III K 121/55

WyrokIzba Cywilna1955-05-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wicedyrektor fabryki odpowiedzialny za eksploatację bocznicy kolejowej, który nie dopełnił obowiązku należytego zainteresowania się ruchem i bezpieczeństwem kursujących pociągów pasażerskich, działając na szkodę interesu publicznego i prywatnego przez niedopełnienie obowiązków, popełnił przestępstwo z art. 286 § 1 k.k.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok uniewinniający, stwierdzając, że dla bytu przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. konieczne jest ustalenie przekroczenia władzy lub niedopełnienia obowiązków urzędowych urzędnika na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. W analizowanej sprawie, zakres obowiązków oskarżonego jako wicedyrektora ds. administracyjno-finansowych nie obejmował bezpośredniej odpowiedzialności za bezpieczeństwo ruchu kolejowego ani za stan techniczny taboru, które to kwestie należały do kompetencji innych działów fabryki. Oskarżony podejmował starania w ramach swoich kompetencji, co wyklucza przypisanie mu winy za niedopełnienie obowiązków.
Stan faktyczny
Sąd Wojewódzki uniewinnił wicedyrektora fabryki Tadeusza K. od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. Oskarżony był odpowiedzialny za eksploatację bocznicy kolejowej i zarzucono mu niedopełnienie obowiązków w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa ruchu pasażerskiego, co doprowadziło do wypadku kolejowego. Prokurator wniósł rewizję, zarzucając błędną ocenę okoliczności faktycznych i niedopatrzenie związku przyczynowego między działaniami oskarżonego a wypadkiem. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego w Lublinie, uznając rewizję Prokuratora za nieuzasadnioną.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Tadeusza K., osk. z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu założonej przez Prokuratora rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 13 stycznia 1955 r., na podstawie art. 375 k.p.k. zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Lublinie wyrokiem z dnia 13 stycznia 1955 r. uniewinnił Tadeusza K. z zarzutu dokonania przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. popełnionego przez to, że jako wicedyrektor fabryki wyrobów metalowych odpowiedzialny za eksploatację miejscowej bocznicy kolejowej, nie dopełniając obowiązku należytego zainteresowania się ruchem i bezpieczeństwem kursujących pociągów pasażerskich, działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego przez to, że nie wystąpił ani nie spowodował wystąpienia do władz zwierzchnich fabryki o uzyskanie kredytów potrzebnych na inwestycje, niezbędne dla przystosowania bocznicy do komunikacji pasażerskiej, wskutek czego dopuścił, że po wspomnianej bocznicy przewożono ludzi bezprawnie i bez zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa, a w dniu 20 sierpnia 1953 r. podczas powstałego wypadku kolejowego, trzy osoby zostały ranne, przy czym jedna z nich Regina C. doznała bardzo ciężkich obrażeń ciała.Od powyższego wyroku założył rewizję Prokurator zarzucając błędną ocenę okoliczności faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku, polegającą na:1.niedopatrzeniu się związku przyczynowego pomiędzy eksploatacją bocznicy w warunkach niedopełnienia istotnych wymogów dla bezpieczeństwa ruchu w postaci zarówno urządzeń technicznych jak i organizacji personelu oraz wykonywanych obowiązków służbowych a powstałym wypadkiem jako następstwem braku wprowadzenia właściwych środków bezpieczeństwa, niezbędnych przy uruchamianiu komunikacji pasażerskiej, co w ramach nadzoru leżało w obowiązkach oskarżonego jako odpowiedzialnego za eksploatację,2.uznaniu, że na istniejący stan rzeczy Ministerstwo Kolei wyraziło zgodę, jakkolwiek zgoda ta była uwarunkowana wprowadzeniem właściwych środków bezpieczeństwa tak pod względem technicznym jak i warunków obsługi ruchu pasażerskiego ze strony wewnętrznej służby fabrycznej zatrudnionej przy eksploatacji bocznicy,3.nietrafnym rozgraniczeniu odpowiedzialności za bezpieczeństwo ruchu od odpowiedzialności za całość czynności, wchodzących w zakres eksploatacji bocznicy.W konkluzji rewizja Prokuratora wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Zarzuty rewizji Prokuratora nie są uzasadnione.Tadeusz K. jest oskarżony o przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. Dla bytu tego przestępstwa konieczne jest ustalenie bądź przekroczenia władzy bądź niedopełnienia obowiązków. Ta druga forma nadużycia władzy przejawia się w bezczynności urzędnika, polegającej na tym, że urzędnik albo zupełnie nie wykonał czynności, które w danych okolicznościach powinien był wykonać, albo wykonał je nienależycie. Za niedopełnienie obowiązku urzędnik będzie odpowiadał z tego przepisu ustawy wówczas, gdy zdziałane to zostanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Do istoty więc przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. należy, obok elementu działania na szkodę takiego interesu, zasadniczy element - przekroczenie zakresu uprawnień lub niedopełnienie obowiązków urzędowych urzędnika. Dopiero na podstawie ustalonego zakresu obowiązków, można dojść do bezbłędnego wniosku, czy niedopełnienie przez urzędnika obowiązku urzędowego nastąpiło czy nie.Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Wojewódzki w oparciu o materiał dowodowy w szczególności o zeznania świadków W. a zwłaszcza świadka F. prawidłowo ustalił zakres obowiązków oskarżonego i na tej podstawie doszedł do trafnego wniosku, że wszystkie obowiązki, o których mowa w akcie oskarżenia, nie należały do oskarżonego w ramach organizacji podziału pracy Kraśnickiej Fabryki Wyrobów Metalowych nie wchodząc w zakres odpowiedzialnych jego czynności. Mianowicie świadek F., który był naczelnym dyrektorem fabryki, zeznał, że za eksploatację bocznicy kolejowej był odpowiedzialny dział administracyjno-finansowy, ale za bezpieczeństwo ruchu odpowiedzialność spoczywała na dziale bezpieczeństwa i higieny pracy, za techniczną pracę taborów odpowiada najpierw kolej a następnie dyrektor techniczny, za dobór kadr - dział kadr, za szkolenie - dział szkolenia. Wedle zeznań tego świadka ogólna odpowiedzialność za eksploatację bocznicy kolejowej w sensie administracyjno-finansowym nie może pokrywać się ze szczególną odpowiedzialnością poszczególnych działów, w zakresie ich obowiązków. Taki podział odpowiedzialności jest z punktu widzenia życiowego zupełnie słuszny i racjonalny. Trudno bowiem byłoby przypisywać zastępcy dyrektora administracyjno-finansowego winę za zaniedbania czynności, do których wykonania są przeznaczone specjalne działy w organizacji całokształtu pracy, właśnie z uwagi na specjalne wymagania fachowości, należącej do zakresu danego działu.Jeżeli zaś chodzi o dział administracyjno-finansowy, oskarżony Tadeusz K. - jak to trafnie ustalił Sąd Wojewódzki - w granicach swoich obowiązków i możliwości sprawował funkcje zastępcy dyrektora do spraw administracyjno-finansowych i czynił starania przez pertraktacje z P.K.P. w celu usprawnienia eksploatacji bocznicy, wobec czego należy przyjąć, że w całym postępowaniu oskarżonego ustalonym w zaskarżonym wyroku nie można dopatrzyć się niedopełnienia przez niego ciążącego na nim obowiązku urzędowego.Wszystkie okoliczności dotyczące zarzutów aktu oskarżenia zostały w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wzięte pod uwagę i w sposób wyczerpujący rozważone i należycie ocenione zarówno w kierunku starania się przez administrację o inwestycję dla przystosowania bocznicy do komunikacji pasażerskiej jak i w przedmiocie warunkowego zezwolenia Min. Kolei na dokonywanie przewozu osób na bocznicy, jak również w przedmiocie przyczyn, dla których nie wszystkie warunki zostały wypełnione. Należy podzielić stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że nie można oskarżonemu przypisywać winy niedopełnienia niektórych warunków. Fakt kilkakrotnego bezskutecznego starania się o inwestycje potwierdził świadek F. i świadek W., a właśnie instalacja linii telefonicznej wymagała znacznej inwestycji. Odpowiedzialność za dobór kadr i szkolenie, nie spoczywała na oskarżonym. Tabor kolejowy został dostarczony przez DOKP. W wagonach znajdowały się hamulce zespolone, jak również w ostatnim wagonie był hamulec ręczny. Jeżeli zaś hamulce zespolone nie działały należycie, to za taki stan rzeczy był odpowiedzialny dział techniczny podlegający dyrektorowi technicznemu. Administracja zwracała się do DOKP o powołanie specjalnej komisji w przedmiocie regulaminu pracy dla pracowników bocznicy, lecz takiego regulaminu nie opracowano. Wobec braku regulaminu oskarżony wydał zarządzenie nr 1/52 w sprawie podniesienia bezpieczeństwa, sprawności ruchu i dyscypliny pracy i chociaż zawierało ono błędne postanowienia, to niemniej pismo to jako też i dokumentacja fabryki, wskazywały na to, że oskarżony jako zastępca dyrektora dla spraw administracyjno-finansowych sprawą bocznicy się interesował i w miarę swoich możliwości czynił odpowiednie starania.Skoro Ministerstwo Kolei zezwoliło na uruchomienie bocznicy dla ruchu pasażerskiego, to chociaż zezwolenie to było warunkowe, nie można jednak oskarżonemu przypisywać, jakoby przewożenie osób na bocznicy było bezprawne, gdyż ruch pasażerski odbywał się nie na zarządzenie oskarżonego, lecz od 1950 r. z okresu urzędowania poprzedniego dyrektora i o takim stanie rzeczy władze zwierzchnie wiedziały. Wobec tego wstrzymanie ruchu pasażerskiego przez oskarżonego tylko z powodu niewypełnienia niektórych warunków i pomimo, że ruch ten odbywał się od dawna w takich samych warunkach, nie byłoby wówczas wskazane ani celowe chociażby ze względu na interes przewożonych robotników fabrycznych koleją na tej właśnie bocznicy, zwłaszcza że był brak taboru samochodowego.W sprawie niniejszej katastrofa była bezpośrednim następstwem zaniedbań ze strony drużyny parowozowej, z której dwie osoby, a mianowicie pomocnik maszynisty S. i przetokowy J. nie zdali wymaganych egzaminów, jednakże takie funkcje od pewnego czasu wykonywali i pracowali pod kierunkiem i nadzorem takich osób, które miały odpowiednie przeszkolenie i złożyły egzaminy, tak że nie można przyjąć, by J. nie wiedział w jaki sposób należy prawidłowo łączyć parowóz z wagonami i że nie wolno w czasie służby od pociągu się oddalać. Główną bowiem przyczyną katastrofy było właśnie nieprawidłowe założenie przez J. sprzęgła, łączącego parowóz z wagonami.Na powstanie katastrofy składają się zwykle liczne przyczyny, które dopiero we współzależnym powiązaniu warunkują wywołanie katastrofy. Niewątpliwie w tej sprawie spowodowanie katastrofy było wynikiem nie tylko zaniedbań drużyny parowozowej, lecz także braku odpowiednich urządzeń hamulcowych, jak również, do pewnego stopnia, braku właściwego połączenia telefonicznego linii bocznicy, które utrudniły zapobieżenie zderzeniu wagonów już po ich odłączeniu od parowozu.W świetle jednakże wyżej przytoczonych rozważań nie można dopatrzyć się związku przyczynowego między zachowaniem się oskarżonego a tymi wadliwościami i brakami, za które oskarżony nie był odpowiedzialny w ramach swych obowiązków służbowych, a tym bardziej nie może być mowy o związku przyczynowym między postępowaniem oskarżonego jako wicedyrektora administracyjno-finansowego a samym wypadkiem.Z tych zasad Sąd Najwyższy doszedł do przekonania, że zarówno ustalenia faktyczne jak i ich ocena przez Sąd Wojewódzki były prawidłowe i dlatego należało orzec jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 1 KKart. 375 KPK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 19.07.2026.