I K 78/50

WyrokIzba Karna1951-03-28

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy osoby niebędące urzędnikami, wykonujące skup złomu na podstawie umowy z przedsiębiorstwem państwowym, mogą być uznane za podmioty przestępstwa z art. 286 k.k. w zw. z art. 292 k.k. jako wykonujące zlecone czynności w zakresie zarządu państwowego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zarzut, iż oskarżeni nie byli podmiotami przestępstwa z art. 286 k.k. z uwagi na brak statusu urzędników lub osób wykonujących zlecone czynności w zakresie zarządu państwowego, jest błędny. Fakt wykonywania czynności skupu na podstawie umowy z Centralą Złomu nie wyłącza odpowiedzialności na podstawie art. 292 k.k., jeśli czynność ta stanowiła "zleconą czynność w zakresie zarządu państwowego". Decydujące jest, że Centrala Złomu posiadała wyłączne uprawnienia, a oskarżeni działali na jej rzecz jako jej "składniki", zbliżeni do agentów skupu.
Stan faktyczny
Oskarżeni, będący kupcami, prowadzili skup złomu na podstawie umowy z Centralą Złomu. Zostali oskarżeni o przestępstwa z art. 286 § 2 k.k. i art. 42 § 2 m.k.k. Zarzuty rewizyjne dotyczyły m.in. błędnego uznania ich za funkcjonariuszy państwowych oraz braku znamion przestępstwa w ich czynach. Sąd Najwyższy uznał, że oskarżeni mogli być podmiotami przestępstwa z art. 286 k.k., jednakże uchylił wyrok z powodu niewystarczającego zbadania szkodliwości społecznej czynów, w szczególności dotyczącej sortowania złomu i marnotrawienia materiałów użytkowych.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Zielonej Górze do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Kapitaniak; Sędziowie: E. Merz (sprawozdawca), J. Haber; Prokurator: Z. Pyrzakowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Wiktora G. i innych oskarżonych z art. 286 § 2 k.k. i art. 42 § 2 m.k.k., po rozpoznaniu rewizji Prokuratora i oskarżonych od wyroku Sądu Apelacyjnego w Zielonej Górze z dnia 29 sierpnia 1950 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2, 3, 388 k.p.k. uchylił zaskarżony wyrok w części skazującej i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Zielonej Górze do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneRewizja oskarżonych zarzuca, w oparciu o przepisy art. 371 pkt 1, 371 pkt 3 i 371 pkt 4 k.p.k., obrazę art. 286 k.k. w zw. z art. 292 k.k. i art. 46 m.k.k.:1.przez obciążenie oskarżonych odpowiedzialnością karną przewidzianą dla urzędników, jakkolwiek nie wykonywali oni czynności "zleconych", a skup żelaza i złomu nie stanowił czynności "z zakresu zarządu państwowego", albowiem uprawnienia do skupu odpadków metalowych uzyskuje się nie na podstawie zlecenia opartego na prawie publicznym (art. 292 k.k.), lecz na mocy umowy prywatno-prawnej, zawartej przez osobę fizyczną z przedsiębiorstwem państwowym Centrala Złomu. Przeciwko przyznaniu oskarżonym charakteru funkcjonariuszów państwowych w najszerszym tego słowa znaczeniu przemawia ponadto okoliczność, że nie dysponowali oni żadnym majątkiem państwowym ani spółdzielczym, a dokonywali skupu wyłącznie przy pomocy swoich własnych środków finansowych, że składnica była ich wyłączną własnością, przy czym z tytułu wykonywanych czynności zarobkowych płacili podatki oraz że po przejęciu składnicy przez gminną spółdzielnię "Samopomoc Chłopska" nie zostały przejęte dotychczasowe zobowiązania firmy, powstałe w toku działalności, co wyraźnie odbiera działalności oskarżonych cechy funkcji publicznej;2.przez skazanie oskarżonych pomimo braku w ich czynach znamion przestępstwa, a w szczególności pomimo zagrożenia tych czynów innymi sankcjami, albowiem obowiązek prowadzenia kartoteki żelaza użytkowego oraz obowiązek zaoferowania tego żelaza Centrali przewidziany był w okólniku C.Z. Nr 24/43, przy czym sankcja za niedopełnienie tego obowiązku ustalała zajęcie żelaza na rzecz Centrali Złomu, zakaz zaś sprzedaży żelaza użytkowego jednorazowo, w ilości przekraczającej 500 kg, przewidywał - jako sankcję - odpowiedzialność karno-skarbową.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy wyraził, między innymi, następujący pogląd prawny:Zarzut, że oskarżeni nie byli podmiotami przestępstwa z art. 286 k.k., nie będąc ani urzędnikami, ani też osobami wykonywającymi zlecone czynności w zakresie zarządu państwowego lub samorządowego (art. 292 k.k.) - jest błędny. Fakt, że byli oni kupcami w rozumieniu kodeksu handlowego i wykonywali czynności skupu na podstawie umowy zawartej z Centralą Złomu, nie zmienia ich odpowiedzialności opartej na przepisie art. 292 k.k.Decydujące jest, że czynność, którą wykonywali (skup złomu żelaznego i metali kolorowych oraz ich sortowanie), była "zleconą czynnością w zakresie zarządu państwowego" - nie zaś to, że oskarżeni nie otrzymali od państwa "zlecenia" zakupu złomu, natomiast otrzymała je Centrala Złomu na prawach wyłączności, która to Centrala ze swej strony upoważniła oskarżonych, na podstawie zawartej umowy, do wykonywania na swym terenie danych czynności w charakterze "składników", tj. w charakterze zbliżonym do agentów skupu.Trafne natomiast są inne zarzuty rewizji oskarżonych. Sąd I instancji za przykładem aktu oskarżenia - ustosunkował się formalistycznie do oceny sprawy, nie usiłując zbadać istoty problemu i nie zastanawiając się głębiej nad kwestią szkodliwości społecznej dokonanych przez oskarżonych czynów. Prowadzenie lub nieprowadzenie kartoteki żelaza użytkowego, oferowanie lub nieoferowanie żelaza użytkowego Centrali Żelaza i Stali - to kwestie formalne, pod którymi kryć się może treść znacznie poważniejsza, a mianowicie szkoda, którą oskarżeni mogli wyrządzić interesowi publicznemu przez to, że uprościli swoje zadanie, nie zadając sobie trudu w sortowaniu złomu żelaznego i wysyłając wszystko do pieca hutniczego, tak złom sensu stricto, jak i zmieszane z nim żelazo użytkowe. Jasne, że wtedy nie mogli wiedzieć, ile mają żelaza użytkowego, i nie mogli wskutek tego zaprowadzić kartoteki, jak również nie mogli zaoferować żelaza użytkowego Centrali Żelaza i Stali. Byłyby to jednak odpryski innego niedopełnienia obowiązków z ich strony, polegającego na wysyłaniu do huty złomu żelaznego bez sortowania, a to zarówno żelaza użytkowego, jak i nieużytkowego i cięcia w tym celu żelaza użytkowego. Szkodliwość społeczna tej działalności oskarżonych, polegająca na marnotrawieniu cennych materiałów, byłaby oczywista. Badaniem jednak tej części działalności oskarżonych Sąd I instancji nie zajął się i żadnych co do tego nie poczynił ustaleń, mimo że pewien substrat ku temu znalazłby w zeznaniach świadków Stanisława Z. i Edmunda S., które należałoby uzupełnić przesłuchaniem członków Społecznej Komisji Kontroli, która przeprowadziła lustrację składu oskarżonych. Ponadto zaś należałoby w miarę możności ustalić, jakie żelazo wysłali oskarżeni do hut, a jakie pozostało na składzie. Od tego zależy bowiem kwestia szkodliwości społecznej ich czynu. Jeśli nie wysyłali do hut i nie niszczyli żelaza użytkowego, lecz pozostawiali je na składzie, nie zajmując się na razie sortowaniem i umieszczaniem w ewidencji, to szkodliwość społeczna ich czynu byłaby nieznaczna, a może nawet żadna. Tego wszystkiego jednak Sąd I instancji nie zbadał, dowodów na te okoliczności nie przeprowadził i żadnych co do tego ustaleń nie poczynił, tak że Sąd Najwyższy, nie mając podstaw dla rozstrzygnięcia sprawy samej, przekazał sprawę Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Przy ponownym rozpatrzeniu sprawy należy badać ją nie pod kątem widzenia kwestii tylko formalnych, lecz w pierwszym rządzie pod kątem widzenia kwestii szkodliwości społecznej lub niebezpieczeństwa społecznego czynu, pamiętając o tym, że bez tego nie ma przestępstwa. Wówczas stanie się jasne, że kwestia dźwigarów czy przewodów wysokiego napięcia nie polega na tym, że oskarżeni, nabywając je, pomagali ludziom do popełnienia przestępstwa z art. 43 § 1 m.k.k., bo nie tylko przewody wysokiego napięcia i dźwigary, ale również i cały złom żelazny stanowił na tych terenach "cudze mienie ruchome, pozbawione należytej ochrony w związku z wojną", które opuszczone ulegało zniszczeniu i nie było wykorzystane, natomiast zebrane powracało do obrotu i mogło być wykorzystane jako cenny i brakujący nam materiał.W tym przypadku szkodliwość społeczna czynu mogła polegać na niszczeniu i cięciu materiału użytkowego celem wysyłania go do hut. Pod kątem widzenia szkodliwości społecznej czynu sprzedaż 12.570 kg żelaza użytkowego firmie "W" przybiera inny aspekt. Sąd I instancji nie ustalił i nie rozważył, czy rzeczywiście firma ta skierowana została dla zakupu potrzebnego żelaza przez Centralę Złomu do składników, między innymi i do oskarżonych, czy rzeczywiście produkowała tylko dla Ministerstwa Leśnictwa i posiadała odpowiednie pismo polecające, czy zatem uzyskanie ewentualnie potrzebnego zezwolenia Centrali Złomu na zakup żelaza było tylko kwestią formalną uzyskania odpowiedniego pisma, a więc oskarżeni, sprzedając firmie "W" żelazo użytkowe i - jak twierdzą - sortując i odkładając dziennie dla tej firmy poniżej 500 kg żelaza, co uwidocznili w rachunkach, omijali przepis formalny, czy też przynieśli szkodę interesowi publicznemu, sprzedając w ramach ogólnego swego kontyngentu żelazo firmie "W", pracującej wyłącznie dla Ministerstwa Leśnictwa. Przy badaniu i rozważaniu kwestii szkodliwości społecznej czynu oskarżonych należy też zbadać wykonanie przez nich planu i sposób jego wykonania oraz, pod aspektem ich winy, między innymi także i kwestię należytego przygotowania oskarżonych do spełnianych przez nich czynności lub do objętych przez nich obowiązków.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 286 § 2 KKart. 42 § 2art. 375art. 371 pkt 1art. 286 KKart. 292 KKart. 46art. 43 § 1§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.