Rw 1266/64
PostanowienieIzba Wojskowa1964-11-19
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy czyny popełnione w ramach jednego zajścia chuligańskiego, w tym czynna napaść na funkcjonariusza i pobicie osoby cywilnej, powinny być kwalifikowane jako jedno przestępstwo z najsurowszą sankcją, a popełnienie innych czynów powinno być uwzględnione jako okoliczność obciążająca przy wymiarze kary?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czyny popełnione w ramach jednego, jednolitego zajścia chuligańskiego, nawet jeśli wyczerpują znamiona różnych przestępstw, powinny być kwalifikowane jako jedno przestępstwo z przepisu przewidującego najsurowszą sankcję. Jednocześnie podkreślono, że popełnienie innych czynów bezpośrednio poprzedzających lub następujących po głównym przestępstwie, w ramach tego samego zajścia, stanowi istotną okoliczność obciążającą przy wymiarze kary, która nie może być uznana za niewspółmiernie łagodną.Stan faktyczny
Oskarżony Jan B., będąc w stanie nietrzeźwości, dokonał czynnej napaści na oficera dyżurnego, dwukrotnie uderzając go w twarz, a także znieważył go i świadka. Wcześniej, w ramach tego samego zajścia, pobił dróżnika kolejowego Jana L. Prokurator zarzucił sądowi I instancji błędne zakwalifikowanie tych czynów jako jednego przestępstwa i wymierzenie zbyt łagodnej kary. Oskarżony kwestionował surowość kary.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego i przekazał sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk J. Radwański.Sędziowie: płk Z. Wizelberg (sprawozdawca), płk A. Porzecki.Prokurator: ppłk S. Wojtczak.SentencjaSąd Najwyższy rozpoznał na skutek skarg rewizyjnych Prokuratora Warszawskiego Okręgu Wojskowego oraz oskarżonego, wniesionych od wyroku Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 8 października 1964 r., sprawę Jana B. skazanego z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P. na karę 1 roku i 6 miesięcy więzienia za to, że w dniu 13 września 1964 r., będąc w stanie nietrzeźwym, dokonał czynnej napaści na Mieczysława S., pełniącego obowiązki oficera dyżurnego pododdziału, a więc podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych, przez to, że dwukrotnie uderzył go ręką w twarz, a ponadto znieważył jego i świadka A., jak również kopnął dwukrotnie Jana L.Prokurator zarzuca w skardze rewizyjnej, że Sąd I instancji niesłusznie uznał dwa czyny oskarżonego zakwalifikowane w akcie oskarżenia jako odrębne przestępstwa z art. 133 § 1 k.k. i z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P. za jedno tylko przestępstwo z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P. i wymierzył za nie zbyt łagodną karę. Prokurator twierdzi, że oskarżony w innym miejscu i w innym czasie dokonał czynnej napaści na dróżnika kolejowego Jana L., a w innym miejscu i czasie dokonał czynnej napaści na oficera. Prokurator wnosi więc o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Jana B. Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Oskarżony zarzuca w skardze rewizyjnej wymierzenie mu niewspółmiernie surowej kary.Sąd Najwyższy, w uwzględnieniu skargi rewizyjnej Prokuratora Warszawskiego Okręgu Wojskowego, postanowił uchylić wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 8 października 1964 r. w sprawie Jana B. i sprawę przekazać temuż Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:1. Podniesione w skardze rewizyjnej zagadnienie jedności i wielości czynów przestępnych poprzedzających bezpośrednio czyn zagrożony najsurowszą sankcją karną lub też bezpośrednio po nim następujących (w niemieckiej literaturze prawniczej operuje się pojęciami Vortat, czyli "przedczyn" i Nachtat, czyli "czyn następujący" po głównym przestępstwie) nie zostało dotychczas w teorii prawa rozwiązane w sposób ogólnie przyjęty. Przeważa jednak tendencja, żeby objąć jedną kwalifikacją prawną - według przepisu przewidującego najsurowszą sankcję prawną - zarówno czyn podpadający pod tę kwalifikację, jak i czyny bezpośrednio go poprzedzające i bezpośrednio po nim następujące, jeżeli wszystkie te czyny są elementami tego samego zdarzenia, a więc kiedy zostały popełnione w tym samym czasie i miejscu, z tych samych pobudek i w ten sam sposób oraz naruszają ten sam rodzajowy przedmiot ochrony prawnej (por. także uzasadnienie do uchwały połączonych Izb Karnej i Wojskowej z dnia 26 czerwca 1964 r. VI KO 57/63 - OSNKW 10/1964, poz. 142).2. Praktyka polskich sądów wojskowych od szeregu lat stosuje tę koncepcję przede wszystkim w dziedzinie zwalczania przestępstw o charakterze chuligańskim. Łączy się to z istnieniem w obowiązującym wojskowym prawie karnym specyficznego przepisu art. 154 k.k.W.P., nie mającego odpowiednika w prawie karnym powszechnym, który przewiduje karę więzienia do lat pięciu za dopuszczenie się przez żołnierza czynu hańbiącego honor wojskowy, godność lub powagę Wojska Polskiego.Przepis ten - z natury swej niejako "blankietowy" - od początku obowiązywania k.k.W.P. stosowany był dla zwalczania wybryków chuligańskich popełnionych przez żołnierzy, znajdujących się zwykle w stanie opilstwa lub nietrzeźwości.Przez przestępstwo mieszczące się w ramach przepisu art. 154 k.k.W.P. należy rozumieć nie tylko jeden określony czyn, ale z reguły cały zespół czynów żołnierza, które gdyby je traktowano odrębnie, wyczerpywałyby znamiona różnych przestępstw (np. przestępstw z art. 237, 239, 256, 263 k.k., 115, 116 § 2 k.k.W.P. i in.), a które w ich nagromadzeniu rażąco naruszają godność wojska i są zagrożone sankcją karną łagodniejszą niż sankcja przewidziana w art. 154 k.k.W.P. lub taką samą sankcją jak w art. 154 k.k.W.P.To samo pojęcie jednolitego "zajścia chuligańskiego" stosować należy także wtedy, gdy jeden z chuligańskich wybryków żołnierza wyczerpuje znamiona przestępstwa zagrożonego karą surowszą niż kara przewidziana w art. 154 k.k.W.P. (np. przestępstwa z art. 117 k.k.W.P.). Całość chuligańskich wybryków żołnierza kwalifikuje się wówczas z przepisu przewidującego najsurowszą karę spośród przepisów, które wchodzą w grę dla poszczególnych wybryków chuligańskich, a popełnienie przez sprawcę innych jeszcze czynów bezpośrednio poprzedzających czyn główny lub bezpośrednio po nim następujących bierze się pod uwagę jako okoliczności obciążające przy wymiarze kary.Takie jednolite traktowanie całości wybryków chuligańskich jako jednego tylko przestępstwa jest konieczne przede wszystkim przy stosowaniu przez sądy wojskowe blankietowego niejako, lecz często będącego w użyciu przepisu art. 154 k.k.W.P. Skoro sprawca popełnił cały szereg czynów tego samego rodzaju i na tym samym podłożu czy też z tych samych pobudek chuligańskich, to czyny te wzięte w ich całokształcie i nagromadzeniu tworzą jedno, jakościowo nowe przestępstwo o szczególnym zabarwieniu, to jest o charakterze chuligańskim, karane przede wszystkim zgodnie i dyspozycją art. 154 k.k.W.P., a więc z reguły surowiej, niż byłyby te czyny karane, gdyby traktowano je odrębnie.Koncepcja ta znajduje ustawowe oparcie w przepisie art. 32 § 1 k.k.W.P. a ponadto w pojęciu przestępstwa ciągłego i ma zastosowanie także przy kwalifikowaniu chuligańskiego zajścia z przepisu przewidującego surowszą sankcję karną niż art. 154 k.k.W.P.3. Wychodząc z opisanego w ustępie drugim stanowiska, Sąd Najwyższy nie znajduje podstaw do uznania - jak się tego domaga prokurator w skardze rewizyjnej - że czyny Jana B. polegające na pobiciu w stanie pijanym dróżnika Jana L., a następnie na pobiciu przezeń oficera dyżurnego stanowią dwa odrębne przestępstwa z art. 133 § 1 k.k. i z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P.Nie ulega wątpliwości, że całe zajście opisane w wyroku miało charakter chuligański. W toku tego samego zajścia oskarżony po pijanemu najpierw zaatakował dróżnika kolejowego Jana L., a gdy Janowi L. przyszli z pomocą dwaj oficerowie, wówczas zaatakował on także wymienionych oficerów, uderzając pierwszego z nich dwukrotnie w twarz i ubliżając drugiemu.Zarówno jedność czasowa, jak i miejscowa całego zajścia nie może być zasadnie kwestionowana. Przy pojęciu bowiem jedności czasu i miejsca zdarzenia nie chodzi o to, żeby zajście rozegrało się idealnie o tej samej godzinie, minucie i sekundzie, jak również idealnie w tym samym miejscu, określonym z jakąś geograficzną dokładnością. Takich warunków nigdy nie można by oczywiście spełnić. Wystarczy natomiast, jeśli czyny sprawcy następowały bezpośrednio po sobie i nie były odgraniczone od siebie zbyt wielkimi odstępami czasu oraz jeśli miejsca popełnienia poszczególnych czynów nie były zbyt odległe od siebie. Chodzi, innymi słowami, o to, co w potocznym, a nie w naukowym znaczeniu określa się jako jedność czasu i miejsca.Nie ulega też wątpliwości, że oskarżony dokonał wszystkich opisanych czynów z tych samych chuligańskich pobudek, a to celem wyżycia się po pijanemu i awanturowania się. Nie ulega wątpliwości, że oskarżony Jan B. działał w ten sam sposób i naruszył ten sam przedmiot ochrony prawnej, naruszając nietykalność cielesną zarówno dróżnika L., jak i oficera.W tych okolicznościach, zgodnie z dotychczasową praktyką sądów wojskowych, słuszne było zakwalifikowanie wszystkich czynów oskarżonego jako jednego przestępstwa z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P., to jest z przepisu przewidującego najsurowszą sankcję karną wśród innych przepisów, które mogłyby tu wchodzić w rachubę (art. 133 § 1 k.k., art. 117 § 2 k.k.W.P., a także art. 116 § 1 k.k.W.P.).4. Natomiast rację należy przyznać prokuratorowi, że Sąd I instancji nie uwzględnił przy wymiarze kary okoliczności mających istotny wpływ na jej wysokość i że wskutek tego mogło dojść do wymierzenia oskarżonemu kary niewspółmiernie łagodnej.Przy wymiarze kary za czyny, z których każdy wzięty z osobna wyczerpywałby znamiona odrębnego przestępstwa, a które, jako wchodzące w skład tego samego zdarzenia, tego samego "chuligańskiego zajścia", kwalifikują się jako jedno tylko przestępstwo według przepisu przewidującego najsurowszą sankcję karną, konieczne jest wzięcie przez sąd pod uwagę nie tylko czynu głównego, który uzasadnia stosowanie kwalifikacji prawnej, ale także czynów bezpośrednio poprzedzających ten czyn i bezpośrednio następujących po nim.Jeżeli więc sprawca wywołania zajścia chuligańskiego nie tylko dokonał czynnej napaści na przełożonego, ale przedtem w toku tego samego zajścia pobił jeszcze jakąś osobę cywilną, a później, również w toku tego samego zajścia, obraził starszego w stopniu wojskowym, to nie można temu sprawcy wymierzyć takiej kary, jaką należałoby wymierzyć za popełnienie przez niego czynnej napaści na przełożonego, a nie za popełnienie - prócz tego przestępstwa - jeszcze innych czynów, które gdyby je traktowana oddzielnie, wyczerpywałyby znamiona odrębnych przestępstw. Popełnienie przez sprawcę jeszcze tych innych czynów musi być traktowane jako poważna okoliczność obciążająca winę sprawcy.Wobec tego że Sąd I instancji w zaskarżonym wyroku - niezgodnie z art. 250 § 3 k.w.p.k. - nie wypowiedział się, przy omawianiu wymiaru kary, co do tego, by pobicie dróżnika Jana L. i znieważenie oficera A. potraktować jako okoliczności obciążające przy wymiarze kary za przestępstwo z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P. - można mieć uzasadnione wątpliwości, czy kara 1 roku i 6 miesięcy więzienia, orzeczona z art. 117 § 1 i 2 k.k.W.P., jest karą współmierną w stosunku do winy oskarżonego. Wydaje się, że kara ta mogłaby być ewentualnie współmierna, gdyby chodziło o dokonanie przez oskarżonego tyko czynnej napaści, nie jest ona jednak współmierna przy wzięciu pod uwagę także napaści na dróżnika L. i znieważenia oficera A.
Powiązane orzeczenia
- WR 272/88 1988-07-01Czy przestępstwo popełnione na terenie jednostki wojskowej może być zakwalifikowane jako czyn o charakterze chuligańskim, jeśli miejsce to nie jest powszechnie dostępne?
- Rw 1343/63 1963-12-02Czy kary orzeczone przez Wojskowy Sąd Garnizonowy w Poznaniu za czyn o charakterze chuligańskim były współmierne do popełnionych czynów?
- Rw 175/66 1966-03-16Czy uderzenie funkcjonariusza Policji przez oskarżonego, który sam stał się ofiarą bezprawnego działania funkcjonariusza, może być uznane za czyn o charakterze chuligańskim w rozumieniu ustawy o zaostrzeniu odpowiedzialn…
- N 31/63 1963-09-02Czy czyn żołnierza polegający na pobiciu, zaczepianiu przechodniów i strzelaniu w stanie nietrzeźwości, kwalifikowany jako przestępstwo z art. 154 k.k. W.P., może być traktowany jako czyn chuligański uzasadniający zaostr…
- Rw 1288/64 1964-11-27Czy czyn popełniony przez oskarżonego, polegający na uderzeniu funkcjonariusza MO i społecznego inspektora drogowego, może być zakwalifikowany jako przestępstwo o charakterze chuligańskim w rozumieniu ustawy z dnia 22 ma…
Powołane przepisy
art. 117 § 1art. 133 § 1 KKart. 154 KKart. 237art. 117 KKart. 32 § 1 KKart. 117 § 2 KKart. 116 § 1 KKart. 250 § 3§ 1§ 2§ 3
Źródło: Sąd Najwyższy, repozytorium https://repozytorium2.sn.pl, pozyskano 29.10.2026. Treść przetworzona przez legal-ai.pl (konwersja tekstu, podział na fragmenty, analiza AI, powiązania z innymi danymi); Sąd Najwyższy nie zatwierdza tych materiałów ani nie ponosi za nie odpowiedzialności.