4 CR 532/56

PostanowienieIzba Cywilna1957-04-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy PKP ponosi odpowiedzialność za wypadek na przejeździe kolejowym, jeśli poszkodowana zmarła w wyniku zaniedbania należytej ostrożności, a kolej twierdzi, że zachowała wszelkie możliwe środki ostrożności?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że odpowiedzialność kolei za wypadek na przejeździe kolejowym opiera się na zasadzie szczególnego ryzyka, a nie winy. Samo udowodnienie przez kolej, że podjęła wszelkie możliwe środki ostrożności, nie wystarcza do zwolnienia jej z odpowiedzialności. Konieczne jest wykazanie wyłącznej winy poszkodowanego oraz braku jakiejkolwiek winy po stronie kolei, a także wyłącznego związku przyczynowego między zachowaniem poszkodowanego a wypadkiem. Ustalenia Sądu Wojewódzkiego były niewystarczające do przyjęcia wyłącznej winy poszkodowanej.
Stan faktyczny
Sabina C. zginęła w wypadku na przejeździe kolejowym, gdy wracała rowerem do pracy w nocy, przy złej widoczności i mgle. Jej syn i ojciec dochodzą od PKP odszkodowania i renty. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając wyłączną winę zmarłej z powodu zaniedbania należytej ostrożności. Sąd Najwyższy uchylił ten wyrok, wskazując na niewystarczające ustalenia faktyczne i prawne.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu w Nowej Soli do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Pawlak. Sędziowie: F. Błahuta, R. Czarnecki (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Konstantego C. i małoletniego Eugeniusza Kazimierza S. przeciwko PKP - Dyrekcja Okręgowa Kolei Państwowych w Poznaniu o odszkodowanie i rentę, po rozpoznaniu rewizji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 3 kwietnia 1956 r.,uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu w Nowej Soli do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneWedług bezspornego materiału dowodowego Sabina C. codziennie dojeżdżała na rowerze do pracy. W odległości 2 km od miejsca zamieszkania musiała przejechać przez przejazd kolejowy. Jak codziennie, w dniu 4 listopada 1954 r. po godz. 4 nad ranem wyjechała z domu. Noc była ciemna, a mgła osłabiała widoczność. Sabinę C. znaleziono rano leżącą przy torze, za przejazdem; rower był potrzaskany. Zmarła wkrótce w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności.Sabina C. pozostawiła dwuletniego syna. Dochodzi on od pozwanej renty po 300 zł miesięcznie, a blisko 80-letni ojciec zmarłej - renty po 200 zł miesięcznie i 6.000 zł zadośćuczynienia za cierpienia moralne w związku ze śmiercią córki.Według ustaleń Sądu Wojewódzkiego zabezpieczenie przejazdu kolejowego odpowiadało stosownym przepisom. Maszyniści pociągów przebiegających przez przejazd w godzinach, w których mógł nastąpić wypadek, dawali przed przejazdem sygnały. Lokomotywy tych pociągów były należycie oświetlone.Sąd Wojewódzki zajął stanowisko, że odpowiedzialność pozwanej opierałaby się na zasadzie ryzyka. Przyjął jednak, że Sabina C., jeżdżąc codziennie rowerem do pracy, wiedziała, iż przejazd nie jest strzeżony, a mimo to zaniedbała należytej ostrożności, tym konieczniejszej, że noc była ciemna i mglista. Ze względu na to, że w tych warunkach wyłączną winę za wypadek ponosi zmarła, Sąd Wojewódzki powództwo oddalił.Uzasadnienie prawneRozpoznając sprawę na skutek rewizji powodów, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Normalną podstawę odpowiedzialności za szkodę z czynu niedozwolonego stanowi zasada winy. W pewnych sytuacjach ulega ona obostrzeniu polegającym na przerzucaniu ciężaru dowodu i na przyjęciu domniemania winy. Dalsze wzmożenie odpowiedzialności, oparte na odmiennej od zasady winy zasadzie ryzyka, następuje w wypadkach rozwijania działalności dozwolonej i ze względów społecznych koniecznej, jednakże łączącej się ze szczególnym niebezpieczeństwem szkód dla drugich. Odpowiedzialność ta nie zawsze bywa jednakowa. Na przykład rozporządzenie o prawie lotniczym (Dz. U. z 1933 r. Nr 69, poz. 437) zajmuje wprawdzie stanowisko wzmożonej odpowiedzialności z tytułu ryzyka, jednakże o tyle złagodzonej, że osoba odpowiedzialna może się zwolnić także za pomocą dowodu, iż przedsięwzięła wszelkie możliwe środki dla uniknięcia wypadku. Przeprowadzenie takiego dowodu nie wyłącza natomiast wzmożonej odpowiedzialności opartej na zasadzie szczególnego ryzyka. Stanowi ona najdalej idący wyraz formuły, że "na tym ciąży ryzyko, kto je stwarza", i znajduje oparcie w obowiązującej treści art. 152 § 1 k.z. Przejawia się to w tym, że odpowiedzialność wyrządzającego szkodę ulega wyłączeniu jedynie w razie udowodnienia siły wyższej albo wyłącznej winy osoby trzeciej lub poszkodowanego. Odpowiedzialność kolei jest przeto wzmożona i oparta na zasadzie szczególnego ryzyka (art. 152 § 1 k.z.).Pozwana kolej powołała się na wyłączną winę poszkodowanej, a Sąd Wojewódzki uznał ten zarzut za udowodniony. O wyłącznej winie poszkodowanego z art. 152 k.z. może być mowa wówczas, gdy jedynie zachowanie się poszkodowanego, i to zawinione, spowodowało wypadek. Nie zachodzi zatem wyłączna wina poszkodowanego w rozumieniu art. 152 § 1 k.z., jeżeli winien jest również właściciel przedsiębiorstwa lub zakładu albo osoby, za które odpowiada. Odpada także wyłączna wina poszkodowanego wówczas, gdy wprawdzie poszkodowanemu można zarzucić niewłaściwe zachowanie się, jednakowoż nawet mimo braku zawinienia ze strony poszkodowanego wypadek i tak by nastąpił. Ciężar udowodnienia wyłącznej winy poszkodowanego spoczywa na odpowiedzialnym, chcąc zatem uwolnić się od odpowiedzialności, powinien on wykazać nie tylko winę poszkodowanego, ale zarazem brak jakiejkolwiek winy własnej oraz "wyłączny" związek przyczynowy między zachowaniem się poszkodowanego a wypadkiem.Przechodząc do rozważenia zasadności orzeczenia Sądu Wojewódzkiego, podkreślić należy, że może ono być w ten sposób rozumiane, iż pozwana wykazała, że przedsięwzięła wszelkie możliwe środki dla uniknięcia wypadku i dlatego uwolniła się od odpowiedzialności. Przytoczone wyżej wywody usprawiedliwiają jednak pogląd, że udowodnienie przedsięwzięcia wszelkich możliwych środków dla uniknięcia wypadku wystarcza do wyłączenia odpowiedzialności opartej na złagodzonej zasadzie ryzyka, nie wystarcza natomiast do uwolnienia się od wzmożonej odpowiedzialności opartej na zasadzie szczególnego ryzyka.Nadmienić nadto należy, że nawet w granicach złagodzonej zasady ryzyka zaskarżony wyrok nie usprawiedliwiałby oddalenia powództwa, a to z tej przyczyny, że zapadł z naruszeniem art. 242 § 1, 218 § 1, 326 i 336 § 2 k.p.c. W uzasadnieniu wyroku brak bowiem dostatecznych ustaleń co do tego, że wszystkie przepisane środki ostrożności zostały przez kolej zachowane. Sąd Wojewódzki w szczególności nie wyjaśnił i nie rozważył, czy sygnały dźwiękowe dawane były przez każdy pociąg (który mógł przejechać Sabinę C.) we właściwym czasie i miejscu. Ustalenie, że dawano sygnały przed przejazdem, jest zbyt ogólne, dlatego też nie wyłącza ono tego, iż sygnał dano za późno, tj. dopiero tuż przed przejazdem, a nie w należytej odległości od przejazdu. Kolej powinna udowodnić między innymi, że sygnały dźwiękowe dawano we właściwym czasie. Zebrany materiał w tym względzie zawiera luki. Tak więc, wprawdzie maszyniści pociągów zeznawali, że przed przejazdem dawali sygnał, lecz zeznania te są mechaniczne i ogólnikowe, i tylko świadek N. zeznał, ze gdy zbliżał się do przejazdu, dał sygnał przy wskaźniku "W7". Nie wyjaśniono jednak, czy wskaźnik znajdował się w odpowiedniej odległości od przejazdu. W tej kwestii Sąd Wojewódzki miał wprawdzie na uwadze, że maszynista daje sygnał wówczas, gdy wskaźnik ostrzega go o bliskości przejazdu, lecz nie ustalił, czy taki wskaźnik przed przejazdem, na którym nastąpił wypadek, znajdował się, chociaż materiał dowodowy sprawy mógł w tym przedmiocie nasuwać wątpliwości. Należy bowiem podkreślić, że ani świadek, kolejarz pełniący służbę zaledwie w odległości 3 km od przejazdu, ani świadek D., dyżurny ruchu, okoliczności tej nie stwierdzili. Przy ocenie materiału dowodowego nie miał wreszcie Sąd na uwadze, czy ze względu na złą widoczność tej nocy nie mogło nastąpić przeoczenie wskaźnika i przejechanie pociągu przez nie strzeżony przejazd bez dania sygnału lub czy ze względu na mgłę szybkość jazdy pociągów była prawidłowa.Wobec powyższych uchybień zaskarżony wyrok nie może być utrzymany w mocy (art. 384 k.p.c. w związku z art. 3 ust. 2 dekr. z dn. 18 stycznia 1956 r. - Dz. U. Nr 2, poz. 13).Jeśliby Sąd pierwszej instancji po ponownym rozpoznaniu sprawy i zasięgnięciu w miarę potrzeby opinii biegłego nie znalazł podstaw do ustalenia, że pozwana kolej zachowała wszystkie przepisane środki ostrożności, to już z tej tylko przyczyny nie mógłby uznać wyłącznej winy poszkodowanej. Należy jeszcze raz z naciskiem podkreślić, że dla braku odpowiedzialności pozwanej konieczne jest wykazanie "wyłącznego" związku przyczynowego między świadczącym o wyłącznej winie zachowaniem się zmarłej a wypadkiem. Oznacza to, że nie wystarczy wykazanie ani braku jakiejkolwiek winy własnej, ani nie zawinionych przyczyn zachodzących po stronie zmarłej, ani nawet zawinionych, jeśli nie są wyłączne. Przyczyn tych, ich życiowej różnorodności wyłączyć nie można, a większość ich pozostanie zapewne już nie wyjaśniona. Przykładowo - nie można wyłączyć, że samotna kobieta na rowerze, przed świtem, o określonej wyżej porze roku, we mgle mogła bez swej winy nie zorientować się, że znajduje się już na przejeździe kolejowym, mogła bez swej winy nie dojrzeć świateł we mgle, mogła na przejeździe zasłabnąć, mógł ją ktoś gonić itp. Ustalone przeto przez Sąd Wojewódzki okoliczności nie wystarczają do wyłączenia wzmożonej odpowiedzialności pozwanej opartej na zasadzie szczególnego ryzyka. Odpowiedzialność ta pozostaje mimo nie zawinionych przyczyn zachodzących po stronie zmarłej lub jej współwiny, w razie zaś współwiny wspomniane okoliczności z mocy art. 158 § 2 k.z. wpływają jedynie na zmniejszenie wysokości odszkodowania.Sąd Wojewódzki w ogóle nie rozważał, czy wypadek, któremu uległa Sabina C., powinien być uznany za wypadek przy pracy, wskutek czego nie zbadał, czy powodom i w jakiej wysokości przyznano rentę na podstawie przepisów dekretu z dn. 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (Dz. U. z 1956 r. Nr 43, poz. 200). Nie poczynił również Sąd Wojewódzki ustaleń co do przesłanek stosowania art. 162 i 166 k.z. W tej ostatniej kwestii należy mieć w szczególności na uwadze, że w uchwale Izby Cywilnej z dnia 29 stycznia 1957 r. Sąd Najwyższy wyjaśnił, iż "żądanie zadośćuczynienia za krzywdę moralną na podstawie art. 166 k.z. nie może być uwzględnione, gdy krzywda ta polega wyłącznie na cierpieniu z powodu śmierci osoby najbliższej, nie łączy się natomiast z pogorszeniem sytuacji życiowej uprawnionego".Z tych zasad Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji (art. 384 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 152 § 1art. 152art. 242 § 1art. 384 KPCart. 3 ust. 2art. 158 § 2art. 162art. 166§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.