IV CR 652/60

PostanowienieIzba Cywilna1961-05-30

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy pracownik odpowiada za manka powstałe w dwóch prowadzonych jednocześnie gospodach, jeśli pracodawca wiedział o niemożności należytego wykonywania obowiązków i przyczynił się do powstania szkody?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że jeśli pracownik pobierał podwójne wynagrodzenie za jednoczesne prowadzenie dwóch odległych od siebie (50 km) gospod, a pracodawca wiedział o niemożności należytego wykonywania obowiązków, to pracodawca przyczynił się do powstania manka. W takiej sytuacji obniżenie odszkodowania na podstawie art. 158 § 2 k.z. może być uzasadnione. Jeśli pracownik nie pobierał podwójnego wynagrodzenia, a jedynie diety za dojazdy, manko mogło powstać z powodu przeciążenia pracą, za które pracownik nie odpowiada na podstawie art. 239 k.z.
Stan faktyczny
Gminna Spółdzielnia dochodziła od Zygfryda K. zwrotu kwoty stanowiącej sumę niedoborów w dwóch gospodach. Sąd Wojewódzki ustalił, że pozwany prowadził obie gospody jednocześnie, pobierając podwójne wynagrodzenie, i zasądził połowę kwoty niedoborów, uznając przyczynienie się pracodawcy do szkody. Pozwany zaskarżył wyrok w części zasądzającej kwotę wyższą niż 3.324,66 zł.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej od pozwanego kwotę wyższą niż 3.324,66 zł i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania, wskazując na potrzebę wyjaśnienia kwestii podwójnego wynagrodzenia i przyczynienia się pracodawcy do szkody.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wiszniewski (sprawozdawca). Sędziowie: W. Formański, H. Jaślan.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w S. przeciwko Zygfrydowi K. o 16.367 zł 95 gr, po rozpoznaniu rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy z dnia 11 maja 1960 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej od pozwanego kwotę wyższą niż 3.324,66 zł i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Bydgoszczy do ponownego rozpoznania w tym zakresie.Uzasadnienie faktycznePowódka domagała się zasądzenia od pozwanego kwoty 16.367,95 zł stanowiącej, jak twierdzi, sumę niedoborów, jakie powstały w gospodzie w S. i w gospodzie w N. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego kwotę 8.239,98 zł, oddalając dalej idące żądanie. Sąd ustalił, co następuje:Manko w towarze w gospodzie w N. za okres 22.III.-1.VII 1957 r. (przy uwzględnieniu ubytków naturalnych) wynosi 2.324,66 zł. Pozwany odpowiada za nie w całości na podstawie art. 239 k.z. Manko w gospodzie w N. za okres od 1.VII.1957 r. do 9.X.1957 r. wynosi 6.163,63 zł, a manko w gospodzie w S. za okres od 7.IX.1957 r. do 11.XII.1957 r. wynosi 3.766,23 zł. Co do tych dwóch ostatnich pozycji Sąd Wojewódzki ustalił, że pozwany w okresie od 7.IX.1957 r. do 9.X.1957 r. prowadził równocześnie obie gospody powódki, dojeżdżając z S. do N. koleją 50 km. Pozwany, prowadząc dwie gospody, pobierał podwójne wynagrodzenie. Jeżeli więc pozwany wyraził zgodę na objęcie tych dwóch stanowisk i pobierał wynagrodzenie podwójne, to - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - odpowiedzialność jego wynika z art. 239 k.z. Skoro jednak powódka wiedziała, że z powodu odległości pomiędzy tymi gospodami (50 km) pozwany nie może należycie sprawować obowiązków kierownika każdej z nich i nie może podołać dwu kierownictwom, to tym samym - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - powódka przyczyniła się do manka powstałego w obu gospodach w czasie od 7.IX.1957 r. do 9.X.1957 r. Sąd Wojewódzki, stwierdziwszy, że nie można obecnie ustalić, w jakiej wysokości powstały manka w tym okresie, uznał, że powódka przyczyniła się w połowie do powstania powyższych mank, że zatem na pozwanego przypada 4.964,93 zł (tj. połowa sumy 6.163,63 + 3.766,23). Poza tym tytułem manka za rok 1956 winien jest pozwany 1.000 zł. W ostatecznym więc wyniku Sąd Wojewódzki zasądził sumę 2.324,66 + 4.964,93 + 1.000 = 8.289,59 zł.Powódka nie zaskarżyła powyższego wyroku Sądu Wojewódzkiego. Zaskarżył go natomiast pozwany w części zasądzającej kwotę 4.964,93 zł (tj. w części zasądzającej połowę kwoty 9.929,86 zł).Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję pozwanego Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Skarżący kwestionuje ustalenie, jakoby pełniąc jednocześnie obowiązki kierownika gospody w S. i kierownika gospody w N., pobierał dwa wynagrodzenia od powódki. Zdaniem skarżącego Sąd Wojewódzki powinien był w tym względzie przeprowadzić dowód z listy płac. Zarzut ten jest uzasadniony. Pozwany, będąc pracownikiem powódki, musiał figurować na liście płac, na której musiały być uwidocznione kwoty, jakie pobiera w danym miesiącu. Chcąc więc ustalić, ile pozwany pobierał od powódki w czasie od 7.IX.1957 r. do 9.X.1957 r., należało przede wszystkim sięgnąć do tej właśnie listy płac, a nie poprzestawać na dowodach osobowych. Co do tej bowiem okoliczności lista płac powinna być dowodem podstawowym, a dowody osobowe (zeznania świadków, przesłuchanie stron) powinny się stać aktualne dopiero wówczas, gdyby zachodziły wątpliwości co do rzetelności listy płac albo gdyby jej treść nie była dość jasna. Ale nawet w tym ostatnim wypadku lista płac powinna być podstawowym materiałem, który ewentualnie wymagałby dodatkowych wyjaśnień.Na rozprawie rewizyjnej powódka przedstawiła Sądowi Najwyższemu odpis listy płac za wrzesień i październik 1957 r. Co do września 1957 r., to lista ta - jako "płacę podstawową" - wymienia prowizję w kwocie 1.262 zł, jako "płacę dodatkową" wymienia "ryczałt za S." 1.100 zł. Tej drugiej pozycji nie zawiera lista płac za październik 1957 r. Mimo przedstawienia listy płac Sąd Najwyższy nie miał możliwości dokonania na jej podstawie stanowczych ustaleń co do rzekomego podwójnego wynagrodzenia. Lista ta, a zwłaszcza pozycja 1.100 zł, wymaga bowiem bliższego wyjaśnienia. Uzyskanie go przez Sąd Najwyższy w drodze ewentualnych wzajemnych przyznań nie było jednak możliwe wobec niestawienia się pozwanego na rozprawę rewizyjną. Tak więc Sąd Najwyższy nie miał możliwości usanowania powyższej wadliwości postępowania Sądu Wojewódzkiego.Kwestia, czy pozwany pobierał podwójne wynagrodzenie, a więc czy miał u powódki jednocześnie dwie pełne posady, ma dla sprawy znaczenie istotne, a słuszność powyższego zarzutu pozwanego stwarza konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku. Skoro bowiem jednoczesna praca w dwóch odległych o 50 km gospodach jest fizycznym niepodobieństwem, to gdyby pozwany pobierał dwa wynagrodzenia za pracę spełnianą w gruncie rzeczy w tych samych godzinach, nie mógłby on korzystać z przepisu art. 158 § 2 k.z. Jeżeliby bowiem było prawdą, iż strony umówiły się, że pozwany będzie miał u powódki jednocześnie dwie samodzielne posady (których wykonywanie wyłącza się w gruncie rzeczy nawzajem) i że za każdą z nich będzie otrzymywał wynagrodzenie, tak jak by każda z tych posad była jego jedyną posadą - to z okoliczności, że powódka wiedziała, iż pozwany nie będzie mógł wówczas wywiązywać się należycie z obowiązków dwóch kierownictw, nie można by wyciągnąć żadnych konkluzji korzystnych dla pozwanego. Ten ostatni bowiem musiał wiedzieć - i to wcale nie gorzej niż powódka - że tak skumulowanym obowiązkom nie można podołać. Jeżeliby manko w jednej lub w obu gospodach powstało z tej przyczyny, że pozwany kumulował dwie posady kierownicze, to nie można by uznać, że jest to przyczyna, za którą pozwany nie odpowiada (art. 239 k.z.), gdyby umówił się o dwukrotne wynagrodzenie. Jeżeliby więc pozwany pobierał dwa wynagrodzenia, to obniżenie odszkodowania na zasadzie art. 158 § 2 k.z. mogłoby być uzasadnione podstawą rewizji tylko dla powódki, a nie dla pozwanego. Pracownik już zatrudniony, który zawarł z tym samym lub innym pracodawcą umowę o drugie zatrudnienie, nie może następnie powoływać się na to, że nie wykonał obowiązków z jednej lub obu umów o pracę dlatego, iż miał dwie posady i z tej przyczyny nie mógł podołać obowiązkom, jakie przyjął na siebie.W takim bowiem wypadku sytuacja byłaby taka sama, jaka zachodzi wówczas, gdy pracownik zawiera umowę o taką pracę, o jakiej wie lub co najmniej powinien wiedzieć, że według wszelkiego prawdopodobieństwa nie będzie jej mógł należycie wykonywać. Jeżeli mimo to podejmuje się on takiego hazardu i przyjmuje na siebie ów obowiązek, to nie może bronić się tym, że pracodawca przyczynił się do szkody przez to, iż zawarł z nim daną umowę o pracę. Jedynie wówczas, gdy pracownik nie ma możliwości należytej oceny, czy podoła przyjmowanym na siebie obowiązkom (np. niekiedy osoba małoletnia), sytuacja jest odmienna; w takim bowiem wypadku nie można uważać, że o tym, iż obowiązkom prawdopodobnie nie podoła, pracownik wie (lub powinien wiedzieć) równie dobrze jak pracodawca.Skarżący twierdzi, że nie pobierał podwójnego wynagrodzenia. Jeżeliby się okazało, że go nie pobierał, natomiast pobierał jedynie wynagrodzenie za kierownictwo jedną gospodą i np. diety za dojazdy do drugiej, dokąd dojeżdżałby celem wykonania tam w pewne dni czynności kierowniczych, to w takim razie nie można by mówić o dwóch posadach pozwanego. Zachodziłoby natomiast obciążenie kierownika jednej gospody dodatkowymi czynnościami kierowniczymi w innej gospodzie. W takiej sytuacji otwarta byłaby nawet możliwość uznania, że manko w obu gospodach spowodowane zostało przez przeciążenie pracownika pracą, a mianowicie przez polecenie dojeżdżania do drugiej gospody kosztem nieobecności w pierwszej, że zatem manko w obu gospodach jest następstwem okoliczności, za które pracownik nie odpowiada (art. 239 k.z.).Skarżący ponawia również swój zarzut, że manko w gospodzie w S. powstało wskutek zastosowania na początku istnienia tej gospody błędnych cen rozliczeniowych. Zarzut ten był wprawdzie ogólnikiem, jednakże rzeczą Sądu Wojewódzkiego było wyjaśnić za pomocą odpowiednich pytań (art. 218 § 1 k.p.c.) treść tego zarzutu i bliżej go skonkretyzować.W końcu pozwany zarzuca, że zaskarżony wyrok pomija poruszoną przez biegłego kwestię niekwitowania przez niego odbioru towarów i opakowań w gospodzie i magazynie w S. Zarzutowi temu nie można odmówić słuszności, skoro rzeczywiście w opinii biegłego mowa jest o brakach potwierdzeń przez pozwanego odbioru towaru i opakowań. Jeżeli więc dokumentacja powódki nie udowadniałaby pewnego niedoboru, to powódka musiałaby innymi dowodami udowodnić powierzenie pozwanemu danych towarów i opakowań. Kwestia ta wymaga zatem rozpoznania, została zaś w zaskarżonym wyroku pominięta.Trafność zarzutów rewizji pociąga za sobą konieczność uchylenia zaskarżonego wyroku z przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 239art. 158 § 2art. 218 § 1 KPC§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 23.07.2026.