II CR 1214/57
PostanowienieIzba Cywilna1958-12-07
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wypadek, któremu pracownik uległ na terenie zakładu pracy, poza miejscem wykonywania jego zwykłych czynności, ale w czasie pozostawania do dyspozycji pracodawcy, może być uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu przepisów o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wypadek, któremu pracownik uległ na terenie zakładu pracy, nawet jeśli nie nastąpił bezpośrednio przy wykonywaniu powierzonych mu czynności, lecz w czasie pozostawania do dyspozycji pracodawcy, należy uznać za wypadek przy pracy. Kluczowe jest, aby wypadek pozostawał w związku z zatrudnieniem i miał miejsce na terenie zakładu pracy. Odpowiedzialność pracodawcy obejmuje również sytuacje, gdy nie zapewnił on pracownikom bezpiecznych warunków pracy, nawet jeśli nie naruszył konkretnych przepisów BHP, ale ogólne zasady bezpieczeństwa wynikające z doświadczenia życiowego.Stan faktyczny
Robotnik transportowy Stanisław P. doznał obrażeń oka w wyniku przypadkowego odprysku rozżarzonego żelaza podczas przebywania na terenie zakładu pracy. Wypadek miał miejsce, gdy powód wszedł do kuźni, oczekując na transport. Powód dochodził odszkodowania w postaci renty uzupełniającej oraz zadośćuczynienia za doznane cierpienia. Sąd Wojewódzki zasądził część żądanej kwoty i ustalił prawo do renty. Obie strony wniosły rewizję.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda oraz rewizję strony pozwanej, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego.Pełny tekst orzeczenia
SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Stanisława P. przeciwko Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych w W. o odszkodowanie, po rozpoznaniu rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 7 marca 1957 r., obydwie rewizje oddalił.Uzasadnienie faktyczneStanisław P., robotnik transportowy na kolei, uległ w dniu 30 grudnia 1954 r. nieszczęśliwemu wypadkowi, mianowicie w chwili przekroczenia przez niego progu kuźni znajdującej się na terenie kolei przypadkowy odprysk rozżarzonego żelaza, które tam kuto, dostał się do jego oka, i oko to zostało zniszczone. Oka nie udało się uratować. Zostało ono wyjęte i wstawiona sztuczna gałka oczna.Stanisław P. na tej podstawie faktycznej domagał się, po zmianie pierwotnego żądania, ustalenia, iż będzie mu przysługiwało prawo domagania się od pozwanej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych we Wrocławiu renty uzupełniającej w przypadku obniżenia się zdolności zarobkowania na skutek obrażeń doznanych w dniu 30 grudnia 1954 r. oraz zasądzenia na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną kwoty 20.000 zł.Sąd Wojewódzki we Wrocławiu wyrokiem z dnia 7 marca 1957 r. ustalił, że powodowi będzie przysługiwało w przyszłości prawo domagania się od strony pozwanej renty uzupełniającej w przypadku obniżenia się jego zdolności zarobkowej oraz zasądził na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i krzywdę moralną kwotę 8.000 złotych.Wyrok ten zaskarżyły obie strony:Powód domaga się w swej rewizji zmiany wyroku w części dotyczącej wysokości zasądzonego zadośćuczynienia za cierpienia fizyczne i ból moralny, domagając się dodatkowego zasądzenia z tego tytułu dalszej kwoty 12.000 złotych.Strona pozwana domaga się zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa w całości, względnie jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Najdalej idąca, bo kwestionująca samą zasadę powództwa, rewizja strony pozwanej nie zasługuje na uwzględnienie.W związku z zarzutem tej rewizji, kwestionującej przede wszystkim czy wypadek, jakiemu powód uległ, może być zakwalifikowany jako wypadek przy pracy, należało rozważyć co następuje:Definicję wypadku przy pracy daje art. 36 dekretu z dnia 25 czerwca 1954 r. o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin (Tekst jednolity: Dz. U. z 1958 r. Nr 23, poz. 97), stanowiąc, że wypadkiem w zatrudnieniu jest nagłe zdarzenie, spowodowane przyczyną zewnętrzną i pozostające w związku z zatrudnieniem.§ 2 art. 36 cytowanego dekretu wylicza w sposób przykładowy wypadki, które należy uważać za wypadki w zatrudnieniu, między innymi zaliczając do nich wypadki, którym pracownicy ulegli podczas lub w związku z wykonywaniem swoich zwykłych czynności lub poleceń osób, którym pracownik podlega z tytułu swego zatrudnienia.Cała redakcja powyższego przepisu, a także wydane na jego podstawie rozporządzenia Ministra Pracy i Opieki Społecznej z dnia 1 lipca 1954 r. - w sprawie wypadków w zatrudnieniu (Dz. U. z 1954 r. Nr 35, poz. 149) świadczy o tym, że pojęcie wypadku przy zatrudnieniu należy rozumieć w sposób najbardziej obszerny.Z tą tendencją nie może być zgodne stanowisko rewizji, która pragnie ograniczyć pojęcie wypadku przy pracy do wypadku zaszłego jedynie przy okazji wykonywania konkretnej czynności powierzonej pracownikowi.Takie stanowisko byłoby błędne, nie uwzględniałoby bowiem wyraźnej dyspozycji cytowanych przepisów, iż wypadkiem przy pracy jest nie tylko wypadek zaszły w związku z wykonywaniem czynności powierzonych, ale także podczas wykonywania tych czynności, przy czym, jak już wskazano, ustawa rozciąga ten czas także na czas udawania się pracownika do pracy i czas powrotu z pracy do domu.Jeśli zatem wypadkiem przy pracy jest także wypadek, jaki zdarzył się pracownikowi w drodze do pracy i z pracy, to tym bardziej będzie nim wypadek, jaki się zdarzył pracownikowi na terenie zakładu pracy, chociaż nie przy wykonywaniu konkretnej czynności pracy, wchodzącej w zakres zatrudnienia tegoż pracownika.Nie może ulegać wątpliwości, że wypadkiem przy pracy będzie wypadek, gdy pracownik na terenie zakładu wpadnie do nieogrodzonego czy nienależycie zabezpieczonego dołu, chociaż trudno znaleźć związek bezpośredni między wykonywaniem przez pracownika zwykłych jego czynności a tym zdarzeniem. Błąd zatem w rozumowaniu rewizji polega na tym, że pragnie ona ograniczyć wypadek w zatrudnieniu do wypadku zaszłego przy konkretnym warsztacie pracy, w czasie wykonywania przez pracownika czynności wchodzących w zakres jego zatrudnienia, a wyłączyć spod pojęcia wypadku wszystkie te zdarzenia, którym uległ pracownik na terenie zakładu pracy, lecz poza swoim warsztatem pracy.Taka wykładnia, jak już wskazano, byłaby sprzeczna z brzmieniem samej ustawy i wyraźną tendencją stworzenia pracownikowi bezpiecznych warunków pracy przez cały czas jego zatrudnienia, a nawet już do chwili, gdy udaje się on do pracy względnie nawet po jej opuszczeniu. Przez cały czas, gdy pracownik znajduje się do dyspozycji pracodawcy, na tym ostatnim ciąży odpowiedzialność za stworzenie takich warunków, które by wykluczyły możliwość nieszczęśliwego wypadku.W świetle powyższych wywodów należało uznać za słuszne stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że wypadek, jakiemu uległ powód, był wypadkiem przy pracy, skoro miał on miejsce w czasie pracy powoda i na terenie zakładu pracy, w konkretnym wypadku na terenie kolei. Jest poza sporem, że w dniu wypadku powód oczekiwał na samochód, którym miał jechać po cegłę, a wypadek nastąpił, gdy powód wszedł do kuźni.W świetle tego, co wyżej powiedziano o zakresie pojęcia wypadku w zatrudnieniu, należało uznać, że wypadek nastąpił w czasie wykonywania przez powoda jego obowiązków i dlatego strona pozwana, oczywiście przy istnieniu innych warunków, przewidzianych w art. 24 cytowanego dekretu o ubezpieczeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin, odpowiada za skutki wypadku.Nie jest słuszny i drugi zarzut rewizji, sprowadzający się do twierdzenia, że powód nie wykazał, aby wypadek, jakiemu on uległ, był skutkiem niezachowania przez stronę pozwaną konkretnych przepisów o bezpieczeństwie i higienie pracy, przez co Sąd naruszył przepisy art. 24 cytowanego dekretu z roku 1954 o ubezpieczeniu emerytalnym pracowników i ich rodzin.Sąd Wojewódzki przyjął za udowodnione, że strona pozwana dopuściła się naruszenia obowiązków, wynikających z przepisów o ochronie życia i zdrowia pracownika przez niezastosowanie należytych środków ochronnych, wskutek czego nastąpił wypadek. Zdaniem Sądu, pozwana naruszyła przepisy BHP, przez co doprowadziła do wypadku, gdyż zezwoliła na ustawienie kowadła, wbrew doświadczeniu życiowemu, zbyt blisko drzwi wejściowych.Z powyższego wynika, że wbrew zarzutowi rewizji, Sąd w swoim uzasadnieniu wskazał przepisy o bezpieczeństwie pracy, których naruszenie pociągało za sobą wypadek.Sąd w sposób wnikliwy ustalił przyczyny wypadku i słusznie doszedł do wniosku, że nie zostały zachowane wszystkie przepisy o bezpieczeństwie pracy, które mogły w danej sprawie wchodzić w grę.Sąd nie ograniczył się tylko do wskazania przyczyny wypadku, lecz wskazał techniczne środki bezpieczeństwa, które nie były przestrzegane. Słusznie Sąd podniósł, że wypadkowi można było zapobiec przez umieszczenie kowadła we właściwej odległości od drzwi, gdyż wtedy osoby wchodzące do kuźni nie byłyby narażone na wypadek podobny do tego, jakiemu uległ powód. Wbrew twierdzeniu rewizji, Sąd wskazał przepisy, jakie strona pozwana naruszyła swoim zaniedbaniem, a mianowicie powołał się na art. 1 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 16 marca 1928 r. o bezpieczeństwie i higienie pracy (Dz. U. z 1928 r. Nr 35, poz. 325) oraz § 1 Uchwały Prezydium Rządu z dnia 1 sierpnia 1953 r. - Zapewnienie postępu w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (M. P. 1953 r. Nr 83 poz. 979).Stanowisko zajęte przez Sąd Wojewódzki znajduje potwierdzenie w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego (porównaj orzeczenie drukowane w: Państwo i Prawo 1952/7 str. 127), w którym SN wypowiedział pogląd, że zakład pracy odpowiada za wypadek przy pracy także wówczas, gdy wprawdzie nie naruszył konkretnego przepisu o ochronie życia i zdrowia pracownika, ale naruszył zasady bezpieczeństwa wynikające z powszechnego doświadczenia. Zatem pracodawca będzie odpowiadał za naruszenie elementarnych obowiązków ochrony pracownika przy pracy, obowiązków oczywistych nawet dla niefachowca. Przykładem takiego naruszenia ogólnych zasad bezpieczeństwa może służyć niniejsza sprawa, gdzie wypadkowi można było zapobiec przez umieszczenie kowadła we właściwej odległości od drzwi, przez co pracownicy wchodzący do kuźni byliby zabezpieczeni przed odłamkami żelaza.Sąd słusznie poza bezpośrednią przyczyną wypadku, to jest poza wpadnięciem kawałka żelaza do oka powoda, szukał głębszych przyczyn o charakterze techniczno-organizacyjnym, które spowodowały to, iż odłamek żelaza mógł się dostać do oka wchodzącego do kuźni pracownika i zasadnie przyjął, że pośrednią przyczyną wypadku było niewłaściwe, umieszczenie kowadła, a dalej brak ostrzeżenia wchodzących pracowników o grożącym im niebezpieczeństwie.Niezabezpieczenie zatem pracownikom bezpiecznych warunków pracy, chociażby nie unormowanych szczególnymi przepisami, gdy poza tym zapewnienie takich warunków pracy było możliwe, uzasadniało dostatecznie odpowiedzialność strony pozwanej za skutki wypadku, jakiemu uległ powód.Z tych wszystkich zasad, uznając zarzuty rewizyjne za bezzasadne, należało rewizję strony pozwanej oddalić. Nie jest również słuszna rewizja powoda, sprowadzająca się do jedynego zarzutu obrazy art. 165 k.z. przez nieuwzględnienie wszystkich czynników, uzasadniających zasądzenie zadośćuczynienia większego od przyjętego przez Sąd.Pogląd rewidującego o obrazie art. 165 k.z. nie jest słuszny.Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd w sposób należyty uzasadnił, czym się kierował uznając stosowność zasądzonego zadośćuczynienia.W myśl art. 165 k.z. zasądzona tytułem zadośćuczynienia kwota winna być stosowna. Sąd uznając kwotę 8.000 zł za odpowiednią, miał na uwadze rodzaj doznanego uszkodzenia, czas trwania choroby i następstwa jego na przyszłość. Twierdzenie powoda, że stosownym zadośćuczynieniem może być kwota 20.000 złotych jest pozbawione usprawiedliwionych podstaw.Zasądzona kwota zadośćuczynienia mieści się poza tym w granicach kwot przyznawanych przez Sąd Najwyższy za podobne uszkodzenia.Z tych zasad i z braku innych zarzutów rewizyjnych należało i rewizję powoda oddalić.
Powiązane orzeczenia
- IV CR 836/60 1961-07-20Czy pracownik, który uległ wypadkowi przy pracy wykonując umowę zlecenia zawartą ze swoim pracodawcą, może być uznany za poszkodowanego w zatrudnieniu w rozumieniu przepisów o powszechnym zaopatrzeniu emerytalnym?
- II PR 457/64 1964-08-09Czy pracodawca ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany naruszeniem przepisów BHP, nawet jeśli pracownik wykonywał czynności nieobjęte jego zakresem obowiązków?
- II CR 251/56 1956-07-07Czy uspołeczniony zakład pracy ponosi odpowiedzialność za wypadek przy pracy spowodowany przez innego pracownika, nawet jeśli sam zakład zapewnił należyte warunki bezpieczeństwa i higieny pracy?
- III CR 807/56 1957-11-01Czy odpowiedzialność zakładu pracy za wypadek przy pracy na podstawie art. 25 dekretu z dnia 25 czerwca 1934 r. obejmuje naruszenie przepisów o ochronie życia i zdrowia pracowników przez któregokolwiek z pracowników, a n…
- IV CR 790/59 1960-08-30Czy naruszenie przez uspołeczniony zakład pracy obowiązków w zakresie ochrony życia i zdrowia pracowników, stanowiące przesłankę odpowiedzialności za wypadek przy pracy na podstawie art. 24 dekretu o zaopatrzeniu emeryta…
Powołane przepisy
art. 36art. 24art. 1art. 165§ 2§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.