Rw 1481/62

PostanowienieIzba Cywilna1963-01-31

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kara 1 roku więzienia za dezercję jest niewspółmiernie surowa, biorąc pod uwagę przyznanie się do winy, młodzieńczy wiek, brak doświadczenia życiowego oraz pomoc choremu ojcu?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że kara 1 roku więzienia za dezercję nie była niewspółmiernie surowa. Przyznanie się do winy przez sprawcę schwytanego na gorącym uczynku nie stanowi okoliczności łagodzącej, a młodzieńczy wiek i brak doświadczenia życiowego są powszechne wśród żołnierzy i uwzględnione w zagrożeniu ustawowym. Okoliczności łagodzące, takie jak pomoc choremu ojcu, nie uzasadniały złagodzenia kary, gdy znaczna część okresu dezercji upłynęła bez usprawiedliwienia.
Stan faktyczny
Jan H. został skazany na karę 1 roku więzienia za dezercję, polegającą na opuszczeniu jednostki wojskowej pod pretekstem udania się do lekarza i przebywaniu poza nią przez okres od 5 do 26 października 1962 r. Obrońca wniósł skargę rewizyjną, domagając się złagodzenia kary, wskazując na przyznanie się do winy, młodzieńczy wiek, brak doświadczenia życiowego oraz pomoc choremu ojcu. Sąd Najwyższy rozpatrywał kwestię, czy wymierzona kara była współmierna.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy postanowił nie uwzględnić skargi rewizyjnej obrońcy i utrzymać w mocy zaskarżony wyrok Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk R. Różański.Sędziowie: płk K. Mioduski (sprawozdawca), płk B. Lisicki.Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej, ppłk J. Bilicki.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana H., skazanego wyrokiem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 5 grudnia 1962 r. na podstawie art. 109 § 1 k.k.W.P. na karę 1 roku więzienia za to, że w dniu 5 października 1962 r. w N., z zamiarem dłuższego uchylenia się od służby wojskowej, pod pretekstem udania się do lekarza opuścił macierzystą jednostkę i wyjechał do różnych miejscowości, przy czym w miejscowościach tych przebywał do dnia 26 października 1962 r. i dopiero w tymże dniu powrócił do N. i tam oddał się dobrowolnie w ręce patrolu WSW.Obrońca w skardze rewizyjnej wnosił o złagodzenie kary, wyrażając pogląd, że "wymiar 8-10 miesięcy więzienia byłby dostateczną represją dla oskarżonego". Przemawiają za tym szczere przyznanie się oskarżonego do winy, jego młodzieńczy wiek, brak doświadczenia życiowego oraz fakt, że w związku z ciężką chorobą ojca oskarżony w czasie dezercji zajmował się pracą w gospodarstwie rodziców.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Argumenty przytoczone w skardze rewizyjnej nie uzasadniają twierdzenia, jakoby kara 1 roku więzienia wymierzona oskarżonemu Janowi H. za dezercję była niewspółmiernie surowa. Przyznanie się oskarżonego do winy nie stanowi okoliczności łagodzącej w sprawach, w których sprawca przychwycony został niejako "na gorącym uczynku" i wskutek tego uznaje, że zaprzeczanie winie byłoby bezcelowym i nieskutecznym całkowicie środkiem obrony. Przestępstwo dezercji jest czynem, którego nie da się ukryć ani co do samego faktu, ani co do osoby sprawcy. Stąd więc dezerter, niezależnie od tego, czy zostaje zatrzymany w rezultacie poszukiwań, czy też stawia się z własnej woli do dyspozycji władzy, jest w sytuacji sprawcy schwytanego na gorącym uczynku, wobec czego przyznanie się jego do winy nie ma znaczenia dla wymiaru kary. Ma natomiast znaczenie dla wymiaru kary dobrowolne stawienie się oskarżonego do dyspozycji władz.Również młodzieńczy wiek i brak doświadczenia życiowego nie stanowią okoliczności łagodzących winę oskarżonego. Młody wiek i związany z nim brak doświadczenia to powszechny przymiot żołnierzy odbywających obowiązkową służbę, który to przymiot ustawodawca miał już na uwadze przy określaniu granic zagrożenia ustawowego za tego rodzaju przestępstwa, jak dezercja czy też samowolne oddalenie.Okoliczność, że oskarżony w czasie dezercji pracował w gospodarstwie rodziców, wyręczając chorego ojca, mogłaby niewątpliwie przemawiać za szczególnie łagodnym potraktowaniem oskarżonego, gdyby okoliczność ta została ustalona i świadczyła o rzeczywistych pobudkach czynu. Z prawidłowych ustaleń wyroku wynika jednak, że oskarżony pracował w gospodarstwie rodziców tylko do 16 października 1962 r. Końcowy okres dezercji (16 października 1962 r. - 25 października 1962 r.) oskarżony spędził u kolegi i u siostry, pozostając w tym okresie poza jednostką bez żadnych przyczyn, choćby w części usprawiedliwiających jego postępek, świadczy to o znacznym stopniu lekceważenia przez oskarżonego obowiązku wojskowego, co nie może pozostać bez wpływu na wymiar kary.W tych warunkach kara 1 roku więzienia, nawet przy należytym uwzględnieniu dobrowolnego powrotu do jednostki, stanowi represję współmierną, wobec czego nie ma powodu do jej łagodzenia. Dodać można, że skoro sam obrońca uważa karę 10 miesięcy za "dostateczną represję", to trudno mówić o niewspółmierności wymierzonej oskarżonemu kary 12 miesięcy pozbawienia wolności. Kara współmierna w rozumieniu ustawy (art. 275 lit. d) k.w.p.k. nie stanowi wymiaru dającego się określić w każdej sprawie z dokładnością do dnia, tygodnia czy choćby miesiąca, lecz tylko wymiar mieszczący się w pewnych granicach, których prawidłowe zakreślenie jest jednym z najtrudniejszych zadań sądu.Z tych powodów Sąd Najwyższy na mocy art. 275 i 276 § 2 k.w.p.k. postanowiłnie uwzględnić skargi rewizyjnej obrońcy i wyrok Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni z dnia 5 grudnia 1962 r. w sprawie Jana H. utrzymać w mocy.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 109 § 1 KKart. 275§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.