I CR 1068/57
PostanowienieIzba Cywilna1958-02-21
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy uchwała gromady, naruszająca przepisy prawa, może usprawiedliwiać bezprawne działanie pozwanych polegające na naruszeniu posiadania powoda?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uchwała naruszająca przepisy prawne nie może usprawiedliwiać bezprawnego działania pozwanych. Nawet jeśli pozwani działali w zamiarze przywrócenia stanu drogi lub na podstawie uchwały gromadzkiej, ich wkroczenie w sferę posiadania powoda i włączenie części jego gruntu do drogi było bezprawne. Organy takie jak Gromadzka Rada Narodowa lub jej Prezydium nie były uprawnione do wydawania decyzji w spornej kwestii, a ich działania w tym zakresie byłyby nielegalne i niekompetentne.Stan faktyczny
Powód domagał się przywrócenia posiadania pasa gruntu, który został zaorany przez pozwanych podczas wyrównywania drogi. Pozwani twierdzili, że działali zgodnie z uchwałą gromadzką i nie naruszyli posiadania powoda. Sąd Powiatowy uwzględnił powództwo, uznając uchwałę za bezprawną. Sąd Wojewódzki oddalił rewizję pozwanych. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i merytorycznych.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję nadzwyczajną Ministra Sprawiedliwości, utrzymując w mocy zaskarżone wyroki sądów niższych instancji.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Marowski (sprawozdawca). Sędziowie: K. Kwapiszewski, J. Majorowicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Antoniego P. przeciwko 1) Józefowi G., 2) Janowi F., 3) Marianowi T., 4) Janowi K., 5) Józefowi W., 6) Józefowi P., 7) Janowi Ł., 8) Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej w R. o przywrócenie utraconego posiadania, po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 10 kwietnia 1957 r. i wyroku Sądu Powiatowego w Zamościu z dnia 24 lipca 1956 r., rewizję nadzwyczajną oddalił.Uzasadnienie faktycznePowód żądał przywrócenia mu posiadania pasa gruntu długości ok. 250 m, a szerokości ok. 2,60 m oraz dalszego pasa gruntu długości ok. 60 m i szerokości ok. 0,50 m w P., przywrócenia przedmiotu sporu do pierwotnego stanu (m. in. przez przywrócenie miedzy i płotu) i zakazanie pozwanym dalszego zakłócenia powoda w posiadaniu przedmiotu sporu.Pozwani wyjaśnili, że zgodnie z uchwałą podjętą na zebraniu gromadzkim wyrównali drogę biegnącą obok pola powoda, nie naruszając tego pola.Sąd Powiatowy powództwo uwzględnił ustaliwszy, że pozwani przy równaniu i naprawianiu drogi granicznej z gruntem powoda odorali sporny pas gruntu, niszcząc rosnące na nim buraki cukrowe, kartofle, jęczmień, wykę i koniczynę i usuwając stojący na nim płot powoda. Z zeznań świadka Jana J. wynika, że pozwani twierdząc, iż powód worał się w drogę, zamierzali odorać pas gruntu, który według nich powodowi się nie należy. Sąd uznał, że okoliczność, iż wezwani działali zgodnie z uchwałą gromady, jest w sprawie niniejszej bez znaczenia, gdyż uchwała naruszająca przepisy prawne nie może usprawiedliwiać również bezprawnego działania pozwanych.Wyrok powyższy zaskarżyli rewizją pozwani, wnosząc o jego zmianę i oddalenie powództwa lub o uchylenie z powodu niewyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy. W szczególności żalą się skarżący, że Sąd nie zbierał materiału procesowego z urzędu i w tym celu nie zażądał od pozwanych przedstawienia dowodów na twierdzoną przez nich okoliczność, iż po wiosennych roztopach brali udział - stosownie do wezwania Gromadzkiej Rady Narodowej oraz jej Prezydium - w naprawie drogi jako akcji szarwarkowej, przy czym nie naruszyli posiadania powoda ani nie zniszczyli mu zasiewów. Na powyższe okoliczności oraz na okoliczność, że pozwani razem z powodem naprawiali drogę, i to za wyraźną zgodą powoda, skarżący powołali dowód ze świadków i akt C 835/56 i Kp 1257/56.Sąd Wojewódzki w Lublinie zaskarżonym wyrokiem rewizję oddalił, uznając wywody rewizji za niedopuszczalną polemikę z ustaleniami Sądu, skoro pozwani nie zarzucają sprzeczności ustaleń Sądu z materiałem procesowym ani przekroczenia granic swobodnego uznania. Powołanych w skardze rewizyjnej dowodów Sąd nie wziął pod uwagę, gdyż, pozwani nawet nie twierdzili, żeby dowiedzieli się o nich dopiero po rozprawie w I instancji.Powyższy wyrok zaskarżył rewizją nadzwyczajną Minister Sprawiedliwości w dniu 10.X.1957 r., wnosząc o uchylenie tego wyroku oraz wyroku Sądu Powiatowego z powodu naruszenia art. 305 pr. rzecz., art. 302 pr. rzecz., art. 451 i 452 k.p.c., art. 236 § 1 i 218 § 1 k.p.c. oraz art. 383 k.p.c.Skarżący zarzuca, że Sąd I instancji ograniczył się do przeprowadzenia w sprawie dowodów powołanych przez powoda i obrażając przepis art. 236 k.p.c., nie dopuścił z urzędu dowodów, jak np. dowodu z przesłuchania stron, chociaż mogący wchodzić w grę interes społeczny nakazywał pełne wyjaśnienie rzeczywistego stanu rzeczy, a to tym więcej, że "strona pozwana kwestionowała sam fakt naruszenia posiadania powoda". Sąd zaś rewizyjny nie tylko nie miał na uwadze powyższych uchybień Sądu Powiatowego, lecz ze względów formalnych oddalił rewizję strony pozwanej, chociaż w rewizji były powołane nowe dowody. Zdaniem skarżącego dokładniejsze wyjaśnienie sprawy mogłoby pozwolić na "ustalenie podstawy i doniosłości prawnej uchwały, w wykonaniu której strona pozwana naruszyła posiadanie powoda". Mogłoby okazać się, że pozwani działali bądź w wykonaniu uchwały gromadzkiej rady narodowej, organu władzy państwowej, działającego w wykonaniu swego obowiązku ustawowego dbania o należyte utrzymanie dróg gromadzkich, bądź też w wykonaniu uchwały zebrania mieszkańców gromady, przy czym powód wyraził swoją wolę odpowiadającą treści tej uchwały. "W obu przypadkach brak byłoby w działaniu pozwanych cech samowoli".Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nadzwyczajna, twierdząc wyraźnie, że strona pozwana naruszyła posiadanie powoda w wykonaniu uchwały, tym samym nie kwestionuje ustaleń sądu I instancji w kwestii posiadania powoda i zakłócenia tego posiadania przez pozwanych. Sąd Najwyższy również nie dopatrzył się wadliwości postępowania sądów w tym zakresie.W tym stanie rzeczy należy wziąć za podstawę dalszych rozważań, że pozwani naprawiając drogę, wkroczyli w sferę posiadania powoda i część posiadanego przez niego gruntu włączyli do drogi. Nie jest wyłączone, że pozwani działali w zamiarze przywrócenia stanu drogi, uszczuplonego - wedle ich mniemania - przez powoda, przez zaoranie drogi. Możliwość tę miał na uwadze Sąd I instancji, cytując zeznania świadka J. Również miał na uwadze Sąd Powiatowy (skoro cytuje to w swych motywach), że pozwani powoływali się na uchwałę zebrania gromadzkiego. Sąd I instancji nie wyciągnął jednak z tego żadnych konsekwencji. Również Sąd Wojewódzki nie wyciągnął żadnych konsekwencji z tego materiału, jak i z dalszego twierdzenia rewizji, że pozwani naprawiali drogę razem w akcji szarwarkowej na wezwanie Gromadzkiej Rady Narodowej i jej Prezydium.Sąd Najwyższy nie uznał jednak, aby Sąd Wojewódzki naruszył przepis art. 236 k.p.c. lub art. 283 k.p.c. przez to, że ani sam nie prowadził w wymienionych kwestiach dochodzeń, ani nie uchylił wyroku I instancji, z powodu obrazy art. 236 k.p.c., chociaż niewątpliwie w tej sprawie mogłyby zachodzić przesłanki do wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy z urzędu ze względu na to, że w sprawie może chodzić o mienie społeczne (cz. II uchwały Całej Izby Cywilnej S.N. z dnia 27.VI.1953 r., OSN poz. 95/53). Zważyć bowiem należy, że według przepisu art. 6 ustawy z dnia 10.XII.1920 r. o budowie i utrzymaniu dróg publicznych (Dz. U. z 1948 r. Nr 54, poz. 433) "o przywróceniu szerokości drogi publicznej do stanu pierwotnego w razie jego naruszenia orzeka powiatowa władza administracji ogólnej" (obecnie prez. pow. rady nar.) - oczywiście w prawidłowym postępowaniu, w którym zainteresowany może bronić się w toku postępowania, m. in. za pomocą środka odwoławczego. Dlatego wydanie jakiejkolwiek decyzji w tej sprawie przez Gromadzką Rade Narodową lub jej Prezydium byłoby nie tylko nielegalne, ale wobec oczywistej niekompetencji tej władzy decyzja taka musiałaby być uważana w sprawie za nie istniejącą. Dlatego nie było nawet potrzeby badania, czy zachowano przy wydawaniu takiego orzeczenia minimum formalności proceduralnych, koniecznych do uznania decyzji za decyzję organu państwa, a nie za wyraz woli działających osób fizycznych.Nie podzielił przy tym Sąd Najwyższy poglądu skarżącego, że wymienione organy państwa były uprawnione do decyzji w spornej kwestii z mocy przepisów o gromadzkich radach narodowych. Przepis art. 14 pkt 5 ustawy z dnia 25.IX.1954 r. (Dz. U. Nr 43, poz. 191) stanowiący, że gromadzkie rady narodowe m. in. "dbają o należyte utrzymanie gromadzkich dróg (...) i wykorzystują świadczenia w naturze dla prac na terenie gromady", zakreśla szeroki zakres kompetencji gromady. Niewątpliwie obejmuje on prawo i obowiązek gromadzkiej rady narodowej lub jej prezydium do czuwania nad tym, żeby drogi nie były uszczuplone przez zaorywanie, i do zwrócenia się w razie potrzeby do prezydium powiatowej rady narodowej o wydanie orzeczenia o przywróceniu szerokości drogi, w żadnym wypadku nie daje to jednak uprawnienia do samowładnego wkraczania w sferę posiadania obywatela.W związku z zarzutem, że sądy nie próbowały wyjaśnić, czy fakt naruszenia nie nastąpił za zgodą powoda, należy zaznaczyć, że przepis art. 236 k.p.c. powinien być stosowany rozsądnie, m. in. w tym znaczeniu, że należy prowadzić dochodzenie wtedy, gdy przypuszczalnie istnieje możliwość wyjaśnienia pewnej okoliczności, przy czym trzeba kierować się doświadczeniem życiowym.Jeżeli powód wytoczył powództwo o zakłócenie posiadania, a żaden z pozwanych nie bronił się w ten sposób, że usunięcie płotu i przyłączenie części gruntu posiadanego przez powoda do drogi nastąpiło za jego zgodą (...), to nie było wskazań do wyjaśnienia z urzędu, czy powód zgodził się na zakłócenie jego sfery posiadania.Inaczej nieco mogłaby się przedstawiać sprawa, gdyby pozwani przyznali, że zakłócili posiadanie powoda. Wtedy Sąd powinien by zadać pozwanym pytanie, dlaczego to zrobili. Pozwani jednak i w swej rewizji obstawali przy tym, że nie naruszyli sfery posiadania powoda, i na tę okoliczność powoływali dowody. W tym stanie rzeczy twierdzenie, że powód razem z pozwanymi naprawiał drogę i na naprawę jej się zgodził, było nieistotne, jako nie dotyczące przedmiotu sporu.Z tych powodów orzeczono jak w sentencji. Oczywiście orzeczenie dotyczące kwestii samowolnego zakłócenia posiadania nie stanowi przeszkody do rozstrzygnięcia merytorycznego sporu, do czego właściwe jest Prezydium Powiatowej Rady Narodowej.
Powiązane orzeczenia
- 2 CR 669/59 1959-11-04Czy naruszenie posiadania jest samowolne, jeśli sprawca działał na podstawie ustnego polecenia organu administracji, które było obarczone wadami prawnymi?
- II CR 394/63 1964-03-26Czy droga sądowa jest dopuszczalna w sprawie o ochronę posiadania, gdy naruszenie posiadania nastąpiło w wyniku działania organów administracji państwowej?
- 1 CR 535/59 1960-03-26Czy droga stanowiąca wspólną własność mieszkańców gromady przestała być majątkiem gromady po wejściu w życie ustawy z dnia 25 września 1954 r. o reformie podziału administracyjnego wsi i powołaniu gromadzkich rad narodow…
- III RN 14/99 1999-06-09Czy stwierdzenie przez Naczelny Sąd Administracyjny niezgodności uchwały rady gminy z prawem, bez wskazania konkretnego przepisu naruszonego przez tę uchwałę, stanowi rażące naruszenie prawa?
- II CSK 672/12 2013-02-07Czy gmina, która faktycznie zarządza działką wydzieloną pod poszerzenie drogi, nie będącą drogą publiczną, jest zobowiązana do zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z tej działki na rzecz właściciela?
Powołane przepisy
art. 305art. 302art. 451art. 236 § 1art. 383 KPCart. 236 KPCart. 283 KPCart. 6art. 14 pkt 5§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.