I PR 309/67

WyrokIzba Cywilna1967-08-21

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uspołecznione stowarzyszenie, jako osoba prawna, może ponosić odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną pracownikowi w wyniku naruszenia przepisów dotyczących ochrony zdrowia i życia, nawet jeśli naruszenia dopuścił się jeden z jego organów lub jednostek organizacyjnych?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uspołecznione stowarzyszenie, będące osobą prawną, stanowi jedną całość i nie można traktować jego jednostek organizacyjnych jako odrębnych podmiotów prawnych. W związku z tym, jeśli wystąpią przesłanki odpowiedzialności zakładu pracy przewidziane w art. 24 dekretu o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym, to całe stowarzyszenie będzie zobowiązane do odszkodowania, niezależnie od tego, który jego organ dopuścił się naruszenia obowiązków. Okoliczność, z jakich funduszy nastąpi wypłata odszkodowania, jest sprawą wewnętrzną stowarzyszenia.
Stan faktyczny
Powód, pracownik Ligi Obrony Kraju, dochodził odszkodowania i renty, twierdząc, że doznał wypadku w pracy na skutek zaniedbań pozwanego w zakresie bezpieczeństwa podczas organizacji zawodów gokartowych. Sąd Powiatowy oddalił powództwo, uznając powoda za organizatora zawodów, które odbyły się z naruszeniem przepisów. Powód w rewizji zarzucił niewyjaśnienie istotnych okoliczności faktycznych i sprzeczność ustaleń z materiałem dowodowym. Sąd Wojewódzki przedstawił Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne dotyczące tego, czy zakładem pracy jest Zarząd Wojewódzki czy Powiatowy LOK oraz czy brak nadzoru Zarządu Wojewódzkiego uzasadnia odpowiedzialność.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu w Żaganiu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia K. Marowski (sprawozdawca). Sędziowie: M. Wilewski, S. Rejman.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Leonarda Z. przeciwko Lidze Obrony Kraju - Zarząd Wojewódzki w Z. o odszkodowanie, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Powiatowego w Żaganiu z dnia 20 stycznia 1967 r. i przedstawienia przez Sąd Wojewódzki w Zielonej Górze Sądowi Najwyższemu zagadnienia prawnego postanowieniem z dnia 12 maja 1967 r.,1) przejął sprawę do rozpoznania;2) uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu w Żaganiu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowód domagał się w pozwie zasądzenia na jego rzecz od pozwanego Stowarzyszenia 50.000 zł oraz renty miesięcznej po 1.315 zł twierdząc, że jako pracownik pozwanego Stowarzyszenia uległ wypadkowi w czasie pracy na skutek zaniedbań Wojewódzkiego Zarządu pozwanego Stowarzyszenia w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa przy organizacji zawodów gokartowych. Strona pozwana wnosiła o oddalenie powództwa zarzucając, że do wypadku doszło z winy samego powoda, który, jako kierownik biura Zarządu Powiatowego pozwanego Stowarzyszenia, sam organizował zawody i nie zachował należytej ostrożności. Ponadto strona pozwana wnosiła o wezwanie do udziału w sprawie Polskiego Związku Motorowego, do którego kompetencji należy nadzór nad tego rodzaju imprezami. Sąd Powiatowy oddalił powództwo, ustalając w uzasadnieniu wyroku, że powód był organizatorem zawodów, które odbyły się wbrew obowiązującym przepisom bez udzielenia zezwolenia PZM, bez zatwierdzonego przez PZM regulaminu zawodów, bez wyznaczenia przez PZM kierownika zawodów i bez ustanowienia komisji sędziowskiej i jej przewodniczącego przez kolegium sędziowskie PZM. Do wypadku doszło w ten sposób, że powód podszedł do ustawionego przy trasie zawodów stołu sędziowskiego i stanął przed tym stołem tyłem do trasy, na której odbywały się zawody. W tym czasie jeden z zawodników wpadł w poślizg i najechał na powoda, który upadł na krawężnik chodnika, doznając poważnych urazów głowy i wielokrotnego złamania podudzia. W związku z twierdzeniem powoda, że kierownikiem zawodów był przysłany przez stronę pozwaną św. W., Sąd Powiatowy ustalił, że powód jako organizator zawodów polecił św. W. objąć funkcję sędziego zawodów, funkcji natomiast kierownictwa zawodów św. W. nie przyjął. Nieuzasadniony też zdaniem Sądu Powiatowego jest zarzut powoda, że św. W. zawinił wypadek przez to, że przesunął stolik sędziowski w niebezpieczne miejsce, gdyż powód powinien był - jeśli uznał, że zachodzi niebezpieczeństwo - wstrzymać zawody. W rewizji od tego wyroku powód wnosił o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, powołując jako podstawy rewizyjne niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy oraz sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego materiału. Ponadto skarżący wnosi o przeprowadzenie dowodu z dokumentów dołączonych do rewizji, których - jak twierdzi - nie mógł przedstawić w postępowaniu przed Sądem Wojewódzkim.W uzasadnieniu rewizji skarżący wywodzi, że był organizatorem całości obchodów 15-lecia klubu motorowego, natomiast techniczna organizacja zawodów gokartowych, wchodzących w skład uroczystości, nie należała do niego. O zorganizowanie zawodów zwrócił się do pozwanego, a gdy pozwany przysłał swego pracownika, do którego zakresu działania należała organizacja zawodów sportowych, a mianowicie św. W., uważał, że tenże ma ze sobą potrzebne dokumenty, jak regulamin zawodów, zezwolenie na zawody i nominacje dla kierownika i sędziów. Pozwany, jako podwładny św. W., nie był uprawniony do kontroli jego działań. Skarżący zarzuca też, że Sąd Powiatowy powinien być dopuścić dowód z biegłego dla wyjaśnienia istotnych okoliczności z zakresu organizacji zawodów motorowych. Zdaniem skarżącego, naruszeniem przepisów bezpieczeństwa, które spowodowało wypadek, było niewłaściwe ustawienie przez św. W. stołu sędziowskiego. Sąd Wojewódzki jako rewizyjny postanowieniem z dnia 12 maja 1967 r. odroczył rozpoznanie sprawy i przedstawił Sądowi Najwyższemu do rozstrzygnięcia następujące zagadnienie prawne: "a) Czy zakładem pracy w rozumieniu art. 24 dekretu z dnia 25.VI.1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym (Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 197) jest Zarząd Powiatowy Ligi Obrony Kraju (dawniej LPŻ) czy też Zarząd Wojewódzki tej organizacji?b) W razie przyjęcia, że zakładem pracy jest Zarząd Powiatowy - czy brak nadzoru ze strony Zarządu Wojewódzkiego jako jednostki nadrzędnej nad należytym przygotowaniem zawodów sportowych uzasadnia odpowiedzialność zakładu pracy za szkodę, jaką poniósł w czasie wyścigu gokartów kierownik biura Zarządu Powiatowego LPŻ?"Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy przejął sprawę do rozpoznania i zważył, co następuje. Art. 24 dekr. o p.z.e. określa zobowiązania uspołecznionego zakładu pracy - tak wobec Skarbu Państwa - organu rentowego - jak i wobec poszkodowanego - jakie mogą powstać w razie śmierci choroby lub niezdolności do pracy pracownika w następstwie naruszenia przez zakład pracy obowiązków wynikających z przepisów dotyczących ochrony zdrowia i życia pracowników. Zakładem pracy w rozumieniu tego przepisu jest więc podmiot zatrudniający pracownika. Chodzi tu nie tyle o zakład pracy, ile o właściciela zakładu pracy, a ponieważ w tym przepisie mowa o uspołecznionym zakładzie pracy - więc o osobę prawną. W niniejszej sprawie tym właścicielem zakładu pracy, w którym powód był zatrudniony i uległ wypadkowi w czasie pracy, było Stowarzyszenie LPŻ - obecnie Liga Obrony Kraju. Stowarzyszenie stanowi jedną całość jako osoba prawna i nie można uważać poszczególnych jednostek organizacyjnych tego stowarzyszenia, jak np. oddziałów wojewódzkich i powiatowych kół i klubów za odrębne osoby prawne. Jeżeli więc zajdą przesłanki odpowiedzialności zakładu pracy przewidziane w art. 24 dekr. o p.z.e., to osobą zobowiązaną do odszkodowania będzie pozwane Stowarzyszenie jako całość, a okoliczność, z jakich funduszów Stowarzyszenia nastąpiła wypłata odszkodowania, stanowi sprawę wewnętrzną Stowarzyszenia, nie mającą istotnego znaczenia w tym procesie. Nieistotne też będzie w sprawie, jaki organ Stowarzyszenia dopuścił się naruszenia obowiązków, o jakich mowa w art. 24 dekr. o p.z.e., ponieważ naruszenie tych obowiązków przez jakikolwiek organ Stowarzyszenia uzasadnia odpowiedzialność Stowarzyszenia, jeżeli to naruszenie spowodowało wypadek i jego następstwa. Rozpoznając więc rewizję powoda, należy rozważyć, czy ustalenia dokonane przez Sąd Powiatowy co do okoliczności mogących dać podstawę do oceny, czy pozwane Stowarzyszenie naruszyło obowiązki wynikające z przepisów, a przynajmniej zasad dotyczących ochrony zdrowia i życia pracowników, i czy wypadek pozostaje w związku przyczynowym z takim naruszeniem obowiązków - są prawidłowe i wystarczające, a następnie, czy Sąd Powiatowy wyciągnął prawidłowe wnioski z tych ustaleń. Jak już wyżej wspomniano, Sąd Powiatowy ustalił między innymi, że powód sam, w ramach swych obowiązków, był organizatorem zawodów, które zorganizowane zostały "na dziko" bez uzyskania zezwolenia PZM, bez regulaminu, bez wyznaczenia przez właściwe czynniki kierownictwa i składu sędziowskiego. Natomiast Zarząd Wojewódzki pozwanego przysłał swego pracownika św. W. do pomocy powodowi i świadek ten, na polecenie powoda, przyjął funkcję sędziego, ale nie organizatora. Ponadto Sąd Powiatowy wspomina w uzasadnieniu swego wyroku, że inne osoby też przyjęły pewne funkcje, ale bez przyjęcia odpowiedzialności. Powód w swej rewizji zarzuca sprzeczność tych ustaleń, a w szczególności ustaleń dotyczących świadka W., który - zdaniem powoda - był na jego prośbę po to właśnie przysłany, by dopilnować organizacji zawodów, wystarać się uprzednio o zatwierdzenie regulaminu zezwolenia PZM i wyznaczenie składu sędziowskiego oraz pokierować wszystkim na miejscu. Wynikać to ma z całej uprzedniej korespondencji powoda jako kierownika Biura Zarządu Powiatowego z Zarządem Wojewódzkim pozwanego, a w szczególności z pisma powoda z 29.II.1962 r. do Zarządu Wojewódzkiego. Należy jednak stwierdzić, że nie zachodzi oczywista sprzeczność między wskazanymi ustaleniami Sądu Powiatowego a zebranym materiałem; raczej chodzi o niekompletność tych ustaleń i zbyt uproszczoną ocenę zebranego materiału dowodowego. Z cytowanego bowiem pisma z 29.VI.1962 r. rzeczywiście wynika, że powód zwracał się z prośbą o "pomoc" w ułożeniu regulaminu i przygotowania zawodów gokartowych oraz przysłanie w tym celu przedstawiciela z Wydziału Motorowego i Sąd Powiatowy ustalił, że św. W. (z Wydziału Motorowego) został przysłany do pomocy. Świadek ten zeznał, że zgodnie z poleceniem powoda objął funkcję sędziego zawodów, lecz odpowiedzialności za organizację zawodów nie przyjmował. Podobnie zeznawali inni świadkowie, którzy pełnili jakieś funkcję w czasie zawodów, i tak też Sąd Powiatowy ustalił. Sprzeczności zatem między dowodami a ustaleniami nie ma. Sąd Powiatowy przyjął więc, że skoro nikt "nie przyjmował" odpowiedzialności, a tylko brał na siebie pewne funkcje, to odpowiedzialność ponosi wyłącznie powód. Powód jednak również twierdził i zeznawał, że nie wziął odpowiedzialności za zawody, tak że ostatecznie był stan taki, że osoby odpowiedzialnej za organizację zawodów i bezpieczeństwo w czasie ich przebiegu nie było. Ale w takim razie należało się zastanowić, czy za taki stan rzeczy, że zawody się odbyły a nikt nie wziął odpowiedzialności, nie może nikt odpowiadać, a w szczególności, czy nie odpowiada za to między innymi Zarząd Wojewódzki pozwanego Stowarzyszenia. Na pytanie to nie można odpowiedzieć z powodu braku potrzebnych w tym względzie ustaleń. W szczególności jakkolwiek z zakresu czynności kierownika Biura Zarządu Powiatowego mogłoby wynikać podporządkowanie kierownika Biura dyrektorowi Biura Zarządu Wojewódzkiego (a stąd także uprawnienia nadzorcze), to jednak Sąd Powiatowy nie badał bliżej sprawy w tym zakresie. Pomimo treści pisma powoda z 29.VI.1962 r. Sąd Powiatowy nie badał bliżej, czy pismo takie rzeczywiście zostało wysłane w tym terminie do Zarządu Wojewódzkiego i czy Zarząd Wojewódzki udzielił odpowiedzi na to pismo, a zwłaszcza czy zawiadomił powoda, że nie udzieli pomocy w przygotowaniu imprezy i opracowaniu regulaminu. Okoliczność ta jest istotna, bo gdyby nawet Zarząd Wojewódzki nie miał obowiązku automatycznie zająć się organizacją imprezy, to w każdym razie - po otrzymaniu pisma, z którego wynikało, że podrzędna jednostka liczy na pomoc w tym zakresie - powinien był tej pomocy udzielić albo też zawiadomić na czas o odmowie udzielenia pomocy. Faktem jest natomiast niespornym, że Zarząd Wojewódzki przysłał św. W. na zawody w czasie, w którym za późno już było na przygotowanie imprezy i opracowanie regulaminu. Ponadto jeśli chodzi o ocenę zeznań świadków, to trudno się zgodzić ze stanowiskiem Sądu Powiatowego, że można przyjąć funkcję, a równocześnie nie przyjmować odpowiedzialności z tą funkcją związanej. Z powyższych rozważań wynika, że uzasadniona jest podstawa rewizyjna z art. 368 pkt 3 k.p.c., to jest niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Wspomniane wyżej okoliczności są o tyle istotne, że bez ich wyjaśnienia przedwczesna jest ocena, czy pozwane Stowarzyszenie w ogóle może odpowiadać za wypadek, jakiemu uległ powód. Czy jednak pozwane Stowarzyszenie ma odpowiadać rzeczywiście w tym wypadku za szkodę poniesioną przez powoda, zależy jeszcze od tego, w jakim stopniu zaniedbania organizacyjne pozwanego Stowarzyszenia lub jego pracownika, św. W., pozostają w związku przyczynowym z wypadkiem. Pomimo bowiem braku regulaminu, braku wyznaczenia kierownika zawodów, braku składu sędziowskiego i innych funkcjonariuszy w sposób prawidłowy zawody mogły się odbywać z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, a wypadek mógł być wynikiem albo przypadku, albo wyłącznej winy powoda. W takiej sytuacji Stowarzyszenie, mimo zawinienia formalnych braków w organizacji zawodów, nie mogłoby ponosić odpowiedzialności w ramach art. 24 dekr. o p.z.e. Na to, by ustalić, czy miały miejsce jakieś zaniedbania, które pozostawałyby w normalnym związku przyczynowym z wypadkiem (art. 157 k.z.), trzeba niewątpliwie wiadomości fachowych, wobec czego za słuszny należy uznać zarzut skarżącego, że Sąd Powiatowy nie powołał biegłego. W szczególności w związku z zarzutem pozwanego, że stolik sędziowski był ustawiony w niewłaściwym miejscu i że to właśnie spowodowało niebezpieczną sytuację, która była przyczyną wypadku, należałoby przy pomocy biegłego ustalić czy stolik istotnie był ustawiony w niebezpiecznym miejscu i czy wypadek był rzeczywiście następstwem niewłaściwego ustawienia stolika sędziowskiego. Biegły może też wyjaśnić zakres obowiązków poszczególnych osób wykonywających różne funkcje. Prawidłowe ustalenia w tym zakresie pozwolą dopiero na ocenę, czy pozwane Stowarzyszenie odpowiada za skutki wypadku i w jakim stopniu powód sam przyczynił się do wypadku. Z tych powodów należało w myśl art. 388 § 1 k.p.c. uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 24art. 368 pkt 3 KPCart. 157art. 388 § 1 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.