I KR 64/76
WyrokIzba Karna1976-05-19
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy w przypadku katastrofy kolejowej, gdy ustalono, że maszynista wyjechał na sygnał ręczny od dyżurnego ruchu, należy rozszerzyć postępowanie na dyżurnego ruchu w celu ustalenia jego odpowiedzialności?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok, uznając potrzebę rozszerzenia postępowania na dyżurnego ruchu. Stwierdzono, że ustalenie, iż maszynista działał na sygnał dyżurnego ruchu, nie wyklucza jego winy, ale wymaga dalszego wyjaśnienia, czy polecenie było wystarczające i jakie przepisy zostały naruszone. Kluczowe jest ustalenie odpowiedzialności wszystkich osób przyczyniających się do katastrofy, aby prawidłowo ocenić stopień winy poszczególnych pracowników.Stan faktyczny
Zbigniew M., maszynista WKD, został oskarżony o spowodowanie katastrofy kolejowej w wyniku samowolnego wyjazdu na zajętą linię. Sąd Wojewódzki uznał go winnym nieumyślnego popełnienia czynu, przyjmując jednak, że wyjechał na sygnał ręczny od dyżurnego ruchu Jana S. Sąd ten podkreślił również przyczynienie się do wypadku przez Jana S. i dyspozytora Kazimierza O. Zarówno prokurator, jak i oskarżony wnieśli rewizje od wyroku.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Prokuratorowi Rejonowemu w Grodzisku Mazowieckim w celu rozszerzenia postępowania na czyn dyżurnego ruchu Jana S.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia R. Staszkiewicz. Sędziowie: L. Jax (sprawozdawca), T. Rybicki (sędzia SW del. do SN). Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Eksner. SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Zbigniewa M., oskarżonego z art. 136 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora oraz przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z dnia 15 października 1975 r. u c h y l i ł zaskarżony wyrok i p r z e k a z a ł sprawę Prokuratorowi Rejonowemu w Grodzisku Mazowieckim w celu rozszerzenia postępowania na czyn dyżurnego ruchu Jana S., pozostający w ścisłym związku z czynem zarzucanym oskarżonemu Zbigniewowi M. Uzasadnienie faktyczneZbigniew M. odpowiadał przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie jako oskarżony o to, że: w dniu 20 czerwca 1975 r. na szlaku kolejowym P.-G., jako maszynista składu manewrowego WKD, sprowadził zdarzenie mające postać katastrofy kolejowej w ten sposób, że wyjeżdżając samowolnie - bez odpowiedniego sygnału świetlnego czy pisemnego rozkazu szczególnego - ze stacji D. na zajętą przez inny pociąg WKD linię jednotorową spowodował zderzenie powyższego składu manewrowego WKD z jadącym po tym samym torze z przeciwnego kierunku pociągiem osobowym WKD relacji G.-W., w wyniku czego spośród pasażerów pociągu osobowego 31 osób poniosło obrażenia ciała, a 33 osoby obrażenia poważniejsze w postaci złamania kończyn, wstrząsu mózgu, złamania żeber albo urazu kręgosłupa, a ponadto zostało uszkodzonych 7 wagonów WKD, narażając WKD na straty w wysokości 1.341.490 zł, tj. czyn określony w art. 136 § 1 k.k.Wyrokiem z dnia 15 października 1975 r. Sąd ten oskarżonego Zbigniewa M. uznał za winnego zarzucanego mu czynu z tą różnicą, że dopuścił się go nieumyślnie jako maszynista pociągu służbowego, i za to skazał go na podstawie art. 136 § 2 k.k. na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności z zaliczeniem okresu tymczasowego aresztowania od dnia 20 czerwca 1975 r. do dnia 15 października 1975 r. (...).Wyrok ten został zaskarżony przez prokuratora oraz przez oskarżonego. Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje: I. Sąd Wojewódzki orzekając o winie oskarżonego przyjął, że dopuścił się on przestępstwa określonego w art. 136 § 2 k.k. w sposób zarzucony mu w akcie oskarżenia, z tą tylko zmianą, iż popełnił go nieumyślnie i jako maszynista pociągu służbowego (a nie składu manewrowego). Treść tego orzeczenia może sugerować, że według ustaleń sądu oskarżony wyjechał ze stacji P. na zajętą przez inny pociąg WKD linię jednotorową samowolnie - bez odpowiedniego sygnału świetlnego czy pisemnego rozkazu szczególnego, gdyż tak sformułowany został opis czynu w akcie oskarżenia. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku jednak wynika wyraźnie, że w rzeczywistości Sąd ustalił, że oskarżony nie wyjechał ze stacji samowolnie, gdyż uczynił to na sygnał dany mu przez dyżurnego ruchu świadka Jana S. Co więcej, Sąd ten przyjął, że oskarżony mógł odjechać pociągiem na sygnał ręczny dany mu przez świadka Jana S., a niedbalstwa w pełnieniu przez niego służby dopatrzył się jedynie w tym, że uczynił on to (tzn. odjechał ze stacji) mimo posiadania poważnych wątpliwości co do prawidłowości danego mu sygnału. Wreszcie wymierzając karę oskarżonemu Zbigniewowi M. Sąd Wojewódzki podkreślił, że nie można również pominąć faktu poważnego przyczynienia się do zaistniałego wypadku przez świadka Jana S. i dyspozytora trakcji Kazimierza O. Stwierdzenie przez Sąd Wojewódzki, że oskarżony mógł odjechać ze stacji na sygnał ręczny dany mu przez dyżurnego ruchu, dało obrońcy oskarżonego podstawę między innymi do stwierdzenia, że skoro obiektywnie biorąc oskarżony miał prawo wyjechać ze stacji, to fakt, iż błędnie przypuszczał, że ma obowiązek w konkretnej sytuacji uzyskać szczególny rozkaz jazdy "S", nie może stanowić podstawy do przypisania mu przestępstwa polegającego na naruszeniu jego obowiązków. Rewizja prokuratora podnosi między innymi, że jeżeli nawet przyjąć - jak to uczynił sąd - że dyżurny ruchu Jan S. dał oskarżonemu sygnał odjazdu tzw. lizakiem w sytuacji, gdy nie widział obrazu semafora, to nie wolno mu było poprzestać tylko na tym, lecz powinien był żądać od dyżurnego pisemnego polecenia rozpoczęcia jazdy, wydanego w formie szczególnego rozkazu jazdy "S". Na podstawie powyższego argumentu rewizja ta dochodzi do wniosku, że zdając sobie sprawę z obowiązujących przepisów, a nie respektując ich, oskarżony Zbigniew M. umyślnie naruszył podstawowe zasady bezpieczeństwa w ruchu pociągów, co nakazuje przyjęcie, iż przewidywał on możliwość sprowadzenia stanu zagrożenia katastrofą i na taką ewentualność się godził, w związku z czym w czynie jego mieszczą się znamiona przestępstwa określonego w art. 137 § 1 k.k.Zauważyć należy, że wyrażony przez Sąd Wojewódzki pogląd, iż oskarżony mógł odjechać pociągiem na sygnał ręczny, nie jest zgodny z opinią biegłego Antoniego C., według której w niniejszym wypadku powinien być wystawiony przez dyżurnego ruchu szczególny rozkaz jazdy "S". Jednocześnie nie można pominąć tego, że biegły nie mógł wskazać konkretnego przepisu obowiązującego na liniach WKD, z którego obowiązek ten wynikał, wyrażając pogląd, że powinno to być rozstrzygane w drodze analogii na podstawie § 1 ust 17, § 1 ust. 20, § 1 ust 21 przepisów o sygnalizacji na linii WKD. Natomiast sąd uznał (bez bliższego uzasadnienia), że właśnie stosownie do treści § 1 ust. 17 przepisów o sygnalizacji na liniach WKD oskarżony mógł wyjechać pociągiem na sygnał ręczny. II. Przepisy obowiązujące w komunikacji kolejowej są bardzo szczegółowe, przy czym często przewidują dublowanie środków mających na celu zagwarantowanie bezpieczeństwa w ruchu pociągów. W konsekwencji nieprawidłowe działanie tylko jednego z pracowników kolejowych z reguły nie może spowodować katastrofy. Do katastrofy kolejowej zatem dochodzi z reguły jedynie wówczas, gdy kilku pracowników nie dopełni swoich obowiązków albo przekroczy obowiązujące przepisy, przy czym stopień ich zawinienia może być różny. Dlatego też postępowanie mające na celu wyjaśnienie, kto ponosi odpowiedzialność za spowodowanie konkretnej katastrofy, powinno obejmować całokształt okoliczności z nią związanych i dążyć do ujawnienia wszystkich osób, które działaniem swym przyczyniły się do spowodowania katastrofy lub zaistnienia bezpośredniego jej niebezpieczeństwa. Prawidłowa bowiem ocena rodzaju i stopnia winy poszczególnych osób odpowiedzialnych za katastrofę możliwa jest jedynie wówczas, gdy w toku postępowania karnego wyjaśnione zostaną wszystkie okoliczności tejże katastrofy. W sprawie niniejszej w postępowaniu przygotowawczym ograniczono się do zbadania jedynie zawinienia maszynisty Zbigniewa M. W konsekwencji zarzucono mu, że samowolnie wyjechał ze stacji P. na zajętą przez inny pociąg WKD linię kolejową. W toku rozprawy głównej ujawnione jednak zostały okoliczności, które doprowadziły sąd do wniosku, że odjazd pociągu prowadzonego przez oskarżonego nastąpił na sygnał ręczny dany przez dyżurnego ruchu. Sąd stwierdził przy tym, że zapis w dzienniku ruchu, dokonany przez tegoż dyżurnego ruchu (świadka Jana S.), a dotyczący odjazdu pociągu prowadzonego przez świadka Mariana Ł., nie odpowiada prawdzie. III. Oczywiste jest, że ustalenie przez Sąd Wojewódzki, iż Zbigniew M. nie działał samowolnie, lecz na polecenie dyżurnego ruchu, niekoniecznie musi prowadzić do ekskulpowania oskarżonego Zbigniewa M. Nie można jednak podzielić poglądu wyrażonego w rewizji prokuratorskiej, że okoliczność ta nie ma znaczenia dla oceny stopnia winy oskarżonego Zbigniewa M., a nawet dla rodzaju tej winy. Dopiero bowiem po niewątpliwym stwierdzeniu, czy oskarżony Zbigniew M. był tylko wykonawcą polecenia dyżurnego ruchu, będzie można ustalić, czy w konkretnej sytuacji polecenie to było dla niego wystarczające oraz jakie przepisy dotyczące bezpieczeństwa ruchu zostały przez niego przekroczone. W tej sytuacji zachodzi konieczność zwrotu akt do uzupełnienia postępowania przygotowawczego, i to na podstawie art. 386 § 2 w związku z art. 344 § 2 k.p.k. Dla zapewnienia prawidłowego wyrokowania w sprawie zachodzi potrzeba rozszerzenia postępowania przede wszystkim na czyn dyżurnego ruchu Jana S. w celu wyjaśnienia, czy dał on tzw. lizakiem sygnał odjazdu i dla kogo sygnał ten był przeznaczony. Wiąże się to zresztą z zagadnieniem powodów, dla których ostatnio wymieniony umieścił w dzienniku ruchu niezgodny z prawdą zapis dotyczący godziny odjazdu pociągu nr 225, znajdującego się na stacji. Nie można jednak wyłączyć, że w toku uzupełnienia postępowania zajdzie potrzeba objęcia nim jeszcze dalszych osób, a w tym dyspozytora ruchu Kazimierza O., który - według opinii biegłego - również dopuścił się naruszenia przepisów, a zdaniem Sądu Wojewódzkiego również przyczynił się do powstania wypadku.
Powiązane orzeczenia
- II K 65/53 1953-03-14Czy kara wymierzona maszyniście za spowodowanie katastrofy kolejowej, w wyniku której doszło do wykolejenia, uszkodzenia mienia i śmierci człowieka, odpowiada stopniowi jego winy i szkodliwości społecznej czynu, jeśli są…
- I K 64/51 1952-04-02Czy maszynista pociągu, który w wyniku zajęcia się odmulaniem kotła i braku obserwacji szlaku, sprowadził niebezpieczeństwo katastrofy kolejowej, ponosi odpowiedzialność karną z art. 215 § 1 k.k., nawet jeśli nie przewid…
- II KR 22/66 1966-05-04Czy dyżurny ruchu, który w wyniku niedbalstwa, polegającego na błędnym założeniu prawidłowości ustawienia zwrotnic, doprowadził do katastrofy kolejowej, popełnia przestępstwo umyślne z art. 286 § 1 k.k., czy też jego czy…
- I K 208/51 1951-10-17Czy dla bytu przestępstwa z art. 215 § 1 k.k. niezbędne jest ustalenie, że sprawca działał w celu sprowadzenia niebezpieczeństwa?
- I KR 44/68 1968-05-15Czy zachowanie maszynisty i pomocnika maszynisty, którzy zasnęli podczas prowadzenia pociągu, a w konsekwencji spowodowali katastrofę kolejową, można zakwalifikować jako przestępstwo z art. 215 § 1 k.k. (umyślne sprowadz…
Powołane przepisy
art. 136 § 1 KKart. 136 § 2 KKart. 137 § 1 KKart. 386 § 2art. 344 § 2 KPK§ 1§ 2§ 1 ust 17§ 1 ust. 20§ 1 ust 21§ 1 ust. 17
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.