II KR 364/74
WyrokIzba Karna1975-04-24
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy funkcja kierownika rzemieślniczej spółdzielni zaopatrzenia i zbytu może być uznana za funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 § 1 k.k. w związku z art. 239 § 2 k.k.?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że funkcja kierownika rzemieślniczej spółdzielni zaopatrzenia i zbytu nie jest funkcją związaną ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 § 1 k.k. Pojęcie to nie może podlegać wykładni rozszerzającej, a dla bytu tego przestępstwa niezbędne jest wykazanie, na czym polegała szczególna odpowiedzialność związana z pełnioną funkcją. Kryteria takie jak wysoki stopień zaufania publicznego czy samodzielne podejmowanie decyzji o istotnych skutkach dla obywateli nie są spełnione w przypadku kierownika rzemieślniczej spółdzielni.Stan faktyczny
Oskarżony Bogusław Z. został oskarżony o przyjmowanie korzyści majątkowych od członków rzemieślniczej spółdzielni zaopatrzenia i zbytu, której był kierownikiem. Rewizja oskarżonego kwestionowała ocenę dowodów przez sąd pierwszej instancji, twierdząc, że sprawa ma charakter poszlakowy. Rewizja prokuratora kwestionowała zmianę kwalifikacji prawnej czynu z art. 240 § 1 k.k. na art. 239 § 2 k.k. Sąd Najwyższy rozważał również kwestię pożyczek udzielonych oskarżonemu, oceniając je jako niebędące łapówkami.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, uznając rewizje za nieprzekonujące.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Ziemba (sprawozdawca). Sędziowie: dr M. Regent-Lechowicz, M. Synoradzki.Prokurator Prokuratury Generalnej: Z. Ramos.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Bogusława Z. i innych, oskarżonych z art. 240 pkt 1 i art. 241 § 3 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez prokuratora oraz oskarżonego Bogusława Z. od wyroku Sądu Wojewódzkiego we Wrocławiu z dnia 9 kwietnia 1974 r.utrzymał zaskarżony wyrok w mocy (...).Uzasadnienie prawne(...) Sąd Najwyższy uznał wniesione w tej sprawie rewizje za nieprzekonujące.Rewizja oskarżonego Bogusława Z. nie może być skuteczna, ma bowiem charakter całkowicie polemiczny, a podniesione w niej zarzuty bazują jedynie na subiektywnej ocenie materiału dowodowego i dość dowolnym uznaniu sądowej oceny dowodów za naruszającą przepisy proceduralne, a mianowicie art. 3 § 1 i oraz art. 4 § 1 k.p.k.Już na wstępie należy stwierdzić, że rewizja ta zawiera błędny pogląd, iż: "sprawa ta z natury swej jest sprawą poszlakową, dysponującą przeciwko oskarżonemu jedynie dowodami z pomówienia współoskarżonych", przez proces bowiem poszlakowy należy rozumieć proces, w którym nie ma bezpośrednich dowodów winy, poszlaki są dowodami niepełnymi, okolicznościami, na których podstawie można jedynie wnioskować o winie, natomiast wyjaśnienia współoskarżonych, stwierdzających konkretne fakty świadczące o winie oskarżonego, są nie poszlakami, lecz dowodami bezpośrednimi, i na taki ich charakter nie ma wpływu ocena ich wiarygodności.Ten zaś problem został w sprawie niniejszej rozstrzygnięty przez Sąd Wojewódzki w sposób nie wykazujący błędów lub uchybień, na podstawie przekonania wysnutego w granicach swobodnej oceny dowodów i nie kolidującego ani z doświadczeniem życiowym, ani ze wskazaniami wiedzy.Okoliczność, że oskarżony Bogusław Z. stanowisko kierownika Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w S. objął w jej trudnej sytuacji finansowej i organizacyjnej oraz sytuację tę następnie poprawił, nie wyłącza możliwości pobierania przez niego korzyści majątkowych od członków tej spółdzielni - rzemieślników, zwłaszcza iż - jak wynika z wyjaśnień współoskarżonych - nie wiązało się to z działaniem powodującym szkody lub straty dla spółdzielni, a stanowiło jedynie wyzyskanie faktycznej zależności rzemieślników od kierownika.Wbrew rewizji oskarżonego Bogusława Z. między wyjaśnieniami współoskarżonych ze śledztwa i z rozprawy oraz między tymi wyjaśnieniami a treścią złożonego na oskarżonego "zażalenia" nie zachodzą istotne sprzeczności, zresztą stwierdzenie powyższe nie zostało bliżej uzasadnione.Problem wiarygodności wyjaśnień współoskarżonych na tle konfliktu, który powstał między nimi a kierownikiem spółdzielni, był przedmiotem rozważań i oceny Sądu Wojewódzkiego, co znajduje wyraz w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.Stanowisko sądu pierwszej instancji uznać należy za słuszne.Konflikt między oskarżonym Bogusławem Z. a rzemieślnikami powstał nie od razu, lecz narastał stopniowo.Wbrew wywodom rewizji nie można przyjąć, by powodem niezadowolenia rzemieślników - członków tej spółdzielni był tylko rygorystyczny stosunek do nich oskarżonego Bogusława Z., korzyści bowiem wręczali mu oni między innymi na udzielanie im zaliczek w sytuacjach, gdy właściwie zaliczki te nie były uzasadnione stanem wykonywanych robót, co jest wręcz zaprzeczeniem rygorystycznego czy formalistycznego stosunku, a poza tym korzyści te wręczane były także w wypadkach, w których o rygorystycznym egzekwowaniu należnego i terminowego wykonawstwa zleconych prac w ogóle nie mogło być mowy, jak na przykład w wypadku wycofania przez oskarżonego Jana R. wkładów ze spółdzielni.Należy zatem dać wiarę wyjaśnieniom współoskarżonych, że powodem ich niezadowolenia była przede wszystkim narzucona im przez oskarżonego Bogusława Z. praktyka płacenia mu tzw. haraczu, która na dłuższą metę stawała się zbyt uciążliwa finansowo, nie można także wyłączyć, że niezadowolenie to pogłębiało się także z tego powodu, iż mimo płacenia tego haraczu współoskarżeni nie mieli z tego - poza samymi zaliczkami - żadnych korzyści w porównaniu z innymi rzemieślnikami.Okoliczność, że ci niezadowoleni rzemieślnicy doszli w pewnym momencie do porozumienia i zaczęli działać przeciwko oskarżonemu Bogusławowi Z., nie jest żadnym argumentem co do wiarygodności ich wyjaśnień, nawet gdy ma się na względzie to, iż metody, zwłaszcza początkowo, ich wystąpień nie były godne pochwały.W żadnym zaś razie o kłamliwości ich wyjaśnień nie świadczy okoliczność, że nie od razu ujawnili ono obciążające oskarżonego Bogusława Z. fakty pobierania przez niego łapówek.Po pierwsze, karane jest nie tylko przyjmowanie, ale także wręczanie korzyści majątkowych o charakterze łapówkowym; wymienieni więc ze zrozumiałych względów mogli te fakty przemilczeć dopóty, dopóki ich ujawnienie nie stało się dla nich niezbędne, to znaczy dopóki nie zmusił ich do tego rozwój wydarzeń w ramach otwartego już sporu z oskarżonym Bogusławem Z.Po drugie, celem działania współoskarżonych było wyłącznie wyeliminowanie oskarżonego Bogusława Z. ze stanowiska kierownika spółdzielni, a nie jego odpowiedzialność karna za korupcję, dlatego też stopniowanie wysuwanych przeciwko niemu zarzutów i podejmowanych działań. Gdyby wcześniejsze zarzuty doprowadziły do odejścia oskarżonego Bogusława Z. ze spółdzielni, prawdopodobnie - choćby z powodów wymienionych wyżej - współoskarżeni nie ujawniliby w ogóle faktów wręczania mu korzyści majątkowych.Z tych przyczyn nie są przekonujące wywody rewizji oskarżonego Bogusława Z. zmierzające do wykazania, że okoliczności towarzyszące ujawnieniu przez tych współoskarżonych faktów pobierania łapówek przez kierownika tej spółdzielni dyskwalifikują to źródło dowodowe.Mając powyższe na względzie, Sąd Najwyższy nie znalazł podstaw do kwestionowania ustaleń faktycznych zaskarżonego wyroku, zwłaszcza zaś oceny wyjaśnień oskarżonych, dokonanej - jak wiadomo - na podstawie bezpośredniego kontaktu z tymi ludźmi, co dla oceny dowodów osobowych ma zasadnicze znaczenie.Wobec tego, że ci współoskarżeni, którzy wielokrotnie wręczali oskarżonemu Bogusławowi Z. korzyści pieniężne, nie czynili tego zawsze, gdyż w pewnych sytuacjach udawało im się od tego uchylić, ustalenie dokładnej łącznej wartości tych korzyści, na przykład na podstawie sumy pobranych zaliczek, nie było możliwe; dlatego też określenie tej wartości na około 50.000 zł co do oskarżonego Bogusława Z. uznać trzeba za poprawne.W powyższym zaś określeniu mieści się możliwość ewentualnych niedokładności w tym zakresie w relacjach współoskarżonych, a przede wszystkim tych, którzy wręczali oskarżonemu Bogusławowi Z. korzyści niejednokrotnie, na przykład oskarżony Jan M., który na rozprawie potwierdzając generalnie wręczanie tych korzyści nie bardzo już pamiętał w szczegółach, przy jakiej zaliczce wręczał, a przy jakiej nie wręczał "haraczu" Bogusławowi Z.A zatem rewizja oskarżonego Bogusława Z. nie mogła być uznana za trafną ani ze względu na podniesione zarzuty, ani co do wniosków końcowych.Nie jest również trafna rewizja prokuratora co do tego, że kwestionuje przyjętą przez Sąd Wojewódzki kwalifikację prawną czynu przypisanego oskarżonemu Bogusławowi Z.Niezależnie od tego, czy do zakresu czynności oskarżonego Bogusława Z. należało tylko sprawowanie koordynacji oraz ogólnego nadzoru nad robotami i rozliczeniami z tego tytułu - jak to zostało określone w zaskarżonym wyroku - czy także analiza dokonywanych wypłat dla członków, podpisywanie dyspozycji pieniężnych rzemieślnikom - jak to podano w rewizji - co zresztą nie ma istotnego znaczenia, czynności te bowiem mieszczą się w pojęciu ogólnego nadzoru i koordynacji, pełnionej przez oskarżonego Bogusława Z. funkcji kierownika Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w S. nie można uznać za funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością, o której mowa w art. 240 pkt 1 k.k.Pojęcie funkcji związanej ze szczególną odpowiedzialnością, jako nadające przestępstwu określonemu w art. 240 pkt 1 k.k. postać kwalifikowaną, nie może podlegać wykładni rozszerzającej, dlatego też dla bytu tego przestępstwa nie wystarczy ustalenie, że sprawca zajmował stanowisko kierownicze i pełnił ważne, odpowiedzialne funkcje; niezbędne natomiast jest wykazanie, na czym polegała szczególna odpowiedzialność związana z tą funkcją, przy której pełnieniu przyjął korzyść majątkową lub osobistą albo ich obietnicę.W z dnia 8 października 1974 r. - VI KZP 17/74 (OSNKW 1975, z. 1, poz. 1) Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów podał kryteria, według których należy ocenić, czy dana funkcja związana jest ze szczególną odpowiedzialnością.Jednym z tych kryteriów jest wysoki stopień zaufania publicznego, z jakim łączy się powierzenie danej funkcji określonej osobie, takiemu zaś kryterium nie odpowiada funkcja kierownika rzemieślniczej spółdzielni.Zresztą i kryterium przedmiotowe, a mianowicie samodzielne podejmowanie decyzji mogących wywołać istotne skutki w sferze żywotnych interesów grupy obywateli lub jednostki, nie pozwala na takie zakwalifikowanie funkcji pełnionej przez oskarżonego Bogusława Z. w tej spółdzielni.A zatem dokonana przez Sąd Wojewódzki zmiana kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego Bogusława Z. z art. 240 pkt 1 k.k. na art. 239 § 2 k.k. jest prawidłowa.(...) Co do drugiej, podniesionej w rewizji prokuratora kwestii, a mianowicie co do pożyczek po 10.000 zł udzielonych oskarżonemu Bogusławowi Z. przez oskarżonych Władysława B. i Tadeusza N., Sąd Najwyższy podzielił stanowisko Sądu Wojewódzkiego.Pożyczka może być oczywiście ukrytą łapówką i może stanowić korzyść majątkową, ale pod tym warunkiem, że w takim charakterze i z taką intencją została udzielona i przyjęta.W sprawie niniejszej sytuacja taka nie zachodzi.Zarówno oskarżony Władysław B., jak i oskarżony Tadeusz N. wręczali oskarżonemu Bogusławowi Z. niejednokrotnie korzyści majątkowe w charakterze łapówek, o czym sami wyjaśniali i za co zostali skazani; jeżeli zaś chodzi o wspomniane pożyczki, to obydwaj wyraźnie podali, że tylko tak je traktowali i oczekiwali zresztą zwrotu tych kwot, czego potwierdzeniem jest fakt, że oskarżony Władysław B. wręcz zwrócił się o to do oskarżonego Bogusława Z.Okoliczność, że oskarżony Bogusław Z. nie zwrócił tych pożyczek, a Władysław B. wręcz zaprzeczył, by kwotę taką od niego otrzymał, co notabene stało się powodem niesnasek między nimi, nie może przesądzać omawianej kwestii na niekorzyść oskarżonych, nie wyłączając Bogusława Z., którego w tej sytuacji należy uznać za nieuczciwego dłużnika, a nie za przyjmującego łapówkę.Za taką oceną przemawia także okoliczność, że wszystkie wręczane oskarżonemu Bogusławowi Z. kwoty pieniężne wiązały się zawsze ze ściśle określoną "podstawą", jak na przykład udzielenie zaliczki pieniężnej albo pozostawienie danego rzemieślnika w spółdzielni, mimo zamieszkiwania poza jej terenem działalności; wymienione zaś pożyczki nie mają żadnej tego rodzaju przesłanki motywacyjnej.Mając więc na względzie to, że istnieje w tej mierze co najmniej wątpliwość, należało podzielić stanowisko zajęte w tej kwestii przez sąd pierwszej instancji (...).
Powiązane orzeczenia
- IV KR 78/80 1980-04-18Czy piastowanie stanowiska dyrektora zakładu budownictwa komunalnego i przewodniczenie komisji kwalifikacyjnej przy wysyłaniu pracowników do pracy za granicę, w sytuacji samodzielnego podejmowania decyzji z przekroczenie…
- V KR 25/78 1978-03-15Czy starszy księgowy, który przyjął korzyść majątkową w zamian za zmniejszenie niedoboru paliwa w magazynie, pełni funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 pkt 1 k.k.?
- V KRN 170/72 1972-06-13Czy kierownik Wydziału Przemysłu i Handlu Prezydium Powiatowej Rady Narodowej, który dopuszcza się czynu z art. 239 § 1 i 2 k.k., pełni funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 pkt 1 k.k.?
- IV KR 166/86 1986-05-27Czy funkcja komendanta posterunku Straży Leśnej może być uznana za funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 § 1 k.k.?
- II KR 207/84 1984-11-15Czy inspektor Państwowej Inspekcji Skupu i Przetwórstwa Artykułów Rolnych, wykonujący czynności kontrolne, pełni funkcję związaną ze szczególną odpowiedzialnością w rozumieniu art. 240 pkt 1 k.k.?
Powołane przepisy
art. 240 pkt 1art. 241 § 3 KKart. 3 § 1art. 4 § 1 KPKart. 240 pkt 1 KKart. 239 § 2 KK§ 3§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.