3 CR 214/56
PostanowienieIzba Cywilna1956-10-31
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorstwo kolejowe ponosi odpowiedzialność za szkodę doznaną przez pasażera w wyniku kontaktu z lokomotywą, jeśli pasażer poruszał się po peronie w miejscu niedozwolonym, ale w sposób typowy dla innych podróżnych?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że samo poruszanie się pasażera po peronie w miejscu niedozwolonym, ale w sposób typowy dla innych podróżnych i niepowodujący z natury rzeczy niebezpieczeństwa, nie wyłącza odpowiedzialności przedsiębiorstwa kolejowego za szkodę wynikłą z ruchu lokomotywy. Odpowiedzialność ta może wynikać z zasady ryzyka, a przedsiębiorstwo nie może powoływać się na wyłączną winę poszkodowanego, jeśli jego zachowanie nie było z natury rzeczy niebezpieczne i nie można było przewidzieć powstania szkody.Stan faktyczny
Powód dochodził od Polskich Kolei Państwowych zapłaty renty i odszkodowania za utratę wzroku, twierdząc, że został zasypany iskrami i pyłem z lokomotywy podczas przechodzenia obok niej na przystanku kolejowym. Pozwane Koleje zarzuciły, że do wypadku doszło z winy powoda, który poruszał się po peronie w miejscu niedozwolonym, schodząc po skarpie. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając wyłączną winę powoda.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Wojewódzkiego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Franciszka R. przeciwko Polskim Kolejom Państwowym o zapłatę, po rozpoznaniu rewizji powoda, od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 18 grudnia 1955 r. zaskarżony wyrok uchylił i sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania przekazał.Uzasadnienie faktycznePowód twierdzi w pozwie, że gdy dnia 26 czerwca 1954 r. powracał z pracy i po wyjściu z pociągu na przystanku w Stanisławicach przechodził obok parowozu pociągu, którym przyjechał, został niespodziewanie zasypany iskrami i pyłem, które zasypały mu oczy, powodując skomplikowaną chorobę oczu i utratę wzroku w takim stopniu, że orzeczeniem komisji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych został uznany za niezdolnego do pracy.Żąda przyznania mu skapitalizowanej renty w kwocie 21 500 zł i odszkodowania za cierpienia fizyczne w kwocie 2500 zł.Pozwane P.k.p. zarzuciły, że o ile powód doznał uszkodzenia oczu w podany przez niego sposób, to stało się to tylko z jego winy, ponieważ wychodził z peronu przystanku w sposób sprzeczny z przepisami, nie podążając do przeznaczonego na ten cel wyjścia, lecz w kierunku swego miejsca zamieszkania, by zejść z peronu po skarpie nasypu i dlatego przechodził obok ruszającego parowozu.Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, przytaczając następujące uzasadnienie:Z zeznań zawnioskowanego przez powoda świadka Franciszka N. wynika, że powód razem ze świadkiem po wyjściu z pociągu nie szedł przeznaczonym na ten cel przejściem, lecz poszedł w przeciwnym kierunku, przechodząc obok lokomotywy i następnie zszedł z nasypu po skarpie.W myśl § 6 rozporządzenia Ministra Komunikacji z dnia 24 listopada 1943 r. wydanego w porozumieniu z Ministrem Spraw Wewnętrznych o przestrzeganiu porządku na kolejach użytku publicznego (Dz. U. z 1943 r. Nr 109, poz. 961) wyjście z peronów stacyjnych dozwolone jest tylko przez przejścia do tego przeznaczone, a przepis art. 42 prawa o wykroczeniach przewiduje nawet karę grzywny za naruszenie przepisów o przestrzeganiu porządku na kolejach.Okoliczność, że przejściem, którym przechodził powód, przechodzi dużo ludzi, jest bez znaczenia i naruszenie pewnego przepisu przez dużą ilość osób nie odbiera ich działaniu cech bezprawności.Bez znaczenia jest również okoliczność, że w miejscu tym nie było tablicy z napisem zabraniającym w sposób wyraźny przejścia.Każdy przeciętny obywatel wie o tym, że po nasypach kolejowych nie wolno chodzić.Dlatego Sąd przyjął, że wypadek spowodował jedynie powód przez lekceważenie obowiązujących przepisów. O jakiejkolwiek winie kolei nie może być w tym wypadku mowy.Gdyby nawet przyjąć, że powód doznał uszkodzenia oczu od iskier czy innych ciał wydobywających się z lokomotywy, to jest rzeczą oczywistą, że obsługa parowozu nie miała obowiązku i nie mogła czekać z odjazdem pociągu, aż wałęsający się po nasypie pasażerowie zechcą się usunąć od lokomotywy i pasażerowie tacy muszą sami ponieść skutki swej lekkomyślności.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję powoda, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:O ile wypadek nastąpił w okolicznościach twierdzonych przez powoda, czego Sąd Wojewódzki - wychodząc z nietrafnych założeń - nie ustalił, to pozwane Przedsiębiorstwo obowiązane jest do naprawienia szkody, jeśli nie udowodniłoby, że szkoda powstała wyłącznie z winy powoda.Sąd Wojewódzki przyjął, że zachodzi taki właśnie stan rzeczy, jednakże uzasadnienie tego poglądu jest błędne.Wina powoda w rozumieniu art. 152 k.z. mogłaby zachodzić tylko w takim razie, gdyby przedsięwziął on jakąś czynność, co do której mógł i powinien był przewidywać, że może ona spowodować powstanie jakiegoś niebezpieczeństwa dla jego życia czy zdrowia. Taką zawinioną czynnością jest na przykład przechodzenie przez poszkodowanego przez tory kolejowe w miejscu niedozwolonym, jeśli wypadek nastąpił w związku z tym postępowaniem. Natomiast przejście przez powoda - na równi z wielką ilością i innych podróżnych - na peronie kolejowym obok lokomotywy, według zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego nie mogło nasuwać żadnych refleksji co do możliwości powstania jakiegoś niebezpieczeństwa. Mijanie się ludzi z lokomotywą, czy to na stacjach kolejowych, czy przy przejazdach przez tory itp. jest zjawiskiem częstym i wobec odpowiedniego zabezpieczenia i budowy lokomotyw nie wywołującym z reguły żadnego niebezpieczeństwa.Jeśliby Sąd ustalił, że wyjątkowo w danym wypadku nastąpiło jednak uszkodzenie wzroku powoda w związku z ruchem lokomotywy, to pozwane Przedsiębiorstwo obowiązane jest do naprawienia szkody z tytułu ryzyka (art. 152 k.z.) i nie może powoływać się na to, że powód jest wyłącznie winny powstania szkody lub przyczynił się do niej.Okoliczność, że powód, jak ustala Sąd, na równi z wielką ilością innych podróżnych używał przejścia do tego nie przeznaczonego, ma tylko to znaczenie, że mógłby być za to wykroczenie pociągnięty do odpowiedzialności, nie ma natomiast znaczenia dla cywilnej odpowiedzialności pozwanego Przedsiębiorstwa za skutki wypadku, jakiemu - według twierdzeń powoda - miał on ulec w związku z ruchem lokomotywy.Z tych zasad zaskarżony wyrok ulega uchyleniu, a sprawa musi być przekazana do ponownego rozpoznania.
Powiązane orzeczenia
- 1 CR 592/59 1960-06-21Czy kolej ponosi odpowiedzialność za szkodę pasażera, który został potrącony przez pociąg podczas wsiadania, jeśli szkoda powstała w wyniku tłoku na peronie spowodowanego opóźnionym podstawieniem pociągu, mimo ostrzeżeń…
- IV CR 529/85 1986-03-11Czy w przypadku wypadku pasażera wyskakującego z ruszającego pociągu, odpowiedzialność przewoźnika oparta na zasadzie ryzyka (art. 435 k.c.) może być wyłączona lub znacznie ograniczona z uwagi na przyczynienie się poszko…
- 3 CR 461/58 1959-03-01Czy przewoźnik kolejowy ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka za szkodę doznaną przez pasażera jadącego na stopniach wagonu z powodu przepełnienia pociągu, nawet jeśli jazda na stopniach jest zabroniona?
- 1 CO 29/56 1956-11-13Czy kolej ponosi odpowiedzialność na zasadzie szczególnego ryzyka za wypadek poszkodowanej na niestrzeżonym przejeździe kolejowym, mimo wyłącznej winy poszkodowanej?
- 4 CR 532/56 1957-04-17Czy PKP ponosi odpowiedzialność za wypadek na przejeździe kolejowym, jeśli poszkodowana zmarła w wyniku zaniedbania należytej ostrożności, a kolej twierdzi, że zachowała wszelkie możliwe środki ostrożności?
Powołane przepisy
art. 42art. 152§ 6
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.