V KRN 21/80
WyrokIzba Cywilna1980-02-13
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy sądy orzekające w sprawie o nieumyślne spowodowanie śmierci podczas polowania zbiorowego, opierając się na opinii jednego biegłego i pomijając istotną część materiału dowodowego, dopuściły się obrazy przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na treść orzeczeń?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zaskarżone wyroki zostały wydane z naruszeniem przepisów postępowania, co miało istotny wpływ na treść orzeczeń. Sądy pominęły w rozważaniach przeważającą część materiału dowodowego, opierając się na dowolnej interpretacji tylko tej części, która mogła wspierać przeciwne tezy. Opinia biegłego, która stanowiła podstawę ustaleń, była wadliwa, ponieważ opierała się na niepełnym materiale dowodowym i błędnej interpretacji przepisów regulaminu polowań, co doprowadziło do niesłusznego uniewinnienia oskarżonego.Stan faktyczny
Oskarżony Lotar K. został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci Krzysztofa W. podczas polowania zbiorowego, oddając strzał pociskiem kulowym w jego kierunku. Sąd Rejonowy uznał go winnym, ale Sąd Wojewódzki uchylił wyrok do ponownego rozpoznania. Następnie Sąd Rejonowy uniewinnił oskarżonego, a Sąd Wojewódzki utrzymał ten wyrok w mocy. Prokurator Generalny wniósł rewizję nadzwyczajną, zarzucając obrazę przepisów postępowania poprzez pominięcie istotnych dowodów.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone wyroki i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w P.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN R. Staszkiewicz.Sędziowie SN: H. Kempisty, S. Godlewski (spr.)Przy udziale Prokuratora Prokuratury Generalnej: A Kabata.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Lotara K. oskarżonego z art. 152 k.k. z powodu rewizji nadzwyczajnej, wniesionej przez Prokuratora Prokuratury Generalnej PRL na niekorzyść oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego w R. z dnia 14 marca 1979 r. utrzymanego w mocy wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w L. z dnia 19 lipca 1979 r.uchyla obydwa zaskarżone wyroki i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w P.Uzasadnienie faktyczneLotar K. oskarżony został o to, że w dniu 23 stycznia 1977 r., w lesie w okolicy Ł. woj. leszczyńskiego nieumyślnie spowodował śmierć Krzysztofa W. w ten sposób, że nie przestrzegając zasad bezpieczeństwa obowiązujących na zbiorowym polowaniu, oddał strzał z broni myśliwskiej pociskiem kulowym "breneka" w kierunku, gdzie znajdował się współuczestnik polowania Krzysztof W. i w wyniku jego postrzału w lewe oko nastąpiło rozległe uszkodzenie tkanki mózgowej półkuli lewej i pnia mózgu z wynaczynieniem krwi do jamy czaszki, co spowodowało zgon Krzysztofa W. - to jest o czyn z art. 152 k.k.Sąd Rejonowy w R. wyrokiem z dnia 20 października 1978 r. uznał oskarżonego Lotara K. winnym zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu i na mocy art. 152 k.k. wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 3 lat i 30.000 zł grzywny oraz zarządził na podstawie art. 49 k.k. podanie wyroku do publicznej wiadomości w "Łowcu Polskim" i w siedzibie Zarządu Wojewódzkiego Polskiego Związku Łowieckiego w W.Od wyroku tego wniósł rewizję obrońca oskarżonego.Po rozpoznaniu rewizji Sąd Wojewódzki w L. z siedzibą w K. wyrokiem z dnia 29 grudnia 1978 r. uchylił zaskarżony wyrok do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy w R.Sąd ten wyrokiem z dnia 14 marca 1979 r., uniewinnił oskarżonego Lotara K. od zarzucanego mu aktem oskarżenia czynu, a Sąd Wojewódzki w L. z siedzibą w K. w wyniku rozpoznania rewizji złożonych przez prokuratora i pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.Od wyroku tego złożył rewizję nadzwyczajną Prokurator Generalny PRL na niekorzyść oskarżonego, w której zarzuca:obrazę art. 3 § 1, 357 i 373 § 1 k.p.k. polegającą na całkowitym lub częściowym pominięciu w ocenie Sądu szeregu dowodów, a w szczególności zeznań świadków Czesława P., Antoniego N., Michała K., Zdzisława P. i wyjaśnień oskarżonego Leszka W. oraz opinii Zakładu Kryminalistyki Komendy Głównej MO i opinii biegłych Janusza Z., Józefa G., Piotra R., wskazujących na to, że Krzysztof W. postrzelony został przez oskarżonego Lotara K. strzałem oddanym wzdłuż linii myśliwych, których stanowiska były mu znane, co w konsekwencji doprowadziło do niesłusznego uniewinnienia oskarżonego od zarzucanego mu czynu i wnosi:o uchylenie zaskarżonego wyroku Sądu Rejonowego w R. i przekazania sprawy temuż Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Rewizja nadzwyczajna jest zasadna zarówno co do wniosków, jak i argumentacji.Zaskarżone wyroki wydane zostały z naruszeniem przepisów postępowania, co miało istotny wpływ na treść orzeczeń.Sądy w zaskarżonych wyrokach pominęły w rozważaniach całkowicie przeważającą część materiału dowodowego, a ustosunkowały się tylko do tej części, która przy dowolnej interpretacji mogła wspierać równocześnie aż dwie przeciwne tezy, a mianowicie jedną, że wprawdzie śmierć W. nastąpiła w następstwie strzału oskarżonego, ale był to "nieszczęśliwy zbieg okoliczności", i drugiej, iż "Nie można wykluczyć, że W. ugodzony został przez zupełnie innego myśliwego i jego broni", przy czym ta ostatnia teza ma za podstawę dowolną, teoretyczną supozycję, całkowicie oderwaną od jakichkolwiek dowodów w sprawie.Sąd I instancji przyjmując za podstawę swoich ustaleń opinię płk Henryka Ł. nie wziął pod uwagę, tego, że płk Ł. wyraźnie stwierdził, że jemu jest znana tylko część materiału dowodowego a ściśle powiedział na rozprawie: "znam materiał zgromadzony przez prokuratora do momentu wydania opinii, natomiast nie znam materiału zgromadzonego przez Sąd". To stwierdzenie przekreśla znaczenie tej opinii dla Sądu, skoro w toku postępowania sądowego zgromadzone zostały dalsze istotne dowody w postaci opinii biegłych, zeznań świadków i innych dowodów. Dla Sądu nie miało to jednak znaczenia i wszystkie swoje ustalenia poczynił na podstawie opinii biegłego Ł. Nie poddał także tej opinii ocenie z punktu widzenia jej zgodności z logiczną treścią przepisów łowieckich dotyczących zasad bezpieczeństwa obowiązujących w czasie polowania zbiorowego.Biegły Ł. stwierdził, że pokrzywdzony naruszył § 59 pkt 3 Reg. Polowań, gdyż nie zajął stanowiska pod ścianą lasu.Przepis ten nie ma zastosowania w tej sprawie, bo w czasie przedmiotowego polowania nie było pędzenia na linię myśliwych, ale myśliwi tworzyli ruchomą linię flanki pędzonego miotu i wobec tego przesuwali się wzdłuż ściany lasu w sposób najdogodniejszy do tego, a więc drogą biegnącą przy lesie oraz dlatego, że odległość stanowisk myśliwych była bardzo daleka i wobec tego nie było obowiązku stawania pod ścianą lasu.Wyraźnie sprzeczne z. zasadami bezpieczeństwa, logicznie wynikającymi 3 Regulaminu Polowań, jest twierdzenie opinii biegłego Ł. co do zachowania warunków oddania bezpiecznego strzału przez oskarżonego. Biegły Ł. powołując się na brzmienie § 30 pkt 1 Regulaminu Polowań nie bierze pod uwagę, że odległość 10 m odnosi się do sytuacji, kiedy strzały na polowaniu zbiorowym oddawane są na dowolną odległość strzału, a więc w warunkach przewidzianych w § 7 i 62 Regulaminu Polowań, gdzie mówi się, że górna granica strzału kulą z broni o lufach gładkich wynosi 50 metrów, a śrutem 40 m, bo tylko wtedy na polowaniu zbiorowym mogą być zapewnione warunki bezpieczeństwa. Inne rozumienie § 30 pkt 1 Regulaminu Polowań kłóciłoby się z logicznym rozumieniem zasad bezpieczeństwa omawianych w Regulaminie Polowań, bo rozrzut śrutów bocznych przy podwojonej odległości nawet 40 m jest większy niż bezpieczna odległość linii strzału (10 m) od sąsiadującego myśliwego i dlatego tę bezpieczną odległość mierzy się od końcowych śrutów, a nie środka wiązki (linii strzału).Wszystkie szczegółowe uregulowania zasad bezpieczeństwa są podporządkowane ogólnej i podstawowej zasadzie wskazanej w § 53 pkt 1 Regulaminu Polowań, gdzie jest powiedziane, że: "Każdy z uczestników polowania odpowiada osobiście za przestrzeganie przepisów ustawowych, bezpieczeństwa i regulaminu polowań". Tak więc w każdej sytuacji myśliwy oddając strzał musi brać pod uwagę nie tylko szczegółowe nakazy i zakazy Regulaminu Polowań, ale także uwzględniać możliwość błędu w celowaniu, rozrzut pocisku (zarówno kuli, jak i śrutu), możliwość rykoszetów od drzew i podłoża, a więc zmarzniętej ziemi i lodu, warunki terenowe i widoczność nie tylko do celu, ale również na odległość zasięgu pocisku w konkretnej sytuacji terenowej (do kulochwytu).Wszystkie te okoliczności razem wzięte pozwalają na ocenę zachowania warunków bezpieczeństwa. Biegły wszystkie je pominął, a za podstawę swego wniosku przyjął § 30 pkt 1 Regulaminu Polowań w sposób oderwany od innych przepisów tego Regulaminu, a ponadto błędnie go interpretując, czym wykazał nieznajomość sposobu realizowania w praktyce bezpiecznego polowania.Stwierdzenie biegłego, że "ustalając linię strzału opierałem się na wyjaśnieniach oskarżonego K. i ustaliłem, że był to strzał bezpieczny" oznacza, że strzelanie na odległość 233 m przy przyjęciu za cel przedmiotu oddalonego 10 m od stojącego tam myśliwego, jest strzałem bezpiecznym. Takie stwierdzenie jest dyskwalifikujące dla opinii jej autora, gdyż wskazuje na całkowity brak wiadomości z zakresu balistyki i techniki strzału. Strzał z wolnej ręki, kulą na taką odległość i to do ruchomego celu jest absolutnie ryzykowny i mógłby nawet wskazywać na godzenie na jego następstwa, gdyż odległość 10 m mieści się w granicach błędu w celowaniu, co do czego ma świadomość każdy strzelający. A jeśliby przyjąć, że cel znajdował się 50 m od strzelającego to wyliczenie odległości 10 m od myśliwego oddalonego o 233 m jest wielokrotnie trudniejsze gdyż uwaga zwrócona jest na cel, a jego ruch i przesunięcie się tylko około 2 metrów naprowadza cel na linię myśliwego.A jeśli do tego uwzględnić, że miejsce, z którego oskarżony strzelał, oraz miejsce, w którym znajdowała się sarna, kiedy oskarżony strzelał do niej kulą, nie są pewne, to jak można twierdzić, że oskarżony strzelał w sposób bezpieczny i wytyczał linię strzału inaczej niż faktyczny tor pocisku ustalony protokołem oględzin i opiniami biegłych.A nawet "jeśli oskarżony by się wychylił, mógł oddać strzał po linii, nie zmieniając również ustawienia nóg". Tym stwierdzeniem biegły Ł. przekreślił wszystkie swoje poprzednie wnioski o bezpieczeństwie strzału oskarżonego.Końcowe stwierdzenie opinii biegłego, że "fakt śmiertelnego postrzału K.W. przez Lotara K. z odległości 223,5 zrykoszetowaną breneką jest niewątpliwie nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności", które stanowiło podstawę wyroku Sądu I i II instancji, pomija istotę sprawy. Biegły nie wypowiedział się, zbieg których okoliczności spowodował skutek śmiertelny, a Sądy obu instancji pozostawiły ten problem poza swoim zainteresowaniem.Sąd I instancji pominął w swoich rozważaniach nawet odczytane wyjaśnienia oskarżonego, gdzie oskarżony dyktując swoje wyjaśnienia do protokołu stwierdził: "Dzisiaj już nie mam wątpliwości, ten strzał pochodził z mojej broni".W kontekście z tym stwierdzeniem oskarżonego oraz ustaleniami obiektywnymi wszystkich biegłych poza biegłym Ł., co do toru pocisku wystrzelonego przez oskarżonego, nie daje się zrozumieć, dlaczego Sąd pominął te dowody milczeniem, a przyjął w zaskarżonym wyroku, że "kierunek oddania strzału przez oskarżonego K. był bezpieczny" ... "Trudno wyobrazić sobie, aby oskarżony mógł przewidzieć, że pocisk po oddaniu strzału dwukrotnie zrykoszetuje i dwukrotnie zmieni tor". Przy czym to drugie stwierdzenie jest przyjęciem za fakt całkowicie dowolnego i nierealnego przypuszczenia. W dalszej części uzasadnienia Sąd zaprzecza temu, co powiedział wyżej i odrzuca poprzednie stwierdzenie, że W. został zastrzelony przez oskarżonego i pisze: "Nie można wykluczyć, że W. ugodzony został przez zupełnie innego myśliwego z jego broni" ... "Obszar polowania nie został należycie zbadany i zabezpieczony. Nie zebrano wszystkich śladów, które mogłyby mieć wpływ na sprawcę czynu a nadto nie została należycie zabezpieczona broń wszystkich biorących udział w polowaniu". Skąd te wątpliwości Sądu co do tego, kto strzelał, skoro sam oskarżony wskazał, w jakim kierunku i w jakim miejscu strzelał, ustalono zostały obiektywne ślady toru pocisku potwierdzające wyjaśnienia oskarżonego? A opinie wszystkich biegłych, którzy określili tor pocisku wystrzelonego przez oskarżonego łącznie z opinią biegłego także to potwierdziłby.Wszystkie te stwierdzenia sądów w zaskarżonych wyrokach są dowolne, jednostronne, logicznie niezasadne i sprzeczne z materiałem dowodowym zebranym w sprawie.Sąd rewizyjny podzielił pogląd Sądu Rejonowego wysuwając oprócz tego argumentu, że nie można wykluczyć, iż inny myśliwy mógł posłużyć się bronią mu użyczoną, zgodnie z obyczajem panującym wśród myśliwych, i że nie można opierać się na zeznaniach świadka Czesława P., iż bezpośrednio po usłyszeniu podwójnego strzału (oddanego do sarny przez oskarżonego K.), zauważył obsunięcie się Krzysztofa W., gdyż świadek ten nie był pewien, czy wszystkie strzały słyszał z czoła miotu, co wynika, z jego zeznań.Z zeznań uczestników polowania Czesława P., Antoniego N., Michała K., Zdzisława P. i wyjaśnień Leszka W. wynika w sposób jednoznaczny, że obstawiający flankę polowania Michał K. i Leszek W. posiadali sztucery i oddawali strzały z tej broni, natomiast żaden z myśliwych obstawiających lewą flankę nie strzelał, poza oskarżonym K.Po usłyszeniu dwóch następujących po sobie strzałów, dochodzących od strony Ł., gdzie stał oskarżony, św. Czesław P. zauważył, że Krzysztof W. obsunął się, znikając z jego pola widzenia i wówczas świadek podszedł do jego stanowiska, stwierdzając, że został postrzelony w głowę.Wbrew stanowisku Sądu Wojewódzkiego, świadek ten precyzyjnie podał kierunek, z którego słyszał strzały, a zeznania te zaliczono w poczet dowodów.Żadne dowody ani poszlaki nie wskazują na to, aby myśliwi użyczali sobie broni, bądź by w lesie znajdowały się w tym czasie oprócz nich inne posiadające broń osoby, które oddawały strzały.W tym stanie rzeczy, skoro zarówno z opinii biegłego D. z Zakładu Kryminalistyki KG MO, jak też z opinii Akademii Spraw Wewnętrznych wynika, że cztery odnalezione łuski pochodzą od naboi wystrzelonych z dubeltówki oskarżonego oraz pocisk "W-8" typu breneka, wyjęty z ciała denata, nie może być wątpliwości co do tego, że strzał został oddany przez oskarżonego K.Zdeformowanie pocisku, niepozwalające na identyfikację dubeltówki, z której został wystrzelony, nie posiada znaczenia, skoro wiadome jest w sprawie, że strzał oddany został przez oskarżonego z jego dubeltówki.Biegły ds. łowiectwa Janusz Z. stwierdził w swojej opinii, że przyjmując nawet wersję najkorzystniejszą, zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonego, stwierdzić trzeba, iż oddany przez niego strzał był niebezpieczny, po linii myśliwych, o czym świadczą ujawnione ślady sierści i farby, wskazujące na miejsce, w którym znajdowała się sarna w chwili oddania do niej strzału.Podobne stanowisko zajął biegły G. na rozprawie.Stanowisko to potwierdza opinia Zakładu Kryminalistyki Komendy Głównej MO, przyjmując za najbardziej prawdopodobne, że pocisk zrykoszetował od ziemi w miejscu leżącym na linii myśliwych, podtrzymana na rozprawie przez jej autora, który nadto podał, że wyklucza rykoszetowania po prawej stronie drogi.W podobny sposób wypowiedział się biegły A. w opinii pisemnej, przyjmując, że strzał został oddany wzdłuż linii brzegu lasu po jego lewej stronie, patrząc w kierunku na C., a na rozprawie sądowej zgodził się z opinią KG MO w części do tyczącej toru pocisku.W związku z powyższymi uchybieniami Sądów polegającymi na pominięciu w rozważaniach znacznej części materiału dowodowego, błędów w ocenie ustaleń faktycznych i jednostronności tej oceny, co miało istotny wpływ na treść orzeczeń, Sąd Najwyższy uchylił obydwa zaskarżone wyroki i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.Równocześnie Sąd Najwyższy na wniosek prokuratora w oparciu o art. 27 k.p.k. przekazał sprawę do rozpoznania Sądowi Rejonowemu w P.Wobec powyższego Sąd Najwyższy orzekł jak na wstępie.
Powiązane orzeczenia
- II K 776/60 1960-11-10Czy Sąd Najwyższy powinien utrzymać w mocy wyrok skazujący oskarżonych za spowodowanie śmierci, pobicie oraz naruszenie nietykalności cielesnej, pomimo zarzutów o obrazę przepisów proceduralnych i błędną ocenę dowodów?
- IV KR 222/65 1966-01-26Czy sąd drugiej instancji może zmienić wyrok sądu pierwszej instancji w zakresie kwalifikacji prawnej czynu i wymiaru kary, jeśli zarzuty rewizyjne nie podważają ustaleń faktycznych sądu pierwszej instancji, a jedynie kw…
- II K 111/59 1959-10-06Czy niezadanie przez sąd świadkowi dodatkowego pytania dotyczącego skuteczności zestrzelenia okapu oraz nieodczytanie jego zeznań złożonych w śledztwie, mimo ich nieznacznej odmienności od zeznań złożonych na rozprawie,…
- IV K 196/64 1964-09-15Czy sąd powinien ujawnić i rozważyć zeznania świadków złożone w śledztwie, które różnią się od zeznań złożonych na rozprawie, a także czy powinien rozważyć zeznania świadków, które mogą przemawiać za wersją obrony oskarż…
- II KR 182/68 1969-02-25Czy Sąd Najwyższy powinien uchylić wyrok skazujący za zabójstwo i pomoc w zabójstwie z powodu wadliwego uzasadnienia wyroku Sądu Wojewódzkiego, które uniemożliwia kontrolę rewizyjną?
Powołane przepisy
art. 152 KKart. 49 KKart. 3 § 1art. 27 KPK§ 1§ 59 pkt 3§ 30 pkt 1§ 7§ 53 pkt 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.