2 CR 812/58
PostanowienieIzba Cywilna1959-05-09
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa kontraktacyjna zawarta przez spółdzielnię pracy z hodowcą zwierząt futerkowych wymaga dla swej ważności formy pisemnej, a jeśli tak, czy jej niezachowanie skutkuje nieważnością umowy?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że umowa kontraktacyjna zawierana przez spółdzielnię nie wymaga dla swej ważności formy pisemnej, chyba że ustawa lub statut spółdzielni przewidują taki wymóg. Niemniej jednak, w przypadku umowy dotyczącej hodowli i dostawy zwierząt futerkowych, która opiera się na wzorze umowy zatwierdzonym przez władzę nadrzędną, a która zawiera postanowienia wymagające formy pisemnej (np. klauzula prorogacyjna czy wymóg wymiany podpisanych egzemplarzy), niezachowanie tej formy może prowadzić do nieważności czynności prawnej. Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu wojewódzkiego, uznając, że nie wykazał on w sposób dostateczny zawarcia umowy przez strony, w szczególności nie ustalił umocowania osoby prowadzącej pertraktacje do działania w imieniu spółdzielni ze skutkiem zobowiązującym.Stan faktyczny
Powód dochodził od Spółdzielni Pracy Kuśnierskiej odszkodowania za szkody wynikłe z niewykonania umowy kontraktacyjnej o hodowlę i dostawę lisów niebieskich. Sąd Wojewódzki uwzględnił powództwo, uznając umowę za ważnie zawartą. Pozwana Spółdzielnia wniosła rewizję, kwestionując ustalenie o zawarciu umowy. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, wskazując na brak wystarczających ustaleń faktycznych co do zawarcia umowy i jej ważności, a także na potencjalne naruszenie przepisów proceduralnych.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu dla m. Łodzi do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia F. Błahuta. Sędziowie: A. Meszorer, J. Knap (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Czesława S. przeciwko Spółdzielni Pracy Kuśnierskiej "Kuśnierz" w Ł. o 26.800 zł, po rozpoznaniu rewizji pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi dla m. Łodzi z dnia 3 czerwca 1958 r.,zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Powiatowemu dla m. Łodzi w Łodzi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneCzesław S. domagał się zasądzenia od Spółdzielni Pracy Kuśnierskiej w Ł. sumy 26.800 zł tytułem wyrównania szkód powstałych dla powoda wskutek niewykonania przez stronę pozwaną umowy kontraktacyjnej o hodowlę i dostawę lisów niebieskich, tzw. "piesaków."Pozwana Spółdzielnia wniosła o oddalenie powództwa.Sąd Wojewódzki wyrokiem z dnia 3 czerwca 1958 r. uwzględnił powództwo.Według ustaleń Sądu Wojewódzkiego powód złożył ofertę w sprawie hodowli lisów niebieskich na warunkach ogólnie przyjętych w pozwanej Spółdzielni. Otrzymał od niej siatkę, urządził klatkę, złożył podpisaną przez siebie umowę i przedstawił deklarację poręczenia z podpisami poręczycieli, wreszcie podpisał in blanco protokół odbioru zwierząt. Pozwana zaś przyjęła zgłoszenie, dostarczyła siatkę, poleciła powodowi wybudować klatkę, skontrolowała instalację tego urządzenia, przyjęła od hodowcy podpisany przez niego egzemplarz umowy i zobowiązania oraz przez swojego pracownika - za wiedzą kierownictwa - zobowiązała się dostarczyć powodowi w terminie do połowy listopada 1956 r. uzgodnioną liczbę lisów niebieskich. Omówione czynności dowodzą, że strony złożyły oświadczenia co do istotnych postanowień zawieranej umowy. W myśl tych postanowień pozwana Spółdzielnia zobowiązała się w terminie dostarczyć powodowi do hodowli lisy niebieskie, a powód przyjął na siebie obowiązek zorganizowania hodowli i zwrócenia kontrahentowi 10 sztuk lisów nieodpłatnie, a resztę przychówku odpłatnie. Umówiony termin dostarczenia zwierząt przedłużył się do grudnia 1956 r. Dalsze oczekiwanie przez hodowcę na dostawę lisów stało się niemożliwe dlatego, że początek stycznia jest końcowym terminem do założenia hodowli. Zresztą Spółdzielnia nawet nie obiecywała dostawy "piesaków" w grudniu. Pozwana Spółdzielnia nie wykonała zobowiązania z umowy i nie może się powołać na jakiekolwiek okoliczności wyłączające czy ograniczające jej odpowiedzialność za poniesione przez powoda straty. Spółdzielnia nie zagwarantowała sobie dostawy "piesaków", a nadto nie przyjęła propozycji sprowadzenia lisów z hodowli prywatnej, narażając w ten sposób powoda na szkodę. W tych warunkach z mocy art. 239 k.z. odpowiada ona za wyrządzoną powodowi szkodę, a odszkodowanie należne obejmuje korzyść, której mógł się hodowca spodziewać.W nawiązaniu do obrony strony pozwanej Sąd Wojewódzki podniósł, że protokolarne przejęcie zwierząt nie jest momentem zawarcia umowy, lecz chwilą jej realizacji. Zarzucany przez pozwaną brak podpisów dwóch przynajmniej członków zarządu Spółdzielni na egzemplarzu umowy jest w istocie - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - zarzutem dotyczącym formy. Skoro jednak ustawa nać przewiduje określonej formy do zawarcia umowy kontraktacyjnej, przeto umowa pomiędzy stronami nie jest dotknięta wadą powodującą jej nieważność.Niepodpisanie umowy na piśmie nie przedstawia się jako niezachowanie przez strony przepisanej ustawą formy czynności prawnej, ale jest wyłącznie naruszeniem prawa wewnętrznego Spółdzielni, pociągającym za sobą co najwyżej odpowiedzialność członków zarządu Spółdzielni wobec kolektywu spółdzielczego.Wysokość odszkodowania została sprawdzona przez Sąd Wojewódzki na podstawie opinii biegłego.W rewizji pozwana Spółdzielnia żądała zmiany tego wyroku i oddalenia powództwa bądź też uchylenia zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.Rewizja kwestionuje ustalenie Sądu Wojewódzkiego, że miedzy stronami doszło do zawarcia umowy o hodowlę i dostawę lisów niebieskich.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wbrew zapatrywaniu skarżącej ustawa o spółdzielniach (tekst jednolity: Dz. U. z 1950 r. Nr 25, poz. 232) nie stanowi bynajmniej, że oświadczenie woli w imieniu spółdzielni mogą składać członkowie zarządu jedynie w formie pisemnej oraz że zachowanie takiej formy jest koniecznym warunkiem ważności wszelkiego rodzaju umów, wchodzących w zakres statutowej działalności Spółdzielni. Art. 36 ustawy w ustępie 2 statuuje zasadę, że oświadczenie woli w imieniu spółdzielni, której zarząd nie jest jednoosobowy, składają co najmniej dwaj członkowie zarządu, o ile statut nie stanowi inaczej. Przepis ten nie zawiera zatem żadnego postanowienia ograniczającego przedstawicieli spółdzielni co do formy wyrażania przez nich swej woli. Nadto w ust. 1 art. 38 ustawy wyjaśnia się, że przez czynność zarządu spółdzielnia nabywa prawa i przyjmuje zobowiązania bez względu na to, czy dana czynność wyraźnie została zawarta w imieniu spółdzielni, czy też z okoliczności wynika, że taki był zamiar stron. Przy założeniu, że każda czynność prawna, przez którą spółdzielnia nabywa prawa i zaciąga zobowiązania, musi być dokonana na piśmie obejmującym pod nazwą spółdzielni podpisy co najmniej dwóch członków jej zarządu, postanowienie tego ostatniego przepisu byłoby zbędne. Istotnie, z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, wola członków zarządu, którzy dokonują w imieniu spółdzielni czynności prawnej, może być wyrażona przez jakiekolwiek zachowanie się tych osób, ujawniająca ich wolę w sposób dostateczny (art. 43 przep. og. pr. cyw.). Artykuł zaś 38 ust. 2 ustawy o spółdzielniach określa tylko sposób, w jaki zarząd spółdzielni powinien występować przy sporządzaniu wszelkiego rodzaju pism redagowanych w imieniu spółdzielni.W konsekwencji tych rozważań zgodzić się należy z poglądem Sądu Wojewódzkiego, że umowa kontraktacyjna zawierana przez spółdzielnię nie wymaga dla swej ważności formy pisemnej, skoro ustawa wymagania takiego nie przewiduje.Niemniej jednak, przy stanie faktycznym przyjętym za podstawę rozstrzygnięcia, uznać zarazem wypada za nieuzasadniony wniosek Sądu Wojewódzkiego, że strony zawarły umowę o hodowlę i dostawę zwierząt futerkowych (lisów niebieskich).Przede wszystkim niezbędną przesłanką skutecznego twierdzenia, że "strony oświadczyły się co do istotnych postanowień zawieranej umowy", musiałoby być ustalenie, że powołani do reprezentowania pozwanej Spółdzielni członkowie jej zarządu swoim zachowaniem się ujawnili w sposób dostateczny wolę zawarcia umowy. Tymczasem pertraktacje z powodem prowadził kierownik kontraktacji Spółdzielni, Bernard C., nie będący członkiem zarządu. Również wszystkie dalsze czynności z ramienia Spółdzielni mające na celu sfinalizowanie zamierzonej umowy podejmował świadek C. On także wystawił zaświadczenie z dnia 25.X.1956 r. stwierdzające rzekome zawarcie przez strony umowy kontraktacyjnej. Wprawdzie według ustaleń Sądu Wojewódzkiego wszystko to działo się za wiedzą przewodniczącego zarządu Spółdzielni K., lecz stwierdzenie to nie wystarczało jeszcze do uznania, że dwaj członkowie zarządu pozwanej Spółdzielni bądź też jeden członek i ustanowiony przez zarząd pełnomocnik złożyli oświadczenie woli o zawarciu przez strony umowy, na podstawie której powód dochodzi odszkodowania. Sąd Wojewódzki bowiem nie wykazał umocowania Bernarda C. do działania w imieniu pozwanej Spółdzielni ze skutkiem ją zobowiązującym.Co więcej, z charakteru umowy, jaką strony zamierzały zawrzeć, wynika, że dojście jej do skutku mogło w myśl wiążących Spółdzielnię zarządzeń jej władzy nadrzędnej nastąpić jedynie na piśmie. Chodzi bowiem o umowę, której szczegółowe postanowienia zostały opracowane we wzorze stanowiącym załącznik do zarządzenia Prezesa Zarządu C.Z.S.P. nr 182 z dnia 29.X.1955 r. Paragraf 11 tego formularza stanowi o poddaniu sporów mogących z takiej umowy wyniknąć rozstrzygnięciu Sądu Powiatowego w Łodzi. Tego rodzaju zaś postanowienie umowne wymaga dla swej skuteczności - zgodnie z art. 47 § 1 k.p.c. - formy pisemnej. W paragrafie 12 wzoru umowy przewiduje się znów wymianę podpisanych egzemplarzy pomiędzy kontrahentami. Okoliczności te świadczyłyby, że warunek formy pisemnej został przez stronę pozwaną zastrzeżony. Niezachowanie więc przez strony takiej formy pociągałoby za sobą nieważność samej czynności (art. 64 przep. og. pr. cyw).Jeżeli tedy Sąd Wojewódzki ustalił - i trafnie - że w rokowaniach stron chodziło o zawarcie umowy kontraktacyjnej na warunkach ściśle określonych w omawianym wzorze, to powinien był jednocześnie rozważyć, dlaczego członkowie zarządu Spółdzielni nie podpisali złożonego przez powoda i zaopatrzonego w jego podpis egzemplarza umowy i dlaczego nie nastąpiła wymiana uzupełnionych pod względem treści formularzy umowy. Niedokonanie tych czynności przez zarząd pozwanej Spółdzielni przemawia stanowczo przeciwko poglądowi Sądu Wojewódzkiego o zawarciu przez strony umowy, zwłaszcza że § 1 cytowanego wzoru odnosi samo zawarcie umowy do chwili protokolarnego przejęcia przez hodowcę sztuk zwierząt, które należy w umowie konkretnie oznaczyć. Zastrzeżenie, że zawarcie umowy następuje na piśmie z chwilą jednoczesnego bądź uprzedniego dostarczenia hodowcy przez Spółdzielnię zwierząt do hodowli, uzasadnione jest istotą danej czynności prawnej, w której Spółdzielnia, zmierzając do zabezpieczenia sobie zaplecza surowcowego, dostarcza zwierząt nie z własnej hodowli, lecz z zakupu od innych jednostek gospodarki uspołecznionej, zajmujących się chowem tego typu zwierząt, hodowca zaś dopiero z chwilą otrzymania zwierząt staje się zobowiązany.Pominiecie okoliczności, o których mowa, przy rozstrzyganiu sprawy przedstawia się jako naruszenie przez Sąd Wojewódzki art. 242 § 1, 336 § 2 k.p.c., co w konsekwencji uzasadnia wniosek rewizyjny o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i o przekazanie sprawy Sądowi I instancji (obecnie Powiatowemu ze względu na wartość przedmiotu sporu) do ponownego rozpoznania.Podkreślić tu wypada, jako zgoła niezrozumiałe, doliczenie przez sąd Wojewódzki do wysokości odszkodowania wartości siatki, która przecież przez pozwaną Spółdzielnię została powodowi dostarczona i znajduje się w jego posiadaniu.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy rzeczą Sądu Powiatowego będzie ponadto zastanowić się, czy zachowanie się pracownika pozwanej Spółdzielni B. C. i przewodniczącego jej zarządu, K., którzy przez ciągle ponawiane obietnice dostarczenia lisów i przez szereg ustalonych w zaskarżonym wyroku czynności utwierdzali powoda w przekonaniu, że otrzyma zwierzęta w terminie umożliwiającym rozpoczęcie racjonalnej hodowli i że tym samym narazić go mogli na zbędne wydatki oraz ewentualnie na utratę zarobku - nie uzasadnia odpowiedzialności pozwanej na gruncie pozaumownym w zakresie obowiązku wynagrodzenia rzeczywistych strat, jakie poszukujący odszkodowania poniósł, ufając, że umowa zamierzona przez strony dojdzie do skutku.Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku (art. 384 k.p.c.).
Powiązane orzeczenia
- 2 CR 842/61 1962-06-07Czy spółdzielnia pracy, która przeniosła swoje prawa i obowiązki wynikające z umowy kontraktacyjnej na inną spółdzielnię, jest nadal odpowiedzialna za szkodę wynikłą z odmowy przyjęcia przez następczynię prawną przychówk…
- I CR 90/81 1981-04-09Czy Spółdzielnia Kółek Rolniczych ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą za nienależyte wykonanie umowy o wykonanie prac żniwnych, jeśli powołuje się na decyzje tzw. sztabu gminnego podporządkowujące interesy indywidualn…
- III PRN 112/69 1970-03-04Czy spółdzielnia pracy ma obowiązek zapewnić członkowi wykonującemu pracę nakładczą zatrudnienie, nawet jeśli zaprzestano produkcji przedmiotów, które ten członek wykonywał, a umowa nie została wypowiedziana?
- 4 CR 826/55 1955-09-23Czy członek spółdzielni pracy, który nie został skutecznie zwolniony, ale otrzymał pismo o "zdjęciu" ze stanowiska i pracy, może żądać odszkodowania od spółdzielni z tytułu rozwiązania umowy o pracę z winy pracodawcy?
- III PRN 12/68 1968-05-13Czy wypowiedzenie umowy o pracę przez prezesa zarządu spółdzielni było ważne, jeśli nie zostało poprzedzone uchwałą zarządu o upoważnieniu go do jednoosobowego podejmowania takich decyzji?
Powołane przepisy
art. 239Art. 36art. 38art. 43art. 47 § 1 KPCart. 64art. 242 § 1art. 384 KPC§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.