V K 973/59
WyrokIzba Cywilna1959-12-11
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy nabycie skradzionej wełny importowanej o znacznej wartości, w sytuacji gdy sprawca uczynił sobie z tego stałe źródło dochodu, powinno być kwalifikowane jako przestępstwo z art. 3 § 1 czy art. 3 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że nabywanie skradzionej wełny importowanej o znacznej wartości, które stanowiło stałe źródło dochodu dla sprawcy, powinno być kwalifikowane jako przestępstwo z art. 3 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r., a nie z art. 3 § 1 tego dekretu. W związku z tym uchylono zaskarżony wyrok i skazano oskarżonego na surowszą karę.Stan faktyczny
Oskarżony Leon S. przez okres 14 miesięcy nabywał od nieustalonych kierowców i konwojentów PKS skradzioną wełnę importowaną, którą następnie sprzedawał z zyskiem. Łącznie nabył około 870 kg wełny o wartości około 203.000 zł oraz jedną belę wełny o wadze około 100 kg i wartości około 23.000 zł. Sprawca uczynił sobie z tego stałe źródło dochodu. Sąd Wojewódzki skazał go z art. 3 § 1 dekretu, a Sąd Najwyższy w wyroku z maja 1959 r. utrzymał tę kwalifikację. Pierwszy Prezes SN wniósł rewizję nadzwyczajną.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Wojewódzkiego w części skazującej oskarżonego Leona S. i skazał go na pięć lat więzienia oraz grzywnę na podstawie art. 3 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Potępa. Sędziowie: Z. Kapitaniak. A. Bachrach, J. Dorsz, A. Górski, S. Pławski, Z. Kubec (sprawozdawca). Prokurator: S. Markowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Leona S. oskarżonego z art. 3 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68), po rozpoznaniu założonej przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego rewizji nadzwyczajnej od wyroku Sądu Najwyższego w Warszawie z dnia 26 maja 1959 r., na podstawie art. 394-396, 400, 383 pkt 3, 388 k.p.k.:1) uchylił zaskarżony wyrok oraz wyrok Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy, Ośrodek w Toruniu z dnia 21 października 1959 r. w części skazującej oskarżonego Leona S.;2) Leona S. uznał za winnego tego, że od czerwca 1956 r. do sierpnia 1957 r. w Z., działając wspólnie z innymi osobami, nabył około 870 kg wełny surowej importowanej wartości około 203.000 zł oraz jedną belę wełny importowanej wagi około 100 kg wartości około 23.000 zł, wiedząc o tym, że wełna ta skradziona została na szkodę państwowego przemysłu wełnianego, i przyjmując, że dopuścił się tego przestępstwa w stosunku do mienia społecznego o znacznej wartości, na podstawie art. 3 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) skazał go na pięć lat więzienia i 15.000 złotych grzywny z zamianą w razie nieściągalności na więzienie, licząc dzień więzienia jako równoważnik 75 zł grzywny; orzekł utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 3 lat; zaliczył na poczet wymierzonej kary okres tymczasowego aresztowania i odbywanej kary od dnia 29 października 1957 r. (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Bydgoszczy - Ośrodek w Toruniu z dnia 21 października 1958 r. Leon S. został skazany:1) na 3 lata więzienia i 5.000 zł grzywny za przestępstwo z art. 3 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) popełnione przez to, że działając wspólnie z Genowefą S. - od czerwca 1956 r. - iż Adamem S. - od marca 1957 r. - do sierpnia 1957 r. w Z., nabył około 870 kg wełny surowej importowanej wartości około 203.000 złotych, wiedząc o tym, że wełna ta została skradziona na szkodę państwowego przemysłu wełnianego,2) na 2 lata i 6 miesięcy więzienia i utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres lat 3 za przestępstwo z art. 1 § 3 lit. b dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) popełnione przez to, że w dniu 25 listopada 1956 r. w Z., działając w zorganizowanej grupie przestępczej wraz z Aleksandrem Ł. i Adamem Ł., dokonał kradzieży jednej beli wełny importowanej wagi około 100 kg wartości około 23.000 złotych na szkodę Państwowych Zakładów Przemysłu Wełnianego im. Gwardii Ludowej w Ł.Za oba te przestępstwa Sąd Wojewódzki w Bydgoszczy - Ośrodek w Toruniu wymierzył Leonowi S. łączną karę 3 lat i 6 miesięcy więzienia, 5.000 złotych grzywny i utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 3 lat.Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 26 maja 1959 r., rozpoznawszy sprawę z powodu rewizji oskarżonego, wyrok Sądu Wojewódzkiego uchylił i uznając Leona S. za winnego tego, że od czerwca 1956 r. do sierpnia 1957 r. w Z., działając wspólnie z innymi osobami, nabył około 870 kg wełny surowej importowanej wartości około 203.000 złotych oraz jedną belę wełny importowanej wagi około 100 kg wartości około 23.000 zł, wiedząc o tym, że wełna ta skradziona została na szkodą państwowego przemysłu wełnianego, skazał go za ten czyn na mocy art. 3 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) na 3 lata więzienia i 5.000 zł grzywny.Od wyroków tych założył rewizje nadzwyczajną Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego zarzucając:1.obrazę prawa materialnego przez skazanie oskarżonego na podstawie art. 3 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68), mimo że zebrany materiał dowodowy uzasadniał zakwalifikowanie czynu oskarżonego z art. 3 § 2 tegoż dekretu,2.rażącą łagodność wymierzonej oskarżonemu kary 3 lat więzienia i 5.000 zł grzywny w stosunku do stopnia niebezpieczeństwa społecznego przypisanego mu czynu.W konkluzji rewizja nadzwyczajna zawiera wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku w części dotyczącej oskarżonego Leona S., o uznanie go za winnego popełnienia przestępstwa określonego w art. 3 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) i wymierzenie mu za nie odpowiednich kar.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Rewizja nadzwyczajna jest słuszna.Na podstawie nie kwestionowanych ustaleń faktycznych dokonanych przez Sąd Wojewódzki, opartych na wyjaśnieniach oskarżonych, a wśród nich oskarżonego Leona S., oraz na zeznaniach świadków i na dokumentach, zostało ustalone, że oskarżony Leon S. wraz z żoną Genowefą S. zamieszkiwał od 1950 r. w Z., gdzie posiadał gospodarstwo rolne.W czerwcu 1956 r. na szosie koło zabudowań Leona S. zatrzymał się samochód PKS jadący do Łodzi. Z samochodu tego wysiadł jakiś mężczyzna, który wszedł na podwórze Leona S. po wodę, a napotkawszy tam Leona S., zaofiarował mu wełnę na sprzedaż. Leon S. kupił wówczas od tego mężczyzny około 20 kg wełny, płacąc mu po 70 złotych za 1 kg. Udał się on z próbką tej wełny do Gminnej Spółdzielni w L. zapytując, czy może taka wełnę sprzedać. Zakomunikowano mu, że jest to prawdopodobnie wełna z importu i może być kupiona wyłącznie za okazaniem dowodu osobistego sprzedającego. Otrzymawszy taką informację, Leon S. obawiał się sprzedać wełnę w pobliskim L. Udał się więc do G. i w dniu 26 czerwca 1956 r. sprzedał wełną na swoje nazwisko Gminnej Spółdzielni w K., otrzymując 96,52 zł za 1 kg.Po upływie 2 tygodni ten sam konwojent PKS dostarczył Leonowi S. około 20 kg wełny w cenie po 70 zł za 1 kg. Również i tym razem Leon S. sprzedał wełnę GS w K., uzyskując po 100,24 zł za 1 kg.Po kilku dniach znów ten sam konwojent dostarczył Leonowi S. 2 worki wełny w tej samej cenie. Ten transport wełny został sprzedany GS w K., częściowo na nazwisko Leona S., a częściowo na nazwisko Sz. (10 kg) i Genowefy S. (1,30 kg) po cenie 94,87 zł za 1 kg.Na początku sierpnia 1956 r. do Leona S. zgłosił się jakiś inny konwojent czy kierowca PKS, skierowany przez tego, który poprzednio dostarczał wełnę. Tym razem transakcja Objęła 80 kg, sprzedanej następnie GS w K. po 100,80 zł za 1 kg, przy czym część wełny (45 kg) na nazwisko Z.Znów po kilku dniach ten sam konwojent dostarczył Leonowi S. 3 worki wełny, razem około 75 kg, za ceną 65 zł za 1 kg. Tę wełnę w dniu 11 sierpnia 1956 r. S. dostarczyli do GS w K., przy czym na nazwisko Leona S. 31,30 kg., a na nazwisko Z. 35 kg. Reszta tego transportu została sprzedana przez Genowefę S. w ramach obowiązkowych dostaw dla Państwa (zamiast żywca).W związku z zainteresowaniem się milicji obywatelskiej tymi transakcjami Leon S. zaniechał czasowo tego procederu, lecz gdy dochodzenia się skończyły, na początku listopada 1956 r. znowu nabył od nie ustalonego konwojenta PKS około 45 kg wełny po 65 zł za 1 kg i wełnę tę dnia 10.XI.1956 r. dostarczył do GS w O. po 103,48 zł za 1 kg.Po kilku dniach Leon S. wracał z W. do domu przypadkowo spotkanym samochodem PKS. Podczas podróży porozumiał się. z kierowcą tego samochodu, Aleksandrem Ł., co do dostarczania mu wełny.W nocy na 26 listopada 1956 r. Aleksander Ł. wraz z konwojentem Ł., jadąc z Gdyni z wełną, wstąpili do Leona S. Po libacji, podczas której uzgodnili cenę na 65 zł za 1 kg, Leon S. z Ł. zrzucili z samochodu jedną belę wełny o wadze około 102 kg i przy pomocy Aleksandra Ł. wnieśli ją do domu Leona S. Za wełnę tę Leon S. dał Ł. 3.200 zł, a ten podzielił się pieniędzmi z Aleksandrem Ł.; nadto dał Aleksandrowi Ł. kurtkę skórzaną, licząc ją za 300 zł, i pewną ilość jabłek. Resztę pieniędzy miał Leon S. przy okazji oddać oddzielnie Ł. i Aleksandrowi Ł.Ten transport wełny Leon S. sprzedał GS w O. w cenie od 109 do 119 zł za 1 kg.W połowie stycznia 1957 r. jakiś kierowca PKS znów dostarczył Leonowi S. około 20 kg wełny, którą Leon S. sprzedał GS w O. po 120 zł za 1 kg.W okresie od początku marca 1957 r. do sierpnia 1957 r. jeszcze dwunastokrotnie Leon S. nabywał od kierowców bądź konwojentów PKS wełnę w ilościach od 6 kg do 75 kg, którą sprzedawał z zyskiem GS w O.Ogółem Leon S. nabył w ten sposób 870 kg wełny surowej od różnych nie ustalonych kierowców bądź konwojentów, a nadto jedną belę wełny wagi 102 kg od Aleksandra Ł. i Ł., wiedząc o tym, że wełna pochodzi z kradzieży na szkodę przemysłu państwowego.Sąd Najwyższy słusznie potraktował czyn Leona S., polegający na nabyciu w dniu 26 listopada 1956 r. około 100 kg wełny pochodzącej z kradzieży na szkodę państwowego przemysłu wełnianego, jako paserstwo popełnione w ciągłości wraz z innymi czynami tego samego rodzaju w okresie od czerwca 1956 r. do sierpnia 1957 r.Niesłusznie jednak zakwalifikowano ten czyn z art. 3 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68), gdyż z zebranego materiału dowodowego wynika, że mieszczą się w nim znamiona przestępstwa z art. 3 § 2 tegoż dekretu.Sąd Najwyższy zwrócił zresztą na to uwagę w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, lecz z powodu braku rewizji na niekorzyść oskarżonego nie mógł zastosować surowszej kwalifikacji.Przestępstwo z art. 3 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) zachodzi wtedy, gdy sprawca, który nabywa lub w jakimkolwiek celu przyjmuje mienie społeczne wiedząc o tym, że zostało skradzione lub w inny sposób zagarnięte, albo pomaga do zbycia lub ukrycia - uczynił sobie z tego stałe źródło dochodów albo gdy dopuszcza się tego przestępstwa w stosunku do mienia społecznego o znacznej wartości.Ustalenia faktyczne w danej sprawie dają pełną podstawę do wysnucia wniosku, że oskarżony Leon S., który w ciągu 14 miesięcy przeszło dwudziestokrotnie nabywał od kierowców bądź konwojentów PKS przewożoną przez nich wełnę, uczynił sobie z tego stałe źródło dochodu, i to nawet dość poważnego, gdyż nabytą wełnę dostarczał do gminnych spółdzielni za cenę o kilkadziesiąt złotych na 1 kg wyższą od tej, jaką płacił swoim "dostawcom". Przede wszystkim zaś ogólna wartość wełny państwowej, która była przedmiotem tych nielegalnych transakcji, a stanowiła cenny surowiec importowany za dewizy, była bardzo znaczna, gdyż - jak ustalił sąd - przekraczała 200.000 zł.Zachodzą więc wszelkie podstawy do uznania czynu oskarżonego Leona S. za kwalifikowane paserstwo w stosunku do mienia społecznego o znacznej wartości i do podciągnięcia tego czynu pod przepis art. 3 § 2 dekretu z dnia 14 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68).Konsekwencją zastosowania prawidłowej kwalifikacji prawnej jest konieczność wymierzenia oskarżonemu Leonowi S. surowszej kary, gdyż wymierzona mu kara 3 lat więzienia i 5.000 zł grzywny nie pozostaje we właściwej proporcji do stopnia niebezpieczeństwa społecznego popełnionego czynu, a przede wszystkim nie mieści się w granicach kary przewidzianej za zbrodnię określoną w art. 3 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r.Wymierzając oskarżonemu karę 5 lat więzienia, a więc najniższą przewidzianą za tę zbrodnię, Sąd Najwyższy miał na względzie przyjęte w zaskarżonym wyroku okoliczności łagodzące, a przede wszystkim zły stan zdrowia oskarżonego, co wynika z dokumentu, a nadto znaczny upływ czasu od chwili popełnienia przestępstwa.Przy wymiarze grzywny Sąd Najwyższy wziął pod uwagę sytuację materialną oskarżonego.Orzeczenie o utracie praw oparte jest na przepisie art. 47 § 1 pkt c k.k.Z tych względów Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- IV KRn 126/57 1957-03-28Czy czyn polegający na zabraniu mienia społecznego, które zostało oddane sprawcy w zarząd, powierzone na przechowanie lub w stosunku do którego jest on obowiązany do ochrony lub zabezpieczenia, kwalifikuje się jako przes…
- III KO 10/56 1956-07-26Czy art. 1 § 3 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. o wzmożeniu ochrony własności społecznej należy stosować w przypadkach kradzieży z włamaniem mienia społecznego o wartości do 300 zł, uwzględniając uchylenie art. 4 tego dekr…
- IV KO 27/55 1955-10-13Czy do przypisania przestępstwa z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) konieczne jest ustalenie u sprawcy zamiaru bezpośredniego, czy też wystarcza ustalenie zamiaru ewentualnego?
- III KO 67/56 1957-03-01Czy sprawca kradzieży z uspołecznionego sklepu komisowego odpowiada za zagarnięcie mienia społecznego w rozumieniu dekretów z dnia 4 marca 1953 r.?
- V K 1242/59 1959-12-12Czy czyn polegający na sprzedaży mienia społecznego przez urzędników, przekraczając uprawnienia, kwalifikuje się jako przestępstwo z art. 286 § 2 k.k., czy też z art. 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (lub późniejszej ust…
Powołane przepisy
art. 3 § 1art. 394art. 3 § 2art. 1 § 3art. 47 § 1§ 1§ 2§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 22.07.2026.