C 275/52

PostanowienieIzba Cywilna1952-05-24

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy reakcja jednego z małżonków na niezgodne z obowiązkami małżeńskimi postępowanie drugiego małżonka, przekraczająca dopuszczalne granice przyzwoitości, może być uznana za postępowanie zawinione w rozumieniu przepisów o rozwodzie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że reakcja jednego z małżonków na niezgodne z obowiązkami małżeńskimi postępowanie drugiego małżonka, jeśli przekracza dopuszczalne granice przyzwoitości, może być uznana za postępowanie zawinione w rozumieniu art. 30 § 1 Kodeksu Rodzinnego. W niniejszej sprawie reakcja pozwanego polegająca na urządzaniu awantur, biciu żony i obrzucaniu jej wulgarnymi wyzwiskami została zakwalifikowana jako takie zawinione postępowanie.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki orzekł rozwód z winy obojga małżonków, uznając, że pozwany podejrzewał żonę o niewierność, a jej zachowanie było dwuznaczne. Pozwany reagował agresywnie, bijąc i obrażając żonę w obecności dziecka. Pozwany złożył rewizję, kwestionując swoją winę. W toku postępowania przed Sądem Najwyższym powódka podniosła nowe zarzuty dotyczące podrobienia jej podpisu przez pozwanego oraz niewłaściwego wychowywania dziecka przez pozwanego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia dr S. Gronowski. Sędziowie: J. Kamiński, J. Ignatowicz (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Wacławy S. przeciwko Józefowi S. o rozwód, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach - Ośrodek w Radomiu z dnia 4 grudnia 1951 r.,zaskarżony wyrok uchylił i sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Kielcach - Ośrodek w Radomiu do ponownego rozpoznania odesłał.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 4 grudnia 1951 r. Sąd Wojewódzki w Kielcach - Ośrodek w Radomiu na skutek pozwu Wacławy Józefy S. rozwiązał zawarte w dniu 28 grudnia 1946 r. jej małżeństwo z Józefem Mieczysławem S. z winy obojga małżonków, przyjmując za udowodniony następujący stan faktyczny:Pozwany podejrzewał od pewnego czasu żonę o utrzymywanie bliższych stosunków z jej kolegą biurowym K. oraz z innymi mężczyznami. Postępowanie dowodowe nie dostarczyło dostatecznych dowodów do przyjęcia zdrady małżeńskiej ze strony powódki, niemniej jednak zachowanie się zarówno powódki, jak i jej kolegi biurowego wskazuje na to, że łączyło ich coś więcej niż stosunki koleżeńskie. W szczególności powódka przebywała często w jego towarzystwie, wielokrotnie wracała późno do domu, okazywała w obecności K. obojętność wobec męża. Raz powódka pod pretekstem pracy w dzień świąteczny spotkała się z nim w lokalu biurowym, gdzie ich zastał pozwany. Postępowanie wymienionego kolegi biurowego również wskazywało na uczuciowe związanie się jego z powódką; tak więc jednego razu zareagował on w sposób gwałtowny, gdy pozwany zamierzał wyprowadzić powódkę z sali, gdzie urządzano akademię, do domu rzucając się na pozwanego z nożem.Pozwany reagował bardzo ostro na zachowanie się żony, urządzał awantury i lżył żonę, a nawet ją bił; nie krępował się przy tym czteroletnim synkiem, w obecności którego lub nawet kierując swe słowa do niego obrzucał powódkę najbardziej ordynarnymi słowami i inwektywami. Dziecko, które nie rozumiało słów ojca, zwracało jednakże na nie uwagę, gdyż prosiło potem o wyjaśnienie ich znaczenia.Sąd Wojewódzki przyjął, iż fakty powyższe dowodzą trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego stron oraz że wskazują zarówno na winę powódki jak i pozwanego. Wina powódki polega na poważnych wykroczeniach przeciwko obowiązkom małżeńskim (dwuznaczny stosunek do jej kolegi biurowego), przez co pierwsza ona spowodowała rozkład pożycia małżeńskiego; wina zaś pozwanego polega na przekraczającej dopuszczalne granice reakcji na zachowanie się żony.Wykonywanie władzy rodzicielskiej nad jedynym dzieckiem stron, synem Wacławem Adamem, sąd powierzył ojcu, mając z jednej strony na uwadze fakt należytego spełniania dotychczas przez niego obowiązków ojcowskich oraz jego dobrą sytuację materialną, z drugiej zaś prawdopodobieństwo wyjścia powódki za mąż, co w połączeniu z zaognieniem stosunków między stronami, utrudniłoby pozwanemu kontakt z dzieckiem.Wyrok Sądu Wojewódzkiego zaskarżył rewizją pozwany prosząc o jego zmianę przez orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy powódki, gdyż zdaniem pozwanego postępowanie dowodowe nie wykazało jego winy.Pismem z dnia 14 marca 1952 r. pozwany cofnął rewizję, a następnie na rozprawie przed Sądem Najwyższym wycofał to ostatnie oświadczenie.Powódka nadesłała do Sądu Najwyższego pismo wraz z dwoma załącznikami, w którym wyjaśniła co następuje: powód podrobił jej podpis i wysłał do sądu biskupiego w S. rzekomo od niej pochodzące pismo z wnioskiem o unieważnienie małżeństwa, w którym w sposób wielce niekorzystny przedstawia siebie. Na dowód tych twierdzeń powódka dołączyła do swego pisma powyższy wniosek, który zwrócił jej sąd biskupi podejrzewając, że nie pochodzi on od niej. Pismo sądu biskupiego powódka również nadesłała w załączeniu.Niezależnie od powyższego oświadczenia powódka wniosła o przyznanie jej prawa wykonywania władzy rodzicielskiej nad synem, gdyż pozwany nie wywiązuje się ze swych obowiązków rodzicielskich, w szczególności zaś "sprowadza do domu obce kobiety, co źle wpływa na wychowanie dziecka". Dziecko znajduje się w rzeczywistości bez opieki, pozwany bowiem, wbrew danej obietnicy, iż będzie je wychowywała matka powódki, nie pozwala tej ostatniej nawet widywać się z dzieckiem.Uzasadnienie prawneOceniając zarzuty skargi rewizyjnej oraz kontrolując sprawę niezależnie od granic rewizji (art. 380 § 2 k.p.c.), Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzuty skargi rewizyjnej nie są trafne, jak to już bowiem Sąd Najwyższy wielokrotnie wyjaśniał, reakcja jednego z małżonków na niezgodne z obowiązkami małżeńskimi postępowanie drugiego małżonka nie może przekraczać pewnych dopuszczalnych granic przyzwoitości. Jeśli małżonek granice te przekracza, zachowanie się jego może być uznane, stosownie do całokształtu okoliczności, za postępowanie zawinione w rozumieniu art. 30 § 1 kod. rodz. Reakcja pozwanego polegająca na urządzaniu gorszących awantur, biciu powódki i obrzucaniu jej najbardziej wulgarnymi wyzwiskami, kwalifikuje się bez wątpienia jako tego rodzaju zawinione postępowanie.Zaskarżony wyrok należało jednakże uchylić z uwagi na inne uchybienia sądu pierwszej instancji oraz nowe fakty, jakie powódka powołała w toku postępowania przed Sądem Najwyższym (art. 18 ustawy z dnia 20 lipca 1950 r. Dz. U. R.P. Nr 38, poz. 349 w brzmieniu ustawy z dnia 29 grudnia 1951 r. Dz. U. R.P. z 1952 r. Nr 1, poz. 5).Sąd pierwszej instancji nie rozważył w sposób dostateczny, czy spełnione są wszystkie warunki dopuszczalności rozwodu ograniczając się jedynie do szczegółowej analizy zagadnienia winy stron.Przede wszystkim Sąd Wojewódzki nie ocenił należycie, czy rozkład pożycia małżeńskiego stron nosi cechy trwałości i zupełności w rozumieniu art. 29 § 1 kod. rodz., stwierdzając jedynie lakonicznie, i to na marginesie uwag na temat winy stron, iż ustalone w postępowaniu dowodowym fakty "wskazują, że nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego".W szczególności Sąd nie wziął zupełnie pod uwagę czasu trwania rozkładu (pozwany zeznaje, że jeszcze na kilka tygodni przed wniesieniem pozwu strony mieszkały razem), stosunku, w jakim okres tego czasu pozostaje do czasu trwania małżeństwa, oraz nie poddał ocenie, czy nie ma widoków na to, aby strony napowrót się zeszły. W ten sposób Sąd naruszył art. 29 § 1 kod. rodz.Wreszcie sąd pierwszej instancji pominął całkowicie problem dopuszczalności rozwodu z punktu widzenia dobra nieletniego syna stron, co stanowi naruszenie art. 29 § 2 kod. rodz.Gdy chodzi o decyzję dotyczącą wykonywania władzy rodzicielskiej nad synem stron, to Sąd Wojewódzki nie rozważył, czy wysoce niewłaściwe zachowanie się pozwanego w stosunku do żony w obecności dziecka oraz określanie matki w rozmowie z dzieckiem w sposób jak najbardziej ordynarny (co ma bez wątpienia ujemny wpływ na psychikę dziecka) nie dyskwalifikuje pozwanego jako ojca i czy wobec tego powierzenie mu wykonywania władzy rodzicielskiej jest zgodne z dobrem syna stron (art. 437 k.p.c.). Doświadczenie życiowe uczy, że tego rodzaju postępowanie nie daje gwarancji należytego sprawowania władzy rodzicielskiej, dlatego ewentualna decyzja Sądu, iż mimo to pozwanemu można dziecko powierzyć, wymagałaby wskazania szczególnych okoliczności danego przypadku, które uzasadniały takie wyjątkowe załatwienie sprawy.Do okoliczności, które w świetle zebranego przez sąd pierwszej instancji materiału dowodowego przemawiają przeciwko powierzeniu pozwanemu wykonywania władzy rodzicielskiej, należy dorzucić również fakt wysłania przez niego skargi do sądu konsystorskiego, która tak z uwagi na jej treść jak i fakt podrobienia podpisu żony wskazuje bez wątpienia na odbiegające od przeciętnego zachowanie się pozwanego.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd powinien ponadto zbadać, czy odpowiadają prawdzie nowe zarzuty stawiane pozwanemu przez powódkę co do warunków, w jakich dziecko stron obecnie u ojca się wychowuje.Gdyby Sąd doszedł do przekonania, że pozostawienie syna stron u pozwanego jest niedopuszczalne albo że lepiej dla dziecka będzie, jeśli będzie je wychowywała matka, powinien również (zwłaszcza wobec zarzutów stawianych jej przez pozwanego) zbadać warunki ewentualnego pobytu dziecka u niej. Gdyby i te okazały się nie odpowiednie należałoby rozważyć czy dziecko nie powinno pozostawać pod opieką osoby trzeciej, a w szczególności swej babki, a matki powódki.Art. 437 k.p.c. inaczej niż to stanowił art. 31 § 1 pr. małż. z 1945 r. nie przewiduje wprawdzie bezpośrednio takiej ewentualności, ale powierzenie dziecka pieczy osoby trzeciej jest możliwe przez zastosowanie art. 438 k.p.c. (powołanie tego przepisu do życia nowelą z dnia 20 lipca 1950 r. Dz. U. R.P. Nr 38, poz. 349 uczyniło zbędnym przepis zezwalający sądowi orzekającemu rozwód na powierzenie wykonywania władzy rodzicielskiej osobie trzeciej). Przepis ten zezwala sądowi rozwodowemu na pozbawienie władzy rodzicielskiej jednego lub obojga rodziców, należy przeto (w drodze argumentu a maiori ad minus) uznać, że tym więcej sąd ten jest uprawniony do ograniczenia władzy rodzicielskiej z mocy art. 60 kod. rodz. polegającym między innymi na powierzeniu pieczy nad dzieckiem osobie trzeciej. Za takim rozwiązaniem przemawiają zresztą przede wszystkim względy celowości oraz przyjęta przez polskiego ustawodawcę konstrukcja sprawy rozwodowej. "Sprawa rozwodowa" w rozumieniu kod. rodz. i odnośnych przepisów k.p.c. to proces, który nie ogranicza się jedynie do rozstrzygnięcia, czy małżeństwo stron powinno zostać rozwiązane, lecz ma na celu załatwienie całokształtu stosunków danej rodziny.W sprawie niniejszej Sąd Wojewódzki powinien przeto ewentualnie, jeśli dojdzie do wniosku, że syn stron nie może pozostawać u żadnego z rodziców, rozważyć, czy istnieją podstawy do ograniczenia ich władzy rodzicielskiej w sposób wyżej podany. Gdyby Sąd doszedł do takiego wniosku, powinien równocześnie sam wyznaczyć osobę, która będzie sprawowała pieczę nad synem stron. To uprawnienie sądu rozwodowego wynika zarówno z postanowienia art. 438 k.p.c. o odpowiednim stosowaniu przepisów o pozbawieniu (a więc i ograniczeniu) władzy rodzicielskiej, jak i z wyżej przedstawionej konstrukcji procesu rozwodowego.Przez te ostatnie uchybienia sąd pierwszej instancji naruszył art. 437 i 438 k.p.c.W świetle powyższych rozważań prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga przeprowadzenia nowych dowodów oraz dodatkowej oceny dotychczas zebranego materiału dowodowego, przeto z mocy art. 384 k.p.c. należało zaskarżony wyrok uchylić i sprawę odesłać do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 380 § 2 KPCart. 30 § 1art. 18art. 29 § 1art. 29 § 2art. 437 KPCart. 31 § 1art. 438 KPCart. 60art. 437art. 384 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.