Rw 275/76

WyrokIzba Wojskowa1976-08-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy żołnierze wezwani do interwencji w zajściu, którym naruszono zasady porządku i dyscypliny wojskowej, bez względu na konkretną czynność służbową zleconą do wykonania, powinni być uznawani za "zebranych żołnierzy" w rozumieniu art. 313 k.k.?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że żołnierze wezwani przez przełożonego do interwencji w zajściu, którym naruszono zasady porządku i dyscypliny wojskowej, powinni być traktowani jako "zebrani żołnierze" w rozumieniu art. 313 k.k., niezależnie od tego, jaką konkretną czynność służbową mają zleconą do wykonania w ramach tej interwencji. "Zebrani żołnierze" to wszyscy powołani do interwencji, którzy pełnią obowiązki służbowe i z tego tytułu przysługuje im wzmożona ochrona prawna.
Stan faktyczny
Prokurator wniósł rewizję od wyroku skazującego Tadeusza P. za przestępstwa z art. 309 § 1 i art. 315 § 1 k.k. Prokurator domagał się zmiany kwalifikacji prawnej czynu z pkt 1 wyroku na art. 313 w związku z art. 309 § 1 i art. 315 § 1 k.k. oraz wymierzenia surowszej kary. Zarzut opierał się na twierdzeniu, że oskarżony działał "w obecności zebranych żołnierzy", ponieważ zademonstrował niesubordynację wobec wartowników, którzy trzymali pod oknem koc. Sąd Najwyższy rozważał, czy wartownicy ci byli "zebranymi żołnierzami" w rozumieniu art. 313 k.k.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy nie uwzględnił rewizji prokuratora i utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w N.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk H. Kmieciak (sprawozdawca). Sędziowie: płk J. Górski, ppłk J. Juszczak (sędzia s. wojsk. del.).Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: ppłk J. Rulewski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 17 sierpnia 1976 r. na rozprawie sprawy Tadeusza P., skazanego nieprawomocnie za przestępstwa: 1) z art. 309 § 1 i art. 315 § 1 k.k. - z zastosowaniem art. 293 § 1 i 2 k.k. - na karę 1 roku i 6 miesięcy aresztu wojskowego, 2) z art. 315 § 1 k.k. - z zastosowaniem art. 293 § 1 i 2 k.k. - na karę 6 miesięcy aresztu wojskowego oraz 3) łącznie na karę 1 roku i 8 miesięcy aresztu wojskowego, z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora na niekorzyść oskarżonego od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w N. z dnia 15 lipca 1976 r. rewizji prokuratora nie uwzględnił i zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.Uzasadnienie faktyczne(...) Prokurator w rewizji domaga się: a) poprawienia kwalifikacji prawnej czynu oskarżonego opisanego w pkt 1 wyroku z art. 309 § 1 w zbiegu z art. 315 § 1 k.k. na art. 313 w związku z art. 309 § 1 i w zbiegu z art. 315 § 1 k.k. oraz b) wymierzenia oskarżonemu za ten czyn na podstawie art. 313 k.k. kary 3 lat pozbawienia wolności i jako kary łącznej również kary 3 lat pozbawienia wolności.Uzasadnienie prawnePo wysłuchaniu przedstawiciela Naczelnej Prokuratury Wojskowej, który poparł rewizję, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja zajmuje stanowisko, że czynu opisanego w pkt 1 zaskarżonego wyroku oskarżony dopuścił się "w obecności zebranych żołnierzy" (art. 313 k.k.), ponieważ zademonstrował swoją niesubordynację wobec czterech żołnierzy wartowników, których dowódca jednostki wojskowej wezwał na miejsce zajścia i którzy na jego polecenie - w związku z zapowiedzią oskarżonego, że wyskoczy z okna pierwszego piętra budynku, w którym stał - trzymali pod tym oknem rozłożony koc. Zdaniem rewizji, żołnierze ci nie byli wezwani do "zlikwidowania" niewłaściwego zachowania się sprawcy, o którym mowa w postanowieniu b. Najwyższego Sądu Wojskowego z dnia 24 lipca 1959 r. - Rw 1146/59 (por. Orz. NSW za lata 1959-1962, wyd. MON 1964, poz. 37), i z tego powodu powinni być uznani za "zebranych żołnierzy". O wezwaniu bowiem żołnierzy do "zlikwidowania" niewłaściwego zachowania się innego żołnierza można mówić wtedy, kiedy żołnierze ci przez "aktywną" interwencję mają zmusić sprawcę do zaprzestania działania, a tymczasem w tym wypadku wartownicy wezwani przez dowódcę jednostki na miejsce zajścia mieli jedynie "biernie" - przez trzymanie rozłożonego koca - asekurować oskarżonego przed szkodliwymi dla niego samego następstwami zapowiedzianego rzucenia się z okna.Stanowisko to nie zasługuje na aprobatę.Z prawnowojskowego punktu widzenia nie ma żadnych podstaw do dzielenia żołnierzy wezwanych do przywrócenia zakłóconego określonym zajściem porządku na takich, którym powierzono zadanie zmuszenia sprawcy do zaprzestania działania, i na takich, którym w związku z tym zajściem zlecono wykonanie innych czynności. I jedni, i drudzy powołani są do interwencji, pełnią obowiązki służbowe i z tego tytułu przysługuje im wzmożona ochrona prawna bez względu na to, jakie konkretne czynności podczas interwencji wykonują. Jest przeto nie do pomyślenia, by jednych z nich - jak chce rewizja - uważać za "zebranych żołnierzy", a drugich nie.Podniesiony w uzasadnieniu powołanego przez rewizję postanowienia b. NSW argument, że żołnierzy wezwanych na miejsce zajścia do jego "likwidacji" niewłaściwe zachowanie sprawcy z natury rzeczy nie może pobudzić do niesubordynacji (podobnie jak przełożonych lub starszych stopniem), równie dobrze - w związku z tym, co zauważono wyżej - można odnieść do żołnierzy, którym bezpośrednio polecono zmusić sprawcę do zaprzestania działania (np. obezwładnić go, usunąć z miejsca zajścia), jak i do żołnierzy, którzy otrzymali inne zadanie do wykonania podczas interwencji (np. zabezpieczenie osób trzecich lub nawet samego sprawcy przed szkodliwymi następstwami jego działania). Ich bowiem stosunek służbowy do sprawcy jest jednakowy.Rewizja zdaje się nie zauważać faktu, że na orzeczenie b. NSW o niezaliczaniu do "zebranych żołnierzy" tych, których wezwano do "likwidacji" zajścia, wpłynęła przede wszystkim okoliczność, iż w takim wypadku z góry wiadomo, że żołnierze ci będą świadkami niewłaściwego zachowania się sprawcy. Rozumie się samo przez się, że wiadomo to o każdym żołnierzu wezwanym do interwencji na miejscu zajścia, a nie tylko o tym, któremu polecono bezpośrednio zmusić sprawcę do zaprzestania działania. Traktowanie więc choćby tylko niektórych z tych żołnierzy jako "zebranych żołnierzy" byłoby - powtarzając słowa powołanego postanowienia b. NSW - "umyślnym tworzeniem okoliczności wpływającej na surowszą kwalifikację czynu sprawcy", co jest oczywiście nie do przyjęcia.Reasumując zatem powyższe wywody, wypada stwierdzić, że do "zebranych żołnierzy" (art. 313 k.k.) nie należy zaliczać żołnierzy wezwanych przez przełożonego (starszego stopniem lub innego uprawnionego żołnierza) do interwencji w zajściu, którym naruszono zasady porządku i dyscypliny wojskowej, bez względu na to, jaką konkretnie czynność służbową mają zleconą do wykonania w ramach tej interwencji.Jeżeli tak - to jest jasne, że sąd pierwszej instancji nie popełnił błędu, odrzucając pogląd, iż oskarżony działał "w obecności zebranych żołnierzy" w rozumieniu art. 313 k.k., i w konsekwencji też nie stosując tego przepisu w ramach tzw. kumulatywnej kwalifikacji prawnej czynu opisanego w pkt 1 zaskarżonego wyroku. Wartownicy bowiem wezwani przez dowódcę jednostki wojskowej do trzymania rozłożonego koca pod oknem, z którego oskarżony groził wyskoczeniem, byli żołnierzami wezwanymi przez przełożonego do interwencji w zajściu, którym naruszono zasady porządku i dyscypliny wojskowej.Jeżeli przepis art. 313 k.k. nie może mieć w sprawie zastosowania, to drugie żądanie rewizji - co do wymiaru kary - traci wszelkie uzasadnienie, i dlatego również nie może być uwzględnione (...).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 309 § 1art. 315 § 1 KKart. 293 § 1art. 313art. 313 KK§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 26.07.2026.