Rw 617/67
PostanowienieIzba Cywilna1967-05-19
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy odsprzedaż towaru nabytego w przedsiębiorstwie handlu detalicznego, który został następnie naprawiony lub przerobiony, stanowi przestępstwo spekulacji na podstawie art. 2 § 2 i 3 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. o zwalczaniu spekulacji?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że odsprzedaż towaru nabytego w przedsiębiorstwie handlu detalicznego, który po nabyciu został istotnie zmieniony w wyniku pracy ludzkiej (naprawy, przeróbki), nie stanowi przestępstwa spekulacji. Kluczowe jest, czy towar po interwencji stał się zdatny do użytku zgodnie z przeznaczeniem, a jego jakość uległa zasadniczej zmianie. W przypadku braku dowodów na osiągnięcie zysku lub istotną zmianę jakości, należy stosować zasadę in dubio pro reo.Stan faktyczny
Józef K. został oskarżony o spekulację polegającą na nabywaniu w przedsiębiorstwach uspołecznionego handlu detalicznego niesprawnych telewizorów i odsprzedawaniu ich z zyskiem. Sąd Okręgu Wojskowego skazał go za to przestępstwo. Sąd Najwyższy rozpoznał sprawę na skutek skarg rewizyjnych skazanego i jego obrońcy.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i umorzył postępowanie karne z powodu braku dowodów winy.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk W. Sieracki (sprawozdawca). Sędziowie: ppłk M. Bieniaszewski, mjr H. Kwaśny.Prokurator: płk A. Cwikliński.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na posiedzeniu niejawnym, na skutek skarg rewizyjnych skazanego i jego obrońcy sprawę Józefa K., skazanego wyrokiem Sądu Okręgu Wojskowego w N. z dnia 28 czerwca 1966 r. za przestępstwo z art. 2 § 2 i 3 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. o zwalczaniu spekulacji i ochronie interesów nabywców oraz producentów rolnych w obrocie handlowym (Dz. U. Nr 39, poz. 171) na karę 8 miesięcy więzienia, 5 000 zł grzywny i degradację, przy czym wykonanie kary pozbawienia wolności zawieszono warunkowo na okres dwóch lat, za to, że w okresie od marca 1964 r. do września 1965 r., działając systematycznie, nabywał w przedsiębiorstwach uspołecznionego handlu detalicznego towar i odprzedawał go z zyskiem, a mianowicie w N., N1 i N2 nabył łącznie 22 niepełnowartościowe i przecenione telewizory różnych typów i w różnej cenie, z których następnie 21 telewizorów odprzedał po wyższych cenach, osiągając w ten sposób zysk dla siebie w wysokości około 8-9 tysięcy złotych.Sąd Najwyższy, w uwzględnieniu skarg rewizyjnych skazanego i obrońcy wojskowego, postanowił uchylić wyrok Sądu Okręgu Wojskowego w N. z dnia 28 czerwca 1966 r. w sprawie Józefa K. i z powodu braku dowodów jego winy umorzyć postępowanie karne w tej sprawie.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego nie ulega wątpliwości, że Józef K. nabywał w przedsiębiorstwach uspołecznionego handlu detalicznego niesprawne aparaty telewizyjne i następnie aparaty te sprzedawał innym osobom.Sąd I instancji ustalił, że Józef K. spośród 22 niepełnowartościowych i przecenionych telewizorów, nabytych przezeń w przedsiębiorstwach uspołecznionego handlu detalicznego, 21 telewizorów odprzedał z zyskiem (po cenach wyższych w stosunku do cen zakupu tych telewizorów) innym osobom.Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej w czasie posiedzenia Sądu Najwyższego trafnie zwrócił uwagę na fakt, że przedmiotem rozważań w ramach przypisanego skazanemu przestępstwa z art. 2 § 2 i § 3 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. o zwalczaniu spekulacji i ochronie interesów nabywców oraz producentów rolnych w obrocie handlowym (Dz. U. Nr 39, poz. 171) mogą być transakcje dotyczące tylko 19 telewizorów nabytych przez Józefa K. w przedsiębiorstwach handlu detalicznego, a następnie odprzedanych przezeń innym osobom. W liczbie 22 telewizorów, których dotyczą ustalenia i rozważania zaskarżonego wyroku, znajduje się: a) telewizor marki "Aladyn" zakupiony przez Józefa K. od świadka Antoniego M., a następnie odprzedany przez Józefa K. świadkowi Czesławowi O., b) dwa telewizory (pierwszy marki "Aladyn", a drugi marki "Klejnot"), które Józef K. zakupił dla własnego użytku.Dokonana przez Józefa K. transakcja kupna-sprzedaży telewizora marki "Aladyn" nabytego przezeń od świadka Antoniego M. (a następnie sprzedanego świadkowi Czesławowi O.) nie może być przedmiotem rozważań w świetle przepisu art. 2 § 2 i § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r., gdyż telewizor ten został zakupiony przez Józefa K. u osoby prywatnej, a nie w przedsiębiorstwie handlu detalicznego.Również sprawa nabycia przez Józefa K. w sklepie "Elektronik" nr 1 w N. w dniu 2 czerwca 1964 r. telewizora marki "Klejnot" nie może wchodzić w zakres rozważań na gruncie przepisu art. 2 § 2 i § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r., gdyż Józef K. kupił ten telewizor dla własnego użytku, a nie w celu odprzedaży go z zyskiem, i telewizora tego nie sprzedał.W dniu 10 marca 1964 r. Józef K. (wraz z innymi osobami) zakupił w zakładach "Diora" w D. między innymi telewizor marki "Aladyn" nr 5409. Telewizor ten zakupił Józef K. dla własnego użytku. Po pewnym czasie używania wspomnianego telewizora (prawdopodobnie po nabyciu wspomnianego wyżej telewizora marki "Klejnot") Józef K. sprzedał omawiany telewizor marki "Aladyn" nie ustalonej bliżej osobie, przy czym brak jest jakichkolwiek dowodów pozwalających ustalić, że Józef K. telewizor ten sprzedał z zyskiem. Z powyższych zatem względów sprawy związane z transakcjami dotyczącymi telewizora marki "Aladyn" nr 5409 również wychodzą poza obręb rozważań mieszczących się w ramach przepisów art. 2 § 2 i § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r.Zakupione w przedsiębiorstwach handlu detalicznego przez Józefa K., a następnie odprzedane przezeń innym osobom telewizory w ilości 19 sztuk należy podzielić na dwie grupy, a mianowicie:1)do pierwszej grupy należy zaliczyć te zakupione przez Józefa K. w placówkach handlu uspołecznionego telewizory, które po ich naprawieniu i doprowadzeniu do stanu używalności przez Jerzego H. Józef K. odprzedał innym osobom;2)do drugiej grupy należy zaliczyć te zakupione przez Józefa K. w przedsiębiorstwach handlu uspołecznionego telewizory, które w takim stanie technicznym, w jakim zostały zakupione (a więc bez ich naprawy), Józef K. odprzedał innym osobom.Ad 1). Liczbę telewizorów grupy pierwszej można ustalić na podstawie wyeliminowania - spośród ogólnej liczby zakupionych w placówkach handlu uspołecznionego, a następnie odprzedanych przez Józefa K. - tych telewizorów, które przed ich odprzedażą innym osobom nie były naprawiane na koszt Józefa K. Do grupy telewizorów, które przed ich odprzedaniem innym osobom nie były naprawiane na koszt Józefa K., należy - w świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego - zaliczyć:a)telewizor marki "Szmaragd" nr 523396, odprzedany Alfredowi O.,b)telewizor marki "Klejnot" nr 562211, odprzedany Bolesławowi K.,c)pięć telewizorów marki "Szmaragd", zakupionych przez Józefa K. w dniu 15 sierpnia 1965 r. w sklepie PSS nr 67 w N2, a następnie odprzedanych Bolesławowi K.Tak więc ogólna liczba odprzedanych przez Józefa K. wymienionym wyżej osobom telewizorów w takim stanie, w jakim zostały one przez niego zakupione w placówkach handlu uspołecznionego, wynosi 7 sztuk. Należy tu zaznaczyć, że Sąd I instancji ustalił, iż liczba omawianej grupy telewizorów wynosiła 8 sztuk, gdyż do tej grupy telewizorów Sąd I instancji zaliczył także telewizor marki "Aladyn", nabyty przez Józefa K. od świadka Antoniego M., jednakże - jak już zaznaczono wyżej - transakcja związana z tym telewizorem, nie będącym towarem zakupionym w placówce handlu uspołecznionego, lecz u osoby prywatnej, nie może być przedmiotem rozważań na gruncie przepisu art. 2 § 2 i § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. Niezależnie od tego zauważyć należy, że w świetle wyjaśnień Józefa K. oraz zeznań świadka Antoniego M., który stwierdził, że odprzedany przezeń Józefowi K. telewizor marki "Aladyn" był zepsuty, gdyż "zrywał obraz i występowały pasy poprzeczne", oraz w świetle zeznań nabywcy tego telewizora Czesława O., który zeznał, że kupując ów telewizor stwierdził, iż był on sprawny - wątpliwa jest zasadność ustalenia w wyroku, że omawiany telewizor marki "Aladyn" nie był naprawiony na koszt Józefa K., skoro kupił on od Antoniego M. telewizor zepsuty, a sprzedał Czesławowi O. ten telewizor w stanie pełnej sprawności technicznej.Skoro więc - jak to wynika z przedstawionych wyżej rozważań - Józef K. spośród zakupionych przezeń w placówkach handlu detalicznego 19 telewizorów odprzedał innym osobom 7 telewizorów, które nie zostały przed odprzedażą naprawione, to ogólna liczba naprawionych na koszt Józefa K. i dopiero później przezeń odprzedanych telewizorów wynosi 12 sztuk.Sąd I instancji w treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku słusznie stwierdził, że ustalenie konkretnej kwoty pieniężnej, jaką oskarżony zarobił, odstępując innym osobom aparaty telewizyjne, nie było kwestią prostą. Brak jest w niniejszej sprawie dokładnych danych, które umożliwiłyby Sądowi przyjęcie, jakie faktycznie koszty poniósł oskarżony, dokonując naprawy uszkodzonych aparatów telewizyjnych.Niezależnie od tego stanowiska Sądu I instancji, Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, że w świetle przepisu art. 2 § 2 i § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. co do 12 sztuk telewizorów, które na koszt Józefa K. przed ich odprzedażą innym osobom zostały naprawione, nie jest rzeczą istotną, czy i jaki zysk Józef K. osiągnął, odprzedając innym osobom sprawne technicznie telewizory. Bezsporny w sprawie jest fakt, że wszystkie zakupione przez Józefa K. w placówkach handlu detalicznego telewizory były technicznie niesprawne. Świadek Jerzy H., który naprawiał telewizory w mieszkaniu Józefa K., zeznał: "Były to telewizory-buble, najczęściej były uszkodzone transformatory wysokiego napięcia (...) wymieniane były transformatory wysokiego napięcia oraz komplety nowych lamp (...) oprócz tego wmontowywałem jeden czy dwa kineskopy (...), poza tym do "Korali" zakładałem bardzo drogie płytki, tzw. "PCZ", które kupowałem i płaciłem około 1 000 zł, kupowałem też jedną płytkę odchylającą, nową za 400 zł (...) oprócz tego zakładałem przełączniki kanałów za kwotę 580 zł (...). Poza tym do wszystkich telewizorów wmontowywane były drobne części (...) ponadto wymieniałem zestaw cewek odchylających po 170 zł za sztukę." Omawiane telewizory w liczbie 12 sztuk przed ich odprzedażą przez Józefa K. innym osobom zostały naprawione i doprowadzone do stanu używalności technicznej, a zatem telewizory te po ich naprawieniu zmieniły gruntownie swą jakość w porównaniu z jakością uwarunkowaną ich stanem technicznym w momencie ich zakupu w placówkach handlu detalicznego.Ponieważ przepisy art. 2 § 2 i § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. (Dz. U. Nr 39, poz. 171) traktują o odprzedaży bądź sprzedaży towaru nabytego w przedsiębiorstwie handlu detalicznego, przeto należy wyrazić pogląd, że przedmiotem przestępstw w powołanych przepisach stypizowanych może być tylko ten sam towar, który został najpierw w placówkach handlu detalicznego nabyty, a następnie odprzedany lub sprzedany, czyli towar, którego jakość (po nabyciu, a przed odprzedażą) nie została w wyniku włożonej pracy ludzkiej w istotny sposób zmieniona. Jeżeli jednak nabyty w przedsiębiorstwie handlu detalicznego towar przed jego dalszą sprzedażą bądź odprzedażą uległ w wyniku wkładu pracy ludzkiej (np. w wyniku wmontowania technicznie sprawnych części w miejsce zużytych bądź nie działających należycie istotnych części jakiegoś urządzenia) zasadniczej zmianie, powodującej np. to, że towar nie nadający się w momencie zakupienia go w przedsiębiorstwie handlu detalicznego do używania go zgodnie z przeznaczeniem uzyskuje - po jego przeróbce lub naprawie - walor towaru nadającego się do używania zgodnie z jego przeznaczeniem, to odprzedaż bądź sprzedaż tak przerobionego lub naprawionego towaru nie stanowi przestępstwa z art. 2 § 2 lub § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. (Dz. U. Nr 39, poz. 171).Jest rzeczą oczywistą, że przeróbka lub naprawa danego towaru powinna być tego rodzaju, aby nie było żadnej wątpliwości co do istotnej zmiany jakości tego towaru. O tym, czy nastąpiła istotna zmiana jakości towaru, powinien między innymi decydować rozmiar wkładu pracy człowieka, stopień wykorzystania jego specjalistycznych umiejętności fachowych oraz wartość wkładu materiałowego, a więc te podstawowe czynniki, które powodują, że towar nie nadający się pierwotnie do używania zgodnie z jego przeznaczeniem staje się towarem odpowiadającym założeniom, które legły u podstaw celów jego produkcji. Na tle przytoczonych rozważań za słuszny należy uznać pogląd, że "nie można uważać za gruntowną przeróbkę, zmieniającą jakość, charakter lub przeznaczenie towaru, np. zmiany guzików na płaszczach, dodanie sznurowadeł do obuwia itp." (patrz J. Bafia, L. Hochberg i M. Siewierski: Ustawy karne PRL - Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze, Warszawa 1965, str. 295).Skoro więc nabyte przez Józefa K. w przedsiębiorstwach handlu detalicznego niesprawne technicznie i nie nadające się do eksploatacji telewizory w liczbie 12 sztuk zostały przed ich odprzedażą w wyniku dużego wkładu pracy fachowca w dziedzinie teletechniki Jerzego H. (wynagradzanego przez Józefa K.) i znacznej wartości wmontowanych istotnych części składowych (zakupionych przez Józefa K.) naprawione i doprowadzone w związku z tym do stanu używalności zgodnie z ich przeznaczeniem, to należało stwierdzić, że jakość tych telewizorów po ich nabyciu w przedsiębiorstwach handlu detalicznego została w wyniku powyższych wkładów (praca ludzka plus materiały w postaci różnych urządzeń składowych) w sposób istotny zmieniona i w związku z tym odprzedaż przez Józefa K. tych doprowadzonych do stanu sprawności technicznej telewizorów nie stanowi przestępstwa określonego w art. 2 § 2 lub § 3 powołanej ustawy z dnia 13 lipca 1957 r.Niezależnie od przytoczonych wywodów zebrany w sprawie materiał dowodowy (jak to wynika z przytoczonych poprzednio rozważań Sądu I instancji) nie daje podstaw do ustalenia, że ogólna kwota uzyskana przez Józefa K. przy sprzedaży przezeń omawianych 12 telewizorów przewyższała sumę kwoty pieniężnej obejmującą kwoty pieniężne, które Józef K. wydał na zakup tych telewizorów plus koszty naprawy i transportu tych telewizorów, wobec czego brak z kolei podstaw do ustalenia, że Józef K. osiągnął zysk ze sprzedaży tych 12 telewizorów.Ad 2). Sąd I instancji ustalając, że Józef K. po odprzedaży 7 telewizorów innym osobom (telewizor marki "Szmaragd" Alfredowi O., telewizor marki "Klejnot" Bolesławowi K. i pięć telewizorów marki "Szmaragd" również Bolesławowi K.) osiągnął zysk wyrażający się w łącznej kwocie 5 930 zł (770 zł + 2 550 zł + 2 610 zł), oparł się przede wszystkim na zeznaniach świadków Alfreda O. i Bolesława K. Zeznania wymienionych świadków uznał Sąd I instancji za wiarogodne w przeciwieństwie do złożonych w sprawie tych 7 telewizorów wyjaśnień Józefa K., które ocenione zostały przez Sąd I instancji jako nie zasługujące na wiarę.Analizując zebrany w tej części sprawy materiał dowodowy, Sąd Najwyższy doszedł do wniosku, że dokonana przez Sąd I instancji ocena zeznań świadków Alfreda O. i Bolesława K. - jako zeznań wiarogodnych - jest co najmniej wątpliwa.Co się tyczy telewizora marki "Szmaragd", to Józef K. stanowczo i konsekwentnie twierdził, że sprzedał Alfredowi O. ten telewizor za kwotę równą cenie jego nabycia, tj. za 3.280 zł, przy czym tenże Józef K. twierdził, że okazywał Alfredowi O. rachunek dotyczący kupna powyższego telewizora. Natomiast świadek Alfred O. twierdził, że za telewizor (nabył on go dla swego przyjaciela i kolegi S.) zapłacił Józefowi K. 4 050 zł bądź 4.100 zł, dodając, że mimo żądania z jego strony Józef K. nie okazał mu rachunku dotyczącego tego telewizora. Sąd I instancji dał wiarę zeznaniom świadka Alfreda O., a to dlatego, że Alfreda O. łączyły z S. "zbyt serdeczne stosunki koleżeńskie" i w związku z tym należało - zdaniem Sądu I instancji - wyłączyć możliwość, żeby Alfred O. miał zarobić jakąkolwiek kwotę pieniężną na S. Ponadto Sąd I instancji ustalił, że nie odpowiada rzeczywistości twierdzenie, iż Alfred O. skierował Jerzego H. do naprawy telewizorów w mieszkaniu Józefa K. (Józef K. twierdził, że nie pobrał wyższej kwoty od Alfreda O. za omawiany telewizor dlatego, że Alfred O. przysłał mu Jerzego H. do naprawiania telewizorów). Przytoczono okoliczności przemawiające - zdaniem Sądu wyrokującego - za wiarygodnością zeznań świadka Alfreda O., a za kłamliwością wyjaśnień Józefa K., nie mają tak jednoznacznego waloru, jaki nadał im Sąd I instancji. Okoliczność, że Alfreda O. łączyły z S. więzi serdecznej przyjaźni, nie wyłącza ewentualności, iż Alfred O. mógł zażądać od S. wyższej kwoty pieniężnej w porównaniu z tą kwotą, jaką wpłacił Józefowi K. za telewizor.Jerzy H. pełnił służbę wojskową w 3 Okręgowej Składnicy Sprzętu Kulturalno-Oświatowego w N. Początkowo przełożonym Jerzego H. był Alfred O., a później Z. W tych warunkach Józef K., nie wiedząc o zmianie przełożonych Jerzego H., mógł być przekonany, że Jerzy H. przychodzi naprawiać telewizory w jego mieszkaniu za wiedzą Alfreda O.Przy ocenie wiarogodności wyjaśnień Józefa K. w omawianej materii należy mieć na uwadze przemawiający za prawdziwością wyjaśnień oskarżonego fakt, że Józef K. zgodnie z rzeczywistością twierdził, iż odprzedany przezeń telewizor nie był w jego mieszkaniu naprawiany. Gdyby Józef K. chciał uzyskać za ten telewizor wyższą cenę w porównaniu z ceną jego zakupu, to mógłby z powodzeniem twierdzić, że telewizor ten był w jego mieszkaniu naprawiany bądź też dokupił do niego jakąś istotną część, co byłoby uprawdopodobnione chociażby tym, że telewizor był tylko w nieznacznym zakresie niesprawny, jeśli się zważy, że doprowadzenie tego telewizora do stanu pełnej sprawności technicznej wymagało nieznacznego zabiegu w postaci wymiany pewnych części wartości około 70 zł wraz z robocizną. Skora zatem Józef K. w swej obronie co do omawianego telewizora nie użył argumentu o mogących uzasadniać wyższą cenę tego telewizora kosztach związanych z jego naprawą, to należało dojść do wniosku, iż przedstawione poprzednio wyjaśnienia Józefa K. nie są pozbawione cech wiarogodności. W każdym razie istnieją poważne wątpliwości, czy wiarogodne są w omawianej materii wyjaśnienia oskarżonego, czy też zeznania świadka Alfreda O. Wątpliwości te potęguje okoliczność, że świadek Alfred O. - na tle jego własnej sprawy karnej i sprawy Jacka G. (akta Prokuratury Okręgu Wojskowego w N.), a zwłaszcza na tle treści wydanego w tej sprawie postanowienia Naczelnego Prokuratora Wojskowego - nie jest osobą, której zeznania bądź relacje mogłyby być uznane za absolutnie wiarogodne.W tych warunkach zgodnie z zasadą in dubio pro reo, należało ustalić, że Józef K. odprzedał Alfredowi O. telewizor marki "Szmaragd" za kwotę równą cenie jego zakupu i że Józef K. nie osiągnął zysku z odprzedaży tego telewizora.W świetle zebranego w sprawie materiału dowodowego nie ulega wątpliwości, że Józef K. odprzedał Bolesławowi K. 1 telewizor marki "Klejnot" i 5 telewizorów marki "Szmaragd". Sad I instancji, opierając się na zeznaniach świadka Bolesława K., a równocześnie uznając za niewiarogodne wyjaśnienia Józefa K., ustalił, że Józef K. w wyniku odprzedaży tych telewizorów osiągnął zysk w postaci 5.160 zł (2.550 zł przy odprzedaży telewizora marki "Klejnot" i 2 610 zł przy odprzedaży 5 telewizorów marki "Szmaragd").Stanowiące podstawę tych ustaleń zeznania świadka Bolesława K. - wbrew ocenie dokonanej przez Sąd I instancji - nie są w tym stopniu wiarogodne, by mogły być uznane za podstawę ustaleń wyroku. Bezsporny w sprawie jest fakt, że Bolesław K. zakupione od Józefa K. telewizory odprzedał innym osobom po cenach wyższych w porównaniu z kwotami, które wpłacił za te telewizory Józefowi K. (Józef K. twierdził jednak, że żadnego zysku przy odprzedaży tych telewizorów nie osiągnął, gdyż w cenę sprzedaży tych telewizorów wliczał koszt urządzeń wmontowanych przezeń do tych telewizorów).Świadek Bolesław K. twierdził, że za telewizor marki "Klejnot" zapłacił Józefowi K. 6.000 zł, natomiast Józef K. twierdził, że telewizor ten odprzedał Bolesławowi K. za kwotę niższą od 4 000 zł (w rzeczywistości za ten telewizor Bolesław K. zapłacił 3 450 zł). To twierdzenie Józefa K. znajduje potwierdzenie w treści zeznań jego żony, która (chociaż jest - jak to wynika z załączonej do akt sprawy korespondencji - wyraźnie nieprzyjaźnie ustosunkowana do Józefa K.) stwierdziła: "Gdy Bolesław K. pytał męża, ile ma kosztować ten telewizor, słyszałam, że mąż odpowiedział, iż ma kosztować niecałe 4 000 zł, przy czym pokazywał mu jakiś rachunek. Ja rachunku tego nie widziałam i nie wiem, czy rachunek ten Bolesław K. otrzymał od męża".Jeśli się zważy, że Bolesław K. sprzedał telewizor za kwotę 7 000 zł Bolesławowi R., któremu w odpowiedzi na jego pytanie odpowiedział niezgodnie z prawdą oświadczając, iż telewizor ten kupił od "znajomego żydka", to należało dojść do wniosku, iż bardziej wiarogodnym dowodem są złożone w tej materii wyjaśnienia Józefa K., które znalazły potwierdzenie w treści przytoczonych zeznań Haliny K., aniżeli dowód z zeznań Bolesława K., który wobec Bolesława R. posłużył się kłamstwem w odniesieniu do określenia osoby, od której nabył telewizor. Zdaniem Sądu Najwyższego to kłamliwe oświadczenie Bolesława K. zmierzało do tego, by nabywca telewizora Bolesław R. nie dowiedział się, jaką rzeczywiście kwotę zapłacił Bolesław K. za telewizor, który sprzedał potem Bolesławowi R. za 7 000 zł. Nie było bowiem ze strony Bolesława K. żadnej potrzeby ukrywania nazwiska Józefa K. jako osoby, od której nabył on telewizor, gdyż w Sztabie Okręgu Wojskowego w N. ogólnie było wiadomo, że Józef K. dostarcza oficerom telewizory z przeceny.W świetle więc analizy przedstawionych dowodów należało ustalić, że Józef K. sprzedał Bolesławowi K. telewizor marki "Klejnot" nie za kwotę - jak zeznał Bolesław K. - 6 000 zł, lecz za kwotę niższą od 4 000 zł i że na odprzedaży tego telewizora Józef K. nie osiągnął zysku.Nie odpowiadają także wynikom przewodu sądowego ustalenia wyroku, że Józef K. przy odprzedaży Bolesławowi K. 5 telewizorów marki "Szmaragd" osiągnął zysk w wysokości 2.610 zł. Józef K. twierdził bowiem, że sprzedał te telewizory Bolesławowi K. po cenie ich nabycia i że do każdego z tych telewizorów dołączona była tzw. metryczka, zawierająca w swej treści wykaz stwierdzonych w danym telewizorze usterek oraz cenę telewizora. Świadek Bolesław K. stwierdził, że istotnie Józef K. odprzedał mu telewizory wraz z metryczkami i że ceny tych telewizorów Józef K. "podawał z metryczek, które nie były czytelne". Skoro zatem Józef K. odprzedał Bolesławowi K. telewizory wraz z metryczkami z wypisanymi na nich cenami, to należało uznać, że Józef K., odprzedał te telewizory po cenach ich nabycia, w przeciwnym bowiem wypadku, tj. gdyby działał celem osiągnięcia zysku, nie dołączałby metryczek do odprzedawanych telewizorów.Dokonując analizy zebranych w tej materii dowodów należy zauważyć, że Bolesław K. odkupione od Józefa K. telewizory sprzedał z zyskiem innym osobom (w związku z tym przeciwko Bolesławowi K. prowadzono postępowanie karne, które postanowieniem prokuratora na podstawie art. 7 § 1 k.k.W.P. i art. 10 k.w.p.k. zostało umorzone) i na tle tego faktu nie można wyłączyć możliwości, że Bolesław K., chcąc obalić stawiany mu zarzut osiągnięcia zysku ze sprzedaży nabytych od Józefa K. telewizorów, twierdził, że za nabyte od Józefa K. telewizory zapłacił mu kwotę 18 600 zł, a nie kwotę 16 000 zł.Uzasadnienie prawneNiezależnie od tych wywodów należało zważyć, co następuje.Sam Bolesław K. w czasie rozprawy sądowej stwierdził: "Ceny podawał mi oskarżony z metryczek, które nie były czytelne. Metryczki zatrzymałem u siebie razem z telewizorami" (później Bolesław K. - jak stwierdził - metryczki te wyrzucił). Skoro zatem metryczki nie były czytelne (należy wyłączyć, że Józef K. poprawiał ceny na tych metryczkach, gdyż Bolesław K. zabierał telewizory wprost z samochodu, a świadek Kazimierz N. stwierdził, że metryczki "nie zawsze były czytelne, a ponieważ ceny także były słabo czytelne, poprawiało się je czerwonym lub innym kolorem ołówka lub długopisu"), to nie można wyłączyć, że Józef K., odprzedając telewizory, pomylił się przy odczytywaniu cen wypisanych na tych metryczkach i mógł (będąc w błędzie) podać Bolesławowi K. inne ceny telewizorów aniżeli istniejące w rzeczywistości. W tych warunkach brak byłoby podstaw do ustalenia, że Józef K. świadomie podwyższał ceny telewizorów, by w ten sposób osiągnąć zysk przy odprzedaży tych telewizorów.Tak więc również w sprawie dotyczącej odprzedaży przez Józefa K. 5 telewizorów Bolesławowi K. brak było podstaw do ustalenia, że Józef K. w wyniku umyślnego działania osiągnął zysk ze sprzedaży telewizorów.Z przytoczonych względów Sąd Najwyższy doszedł na tle analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego do wniosku, że skazanie Józefa K. za opisane na wstępie przestępstwo z art. 2 § 2 i § 3 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. nastąpiło wbrew wynikom przewodu sądowego.
Powiązane orzeczenia
- II K 290/63 1963-12-21Czy sprzedaż przez osobę fizyczną nabytych w jednostce gospodarki uspołecznionej towarów, nieprzeznaczonych do bezpośredniej sprzedaży konsumentom, z zamiarem osiągnięcia zysku, stanowi przestępstwo spekulacji z art. 1 §…
- V K 1194/59 1959-03-12Czy nabywanie towarów w sklepach komisowych w celu dalszej odsprzedaży z zyskiem stanowi przestępstwo spekulacji w rozumieniu art. 2 § 2 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. o zwalczaniu spekulacji?
- I KR 64/68 1968-06-19Czy sprzedaż towarów nabytych na własny rachunek za pieniądze pochodzące z utargów sklepowych, a następnie sprzedawanych w tym sklepie, stanowi odrębne przestępstwo spekulacyjne, nawet jeśli sprawca działał w celu pokryc…
- II KRn 333/57 1957-07-25Czy czyn polegający na sprzedaży towaru po cenie ustalonej przez sprzedawcę, która nie jest ceną urzędową, a która jest wyższa od ceny zakupu, stanowi przestępstwo spekulacji z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. o…
- VI KO 66/59 1959-06-25Czy zajmowanie się przez osobę prywatną sprzedażą przedsiębiorstwom uspołecznionym w drodze tzw. refaktury towarów postawionych do dyspozycji po określonej cenie przez chałupników podpada pod pojęcie działania w przedsię…
Powołane przepisy
art. 2 § 2art. 7 § 1 KKart. 10§ 2§ 3§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 25.07.2026.