VI SA/Wa 964/15
WyrokWSA w Warszawie2015-11-13
Skład orzekający: Magdalena Maliszewska, Ewa Frąckiewicz, Grażyna Śliwińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy kara pieniężna za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia została nałożona prawidłowo, pomimo zarzutów strony skarżącej dotyczących wadliwości czynności kontrolnych, braku znajomości języka polskiego przez kierowcę oraz niewłaściwego rozmieszczenia ładunku?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że kara pieniężna została nałożona prawidłowo. Stwierdzono, że protokół kontroli, podpisany przez kierowcę bez zastrzeżeń, stanowił wiarygodny dowód naruszenia. Zarzuty dotyczące wadliwości kontroli, braku tłumacza dla kierowcy oraz niewłaściwego rozmieszczenia ładunku nie znalazły potwierdzenia w materiale dowodowym i nie stanowiły podstawy do umorzenia postępowania ani wyłączenia odpowiedzialności przewoźnika. Podkreślono, że przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za działania swoich pracowników i organizację przewozu.Stan faktyczny
O. S.R.O. złożyła skargę na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego, która utrzymała w mocy decyzję o nałożeniu kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia. Pojazd przekroczył dopuszczalny nacisk na oś o 3,62 tony na drodze powiatowej o dopuszczalnym nacisku do 8 ton. Strona skarżąca podnosiła zarzuty dotyczące wadliwości kontroli, braku tłumacza dla kierowcy, niewłaściwego rozmieszczenia ładunku oraz braku należytej staranności.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w całości.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 listopada 2015 r. sprawy ze skargi O. S.R.O. z siedzibą w J., Czechy na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2015 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia oddala skargę w całości
O. J., Czechy(dalej też jako "skarżący", "strona") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] stycznia 2015r. nr [...], który utrzymał w całości w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2014 r. nr [...] o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 15000 złotych z uwagi na wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII.
Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t. j. Dz. U. z 2013 r. poz. 267) – dalej jako "Kpa", art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1, 2. art. 64 d, art. 140 aa ust. 1, 3, 4, art. 140 ab ust. 1 pkt 3 lit. c), ust. 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.) – dalej jako "prd", art. 41 ustawy z dnia 21 marca 1985 o drogach publicznych (t. j. Dz. U. z 2013 r. poz. 260 ze zm. - zwanej dalej "udp").
Do wydania decyzji doszło w następującym stanie faktycznym:
W dniu [...] lipca 2014 r. na drodze powiatowej ul. [...] w miejscowości [...] zatrzymano do kontroli pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika marki [...] o nr rej. [...] wraz z naczepą marki [...] o nr rej. [...]. Pojazdem kierował B. V., który wykonywał przejazd drogowy z ładunkiem podzielnym w postaci chemikaliów zapakowanych w worki big – bagi na trasie Czechy – Polska w imieniu i na rzecz czeskiego przedsiębiorstwa O. s.r.o. Podczas kontroli stwierdzono, że kontrolowany zespół pojazdów poruszając się po drodze powiatowej o dopuszczalnym nacisku do 8 t przekroczył dopuszczalny nacisk na pojedynczej osi napędowej pojazdu o 3,62 t.
[...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] września 2014 r. nr [...] o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 15000 złotych z uwagi na wykonywanie przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii VII.
W odwołaniu strona wnosiła o uchylenie zaskarżonej decyzji i umorzenie postępowania w sprawie. Wskazała, że czynności kontrolne przeprowadzono wadliwie, ponieważ kierowca nie władał językiem polskim, zaś organ kontrolny nie zapewnił udziału tłumacza przysięgłego. Twierdziła, że dochowała wszelkich starań, by przewóz odbywał się zgodnie z obowiązującymi przepisami, a stwierdzone naruszenie powstało na skutek okoliczności, których przy zachowaniu należytej staranności nie można było przewidzieć i nie wynikało z zaniedbania skarżącego. Podnosił zastrzeżenia co do miejsca w którym przeprowadzono kontrolę. Wnosił o przesłuchanie świadka kierowcy B. V. na okoliczność prawidłowego rozmieszczenia ładunku.
Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] stycznia 2015r. nr [...] utrzymał w całości w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2014 r. nr [...]. W uzasadnieniu powołał się na obowiązujące normy prawa regulujące zasady wykonywania transportu drogowego po drogach publicznych uwzględniające potrzebę ochrony tych dróg oraz zapewnienie ruchu tranzytowego.
Droga powiatowa po której poruszał się pojazd strony została zaliczona do kategorii dróg po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t, stosownie do ust. 3 art. 41 udp, z którego wynika, że drogi wojewódzkie inne niż drogi określone na podstawie ust. 2 pkt 1 (a więc określone w rozporządzeniu Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 6 września 2012 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, oraz wykazu dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t (Dz. U. z 2012 r. poz. 1061), drogi powiatowe oraz drogi gminne stanowią sieć dróg, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t. Tymczasem pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika marki [...] o nr rej. [...] wraz z naczepą marki [...] o nr rej. [...] poruszający się [...] lipca 2014 r. po 8 – tonowej drodze powiatowej ul. [...] w miejscowości [...] przekraczał dopuszczalny nacisk na pojedynczej osi napędowej pojazdu o 3,62 ton. Organ ustalił, powołując się na protokół kontroli, że uzyskany wynik ważenia 11,92 t został pomniejszony przez odjęcie 2% i wyniósł 11,62 ton.
Główny Inspektor Transportu Drogowego stwierdził, że w ustalonym prawidłowo stanie faktycznym karę pieniężną na przewoźnika należało nałożyć jak za brak zezwolenia kategorii VII, które stosownie do lp. 7 załącznika nr 1 do prd jest wydawane na przejazd pojazdu po trasie określonej w zezwoleniu:
- o wymiarach oraz rzeczywistej masie całkowitej większych od wymienionych w kategoriach I-VI,
- o naciskach osi przekraczających wielkości przewidziane dla dróg o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t.
Zdaniem organu odwoławczego, na gruncie niniejszej sprawy podstawę wymierzenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 140aa ust. 1, stanowi art. 140ab ust. 1 pkt 3 c prd, czyli kwota 15 000 zł ustalona w wysokości jak za brak zezwolenia kategorii VII.
Organ odwoławczy wskazał m.in. na art. 61 prd, który określa obowiązki w zakresie przewozu ładunku. Treść ust. 2 i 3, 5 art. 61 prd jasno wskazuje jak powinien być umieszczony ładunek na pojeździe, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę. Według organu oznacza to, że art. 61 prd nie określa sposobów działania jakie powinny podejmować osoby odpowiedzialne za załadunek, lecz określa do jakiego załadunku nie można dopuścić. Regulacje dotyczące transportu po drogach publicznych wyznaczają zbiór zakazów i nakazów, którymi powinien kierować się podmiot wykonujący przejazd, aby nie doszło do nienormatywności pojazdu. Ocenił zatem, że nie dostosowanie się do nich przesądza o braku należytej staranności, jak również o wpływie na powstałe naruszenie, bowiem świadczy o nieprzestrzeganiu zbioru zasad, którymi powinien kierować się podmiot wykonujący przejazd, aby do naruszenia nie doszło. Sposób doboru określonych środków (stworzenie własnych procedur, szczegółowa organizacja pracy, kształtowanie stosunków zobowiązaniowych z pozostałymi uczestnikami obrotu prawnego, ustalanie trasy przejazdu) jest kwestią indywidualną, a ustawodawca nie narzuca w tym względnie gotowych rozwiązań. To w gestii podmiotu wykonującego przejazd jest takie zorganizowanie przejazdu i czynności towarzyszących przejazdowi, aby mając na względzie treść wynikających z przepisów prawa obowiązków nie narazić samego siebie na sankcje administracyjne, które są konsekwencją ich naruszenia. Oznacza to, że podmiot wykonując przejazd winien mieć wiedzę na temat przewożonego ładunku w zakresie jego właściwości i ilości, trasy oraz parametrów pojazdu, którym przejazd jest wykonywany.
Ponadto wskazał, że miejsce ważenia legitymowało się protokołem z pomiaru pochylenia terenu na stanowisku ważenia pojazdów z [...] grudnia 2009 r., waga samochodowa do ważenia pojazdów w ruchu marki [...] w dniu kontroli legitymowała się świadectwem legalizacji ponownej wydanym przez Naczelnika Obwodowego Urzędu Miar nr [...] w [...] z datą ważności do dnia 31 października 2014 r. Powyższe dokumenty zostały okazane kontrolowanemu przed dokonaniem ważenia. Kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach.
Organ odwoławczy nie dopatrzył się przesłanek do umorzenia postępowania administracyjnego, na podstawie 140aa ust. 4 prd, co wyjaśnił w uzasadnieniu. Stwierdził, że strona nie dostarczyła także takich dowodów, z których wynikałoby wyłączenie jej odpowiedzialności za brak zezwolenia, w oparciu o ww. regulację.
Odnosząc się do zarzutu odwołującego w zakresie nieznajomości języka polskiego przez kierowcę organ odwoławczy stwierdził, że okoliczność ta nie ma wpływu na rozstrzygnięcie sprawy. Organ kontrolujący kierowcę wykonującego w imieniu przedsiębiorcy transport drogowy nie jest zobowiązany do powoływania tłumacza przysięgłego w trakcie prowadzonej kontroli. Powołał się na art. 4 i 5 ust. 2 ustawy z dnia 7 października 1999r. o języku polskim (Dz.U. z 1999r. Nr 90, poz. 999 ze zm.) wskazujące, że język polski jest językiem urzędowym organów instytucji i urzędów podległych m.in. konstytucyjnym organom państwa, a powołanych w celu realizacji zadań tych organów.
O. S.R.O. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na powyzszą decyzję. Zarzucił organowi naruszenie następujących przepisów:
prawa materialnego przez jego "błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie, co dotyczy jak stwierdził, art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1, 2. art. 64 d, art. 140 aa ust. 1, 3, 4 ustawy o drogach publicznych", polegające na bezpodstawnym przyjęciu, że skarżąca miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia obowiązków i warunków przewozu drogowego, mimo, ze zgromadzony w sprawie materiał dowodowy tego nie potwierdza,
przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, polegające na zebraniu, rozpatrzeniu oraz dokonaniu przez ten organ oceny materiału dowodowego wbrew regułom wynikającym z art. 7 , 77 § 1, 78 i 80 Kpa w szczególności poprzez zaniechanie przeprowadzenia wyczerpującego materiału dowodowego, zaniechanie przesłuchania w charakterze świadka kierowcy B. V.,
art. 9 Kpa poprzez należyte poinformowanie uczestnika kontroli drogowej o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie jego praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego.
W konsekwencji skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji i decyzji ją poprzedzającej, o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji oraz o zwrot kosztów postępowania.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje;
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jednolity Dz. U. z 2014 roku, poz. 1647), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Istotnym jest, że ocena dokonywana jest przez sąd administracyjny według stanu faktycznego i prawnego na dzień wydania decyzji, na podstawie materiału dowodowego zebranego w toku postępowania administracyjnego.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jednolity Dz. U z 2012 roku, poz. 270, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje ona na uwzględnienie.
Skarżący co do zasady oparł skargę na zarzutach naruszenia zarówno norm prawa materialnego jak i przepisów postępowania, a zatem kontrola Sądu wymaga zbadania prawidłowości ustalonego i ocenionego przez organ stanu faktycznego i w świetle zastosowanych norm prawa materialnego.
Stąd na wstępie należy podkreślić, że podniesiony w skardze zarzut błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania wskazanych: "art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1, 2, art. 64 d, art. 140 aa ust. 1, 3, 4 ustawy o drogach publicznych" – nie dotyczy tej ustawy. Powołane przepisy ustawy o drogach publicznych, oprócz art. 41, nie zostały bowiem w niniejszej sprawie zastosowane. Ustawa o drogach publicznych nie posiada jednostki redakcyjnej art. 2 ust. 35a, nie posiada też pozostałych. Wymienione w skardze jednostki redakcyjne: "art. 2 ust. 35a, art. 64 ust. 1, 2, art. 64 d, art. 140 aa ust. 1, 3, 4" należą bowiem do ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (tekst jedn. Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.), a nie do ustawy o drogach publicznych.
W art. 2 ust. 35a ustawy - Prawo o ruchu drogowym ("prd") określa definicję pojazdu nienormatywnego stanowiąc, że pojazd nienormatywny to pojazd lub zespół pojazdów, którego naciski osi wraz z ładunkiem lub bez ładunku są większe od dopuszczalnych, przewidzianych dla danej drogi w przepisach o drogach publicznych, lub którego wymiary lub rzeczywista masa całkowita wraz z ładunkiem lub bez niego są większe od dopuszczalnych, przewidzianych w przepisach niniejszej ustawy. Innymi słowy, pojazdem nienormatywnym jest taki pojazd, którego parametry nie odpowiadają parametrom danej drogi.
Stosownie natomiast do art. 64 ust. 1 i 2 prd ruch pojazdu nienormatywnego jest dozwolony pod warunkiem uzyskania zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego odpowiedniej kategorii, wydawanego, w drodze decyzji administracyjnej, przez właściwy organ, a w przypadku pojazdu nienormatywnego należącego do Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej pod warunkiem uzyskania zezwolenia wojskowego na przejazd drogowy, wydawanego przez właściwy organ wojskowy i przestrzegania warunków przejazdu określonych w zezwoleniu, o którym mowa w pkt 1. Art. 64d prd przewiduje warunki wymagane do wydania zezwolenia kategorii VII na jednokrotny lub wielokrotny przejazd pojazdu nienormatywnego po drogach publicznych.
Art. 140aa prd określa zasady nałożenia kary pieniężnej:
1. Za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, lub niezgodnie z warunkami określonymi dla tego zezwolenia nakłada się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej.
2. Decyzję administracyjną o nałożeniu kary pieniężnej wydaje właściwy ze względu na miejsce przeprowadzanej kontroli organ Policji, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej, Służby Celnej lub zarządca drogi.
3. Karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na:
1) podmiot wykonujący przejazd;
2) podmiot wykonujący inne czynności związane z przewozem drogowym, a w szczególności na organizatora transportu, nadawcę, odbiorcę, załadowcę lub spedytora, jeżeli okoliczności lub dowody wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia określonego w ust. 1.
4. Nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w ust. 1, wobec podmiotu wykonującego przejazd, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli:
1) okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot, o którym mowa w ust. 3 pkt 1:
a) dochował należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem,
b) nie miał wpływu na powstanie naruszenia, lub
2) rzeczywista masa całkowita pojazdu nienormatywnego nie przekracza dopuszczalnej wielkości lub wielkości określonej w zezwoleniu, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, a przekroczenie dotyczy wyłącznie nacisku osi pojazdu w przypadku przewozu ładunków sypkich oraz drewna.
Stawki kar określa art. 140 ab ust. 1 pkt 3 p.r.d. stanowiąc, że kara pieniężna za brak zezwolenia kategorii VII wynosi:
a) 500 zł - gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości nie więcej niż o 10%,
b) 2.000 zł - gdy nacisk jednej lub wielu osi, rzeczywista masa całkowita lub wymiary pojazdu przekraczają dopuszczalne wartości o więcej niż 10% i nie więcej niż 20%,
c) 15.000 zł - w pozostałych przypadkach.
Tym samym zakres odpowiedzialności podmiotu wykonującego przewóz za popełnione naruszenia polegające, jak na gruncie niniejszej sprawy, na przekroczeniu nacisków na osie, uzależniony był od wyników ważenia pojazdu. Stwierdzenie podczas kontroli przekroczenia dopuszczalnych parametrów nacisków na osie pojazdu stanowi podstawę do wymierzenia kary niezależnie od rzeczywistej możliwości uzyskania zezwolenia na przejazd pojazdem nienormatywnym. Jak stanowi art. 41 ustawy o drogach publicznych – mając na uwadze potrzebę ochrony dróg oraz zapewnienia ruchu tranzytowego - po drogach publicznych dopuszcza się ruch pojazdów o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3. Minister właściwy do spraw transportu ustala, w drodze rozporządzenia, wykaz dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t oraz dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t.
Z ustalonego przez organy stanu faktycznego wynika, że droga powiatowa w miejscowości [...], po której poruszał się pojazd strony, została zaliczona do kategorii dróg po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t, a stosownie do ust. 3 art. 41 ustawy o drogach publicznych - drogi wojewódzkie inne niż drogi określone na podstawie ust. 2 pkt 1, a więc określone w rozporządzeniu Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 6 września 2012 r. w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, oraz wykazu dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t (Dz. U. z 2012 r. poz. 1061), drogi powiatowe oraz drogi gminne stanowią sieć dróg, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t.
Z powyższych regulacji prawnych wynika, że w sprawach o nałożenie kary pieniężnej ustalenia wymagało, czy rzeczywiście miał miejsce przejazd pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia, czy faktycznie miało miejsce przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi.
Poza sporem pozostaje okoliczność, że w rozpoznawanej sprawie ustalenia te poczyniono na podstawie protokołu kontroli, którego ustalenia zostały bez żadnych zastrzeżeń podpisane przez kierowcę B. V. i który stanowi kluczowy dowód w sprawie. Na gruncie niniejszej sprawy protokół kontroli potwierdza, że nacisk drugiej osi pojedynczej napędowej pojazdu członowego składający się z dwuosiowego ciągnika marki [...] o nr rej. [...] wraz z naczepą marki [...] o nr rej. [...] poruszający się [...] lipca 2014 r. po ośmiotonowej tonowej drodze powiatowej ul. [...] w miejscowości [...] wynosił 11, 62 t i przekraczał nacisk dopuszczalny o 3,62 ton.
Oznacza to, że obciążenie tej osi przekraczało dopuszczalne normy na każdej drodze, bowiem jak wskazano wyżej przepisy ustawy o drogach publicznych przewidują trzy rodzaje dróg pod względem dopuszczalnego nacisku osi: drogi o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t., do 10 t i do 11,5 t. Sporny zespół pojazdów był zatem nienormatywny na każdej drodze niezależnie od jej oznaczenia.
W ustalonym prawidłowo stanie faktycznym, jak trafnie wskazały organy, nałożenie kary pieniężnej na przewoźnika nastąpiło jak za brak zezwolenia kategorii VII, które stosownie do lp. 7 załącznika nr 1 do prd jest wydawane na przejazd pojazdu po trasie określonej w zezwoleniu: o wymiarach oraz rzeczywistej masie całkowitej większych od wymienionych w kategoriach I-VI i o naciskach osi przekraczających wielkości przewidziane dla dróg o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi napędowej do 11,5 t.
Strona już w piśmie z dnia 21 lipca 2014r. powoływała się wprost na przesłanki do umorzenia postępowania i podstawy wyłączenia jej odpowiedzialności na mocy art. 140aa ust. 4 prd. Przepis ten stanowi, że nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w ust. 1, wobec podmiotu wykonującego przejazd, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli:
okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot, o którym mowa w ust. 3 pkt 1:
dochował należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem,
nie miał wpływu na powstanie naruszenia, lub
rzeczywista masa całkowita pojazdu nienormatywnego nie przekracza dopuszczalnej wielkości lub wielkości określonej w zezwoleniu, o którym mowa w art. 64 ust. 1 pkt 1, a przekroczenie dotyczy wyłącznie nacisku osi pojazdu w przypadku przewozu ładunków sypkich oraz drewna.
Jednakże, w ocenie Sądu, organ odwoławczy prawidłowo ocenił, że strona zawiadomiona o wszczęciu postepowania i pouczona o uprawnieniach przysługujących na mocy art. 10 k.p.a. jak i art. 140aa ust. 4prd nie zakwestionowała skutecznie dokonanych w toku kontroli ustaleń. Miejsce ważenia legitymowało się protokołem z pomiaru pochylenia terenu na stanowisku ważenia pojazdów, a waga samochodowa do ważenia pojazdów w ruchu o [...] marki [...] w dniu kontroli legitymowała się świadectwem legalizacji ponownej wydanym przez Naczelnika Obwodowego Urzędu Miar nr [...] w [...] z datą ważności do dnia 31 października 2014 r. Powyższe dokumenty zostały okazane kontrolowanemu przed dokonaniem ważenia, co potwierdził własnoręcznym podpisem. Kierowca został również poinformowany o sposobie przeprowadzania pomiarów oraz o przysługujących mu uprawnieniach, a po dokonaniu pomiarów sporządzono protokół kontroli, który został podpisany przez kontrolującego, a przez kontrolowanego kierowcę nawet trzykrotnie. Kierowca B. V. nie zgłosił i nie wpisał sprzeciwu w miejscu przeznaczonym w protokole do złożenia uwag. Przeciwnie, jego własnoręczny wpis "N." nie budzi wątpliwości i nie był podważany ani przez skarżącego, ani przez kierowcę. Przeciwnie, kierowca nie tylko nie miał uwag, ale i potwierdził kolejnymi podpisami przedstawione mu pouczenia przed podjęciem czynności kontrolnych, jak i ustalenia wynikające z wyników kontroli.
Innymi słowy, należy podkreślić, że protokół kontroli został podpisany przez kierowcę bez uprzedniego złożenia jakichkolwiek uwag, ani w zakresie wyników kontroli, ani w zakresie niezrozumienia pouczeń co do prawidłowego najazdu na wagę, ani nie zgłaszał zastrzeżeń co stanowiska ważenia, które według skarżącego, odbyło się na pochyłym terenie i dało błędny wynik. Zachowanie kierowcy w czasie kontroli, który nie ma żadnych zastrzeżeń ani do przeprowadzanego sposobu ważenia pojazdu, uzyskanych wyników, który nie wnosi o ponowne ważenie, który nie podnosi, że nie rozumie języka polskiego i podpisuje protokół kontroli bez jakichkolwiek uwag oznacza, że nie było żadnych podstaw do nie wszczynania postępowania administracyjnego. Protokół jest dokumentem urzędowym i stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone (art. 76 § 1 Kpa). Oczywiście istnieje możliwość przeprowadzenia dowodu przeciw treści dokumentowi (art. 76 § 3 Kpa), ale tego skarżący w niniejszej sprawie nie uczynił. Już wynik pierwszego ważenia stanowił podstawę do nałożenia kary pieniężnej.
W ocenie Sądu, nie było podstaw do umorzenia postępowania już wszczętego. Organ prawidłowo ocenił, że strona, zawiadomiona o wszczęciu postępowania administracyjnego nie złożyła dowodów, które wskazywałoby na podstawę wyłączenia jej odpowiedzialności wskazane w tym przepisie.
Po pierwsze, oparcie całej argumentacji pisma z dnia 21 lipca 2014 r. na okoliczności, że kierowca B. V. znał tylko podstawowe zwroty z języka polskiego, bo jako Czech posługuje się językiem czeskim i nie był prawidłowo pouczony przez kontrolujących – w języku czeskim o zasadach przeprowadzania kontroli – nie stanowiło skutecznego przeciwdowodu względem protokołu kontroli. Skarżący nawet nie twierdził, że kierowca odwołał podpisane przez niego oświadczenia i pouczenia.
Po drugie, nie zostało poparte żadnymi dowodami twierdzenie skarżącego, że gwałtowne hamowanie w czasie kontroli było przyczyną przekroczenia nacisku na oś. Skarżący nie wskazywał w jaki sposób zarzut ten mógłby mieć istotny wpływ na wynik sprawy, skoro co do zasady także inne zdarzenia na drodze mogą powodować konieczność gwałtownego hamowania, co nie oznacza zwolnienia z obowiązku prawidłowego i bezpiecznego rozmieszczenia ładunku na pojeździe tak, by nie mógł się przemieszczać.
Po trzecie, nie jest zgodne ze stanem faktycznym twierdzenie, że nie dokonano pomiaru pochyłości stanowiska do ważenia, skoro protokół pomiaru pochylenia terenu na stanowisku ważenia pojazdów z dnia [...] grudnia 2009r. znajduje się w aktach administracyjnych sprawy, co potwierdził także kierowca swoim podpisem na protokole kontroli. Organ odwoławczy zajął w tym zakresie stanowisko powołując się na wyniki pomiarów pochylenia terenu – pomierzone przez geodete i zatwierdzone przez zarządcę drogi - mieszczące się w normie przewidzianej dla wag do pomiarów dynamicznych (do ważenia pojazdów w ruchu)
Ponadto, należy zwrócić uwagę, że organ prawidłowo uznał, iż rozważanie podstaw wyłączenia nie dotyczy art. 140aa ust. 4 pkt 2 prd jako, że przekroczenie nie dotyczy "wyłącznie nacisku osi pojazdu w przypadku przewozu ładunków sypkich oraz drewna". W rozpatrywanym przypadku przewożono chemikalia w big bagach umieszczonych na paletach, który to ładunek nie stanowi ani ładunku sypkiego, ani drewna.
Także prawidłowa jest ocena organów, że okoliczności sprawy i dowody nie wskazują, by przewoźnik "dochował należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem", bądź "nie miał wpływu na powstanie naruszenia".
Należy zauważyć, że ocena zachowania należytej staranności przez podmiot zawodowo zajmujący się przewozem drogowym ładunku odbywa się przy uwzględnieniu zaostrzonych wymagań związanych z profesjonalnym charakterem prowadzonej działalności gospodarczej. W ramach tych wymogów z całą pewnością mieści się znajomość przepisów prawa regulujących daną dziedzinę prowadzonej działalności, w tym przypadku – przewozy drogowe. Skarżącemu powinna zatem być znana regulacja wynikająca z art. 61 ust. 1 oraz ust. 2 pkt 1 prd, zgodnie z którymi ładunek nie może powodować przekroczenia dopuszczalnej masy całkowitej lub dopuszczalnej ładowności pojazdu i umieszcza się go na pojeździe w taki sposób, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę. Wywiązanie się z obowiązku umieszcza ładunku na pojeździe w taki sposób, aby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków osi pojazdu na drogę, wymaga również wcześniejszego zaplanowania trasy przejazdu, jeżeli ładunek powoduje nacisk osi, który nie jest dopuszczalny na każdej drodze.
Zdaniem Sądu, również nie sposób sobie wyobrazić, iż podmiot zawodowo zajmujący się przewozem drogowym ładunku podejmuje się przewozu ładunku bez wcześniejszego zaplanowania trasy przejazdu, a nawet w takim wypadku – pozostaje oznakowanie dróg co do dopuszczalnego na nich nacisku pojedynczej osi. Przy czym to wcześniejsze zaplanowanie trasy przejazdu uwzględniające dopuszczalny nacisk osi na drogę na trasie wykonywanego przewozu, mieści się w ramach należytej staranności profesjonalisty zawodowo zajmującym się przewozem drogowym ładunku.
Organ odwoławczy prawidłowo ocenił, że strona w toku postępowania przed organem I i II instancji nie przedstawiła dowodów, które przemawiałyby za uznaniem dochowania należytej staranności w realizacji czynności związanych z przejazdem, czy braku wpływu na powstanie naruszenia. Powołał się na fakt, że podmiot wykonujący przejazd posiadając wiedzę na temat ładunku, który podjął się przetransportować powinien był podjąć kroki celem takiego załadunku, aby pojazd był normatywny na całej trasie przejazdu. W gestii przewoźnika, jako wykonującego przejazd jest takie jego zorganizowanie, jak i czynności mu towarzyszących, aby mając na względzie treść obowiązków wynikających z przepisów prawa nie narazić samego siebie na sankcje administracyjne, które są konsekwencją ich naruszenia.
Zdaniem Sądu organ odwoławczy prawidłowo uznał, że między zachowaniem strony niniejszego postępowania administracyjnego, a stwierdzonym naruszeniem istnieje normalny i bezpośredni związek przyczynowy. Normalnym zjawiskiem jest takie, które w danym układzie stosunków i warunków według doświadczenia życiowego występuje jako typowe. Jest to tego rodzaju zdarzenie, które w ogóle zdolne jest wywołać naruszenie i z reguły je wywołuje. To czy, następstwo jest normalne czy nie decydują kryteria obiektywne oparte na zasadach doświadczenia życiowego oraz dostępnej wiedzy.
W ocenie Sadu, nie sposób uznać, by jakiekolwiek znaczenie dla wyniku sprawy miało nie przesłuchanie kierowcy B. V. , który to jako dowód wymieniony jest w odwołaniu i co skarżący przedstawia w skardze jako zarzut. Należy zwrócić uwagę, że z formy językowej przedstawionej w odwołaniu - sporządzonym przez profesjonalnego pełnomocnika na str. 3 pkt III uzasadnienia - nie wynika, by skarżący złożył formalny wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań tego kierowcy na konkretnie sprecyzowane okoliczności. Owszem, odwołujący wskazuje, że "okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazywały, iż pomiary nacisku na pojedyncze osie pojazdu zostały przeprowadzone w sposób wadliwy, nie gwarantujący prawidłowości otrzymanych wyników, z przedstawionych okoliczności wynikało, iż winnym ewentualnych zaniedbań, które doprowadziły do przekroczenia dopuszczalnego nacisku na oś napędową jest kierowca B. V. Odwołujący się ze swej strony dopełnił wszelkiej staranności polecając kierowcy równomierne rozłożenie ładunku, w taki sposób żeby nie powodował przekroczenia dopuszczalnych nacisków na pojedyncze osie, oraz nie przekraczał dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu. Ponadto polecono kierowcy odpowiednie zabezpieczenie ładunku. Dowód przesłuchanie w charakterze świadka kierowcy (...)".
W ocenie Sądu, takie stwierdzenia odwołującego w uzasadnieniu odwołania, które ma/może potwierdzić przesłuchanie świadka, bez formalnego złożenia wniosku o przeprowadzenie dowodu z jego zeznań – brak go także w petitum tego odwołania - nie jest wnioskiem dowodowym, do którego organ miał obowiązek się ustosunkować. Mimo podania adresu tego świadka organ nie miał formalnie złożonego wniosku. Nie można zatem uznać naruszenia art. 78 § 1 Kpa, skoro przepis ten stanowi po pierwsze: o żądaniu strony dotyczącym przeprowadzenia dowodu, po drugie: że należy je uwzględnić, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy. Skoro wskazanie dowodu nie było "wnioskiem" o jego przeprowadzenie, to tym bardziej nie było "żądaniem". Niewątpliwie w sytuacji, gdyby przedmiotem dowodu była okoliczność mająca znaczenie dla sprawy, organ mógłby dopuścić ten dowód z urzędu. Takie działanie, nie narażając się na przewlekanie postepowania, organ mógłby podjąć tylko wówczas, gdyby odwołujący uprawdopodobnił okoliczności podważające ważność oświadczeń kierowcy na protokole kontroli. Skarżący nie powołuje się ani na fakt "odwołania" przez kierowcę jego oświadczeń, ani na to, że obecnie twierdzi, że nie zrozumiał treści oświadczeń jakie podpisywał.
W ocenie Sądu, nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia twierdzenie odwołującego, że to kierowca jest winnym zaniedbań. To przedsiębiorca jest odpowiedzialny za wybór pracownika, którym się posługuje przy wykonywaniu działalności gospodarczej. W orzecznictwie sądowym utrwalił się bowiem pogląd, że podmiotem wykonującym przejazd w rozumieniu przepisów prd jest przewoźnik, a nie kierowca (zob. wyrok NSA z dnia 21 maja 2015 r. sygn. I OSK 2608/13; wyrok WSA w Warszawie z dnia 22 kwietnia 2015 r. sygn. VI SA/Wa 2716/14; wyrok WSA w Olsztynie z dnia 16 września 2014 r. sygn. II SA/Ol 754/14 na www.cbois.nsa.gov.pl). Z art. 140aa prd ust. 3 pkt 1 prd, ani innego przepisu prd nie wynika wprawdzie wprost, kto jest podmiotem wykonującym przejazd, ale słusznie organy uznały, że nie jest nim kierowca, lecz skarżąca, jako przedsiębiorca prowadzący przedsiębiorstwo transportowe na podstawie okazanej licencji na wykonywanie transportu drogowego rzeczy. To skarżąca jest podmiotem wykonującym transport drogowy, który w prowadzonej działalności gospodarczej tylko posługuje się kierowcą (por. m.in. art. 1 ust. 1 pkt 2, art. 4 pkt 2, 17 i 22, art. 5a, art. 13 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym - tekst jedn. Dz. U. z 2013 r. poz. 141 z późn. zm. oraz art. 5 ustawy z dnia 5 kwietnia 2013 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz ustawy o czasie pracy kierowców - Dz. U. poz. 567). Tak więc kierowca dokonywał przewozu w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy, który posługiwał się tym kierowcą do wykonywania przejazdu. Przedsiębiorca ponosi zatem odpowiedzialność za swojego pracownika. Nie ma także logicznego uzasadnienia prawnego, aby całkowitą odpowiedzialność za przejazd pojazdu nienormatywnego bez zezwolenia przerzucać na kierowcę, wykonującego podczas tego przejazdu jedynie czynności faktyczne na rzecz przedsiębiorcy transportowego. Co najistotniejsze, poruszając się po drogach działa on w imieniu firmy transportowej, a o ewentualne zezwolenie na przejazd pojazdu nienormatywnego może wystąpić jedynie przedsiębiorca.
Oznacza to, że przedsiębiorca odpowiada za działania i zaniechania osób, którymi się posługuje przy prowadzeniu działalności gospodarczej. Do przedsiębiorcy należy bezwzględny obowiązek kontroli i właściwej organizacji pracy zatrudnionego przez niego kierowcy. Przedsiębiorstwo transportowe wydaje odpowiednie polecenia kierowcy i przeprowadza regularne kontrole ich przestrzegania, a także odpowiada za naruszenia przepisów, których dopuszczają się kierowcy tego przedsiębiorstwa. Nie można nawet uznać, by brak możliwości bieżącej kontroli kierowcy zwalniał przedsiębiorcę z odpowiedzialności. Teoretycznie bowiem przedsiębiorca mógłby się na okoliczność "braku wpływu", czy "okoliczności, których nie mógłby przewidzieć" powoływać w każdej sytuacji naruszenia przepisów przez kierowcę. W konsekwencji takie podejście oznaczałoby w istocie zwolnienie przedsiębiorcy w każdej sytuacji z podstawowego obowiązku. Oczywiście w zdecydowanej większości przypadków kierowca samodzielnie prowadzi pojazd, gdzie trudno jest o osobisty nadzór pracodawcy. Jednakże tej okoliczności nie można kwalifikować w kategoriach "braku wpływu", czy okoliczności, "których nie można przewidzieć", bowiem przedsiębiorca ma obowiązek organizowania kierowcom pracy w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń w tym zakresie. Brak stosowania przez przedsiębiorcę właściwych rozwiązań obciąża pracodawcę. Praca kierowcy jako pracownika firmy przewozowej może i powinna być kontrolowana, a jego zachowania mogą być korygowane zarówno poprzez działania faktyczne, jak i prawne, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyposażenie pojazdów w systemy łączności. Wykonywanie przewozu z ładunkiem rozmieszczonym w niewłaściwy sposób obciąża więc skarżącą jako przewoźnika. W niniejszej sprawie skoro przewożony był ładunek podzielny, to ładunek ten powinien być tak rozmieszczony, aby nie powodować przekroczenia nacisku na oś, a niedopilnowanie właściwego załadunku stanowi zwykłe zaniedbanie.
Brak wpływu na naruszenie prawa miałoby miejsce, gdyby wyłączną winę za powstanie naruszenia ponosiła osoba trzecia lub gdy naruszenie prawa było wynikiem okoliczności całkowicie niezależnych od przewoźnika. Skarżąca musi bowiem wykazać, że dołożyła należytą staranność, tzn. uczyniła wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać organizując przewóz, a jedynie wskutek niezależnych okoliczności lub nadzwyczajnych zdarzeń doszło do naruszenia prawa. W okolicznościach niniejszej sprawy, należy podzielić stanowisko organu, zgodnie z którym nie zachodzi możliwość uwolnienia się podmiotu wykonującego przejazd od odpowiedzialności, gdyż skarżąca nie wykazała, iż faktycznie nie miała wpływu (nie mogła w żaden sposób zapobiec) dokonanemu naruszeniu przepisów.
Podkreślenia wymaga, że ciężar dowodu odnośnie wykazania przesłanek uzasadniających zastosowanie art. 140aa ust. 4 prd spoczywa na przedsiębiorcy, który wywodzi z tych przepisów skutki prawne (por. wyrok NSA z dnia 2 czerwca 2009 r., sygn. akt II GSK 989/08; opubl.; orzeczenia.nsa.gov.pl). Istotnie, prawidłowa jest ocena, że strona nie przedstawiła żadnych okoliczności, które mogłyby usprawiedliwiać powstania naruszenia, a tym bardziej świadczyć o dochowaniu przez nią należytej staranności w realizacji czynności związanych z przewozem, czy chociażby uprawdopodobnić, że przewoźnik nie miał wpływu na powstanie naruszenia.
W niniejszej sprawie pełnomocnik skarżącej zarzucił także, że z uwagi na nieznajomość języka polskiego kierowca nie zrozumiał pouczeń, zwłaszcza w zakresie zachowania podczas ważenia pojazdu. W ocenie Sądu, nie może odnieść oczekiwanego przez skarżącą skutku zarzut, że kierowca nie był pouczony o procedurze ważenia w języku czeskim, bądź przez udział tłumacza, a pouczenia w języku polskim nie były dla niego zrozumiałe i nie gwarantowały ochrony jego praw wynikających z art. 9 Kpa. W świetle dokumentu urzędowego jakim jest protokół kontroli nie został, zdaniem Sądu, naruszony art. 9 Kpa. Przepis ten stanowi, że organy administracji publicznej są obowiązane do należytego i wyczerpującego informowania stron o okolicznościach faktycznych i prawnych, które mogą mieć wpływ na ustalenie ich praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. Organy czuwają nad tym, aby strony i inne osoby uczestniczące w postępowaniu nie poniosły szkody z powodu nieznajomości prawa, i w tym celu udzielają im niezbędnych wyjaśnień i wskazówek.
W ocenie Sądu, art. 9 Kpa nie został naruszony. Strona w piśmie zawiadamiającym o wszczęciu postępowania została dostatecznie pouczona, co wcześniej wskazano, o prawach jej przysługujących. Na skutek tego pisma ustanowiła także profesjonalnego pełnomocnika, który reprezentował ją przed organami obu instancji.
Co do zasady w orzecznictwie utrwalony został pogląd, że nieznajomość języka polskiego przez czeskiego kierowcę, realizującego transport na rzecz skarżącej, nie może być uznana za okoliczność wymagającą obecności tłumacza w trakcie kontroli na drodze. Kwestia waloru dowodowego protokołu z kontroli drogowej nabiera w niniejszej sprawie istotnego znaczenia wobec stwierdzonego naruszenia przez skarżącego przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym. Protokół ten ma bowiem cechy dokumentu urzędowego, w rozumieniu art. 76 ust. 1 k.p.a., stanowiąc dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone. Korzysta z wiarygodności zawartych w nim ustaleń również z tego względu, że jest sporządzany z udziałem przedstawiciela podmiotu kontrolowanego, który ma prawo wnieść do niego zastrzeżenia. Obrazuje zatem stan faktyczny, który później jest trudny do odtworzenia, co wielokrotnie było podkreślane w orzecznictwie (por. wyrok WSA w Warszawie z dnia 5 lutego 2009 r. sygn. akt VI SA/Wa 2318/08, wyrok WSA w Warszawie z dnia 11 stycznia 2010 r., sygn. akt VI SA/Wa 1723/09). Z tego względu należy uznać, że podpisanie przez osobę kontrolowaną protokołu kontroli drogowej stanowi dowód w sprawie. Przyjęcie wykładni przeciwnej powodowałoby trudność ustalenia stanu faktycznego istniejącego w momencie kontroli pojazdu, co doprowadziłoby zarówno do skomplikowania sprawy jak i przedłużenia postępowania.
Należy zauważyć, że zgodnie z art. 74 ust. 2 ustawy o transporcie drogowym kierowca ma prawo zarówno do odmowy podpisania protokołu, co powinno być odnotowane w protokole kontroli wraz ze wskazaniem przyczyny odmowy, jak i kontrolowany kierowca może wnosić zastrzeżenia do protokołu kontroli.
W przedmiotowej sprawie protokół kontroli, potwierdzający ustalenia faktyczne dokonane w czasie kontroli - został podpisany przez czeskiego kierowcę bez żadnych zastrzeżeń w zakresie jej wyników. Prawidłowe i logiczne jest zatem rozumowanie organu odwoławczego, że skoro kierowca podpisał protokół bez zastrzeżeń, to należy uznać, iż miał świadomość jakiego rodzaju dokument podpisuje, czego on dotyczy i na jakie naruszenia wskazuje.
W ocenie Sądu, gdyby kierowca nie rozumiał znaczenia dokonywanej przez siebie czynności, bądź nie zgadzał się w jakimkolwiek zakresie z ustaleniami zawartymi w protokole kontroli to odmówiłby jego podpisania, bądź sporządziłby o powyższym fakcie stosowną adnotację w języku ojczystym. Późniejsze kwestionowanie protokołu z tego powodu, że kierowca nie znał języka polskiego pozostaje zatem w sprzeczności z tym protokołem, jako dokumentem urzędowym. Nie było bowiem przeszkód, by kierowca składając trzykrotnie podpisy poczynił "na gorąco" i w swoim języku ojczystym - adnotacje co do braku zrozumienia dokonanych ustaleń, czy wyraził inne zastrzeżenia do kontroli. Nie uczynił tego także po wszczęciu postępowania, ani na żadnym jego etapie nie wycofał się ze swoich oświadczeń. Inne twierdzenie nie znajduje oparcia w zgromadzonym materiale dowodowym.
Należy także podkreślić, iż stosownie do treści art. 4 ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (Dz. U. Nr 90, poz. 999 z późn. zm.) język polski jest językiem urzędowym konstytucyjnych organów państwa, terenowych organów administracji publicznej, instytucji powołanych do realizacji określonych zadań publicznych oraz organów, instytucji i urzędów podległych organom ww. wymienionym, powołanych w celu realizacji zadań tych organów. Zgodnie natomiast z art. 5 ww. ustawy podmioty wykonujące zadania publiczne na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dokonują wszelkich czynności urzędowych w języku polskim, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej, a wszystkie oświadczenia składane organom, o których mowa w art. 4, muszą być również składane w języku polskim.
Organ kontrolny nie jest więc zobowiązany do powoływania tłumacza podczas wykonywanej kontroli drogowej, nawet gdyby kierowca żądał powyższego, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca. Niewątpliwie w warunkach kontroli drogowej byłoby to niemożliwe. Trudno jest bowiem przewidzieć z jakiego kraju będzie pochodził kierowca podmiotu poddanego zatrzymaniu i kontroli drogowej. Istotne jest natomiast, że Inspektorzy Transportu Drogowego stwierdzają naruszenia przepisów jednolicie regulujących problematykę transportu drogowego w państwach Unii Europejskiej. Wbrew zatem zarzutom skarżącej, nieznajomość języka polskiego nie może być uznana za okoliczność usprawiedliwiającą naruszenie prawa. Czechy są państwem członkowskim Unii Europejskiej, a zatem czeskich kierowców i przedsiębiorców obowiązują te same przepisy co obywateli innych krajów unijnych.
Kwestionowanie protokołu z przeprowadzonych czynności kontrolnych z powodu nieznajomość języka polskiego przez kierowcę było już przedmiotem wyroków sądownictwa administracyjnego. I tak, na gruncie niniejszej sprawy należy w pełni podzielić zasadność tezy zawartej w prawomocnym wyroku z dnia 6 listopada 2012r. VI SA/Wa 1707/12, w którym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wywiódł, co następuje: "1. Skoro kierowca nieznający języka polskiego podpisał protokół bez zastrzeżeń, to należy uznać, iż miał świadomość jakiego rodzaju dokument podpisuje, czego on dotyczy i na jakie naruszenia wskazuje. Gdyby kierowca nie rozumiał znaczenia dokonywanej przez siebie czynności, bądź nie zgadzał się w jakimkolwiek zakresie z ustaleniami zawartymi w protokole kontroli z pewnością odmówiłby podpisania protokołu, bądź sporządziłby o powyższym fakcie stosowną adnotację w języku ojczystym. Późniejsze kwestionowanie protokołu z tego powodu, że kierowca nie znał języka polskiego pozostaje w sprzeczności z tym protokołem, bowiem nie było przeszkód, by kierowca składając podpis poczynił adnotacje co do braku zrozumienia dokonanych ustaleń czy wyraził inne zastrzeżenia do kontroli - także w swoim języku ojczystym.
2. Organ kontrolny nie jest zobowiązany do powoływania tłumacza podczas wykonywanej kontroli drogowej.
3. Nieznajomość języka polskiego nie może być uznana za okoliczność usprawiedliwiającą naruszenie prawa."
(LEX nr 1451547 i także http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/B37840C0AD). Podobny pogląd wyraża także WSA w Warszawie w wyroku z dnia 20 maja 2014 r. VI SA/Wa 3277/13 (LEX nr 1564760 i http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/7E9725B25B,
Także wcześniejsze orzecznictwo zajmowało się podobnym zagadnieniem. Sąd w składzie rozpatrującym niniejszą sprawę podziela też ocenę zawartą w wyroku WSA w Warszawie z dnia 11 lutego 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 1791/10, LEX nr 1126742), że "Gdy kierowca nie rozumie znaczenia dokonywanej przez siebie czynności bądź nie zgadza się w jakimkolwiek zakresie z ustaleniami zawartymi w protokole kontroli, powinien odmówić podpisania protokołu bądź sporządzić stosowną adnotację w języku ojczystym. Późniejsze kwestionowanie czynności kontrolnych, a co za tym idzie ustaleń zawartych w protokole z tego powodu, że kierowca nie znał języka polskiego, pozostaje w sprzeczności z tym protokołem, gdy kierowca nie dokonał żadnych adnotacji, co do braku zrozumienia dokonanych ustaleń bądź innych zastrzeżeń do sporządzonego protokołu kontroli."
Jak zatem widać, w orzecznictwie sądów administracyjnych, w kwestii odmowy podpisu protokołu kontroli przez kierowcę z powodu nieznajomości języka polskiego, podkreśla się konieczność zaistnienia - po stronie kierowcy - całego szeregu możliwych zachowań, które mogą mieć istotne znaczenie w toku dalszego postępowania.
W konsekwencji, na gruncie niniejszej sprawy kierowca B. V. nie kwestionował stanu faktycznego, który potwierdził swoim podpisem na protokole kontroli. To skarżąca kwestionuje dokonane ustalenia i co istotne, nigdzie nie twierdzi, by uzyskała informacje od tego kierowcy podważające ten stan rzeczy. W konsekwencji organ prawidłowo ocenił, że protokół kontroli odzwierciedla i potwierdza istniejący w momencie kontroli stan faktyczny, a nie stan prawny i czyni zadość wymogom określonym w art. 68 Kpa. Będąc w zasadzie jedynym dokumentem stanowiącym materiał dowodowy w sprawach o nałożenie kary pieniężnej, w zakresie odnoszącym się do jego treści nie może zawierać żadnych wątpliwości." (por. wyrok NSA z 11 października 2011 r., sygn. akt II GSK 1003/10, LEX nr 1244435). Podobnie stwierdza się w wyroku NSA z dnia 19 stycznia 2012 r., sygn. akt II GSK 1478/10, ONSAiWSA 1 (58) 2014).
W ocenie Sądu, w składzie rozpatrującym niniejszą sprawę, sporządzony w dniu [...] lipca 2014r. protokół kontroli nr [...] spełnia powyższe wymagania.
Powyższe oznacza, że organ prawidłowo ocenił zebrany materiał dowodowy. W sposób pełny odzwierciedla zatem ustalony w rozpatrywanej sprawie stan faktyczny. Sąd doszedł do przekonania, że organy w toku postępowania zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej, jak i dokonały prawidłowej oceny tego materiału nie naruszając art. 7 i art. 77 i 80 Kpa. W świetle ustalonych okoliczności niniejszej sprawy organ dostatecznie wyjaśnił, dlaczego brak jest przesłanki do umorzenia postępowania w trybie art. 140aa ust 4 pkt 1) prd.
W tych warunkach Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 28.07.2026. · Źródło