego. Urząd Patentowy RP zauważył, że przy kwestionowaniu poziomu wynalazczego ma jedynie wskazać, zgodnie z rozporządzeniem, na dowody określające stan techniki w zakresie uzasadniającym stwierdzenie, że realizacja lub stosowanie wynalazku wynika bezpośrednio z tego stanu, przy uwzględnianiu przeciętnej wiedzy właściwej dla znawcy danej dziedziny techniki. Organ stwierdził, że podejście problem-rozwiązanie jest oczywiście dobrą praktyka stosowaną przez liczne urzędy patentowe, lecz – zdaniem organu – jedynie praktyką, co nie wyklucza, że mogą być jeszcze inne dobre praktyki, być może lepsze. Dokonując stosownej analizy przyjętych w różnych krajach metodologii oceny poziomu wynalazczego, organ uznał, że przyjęta przez Urząd Patentowy RP 4-etapowa metodyka oceny poziomu wynalazczego nie jest, jak zarzucono w skardze "wyimaginowanym testem", lecz ma solidne podstawy prawne, które są dużo solidniejsze, niż podejście problem-rozwiązanie. Ponadto, organ zauważył, że w licznych opracowaniach Europejski Urząd Patentowy jest krytykowany za niskie wymagania co do spełniania warunku nieoczywistości, czyli właśnie za podejście problem-rozwiązanie. W tym miejscu, organ zauważył, że w decyzji nr T 465/92 Komisja Odwoławcza Europejskiego Urzędu Patentowego stwierdziła, że podejście problem-rozwiązanie (could-would approach) jest tylko jednym z podejść kwestii analizy poziomu wynalazczego i jak inne podejścia ma swoje zalety i wady. Strona wskazała, że Komisja Odwoławcza nie widziała podstaw do obowiązku stosowania tej metody, skoro zarówno art. 56 Europejskiej Konwencji patentowej i zasada 27(l)(c) regulaminu wykonawczego pozostawiają szczegóły analizy poziomu wynalazczego otwartymi. Organ wskazując, co jest wadą podejścia problem-rozwiązanie, stwierdził, że 4-etapowa metodyka oceny, którą zastosował, posiada zabezpieczenia przed analizą "ex post facto". Organ zauważył bowiem, że poza oczywistym zabezpieczeniem polegającym na tym, że analizowane są wyłącznie dokumenty sprzed daty zgłoszenia, to również odpowiedź na pytanie (1) o dziedzinę techniki i wiedzę specjalisty w tej dziedzinie, odnosi się do czasu z chwili zgłoszenia. Natomiast, jak wskazał skarżący, 3-etapowe podejście problem-rozwiązanie oficjalnie nie zna przygotowania uwzględniającego wiedzę specjalisty. Zdaniem organu, skutkiem tak daleko idącego formalizmu stosowania podejścia problem-rozwiązanie jest obniżenie dopuszczalnego progu dla oceny poziomu wynalazczego, co jest prawdziwym celem domagania się upowszechnienia stosowania tej metody. Organ zauważył bowiem, że stosującym podejście problem-rozwiązanie urzędom patentowym bardzo trudno znaleźć wystarczające dowody oczywistości rozwiązania, co prawie uniemożliwia skuteczne stawianie tego zarzutu. Urząd Patentowy RP wskazał, że przyjął 4-etapową metodykę dlatego, gdyż uważa ją za lepszą i lepiej ugruntowana prawnie dobrą praktykę na tle innej dobrej praktyki, jaką jest podejście problem-rozwiązanie. Organ zauważył, że następstwem i celem przyjęcia 4-etapowej metodyki jest właśnie szerokie rozumienie pojęć dziedzina techniki i znawca z dziedziny (przeciętny absolwent właściwego kierunku politechniki, a nie najgorszy lub ignorant), który potrafi się poruszać w literaturze przedmiotu i nie potrzebuje specjalnych wskazówek, aby łączyć opisane w poszczególnych dokumentach rozwiązania techniczne. Organ stwierdził, że skoro Urząd Patentowy RP nie stosował podejścia problem-rozwiązanie nie można mu czynić zarzutu, że nie przywiązywał należnej wagi do określenia obiektywnego problemu, które jest charakterystyczne dla tego podejścia. Podobnie, zdaniem organu, jest z obiekcjami, że nie dowodzono, dlaczego specjalista zainteresował się dodatkowymi dokumentami przeciwstawnymi, co jest zrozumiałe tylko na tle podejścia problem-rozwiązanie. Zdaniem organu, skoro nie stosowano tego podejścia, nie było takiej potrzeby. Podobnie jest z innymi obiekcjami podnoszonymi przez stronę skarżącą. Organ przyznał, że rzeczywiście nie doszukiwano się w dokumentach informacji, które sugerowałyby zastosowanie odnalezionej cechy technicznej. Niemniej, jak zauważył, tylko w ramach podejścia problem-rozwiązanie jest potrzeba dowodzenia dlaczego specjalista interesował się konkretnymi dokumentami i je łączył. Podobnie, organ wskazał, że nie stosował się do 7-punktowego testu wynikającego z podejścia problem-rozwiązanie, bo nie stosował tego podejścia. Organ wskazał, że zamiast podejścia problem-rozwiązanie stosował 4-etapową metodykę, która jest osadzona prawnie zarówno w standardach PCT, § 32 ust. 1 rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów, a także orzecznictwie i doktrynie brytyjskiej wykładni pojęcia nieoczywistość rozwiązania. Organ zauważył, że również w Szwajcarii, w której siedzibę ma skarżąca spółka, podejście problem-rozwiązanie nie byłoby stosowane. Uzasadniając konieczność zadania pytania prawnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, organ stwierdził, iż spór o tym, w jakim stopniu dokonywana przez Europejski Urząd Patentowy wykładnia Europejskiej Konwencji Patentowej jest i powinna być uwzględniana przez państwa członkowskie, wymaga wyraźnego postawienia i rozstrzygnięcia zanim będzie rozstrzygnięty spór w węższym sensie dotyczący samego zgłoszenia. W tej sytuacji, organ uznał, że zachodzi potrzeba wystąpienia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości UE, skierowanym na podstawie art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Organ zaproponował następujące pytania prejudycjalne: "Pytanie 1. Skoro zgodnie z art. 118 Traktatu o Funkcjonowaniu UE Unia Europejska przyjęła regulacje dotyczące "patentu europejskiego o jednolitym skutku", który jest udzielany przez Europejski Urząd Patentowy (EPO) na podstawie przepisu art. 52 ust. 1 Europejskiej Konwencji Patentowej, czy Trybunał Sprawiedliwości jest właściwy w przedmiocie wykładni tego przepisu, pomimo że UE nie przystąpiła do EKP? Pytanie 2. W razie odpowiedzi twierdzącej na pytanie pierwsze, czy Trybunał Sprawiedliwości UE może potwierdzić, że EKP nie tylko w zakresie tożsamego z TRIPS art. 52 ust. 1, lecz całej części II, rozdz. I należy uważać za prawo objęte kompetencją UE, gdyż jest to prawo materialne a nie proceduralne? Pytanie 3. W razie odpowiedzi twierdzącej na pytanie drugie - w jakiej relacji pozostają orzecznictwo Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO), nie będącego organem UE, na temat materialnoprawnych warunków patentowalności i orzecznictwa państw członkowskich? W szczególności: Czy organ patentowy państwa członkowskiego podejmując odmienną niż EPO decyzję co do technicznego charakteru tego samego rozwiązania, jego zdolności patentowej jest zobowiązany uzasadniać tę odmienność? Czy przed podjęciem ostatecznej decyzji odmawiającej udzielenia praw wyłącznych organ patentowy państwa członkowskiego powinien wystąpić o unieważnienie pozytywnej decyzji EPO, jeśli taka obowiązuje? Czy istnieje konieczność określenia organu sądowego UE, który mógłby uchylać podejmowane przez EPO decyzje administracyjne o udzieleniu praw patentowych, gdyż komisje odwoławcze EPO nie są organami sądowymi? Czy organa patentowe państw członkowskich mają prawo do własnej, niezależnej od EPO interpretacji pojęcia wynalazku, czy też w tym celu powinny wykorzystywać wytyczne EPO w sprawie badań patentowych? Czy organa patentowe państw członkowskich mają prawo do własnej, niezależnej od EPO interpretacji pojęcia zdolności patentowej, czy też w tym celu powinny wykorzystywać wytyczne EPO w sprawie badań patentowych?". Ustosunkowując się do zarzutów naruszenia przepisów postępowania, Urząd Patentowy RP stwierdził, że przyjmując, iż sporne zgłoszenie nie spełnia wymogu nieoczywistości, dla poparcia tej oceny posłużył się analizą dokumentów, które wszystkie były także brane pod uwagę przez EPO, jako należące do stanu techniki. Zdaniem organu, analiza ta została przeprowadzona zgodnie z 4-etapową metodyką oceny poziomu wynalazczego. Organ stwierdził, że w swych analizach brał pod uwagę dokumenty przeciwstawne na poziomie ogólności, na jakim opisane jest rozwiązanie skarżącej spółki. Organ zauważył, że istotne jest to, że pierwotny opis spornego rozwiązania był tak ogólnikowy, że zarówno Urząd Patentowy RP, jak i EPO, postawiły zarzuty nieujawnienia rozwiązania technicznego. Organ uznał, że ograniczenie analizy do zastrz. 1-4, po stwierdzeniu ich oczywistości, jest wystarczające, gdyż oznacza niespełnianie ustawowego wymogu nieoczywistości, który musi spełniać patentowalny wynalazek. Organ wskazał ponadto, że posługując się 4-etapową metodyką oceny poziomu wynalazczego, przeprowadził bardzo przejrzystą analizę spornego zgłoszenia, odpowiadając na kolejne pytania, a więc: 1) Kim jest specjalista w dziedzinie i jaka jest jego rutynowa wiedza?; 2) Na czym polega istota rozpatrywanego rozwiązania?; 3) Na czym polegają różnice między rozpatrywanym rozwiązaniem, a znanymi w chwili zgłoszenia rozwiązaniami?, a także 4) Czy te różnice stanowią krok, jaki byłby oczywisty dla specjalisty w dziedzinie, czy też wymagają jakiegoś stopnia wynalazczości?. Podsumowując, Urząd Patentowy RP uznał, że - wbrew zarzutom skargi - dokonał wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności niniejszej sprawy. Urząd Patentowy RP stwierdził jednocześnie, że z uwagi na zarzuty strony skarżącej odwołujące się do praktyki orzeczniczej Europejskiego Urzędy Patentowego, organowi przede wszystkim zależy na rozstrzygnięciu, czy może on przyjąć, jako dobrą praktykę, 4-etapową metodykę oceny poziomu wynalazczego, którą opisano i zastosowano w niniejszej sprawie. Z tej przyczyny, Urząd Patentowy RP wskazał, iż przedkłada wniosek o zawieszenie postępowania i skierowanie do Trybunału Sprawiedliwości UE wskazanych powyżej pytań prawnych. Na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie w dniu 25 listopada 2015 r. pełnomocnicy skarżącej spółki, podtrzymując dotychczasowe zarzuty oraz wnioski strony skarżącej zawarte w skardze, wnieśli o oddalenie wniosku organu o zawieszenie postępowania i zwrócenie się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniami prejudycjalnymi. Obecny na rozprawie pełnomocnik organu podtrzymał zawarty w odpowiedzi na skargę wniosek o zawieszenie postępowania i zwrócenie się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniami prejudycjalnymi. Sąd postanowił nie uwzględniać wniosku organu o zawieszenie postępowania i zwrócenie się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniami prejudycjalnymi. Następnie, pełnomocnicy obu stron w ustnych wypowiedziach złożonych na rozprawie przed Sądem podtrzymali swoje dotychczasowe stanowiska i zarzuty. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów cyt. ustawy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm., dalej także: "p.p.s.a."). Należy jednocześnie wyraźnie zaznaczyć, że od dnia wejścia w życie Traktatu Akcesyjnego z dnia 16 kwietnia 2003 r. (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864), na mocy którego Polska stała się państwem członkowskim Unii Europejskiej, kontrola sądu administracyjnego obejmuje również zgodność rozstrzygnięć organów administracji publicznej z prawem wspólnotowym (prawem Unii Europejskiej), rozumianym jako całokształt dorobku prawnego Wspólnoty Europejskiej (acquis communautaire), w tym zasad ogólnych prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej), interpretowanych oraz stosowanych w sposób jednolity na całym obszarze Unii Europejskiej. W tej sytuacji, poczynając od dnia 1 maja 2004 r., sąd administracyjny, dokonując analizy legalności zaskarżonego rozstrzygnięcia, zobowiązany jest uwzględnić fakt, iż w systemie prawa stanowionego z pojęciem prawa należy wiązać nie tylko przepisy stanowione w ramach krajowego systemu prawa przez uprawnione polskie organy władzy, ale również przepisy przyjęte przez instytucje Unii Europejskiej. Zgodnie z art. 2 Aktu dotyczącego warunków przystąpienia, będącego integralną częścią wspomnianego wyżej Traktatu Akcesyjnego podpisanego w dniu 16 kwietnia 2003 r. w Atenach, państwo członkowskie jest związane po pierwsze - postanowieniami traktatów założycielskich (pierwotnym prawem wspólnotowym), po drugie - aktami przyjętymi przez instytucje Unii Europejskiej (wtórnym prawem wspólnotowym), zaś po trzecie - wykładnią i stosowaniem prawa wspólnotowego wynikającą z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Nie ulega wątpliwości, że zarówno wojewódzkie sądy administracyjne, jak i Naczelny Sąd Administracyjny, będące sądami wspólnotowymi, jako sądy krajowe państwa członkowskiego są związane wykładnią prawa wspólnotowego (prawa Unii Europejskiej) wynikającą z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej także: "TSUE" lub "ETS"), wydanego w celu zapewnienia jednolitego stosowania prawa wspólnotowego we wszystkich państwach członkowskich. W tej sytuacji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, dokonując oceny legalności obu spornych decyzji Urzędu Patentowego RP, zobowiązany był wziąć pod uwagę również ich zgodność z przepisami europejskimi, w tym m.in. regulacjami zawartymi w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz. U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864/2 ze zm. oraz Dz. Urz. UE z 2012 r., C 326, s.1-390 - dalej także: "TFUE") W ocenie Sądu, analizując pod tym kątem skargę spółki S. S.A. z siedzibą w P., w Szwajcarii, należy przyjąć, że zasługuje ona na uwzględnienie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził bowiem, że Urząd Patentowy RP, wydając zarówno zaskarżoną decyzję z dnia [...] kwietnia 2015 r., jak i poprzedzającą ją decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r., nr [...], odmawiającą udzielenia skarżącej spółce patentu na wynalazek pt. "[...]", nr [...], dopuścił się przede wszystkim - mogącego mieć zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów procedury administracyjnej, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. - z uwagi na niewyjaśnienie wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy, a także na przeprowadzeniu wadliwej analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego i w następstwie tego niewyjaśnienie w sposób precyzyjny, na jakiej podstawie organ doszedł do przekonania, iż sporne rozwiązanie objęte zgłoszeniem nr [...] nie spełnia wymogu nieoczywistości (poziomu wynalazczego), w rozumieniu przepisu art. 10 ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości. Sąd uznał, że w konsekwencji powyższych uchybień, Urząd Patentowy RP dokonał niepełnych i nieprecyzyjnych zarazem ustaleń w zakresie rzeczywistego zaistnienia przesłanki poziomu wynalazczego (braku oczywistości) spornego rozwiązania. Naruszenie wspomnianych przepisów procedury administracyjnej mogło mieć - według Sądu - istotny wpływ na ostateczny wynik sprawy, a więc stanowi dostateczną podstawę prawną do uchylenia przez sąd administracyjny wspomnianych wyżej decyzji administracyjnych wydanych przez Urząd Patentowy RP. Ponadto, zdaniem Sądu, należy zgodzić się ze stroną skarżącą, iż organ koncesyjny, odmawiając w dniu [...] stycznia 2014 r. udzielenia patentowu na w/w wynalazek, dopuścił się również istotnego naruszenia zasady praworządności wyrażonej w przepisach art. 6 k.p.a. i art. 7 in principio k.p.a. oraz art. 7 Konstytucji RP. Przechodząc do merytorycznej oceny legalności spornych decyzji Urzędu Patentowego RP, na wstępie należy zauważyć, że ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej w art. 315 ust. 3 wyraża zasadę, w myśl której zdolność patentową wynalazku zgłoszonego do ochrony przed wejściem w życie tej ustawy ocenia się na podstawie dotychczasowych przepisów. Niewątpliwie przepisami stanowiącymi podstawę do oceny zdolności ochronnej spornego wynalazku są zatem przepisy ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości, albowiem skarżąca spółka zgłosiła swoje rozwiązanie do opatentowania w dniu [...] czerwca 2001 r. Odmawiając udzielenia ochrony na w/w wynalazek organ wskazał, iż zgłaszający pragnie uzyskać ochronę na rozwiązanie, które nie spełnia wymogu z art. 10 ustawy o wynalazczości, gdyż jest rozwiązaniem oczywistym. Organ uznał, że zakres ochrony opisany w spornym zgłoszeniu strony skarżącej należy uznać za oczywisty (w świetle dokumentów E1 i D2, bądź PDA, jak również Nokia Communicator). Wobec powyższego, Urząd Patentowy RP uznał, że zakres ochrony przedstawia wariant konstrukcyjny, z którego specjalista znający stan techniki skorzystałby rutynowo w zależności od okoliczności, bez przekraczania progu twórczego działania. Strona skarżąca, nie zgadzając się z tym stanowiskiem - zarzuciła z kolei, że organ, przyjmując nieprawidłową wykładnię pojęcia nieoczywistości rozwiązania, w rozumieniu przepisu art. 10 ustawy z dnia 19 października 1972 r. o wynalazczości, przeprowadził wadliwą ocenę spełniania tej przesłanki i tym samym nieprawidłowo przyjął, że zgłoszony wynalazek jest rozwiązaniem oczywistym w świetle zastanego stanu techniki w dacie pierwszeństwa wynalazku. Jednocześnie, strona zarzucając naruszenie przepisów postępowania, w tym przepisów art. 7 i art. 77 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p., wytknęła organowi brak wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności sprawy, m.in. w zakresie przesłanek udzielenia patentu, jak i oceny materiałów dowodowych, a w konsekwencji, wydanie rozstrzygnięcia w oparciu o błędne założenia natury faktycznej i prawnej, podczas gdy prawidłowa ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego powinna doprowadzić Urząd Patentowy RP do wniosku, że sporne rozwiązanie zgłoszone do opatentowania przez skarżącego spełnia wszelkie przesłanki do uzyskania ochrony patentowej. Należy zauważyć, że zgodnie z przepisem art. 26 ustawy o wynalazczości, zgłoszenia wynalazku w celu uzyskania patentu dokonuje się przez wniesienie do Urzędu Patentowego podania wraz z opisem wynalazku ujawniającym jego istotę, zastrzeżeniami patentowymi, skrótem opisu i w razie potrzeby rysunkami. Z kolei, przepis art. 63 ust. 2 p.w.p. stanowi, iż zakres przedmiotowy patentu określają zastrzeżenia patentowe, zawarte w opisie patentowym. Opis wynalazku i rysunki mogą służyć do wykładni zastrzeżeń patentowych. Biorąc powyższe pod uwagę, uznać należy, niezależnie od zastosowanej ustawy, iż to opis wynalazku ma ujawniać jego istotę, a więc w toku badania merytorycznego następuje sprawdzenie, czy złożony opis spełnia m.in. warunek dostatecznego ujawnienia wynalazku, a część wyglądająca zewnętrznie na zastrzeżenia patentowe odpowiada rzeczywiście funkcji przewidzianej dla zastrzeżeń. Niewątpliwie wynalazek powinien być przedstawiony w sposób umożliwiający zrozumienie zarówno postawionego przez twórcę problemu technicznego, jak i rozwiązanie tego problemu. Opis wynalazku powinien przedstawiać (ujawniać) wynalazek na tyle jasno i wyczerpująco, aby znawca mógł ten wynalazek urzeczywistnić, jak również dokonać rzeczowej analizy porównawczej z dotychczasowym stanem techniki. Niezmiernie ważnym zagadnieniem jest jednoznaczne zdefiniowanie wynalazku poprzez cechy techniczne, stosowane dla kategorii zastrzeganego rozwiązania tak, aby wynalazek był dostatecznie zrozumiały (tak m.in. A. Pyrża /w:/ Poradnik wynalazcy. Procedury zgłoszeniowe w systemie krajowym, europejskim i międzynarodowym, wyd. Urząd Patentowy RP, Warszawa 2008, s. 23). W świetle obowiązujących przepisów prawa stwierdzić należy, iż celem opisu jest przedstawienie przedmiotu wynalazku na tle stanu techniki w dziedzinie, której wynalazek dotyczy, w sposób na tyle jasny i wyczerpujący, aby możliwe było ustalenie, na czym polega istota wynalazku, warunkująca osiągnięcie zamierzonego rezultatu. W opisie wynalazku należy ujawnić istotę rozwiązania technicznego, stanowiącego przedmiot zgłoszenia wynalazku, tzn. należy wskazać zespół środków technicznych, warunkujący uzyskanie rezultatu, który zamierzył sobie twórca rozwiązania zgłoszonego do Urzędu Patentowego RP. Zgodnie z przepisem art. 10 ustawy o wynalazczości, wynalazkiem podlegającym opatentowaniu jest nowe rozwiązanie o charakterze technicznym, niewynikające w sposób oczywisty ze stanu techniki i mogące się nadawać do stosowania. W świetle powołanego wyżej przepisu wynalazek podlegający opatentowaniu powinien: - posiadać przymiot nowości o charakterze technicznym, - posiadać poziom wynalazczy (nieoczywistość rozwiązania), a także - nadawać się do zastosowania w określonej dziedzinie techniki. Istota sprawy sprowadza się do rozstrzygnięcia zagadnienia, czy zgłoszony przez skarżącą spółkę wynalazek spełnia kryterium nieoczywistości rozwiązania objętego owym zgłoszeniem. Nie ulega wątpliwości, że wynalazek uważa się za posiadający poziom wynalazczy, jeżeli nie wynika on dla znawcy, w sposób oczywisty, ze stanu techniki. Pojęcie "oczywistości" oznacza, że zgłoszony pomysł nie wykracza poza normalne procesy technologii, ale jedynie kontynuuje to, co jest znane i logiczne w dotychczasowym stanie techniki, tzn. dotyczy tego, co wymaga umiejętności i zdolności oczekiwanej od specjalisty. Ustalając przesłanki poziomu wynalazczego, należy - inaczej niż w przypadku oceny nowości - brać pod uwagę każdy publikowany dokument w świetle dostępnej wiedzy, a także całą wiedzę ogólną i dostępną dla specjalisty na dzień przed zgłoszeniem wynalazku. Nie ulega również wątpliwości, że wynalazek musi być oceniany jako całość. Jeżeli zastrzeżenie zawiera kombinację cech, nie jest prawidłowe rozumowanie, że skoro poszczególne cechy - uwzględniane oddzielnie - są znane i oczywiste, to i cały przedmiot zgłoszenia jest oczywisty. Zarzut oczywistości powinien być zatem stawiany całemu rozwiązaniu, a nie jego poszczególnym elementom. Należy przy tym podkreślić, że do uznania wynalazku za patentowalny konieczne jest, aby element nieoczywisty dotyczył obszaru technicznego rozwiązania. Zdaniem Sądu, za znawcę, który stanowi punkt odniesienia w celu ustalenia poziomu wynalazczego, należy uważać fachowca dysponującego przeciętną wiedzą z danej dziedziny techniki (por. m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 11 października 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 282/07), który jest w stanie dokonać w sposób obiektywny, bez nadmiernego wysiłku umysłowego, porównania określonych rozwiązań i wyciągnąć z tego porównania odpowiednie wnioski. Zakłada się, że ma on dostęp do informacji stanowiących stan techniki, w szczególności do dokumentów wskazanych w raporcie z poszukiwań, i że w jego dyspozycji są normalne środki niezbędne do rutynowej pracy i do przeprowadzania eksperymentów. Jeżeli w związku z danym problemem znawca określonej dziedziny szuka sposobu jego rozwiązania w innej dziedzinie techniki, za punkt odniesienia uważa się informacje i umiejętności tego właśnie znawcy. Ocena, czy rozwiązanie odznacza się poziomem wynalazczym, musi być oparta na wiedzy i umiejętnościach tego specjalisty. Zauważyć trzeba jednocześnie, iż przy ocenie, czy pomysł posiada poziom wynalazczy, należy mieć na względzie fakt, że są różne drogi prowadzące specjalistę do dokonania wynalazku. W praktyce za nieoczywistością pomysłu przemawia istnienie którejś z następujących cech: 1) zaskoczenie dla znawcy z określonej dziedziny techniki, 2) rozwiązanie zagadnienia było bezskutecznie podejmowane przez fachowców, 3) projekt zaspokaja od dawna uświadomioną potrzebę społeczną, 4) następuje wyraźna poprawa efektywności (sukces handlowy). 5) dochodzi do przełamania istniejących dotychczas uprzedzeń (przesądów) technicznych. 6) rozwiązanie wywołuje szczególny efekt, 7) wykorzystanie w rozwiązaniu znanych elementów należących do istotnie odrębnych dziedzin techniki: poziomowi wynalazczemu nie może szkodzić odpowiednie zastosowanie rozwiązania znanego już w innej dziedzinie techniki, jeżeli dziedziny te są dostatecznie odległe od siebie, 8) zastosowanie znanego środka technicznego w celu rozwiązania zagadnienia należ 9) zastosowanie znanej metody postępowania do innego surowca niż dotychczas, jeżeli prowadzi do osiągnięcia nowego, nieznanego efektu technicznego, może być uznane za nowe rozwiązanie techniczne. W doktrynie przyjmuje się, że podobnie jak w przypadku przesłanki nowości, tak i w odniesieniu do poziomu wynalazczego można w sytuacjach wątpliwych korzystać z "testu skutku". Jeśli mianowicie udzielenie patentu stanowiłoby realną przeszkodę w wykorzystywaniu tego, co w sposób najbardziej prawdopodobny (oczywisty) wynika ze stanu techniki, wówczas należy uznać rozwiązanie za oczywiste. Należy podkreślić, że "poziom wynalazczy" ("nieoczywistość") jest pojęciem nieostrym, albowiem nie ma obiektywnych kryteriów pozwalających na ustalenie, czy wynalazek nie wynika w sposób oczywisty ze stanu techniki (tak również: WSA w Warszawie /w:/ wyrok z dnia 14 maja 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 1545/07). Niemniej jednak przyjmuje się takie sposoby badania rozwiązań, aby w maksymalnym stopniu ocenę tę zobiektywizować. Zdaniem Sądu, należy zgodzić się ze stroną skarżącą, iż w praktyce służy temu stosowanie metody "problem i jego rozwiązanie" (problem-and-solution approach), co potwierdza nie tylko powołany przez skarżącą spółkę Poradnik wynalazcy, wydany przez Urząd Patentowy RP pod red. A. Pyrży, ale także stanowisko sądów administracyjnych (por. m.in. wyrok WSA w Warszawie z dnia 20 kwietnia 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1698/08). Podejście to zresztą znajduje swoje oparcie również w Regulaminie Wykonawczym do Konwencji o Patencie Europejskim (zasada 27 ust. 1 lit. c), według którego opis wynalazku ma ujawniać zastrzegany wynalazek w taki sposób, że "problem techniczny" oraz jego "rozwiązanie" mogą być zrozumiałe. We wskazanej powyżej metodzie "problem i jego rozwiązanie" wyróżnia się trzy stadia: 1) ustalenie "najbliższego stanu techniki" (na tle którego specjalista najłatwiej doszedłby do wynalazku), 2) ustalenie "obiektywnego technicznego problemu" wymagającego rozwiązania (poprzez określenie cech zastrzeganego wynalazku, które nie występują w najbliższym stanie techniki; zabieg ten pozwala na ocenę postępu technicznego wnoszonego przez wynalazek), a także 3) ustalenie, czy - wychodząc z najbliższego stanu techniki i znając obiektywny techniczny problem - można uznać rozwiązanie za oczywiste dla specjalisty. Innymi słowy, czy specjalista znający najbliższy stan techniki i problem techniczny, którego dotyczył wynalazek, miałby możliwość bez dokonań twórczych, w sposób zawodowo-rutynowy dojść do zastrzeganego rozwiązania (por. m.in. wyroki WSA w Warszawie z dnia 24 listopada 2004 r., sygn. akt II SA 4734/03, a także z dnia 12 marca 2010 r., sygn. akt VI SA/Wa 2079/09, czy też wyrok z dnia 5 sierpnia 2005 r., sygn. akt VI SA/Wa 2183/04). Zdaniem Sądu, za oczywiste uważa się w szczególności rutynowe dostosowanie znanego rozwiązania do danych warunków, proste wykorzystanie znanej zasady dla osiągnięcia oczywistego w świetle tej zasady celu, proste zastąpienie znanych środków technicznych w znanym rozwiązaniu ich ekwiwalentami lub proste skojarzenie kilku znanych rozwiązań. W doktrynie przyjmuje się, że podejście problem-rozwiązanie ma zapewnić obiektywną ocenę poziomu wynalazczego bez konieczności analizy stanu techniki ex post. Należy zauważyć, iż najbliższym stanem techniki jest zespół informacji będący kombinacją znanych cech, które stanowią najbardziej obiecujący punkt wyjścia prowadzący do dokonania wynalazku. Zazwyczaj jest to dokument, w świetle którego dostosowanie wynikającego z niego poziomu techniki do poziomu, który wyznacza wynalazek, wymagałoby minimum konstrukcyjnych i funkcjonalnych modyfikacji. Dokument ten powinien dotyczyć tego samego bądź podobnego problemu technicznego albo przynajmniej tej samej lub bardzo zbliżonej dziedziny techniki, której dotyczy wynalazek. W drugim etapie ustala się techniczny problem wymagający rozwiązania, przy czym uznać należy, iż przedmiotem zgłoszonego do opatentowana wynalazku może być tylko konkretne rozwiązanie techniczne, a nie przedstawienie samego zagadnienia (problemu) technicznego bez wskazania konkretnego sposobu jego rozwiązania. Zauważyć trzeba również, że "problem techniczny" nie musi wynikać z zamiaru polepszenia techniki w stosunku do stanu poprzedniego, może bowiem stanowić alternatywę dla znanego już urządzenia lub procesu wywołującego ten sam lub podobny efekt. W trzecim stadium należy ustalić, czy ze stanu techniki, jako całości wynika, że fachowiec doszedłby do rozwiązania będącego przedmiotem zgłoszenia (tzn. czy niejako samo by się mu ono narzucało), czy tylko mógłby do niego dojść (co bynajmniej nie byłoby pewne, a jedynie prawdopodobne). Gdyby się zatem w konkretnym przypadku okazało, że znawca jedynie "mógłby" dojść do rozwiązania zgłoszonego jako wynalazek, wówczas należałoby je uznać za nieoczywiste. Mając na względzie powyższe, Sąd zgodził się ze skarżącą spółką, iż Urząd Patentowy RP, wydając obie sporne decyzje administracyjne, nie rozważył szczegółowo argumentów strony zgłaszającej w zakresie podanych w opisie środków (informacji) technicznych, na podstawie których specjalista będzie w stanie dojść do zgłoszonego rozwiązania. Organ, wydając sporną decyzję z dnia [...] stycznia 2014 r. poprzestał jedynie na ogólnym stwierdzeniu w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że na zgłoszone rozwiązanie nie może być udzielony patent, gdyż przedmiot zgłoszenia jest rozwiązaniem oczywistym, dodając jedynie, przy tym nie wyjaśniając bliżej swojego stanowiska, że zgłaszający nie ujawnił i nie zastrzegł jakichkolwiek nieoczywistych środków niezbędnych dla realizacji jego "sposobu" ze zgłoszenia nr P.360869. Z kolei, wydając zaskarżoną decyzję z dnia [...] kwietnia 2015 r., organ nie przeprowadził poprawnie żadnego z praktycznych etapów testu, począwszy od tego, że nie wskazał jednoznacznie, jaki dokument uważa za najbliższy stan techniki, tzn. nie wskazał, jakie rozwiązanie dla specjalisty stanowiłoby bazę do modyfikacji w celu uzyskania rozwiązania zgłoszonego do ochrony. Ponadto, jak słusznie zauważyła strona skarżąca, z treści zaskarżonej decyzji nie wynika również, który dokument jest "bazowy", albowiem organ w jednym fragmencie uzasadnienia owej decyzji odwołuje się do dokumentu D1, by następnie w innej części (w tabeli) do dokumentu D2 oraz dokumentu D3, a jednocześnie, w komentarzu do tabeli dodatkowo do dokumentu E1. Według Sądu, Urząd Patentowy RP nie przeprowadził również osobnej oceny rozwiązania w kategorii "system" oraz "sposób". Uzasadnione wątpliwości Sądu budzi również sposób porównania rozwiązań poprzez analizę cecha po cesze, którą przeprowadził organ, a która - zdaniem Sądu - jest przede wszystkim zupełnie nieprzejrzysta, gdyż w tabeli na stronie 8 zaskarżonej decyzji nie sposób znaleźć się stosownych pozycji, które dokładnie odzwierciedlałyby treść zastrzeżeń z podziałem na cechy. Zdaniem Sądu, zgodzić się należy również z zarzutem strony skarżącej, iż organ, analizując najbliższy stan techniki (za który prawdopodobnie uznał rozwiązanie z dokumentu E1), nie odniósł się do kwestii związanej z faktem, iż w kategorii sposób oraz w kategorii system zgłoszone do ochrony rozwiązanie różni się co najmniej jedną cechą od rozwiązania wskazywanego w tym dokumencie (vide: cecha sposobu według wynalazku, jaką jest "doprowadzenie sygnału referencyjnego (z którym sygnał odpowiedzi oznaczenia jest porównywany) ze zdalnego serwera (C)"). Według Sądu, podobna uwaga dotyczy różnicy występującej w kategorii system, gdzie również co najmniej jedna cecha wyróżnia ten system (vide: cecha połączenia "przenośnego urządzenia komunikacyjnego za pośrednictwem sieci komunikacyjnej ze zdalnym serwerem wyposażonym w bazę danych, w której przechowywane są próbki sygnału referencyjnego"). Zdaniem Sądu, zgodzić się należy w tej sytuacji ze stroną skarżącą, iż podane powyżej przykładowe cechy w każdej ze wskazanych kategorii, której - zdaniem skarżącej spółki - odróżniają zgłoszone przez nią do ochrony rozwiązanie od najbliższego stanu techniki winny być rzetelnie przeanalizowane i porównane z wyraźnie określony najbliższym stanem techniki. Niestety, według Sądu, powyższej analizy zabrakło w zaskarżonej decyzji z dnia [...] kwietnia 2015 r. Warto zauważyć ponadto, że organ w celu zbadania przesłanki nieoczywistości zestawił dokument E1 z dokumentem D2 oraz dokument E1 z wiedzą ogólna na temat Nokia Communicator. Niestety, jak słusznie zarzuciła strona skarżąca, nie sposób jest odnaleźć w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji fragmentu, w którym organ wskazałby wyraźnie, dlaczego specjalista z dziedziny systemów uwierzytelniania dokumentów miałby sięgnąć po lekturę dokumentu D2, albo miałby zapoznać się z działaniem Nokia Communicator w celu odnalezienia tam informacji niezbędnych do rozwiązania problemu, jakim jest zapewnienie systemu umożliwiającego uwierzytelnienie różnych oznaczeń oraz systemu uwierzytelniania o podwyższonym standardzie zabezpieczeń. W konsekwencji, uznać trzeba, iż Urząd Patentowy RP nie przedstawił klarownej analizy, z której wynikałoby, że dla znawcy oczywistym byłoby łączenie tak odrębnych rozwiązań, jak system autoryzacji dokumentów (dokument [...]) i system zakupów elektronicznych (dokument [...]). Zgodzić si należy jednocześnie ze stroną skarżąca, która słusznie zarzuciła, że organ - wydając sporną decyzję z dnia [...] kwietnia 2015 r. - nie wskazał, jakie cechy z rozwiązania z dokumentu D2, czy też z dokumentu Nokia Communicator są tożsame z wyróżniającymi cechami badania zgłoszonego do ochrony i nie wykazał tym bardziej, że możliwe jest łatwe przeniesienie takich cech z dokumentu D2 bądź Nokia Communicator do rozwiązania z dokumentu E1, bez wprowadzania dodatkowych modyfikacji sprzętowych bądź softwarowych w kategorii system, czy też modyfikacji czynności w kategorii sposób. W konsekwencji, zgodzić się należy ze stroną skarżącą, iż organ nie dokonał analizy pod kątem, czy ogólnie specjalista "mógłby zrobić" potencjalnie w ten sposób wynalazek zgłoszony do ochrony jedynie poprzez dokonanie modyfikacji, czy też zrobiłby rzeczywiście ten wynalazek na podstawie tylko i wyłącznie informacji podanych w zestawianych dokumentach. Mając na względzie wskazane powyżej błędy w sposobie oceny przedmiotowego rozwiązania pod kątem jego nieoczywistości, Sąd uznał w konsekwencji, że organ błędnie ustalił stan faktyczny oraz dokonał nieprawidłowej oceny materiałów dowodowych (naruszenie art. 7 i art. 77 k.p.a.). Zdaniem Sądu, pomijając fakt, że Urząd Patentowy RP nie zastosował maksymalnie zobiektywizowanego testu nieoczywistości, to przeprowadzając w zaskarżonej decyzji zestawienie tabelaryczne tekstu zastrzeżeń (według zgłoszenia) oraz tekstu pochodzącego z wybranego dokumentu, nie wykazał tożsamości treści owych tekstów, gdy tymczasem - jak słusznie zauważyła strona skarżąca - ich rozbieżność w warstwie słownej jest zauważalna. W konsekwencji, wydaje się, że organ wykazał zbieżność ze stanem techniki zupełnie innych cech, niż te, które chciała chronić skarżąca spółka, dokonując spornego zgłoszenia. W związku z powyższym, zdaniem Sądu, organ naruszył art. 7 w zw. z art. 77 k.p.a., co mogło mieć wpływ na wynik przedmiotowego postępowania. Sąd uznał ponadto, że pomijając już zupełnie niejasne uzasadnienie decyzji z dnia [...] stycznia 2014 r., uznać należy, że również uzasadnienie zaskarżonej decyzji z dnia [...] kwietnia 2015 r. narusza przepis art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 8 k.p.a.), albowiem w żaden sposób nie umożliwia prześledzenie toku myślenia organu, który badał przesłankę nieoczywistości spornego rozwiązania. Zdaniem Sądu, tabelka zamieszczona w treści tej decyzji nie umożliwia prześledzenia porównania cech badanego rozwiązania z innym rozwiązaniem z konkretnego dokumentu. Strona skarżąca nie bez racji zwróciła również uwagę, że z treści zaskarżonej decyzji nie można wywieść, co zostało ze sobą porównane i jakie fragmenty z dokumentów ze stanu techniki stanowią materiał dowodowy i w jakim zakresie, a zatem niemożliwe jest dokładne prześledzenie, z jakiego materiału dowodowego organ wyciągnął jakie wnioski, a następnie, w jaki sposób zastosował do niego normę prawa materialnego wyrażoną w przepisie art. 10 ustawy o wynalazczości w zw. Z art. 315 ust. 3 p.w.p. Ponadto - zdaniem Sądu - należy zgodzić się z zarzutem strony skarżącej, iż zarówno w przypadku sposobu, jak i urządzenia, poza lakonicznym stwierdzeniem, że przeciwstawione dokumenty opisują rozwiązania o cechach zbieżnych z przedmiotem wynalazku, w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji również nie przeprowadzono analizy porównawczej cech znanych rozwiązań i rozwiązań zaproponowanych do ochrony w przedmiotowym zgłoszeniu. Uzasadnienia obu decyzji organu w tym zakresie są lakoniczne, pozbawione szerszego wyjaśnienia, co utrudnia polemikę z motywami kierującymi organem administracji. Urząd Patentowy RP, wydając obie sporne decyzje, winien, jak słusznie wskazała skarżąca, zastosować do oceny poziomu wynalazczego, znany powszechnie schemat badania nieoczywistości (poziomu wynalazczego) obejmujący: znalezienie najbliższego stanu techniki, a następnie - określenie problemu, który powinien zostać rozwiązany oraz rozważenie w konsekwencji, czy specjalista znający najbliższy stan techniki przy rozpatrywaniu problemu technicznego rozwiązywanego przez wynalazek miałby możliwość, bez dokonań twórczych, w sposób zawodowy i rutynowy dojść do zastrzeganego rozwiązania. W ocenie Sądu takie lakoniczne w swej treści rozstrzygnięcie tej kwestii przez organ nie może być uznane za wystarczające. Biorąc pod uwagę powyższe, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, iż Urząd Patentowy RP nie odniósł się w sposób pełny do wszystkich przywołanych przez skarżącą spółkę okoliczności. W tej sytuacji - zdaniem Sądu - brak jakiegokolwiek odniesienia się przez Urząd Patentowy RP do powyższej kwestii, istotnej dla oceny zdolności patentowej spornego wynalazku, nie dało stronie skarżącej możliwości właściwego ustosunkowania się do zarzutów (stanowiska) organu. W konsekwencji uchybienie to nie pozwala sądowi administracyjnemu na pełne skontrolowanie legalności obu spornych decyzji pod względem spełniania przesłanki dostatecznego technicznego ujawnienia istoty wynalazku a także przyjęcia, że sporne rozwiązanie posiada w zakresie "sposobu", jak i "urządzenia" cechę nieoczywistości (poziomu wynalazczego). W ocenie Sądu, aby zaskarżone rozstrzygnięcie ocenić w sposób prawidłowy, trzeba dysponować stanowiskiem organu zawierającym precyzyjne odniesienie do wszystkich istotnych elementów (przesłanek) dotyczących cech technicznych ujawniających istotę wynalazku, a więc oceny nie tylko zastrzeżeń patentowych, ale również opisu i rysunków załączonych do zgłoszenia. Należy zauważyć bowiem, iż sąd administracyjny nie czyni własnych ustaleń w sprawie, a jedynie ocenia zaskarżony akt administracyjny pod względem jego zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Taka kontrola jest jednak możliwa tylko w warunkach wyczerpujących istotę zagadnień ustaleń faktycznych i prawnych dokonanych przez organ rozstrzygający sprawę. Wojewódzki Sad Administracyjny w Warszawie doszedł do przekonania, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji nie spełnia wymogów stawianych przez normę proceduralną zawartą w przepisie art. 107 § 3 k.p.a., albowiem uzasadnienie rozstrzygnięcia organu nie zawiera pełnych wyjaśnień okoliczności branych pod uwagę przy wydawaniu decyzji o odmowie udzielenia patentu na zgłoszone rozwiązanie. Wobec powyższego należy uznać, iż Urząd Patentowy RP, niezależnie od uchybienia normom zawartym w przepisach art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a., dopuścił się w toku postępowania administracyjnego istotnego naruszenia zasady pogłębiana zaufania obywateli do organów praworządnego państwa, wyrażonej w art. 8 k.p.a. Z powyższej zasady wynika przede wszystkim wymóg praworządnego i sprawiedliwego prowadzenia postępowania i rozstrzygnięcia sprawy przez organ administracji publicznej, co jest zasadniczą treścią zasady praworządności (art. 6 k.p.a.). Tylko postępowanie odpowiadające takim wymogom i decyzje wydane w wyniku tak ukształtowanego postępowania mogą wzbudzać zaufanie obywateli do organów administracji publicznej nawet wtedy, gdy decyzje administracyjne nie uwzględniają ich żądań. Warto zauważyć, iż Naczelny Sąd Administracyjny już w wyroku z dnia 7 grudnia 1984 r., sygn. akt III SA 729/84 (ONSA z 1984 r., nr 2, poz. 117), podkreślił, że w celu realizacji tej zasady konieczne jest przede wszystkim ścisłe przestrzeganie prawa, zwłaszcza w zakresie dokładnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, konkretnego ustosunkowania się do żądań i twierdzeń stron oraz uwzględniania w decyzji zarówno interesu społecznego, jak i słusznego interesu obywateli. Ponadto, w ocenie Sądu, zasada wynikająca z przepisu art. 8 k.p.a. wymaga prowadzenia postępowania administracyjnego w taki sposób, aby w szczególności w uzasadnieniu decyzji przekonać stronę, że jej stanowisko zostało poważnie wzięte pod uwagę, a jeżeli zapadło inne rozstrzygnięcie, to przyczyną tego są istotne powody. Odnosząc się do kwestii zarzutu niezastosowania się do praktyki orzeczniczej Europejskiego Urzędu Patentowego, zgodzić się należy z Urzędem Patentowym RP, że kwestia relacji między orzecznictwem i praktyką Europejskiego Urzędu Patentowego a krajowymi urzędami patentowymi w poszczególnych państwach stronach Konwencji o udzielaniu patentów europejskich, należy do kontrowersyjnych. Z całą pewnością podzielić należy również stanowisko Urzędu Patentowego RP, w którym organ ten wyraźnie zaznaczył, iż jest samodzielnym organem polskiej administracji publicznej, którego aktualnie obowiązujące przepisy nie zobowiązują do specjalnego traktowania decyzji administracyjnych wydawanych przez Europejski Urząd Patentowy. Niemniej, wskazać należy jednocześnie, iż zdaniem Sądu brak było podstaw do zawieszenia postępowania sądowego i skierowania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wnioskowanego przez organ pytania prejudycjalnego, gdyż kwestia podniesiona przez organ nie należy do zagadnień prejudycjalnych, o których mowa w art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Jednocześnie, Sąd uznał, że pytanie zawierające podniesione przez organ wątpliwości nie dotyczy kwestii, której rozstrzygnięcie byłoby niezbędne do wydania wyroku w niniejszej sprawie. W konsekwencji, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na rozprawie w dniu 25 listopada 2015 r. postanowił nie uwzględniać powyższych wniosków organu. Niezależnie od wskazanych powyżej uchybień należy również zauważyć, iż w niniejszej sprawie doszło do sytuacji, w której z jednej strony skarżąca spółka twierdzi, że sporny wynalazek, posiadając wystarczająco ujawniony charakter techniczny, pozwalający na pełne zrozumienie istoty tego rozwiązania przez osobę posiadającą przeciętną wiedzę inżynierską, z drugiej zaś - zarzuca, czy też sugeruje, że ekspert Urzędu Patentowego RP nie do końca rozumiejąc istotę spornego zgłoszenia, w konsekwencji niewłaściwe ocenia przesłankę nieoczywistości (poziomu wynalazczego). Mając to na względzie, trzeba wyraźnie wskazać, iż sąd administracyjny nie może samodzielnie dokonywać ustaleń faktycznych, a tym samym nie jest w stanie jednoznacznie ocenić tego zarzutu w świetle zgromadzonego materiału dowodowego, jaki i w ramach posiadanych kompetencji, bez szczegółowego wyjaśnienia przez Urząd Patentowy RP tej kwestii. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w razie zaistniałego sporu czy to w przedmiocie dostatecznego ujawnienia technicznej istoty wynalazku i jego pełnego zrozumienia, a w konsekwencji rozumienia "technicznego charakteru" spornego rozwiązania pomiędzy zgłaszającym wynalazek do opatentowania a Urzędem Patentowym, czy też w przypadku sporu co do oceny przesłanki poziomu wynalazczego (nieoczywistości) danego rozwiązania, rodzi się poważna wątpliwość, czy organ odmawiając udzielenia patentu na zgłoszony wynalazek zasadniczo może poprzestać jedynie na swoim własnym przekonaniu, co do braku spełnienia przez ten wynalazek wspomnianych wyżej kryteriów zdolności ochronnej. Potrzebne jest wtedy powołanie się tego organu na odpowiednie dowody, a w miarę możliwości na opinię biegłego specjalisty z danej dziedziny techniki. W tej sytuacji brak przeprowadzenia przez Urząd Patentowy postępowania dowodowego we wskazanym zakresie, a oparcie się jedynie na własnym przekonaniu co do braku spełnienia przez wynalazek wspomnianych kryteriów, co miało miejsce w okolicznościach niniejszej sprawy, może dodatkowo wzmacniać zarzut naruszenia w zaskarżonej decyzji art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. Otóż, warto zauważyć, że zgodnie z przepisem art. 84 § 1 k.p.a., gdy w sprawie wymagane są wiadomości specjalne, organ administracji publicznej może zwrócić się do biegłego lub biegłych o wydanie opinii. Użyte w art. 84 § 1 k.p.a. słowo "może" oznacza pozostawienie organowi swobody w korzystaniu z tego środka dowodowego. Granice korzystania z tej swobody są wyznaczone przez zasadę prawdy obiektywnej, bo z niej wypływa obowiązek organu podjęcia wszelkich czynności mających na celu ustalenie rzeczywistego stanu faktycznego sprawy administracyjnej. W sprawach zatem o zawiłym stanie faktycznym, który można wyjaśnić dopiero wtedy, gdy dysponuje się specjalnymi wiadomościami, organ orzekający jest obowiązany wykorzystać ten środek dowodowy (tak również: B. Adamiak /w:/ B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2005, s. 418-419). Wobec braku przeprowadzenia przez Urząd Patentowy RP postępowania dowodowego w zakresie, o którym wyżej mowa, co nie pozwala na jednoznaczną ocenę dostatecznego poziomu wynalazczego (nieoczywistości) spornego wynalazku i w konsekwencji oceny jego zdolności ochronnej, mankament ten nie może być usunięty w postępowaniu sądowym. Przeszkodą jest tutaj zakres postępowania dowodowego przed sądem administracyjnym, ograniczony jedynie do dowodu z dokumentu (vide: art. 106 § 3 p.p.s.a.). W szczególności w postępowaniu przed sądem administracyjnym nie wchodzi bowiem w grę dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Z powołanych względów zaskarżona decyzja, jak również utrzymana nią w mocy decyzja Urzędu Patentowego RP z dnia [...] stycznia 2014 r. podlegają uchyleniu na podstawie przepisu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Zasądzając od organu na rzecz skarżącej spółki zwrot uiszczonego wpisu sądowego od skargi oraz poniesionych przez stronę skarżącą kosztów zastępstwa procesowego, w tym kosztów opłaty skarbowej od udzielonego pełnomocnictwa, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł na podstawie przepisów art. 200 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z art. 209 p.p.s.a. w zw. z § 18 ust. 1 pkt 1 lit. b rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 461).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło