II KR 179/67
WyrokIzba Karna1968-02-02
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy prowadzenie działalności polegającej na pośrednictwie w nabyciu parafiny bez wymaganego zezwolenia, w sytuacji gdy klient nie ponosi odpowiedzialności za taką działalność, stanowi przestępstwo z art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 1 lipca 1958 r.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że prowadzenie działalności polegającej na pośrednictwie w nabyciu parafiny bez zezwolenia, nawet jeśli trwało przez dłuższy okres i przyniosło znaczący zysk, stanowi zarobkową działalność gospodarczą w rozumieniu art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 1 lipca 1958 r. Jednakże, w przypadku gdy klient (oskarżony Jan K.) nie ponosi odpowiedzialności karnej za taką działalność, ponieważ ustawa ta zrezygnowała z penalizacji klientów, udział klienta nie stanowi przestępstwa. Sąd podkreślił, że prawo karne może uchylać przestępność po stronie niektórych uczestników w tzw. wieloosobowej konfiguracji przestępstwa, zwłaszcza gdy pokrzywdzony występuje w roli uczestnika lub gdy zachodzi uczestnictwo konieczne.Stan faktyczny
Oskarżeni Jan S. i Henryk Ferdynand C. zostali oskarżeni o prowadzenie bez zezwolenia zarobkowej działalności gospodarczej polegającej na pośrednictwie w nabyciu 14 ton parafiny dla Jana K., właściciela wytwórni świec liturgicznych. Działalność ta trwała od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1960 r. i przyniosła im łączny zysk w wysokości 106.600 zł brutto. Sąd Wojewódzki uznał ich winnymi zagarnięcia mienia społecznego w kwocie 91.000 zł. Sąd Najwyższy uchylił wyrok w tej części, uznając, że nie udowodniono winy w zakresie zagarnięcia mienia społecznego, ale potwierdził winę w zakresie prowadzenia nielegalnej działalności gospodarczej.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zagarnięcia mienia społecznego, uznał oskarżonych Jana S. i Henryka Ferdynanda C. za winnych prowadzenia nielegalnej działalności gospodarczej i wymierzył im kary, a oskarżonego Jana K. uniewinnił od zarzutu zagarnięcia mienia społecznego.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Zembaty (sprawozdawca).Sędziowie: I. Kazimierczak, W. Dąbrowski.Prokurator Prokuratury Generalnej: J. Sztumpf.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Jana S., Henryka Ferdynanda C. i Jana K., oskarżonych z art. 1 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. b) ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11), po rozpoznaniu rewizji założonych przez prokuratora i oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 9 marca 1967 r., na podstawie art. 375, 383 pkt 2 i 3, 388 § 1 k.p.k.1. uchylił zaskarżony wyrok;2. oskarżonego Jana S., urodzonego 20 kwietnia 1910 r. w K., syna Józefa i Franciszki, oraz oskarżonego Henryka Ferdynanda C., urodzonego 3 października 1921 r. w L., syna Andrzeja i Matyldy, uznał za winnych tego, że w okresie od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1960 r. w W., wbrew przepisom art. 1 ust. 1 i art. 2 ustawy z dnia 1 lipca 1958 r. (Dz. U. Nr 45, poz. 224 z późniejszymi zmianami) prowadzili bez zezwolenia zarobkową działalność gospodarczą w ten sposób, że pośredniczyli w nabyciu przez Jana K., właściciela wytwórni świec liturgicznych w C., 14 ton parafiny, w siedmiu partiach po 2 tony, od Powiatowego Przedsiębiorstwa Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W., zarabiając na tym pośrednictwie łączną kwotę 106.600 zł brutto, i za ten czyn skazał każdego z oskarżonych na podstawie art. 11 ust. 1 cytowanej ustawy na karę 1 roku aresztu, którą na mocy art. 3 ust. 1 pkt 1 dekretu z dnia 20 lipca 1964 r. o amnestii (Dz. U. Nr 27, poz. 174) darował im w całości, oraz na karę grzywny w kwocie po 20.000 zł z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na areszt zastępczy, przyjmując jeden dzień aresztu za równoważnik 100 zł grzywny;3. oskarżonego Jana K. uniewinnił z zarzutu oskarżenia (...).Uzasadnienie faktyczneA. W sprawie niniejszej Jan S., Henryk Ferdynand C. i Jan K. zostali oskarżeni o to, że w okresie od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1960 r. w W. i C., działając wspólnie, w związku z nabyciem 14 ton parafiny w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W., wyłudzili na szkodę tegoż Przedsiębiorstwa kwotę 127.400 zł, stanowiącą różnicę między wartością parafiny faktycznie Przedsiębiorstwu należną a wartością przez nich z tego tytułu wpłaconą, tj. o czyn przewidziany w art. 1 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. b) ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, po-z. 11).B. Sąd Wojewódzki w W. wyrokiem z dnia 9 marca 1967 r. uznał oskarżonych Jana S., Henryka Ferdynanda C. i Jana K. za winnych tego, że w okresie od kwietnia 1959 r. do końca grudnia tegoż roku w W. i C., działając wspólnie, w związku z nabyciem 10 ton parafiny w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. wyłudzili na szkodę tegoż Przedsiębiorstwa 91.000 zł stanowiącą różnicę między ceną parafiny faktycznie przedsiębiorstwu należną a ceną przez nich z tego tytułu wpłaconą i skazał za ten czyn z mocy art. 1 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. a) i art. 2 § 1 ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11), przy zastosowaniu art. 47 § 1 lit. a) k.k., każdego z tych oskarżonych na karę 5 lat więzienia, z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 5 lat, oraz na grzywny: Jana S. i Henryka Ferdynanda C. - po 30.000 zł, a Jana K. - w kwocie 50.000 zł, z zamianą w razie nieuiszczenia w terminie na więzienie zastępcze, przyjmując dzień więzienia za równoważnik grzywny w kwocie 100 zł (...).Tymże wyrokiem Sąd Wojewódzki zasądził ponadto od tych oskarżonych solidarnie: na rzecz Przedsiębiorstwa Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. tytułem odszkodowania z art. 3311 § 1 k.p.k. kwotę 91.000 zł z 8% od dnia 31 grudnia 1959 r., a na rzecz Skarbu Państwa opłatę sądową (wpis stosunkowy) od tej sumy w kwocie 4.958 zł.C. Od tego wyroku wnieśli rewizję prokurator oraz oskarżeni Jan S., Henryk Ferdynand C. i Jan K. za pośrednictwem swoich obrońców.I. Rewizja prokuratora, wnosząc o uchylenie wyroku w stosunku do oskarżonych Jana S., Henryka Ferdynanda C. i Jana K., o uznanie ich za winnych czynu opisanego w pkt I aktu oskarżenia, tj. zagarnięcia sumy 127.400 zł w związku z nabyciem 14 ton parafiny w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W., oraz o wymierzenie każdemu z nich odpowiednio wysokich kar zasadniczych pozbawienia wolności i grzywny, a ponadto kar dodatkowych - zarzuciła wyrokowi błędną ocenę okoliczności faktycznych stanowiących podstawę wyroku przez nietrafne przyjęcie, że oskarżeni: Jan S., Henryk Ferdynand C. i Jan K. w związku z nabyciem w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. jedynie 10 ton parafiny dopuścili się zaboru kwoty 91.000 zł, gdy tymczasem zakup obejmował 14 ton parafiny, a zagarnięta suma pieniężna wynosiła 127.400 zł.II. Rewizja oskarżonego Jana S., wnosząc o uchylenie wyroku i uniewinnienie, zarzuciła wyrokowi błędną ocenę okoliczności faktycznych stanowiących podstawę wyroku przez niesłuszne oparcie orzeczenia na wyjaśnieniach współoskarżonego Jana K., mimo że stanowiły one gołosłowne pomówienie oraz mimo że Jan K. miał oczywisty interes w tym pomówieniu.III. Rewizja oskarżonego Henryka Ferdynanda C., wnosząc o uchylenie wyroku i uniewinnienie, zarzuciła wyrokowi błędną ocenę okoliczności faktycznych stanowiących podstawę wyroku, popełnioną przez niesłuszne przyjęcie, że Henryk Ferdynand C. brał udział w zagarnięciu gotówki stanowiącej różnicę w cenie sprzedanej Janowi K. parafiny, skoro nie zostało udowodnione, żeby w związku z tymi transakcjami otrzymał on od kogokolwiek jakieś pieniądze, a Janowi S. udzielał pomocy jedynie dlatego, że jest on niepiśmienny.IV. Rewizja oskarżonego Jana K., wnosząc o uchylenie wyroku i uniewinnienie, zarzuciła wyrokowi:1)obrazę przepisów prawa materialnego przez przypisanie oskarżonemu współsprawstwa w zagarnięciu mienia społecznego i skazanie go z mocy art. 1 § 1 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) w związku z art. 1 § 1 lit. a ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r. (Dz. U. Nr 4, poz. 11):a)przy równoczesnym przyjęciu, że oskarżony Jan K. działał z zamiarem ewentualnym, a nie bezpośrednim,b)przy braku ustalenia, że Jan K. działał z chęci zysku z zamiarem uszczuplenia mienia społecznego i przysporzenia go sobie,c)przy braku ustalenia, na czym polegać miało samo zagarnięcie mienia ze strony Jana K.,d)przy braku ustalenia, że istotnie Jan K. przysporzył sobie mienie społeczne w tej drodze;2)błędną ocenę okoliczności faktycznych stanowiących podstawę wyroku, popełnioną przez:a)błędne przyjęcie, że ceną obowiązującą oskarżonego Jana K. przy zakupie parafiny o symbolu 52/54 była cena 18,20 zł za 1 kg, a w związku z tym błędne ustalenie, że zagarnięta została suma 91.000 zł jako różnica wartości 10 ton parafiny nabytej przez Jana K., gdy w istocie rzeczy należało przyjąć cenę hurtową, która przy zastosowaniu 100% podwyżki wynosiła 16,40 zł za 1 kg, z czego wynika, że Jan K., płacąc dostawcom po 17 i 16,50 zł za 1 kg parafiny, nie osiągnął żadnego zysku i nie przysporzył sobie mienia społecznego,b)błędne przyjęcie, że oskarżony Jan K. znał cenę parafiny 52/54, która w 1959 r. wynosiła w detalu 9,10 zł za 1 kg z 100% dodatkiem dla zakładów nie uspołecznionych, gdy tymczasem o cenie tej Jan K. dowiedział się dopiero w marcu 1960 r., tj. wtedy, kiedy dyrekcja PZDW zażądała odeń 100% dopłaty, a z faktur CPN nie wynikało, by cena, jaką odeń pobierała CPN, składała się z ceny zasadniczej oraz ze 100% dodatku,c)błędne przyjęcie, że fakt "targowania się" z pośrednikami o cenę parafiny dowodził, iż Jan K. wiedział, że liczą mu oni cenę nieprawidłową, niższą od obowiązującej, skoro te "targi" obracały się wokół cen rzeczywiście płaconych przez K. za parafinę w CPN;3))obrazę przepisów prawa procesowego popełnioną przez pominięcie faktu:a)że oskarżony Jan K. dostawy parafiny 52/54 w czasie od czwartej do siódmej dostawy wykazał w swych księgach, podając cenę nabycia po 9,10 zł za 1 kg, tj. cenę wskazaną w fakturach, co dowodzi, że oskarżony działał w dobrej wierze co do legalności zakupów w PZDW,b)że oskarżony Jan K. dokonał zakupów parafiny w PZDW w sposób oficjalny i że nie może on odpowiadać za to, że jednostka gospodarki uspołecznionej nie stosowała się do obowiązujących ją przepisów co do ceny sprzedażnej towaru lub sposobu jego sprzedaży.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:I. Według ustaleń zaskarżonego wyroku oskarżony Jan K., właściciel wytwórni świec liturgicznych w C., zakupił w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. 14 ton parafiny o symbolu 52/54 za pośrednictwem oskarżonego Jana S., mieszkańca C., i oskarżonego Henryka Ferdynanda C., mieszkańca W., w cenie po 9 zł 10 gr za 1 kg loco magazyn Przedsiębiorstwa Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. Sąd Wojewódzki ustalił również, że te 14 ton parafiny nabyte od wymienionego wyżej Przedsiębiorstwa nie jednorazowo, lecz w 7 partiach po 2 tony każda, że z tych siedmiu partii pięć zostało nabytych w okresie od kwietnia do grudnia 1959 r., a dwie w marcu i kwietniu 1960 r., że cena 1 kg tej parafiny wynosiła w 1959 r. dla wszystkich wytwórców nie uspołecznionych, a więc i dla Jana K., 18 zł 20 gr, a w 1960 r., poczynając od dnia 19 stycznia, 9 zł 10 gr, i że wszyscy trzej oskarżeni wiedzieli o tym, a mimo to nabyli w 1959 r. 10 ton tej parafiny w cenie po 9 zł 10 gr zamiast po 18 zł 20 gr za 1 kg. W rezultacie więc oskarżeni wyrządzili Przedsiębiorstwu Drobnej Wytwórczości w W. szkodę w łącznej kwocie 91.000 zł (10.000 kg X 9 zł 10 gr = 91.000 zł). Natomiast przy nabyciu 4 ton tej parafiny w marcu i kwietniu 1960 r. oskarżeni nie wyrządzili temu przedsiębiorstwu żadnej szkody, gdyż poczynając od dnia 19 stycznia 1960 r. cena tej parafiny wynosiła 9 zł 10 gr za 1 kg także dla wszystkich nabywców nie uspołecznionych. Z tych względów Sąd Wojewódzki dopatrzył się znamion zagarnięcia mienia społecznego w postaci wyłudzenia przez oskarżonych kwoty 91.000 zł od Przedsiębiorstwa Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. tylko co do 10 ton tej parafiny, nabytej w 1959 r. w pięciu partiach po dwie tony każda.II. Streszczone wyżej ustalenia zaskarżonego wyroku są błędne o tyle, że przyjęto w nich, iż cena 1 kg parafiny o symbolu 52/54 wynosiła dla takich nabywców nie uspołecznionych jak oskarżony Jan K. 18 zł 20 gr w 1959 r., a 9 zł 10 gr poczynając od dnia 19 stycznia 1960 r. Jak stanowi bowiem § 1 ust. 1 uchwały nr 742 Rady Ministrów z dnia 17 listopada 1956 r. w sprawie cen sprzedażnych artykułów przeznaczonych na zaopatrzenie zakładów rzemieślniczych (Monitor Polski z dnia 17 grudnia 1956 r. Nr 102, poz. 1180), "sprzedaż przez jednostki gospodarki uspołecznionej artykułów na zaopatrzenie zakładów rzemieślniczych na cele produkcji i usług dokonywana jest po cenach detalicznych". Oskarżony Jan K. zaś prowadził i prowadzi wytwórnię świec liturgicznych, która jest zakładem przemysłowym, a nie rzemieślniczym (patrz zaświadczenie Wydziału Przemysłu Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w C. z dnia 20 grudnia 1966 r., które SN ujawnił w trybie art. 389 § 3 .k.p.k.), wobec czego cytowany wyżej przepis § 1 uchwały nr 742 Rady Ministrów z dnia 17 grudnia 1956 r. nie miał do niego zastosowania. Z tego też powodu oskarżony Jan K. powinien był płacić w 1959 r. za parafinę o symbolu 52/54 cenę ustaloną w cenniku nr 16 produktów naftowych, zatwierdzonym uchwałą Rady Ministrów nr 87/58. Według punktu 6 "postanowień ogólnych" tego cennika "ceny detaliczne stosuje się zaś tylko przy jednorazowym odbiorze produktu w ilości poniżej jednej normalnej beczki lub ilości mniejszej od zawartości oryginalnego opakowania". Ze względu więc na to - ponieważ przedmiotem każdej z pięciu wyżej wymienionych transakcji był zakup 2 ton tej parafiny - należy uznać, że transakcje te miały charakter hurtowy, a nie detaliczny, wobec czego trzeba stosować do każdej z tych transakcji cenę hurtową, określoną pod poz. 288, kolumna 2 tegoż cennika na kwotę 8 zł 20 gr za 1 kg, a po zastosowaniu 100% zwyżki przewidzianej dla jednostek gospodarki nie uspołecznionej w punkcie 8 postanowień ogólnych tegoż cennika - na kwotę 16 zł 40 gr za 1 kg.W tym stanie rzeczy różnica między cena płaconą a należną Przedsiębiorstwu Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości, wynosiła więc w 1959 r. za 1 kg nie 9 zł 10 gr, lecz 7 zł 30 gr (16 zł 40 gr - 9 zł 10 gr = 7 zł 30 gr), a za 10.000 kg 73.000 zł, a nie 91.000 zł.Począwszy od dnia 19 stycznia 1960 r. (a dla niektórych odbiorców nie uspołecznionych począwszy od dnia 19 lutego 1960 r.) wymienione wyżej ceny zostały zmienione. W Monitorze Polskim bowiem z dnia 19 stycznia 1960 r. (Nr 5, poz. 19) została ogłoszona uchwała nr 461 Rady Ministrów z dnia 26 listopada 1959 r. w sprawie cen artykułów sprzedawanych przez jednostki gospodarki uspołecznionej na zaopatrzenie nie uspołecznionych zakładów produkcyjnych i usługowych, która w § 5 uchyliła wyżej wymienioną uchwałę nr 742 Rady Ministrów z dnia 17 listopada 1956 r. i wprowadziła zamiast niej inne przepisy, a w szczególności § 1 ust. 1 o następującym brzmieniu: "Państwowe i spółdzielcze przedsiębiorstwa przemysłowe, jako też składnice, biura zbytu oraz hurtownie sprzedają surowce i materiały przeznaczone na zaopatrzenie nie uspołecznionych zakładów produkcyjnych i usługowych po obowiązujących cenach detalicznych".Uchwała ta weszła w życie z dniem ogłoszenia, a więc dnia 19 stycznia 1960 r., z tym zastrzeżeniem, że według § 7 tej uchwały stosowanie cen określonych w cytowanym wyżej § 1 ust. 1, rozpoczęło się po upływie miesiąca od ogłoszenia tej uchwały (tj. 19 lutego 1960 r.) w stosunku do takich nie uspołecznionych zakładów przemysłowych i usługowych, które były dotychczas uprawnione do nabywania surowców i materiałów przemysłowych na zaopatrzenie po cenach niższych niż ceny dotychczasowe.Z cytowanego wyżej przepisu § 1 ust. 1 tej uchwały, który wprawdzie sam nie uregulował wysokości cen detalicznych, ale stwierdził, że surowce i materiały przeznaczone na zaopatrzenie nie uspołecznionych zakładów produkcyjnych i usługowych mają być sprzedawane po "obowiązujących" cenach detalicznych, wynika jasno, że wysokość cen detalicznych regulują obowiązujące cenniki, a więc również powołany wyżej cennik produktów naftowych nr 16, który dla nabywców nie uspołecznionych parafiny o symbolu 52/54 przewiduje detaliczną cenę 9 zł 10 gr za 1 kg ze 100% zwyżką, a więc 18 zł 20 gr za 1 kg.Stwierdza to zresztą w sposób wyraźny wydanie II, uzupełnione tegoż cennika z września 1962 r., a w szczególności punkt 8 jego postanowień ogólnych i art. 67, które Sąd Najwyższy ujawnił na rozprawie w trybie art. 389 § 3 k.p.k.Różnica między ceną płaconą przez oskarżonych a należną Przedsiębiorstwu Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości wynosiła więc w marcu i kwietniu 1960 r. 9 zł 10 gr za 1 kg (18 zł 20 gr - 9 zł 10 gr = 9 zł 10 gr), a na 4.000 kg, które nabyto w marcu i kwietniu 1960 r., 36.400 zł (4.000 kg x 9 zł 10 gr = 36.400 zł).Omówione dotychczas różnice wynosiły zatem łącznie kwotę 109.400 zł (73.000 zł + 38.400 zł = 109.400 zł), a więc nie sugerowaną w rewizji prokuratora kwotę 127.400 zł lub ustaloną przez zaskarżony wyrok kwotę 91.000 złotych.III. Błędne jest również ustalenie zaskarżonego wyroku, w którym przyjęto, że oskarżeni Jan K., Jan S. i Henryk Ferdynand C. znali w okresie od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1960 r. cenę parafiny o symbolu 52/54, gdyż ustalenie to zostało oparte na dowodach niewystarczających do uznania tej okoliczności za udowodnioną. Sąd Wojewódzki bowiem oparł to ustalenie na tym, że oskarżony Jan K. ma wyższe wykształcenie ekonomiczne, prowadził wytwórnię świec od kilku lat i stale kupował parafinę o symbolu 52/54 po 16 zł 40 gr lub 18 zł 20 gr za 1 kg, nigdy zaś nie płacił za nią ceny niższej; że oskarżony Jan S. oświadczył oskarżonemu Janowi K., iż nabędzie dla niego w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. parafinę po 17 do 18 zł za 1 kg, a więc w cenie, która odpowiadała cenom płaconym przedtem przez Jana K. za tę parafinę; że oskarżony Jan K. targował się z oskarżonym Janem S. o cenę tej parafiny i po targach zgodził się zapłacić mu 17 zł za 1 kg; że targowanie się o cenę parafiny jest niecelowe przy transakcjach legalnych ze względu na to, iż ceny parafiny są ustalone przez Państwową Komisję Cen; że oskarżony Jan K. przy czwartej transakcji otrzymał rachunki PZDW w W., z których dowiedział się, że oskarżony Jan S. zapłacił w PZDW w W. za dostarczoną mu już parafinę po 9 zł 10 gr za 1 kg; że oskarżony Jan K. po otrzymaniu tych rachunków nie wyjaśnił kwestii ceny parafiny w PZDW w W., lecz poprzestał na obniżeniu mu przez oskarżonego Jana S. ceny tej parafiny z 17 zł na 16 zł 50 gr za 1 kg; że oskarżony Henryk Ferdynand C., który wraz z oskarżonym Janem S. pośredniczył w nabyciu 14 ton parafiny w PZDW w W., jest szwagrem Leonarda M., ówczesnego dyrektora PZDW w W., że oskarżony Jan K. po dowiedzeniu się, że PZDW w W. policzyło mu za 14 ton parafiny cenę po 9 zł 10 gr za 1 kg przez omyłkę wywołaną nieznajomością ceny obowiązującej, starał się o zatuszowanie tego przy pomocy oskarżonego Jana L., oskarżonych Henryka Ferdynanda C. i Jana K. oraz dyrektorów M. i N.; że oskarżony Jan K. uwidocznił w swoich księgach podatkowych tylko cztery ostatnie transakcje tą parafiną, wpisując w nich, że zapłacił za nią po 9 zł 10 gr za 1 kg, chociaż faktycznie płacił za nią oskarżonemu Janowi S. po 16 zł 50 gr za 1 kg; że oskarżony Jan S. dał Janowi L., kierownikowi sekcji PZDW w W., łapówkę - w kwocie nie mniejszej niż 4.000 zł - w związku ze sprzedażą parafiny dla oskarżonego Jana K. i że Jan L. został za to skazany zaskarżonym wyrokiem za występek z art. 290 § 1 k.k. na 1 rok i 6 miesięcy więzienia oraz 5.000 zł grzywny; wreszcie że oskarżony Jan K. przyznał w śledztwie, iż znał obowiązującą cenę tej parafiny i że co do tego obciążył go świadek Józef S.Okoliczności te dają jedynie podstawę do wyrażenia przypuszczenia, że oskarżeni Jan K., Jan S. i Henryk Ferdynand C. znali w okresie od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1960 r. cenę parafiny o symbolu 52/54. W związku bowiem z tymi okolicznościami należy stwierdzić, że z przeprowadzonych dowodów nie wynika, by oskarżony Jan L. otrzymał od oskarżonego Jana S. łapówkę w kwocie nie mniejszej niż 4.000 zł za sprzedanie parafiny dla oskarżonego Jana K. po cenie niższej od obowiązującej. Jan L. otrzymał bowiem tę łapówkę od Jana S. tylko dlatego, że był kierownikiem sekcji PZDW w W., i jako taki brał udział w sprzedaży tej parafiny. Przez wręczenie więc tej łapówki Janowi L. Jan S. chciał tylko zyskać jego przychylność. Takie stanowisko zajął też w tej kwestii Sąd Wojewódzki skoro w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku trafnie ustalił między innymi, że Jan S. wręczył łapówkę Janowi L. ze względu na przysługujące mu uprawnienie przy sprzedaży parafiny. Ustaleń tych nie zakwestionował też prokurator, skoro nie zaskarżył wyroku w części dotyczącej Jana L., mimo że ten ostatni został w tej sprawie oskarżony o wyłudzenie z PZDW w W. kwoty 72.800 zł wraz z oskarżonymi Janem K., Janem S. i Henrykiem Ferdynandem C.Trzeba również stwierdzić, że według przeprowadzonych dowodów, o obowiązku doliczania przez PZDW w W. odbiorcy prywatnemu 100% narzutu do ceny zasadniczej parafiny oskarżony Jan K. dowiedział się dopiero w czerwcu 1960 r., gdy PZDW w W. zwróciło się do niego o dopłacenie różnicy wynikającej z tej 100% zwyżki. Tym można też tłumaczyć, że oskarżony Jan K. przy przesłuchaniu go w dniu 16 października 1963 r. użył sformułowania: "jestem poinformowany (...)", i dlatego nie można uznać tych wyjaśnień - tak jak zrobił to Sąd Wojewódzki - za podstawę dowodową dla ustalenia, że oskarżony Jan K. wiedział o obowiązku płacenia tego narzutu przez prywatnych odbiorców już w okresie od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1959 r. Tej wiedzy oskarżonego Jana K. w tym okresie nie dowodzą również zeznania świadka Józefa S., gdyż świadek ten. który przebywał w więzieniu, mógł źle zapamiętać to, co na ten temat słyszał w więzieniu, skoro - jak sam zeznał - nie interesował się sprawą parafiny i miał własne kłopoty. Omawianej wiedzy oskarżonego Jana K. nie dowodzi też tuszowanie przez niego dostawy parafiny oraz niezgodne z prawdą wpisy do ksiąg podatkowych, bo można to tłumaczyć również chęcią uniknięcia odpowiedzialności karnej skarbowej przez oskarżonego Jana K., który w związku z tą parafiną został skazany przez Sąd Powiatowy w C. z art. 77 § 1 i 2 u.k.s.Obok tego należy mieć na uwadze, że nie ma w Polsce takiego artykułu, którego cena nie uległaby nigdy zmianie, że ceny tego samego artykułu różnią się u nas od siebie niejednokrotnie nawet w obrębie tej samej miejscowości oraz że przyczyną tego zjawiska są nie tylko względy gospodarcze i polityczne, lecz również niejasność obowiązujących cenników i trudności w ich nabyciu. Dotyczy to także parafiny o symbolu 52/54. Oskarżony Jan K. nabywał ją w okresie od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1960 r. w różnych oddziałach CPN bądź po 16 zł 40 gr za 1 kg, bądź też po 18 zł 20 gr za 1 kg. W tej sytuacji oskarżony Jan K. miał podstawę do zasadnego mniemania, że ceny tej parafiny nie są stałe, oraz że Przedsiębiorstwo Zaopatrzenia Drobnej Wytwórczości w W. jako powołane do zaopatrzenia drobnej wytwórczości, było uprawnione do pobierania jej również przez wprowadzenie parafiny po cenach niższych od cen pobieranych za nią przez oddziały Centrali Przemysłu Naftowego lub że PZDW w W. miało uprawnienie do sprzedawania tej parafiny po cenie niższej od ceny pobieranej przez oddziały CPN np. ze względu na konieczność jej upłynnienia jako zbędnego remanentu albo ze względu na jej gorszą jakość (świece z tej parafiny dawały gorsze światło, ,tak że oskarżony Jan K. mieszał ją z inną parafiną; patrz co do tego wyjaśnienia oskarżonego Jana K. i zeznania świadka C.Niezależnie od tego należy podkreślić, że w ustaleniu właściwej ceny tej parafiny dla oskarżonego Jana K. pomylili się nie tylko oskarżony Jan L. i świadek Irena S., referenci PZDW w W., ale również prokurator, który w tej sprawie sporządził akt oskarżenia, oraz Sąd Wojewódzki, chociaż zarówno prokurator, jak i Sąd Wojewódzki mieli do swej dyspozycji cennik nr 16 Centrali Produktów Naftowych (został on dołączony do akt śledztwa). Nie uchroniło to jednak prokuratora i Sądu Wojewódzkiego od pomyłki wskazanej w ustępie II niniejszego uzasadnienia.Pod wpływem omawianego błędu co do właściwej ceny tej parafiny mogli więc również działać oskarżony Jan K., Jan S. i Henryk Ferdynand C.Z powyższych względów - skoro nie dających się odeprzeć wątpliwości nie wolno tłumaczyć na niekorzyść oskarżonego - Sąd Najwyższy nie mógł przyjąć, że oskarżeni Jan K., Jan S. i Henryk Ferdynand C. znali w okresie od kwietnia 1959 r. do końca 1960 r. obowiązująca cenę parafiny o symbolu 52/54.IV. Trzeba ponadto nadmienić - ale wobec powyższych ustaleń już tylko ze względów dydaktycznych - że każde wyłudzenie mienia społecznego wymaga złego zamiaru w postaci dolus coloratus (patrz uzasadnienie uchwały składu 7 sędziów z dnia 16 listopada 1961 r. VI KO 24/61, wpisanej do księgi zasad prawnych - OSNKW, z. II z 1962 r., poz. 53) oraz że Sąd Wojewódzki w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie tylko nie ustalił istnienia takiego zamiaru u żadnego z oskarżonych, lecz przeciwnie, uznał za udowodnione, iż oskarżony Jan K. "co najmniej przewidywał możliwość zakupu przez oskarżonego Jana S. parafiny po zaniżonej, niewłaściwej cenie, a co za tym idzie zagarnięcia przezeń różnicy, jednakże na możliwość taką się godził, na co wskazuje wyraźnie fakt, że nie starał się tego wyjaśnić".V. Pomimo braku dowodów pozwalających na ustalenie, że oskarżeni Jan K., Jan S. i Henryk Ferdynand C. dopuścili się zarzuconego im zagarnięcia mienia społecznego, Sąd Najwyższy nie uniewinnił oskarżonych Jana S. i Henryka Ferdynanda C. z zarzutu oskarżenia. W działaniu bowiem tych oskarżonych dopatrzył się wszelkich znamion występku z art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 1 lipca 1958 r. o zezwoleniach na wykonywanie przemysłu, rzemiosła, handlu i niektórych usług przez jednostki gospodarki nie uspołecznionej (Dz. U. Nr 45, poz. 224 z późniejszymi zmianami). Wynika to z ustaleń zaskarżonego wyroku, które - jeśli chodzi o znamiona tego przestępstwa - nie wykazują błędu lub uchybień.Do tych trafnych ustaleń należy jeszcze dodać, że trudnienie się przez tych oskarżonych bez zezwolenia pośrednictwem w zakupieniu parafiny w jednym przedsiębiorstwie (PZDW w W.) dla samego tylko oskarżonego Jana K. należy uważać za zarobkową działalność gospodarczą w rozumieniu art. 11 ust. 1 tej ustawy. Działalność ta bowiem trwała cały rok od kwietnia 1959 r. do kwietnia 1960 r. i dotyczyła 7 transakcji po dwie tony każda, o łącznej wartości 236.800 zł (10 ton po 16 zł 40 gr = 164.000 zł i 4 tony po 18 zł 20 gr = 72.800 zł). Na tych wszystkich transakcjach oskarżeni ci osiągnęli wysoki zarobek, gdyż wynosił on 106.600 zł brutto. Oskarżeni zapłacili w banku za parafinę 127.400 zł (14 ton x 9 zł 10 gr = 127.400 zł), oskarżony zaś Jan K. wręczył oskarżonemu Janowi S. na sam zakup parafiny łączną sumę 234.000 zł (6 ton po 17 zł = 102.000 zł i 8 ton po 16 zł 50 gr = 132.000 zł). Oskarżony Jan S. wyjaśnił wprawdzie, że pośredniczył w nabyciu tej parafiny przez oskarżonego Jana K. bezinteresownie i na żadnej z siedmiu transakcji parafiną nie zarobił ani grosza, a oskarżony Henryk Ferdynand C. przyznał się jedynie do bezinteresownego wypisywania oskarżonemu Janowi S. dowodów wpłat pieniędzy do banku za nabytą parafinę, jednakże te ich wyjaśnienia Sąd Wojewódzki słusznie uznał za niewiarygodne. Są one bowiem sprzeczne z wyjaśnieniami oskarżonego Jana K., które zasługują w całości na wiarę ze względu na to, że zostały poparte w dużej mierze zeznaniami świadka Zygmunta O. Kwestionowanie wiarygodności zeznań tego świadka w rewizji oskarżonego Jana S. na tej tylko podstawie, że jest on tzw. cichym wspólnikiem oskarżonego Jana K. w prowadzeniu wytwórni świec liturgicznych, jest nietrafne, świadek bowiem Zygmunt O. zaprzeczył temu, by był wspólnikiem oskarżonego Jana K.Zresztą ta ostatnia okoliczność nie mogłaby sama przez się przemawiać za niewiarygodnością zeznań tego świadka. Nie można również przyjąć - wbrew zarzutom rewizji oskarżonego Henryka Ferdynanda C., że wypełniał on Janowi S. dowody wpłaty pieniężnej do banku za nabytą parafinę bezinteresownie z tego powodu, iż Jan S. jest "słaby w piśmie". Oskarżony Jan S. bowiem - chociaż ukończył tylko cztery klasy szkoły podstawowej - ma wyrobiony charakter pisma.Chybione jest również powoływanie się rewizji oskarżonego Henryka Ferdynanda C. na zeznania świadka M. Zeznania tego świadka nie zasługują na wiarę, gdyż są sprzeczne z wyjaśnieniami oskarżonego Jana K. i świadka Zygmunta O. a ponadto świadek M., który jest szwagrem oskarżonego Henryka Ferdynanda C., może być zainteresowany w złożeniu nieprawdziwych zeznań w tej sprawie. Został on bowiem skazany wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w W. z dnia 29 lipca 1965 r. z artykułu 286 § 1 k.k. za to, że jako dyrektor PZDW w W. nie dopełnił ciążących na nim obowiązków w związku ze sprzedażą 4 ton parafiny dla oskarżonego Jana K. oraz w związku z niezgłoszeniem właściwym organom o nadużyciach popełnionych przy sprzedaży tej parafiny.Przy wymiarze kary oskarżonym Janowi S. i Henrykowi Ferdynandowi C. Sąd Najwyższy uwzględnił na ich korzyść niemal 8-letni upływ czasu od daty czynu, niekaralność w okresie czynu i warunki rodzinne oraz to, że w tej sprawie byli tymczasowo aresztowani: Jan S. od 4 października 1963 r. do 6 kwietnia 1965 r., a Henryk Ferdynand C. w czasie od 3 listopada 1964 r. do 6 kwietnia 1965 r. i od 9 marca 1967 r. do 3 lutego 1968 r., jak również to, że te okresy nie mogły im być zaliczone na poczet kary pozbawienia wolności ze względu na to, iż uległa ona darowaniu w całości na podstawie art. 3 ust. 1 pkt 1 dekretu z dnia 20 lipca 1964 r. o amnestii (Dz. U. Nr 27, poz. 174). Przypisane im bowiem przestępstwo nie zostało wyłączone spod dobrodziejstwa tej amnestii.Natomiast na niekorzyść tych oskarżonych Sąd Najwyższy uwzględnił długi okres ich przestępczej działalności oraz to, że osiągnęli z niej stosunkowo wysoki zysk (106.000 zł brutto). Z tego ostatniego powodu oraz ze względu na niemożność zaliczenia oskarżonym okresów tymczasowego aresztowania na poczet kary grzywny Sąd Najwyższy uznał za słuszne wymierzyć oskarżonym grzywny dość wysokie, lecz znacznie niższe od zysku, który odnieśli z przestępstwa.VI. W czynie oskarżonego Jana K. Sąd Najwyższy nie dopatrzył się znamion przestępstwa z art. 27 k.k. w związku z art. 11 ust. 1 cytowanej wyżej ustawy z dnia 1 lipca 1958 r. W wypadku bowiem tzw. wieloosobowej konfiguracji przestępstwa, która zachodzi wtedy, gdy sam pokrzywdzony występuje w roli uczestnika przestępstwa, oraz wówczas, gdy się ma do czynienia z tzw. uczestnictwem koniecznym (niezbędnym), prawo karne uchyla niekiedy przestępność po stronie niektórych uczestników, a w szczególności podżegaczy i pomocników, pomimo ogólnej zasady ich odpowiedzialności (art. 26 i 27 k.k.).Przestępstwo z art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 1 lipca 1958 r. o zezwoleniach na wykonywanie przemysłu, rzemiosła, handlu i niektórych usług przez jednostki gospodarki nie uspołecznionej (Dz. U. Nr 45, poz. 224 z późniejszymi zmianami) jest przestępstwem o wieloosobowej konfiguracji. Do istoty tego przestępstwa należy prowadzenie zarobkowej działalności gospodarczej (art. 1 ust. 1 tej ustawy). Prowadzenie zarobkowej działalności gospodarczej jest nie do pomyślenia bez udziału co najmniej jednego klienta tej osoby, która taką działalność uprawia. Pomimo to przepis art. 11 ust. 1 tej ustawy przewiduje pociągnięcie do odpowiedzialności karnej tylko tego, kto bez zezwolenia prowadzi zarobkową działalność gospodarczą. Również inne przepisy tej ustawy nie przewidują odpowiedzialności klientów osoby prowadzącej bez zezwolenia zarobkową działalność gospodarczą. Wynika z tego, że ustawa ta zrezygnowała z odpowiedzialności karnej takich uczestników w przeciwieństwie np. do ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu (Dz. U. Nr 69, poz. 434), której niektóre przepisy przewidują pociągnięcie do odpowiedzialności karnej nie tylko sprzedającego napoje alkoholowe (art. 25 § 1), ale również nabywców tych napojów (art. 25 § 4). Niezależnie od tego należy zauważyć, że inna wykładnia art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 1 lipca 1958 r. jest nie do przyjęcia, doprowadziłaby bowiem ona do nadmiernej penalizacji z tego względu, że stosunkowo dużo ludzi prowadzi bez zezwolenia zarobkową działalność gospodarczą, a liczba ich klientów jest bez porównania większa.Z powyższych względów, skoro oskarżony Jan K. był tylko klientem oskarżonych Jana S. i Henryka Ferdynanda C., a bez jego udziału pośredniczenie przez Jana S. i Henryka Ferdynanda C. w nabywaniu dla Jana K. parafiny i zarabianie na tym było niemożliwe, udział oskarżonego Jana K. w tym ich czynie nie stanowi przestępstwa.VII. Przeprowadzone dowody nie wykazały również, by oskarżeni Jan K., Jan S. i Henryk Ferdynand C. popełnili czyn o znamionach określonych w art. 4 ustawy z dnia 18 czerwca 1959 r. (Dz. U. Nr 36, poz. 228) lub z art. 161 k.k. Na podstawie przeprowadzonych dowodów nie da się ustalić, by parafina, którą oskarżony Jan K. nabył w PZDW w W. za pośrednictwem oskarżonych Jana S. i Henryka Ferdynanda C., została uzyskana przez to przedsiębiorstwo lub przez któregoś z oskarżonych za pomocą przestępstwa. Jak to już bowiem nadmieniono w ustępie III niniejszego uzasadnienia, przewód sądowy niczego innego nie wykazał: oskarżony Jan S. dał łapówkę oskarżonemu Janowi L. nie po to, by mu sprzedał parafinę po cenie niższej od obowiązującej, lecz dlatego, żeby zyskać jego przychylność. Niezależnie od tego należy zauważyć, że ustalenie, iż Jan L. otrzymał tę łapówkę od Jana S. za sprzedanie parafiny po cenie niższej od obowiązującej, musiałoby spowodować skazanie Jana L. i Jana S. za zagarnięcie mienia społecznego, a nie za paserstwo. O odpowiedzialności oskarżonych za paserstwo nie można więc w tej sprawie mówić.Z tych względów orzeczono jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- V K 103/64 1964-07-05Czy przestępstwo z art. 8 § 2 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. może być popełnione bez zamiaru osiągnięcia korzyści majątkowej?
- VI KO 32/61 1961-09-14Czy sprawca, który wykonuje rzemiosło bez zezwolenia, ale zgodnie z warunkami przewidzianymi w rozporządzeniu, lub wykonuje rzemiosło wykraczające poza ramy zezwolenia, podlega odpowiedzialności karnej z art. 11 ust. 1 u…
- II K 278/63 1964-06-01Czy pożyczenie pieniędzy osobie odpowiedzialnej za niedobór w mieniu społecznym, w celu pokrycia tego niedoboru, stanowi przestępstwo poplecznictwa?
- II K 1201/61 1962-09-17Czy wysokość zysku osiągniętego przez sprawcę przestępstwa przeciwko mieniu społecznemu ma decydujące znaczenie dla zastosowania przepisów ustawy z dnia 21 stycznia 1958 r., czy też istotna jest wysokość szkody wyrządzon…
- I K 309/61 1961-10-24Czy pracownik jednostki gospodarki uspołecznionej, który nie jest bezpośrednio odpowiedzialny za sprzedaż towaru, może ponosić odpowiedzialność karną z art. 8 § 2 ustawy z dnia 13 lipca 1957 r. za sprzedaż towaru po ceni…
Powołane przepisy
art. 1 § 1art. 375art. 1 ust. 1art. 2art. 11 ust. 1art. 3 ust. 1art. 2 § 1art. 47 § 1art. 3311 § 1 KPKart. 389 § 3art. 67art. 389 § 3 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.