II K 712/59
WyrokIzba Karna1961-11-04
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy prywatny kontrahent, który świadomie wykorzystuje naruszenie przez kierownictwo jednostki gospodarki uspołecznionej norm postępowania dotyczących kontroli wykonania umowy, doprowadzając do przysporzenia sobie nieusprawiedliwionej korzyści majątkowej, może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za zagarnięcie mienia społecznego?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że prywatny kontrahent umowy z jednostką gospodarki uspołecznionej, który świadomie wykorzystuje naruszenie przez kierownictwo tej jednostki norm postępowania kontrolnego, aby uzyskać nieusprawiedliwioną korzyść majątkową, może ponieść odpowiedzialność karną za zagarnięcie mienia społecznego. Okoliczność zatwierdzenia nienależnej sumy przez przedstawicieli kopalni, nawet wskutek ich zaniedbań, nie wyłącza odpowiedzialności karnej kontrahenta, a jedynie zobowiązuje go do zwrotu nienależnego świadczenia.Stan faktyczny
Oskarżono Edwarda L. o wyłudzenie od kopalni kwoty ponad 339 tys. zł poprzez zawyżenie rachunków za wiercenia geologiczne, a Ludwika Z. o niedopełnienie obowiązków kontrolnych jako kierownika działu inwestycji. Sąd Wojewódzki uniewinnił obu oskarżonych, uznając brak dowodów na świadome działanie oszukańcze i wskazując na zaniedbania kontrolne ze strony kopalni oraz inspektora nadzoru. Prokurator wniósł rewizję, zarzucając błędną ocenę dowodów i podkreślając, że pobrana należność przekroczyła rzeczywiście przypadającą kwotę o 126%.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Prokuratorowi Wojewódzkiemu w Katowicach do uzupełnienia śledztwa.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Dorsz.Sędziowie: M. Grudziński (sprawozdawca), A. Górski.Prokurator: K. Ramos.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Edwarda L. oskarżonego z art. 1 § 4 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68) i Ludwika Z. oskarżonego z art. 286 § 2 k.k., po rozpoznaniu założonej przez prokuratora rewizji od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 10 kwietnia 1959 r., na podstawie art. 375, 388 § 2 k.p.k.uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Prokuratorowi Wojewódzkiemu w Katowicach do uzupełnienia śledztwa.Akt oskarżenia zarzucał Edwardowi L. wyłudzenie od zarządu Kopalni B. kwoty 339.229,48 zł w ten sposób, że za zlecone mu wiercenie geologiczne 21 otworów przedstawił do wypłaty rachunki, w których podał wyższą od rzeczywistej klasę wierconych skał, większą ilość tzw. "rurowania skał" oraz wyższe od rzeczywistych koszty robót przygotowawczych, transportu i zasypywania otworów. Uzasadnienie aktu oskarżenia przytacza, że największą pozycję nadpłaty, bo 110.864,75 zł, pociągnęła za sobą wadliwa klasyfikacja wierconych skał, tzn. stopnia ich twardości. Dalszą co do wysokości nadpłatę stanowi suma 63.984,00 zł z tytułu niezgodnego z rzeczywistością obliczenia kosztów zasypywania otworów. Dwie mniejsze pozycje nadpłat dotyczą kosztów montażu i demontażu urządzeń wiertniczych (5.325,51 zł) oraz transportu (7.011,15 zł). Wszystkie te cztery pozycje tzw. kosztów bezpośrednich na łączną kwotę 187.185,41 zł akt oskarżenia uzupełnia wypłaconymi oskarżonemu tzw. kosztami pośrednimi (generalia i dodatki), co łącznie tworzy nadpłatę w sumie 339.229,48 zł. Akt oskarżenia zakwalifikował czyn oskarżonego jako przestępstwo z art. 1 § 4 dekretu z dnia 4 marca 1953 r. (Dz. U. Nr 17, poz. 68).Ludwikowi Z. akt oskarżenia zarzucał, że jako kierownik Działu Inwestycji Kopalni B., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Edwarda L., nie dopełnił obowiązku należytego skontrolowania pod względem rzeczowym lub przekazania do dalszej kontroli geologowi rachunku za wiercenie prowadzone przez Edwarda L. i zatwierdził ten rachunek do wypłaty mimo jego "zawyżenia". W ten sposób Ludwik Z. dopuścił do wyłudzenia przez Edwarda L. sumy 339.229,48 zł, a więc popełnił przestępstwo przewidziane w art. 286 § 2 k.k.Sąd Wojewódzki uniewinnił obydwu oskarżonych uznając, że argumenty obrony nie zostały w toku przewodu sądowego obalone. Oskarżony Edward L. twierdził, że rachunki za dokonane wiercenia sporządzone zostały na podstawie obowiązującego cennika robót górniczych, że on osobiście nie znał się na klasyfikacji skał i dlatego zgłosił się 16 lipca 1957 r. do Ludwika Z. celem uzgodnienia rachunku oraz że w uzgadnianiu tym brał udział także inżynier B., geolog kopalni, który zresztą polecił Edwardowi L. obniżyć kategorie pewnej ilości metrów skały. W tych warunkach, zdaniem oskarżonego Edwarda L., które podzielił Sąd Wojewódzki, jeśli nawet rachunek był "zawyżony"" to on, Edward L., gotów jest zwrócić niesłusznie pobrane kwoty, nie można jednak stawiać mu zarzutu, że świadomie działał w sposób oszukańczy, aby wyłudzić nienależne mu sumy. Zdaniem Sądu Wojewódzkiego kopalnia B. powinna dochodzić należnej różnicy w postępowaniu arbitrażowym od spółdzielni, z polecenia której Edward L. wykonywał roboty (art. 123 k.z.). Oceniając elementy podmiotowe działania Edwarda L., Sąd Wojewódzki podkreślił, że wykonywał on wiele robót wiertniczych na terenie różnych kopalni i nigdy nie spotkał się z żadnym zarzutem, a nadto znał on zasady realizacji rachunków i wiedział, że nie uniknie kontroli dyrektora i głównego księgowego. W tych warunkach nie można podejrzewać Edwarda L., by miał on zamiar oszukać kopalnię. Uzyskał on zresztą aprobatę inspektora nadzoru, geologa inżyniera B., w zasadniczej kwestii kategorii skał, a bez tej aprobaty rachunku wystawić nie mógł.Jeśli więc ktoś w sprawie "zawyżonego" rachunku odegrał niewłaściwą rolę, to był nim, zdaniem Sądu Wojewódzkiego, inżynier B., który nie potrafił wyjaśnić, dlaczego wbrew swym obowiązkom inspektora nadzoru i geologa - nie dokonał właściwej kontroli rachunku pod względem rzeczowym.Sąd Wojewódzki suponuje, że inżynier B. miał "szczególne względy" dla Edwarda L., który był przedtem pracodawcą B. Wskazuje na to, zdaniem sądu, między innymi brak podpisu inżyniera B. na rachunku wystawionym przez Edwarda L. W dalszym ciągu uzasadnienia Sąd Wojewódzki stwierdza, że ponieważ przewód sądowy nie wykazał, by "między Edwardem L. a inspektorem nadzoru B. istniało jakieś porozumienie w przedmiocie »zawyżenia« rachunku, nie było podstawy do przekazania akt do uzupełnienia śledztwa ze wskazaniem, iż należałoby objąć aktem oskarżenia osobę inżyniera B."Argumenty wyroku co do oskarżonego Ludwika Z. przytaczają zakres jego obowiązków, które polegały na sprawdzeniu rachunku pod względem "rachunkowym", a nie rzeczowym. Ludwik Z. obniżył nieco rachunek wobec zastosowania w niektórych pozycjach niewłaściwych współczynników. Kontrola rzeczowa natomiast należała do inżyniera B., jako inspektora nadzoru kopalni B. Ponieważ inżynier B. na żądanie oskarżonego Ludwika Z. dokonał w dniu 18 lipca 1957 r. kontroli rzeczowej rachunku, a nadto podpisał "protokół dotyczący zakończenia robót", przeto Ludwik Z. miał prawo - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - wierzyć, że rachunek Edwarda L. z poprawkami B. jest pod każdym względem należycie sporządzony, i z tego względu zatwierdzić go do wypłaty.Oskarżony Ludwik Z. był - w myśl opinii dyrektora kopalni - wyjątkowo dobrym i gorliwym pracownikiem i "nawet" świadek inżynier W., inspektor NIK-u, nie twierdził, by znalazł dowody, że Edward L. i Ludwik Z. działali wspólnie i w porozumieniu, sporządzając świadomie podwyższone rachunki celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez podanie wyższych niż w rzeczywistości kategorii skał.Od wyroku Sądu Wojewódzkiego złożył rewizję Prokurator Wojewódzki, wnosząc o uchylenie tego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.Rewizja zarzuca błędną ocenę okoliczności faktycznych przyjętych za podstawę wyroku przez niesłuszne uznanie, że materiał dowodowy nie wystarcza do przypisania oskarżonym zarzucanych im czynów.Rewizja Prokuratora podkreśla, że według opinii biegłych oskarżony Edward L. pobrał od kopalni B. sumę, która o 126% przekroczyła rzeczywiście przypadającą mu należność. Tak wielkiej różnicy nie da się uzasadnić błędem wynikającym z nieznajomości kategorii skał, z ewentualnego bowiem błędu musiało wyprowadzić Edwarda L. porównanie wysokości rachunku z rzeczywiście poniesionymi kosztami wierceń. Rozmiary tej różnicy, przy uwzględnieniu godziwego zarobku Edwarda L., wskazują na świadome żądanie tak wygórowanej kwoty, które musi być ocenione jako wyłudzenie. Zdaniem Prokuratora "każda jednostka pracy jest unormowana pod względem rzeczowym i finansowym i podobnie unormowany jest zysk, jaki przysługuje każdemu przedsiębiorcy, i każdy prywatny wykonawca, który żąda i pobiera od uspołecznionego zleceniodawcy więcej, niż wynika to z obowiązujących norm i cenników, popełnia przestępstwo, polegające na wyłudzeniu lub zagarnięciu mienia społecznego".W chwili sporządzenia rachunku Edward L. dysponował już pełną dokumentacją robót, umożliwiającą właściwą wycenę. Niewiarygodne jest jego twierdzenie, że nie znał się na klasyfikacji skał, ponieważ przedsiębiorstwo wiertnicze prowadził od 1952 r. Mimo rzekomej niefachowości Edward L. nie pomylił się w rachunku na swoją niekorzyść. Ustalenie Sądu, że inżynier B. kontrolował brudnopis rachunku, jest dowolne, B. bowiem tego nie potwierdził, a oskarżony brudnopisu Sądowi nie przedstawił.Wina oskarżonego Ludwika Z. polega według rewizji na tym, że zlecił wypłatę rachunku bez jego sprawdzenia przez inspektora nadzoru. Jako kierownik działu inwestycji oskarżony Ludwik Z. znał swoje obowiązki, nie dopełnił ich więc świadomie, skoro nie wydał odpowiedniego polecenia inżynierowi B. i skierował rachunek do wypłaty. Aprobata zaś ze strony Ludwika Z. stanowiła dla działu finansowego kopalni dostateczną podstawę do dokonania wypłaty.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny: Wyrok uniewinniający oskarżonego Edwarda L. opiera się na założeniu, że brak jest dowodów, by Edward L. świadomie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podał w rachunku zamiast właściwych wyższe kategorie skał, a tym samym i wyższe ceny. Z dalszych wywodów uzasadnienia wyroku można wnioskować, że Sąd Wojewódzki stwierdził niewłaściwy obieg i kontrolę dokumentacji w kopalni B. oraz że to właśnie spowodowało uzyskanie przez Edwarda L. nie usprawiedliwionych korzyści majątkowych. Nie można by - rzecz oczywista - aprobować stanowiska, że zatwierdzenie do wypłaty sumy w istocie nienależnej przez przedstawicieli kopalni, choćby nastąpiło wskutek ich zaniedbań lub wadliwej organizacji pracy, samo przez się ekskulpuje oskarżonego pod względem karnoprawnym i obowiązuje go jedynie do zwrotu nienależnego świadczenia.Jeśli prywatny kontrahent umowy zawartej z jednostką gospodarki uspołecznionej świadomie wykorzystuje naruszenie przez kierownictwo tej jednostki obowiązujących ją norm postępowania przewidzianych dla kontroli sposobu wykonania umów i w ten sposób doprowadza do przysporzenia sobie nie usprawiedliwionej korzyści majątkowej - może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za zagarnięcie mienia społecznego. Okoliczność, że oskarżony Edward L. otrzymał znaczne, nie usprawiedliwione korzyści jest - jak wnioskować można z uzasadnienia wyroku - niesporna. Ustala to Sąd na podstawie opinii biegłych i oświadczenia Edwarda L., że "przygotowany jest na zwrot niesłusznie pobranych opłat". W tych warunkach wymaga sprawdzenia argument rewizji prokuratora, który podaje w wątpliwość obronę oskarżonego, jakoby nie orientował się on co do wysokości rzeczywiście należnej mu sumy. Istotnie, przy robotach, dostawach i usługach na rzecz jednostek gospodarki uspołecznionej ustaliła się wysokość godziwych dochodów osiąganych przez osoby prywatne jako wykonawców czy dostawców. Ewentualne więc przekroczenie przez oskarżonego należności o 345,267,63 zł, jakie wystąpiło w wypadku prowadzonych przez niego robót, w porównaniu z ogólną ich wartością powinno było znaleźć (jak to stwierdza opinia biegłego) takie odbicie w wysokości osiągniętego przez oskarżonego dochodu, że nie mogło to nie zwrócić jego uwagi. Ten moment, który mógłby między innymi świadczyć, że żądanie sumy wykazanej w rachunkach stanowiło świadome działanie oskarżonego w zamiarze osiągnięcia nienależnych korzyści przy wykorzystaniu zaniedbań kontroli ze strony kierownictwa kopalni, uszedł całkowicie uwagi Sądu Wojewódzkiego.Na kwestię zatem, czy oskarżony świadomie wykorzystywał zaniedbanie kierownictwa kopalni B., rzutować może ustalenie wysokości poniesionych przez niego - w związku z robotami - kosztów i wydatków oraz osiągniętego przezeń efektywnego dochodu i porównania go z ogólnie przyjętą, godziwą wysokością zarobków przedsiębiorcy przy prowadzeniu robót wiertniczych tego rodzaju, jak te, które powierzono oskarżonemu.Wymaga to jednak uzupełnienia materiału dowodowego, którego na rozprawie nie można było dokonać, i dlatego Sąd Najwyższy przekazał sprawę Prokuratorowi celem uzupełnienia śledztwa. W toku tego śledztwa uzupełnić należy także materiał dowodowy dotyczący obowiązków inżyniera B. w zakresie kontroli robót prowadzonych przez oskarżonego Edwarda L., sposobu, w jaki się z nich B. wywiązał, a nadto stosunku służbowego między nim a oskarżonym Ludwikiem Z., a mianowicie, czy i jak dalece Ludwik Z. miał prawo polegać na przedstawionych mu przez B. wynikach kontroli.Niewątpliwie, w toku śledztwa rozważone będą argumenty Sądu Wojewódzkiego o "niepozytywnej roli", jaką inżynier B. odegrał w niniejszej sprawie.
Powiązane orzeczenia
- I KR 134/72 1972-09-28Czy można przypisać odpowiedzialność karną za zagarnięcie mienia społecznego lub inne przestępstwa gospodarcze, jeśli działania sprawcy opierały się na niedopełnieniu formalności lub wykorzystaniu zaufania przełożonego,…
- IV KR 94/82 1982-07-06Czy ustalenie przez biegłych, że oskarżony nie zawyżył wartości wykonanych prac, a także że nie miał świadomości wyłudzania należnych mu sum, może stanowić podstawę do uniewinnienia go od zarzutu zagarnięcia mienia społe…
- III KO 15/55 1955-09-15Czy kontrahent umowy ajencyjnej, niebędący urzędnikiem, może ponosić odpowiedzialność karną z art. 269 k.k. za rozporządzenie mieniem społecznym, czy też jego odpowiedzialność ogranicza się do sfery cywilnej?
- I KR 224/76 1976-11-17Czy ustalenie odpowiedzialności za zagarnięcie mienia społecznego na podstawie samego niedoboru, bez analizy innych przyczyn jego powstania i bez precyzyjnego określenia udziału poszczególnych sprawców, spełnia wymogi uz…
- III KR 149/81 1981-06-05Czy wyzysk działalności jednostki gospodarki uspołecznionej, polegający na wykorzystaniu możliwości stwarzanych przez funkcjonowanie tej jednostki do dokonania zagarnięcia mienia społecznego, wymaga zakłócenia prawidłowe…
Powołane przepisy
art. 1 § 4art. 286 § 2 KKart. 375art. 123§ 4§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.