C 347/50

PostanowienieIzba Cywilna1950-12-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zeznania świadków, które nie są naocznymi świadkami intymnych stosunków, mogą stanowić podstawę do orzeczenia rozwodu z powodu zdrady małżeńskiej, jeśli są jasne i zrozumiałe, a sąd nie ocenił ich swobodnie?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zeznania świadków, nawet jeśli nie są naocznymi świadkami intymnych stosunków, mogą stanowić materiał procesowy do oceny wiarygodności zarzutu zdrady małżeńskiej. Sąd Apelacyjny, nie oceniając swobodnie zeznań świadków, którzy podali fakty mogące wskazywać na zdradę, obraził art. 250 k.p.c. Ponadto, Sąd Najwyższy stwierdził, że uchylenie przepisu art. 24 pr. małż. i wprowadzenie Kodeksu rodzinnego sprawiło, że cudzołóstwo może być podstawą rozwodu bez względu na czas popełnienia, jeśli było przyczyną rozkładu pożycia.
Stan faktyczny
Powód wniósł o rozwód, zarzucając pozwanej zdradę małżeńską i opuszczenie domu bez słusznej przyczyny. Sądy obu instancji oddaliły powództwo, uznając, że zdrada nie została udowodniona, a pozwana opuściła dom z winy powoda. Powód wniósł skargę kasacyjną, zarzucając m.in. obrazę przepisów dotyczących oceny zeznań świadków i nieuwzględnienie dowodów na zdradę.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania z powodu obrazy art. 250 k.p.c.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: p. o. Prezes W. Święcicki; Sędziowie: dr J. Marowski (sprawozdawca), dr J. Jodłowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława K. przeciwko Mariannie K. o rozwód, po rozpoznaniu skargi kasacyjnej powoda na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 15 września 1949 r., zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie uchylił i sprawę temuż Sądowi do ponownego rozpoznania odesłał.Uzasadnienie faktyczneSąd Apelacyjny w Warszawie zatwierdził wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie oddalający powództwo Stanisława K. o rozwiązanie przez rozwód jego małżeństwa z Marianną K. Sąd ustalił, że rzeczywiście pozwana opuściła dom mężowski w 1938 r., jednak nie bez słusznej przyczyny, bowiem powód nie dawał na utrzymanie domu, wymyślał pozwanej ordynarnymi słowami, groził jej zabiciem, wskutek czego za poradą adwokata wyprowadziła się z domu. Ponadto powód do tego stopnia zaniedbywał dom, nie dając na utrzymanie, pomimo że był urzędnikiem z uposażeniem 300 zł miesięcznie, że pozwana zmuszona była zarabiać praniem i posługami w obcych domach. Co do drugiej podstawy rozwodu, a mianowicie zdrady małżeńskiej, to podstawa ta nie została udowodniona, gdyż nie mogą być przyjęte za taki dowód zeznania świadków Aleksandry B., Krystyny W. i Rozalii A., które mówią o rzekomej zdradzie małżeńskiej pozwanej z przyszłym swoim szwagrem, bowiem zeznania te są mętne i ogólnikowe, a ponadto świadkowie wiedzą o tym tylko ze słyszenia. Zresztą, gdyby nawet ta zdrada małżeńska miała miejsce, to nie ma ona istotnego dla sprawy znaczenia i nie może być podstawą do orzeczenia rozwodu z tego względu, że upłynęły już terminy przewidziane w art. 24 pkt 1 pr. małż. i art. XVI przep. wprow. pr. małż. Oświadczenia pozwanej składane w czasie procesu separacyjnego przed Sądem Arcybiskupim w Warszawie, na które się powołuje powód, nie mają również istotnego dla sprawy znaczenia, bowiem powód, jak to stwierdza w skardze powodowej, przebaczył pozwanej i zgodził się na dalsze z nią pożycie. W tych warunkach, gdyby nawet uznać, że nastąpił rozkład pożycia małżeńskiego (strony nie mieszkają wspólnie od r. 1938), to nastąpił on nie z winy pozwanej, a z wyłącznej winy powoda, który wobec tego nie może żądać rozwodu.Powyższy wyrok zaskarżył skargą kasacyjną powód, wnosząc o uchylenie go z powodu obrazy art. 24 pr. małż. i art. 250 i 351 k.p.c. W szczególności powód zarzuca, że Sąd nie wypowiedział się co do złożonych do akt pism pozwanej z dnia 13.X.1926 r. i 1.II.1928 r., które świadczą, że winę rozkładu pożycia ponosi pozwana, - nie oparł się na zeznaniach świadków S., B. i A. stwierdzających, że pozwana opuściła powoda, gdy chory potrzebował opieki, - uznał, że powód zaniedbywał dom, pomimo że powód ma pokwitowania pozwanej, - wziął pod uwagę zeznania Bohdana K., chociaż są one subiektywne, - nie uznał zdrady małżeńskiej ze strony pozwanej za udowodnioną, chociaż zeznania świadków Rozalii A., Krystyny W. i Aleksandry B. są jasne i nie budzą wątpliwości.Nie można odmówić słuszności skarżącemu, o ile żali się, że Sąd nie wziął pod uwagę zeznań świadków, którzy podali fakty mogące wskazywać na to, że pozwana dopuściła się zdrady małżeńskiej. Sąd był uprawniony do niedania wiary tym zeznaniom, jeśli jednak z tego swego prawa swobodnej oceny zeznań nie skorzystał, powinien był ocenić, czy fakty stwierdzone przez tych świadków należy uznać za wystarczające do wyciągnięcia z nich wniosku o wiarołomstwie pozwanej (art. 249 k.p.c.). Wbrew zdaniu Sądu Apelacyjnego zeznania świadków w tej kwestii są zupełnie jasne i zrozumiałe. Zeznający wprawdzie nie byli wedle swych zeznań naocznymi świadkami stosunków płciowych, to jednak samo w sobie nie dyskwalifikuje ich zeznań jako materiału procesowego tym więcej, że najczęściej brak w ogóle bezpośrednich świadków intymnych stosunków.Okoliczność, że w chwili wytoczenia powództwa upłynął już termin z art. XVI § 2 przep. wprow. pr. małż., należy uznać za nieistotną, skoro po wyroku II instancji przepis art. 24 pr. małż., a tym samym i ustanowiony w nim termin dla dochodzenia rozwodu z powodu cudzołóstwa został uchylony. Pod rządem kodeksu rodzinnego cudzołóstwo może być podstawą udzielenia rozwodu bez względu na czas, kiedy je popełniono, jeżeli było ono przyczyną lub choćby jedną z przyczyn rozkładu pożycia stron.Gdy w ten sposób Sąd Apelacyjny przez nienależyte rozważenie zeznań powołanych w skardze kasacyjnej świadków obraził przepis art. 250 k.p.c. w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy, zaskarżony wyrok już z tego względu podlega uchyleniu na zasadzie art. 437 k.p.c. bez potrzeby rozważania dalszych podstaw kasacyjnych.Przy ponownym rozpoznaniu sprawy w związku z upływem dłuższego czasu od poszczególnych faktów, które mogłyby być przedstawione jako zawinienie stron, należy mieć na względzie, że zarówno wyraźne jak i dorozumiane wybaczenie krzywdy wyrządzonej przez jednego z małżonków drugiemu należy w zasadzie traktować jako uwarunkowane odpowiednim zachowaniem się małżonka na przyszłość. W przypadku ponownego uchybienia tego samego lub innego rodzaju, małżonek żądający rozwodu może powoływać się również i na krzywdy już wybaczone; rzeczą Sądu będzie ocenić, czy odnowione nową krzywdą poczucie dawnej krzywdy było jeszcze dostatecznie silne, żeby krzywda dawna mogła stanowić współprzyczynę rozkładu.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24 pkt 1art. 24art. 250art. 249 KPCart. 250 KPCart. 437 KPC§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.