II K 78/58

WyrokIzba Cywilna1958-03-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kierownik lub członek zarządu spółdzielni ponosi odpowiedzialność karną za podpisanie dokumentów obrotu pieniężnego, jeśli nie dokonał merytorycznej kontroli podstawy przelewu, mimo że główny księgowy potwierdził jego prawidłowość?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że podpisanie dokumentu obrotu pieniężnego przez kierownika lub członka zarządu stanowi formę dyspozycji środkami pieniężnymi i wymaga co najmniej minimalnej kontroli zasadności przelewu, nawet jeśli główny księgowy potwierdził jego prawidłowość. Zaniedbanie tej kontroli, polegającej na sprawdzeniu odbiorcy, sumy i tytułu zapłaty, a także faktu, że te elementy zostały zbadane przez głównego księgowego, może skutkować odpowiedzialnością karną z art. 286 § 3 k.k. jako co najmniej lekkomyślność.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki skazał oskarżonych N. za przywłaszczenie środków spółdzielni, a także F. i Sz. za nieumyślne podpisanie dokumentów przelewowych, umożliwiając tym samym przywłaszczenie. F. i Sz. zarzucono, że nie badali dokumentów stanowiących podstawę przelewów, mimo że byli kierownikiem i członkiem zarządu spółdzielni. W rewizjach podnoszono, że ich rola była czysto mechaniczna, a kontrola należy do głównego księgowego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy nie dopatrzył się w czynie oskarżonego F. cech przestępstwa i uniewinnił go, natomiast utrzymał w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w stosunku do oskarżonego Sz.

Pełny tekst orzeczenia

Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki skazał między innymi: 1) oskarżonego N. z art. 1 § 3 lit. ʼ"c" dekretu z dnia 4 marca 1953 r., poz. 68: a) za to, że jako główny księgowy spółdzielni, działając wspólnie z oskarżonym D., przywłaszczył sobie, łącznie z D., na szkodę tej spółdzielni kwotę 260.000 zł, drogą dokonywania nienależnych przelewów środków pieniężnych spółdzielni na konto bankowe oskarżonego D. i b) za to, że jako główny księgowy spółdzielni, przywłaszczył sobie na szkodę tej spółdzielni kwotę 30.600 zł, przelewając bezpodstawnie tę kwotę na konto bankowe prywatnej firmy i następnie podejmując ją z tego konta; 2) oskarżonych F. i Sz. z art. 286 § 3 k.k. za to, że F. jako kierownik spółdzielni, zaś Sz. jako członek zarządu tej spółdzielni, działając nieumyślnie podpisali: F. dwanaście przelewów bankowych na sumę 136.934 zł, zaś Sz. trzy przelewy bankowe na sumę 32.646 zł, nie badając dokumentów, stanowiących podstawę tych przelewów i umożliwiając w ten sposób oskarżonemu N. dokonanie przywłaszczenia.Zagadnienie odpowiedzialności kierowników przedsiębiorstw czy członków zarządu spółdzielni za podpisywanie dokumentów obrotu pieniężnego nie może być rozważane w oderwaniu od roli dyrektora czy zarządcy, czy też od praktycznych życiowych możliwości. Rewizje wyrażając pogląd, że podpisy kierownictwa mają tylko jeden cel - uwierzytelnienie czeku czy przelewu, na zewnątrz wobec banku - i stanowią czynność czysto mechaniczną, bowiem merytoryczna kontrola podstawy wypłaty i prawidłowości obliczenia należy do głównego księgowego, którego podpis ma znaczenie decydujące, zwłaszcza, że mnogość podpisywanych dokumentów i brak specjalistycznych wiadomości z zakresu księgowości u kierowników czy zarządców, posiadających, jak np. oskarżony Sz., wykształcenie techniczne, praktycznie wyłączają możliwość kontroli i czynią ją iluzoryczną. Sąd Wojewódzki uzasadnił skazanie oskarżonych F. i Sz. tym, że podpisywanie dokumentów obrotu finansowego przez kilka osób podyktowane jest koniecznością wzmocnienia kontroli, a zatem każdy podpisujący ma obowiązek kontrolowania zasadności wystawienia przelewu, w przypadku zaś, gdy nie zna się na buchalterii, powinien tak ułożyć sobie pracę, aby moc zapoznać się z dokonywanymi czynnościami i kontrolować ich zasadność, a w szczególności sprawdzić dokumenty, stwierdzające prawidłowość wystawienia przelewu. Niewątpliwe słusznie twierdzą rewizje, że wymóg składania kilku podpisów na dokumencie obrotu finansowego, podyktowany jest, między innymi, troską o zwiększenie bezpieczeństwa i uniemożliwienie fałszu. Jednakże nie można tracić z oczu zasadniczej okoliczności, że osobom, które dokumenty finansowe podpisują, przysługuje prawo dysponowania środkami pieniężnymi przedsiębiorstwa czy spółdzielni i, że złożenie podpisu stanowi formę takiej finansowej dyspozycji. Każda dyspozycja kierownika czy zarządcy musi mieć swoje logiczne uzasadnienie, dotyczy to zwłaszcza dyspozycji uspołecznionymi funduszami, w związku z czym nie są trafne wywody rewizji, że podpisanie czeku czy przelewu jest czynnością czysto mechaniczną. Dokument taki winien być przez podpisującego skontrolowany i zaniedbanie takiej kontroli stanowi co najmniej lekkomyślość, skutkującą odpowiedzialność karną z art. 286 § 3 k.k. Chodzi jednak o sprowadzenie tej kontroli do granic dających się w sposób rozsądny pogodzić z kwalifikacjami podpisującego i ilością czasu, jaką w granicach swych funkcji może na sprawdzenie poświęcić. Zgodnie z Uchwałą Rady Ministrów z dnia 20 stycznia 1950 r. w sprawie praw i obowiązków głównych księgowych przedsiębiorstw i zakładów uspołecznionych (Monitor Polski Nr 26/1950, poz. 280) do obowiązków głównego księgowego należy prawidłowe i terminowe obliczanie i odprowadzanie podatków, opłat i innych wpłat publiczno-prawnych, a nadto kontrola terminowego ściągania należności od dłużników i kontrola terminowego regulowania zobowiązań wobec wierzycieli. Wszystkie dokumenty finansowe, pieniężne, rozliczeniowe, stanowiące podstawę do wydania środków pieniężnych czy materiałów, muszą być podpisane przez głównego księgowego i są bez podpisu głównego księgowego nieważne. Z przepisów powyższych wynika, że w podziale czynności główny księgowy przedsiębiorstwa czy spółdzielni jest tym fachowym pracownikiem, który obowiązany jest sprawdzić tytuł każdej dyspozycji pieniężnej oraz prawidłowość rachunkową obliczenia tej dyspozycji, przy czym wykonanie tej kontroli stwierdza swym podpisem. Kontrola kierownika czy zarządcy powinna więc w każdym wypadku obejmować co najmniej sprawdzenie czy dany przelew dotyczy określonego odbiorcy, opiewa na określoną sumę oraz wskazuje tytuł zapłaty, a nadto, czy wszystkie powyższe okoliczności zostały zbadane przez głównego księgowego i uznane przez niego za prawidłowe. Kontrola w tym zakresie nie jest zbyt pracochłonną, a nadto nie wymaga wiadomości specjalistycznych i stanowi minimum, którego można i należy wymagać od każdej osoby podpisującej dokument obrotu pieniężnego, zwłaszcza, że praktycznie biorąc, wszystkie powyższe elementy mieszczą się na należycie wypełnionym i podpisanym przez głównego księgowego blankiecie. Kontroli takiej dokonał oskarżony F., bowiem podpisane przez niego przelewy były prawidłowo wypełnione, zaś podpis osk. N. stwierdzał ich merytoryczną słuszność i prawidłowość pod względem rachunkowym, w związku z czym Sąd Najwyższy nie dopatrzył się w jego czynie cech przestępstwa. Natomiast oskarżony Sz. podpisał czeki in blanco, co zgodnie z powyższymi wywodami świadczy o niedokonaniu kontroli nawet w minimalnym zakresie i uzasadnia zakwalifikowanie przypisanego mu czynu zgodnie z wyrokiem Sądu Wojewódzkiego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 1 § 3art. 286 § 3 KK§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 21.07.2026.