I KR 112/67
WyrokIzba Karna1967-05-09
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wprowadzenie do obrotu handlowego produktu o jakości gorszej niż przewidziana w umowie, nawet jeśli szkoda nie była „wielka” w rozumieniu art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r., stanowi przestępstwo z art. 1 § 1 tego dekretu, a pomocnik w takim przestępstwie odpowiada na podstawie art. 27 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wprowadzenie do obrotu produktu, który został odrzucony przez kontrolę techniczną jako gorszej jakości, stanowi przestępstwo z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r., nawet jeśli wyrządzona szkoda nie osiągnęła progu „wielkiej szkody” wymaganego przez art. 1 § 2 tego dekretu. Sąd podkreślił, że kluczowe jest świadome wprowadzenie do obrotu produktu o „oczywiście” gorszej jakości, na co sprawcy się godzili. Ponadto, Sąd stwierdził, że osoba pełniąca funkcję mistrza produkcji, która pomagała kierownikowi w wprowadzeniu do obrotu wadliwego produktu, odpowiada jako pomocnik na podstawie art. 27 k.k. w związku z art. 1 § 1 dekretu.Stan faktyczny
Oskarżeni Władysław K. (kierownik) i Zdzisław S. (starszy mistrz) zostali oskarżeni o wyprodukowanie i wprowadzenie do obrotu handlowego 3 050 kg sulfamilamidu gorszej jakości, który został odrzucony przez kontrolę techniczną. Działanie to miało polegać na zmieszaniu produktu gorszej jakości z dobrym i wprowadzeniu go do obrotu eksportowego. Oskarżeni zostali również oskarżeni o niedopełnienie obowiązków nadzoru i fałszowanie dokumentacji produkcyjnej, co spowodowało ponadnormatywne zużycie surowców. Sąd Wojewódzki uznał ich za winnych obu czynów.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy poprawił kwalifikację prawną czynu przypisanego oskarżonym pod pkt I, zmieniając ją z art. 1 § 2 na art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. dla Władysława K. i z art. 1 § 2 na art. 27 k.k. w związku z art. 1 § 1 tego dekretu dla Zdzisława S., a następnie utrzymał zaskarżony wyrok w mocy w stosunku do obu oskarżonych.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Neumann. Sędziowie: L. Jax, J. Kaczmarek (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: W. Gawlikowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Władysława K. i Zdzisława S., oskarżonych z art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63) i z art. 286 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonej przez oskarżonych i prokuratora od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 17 lutego 1967 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2, 387 i 388 § 1 k.p.k.I. poprawiając błędną kwalifikację prawną czynu przypisanego oskarżonym pod pkt I, a nadto przyjmując, że oskarżony Zdzisław S. dopuścił się czynu pod pkt I przez udzielenie oskarżonemu Władysławowi K. pomocy, zakwalifikował czyn oskarżonego Władysława K. pod pkt I z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63), a czyn oskarżonego Zdzisława S. z art. 27 k.k. w związku z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63) i z tymi zmianami zaskarżony wyrok w stosunku do obu oskarżonych utrzymał w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Łodzi rozpoznał sprawę Władysława K. i Zdzisława S., oskarżonych o to, że:I. w marcu 1966 r. w P. Władysław K. jako kierownik Oddziału II WP-3 Zakładów Farmaceutycznych "P", a Zdzisław S. jako starszy mistrz tegoż Oddziału wyprodukowali na zamówienie firmy jugosłowiańskiej i wprowadzili podstępnie do obrotu handlowego z tą firmą 3 050 kg sulfamilamidu - odrzuconego przez kontrolę techniczną, jako oczywiście gorszej jakości niż przewidziana w farmakopei brytyjskiej z 1963 r. - w ten sposób, że przekazali ten sulfamilamid do magazynu po uprzednim zmieszaniu go z produktem dobrym i w opakowaniach zaopatrzonych numerami serii sulfamilamidu odebranego przez kontrolę techniczną, w wyniku czego całość wysłanego do Jugosławii sulfamilamidu w ilości 10.000 kg została zwrócona i "P" poniosła straty w wysokości 111 805,02 zł, tj. o czyn przewidziany w art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63);II. w czasie od czerwca 1965 r. do września 1966 r. w miejscu i charakterze opisanym w pkt I nie dopełnili ciążącego na nich obowiązku nadzoru nad przestrzeganiem przez podległych pracowników norm zużycia surowców w toku produkcji sulfamilamidu, a po stwierdzeniu faktów nadmiernego zużycia surowców nie zawiadomili o tym swoich władz przełożonych i w celu ukrycia tych nieprawidłowości systematycznie fałszowali miesięczne karty produkcyjne, podając w nich zużycie surowców zgodnie z normami, w wyniku czego spowodowali ponadnormatywne zużycie surowców o wartości około 389 000 zł, przez co działali na szkodę interesu społecznego, tj. o czyn przewidziany w art. 286 § 1 k.k.Wyrokiem z dnia 17 lutego 1967 r. Sąd Wojewódzki uznał oskarżonego Władysława K. i Zdzisława S. za winnych zarzuconych im czynów - z tą zmianą w pkt I, że "P" poniosła straty w wysokości nie mniejszej jak 68 605 zł - i za to skazał:1)Władysława K. za czyn opisany w pkt I z mocy art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63) na 2 lata więzienia, a za czyn opisany w pkt II z mocy art. 286 § 1 k.k. na 1 rok więzienia,2)Zdzisława S. za czyn opisany w pkt I z mocy art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63) na 2 lata więzienia, a za czyn opisany w pkt II z mocy art. 286 § 1 k.k. na 6 miesięcy więzienia.Na mocy art. 31 k.k. Sąd wymierzył kary łączne: Władysławowi K. 2 lata i 6 miesięcy więzienia, a Zdzisławowi S. 2 lata więzienia.Wyrok ten zaskarżyli rewizjami obrońcy oskarżonych i prokurator w części dotyczącej wymiaru kary.Rewizja obrońcy oskarżonego Władysława K. zarzuca:1)co do czynu pod pkt I:a)obrazę przepisów prawa materialnego przez niesłuszne zakwalifikowanie tego czynu z art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. o wzmożeniu walki z produkcją złej jakości (Dz. U. Nr 16, poz. 63), mimo że nie spełniony został zasadniczy warunek ustawowy powstania "wielkiej szkody" dla interesów w dziedzinie obrotu z zagranicą, gdyż ustalona szkoda w wysokości 68 000 zł za wielką uchodzić nie może, zważywszy nadto, że kwota ta powinna być zmniejszona o dalszych 12 000 zł z tytułu niesłusznie wypłaconych pracownikom premii,b)błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez nietrafne przyjęcie, że wyprodukowany sulfamilamid był "oczywiście" gorszej jakości, gdy tymczasem różnice jakościowe, będące skutkiem przyczyn od oskarżonego niezależnych w postaci złych surowców, urządzeń i zatrudnienia niewykwalifikowanych robotników, były zupełnie drobne, wahając się w granicach zaledwie 1 %; zresztą oskarżony w ogóle nie miał zamiaru wprowadzenia do obrotu produktu rzeczywiście złej jakości, przypisane mu więc działanie powinno być potraktowane jako jeden czyn z art. 286 § 1 k.k.;2)w stosunku do obu czynów - rażącą niewspółmierność kary przez niewyciągnięcie właściwych wniosków z pobudek działania oskarżonego, jego dodatniej sylwetki oraz z faktu, że nie odniósł żadnych korzyści z przestępstw.W konkluzji rewizja domaga się zmiany zaskarżonego wyroku przez przypisanie oskarżonemu jednego przestępstwa ciągłego z art. 286 § 1 k.k. i wymierzenie mu odpowiednio łagodnej kary.Rewizja obrońcy oskarżonego Zdzisława S. zarzuca:1)obrazę przepisów prawa materialnego przez:a)niesłuszne przyjęcie, że oskarżony należy do kręgu osób wymienionych wyczerpująco w przepisie art. 1 § 1 zastosowanego dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63), mimo że oskarżony, jako mistrz produkcji, działaniu cytowanej ustawy nie podlega,b)bezpodstawne przyjęcie "wielkiej szkody" w rozumieniu cytowanego dekretu, mimo że znaczna część dotyczy kosztów ponownego przerobu zakwestionowanego przez kontrolę techniczną produktu, który musiałby nastąpić bez względu na jego eksportowe przeznaczenie;2)błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku i obrazę przepisów prawa procesowego przez niesłuszne przyjęcie, że wyprodukowany sulfamilamid był "oczywiście" gorszej jakości mimo okoliczności, o których mowa wyżej w rewizji oskarżonego Władysława K.;3)rażącą niewspółmierność kary przez niewysnucie przy jej wymiarze właściwych wniosków ze stosunków osobistych i rodzinnych oskarżonego i z faktu, że wypełniał polecenia współoskarżonego Władysława K., który był jego przełożonym.W konkluzji rewizja domaga się uniewinnienia oskarżonego od zarzutu oskarżenia pod pkt I bądź zmiany wyroku przez przypisanie oskarżonemu jedynie winy z art. 286 § 3 k.k. za całość działania i wymierzenie mu kary w wysokości orzeczonej za czyn pod pkt II.Rewizja prokuratora w stosunku do obu oskarżonych ogranicza się do zarzutu rażącej niewspółmierności kary przez nienależyte uwzględnienie przy jej wymiarze znacznej szkody wyrządzonej przypisanymi czynami i faktu, że oskarżeni działali z chęci zysku, w wypadku bowiem niewykonania planu zostaliby pozbawieni wysokiej premii eksportowej.W konkluzji rewizja domaga się wymiaru kar znacznie surowszych.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje.Sprawa co do zarzutu pod pkt I w zasadzie wyczerpuje się w 3 zagadnieniach prawnych, a mianowicie:1)czy wprowadzony do obrotu, a przeznaczony na eksport za granicę sulfamilamid był "oczywiście" gorszy od jakości ustalonej dla tego wyrobu przemysłowego?2)czy wyrządzona szkoda była "wielka" w rozumieniu art. 1 § 2 zastosowanego dekretu?3)czy oskarżony S. należy do kręgu osób wymienionych w art. 1 § 1 tegoż dekretu?Jeśli chodzi o zagadnienie ad 1), to stwierdzić należy, że sam fakt zdyskwalifikowania przez kontrolę techniczną 3 050 kg sulfamilamidu i postawienia do dyspozycji całej partii 10.000 kg przez jugosłowiańskiego importera nie dowodzi jeszcze "oczywistej" gorszej jakości, skoro przesłanki, którymi się przy tym obaj partnerzy handlowi kierowali, nie opierały się na ocenie wyrobu pod kątem widzenia dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63), a tylko na warunkach przewidzianych w zagwarantowanej karą konwencjonalną umowie handlowej. Stąd też aby nie dopuścić do zwrotu przesyłki towarowej i podważenia zaufania do producenta, kontrola techniczna miała obowiązek odrzucenia wyrobu, nawet przy najdrobniejszych odchyleniach od jakości przewidzianej w stosowanej konkretnie farmakopei brytyjskiej, a partner jugosłowiański miał oczywiste, bo zagwarantowane umową, prawo odrzucenia takiego wyrobu.Jednakże decyzja kontroli technicznej powinna była oskarżonych nie tylko uczulić, ale wręcz obowiązywać ich bezwzględnie w tym znaczeniu, że odrzuconych 3 050 kg sulfamilamidu nie wolno im było wprowadzić do obrotu. Tymczasem oskarżeni z całą świadomością dopuścili się sfałszowania produktu w ten sposób, że opakowania odrzuconego sulfamilamidu zaopatrzyli w nalepki kontroli technicznej stwierdzające dobrą jakość, a następnie już raz dodatnio oceniony dobry produkt przedstawili do ponownej kontroli technicznej i uzyskawszy w ten sposób ilość około 10 000 kg potrzebną do wykonania planu kwartalnego, oba produkty zmieszali w stosunku: 1/3 złego do 2/3 dobrego i całość tą przeznaczyli do obrotu eksportowego."Oczywiście" gorszym od jakości ustalonej jest wyrób wykazujący braki, których w ogóle usunąć nie można albo których usunięcie wymaga specjalnych fachowych wiadomości.Takim wyrobem okazał się właśnie sulfamilamid, co jednoznacznie stwierdziła składająca się z fachowców komisja inwentaryzacyjną, z polecenia której całą zwróconą partię 10 000 kg poddano ponownemu przerobowi i osiągnięto taki rezultat, że odzyskano około 6 950 kg sulfamilamidu dobrego, a pozostałe 3 050 kg (mimo odchyleń wyrażających się tylko w temperaturze topnienia: 161-162 zamiast 164,5-166,5°C i zawartości sulfamilamidu: 97-98% zamiast co najmniej 99%) musiano odrzucić jako zupełnie nie nadający się do wyznaczonego celu i przeznaczyć jako surowiec do fabrykacji barwników.Opinia więc Komisji Inwentaryzacyjnej jak najbardziej uzasadnia - jako bezbłędne - ustalenia zaskarżonego wyroku co do "oczywiście" gorszej jakości 3 050 kg sulfamilamidu w rozumieniu przepisów art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63) i dlatego nie budzi zastrzeżeń przypisanie oskarżonym winy polegającej nie na tym, że wyprodukowali wyrób złej jakości, ale na tym, że świadomie wprowadzili do obrotu taki wyrób, przy czym obaj jako fachowcy wiedzieli, że zmieszaniem dobrego i złego produktu, a więc procesem mechanicznym, a nie chemicznym, do 100% wyrównania jakości doprowadzić nie można, co z kolei prowadzi do wniosku, że skutek przestępny w postaci wprowadzenia do obrotu produktu "oczywiście" gorszego od jakości ustalonej przewidzieli i na to się godzili.Co do zagadnienia ad 2) to należało podzielić jako słuszne zarzuty rewizji, że wyrządzona szkoda nie była "wielka" w rozumieniu art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63). Jakkolwiek bowiem wielkość szkody wyraża nie tylko konkretna suma pieniężna, ale także szkoda w postaci niewymiernej, np. poderwanie zaufania do eksportera i zmniejszenie w związku z tym ewentualnego zakresu obrotów w handlu zagranicznym, to jednak druga ewentualność, jak wynika z pism partnera jugosłowiańskiego, nie nastąpiła, pierwsza zaś wyraża się tylko w kwocie 68 600 zł, która stanowi niedużą część wartości produkcji eksportowej firmy "P", a poza tym w sumie tej tkwi odzyskana wartość 3.050 kg sulfamilamidu jako surowca dla produkcji barwników.Na marginesie wysokości szkody należy stwierdzić, że nie jest zasadny zarzut rewizji oskarżonego Władysława K., że należałoby szkodę jeszcze zmniejszyć o około 12 000 zł z tytułu niesłusznie wypłaconych pracownikom premii, albowiem kwota ta obciąża oskarżonych, bo gdyby nie dokonali zmieszania dobrego gatunku produktu ze złym dokonanie następnie koniecznego przerobu byłoby niepotrzebne.Odrzucenie "wielkiej" szkody musi oczywiście pociągnąć za sobą zmianę kwalifikacji prawnej czynu oskarżonych z art. 1 § 2 na art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63), z tym zastrzeżeniem, że oskarżony Władysław K. odpowiada jako sprawca, a oskarżony Zdzisław S. jako pomocnik. Słuszny bowiem jest zarzut rewizji obrońcy w związku z zagadnieniem ad 3), że oskarżony Zdzisław S., jako mistrz produkcji, nie należy do kręgu osób wymienionych wyczerpująco w art. 1 § 1 zastosowanego dekretu, skoro powołany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku zakres czynności określa tylko jego obowiązki produkcyjne, natomiast nie przewiduje prawa zadysponowania produktu do obrotu. Wprawdzie oskarżony Zdzisław S. był na czas nieobecności kierownika działu produkcyjnego Władysława K. jego zastępcą, jednakże w zakresie zarzuconego czynu pod pkt I nie działał samodzielnie, a jedynie współdziałał w porozumieniu z tymże oskarżonym Władysławem K. Oskarżony Zdzisław S. był takim samym fachowcem jak oskarżony Władysław K., stąd też pomagając mu - jak to dostatecznie potwierdzili nie tylko oskarżony Władysław K. i świadek G., ale co przyznał i sam oskarżony, wyrażając to na rozprawie słowami "źle zrobiłem" - był świadom tego, do czego zmierza zmieszanie złego i dobrego produktu i dlatego winien on jest przestępstwa z art. 27 k.k. w związku z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63).Prawidłowości ustaleń co do winy oskarżonych z art. 286 § 1 k.k., jeśli chodzi o czyn pod pkt II, ich obrońcy w rewizjach nie kwestionują, natomiast wyrażony w konkluzjach rewizji pogląd, że oba przypisane oskarżonym czyny stanowią jedno przestępstwo ciągłe z art. 286 § 1 lub 3 k.k., był przedmiotem rozważań Sądu Wojewódzkiego i został prawidłowo odrzucony i należycie uzasadniony.Zmiana kwalifikacji prawnej czynu pod pkt I i przypisanie postaci czynu zagrożonego niższym wymiarem ustawowym kary nie powoduje obligatoryjnego złagodzenia orzeczonej kary. O ile bowiem kara poszczególna wymierzona z art. 1 § 2 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 16, poz. 63) wyrażała się w minimum zagrożenia ustawowego, o tyle kara ta wymierzona z art. 1 § 1 tego dekretu mieści się w dolnej połowie tegoż zagrożenia - a uzasadniają jej słuszność i celowość znaczna szkodliwość społeczna przypisanego czynu, duże nasilenie złej woli oskarżonych oraz podkreślony przez Sąd Wojewódzki słusznie postulat prewencji ogólnej. Nie jest więc zasadny zarzut rewizji oskarżonych co do rażącej niewspółmierności kar oddzielnych i łącznej, przy wymiarze której Sąd Wojewódzki uwzględnił poza tym na korzyść oskarżonych ich stosunki osobiste, warunki rodzinne i motywy działania.Nie jest także zasadna rewizja prokuratora.Wyrażony w niej pogląd o działaniu oskarżonych pod pkt I z chęci zysku nie znajduje żadnego oparcia w materiale dowodowym w sprawie, a zarzut wyrządzenia poważnej szkody nie może się utrzymać wobec dokonanej zmiany kwalifikacji prawnej tegoż czynu.Mogłaby się wydawać zbyt łagodna jedynie kara wymierzona z art. 286 § 1 k.k., a to wobec przypisanej znacznej szkody wyrządzonej ponadnormatywnym zużyciem surowca wartości około 389 000 zł i zatajeniem tego faktu przez fałszowanie kart produkcyjnych. W tym przedmiocie jednak podstawą oceny zakresu winy oskarżonych i wymiaru kary jest protokół Komisji Inwentaryzacyjnej, w którym stwierdzono dosłownie, że "niedobory surowców powstały na skutek spadku wydajności procesu technologicznego". Kierownictwo Oddziału nie zgłaszało podwyższenia norm surowcowych, wobec czego w obecnej chwili nie jest możliwe ustalenie, w jakim stopniu winę za zmniejszenie wydajności ponosi kierownictwo i pracownicy Oddziału, a w jakim stopniu spadek spowodowany został przyczynami obiektywnymi. Z tego względu nie ma podstaw do obciążenia Władysława K., natomiast został postawiony wniosek o spisanie strat w koszty produkcji. Winą bezsporną Władysława K. i częściowo Zdzisława S. jest nieujawnienie w sprawozdawczości faktycznego zużycia surowców.Świadek P. potwierdził, że do przyczyn obiektywnych, o których mowa w protokole Komisji Inwentaryzacyjnej, należał przede wszystkim zły, bo mało wydajny surowiec, który zmuszał niejednokrotnie do napinania stosowanej technologii produkcji, a nawet stwarzał alternatywę jego zwrotu i zaprzestania produkcji.Z zeznań tegoż świadka wynika też, że podkreślone przez Sąd Wojewódzki osiąganie normalnych, a nawet wyższych wyrobów produkcyjnych po odejściu oskarżonych jest skutkiem, ustalenia przez Zjednoczenie w grudniu 1966 r. niższych norm.W tym stanie rzeczy, skoro nie da się wyłączyć przyczyn obiektywnych spadku wydajności procesu produkcji, nie można tym samym wykluczyć, że część utraconych wartości surowcowych tkwi w wytwarzanym produkcie - sulfamilamidzie i że stwierdzona strata nie jest rzeczywista, a tylko rachunkowa, co zresztą skłoniło komisję inwentaryzacyjną do postawienia wniosku o spisanie strat w koszty produkcji.Wątpliwości te mają decydujący wpływ na wymiar kary z art. 286 § 1 k.k., a więc i kary łącznej, i dlatego Sąd Najwyższy zarzutów rewizji prokuratora nie podzielił.Z tych zasad orzeczono jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- III K 636/62 1963-06-02Czy wprowadzenie do obrotu wyrobów przemysłowych oczywiście nie nadających się do użytku, bez faktycznego ich wyprodukowania przez daną osobę, może stanowić przestępstwo z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. o wzmo…
- III K 1067/59 1961-04-18Czy wprowadzenie do obrotu wadliwych produktów, które można naprawić, stanowi przestępstwo z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. o zwalczaniu spekulacji?
- II K 1025/59 1961-08-09Czy przeznaczenie do obrotu wyrobów o jakości oczywiście gorszej od jakości ustalonej przez właściwe organy, lub wyrobów oczywiście nienadających się do użytku, stanowi przestępstwo z art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 19…
- IV CR 407/61 1963-03-07Czy w przypadku produkcji wyrobów przemysłowych, które nie nadają się do użytku lub są oczywiście gorszej jakości, można zastosować art. 1 § 1 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. o wzmożeniu walki z produkcją złej jakości, uw…
- VI KO 77/59 1959-08-13Czy dopuszczenie przez kierownika masarni do wyprodukowania i wprowadzenia do obrotu wędlin o jakości gorszej od ustalonej recepturą stanowi przestępstwo z art. 8 § 2 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r., czy też z art. 1 § 1…
Powołane przepisy
art. 1 § 2art. 286 § 1 KKart. 375art. 1 § 1art. 27 KKart. 31 KKart. 286 § 3 KKart. 286 § 1§ 2§ 1§ 3
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.